Myślę, że o tej Pani większość z nas słyszała Według mnie, szkoleniowcem jest bardzo dobrym, nie mogę złego słowa powiedzieć. Metody jakich używa są łatwe, laicy mogą swobodnie korzystać z jej porad
Niedawno zaopatrzyłam się w jej książkę... Wiele cennych rad, fajnie napisana, no... same plusy
Chciałabym obejrzeć wszystkie odcinki jej serialu (najlepiej z lektorem), ale nigdzie nie mogę ich znaleźć. Proszę o pomoc
Pewnie można ściągnąć z internetu gdzieś... Tylko trzeba paiętać, żeby szukać pod angielskim tytułem "It's me or the dog".
Ja swego czasu też oglądałam na vod...
tenshii, a nie lepiej pozytywne szkolenie za pomocą zabawy... później pies patrzy czy coś dostanie czy nie. Po prostu babka mnie nie przekonała. Oglądałam ją bardzo często i jak dla mnie to może to by przeszło z bardzo młodym psem ale jakby ktoś podszedł z takim podejściem do mojej już nieżyjącej suczki to sam mógłby sobie ten smakołyk zjeść i najlepiej szybko wyjść. Wole niektóre metody Millana i iść za głosem swojej intuicji. W sumie nigdy nie miałam problemów z żadnym psem(przynajmniej nie takich żeby mi przeszkadzały czy otoczeniu) i nie potrzebowałam interwencji specjalisty, zawsze starałam się być przygotowana, czytając, porównując jaka metoda lepiej zadziałałaby na mojego psa.
Nie widziałam żeby CM robił krzywdę psom a jego metody pomogły przy schroniskowym agresywnym owczarku jak i bardzo nieśmiałym dogu niemieckim. W moich oczach to po prostu kobietka, która trochę poczytała, trochę piesków miała i jej się udało ale mam też wrażenie, że się obawia o to żeby jej jakiś psiak nie pobrudził ubrania. W pierwszej lepszej książce z gazety można poczytać o metodach, które ona stosuje.
tenshii, to jest tylko moje zdanie, mam tylko 17lat ale trochę piesków się u nas przewinęło, niektóre od małego, niektóre na tymczas, były problemy ale nigdy nie stosowaliśmy w domu takich metod jak ta kobieta. Zwykle po tygodniu każdy pies wiedział jakie miejsce zajmuje i psy czuły się bezpiecznie. Mam takie wrażenie, że jak wchodzisz psu na psychikę tzn. próbujesz go rozgryźć w inny sposób jak pójść na łatwiznę(dać smakołyk,czy zabawkę) to zyskujesz chyba w jego oczach jeszcze większy szacunek.
Cytat:
I osobiście wole, żeby ludzie kopiowali VS nagradzając psy smakami, niż CM robiąc im krzywdę
najpierw żeby nagrodzić trzeba skorygować Gdybym nie wiedziała o czym mówię na prawdę bym się nie odzywała. Jedyne czego się boje jeśli chodzi o psychikę psów to o ich depresję i poznanie z nowym psem(bo po prostu boję się- za przeproszeniem- żeby czegoś nie spieprzyć)
Mój labrador: Teyla
Suczka urodziła się:
30.09.2009
Mój labrador: Fido
Pies urodził się:
15.06.2009
Mój labrador: Daisy [*]
Suczka urodziła się:
20.06.2007 - 26.10.2009
Wiek: 41 Dołączyła: 21 Mar 2010 Posty: 8526 Skąd: Wrocław
Wysłany: 09-08-2013, 19:39
Silver69 napisał/a:
Gdybym nie wiedziała o czym mówię
ja też wiem o czym mówię, i dlatego zabieram głos.
Silver69 napisał/a:
najpierw żeby nagrodzić trzeba skorygować
ja korygowania nie uznaję, co najwyżej komendę, po której pies wie, że jego zachowanie jest niedopuszczalne, a już na pewno nie toleruje korygowania w stylu CM
Metodami CM skorygowano mojego szczeniaka za gryzienie po palcach, i od tego czasu zaczęła się agresja i wiele miesięcy pracy metodami (między innymi VS) aby psa wyprostować.
Silver69 napisał/a:
każdy pies wiedział jakie miejsce zajmuje
ja nie lubię takich zwrotów - moje psy nie zajmują w domu miejsca POD nami, nie lubię takiego spojrzenia na sprawę. Po prostu układamy zasady obowiązujące i tyle. I psy również czują się bezpieczne.
Moje oba obecne psy nie były "korygowane". Wychowaliśmy je metodami pozytywnymi i są wspaniałymi psami.
Mamy inne podejście i tyle. Jak już napisałam, wolę aby laik podał psu smakołyk niż kopał po brzuchu
_________________ They gave me a Labrador Retriever cause other Angels
were busy Pies może być dowolnej rasy, pod warunkiem, że jest
to labrador
tu Ci przyznam rację, że program CM może takiemu Kowalskiemu uderzyć do głowy ale też nigdy się z takim czymś nie spotkałam.
Mówiłam o miejscu psa, chodzi o to żeby pies się po prostu nie wychylał, żeby wiedział, że człowiek sobie poradzi. Mówiąc o korygowaniu mówię o korygowaniu słowem, bądź bodźcem smyczą(lekkie szarpnięcie). Oczywiście każdy ma swoje metody, po prostu mają one być w granicach rozsądku i prowadzić do szczęścia i stabilności psa. Nic w decyzjach człowieka dotyczących nie może nad tym przeważyć bo wtedy zrobi się problem. Przy najbliższej okazji(jeśli będzie mi dane pojechać w końcu do Californii) odwiedzę to Centrum Psiej Psychologii(bo z tego co wiem jest otwarte na tego typu sprawy) i zobaczę co tam się dzieje. Spotkałam go na jakimś spotkaniu autorskim w NY, nie wydawał się człowiekiem ani agresywnym ani narzucającym się a był tam z 8 psów, zero stresu(może to było po prostu ustawione). Nie wiem, nic na tym świecie nie jest w 100% pewne ale trzeba znaleźć jakiś złoty środek. Jeśli zrobiłam jakieś rażące błędy to przepraszam ale są wakacje i dla mnie jest jeszcze wczesny ranek
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum