A co do małych psów to z nimi często mają większe psy problem...
W przypadku Blondi sprawa nie ma nic wspolnego z wielkoscia psa ,bo byla juz proba ataku na labradorke na owczarka i na wyzla. Bylo juz jedno pogryzienie gdzie polala sie krew,ale ja bylam blisko i szybko ja odciagnelam, teraz pies musial byc szyty w paru miejscach ,Blondi ja mocno pogryzla zanim TZ do niej dobiegl,a pani od suczki nie byla w stanie jej oderwac
mibec napisał/a:
Chyba przydalby sie Wam behawiorysta skoro suka jest az tak agresywna. Moze jako metode dorazna zacznij zakladac jej kaganiec zeby chociaz nie krzywdzila innych psow.
Behawiorysta musi chwile poczekac,bo nie wydole teraz finansowo,ale to raczej sprawa konieczna,od wczooraj zapoznaje ja z kagancem,co wcale jej sie nie podoba,zamowilam tez linke ,a narazie nie spuszczam jej ze smyczy,bo sie zwyczajnie boje.Zabralam dzis Blondi na spacer do lasu i wszysstkie napotkane psy zapraszala do zabawy,przed malym terrierem brzuch wywalila do gory,zero agresji ,przyjazny pies,bo Dusi z nami nie bylo...
[ Dodano: 16-12-2013, 18:17 ] bunia69, ale Dejzi tez tylko suki odganiala czy atakowala?
Witam !
Pisze do was ponieważ szukałam jakiś rad na forum owczarków niemieckich ale zostałam tam generalnie zwyzywana , stwierdzili ze jestem okrutna , nie znam się , powinno mi się zabrać zwierzęta i ze faroryzuję Labrisa.
Liczę więc na was !
Tak więc mam dwie półroczne suczki - Labrisa i Owczarka.
Labrisem pojawił się ok tydzeń wcześniej , postanowiliśmy kupić drugiego psiaka.
Weterynarz doradził aby był to np. golden lub bokser ale mimo odradzania owczarka jako kompana mój partner był nieugięty.
Teraz niunie mają pół roku i mam problem z tym ze owczarek jest strasznie zazdrosny o Labrisa. Obydwie traktowane sa tak samo , dostają tyle samo miłości i uwagi.
Jednak kiedy bawimy się z nimi to owczarek zamiast skupic się na tym ze ja się z nia bawie - woli isc i przeszkodzić labrisowi w zabawie
Tak samo kiedy labria przynosi piłke - owczarek nigdy jej nie przyniesie , ba ! będzie gryzdz i zabierać koleżance..
Kiedy są same , jest ok.
Na spacerach labris bardo chętnie przywita się z psami , woczarek warczy - probuje tez rzucac się na ludzi !
Nie wiem z czego to wynika i czy może być tak jak przypuszczał wet ze te dwie rasy po prostu nie nadaja się tak super do zycia razem ?
Może labria jest zbyt ciapowata i dlatego tamta sobie pozwala ?
Czekam na jakieś rady , może ktoś ma podobne doświadczenie ?
a tymczasem zdjęcie mojej niuni tuż po przybyciu do nas
Pomogła: 7 razy Dołączyła: 10 Paź 2010 Posty: 2529 Skąd: brak
Wysłany: 27-12-2013, 16:35
interia, nie powiedziałabym, że chodzi o rasy, każdy pies jest po prostu inny. Ja mam dwa labradory a też potrafią być o siebie zazdrosne, mimo, ze głaszcze oba to Bliska będzie odganiać Hakera, gryzie go po łapach jak ma jakiś problem. Skolei kiedy idziemy na wizyte do Choppera to mimo, że nie bawi się ( chopper) swoimi zabawkami, to jak przyjdzie Bliska to nie da jej się dotknąć do nich i będzie zabierał, nie da podejść też do swojej pani.
Obie rasy są bardzo charakterystyczne, ale każdy pies też jest inny
Mój labrador: PUMA
Suczka urodziła się:
18.09.2009
Pomogła: 9 razy Dołączyła: 13 Sie 2011 Posty: 4947 Skąd: Wrocław
Wysłany: 27-12-2013, 16:44
interia, wiadomo, że każdą rasę charakteryzują pewne cechy, ale tak na prawdę wśród jednej rasy jest milion różnych charakterów Ja mam 2 psy różnej rasy i jeden z nich również jest zazdrośnikiem - zabiera zabawki drugiemu, podgryza w ogon, na inne psy również potrafi warknąć, ale ogóle dogadują się między sobą, bawią się. Młodszy pies to po prostu mały złośnik, ale też kochany. Zaakceptowałam taki stan rzeczy.
interia napisał/a:
woczarek warczy - probuje tez rzucac się na ludzi !
Macie doświadczenie z owczarkami? To dość wrażliwa rasa i nieodpowiednie prowadzenie może wzbudzić lękliwość lub agresję. Pomyślcie o odpowiednim szkoleniu, im wcześniej tym lepiej.
interia, po 8 miesiącach z borderem i a'la labradorem pod jednym dachem mogę się wypowiedzieć na temat podobnego połączenia ras Z ich relacji jestem zadowolona, choć widać, że jedno ustawiło drugiego, ale według mnie to nieuniknione. No ale z racji tego, że to młoda rządzi Morisem, czasami trzeba mu pomóc. Przejawami zazdrości się nie przejmuję, choć u nas działa to trochę inaczej - jednemu odbija kiedy zaczynam ćwiczyć z drugim, nie są jakoś mega nakręcone na zabawę ze sobą. Ale są też plusy - bardzo zabiegają o moją uwagę, Moris jest dużo bardziej zmotywowany do nauki i dużo lepiej mi się teraz z nim ćwiczy.
interia napisał/a:
Na spacerach labris bardo chętnie przywita się z psami , woczarek warczy - probuje tez rzucac się na ludzi !
No niestety nie można oczekiwać, że tak rózne rasy będa się zachowywały podobnie w stosunku do zwierząt i ludzi Rudy kocha każdego czlowieka i za kawałek parówki poszedłby z obcym na koniec świata. Młoda potrafi obcego obszczekać i obwarczeć - zwłaszacza w ciemności i na swoim terenie. Cały czas pracuję żeby to jakoś zminimalizować, socjalizuję ją ile się da, ale wiem, że nigdy nie będzie kochała obcych ludzi tak jak labek.
interia, one są jeszcze bardzo młode i dużo rzeczy da się jeszcze wypracować. Przede wszystkim pracuj nad skupieniem ich uwagi na sobie, to Ty masz być dla każdego z nich najważniejsza, a nie drugi pies No i pracuj nad zachowaniem suczki owczarka, bo niestety wiem po sobie jak latwo wzmocnić u psa zachowania lękowe czy agresywne, a im później tym trudniej to odpracować.
Chcę mieć drugą sunię(moja Kora ma ponad 2 lata). Mam takie opcje-kupić szczeniaka z rodowodem lub sukę 2 letnią z pseudohodowli. Suka wysterylizowana,a jej właściciele chcą się jej pozbyć z powodu przeprowadzki. Z jednej strony wolałabym dorosłego psa(wiadomo ze szczeniakiem na początku masa kłopotów). Z drugiej strony tak naprawdę nie wiem nic o pochodzeniu tej suki poza tym,że wygląda jak labrador i niby jest po labradorach(oczywiście takiej pewności nie mam). Podobno jest mega łagodna, spokojna i grzeczna-no ale wiadomo,że właściciele chcąc się pozbyć zachwalają. Co mnie niepokoi-nie była nigdy szczepiona przeciw wściekliźnie,bo według właścicieli nie ma takiej potrzeby. Sterylizacji nie ma w książeczce,bo niby książeczka zaginęła akurat wtedy. Następna sprawa-nie wiem jak pies zniesie rozłąkę z właścicielami i jak zareaguje na nową rodzinę. Mam dwoje dzieci 10 i 4 lata i najbardziej boję się jakiś ewentualnych zachowań agresywnych. Wiadomo,że jak się ma psa od szczeniaka,to się go dobrze zna i można w miarę przewidzieć jego zachowania. Co byście zrobili?
Pomogła: 12 razy Wiek: 48 Dołączyła: 29 Kwi 2010 Posty: 14690 Skąd: Telford UK
Wysłany: 10-01-2014, 15:20
Ania8017, moze spotkaj sie z ta sunia do adopcji, zobacz jak zareaguja z Kora na siebie. Ciezko jest cos doradzic nie znajac ani Ciebie, ani obu psow.
Ja moge sie jedynie podzielic moim doswiadczeniem - nam dodanie doroslego psa do drugiego doroslego nie wyszlo i chyba juz nigdy wiecej bym sie na taka probe nie zdecydowala, ale jest mnostwo ludzi, ktorym to sie udaje.
Po pewnym czasie po nieudanej adopcji zdecydowalam sie na szczeniaka (i to szczeniaka, ktorego moj dorosly pies wybral!) i w koncu wszystko sie dobrze uklada.
mibec, ta sunia mieszka 200km. ode mnie(a więc 400 w dwie strony). Albo po nią jadę i biorę,albo nie. Poza tym moja Kora nie jest przyzwyczajona do podróży samochodem-zwłaszcza takich odległości(jej najdalsza wyprawa autem to do weterynarza). Mój mąż boi się o dzieci. Nasza Kora jako szczeniak była okropna-gryzła dzieciaki i szarpała. Dzieci się jej bały.Do tej pory jak czasem wpadnie na dziecko z impetem na dworze to szok;) No,ale nie ma zapędów już do robienia jakiejś krzywdy-czasem coś tam zrobi niechcący typu wpadnie na dziecko.Ogólnie moja suka ma charakter wariatki;) ale niegroźnej. Wiadomo,czego się po niej spodziewać. A po takim dorosłym psie,którego w ogóle się nie zna-trudno stwierdzić.
Pomogła: 12 razy Wiek: 48 Dołączyła: 29 Kwi 2010 Posty: 14690 Skąd: Telford UK
Wysłany: 10-01-2014, 16:29
Ania8017, ja na Twoim miejscu chyba bym sie zdecydowala na szczeniaka z porzadnej hodowli; ew odczekaj jeszcze rok-dwa, az dzieci troche podrosna.
Nie masz mozliwosci sprawdzenia ani jak ta suka zachowuje sie wobec dzieci, ani jak zareaguja na siebie z Kora, wiec ryzyko jest spore ze cos sie zle pouklada.
Mój labrador: PUMA
Suczka urodziła się:
18.09.2009
Pomogła: 9 razy Dołączyła: 13 Sie 2011 Posty: 4947 Skąd: Wrocław
Wysłany: 10-01-2014, 16:53
Ania8017, szkoda mi tej suni z pseudohodowli... straszne jak Ci właściciele ją traktują, nawet nie zadbali o jej szczepienia... a czy wiesz chociaż czy w tym domu były dzieci, czy psiak miał z nimi styczność? Szkoda, że nie możesz się z nią zobaczyć, poznać, sprawdzić to by wiele wyjaśniło, a tak to ryzyko jest duże, bo nic o niej nie wiesz
Ja osobiście gdybym miała brać trzeciego psa to postawiłabym na dorosłego
Ja planuję drugiego psa , ale już teraz wiem, że tylko podrostka , musi mieć min 6 mies skończone, przy moim trybie życia i pracy jaką mam nie jestem w stanie posiadać szczeniaka, bo 8-9h dziennie musiałby przesiedzieć w klatce.
Milena, Nie wiem czy ci ludzie mają dzieci. Napisali,że nigdy na żadne dziecko nawet nie warknęła. A co do szczepienia na wściekliznę,że ona jest tak łagodna,że nie ma potrzeby. Przecież na wściekliznę jest obowiązkowe i nie ma nic do rzeczy charakter psa. Ja nie wiem jak można po 2 latach oddać psa. Oni niby kierują się jej dobrem,bo nie mają dla niej czasu i przeprowadzają(czy przeprowadzili już się) się do bloku. Moja Kora też jest z pseudohodowli. Nie miałam wtedy pojęcia,że kupowanie psiaków nakręca biznes.Była pieczątka w książeczce,że niby hodowla i wszystko legalne. Ja myślałam,że rodowód dostają tylko pierwsze psy z miotu i jakoś nie interesowałam się tym. Dopiero potem zaczęłam czytać i oczy mi się otworzyły. Trochę boję się szczeniaka,po tym co wyprawiał Kora. Był czas,że była bardzo agresywna jako szczenię i zastanawiałam się dlaczego tak się dzieje. Moje dzieciaki się jej bały. Szarpała je i gryzła. Tak naprawdę dopiero jak miała ponad rok zaczęła się normalnie zachowywać. Do tej pory ma napady,że zaczyna skakać na nas,ale już bez żadnych agresywnych zachowań. Nigdy nikogo tak naprawdę nie ugryzła. Dzieciaki gryzła,ale mnie też potrafiła szarpać na dworze za nogawki. Tylko,że to było takie bardziej podgryzanie. Jest narwana,ale z miesiąca na miesiąc dorośleje. Teraz już jest naprawdę ok w porównaniu do tego co było. Boję się,że znów będę miała takiego szczeniaka;)
Mój labrador: PUMA
Suczka urodziła się:
18.09.2009
Pomogła: 9 razy Dołączyła: 13 Sie 2011 Posty: 4947 Skąd: Wrocław
Wysłany: 10-01-2014, 17:42
Ania8017, no niestety szczeniaki lubią pogryzać, skakać , szarpać, co nie jest przyjemne, a one traktują to jak zabawę, myślę, że większość szczeniąt tak się zachowuje. Zresztą można poczytać wypowiedzi ludzi z forum, którzy się z tym zmagali/zmagają.
Ania8017, dla mnie właściciele tej suni są niepoważni... co z tego, że jest łagodna, a jak ugryzie ją inny zwierzak, który choruje na wściekliznę to co wtedy? Nie wiem co ma piernik do wiatraka... no, szkoda tej psinki ale może dla niej będzie lepiej jeśli trafi w ODPOWIEDNIE ręce...
Ania8017 [Usunięty]
Wysłany: 19-01-2014, 15:16
No,to teraz mam szczeniaka, który nie gryzie,nie szarpie i nie robi demolki. Jednak nie wszystkie szczenięta zachowują się jak "wariaci" To jednak muszą być predyspozycje psa. W teście szczeniaka wyszło: uległa, zrównoważona, opanowana, spokojna. Opis suni: świetna, bardzo socjalna suczka z dużą potrzebą kontaktu z człowiekiem. Trochę zaniepokojona nowym miejscem.Szukająca kontaktu z człowiekiem. Potrzeba współpracy. Suczka aktywna. Słaby aport na ten moment. Ja ogólnie czuję się jakbym miała dorosłego psa, jedynie załatwianie się w domu sprawia,że mam szczenię;) Widziałam i sama też miałam wiele szczeniaków,ale chyba nigdy tak zrównoważonego. Jestem w dużym szoku i jestem mega szczęśliwa,bo moje dzieci nie muszą się w ogóle bać.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum