Mój labrador: Yoko
Suczka urodziła się:
25.05.2007
Mój labrador: Serdusia
Suczka urodziła się:
01.09.2015
Suczka urodziła się: Pomogła: 10 razy Wiek: 39 Dołączyła: 17 Kwi 2009 Posty: 25678 Skąd: Kołobrzeg
Wysłany: 16-04-2015, 07:54
kiwwinka, U nas też Labciu i York dziewczyny nie mogą bez siebie żyć, jedna pilnuję drugiej, gdy Lilli (York) miała sterylizację i mama zaprowadziła małą na zabieg po czym wróciła sama do domu, Boni skakała na drzwi i wyła gdzie wcześniej takie zachowanie nie miało miejsca. Dziewczyny chodzą za sobą jak cień
Mój labrador: PUMA
Suczka urodziła się:
18.09.2009
Pomogła: 9 razy Dołączyła: 13 Sie 2011 Posty: 4947 Skąd: Wrocław
Wysłany: 16-04-2015, 11:20
To prawda, że psiaki zazwyczaj się ze sobą bardzo zżywają. Maltańczyk mojej mamy bardzo posmutniał kiedy wyprowadziłam się z Zefirkiem, zrobił się apatyczny, nie czuł się dobrze sam w domu, baliśmy się o niego, to wrażliwy pies. Dlatego postanowiliśmy, że dobierzemy mu towarzysza i tak pojawił się mały pudel. Nie byliśmy pewni jak Amorek zareaguje na nowego psiaka, początkowo nie chciał go za bardzo zaakceptować, ale później tak fajnie się zgrali, że miło popatrzeć
Mój labrador: Bella
Suczka urodziła się:
14.05.2014
Dołączyła: 07 Sie 2014 Posty: 37 Skąd: strzelce opolskie
Wysłany: 17-04-2015, 17:18
Milena, moje panny też na poczatku bawiły się tak intensywnie i głośno, z zębami na wierzchu że drżałam czy się na pewno polubią, jednak szczeniaki zawsze się dogadają, nawet skrajnie innych ras
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum