|
Przestroga!!! |
| Autor |
Wiadomość |
iness8@o2.pl

Pomogła: 3 razy Dołączyła: 21 Sty 2008 Posty: 7003 Skąd: xxx
|
Wysłany: 17-04-2009, 18:34 Przestroga!!!
|
|
|
Opiszę Wam to co dzisiaj wydarzyło się podczas spaceru. Cały czas się jeszcze trzęsę
Na początku opiszę kto był
Malina ze swoim bratem i chłopakiem oraz goldenką Moną, Asia z goldenką Santaną, Aneta z labradorką Tośką, Oliwia z goldenką Ashą i ja z dziewczynami.
Stałam sobie z Anetą i Oliwką i sobie gadałyśmy, troszkę dalej od nas stała reszta ekipy. Nagle spojrzałam że Asha i Tosia dziwnie się zachowują, zobaczyłam że Tośka ma wplątane zęby w obrożę Ashy. Szybko z dziewczynami podbiegłyśmy do nich. Asha miała zaciskową obrożę Rogza, obroża zacisnęła się tak bardzo że nie było jej już nawet widać...zanikała pod skórą, Tośka zaplątane miały w niej zęby i strasznie szarpały z Ashą. Złapałam Tośkę bo chciałam ja uspokoić zęby tak nie szarpała no ale na początku się nie dało, strasznie piszczala. Asia, Aneta i brat Maliny przytrzasnęli psy do ziemi. Asha już zdychała na naszych oczach była cala sina, piana leciała jej z pyska...język miała cały fioletowy. Oliwia ze strachu aż się prawie po ziemi czołgała, płakała strasznie....szybko do niej podleciałam i ja przytuliłam tez płacząc i próbując ja uspokoić. Powiem tak....wszyscy się trzęśliśmy! Chłopak Maliny przyniósł nóż aby przepiłować obrożę ale jakoś bez skutku. Ja nagle poleciałam pod dom Oliwii i pukałam w balkon aby Klaudia-jej siostra otworzyła no ale widocznie nie słyszała. Jak przybiegłam to w ostatniej chwili udało się przepiłować obrożę.
Boże to było straszne! Nigdy ale to przenigdy nie założę psu obroży zaciskowej!!! Chyba nawet żadne obroży! Będą chodzić w szelkach... |
|
|
|
 |
supergirl
Magda :)


Mój labrador: Amber
Pies urodził się:
12.08.2007
Wiek: 40 Dołączyła: 14 Maj 2008 Posty: 1557 Skąd: Lubin
|
Wysłany: 17-04-2009, 19:08
|
|
|
iness8@o2.pl, ale co się dokładnie z tą obrożą stało?
My mamy jedną zaciskówkę, ale nigdy w niej nie chodzimy. |
_________________
Boże, daj mi siłę, abym mogła zrobić wszystko, czego ode mnie żądasz. A potem żądaj ode mnie, czego chcesz. |
|
|
|
 |
bocia


Mój labrador: Gofer
28.06.2004
Wiek: 41 Dołączyła: 19 Sie 2008 Posty: 7 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: 17-04-2009, 19:24
|
|
|
Współczuję przeżyć
Nasza znajoma labradorka z parku miała kiedyś głupi zwyczaj szarpania Gofra za obroże. Raz w zabawie tak się dziwnie przekręciła, że zacisnęła sobie na żuchwie pętlę z obroży (utworzyła się taka ósemka z obroży) i oczywiście zaczęła panikować. Na szczęście udało się przytrzymać psy i tak przekręcić głowę Luny żeby pętla się rozluźniła. To też była półzaciskówka rogza
Mam nadzieję, że z Ashą wszystko już dobrze.. |
|
|
|
 |
Muszol


Mój labrador: Fifty
Pies urodził się:
01.07.2007
01.07.2007
Dołączyła: 03 Sty 2009 Posty: 1375 Skąd: Kalisz
|
Wysłany: 17-04-2009, 19:34
|
|
|
| a jak sie psy czuja ? |
_________________ Na świecie nie ma lepszego psychiatry od szczeniaka liżącego cię po twarzy. |
|
|
|
 |
zaradna
beata & elmo


Mój labrador: Elmo vel klusiaczek
Pies urodził się:
02.04.2008r.
Wiek: 37 Dołączyła: 31 Maj 2008 Posty: 4267 Skąd: Głowno
|
Wysłany: 17-04-2009, 20:17
|
|
|
| Przerabane ja miałam kiesdys taką sytuacje pojechałam do łodzi i Elmo spotkał swoja siostre oboje mieli kolczatki i jak biegali to sie zszczepili tymi kolczatami reakcja natychmiastowa i juz zdjeliśmy im kolczatki i latały bez niczego ale strach jestw takich sytuacjach |
_________________ "Daj mu serce, a on odda Ci swoje"
 |
|
|
|
 |
qAulinkA
Pięknie jest marzyć


Pies urodził się:
05.02.2003
Wiek: 48 Dołączyła: 30 Mar 2009 Posty: 1261 Skąd: Kielce
|
Wysłany: 17-04-2009, 20:34
|
|
|
| bocia napisał/a: | cala sina, piana leciała jej z pyska...język miała cały fioletowy. Oliwia ze strachu aż się prawie po ziemi czołgała, płakała strasznie....szybko do niej podleciałam i ja przytuliłam tez płacząc i próbując ja uspokoić. Powiem tak....wszyscy się trzęśliśmy! Chłopak Maliny przyniósł nóż aby przepiłować obrożę ale jakoś bez skutku. Ja nagle poleciałam pod dom Oliwii i pukałam w balkon aby Klaudia-jej siostra otworzyła no ale widocznie nie słyszała. Jak przybiegłam to w ostatniej chwili udało się przepiłować obrożę.
Boże to było straszne! Nigdy ale to przenigdy nie założę psu obroży zaciskowej!!! Chyba nawet żadne obroży! Będą chodzić w szelkach... |
Boże naprawdę współczyje Oliwi co z psiakami a ona [Pani niestety nie wiem jak mam się zwrócić] jak się czuję ? |
_________________
 |
|
|
|
 |
iness8@o2.pl

Pomogła: 3 razy Dołączyła: 21 Sty 2008 Posty: 7003 Skąd: xxx
|
Wysłany: 17-04-2009, 20:51
|
|
|
qAulinkA, to ja pisałam a nie bocia więc pisz do mnie Kamila
bocia, no właśnie za zębami Tosi zrobiła się taka ósemka
| supergirl napisał/a: | | ale co się dokładnie z tą obrożą stało? |
trzeba było ratować Ashę więc została przecięta....z wielkim trudem
| Cytat: | | a jak sie psy czuja ? |
Są strasznie spokojne, nie chcą się ze sobą bawić
Co do Oliwii to jest już lepiej ale nie może nawet o tym mówić ,nadal jest w szoku i gdy o tym mówi to płacze. Dostała ode mnie szeleczki i zwykłą obróżkę na klipsik więc wie że już to sie nie powtórzy. |
|
|
|
 |
qAulinkA
Pięknie jest marzyć


Pies urodził się:
05.02.2003
Wiek: 48 Dołączyła: 30 Mar 2009 Posty: 1261 Skąd: Kielce
|
Wysłany: 17-04-2009, 21:00
|
|
|
| iness8@o2.pl napisał/a: | qAulinkA, to ja pisałam a nie bocia więc pisz do mnie Kamila |
coś mi się pomieszało .. no nic ale Oliwii się nie dziwię dobrze że wszystko skończyło się dobrze .. |
_________________
 |
|
|
|
 |
iness8@o2.pl

Pomogła: 3 razy Dołączyła: 21 Sty 2008 Posty: 7003 Skąd: xxx
|
Wysłany: 17-04-2009, 21:01
|
|
|
Właśnie taką obrożę miała Asha
 |
|
|
|
 |
bocia


Mój labrador: Gofer
28.06.2004
Wiek: 41 Dołączyła: 19 Sie 2008 Posty: 7 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: 17-04-2009, 21:11
|
|
|
| iness8@o2.pl napisał/a: | | Właśnie taką obrożę miała Asha |
Luna w taką samą się wplątała Wiszące luzem na szyi są na tyle długie, że bawiące się psy mogą zaczepić się pyskiem..A myślałam że tylko Lunka jest taka zdolna i tamto to był zwykły przypadek...
Po tym incydencie po prostu przerywaliśmy zabawę jak sucz zaczynała szarpać za obrożę Gofra i nic takiego nie miało już miejsca. |
|
|
|
 |
iness8@o2.pl

Pomogła: 3 razy Dołączyła: 21 Sty 2008 Posty: 7003 Skąd: xxx
|
Wysłany: 17-04-2009, 21:13
|
|
|
Ja teraz zabieram ze sobą na spacery nożyczki, scyzoryk i apteczkę...tak na wszelki wypadek.
bocia, dobrze że Gofer się wtedy tak nie dusił... |
|
|
|
 |
qAulinkA
Pięknie jest marzyć


Pies urodził się:
05.02.2003
Wiek: 48 Dołączyła: 30 Mar 2009 Posty: 1261 Skąd: Kielce
|
Wysłany: 17-04-2009, 21:16
|
|
|
| iness8@o2.pl napisał/a: | | nożyczki, scyzoryk i apteczkę |
wydawać może się śmieszne ale przypadki są różne i słusznie, nie dziwie Ci się .. |
_________________
 |
|
|
|
 |
bocia


Mój labrador: Gofer
28.06.2004
Wiek: 41 Dołączyła: 19 Sie 2008 Posty: 7 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: 17-04-2009, 21:20
|
|
|
| iness8@o2.pl napisał/a: | | bocia, dobrze że Gofer się wtedy tak nie dusił... |
Musiał mieć luźniej ustawiony zacisk..Pamiętam, że bardziej się wtedy martwiłam o Lunkę, żeby sobie w panice nie wyrwała żuchwy, albo zębów.. |
|
|
|
 |
Ryniu


Mój labrador: Enzo [*]
Pies urodził się:
9.08.2005 - zm.11.01.2019
Mój labrador: Pola [*]
Suczka urodziła się:
4.12.2008 - zm.21.07.2022
Pomógł: 27 razy Dołączył: 27 Lis 2007 Posty: 27550 Skąd: Włocławek
|
Wysłany: 17-04-2009, 21:30
|
|
|
| iness8@o2.pl, ja używam obroży zaciskowej, ale gdy psa puszczam luzem zawsze ją zdejmuje. Nigdy nie myślałem o tym aby ją zastawić. Najważniejsze że udało Wam się. Ale przestroga jest bardzo ważna. To samo dotyczy pływania. |
_________________
|
|
|
|
 |
mala85
Milena&Aksel


Mój labrador: Aksel
Pies urodził się:
28.06.2007r
Pomogła: 1 raz Wiek: 41 Dołączyła: 25 Sty 2008 Posty: 1947 Skąd: Wrocław
|
Wysłany: 17-04-2009, 21:38
|
|
|
iness8@o2.pl,
ja miałam też nie miłą sytuację gdy Aksel bawił się z goldenką ona go szarpała za obrożę zwykłą Rogza i tak zaczęła szarpać że regulacja obroży coraz bardziej zaciskała szyję Aksla dobrze że w porę zareagowałyśmy z właścicielką goldenki bo by mi psa udusiła. Dlatego gdy się spotykamy zdejmuje mu obrożę. |
_________________

 |
|
|
|
 |
iness8@o2.pl

Pomogła: 3 razy Dołączyła: 21 Sty 2008 Posty: 7003 Skąd: xxx
|
Wysłany: 17-04-2009, 21:44
|
|
|
| Ryniu napisał/a: | | ness8@o2.pl, ja używam obroży zaciskowej, ale gdy psa puszczam luzem zawsze ją zdejmuje. Nigdy nie myślałem o tym aby ją zastawić. |
No widzisz ,a nam nigdy do głowy nie przyszło że coś takiego może się stać |
|
|
|
 |
Ewelina
wesoła rodzinka


Mój labrador: Yoko
Suczka urodziła się:
25.05.2007
Mój labrador: Serdusia
Suczka urodziła się:
01.09.2015
Suczka urodziła się:
Pomogła: 10 razy Wiek: 39 Dołączyła: 17 Kwi 2009 Posty: 25678 Skąd: Kołobrzeg
|
Wysłany: 17-04-2009, 22:00
|
|
|
Ojej na szczęście wszystko dobrze się skończyło Biedne pieski ile stresów przeżyły. Cieszę się że zalogowałam się na tym forum.Jeszcze dzisiaj oglądając galerie waszych milusińskich miałam ochotę kupić Yokusi obroże zaciskową.Na szczęście dostałam ostrzeżenie. Dzięki iness8@o2.pl za tą opowieść. Kiedyś Yokusia w zabawie z Amstaffką Kejrą przebiła sobie gardło.Myślałam że zawału dostanę.Kejra złapała kija jak by papierosa paliła a moja jeszcze wtedy głupiutka Yoko nadziała się na niego.W życiu nie widziałam żeby pies tak krwawił.Cała była we krwi.A najgorsze jest to że nie mogła powietrza złapać.Na szczęście miałam blisko do weterynarza bo jeszcze trochę i by się niuńka wykrwawiła.Teraz jest już wszystko dobrze.Tylko patyki uwielbia i oduczyć jej nie mogę, że to jest beee zabawki kupuję.gdzie tam kije są najlepszę |
_________________
 |
|
|
|
 |
gwiazdka
Anetka i Zarusia :*


Mój labrador: Zara
Suczka urodziła się:
01.02.2008
Wiek: 41 Dołączyła: 21 Paź 2008 Posty: 1771 Skąd: Wrocław
|
Wysłany: 17-04-2009, 22:18
|
|
|
straszna opowieść całe szczeście ,że tak się skończyła a nie inaczej... |
_________________ Jeśli w niebie nie ma psów, to chcę pójść tam gdzie po śmierci idą one...
 |
|
|
|
 |
Ewelina
wesoła rodzinka


Mój labrador: Yoko
Suczka urodziła się:
25.05.2007
Mój labrador: Serdusia
Suczka urodziła się:
01.09.2015
Suczka urodziła się:
Pomogła: 10 razy Wiek: 39 Dołączyła: 17 Kwi 2009 Posty: 25678 Skąd: Kołobrzeg
|
Wysłany: 17-04-2009, 22:28
|
|
|
Oj tak na całe szczęście Czasmi nie pozorne zabawy naszych pupili mogą się skończyć tragicznie W tym wypadku wszystko dobrze się skończyło |
_________________
 |
|
|
|
 |
zuzia


Mój labrador: Lunia (*)
Suczka urodziła się:
14.04.2008r. - 16.11.2018 r.
Mój labrador: Dżok (*)
Pies urodził się:
ok. 2000r. - 19.08.2014 r.
Pomogła: 2 razy Wiek: 44 Dołączyła: 09 Sty 2008 Posty: 1049 Skąd: Lublin
|
Wysłany: 17-04-2009, 22:47
|
|
|
| Kiedyś pewnie już to pisałam, powtorzę. Uważajcie tez na zabawki typu pętla (sznurki, linki etc.) Luna kiedyś w coś w tym stylu włożyła głowę, zakręciła i podejrzewam że brakowało z 10min, a narastająca opuchlizna by ją udusiła. Coś mnie chyba wtedy tknęło, bo wcześniej wróciłam do domu, miałam uczucie że bardzo chcę wrócic i dobrze że tak zrobiłam. Wiem iness8@o2.pl, co czułyście okropnośc stanowczo nie polecam. |
_________________
 |
|
|
|
 |
|
|