a mi jakis nadmiernie przyjacielski przypadek sie trafil
Nie tylko Tobie Rayla ma dokładnie tak samo. Kocha wszystkie pieski obojętnie czy im się to podoba czy nie jak jest puszczona ze smyczy to nie ma zmiłuj - nie odwołam jej za nic w świecie - pędzi do pieska i koniec. Natomiast będąc na smyczy tak ciągnie, piszczy, skacze byle tylko podejść. I mogę sobie powtarzać "nie wolno" "siad" "uwaga" "masz" i tak nic nie działa... dopiero jak pies przejdzie to ładnie siada i patrzy mi w oczy, bo przecież była komenda "uwaga", więc ona chce smaczka w nagrodę
Jakbym widziala swojego psa
Ciagnie do psow przeokropnie. Tyle dobrze, ze zadnych dzwiekow z siebie nie wydaje. W ogole moze z trzy razy uslyszalam jak szczeka czy piszczy
Aczkolwiek od kilkunastu dni wzielam sie z nim ostro do roboty. Wczesniej troche go tlumaczylam, 'a bo mlody' wiec nie ma sie co dziwic, ze zachowuje sie tak, a nie inaczej. Nawet szelki zamowilam z tej okazji, jako nasz nowy rozdzial treningowy (kazda wymowka na zakupy dobra )
Generalnie widze, ze jest coraz lepiej. Cale szczescie Dante jest strasznie lakomy wiec dla smaka by uszami zaklaskal jakby potrafil
Aganica Dante podchodzil praktycznie do wszystkich psow bez wyjatku. Czasami zdarzylo sie, ze psy go pogonily - warczyly i klapaly paszczami, to moj ogon podkulil, ale i tak krecil sie kolo niego w nadziei na... nie wiem, ze mu sie chyba odmieni
[/b]
Mój labrador: Hermiona (*)
Suczka urodziła się:
30.08.2003-02.05.2018
Mój labrador: Fiona (*)
Suczka urodziła się:
23.01.2008-12.12.2019
Mój labrador: LOVE STORY Lualaba(*)
Pies urodził się:
14.09.2008-19.06.2022
Pomogła: 17 razy Dołączyła: 31 Paź 2008 Posty: 9860 Skąd: Warszawa
Wysłany: 21-03-2016, 10:47
To ja troszkę z "innej beczki"
Sąsiadka właśnie zakupiła szczeniaka Akita INU, troszkę poczytałam o tej rasie i przyznam, że jestem lekko przerażona.
Jak postępować by uniknąć nieprzyjemnej konfrontacji ..w blokowisku jest ciężko zachować dystans między psami.
Czy ktoś miał kontakt z dorosłym Akitą? jaka była jego reakcja na obcego psa.
Wiem że to jeszcze szczeniak ale...psy szybko dorastają a sąsiadka niema zbytniego doświadczenia w układaniu psów...zwłaszcza z charakterem Akity
Mój labrador: Bella
Suczka urodziła się:
08.04.2007
Mój labrador: Joy (border collie)
Suczka urodziła się:
09.05.2014
Dołączyła: 01 Sie 2009 Posty: 110 Skąd: Wrocław
Wysłany: 21-03-2016, 12:14
My z Bellą miałyśmy kontakt... nieprzyjemny. Ogólnie przez to, że Bella nie raz oberwała od innego psa bez ostrzeżenia("za niewinność", jest bardzo pokojowo nastawiona do świata i raczej nie nachalna) to z dystansem podchodzę do obcych mi psów, zwłaszcza dużych i jak mogę to je wymijam.
Akita, która była luzem po prostu spokojnym krokiem podeszła do Belli na smyczy i ja dziabnęła ostro i porządnie(tak o, bez ostrzeżenia) właścicielka na szczęście była blisko i ja w porę zabrała, nie wiem co by było gdybym spotkała psa bez właściciela... P czym dodała, że przeprasza, ale jej suka tak ma, że "startuje" do każdej większej suki.
My mieliśmy kontakt z Akitą - samcem i jego właścicielem. Byłam tylko z Sambą, więc ściny nie było, ale atmosfera była dość napięta i nieprzyjemna. Generalnie, od szczeniaka Akita musi mieć kontakt z innymi psami, bo inaczej będzie bieda. No i akita musi mieć odpowiedniego właściciela. aganica, jeśli Twoja sąsiadka nie ma doświadczenia, to kiepsko to widzę Jak powiedział ten pan, żeby być właścicielem Akity powinno się mieć duszę Japończyka
Mój labrador: Hermiona (*)
Suczka urodziła się:
30.08.2003-02.05.2018
Mój labrador: Fiona (*)
Suczka urodziła się:
23.01.2008-12.12.2019
Mój labrador: LOVE STORY Lualaba(*)
Pies urodził się:
14.09.2008-19.06.2022
Pomogła: 17 razy Dołączyła: 31 Paź 2008 Posty: 9860 Skąd: Warszawa
Wysłany: 21-03-2016, 17:43
BellaLab napisał/a:
Akita, która była luzem
To karygodne, te psy mają tak silny instynkt łowiecki, że nie powinny chodzić bez smyczy Nie powinny też mieszkać w blokowisku echhh... ludzie nie mają pojęcia na co się decydują a potem jest płacz i zgrzytanie zębów.
Monisiaczek napisał/a:
jeśli Twoja sąsiadka nie ma doświadczenia, to kiepsko to widzę
Ja też i dlatego się obawiam. Mieli kiedyś dużego kundelka i bez przerwy płacili za poszarpane spodnie i kurtki, nie potrafili psa ułożyć, nawet na smyczy sobie z nim nie radzili... pies umarł ze starości a oni powiedzieli że już nigdy nie będą mieli dużego psa.. potem był mały ,agresywny Bolek /kundelek który wpadł im pod samochód/ teraz jest malutka kudłata Aga.. jazgot nie z tej ziemi, no i zakupili Akitę... Szczęście że to samiec bo w tej rasie to właśnie samce są łagodniejsze ale.. nie mam pojęcia jak to będzie u nich wyglądało z tym wychowaniem.. chyba będę na spacer wychodziła z paralizatorem bo nie wierzę w ich umiejętności szkoleniowe , zwłaszcza że już nie są " pierwszej młodości" to i siły,cierpliwości brak...no po prostu debile
Ja się psów nie boję, mogę powiedzieć że z nimi sobie radzę /nie jednego agresora miałam na dt/ ale na Akite bym się nie zdecydowała - nigdy.
_________________
klaudia1234 [Usunięty]
Wysłany: 23-03-2016, 01:31
aganica, Już tak nie kategoryzujmy tych biednych Akitek.
To prawda, że akity to psy hmmm... z interesującym charakterem, ale nie każda akita (tak jak nie każdy TTB) to chodzący morderca.
Muszę się jednak zgodzić, że każdy pies z silnym charakterem, bez dobrego wychowawcy i solidnego wychowania, może stanowić poważne zagrożenie (szczególnie psy duże)
Nie rozumiem ludzi, którzy decyduję się na takiego psa, nie mając jakichkolwiek podstaw co do wychowania i życia z takim zwierzem.
Miejmy nadzieję, że właściciele się otrząsną a psiak okaże się łaskawy.
Osobiście miałam raz doczynienia z akitą - sucz, szczeniak. Dokładniej u weterynarza, gdy byłam z Nikiem. Psina była bardzo nieufna, bała się trochę Nika, ale agresji żadnej nie wykazyłała - ani do mnie, ani do kudłatego.
Mój labrador: Hermiona (*)
Suczka urodziła się:
30.08.2003-02.05.2018
Mój labrador: Fiona (*)
Suczka urodziła się:
23.01.2008-12.12.2019
Mój labrador: LOVE STORY Lualaba(*)
Pies urodził się:
14.09.2008-19.06.2022
Pomogła: 17 razy Dołączyła: 31 Paź 2008 Posty: 9860 Skąd: Warszawa
Wysłany: 23-03-2016, 06:01
klaudia1234 napisał/a:
miałam raz doczynienia z akitą - sucz, szczeniak
No właśnie - szczeniak.
Akity do czasu dojrzewania są...cudownymi przytulankami, tak do około roku, potem, nie zalecane są kontakty z innymi psami bo... nawet w swoim /zaprzyjaźnionym/ stadzie mogą atakować. One już takie są, Lata selekcji i dążenia do stworzenia rasy stróżującej, obronnej.
To wspaniałe psy dla mądrego, spokojnego, znającego rasę właściciela.
Co najciekawsze... suki są agresywniejsze od samców, a w czasie ciąży mogą atakować nawet psiego przyjaciela.
klaudia1234 napisał/a:
Już tak nie kategoryzujmy tych biednych Akitek.
Masz rację ... czas pokaże. Najwyżej na spacer będę wychodziła z paralizatorem by obronić moje popieródłki Zwłaszcza na klatce schodowej czy w windzie.
_________________
klaudia1234 [Usunięty]
Wysłany: 24-03-2016, 22:45
aganica, Teoretycznie takie trzy laby powinny sobie dać bez problemu radę z jedną (nawet wredną) akitą, ale... chyba każdy wie na tym forum, jakie w praktyce są laby...
"Omomom ten piesek mnie nie lubi? O matko! on ma zęby! Uciekaaaaamy!!!)
Może spróbuj pogadać z tymi ludźmi co do ewentualnego szkolenia akity w jakiejś psiej szkole, socjalizacja z innymi psami, ludźmi...
Wiek: 37 Dołączył: 01 Lis 2014 Posty: 139 Skąd: Niemcy
Wysłany: 19-05-2016, 15:26
Witam wszystkich po długiej przerwie.
Mam pewną anegdotę z naszego ostatniego spaceru, może nie z Akitą w roli drugoplanowej, ale nachalnym, wesołym i zboczonym Goldenem.
Jak tu już wcześniej powiedziano, Labradory są stróżujące i obronne za drzwiami i póki nie zobaczą przeciwnika. Tak jest i u nas. Feliks odznacza się niesamowitą cierpliwością. Szczególnie jak moja mama wyciera mu pysk po piciu wody, żeby uniknąć jeziora na podłodze
Byliśmy na spacerze i spotkaliśmy kolegę Goldena. Ciut wyższy od naszego, ale jeśli chodzi o budowę to szczypiorek. No i na początku zabawa, fifa rafa, a potem raz drugi trzeci naszego od tylca. Raz drugi trzeci nas go zrzucił i warknął. Niestety czwarty raz okazał się ostatnim razem. Nawet nie zdążył wskoczyć na zgrabną pupę Feliksa gdy ten się obrócił i wbił mu się w kark tak mocno, że tamten zapiszczał i dopiero po chwili wyrwał się i...spier...
Oczywiście odpowiednio zareagowałem na tą cała sytuację. Feliks dostał pyszne ciasteczko, a nawet dwa.
Cała rodzina dumna, że nie jest z niego taka dupa wołowa
Witam
Mam mały problem z Rokim po ostatniej akcji z pitbulem który pogryzł mi psa, Roki zaczął się stawiać na inne psy swojej wielkości lub większych. Nigdy nie miałem z tym problemów a nawet niekiedy inni właściciele psów mnie zaczepiali jak to zrobiłem ze pies nie reaguję na inne psy. Na razie unikam miejsc z psami a jak już kogoś spotkam to staram się odwrócić uwagę Rookiego lub każe mu usiąść i nie pozwalać przyjmować pozycji dominującej aby nie prowokować innego psa do konfrontacji . Co dalej robić aby nie pogłębić problemu ??
markis80, trauma po pogryzieniu może być bardzo silna. Potrzeba dużo czasu i ćwiczeń.
Cytat:
Czasami niestety zdarza się,że pies pogryziony przez inne psy reaguje nerwowo i agresywnie (...). Fachowo nazywa się to generalizacją bodźca i ma logiczne wyjaśnienie. Jeśli jakiś obiekt jest zagrażający, to należy unikać podobnych obiektów, ponieważ kontakt z nimi może okazać się niebezpieczny. Ślady pamięciowe takich zdarzeń są bardzo trwałe, bo związane są z dużymi emocjami i służą przetrwaniu. Jeśli ma miejsce pogryzienie - dobrze jest w ciągu godziny udać się do lekarza weterynarii i poprosić o podanie leków, które działają uspokajająco i "wymazują" pamięć krótkotrwałą. Wtedy pies po prostu nie pamięta tego co się zdarzyło. Jeśli jednak upłynęło więcej czasu - warto spróbować techniki odwrażliwiania, która umożliwia zmianę przykrych skojarzeń. Chyba najłatwiej byłoby to zrobić udając się z psem w miejsce, gdzie odbywa się szkolenie i pracować z nim w odpowiednio dużej odległości, tak, aby pies widział inne psy, ale nie wykazywał strachu. Nagradzając go za wykonywanie Twoich poleceń w towarzystwie innych psów stopniowo zmniejszasz odległość. Podobnie widząc innego psa, który budzi niepokój u Twojego skup jego uwagę na sobie, wydaj polecenie "SIAD" i nagradzaj go sowicie. Jedzenie smakołyków jest przyjemne i Twój pies skojarzy je z widokiem, który wcześniej budził jego obawy. Taka praca wymaga cierpliwości, opanowania i czasu, oraz ćwiczenia z psem w takiej odległości, w której poziom stresu nie wywołuje ataku lęku, ale może przynieść dobre efekty.
Jacek Gałuszka
Behawiorysta , Specjalista Zachowania Zwierząt DipCABT (COAPE) NOCN
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum