Wysłany: 08-12-2011, 11:11 Brak umiejętności "zajęcia sie sobą"
Mamy mały problem. Kiedy Jesse trafiła do naszego domu, wiadomo jak to szczeniak w nowym miejscu, była troszkę zdezorientowana. Chodziła za mna krok w krok i to tak dosłownie, bo nawet na spacerach deptała mi po piętach.
Po ponad 2 tygodniach suczka oswoiła się z domem, nabrała wielkiego apetytu i wszystko wygląda ładnie. Tylko największym problemem jest to, że nie potrafi zająć się sobą. Pomijając fakt, że wciąż mamy problem z zostawianiem jej samej w domu (zastosowaliśmy nawet obrożę z feromonami, która póki co nie skutkuje), nawet kiedy śpi a ja się ruszę ona zaraz leci za mną, nieważne jak głęboko by spała. Kiedy idziemy spać, ona zaczyna piszczeć i pchać się na łóżko. Ignorujemy to, po chwili ona się kładzie ale tylko na moment, potem znowu lata jak poparzona po całym domu i piszczy.
Ona poprostu nie potrafi zająć się sobą. Nie wiem czy to wynika z wieku, ale aklimatyzację mamy już za sobą, suczka w domu czuje się pewnie a mimo to bardzo boi się spuszczenia mnie z oka..
Ostatnio też zaczęła stosować metodę wymuszania szczekaniem, jeśli nie zwracam na nią uwagi. Parę razy wzieliśmy ją na kanapę (pewnie to był to błąd) i teraz kiedy chce wejść a ja ją ignoruje, normalnie wydziera się na mnie jak głupia (oszywiście ignoruję to totalnie).
Nie wiem co ja mam jej zrobić żeby zaczęła bawić się zabawkami bez łażenia za mną jak cień, nie jestem nawet w stanie zrobić jej zdjęcia bo jak tylko wstane ona już stoi u moich stóp. Przeglądając Wasze galerie aż mnie krew zalewa widząc zdjęcia maluszków jeszcze młodszych od niej śpiących sobie słodko, niezwracających uwagi na to co się dzieje dookoła. Bo mój pies śpi tylko na moich kolanach (najlepiej na kanapie lub na łóżku, na których zresztą nie zostaje sama bo jak tylko wstanę, nawet jak ona głęboko śpi to zaraz złazi i leci za mną). Jeszcze sie nie zdarzyło, żeby spała jak my chodzimy po pokoju a juz nie wspomnę, żeby była w stanie zasnąć w innym pomieszczeniu niż to w którym przebywamy my.
Niestety,mój pomimo,że ma 4,5 roku też sam sobą się nie zajmuje,zabawa tylko z nami i również
Nikaaa napisał/a:
Chodziła za mna krok w krok i to tak dosłownie
,my do łazienki on też,my do kuchni,on też(tutaj akurat rozumiem,bo jedzenie)
Aniu i jak Ty z tym wytrzymujesz? Nasza zachwouje sie dokładnie tak samo. Gdybym nie siedziała czasem na kanapie to ona by przez cały dzień nawet okna nie zmrużyła
A jak Chopper reaguje na zostawanie w domu?
Pomogła: 12 razy Wiek: 48 Dołączyła: 29 Kwi 2010 Posty: 14690 Skąd: Telford UK
Wysłany: 08-12-2011, 11:56
Nikaaa, poprostu masz labradora
Barney juz stary chop, a najchetniej nie spuszczalby mnie z oka, musi caly czas mnie dotykac chociaz koncowka ogona - coz uroki przytulaska
Mój też chodzi ze mną jak cień. Też się budzi kiedy wychodze do innego pomieszczenia. Jak jestem w kiblu -jest ze mną, chyba że zamknę drzwi toleży pod drzwiami, jak się kąpię to on większość czasu jest przednimi łapami na wannie, jak zamiatam on jest przy mnie miota się koło zmiotki i wkurza mnie bo nie mam jak sprzątnąć. Zabawne to jest bardzo bo nawet jak wychodze do drugiego pokoju na 30 sekund on idzie za mną hehe.
Myśle że to jest fajne-choć czasem uciążliwe.
Na szczęście nie mam probemu z zostawianiem psa w domu. I pozwala mi spać -choć czasem w środku nocy przyłazi na głaskanko
Fajne są labki
Pomogła: 4 razy Dołączyła: 28 Mar 2009 Posty: 2422 Skąd: Za górami za lasami
Wysłany: 08-12-2011, 12:04
Funia też za mną chodzi krok w krok
Novika za to tylko do kuchni
I brakuje mi tego, że Novi za mną nie chodzi (ale może się nauczy?), bo zawsze chciałam mieć dwa ogonki za sobą
_________________ "Próżnoś repliki się spodziewał,
Nie dam Ci przytyczka, ani klapsa
Nie powiem nawet pies cię je..ł
bo to.. mezalians byłby dla psa.."
boski J. Tuwim"
Super działa wprowadzenie jakiejś komendy np. ,,dziękuję", po której kompletnie ignorujemy psa i która jest dla psa sygnałem, że skończyła się zabawa/ szkolenie/ mizianie i pies musi zająć się sobą, bo nie będziemy już mu poświęcać uwagi.
Ja to stosowałam i działało... No właśnie, działało, bo to trochę zaniedbałam... I znów mam psa snującego się za mną jak cień i oczekującego, że coś będziemy razem robić Moris co prawda nie jest nachalny, ale potrafi łazić za mną krok w krok i nie położy się nawet na chwilkę... Mi to nie przeszkadza, ale żal mi go, że tak ciągle na coś czeka Wystarczy, że raz po raz go pogłaszczę, dam mu coś do jedzenia (nawet tabletkę ), coś do niego powiem, rzucę jakąś zabawkę, a on już nie potrafi w ogóle odpoczywać, bo liczy na to, że może się nim zainteresuję i będziemy coś robić. Muszę znowu zacząć pilnować, żeby po zabawie/ nauce itp. go ignorować tak na dłużej, żeby się nauczył na nowo odpoczywać
Pomogła: 12 razy Wiek: 48 Dołączyła: 29 Kwi 2010 Posty: 14690 Skąd: Telford UK
Wysłany: 08-12-2011, 12:14
Palinka napisał/a:
Super działa wprowadzenie jakiejś komendy np. ,,dziękuję", po której kompletnie ignorujemy psa
my mamy "zostan", ale pies nie odpoczywa wtedy i tak czeka na uwage. U nas ta komenda jest konieczna, bo mamy pietrowy dom, a nie moge mu pozwolic, zeby biegal za mna po schodach w ta i z powrotem; fakt zostaje pod schodami, ale jest bardzo nieszczesliwy
Z tym akurat problemu nie mielismy i nie mamy.Jak zostaje sam(czasem i 9 godzin prawie)to śpi chyba,bynajmniej nie rozrabia i zdaniem sąsiadów nie szczeka.Jedynie bierze sobie czasem nasze buty lub jaśki i wynosi pewnie tam,gdzie akurat leży .
Nikaaa napisał/a:
Ale czy Wasze labki naprawdę nie potrafią bawić się same?
nie ma takiej opcji,pańcia i pan najlepiej się do tego nadają
Mój labrador: Demi Z Grodu hrabiego Malmesbury
Suczka urodziła się:
04.2005
Mój labrador: Hela Błotna Sadzawka
Suczka urodziła się:
7.10.2010
Pomogła: 2 razy Wiek: 34 Dołączyła: 19 Mar 2011 Posty: 3472 Skąd: Warszawa
Wysłany: 08-12-2011, 13:13
u nas było identycznie od małego, Helena strasznie jest wpatrzona w człowieka, bardzo potrzebuje z nim kontaktu, codziennie powala mi się na nogach albo musi mnie dotykać jakąś częścią ciała, nawet jak tż wyjedzie i mamy wielkie łóżko dla siebie to ona i tak musi pysk położyć na moich nogach, zawsze ich szuka...
jak była malutka to też zawsze tam gdzie my, teraz się to zmieniło, potrafi spać sobie w drugim pokoju, pobawić się sama piłką czy sznurkiem
ale od małego też wymuszała na nas różne rzeczy, niestety mimo ignorowania problem się nam rozwinął i jak nie zwracamy na nią uwagi to szczeka..nadal ignorujemy i nadal to nic nie daje, ale teraz mamy pogorszenie przez to że jest niewybiegana ( ach ta łapka )
no labusie to pieski które potrzebują człowieka chociaż Demi to pójdzie się położy i nie chce żeby jej przeszkadzać
Pomogła: 7 razy Dołączyła: 26 Lis 2007 Posty: 4631 Skąd: Polska
Wysłany: 08-12-2011, 13:43
Czytam i sobie myślę że ja bym chyba oszalała, jakby Bora snuła się za mną jak cień po całym domu. Męczy mnie jak ją nosi po domu, jak wydziwia i kombinuje bo na daną chwile jej sie nudzi. Załatwiła sobie łapę na spacerze i teraz ma odpoczywać. Dziś drugi dzień a ona łazikuje po domu, nudzi jej się, wymyśla psoty. Oszaleć idzie
Normalnie to ją odsyłam "na miejsce" i ma tam spać a nie łazić za mną. Mieszkanie małe i nie ma sie czasem jak ruszyć. W domu sie śpi, na spacerze można sie bawić i wywijać. W domu ma sie zrelaksować i wyciszyć.
Rozumiem np. towarzyszenie mi w kuchni kiedy ja gotuje, ona leży przed progiem, ale żebym nie mogła się nawet ruszyć bo pies już biegnie to dla mnie trochę dziwne. W domu ma sie czuć pewnie, spokojnie, wyluzowana, że ja jej nigdzie nie ucieknę, nic jej sie złego nie stanie, jak na chwile zostanie u siebie a ja pójdę po herbatę.
Myślę, że to jest brzmię rasy pracujące - myśliwskiej. Naszym psom nikt nie wdrukował że poza pracą jest jeszcze coś takiego jak odpoczynek.
Mam ten sam problem, szczególnie, że mamy za dużą lodówkę i stoi ona na samym środku kuchni "dzięki" czemu jak pies siądzie koło lodówki to ja nie wyjde z kuchni.
Bora napisał/a:
Normalnie to ją odsyłam "na miejsce" i ma tam spać a nie łazić za mną.
Jesse tez nauczyła się iść "na miejsce" tylko, że u niej wygląda to tak, że jak wydam komendę, ona biegnie tam w podskokach, położy sie, wstanie i wraca spowrotem. I jakoś nie może zaczić, że tam sie poprostu śpi
Bora napisał/a:
W domu ma sie czuć pewnie, spokojnie, wyluzowana, że ja jej nigdzie nie ucieknę, nic jej sie złego nie stanie, jak na chwile zostanie u siebie a ja pójdę po herbatę.
Dla mnie też tak właśnie powinno być, dlatego założyłam ten temat bo dziwne mi sie wydaje, że pies w domu boi się mnie stracić z oczu
Tylko jak ja ją mam nauczyć, że spanie sobie spokojnie BEZE MNIE to nic strasznego..
Mój labrador: Asior
Pies urodził się:
27.06.2005 -08.02.2021
Pomogła: 5 razy Wiek: 39 Dołączyła: 18 Wrz 2008 Posty: 7384 Skąd: Nowa Sól
Wysłany: 08-12-2011, 13:53
Bora napisał/a:
W domu ma sie czuć pewnie, spokojnie, wyluzowana, że ja jej nigdzie nie ucieknę, nic jej sie złego nie stanie, jak na chwile zostanie u siebie a ja pójdę po herbatę.
Amen.
_________________ "Mieszańce chroni więc sama natura, psy rasowe chroni mądry dobór hodowlany, "rasowych bez rodowodu" nie chroni nikt i nic. O tym naprawę nie wolno zapominać!"
Pomogła: 7 razy Dołączyła: 26 Lis 2007 Posty: 4631 Skąd: Polska
Wysłany: 08-12-2011, 14:20
Nikaaa napisał/a:
Mam ten sam problem, szczególnie, że mamy za dużą lodówkę i stoi ona na samym środku kuchni "dzięki" czemu jak pies siądzie koło lodówki to ja nie wyjde z kuchni.
To dlaczego pies ma wstęp do kuchni ? Może przecież siedzieć przed progiem. Nawet bezpieczniej dla samego psa, nikt go nie oparzy, nic mu na głowę nie spadnie.
Nikaaa napisał/a:
Jesse tez nauczyła się iść "na miejsce" tylko, że u niej wygląda to tak, że jak wydam komendę, ona biegnie tam w podskokach, położy sie, wstanie i wraca spowrotem. I jakoś nie może zaczić, że tam sie poprostu śpi
Bo maluda nie rozumie co to znaczy na miejsce. Tzn wie że to ten tam niebieski kocyk w roku (załóżmy) ale co dalej ? Musicie poćwiczyć, stań przy legowisku i nie pozwalać jej wyłamywać komendy, nagradzaj jak ładnie leży (smaczki między łapy - żeby nie wstawała). Powoli wydłużając czas leżenia , najpierw 15sek ,potem 30 itd. Ona jest malutka, psie dziecko, nie ma takiej cierpliwości jak dorosły pies.
Nikaaa napisał/a:
Tylko jak ja ją mam nauczyć, że spanie sobie spokojnie BEZE MNIE to nic strasznego..
Moja śpi ze mną i uważam to że mój największy błąd wychowawczy. Słodko jest spać z kruszynką, ale z 35kg psem już niekoniecznie. Powiem szczerze nie wiem jak sobie z tym poradzić.
Jedno co mi do głowy przyszło... skoro mała tak za tobą tupta tzn że nie jest po prostu zmęczona Jak ją porządnie wymęczysz na spacerze to uśnie na stojąco.
Mój labrador: Pola
Suczka urodziła się:
27.03.2010
Pomogła: 2 razy Wiek: 37 Dołączyła: 17 Maj 2010 Posty: 5230 Skąd: Pabianice
Wysłany: 08-12-2011, 14:37
Bora napisał/a:
Jedno co mi do głowy przyszło... skoro mała tak za tobą tupta tzn że nie jest po prostu zmęczona Jak ją porządnie wymęczysz na spacerze to uśnie na stojąco.
Też mi się tak wydaje Moja jak jest zmęczona, to już jej obojętnie w którym miejscu i z kim śpi - po prostu kładzie się i świat wokół nie istnieje
Tylko rozumiem też, że możliwości na zmęczenie 3 miesięcznego psiaka są ograniczone (ma jeszcze kwarantannę? nie może tyle biegać ze względu na stawy.. itp itd) ale wydaję mi się też, że z wiekiem jej to trochę przejdzie - zacznie interesować ją świat zewnętrzny(dojrzewanie również będzie miało swój wpływ) na tyle mocno, że będziesz ją uczyć właśnie skupiania uwagi tylko na Tobie, gdy ty tego chcesz
To dlaczego pies ma wstęp do kuchni ? Może przecież siedzieć przed progiem. Nawet bezpieczniej dla samego psa, nikt go nie oparzy, nic mu na głowę nie spadnie.
W sumie dlatego, że tam ma miski. Uznaliśmy to za najlepsze miejsce, jako że mała bardzo wychlapuje wodę. Pomyślimy nad zmianą miejsca, aczkolwiek może to być bardzo niepraktyczne.
Bora napisał/a:
Bo maluda nie rozumie co to znaczy na miejsce. Tzn wie że to ten tam niebieski kocyk w roku (załóżmy) ale co dalej ? Musicie poćwiczyć, stań przy legowisku i nie pozwalać jej wyłamywać komendy, nagradzaj jak ładnie leży (smaczki między łapy - żeby nie wstawała). Powoli wydłużając czas leżenia , najpierw 15sek ,potem 30 itd. Ona jest malutka, psie dziecko, nie ma takiej cierpliwości jak dorosły pies.
Masz zupełną rację (nawet co do koloru kocyka ) - wiedziała, że "to tam" dlatego szła, więc komendę wykonywała jak umiała najlepiej. Zastosujemy sie do Twojej rady
Bora napisał/a:
Jedno co mi do głowy przyszło... skoro mała tak za tobą tupta tzn że nie jest po prostu zmęczona Jak ją porządnie wymęczysz na spacerze to uśnie na stojąco.
Parę razy wspomniałam o długich spacerach z nią za co zostałam opieprzona, ze przecież "z tak małym psem to niewolno" (bo "popsujemy" stawy). Łażę z nia bez smyczy więc biega jak głupia, ale nie rzucam jej patyczków ani piłeczek, z innymi psami także sie nie bawi (chociaż socjalizujemy się na smyczy). W domu często przeciągamy się sznurkiem, ale szczerze mówiąc, ze odkąd ją mam to ani razu nie widziałam, żeby była zziajana. Nawet po tym jak pobiega na spacerze.
Pies poprostu nie do zajechania. Zreszta nawet jak się zmęczy to wystarczą jej 2 godziny i to jeszcze z przerwami na pójście za mna do drugiego pokoju albo łazienki, potem wstaje i jak "nówka nie śmigana" jest gotowa do zabawy
[ Dodano: 08-12-2011, 14:48 ]
nata napisał/a:
(ma jeszcze kwarantannę?
Już po
nata napisał/a:
nie może tyle biegać ze względu na stawy.. itp itd)
I tutaj własnie problem. Wychodze z założenia, ze pies sam sobie krzywdy nie zrobi więc jak jej odbija to jej nie przywołuje do porządku na siłę, ale nie zmuszam jej do biegania np. rzucając jej patyki.
Mój labrador: Demi Z Grodu hrabiego Malmesbury
Suczka urodziła się:
04.2005
Mój labrador: Hela Błotna Sadzawka
Suczka urodziła się:
7.10.2010
Pomogła: 2 razy Wiek: 34 Dołączyła: 19 Mar 2011 Posty: 3472 Skąd: Warszawa
Wysłany: 08-12-2011, 14:50
Nikaaa, poczułam się urażona, ja zwróciłam Ci na to uwagę, że może za długie spacery, z takim maleństwem, ale to nie było "opieprzanie" po prostu dla dobra psiaka w końcu ma dopiero 3 miesiące i aportowanie piłki przez godzinę, na pewno nie jest dobrym pomysłem..
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum