Mój labrador: Teyla
Suczka urodziła się:
30.09.2009
Mój labrador: Fido
Pies urodził się:
15.06.2009
Mój labrador: Daisy [*]
Suczka urodziła się:
20.06.2007 - 26.10.2009
Pomogła: 7 razy Wiek: 41 Dołączyła: 21 Mar 2010 Posty: 8526 Skąd: Wrocław
Wysłany: 07-01-2015, 18:48
Niteczka95 napisał/a:
Tatuaż jest jakby "potwierdzeniem" hodowcy, nie mówię że to jest złe, ale praktycznie nic nie daje, bo jak ktoś znajdzie psa, i odczyta (jeżeli odczyta) u mojej suni jest czytelny w 100% tatuaż to nie będzie dzwonił do oddziału, a prawdopodobieństwo że zacznie szukać psa i znajdzie - bo przecież w chipie jest wpisany właściciel (w bazie danych) po numerze chipa jest znacznie większe, tak mnie się wydaje przynajmniej
dlatego teraz hodowcy mają wybór - tatuaż albo chip
wielu hodowców przestawiło sie na chipy
Niteczka95 napisał/a:
Nie uważacie, że gdy zaznaczy się np. na adresówce, że pies na chipa, to potencjalny znalazła, może czasem na złość bo nie oddać? nie szukać ?
jak ktoś nie będzie chciał psa oddać, to i tak nie odda.
A Ty jeśli np jakimś cudem znalazłbyś swojego psa, zawsze będziesz miał dodatkowy dowód w postaci chipu, że to Twój pies
Ja uważam, że lepsze podwójne zabezpieczenie niż żadne
Tatuaż może się z wiekiem wycierać. U Teyli też jest widoczny, ale nie wiadomo czy tak będzie cały czas.
Niteczka95 napisał/a:
Sorki, za moją gafę, ale myślałem że Twoja Teyla jest adoptusiem, a tu patrz rodowodowa, przeproś Pannę ode mnie!
Dlaczego niby w hodowli, z której jest Teyla nie byłoby takiej możliwości?
Nie nie, Teyla rodowodowa, z hodowli zakupiona
Ale jak się później okazało z kiepskiej więc raczej nie wiedzieliby, który pies u kogo jest...
Niteczka95 napisał/a:
To jak zachipować sunię czy nie? Nie wiem co robić
Ty to jak mój chlopak nad wszystkim myśli rok jakby od tego zależało jego życie bez urazy, ale mężczyźni tak chyba mają i ja nie umiem tego w większości przypadków zrozumieć
Chip to nie sterylka - ani drogie, ani niebezpieczne. Chipuj
_________________ They gave me a Labrador Retriever cause other Angels
were busy Pies może być dowolnej rasy, pod warunkiem, że jest
to labrador
dlatego teraz hodowcy mają wybór - tatuaż albo chip
wielu hodowców przestawiło sie na chipy
Myślę, że hodowla Jenny prowadzi taką bazę właścicieli, chociaż nie jestem na 100% pewny.
tenshii napisał/a:
jak ktoś nie będzie chciał psa oddać, to i tak nie odda.
A Ty jeśli np jakimś cudem znalazłbyś swojego psa, zawsze będziesz miał dodatkowy dowód w postaci chipu, że to Twój pies
Ja uważam, że lepsze podwójne zabezpieczenie niż żadne
Tatuaż może się z wiekiem wycierać. U Teyli też jest widoczny, ale nie wiadomo czy tak będzie cały czas.
No właśnie i przed tym zawsze mam stracha
Powiedz mi bo ja niedouczony w tym temacie jak chip pokazuje się na czytniku tylko ten kod czy jeszcze jakieś dane? głupie pytanie, ale zawsze mnie to interesowało
Aha i jakiej firmy najlepiej żeby był chip?, bo nie chcę być zrobiony w konia
Czy istnieje możliwość, żeby chip mógł wypaść spod skóry albo żeby można było go jakoś "wydłubać", bo słyszałem takie historie na własne uszu (pewnie od tych co mieli zero pojęcia), ale i zdarzyło się czytać takie coś w internecie
tenshii napisał/a:
Ty to jak mój chlopak nad wszystkim myśli rok jakby od tego zależało jego życie bez urazy, ale mężczyźni tak chyba mają i ja nie umiem tego w większości przypadków zrozumieć
Hahaha rozgryzłaś mnie! na serio hahahha
tenshii napisał/a:
Chip to nie sterylka - ani drogie, ani niebezpieczne. Chipuj
Co do sterylizacji niedługo to przed nami 15 minęły 2 miesiące od cieczki, jeszcze chwilę poczekamy
[ Dodano: 07-01-2015, 19:34 ]
Weronika_S napisał/a:
Ja na wszystkich adesówkach wpisuję, że pies jest oznakowany mikroczipem, zawsze sobie myślę, że ktoś jak się nie zna to się wystraszy, że i tak go znajdę bo to może gps a jak się zna to szybciej uda się do weta żeby sprawdzić dane.
Dzięki za informacje. Heheh
_________________ "Przeciętny pies jest przyjemniejszym człowiekiem od przeciętnego człowieka" - Andrew A. Rooney
Mój labrador: Teyla
Suczka urodziła się:
30.09.2009
Mój labrador: Fido
Pies urodził się:
15.06.2009
Mój labrador: Daisy [*]
Suczka urodziła się:
20.06.2007 - 26.10.2009
Pomogła: 7 razy Wiek: 41 Dołączyła: 21 Mar 2010 Posty: 8526 Skąd: Wrocław
Wysłany: 07-01-2015, 20:16
Niteczka95 napisał/a:
Powiedz mi bo ja niedouczony w tym temacie jak chip pokazuje się na czytniku tylko ten kod czy jeszcze jakieś dane? głupie pytanie, ale zawsze mnie to interesowało
nie jestem na 100% pewna, ale na 99% tylko numer, i dlatego trzeba sprawdzać w bazach
Niteczka95 napisał/a:
Aha i jakiej firmy najlepiej żeby był chip?, bo nie chcę być zrobiony w konia
Ja nawet nad tym nie myślałam. Po prostu weterynarz wszczepił chip i już - my wszczepialiśmy za darmo - miasto opłacało akcję
Niteczka95 napisał/a:
Czy istnieje możliwość, żeby chip mógł wypaść spod skóry albo żeby można było go jakoś "wydłubać", bo słyszałem takie historie na własne uszu (pewnie od tych co mieli zero pojęcia), ale i zdarzyło się czytać takie coś w internecie
Wypaść to raczej nie, ale może się przesunąć pod skórą.
Jak ktoś chce to na pewno może go usunąć, ale tatuaż też może usunąć jeśli będzie chciał.
Chyba za bardzo wgłębiasz się w ten temat
Niteczka95 napisał/a:
rozgryzłaś mnie! na serio
Hehe, mam to na co dzień w domu
Nie powiem - lekko męczące
Niteczka95 napisał/a:
Co do sterylizacji niedługo to przed nami 15 minęły 2 miesiące od cieczki, jeszcze chwilę poczekamy
Przemyślenie sterylizacji rozumiem, ale chipa nie
Weź się chłopie w garść i do weta chipować
_________________ They gave me a Labrador Retriever cause other Angels
were busy Pies może być dowolnej rasy, pod warunkiem, że jest
to labrador
Mój psiak ma chipa ale niestety po nim wędruje Nie wiem jak to jest w PL ale mój wet przy każdym szczepieniu sprawdza chipa ( może to dlatego że wpis jest do paszportu ) do tego jest zarejestrowany w kilku bazach choć moim zdaniem najskuteczniejsza jest safe-animal , kiedyś wpisałam nr chipa w opcji szukaj i wyświetliło mi się większość o moim psie więc jak komuś się Fadzio spodoba to liczę na weta :::D
Powiem tak, najważniejsza jest adresatka. Sama miałam okazję znaleźć psa i co z tego, że miał tatuaż skoro ja nie wiedziałam co z tą informacją zrobić. Ano tak, nie byłam świadoma, że po nr tatuażu można dotrzeć do właściciela i gdyby nie to, że zagłębiłam się w temat, zgłosiłam znalezienie psa na forach o labkach i chwała za szybki odzew z orgu, gdzie mi wyjaśnili co i jak. Wtedy dopiero zadzwoniłam do ZKWP i rozpoczęłam całą procedurę szukania hodowcy, potem próba dodzwonienia się do niego przez 12h!!! Po tem oni się skontaktowali z teoretycznym właścicielem czy rzeczywiście im pies zginął i dopiero podali właścicielowi kontakt do mnie. I co? Pies dobę był poza domem i nocleg spędził u obcych ludzi. I to i tak miał szczęście że chciało mi się poświęcić czas i energię na szukanie właściciela. A gdyby ten pies, miał maleńki breloczek z nr telefonu pies po 15 minutach od znalezienia byłby już u właściciela.
Nie myśl, że tatuaż wszystko załatwia bo nie załatwia. WIększość ludzi nie wie do czego on jest! Nie licz na to, że znajdzie go zwierzolub obeznany w "internetach" i procedurach odnajdywania właściciela, więc nie myśl, że tatuaż doprowadzi psa do Ciebie.
Po drugie jeśli zdarzy się, że znajdzie go ktoś nieuczciwy, kto nie będzie się bawił w szukanie właściciela to przy którejś kontroli u weta, może zostać odczytany chip i wyjdzie na jaw, że psa przyprowadził zupełnie inny człowiek niż zarejestrowany właściciel.
Idź i zachipuj a przede wszystkim zamontuj przy każdej obroży czy szelkach adresatki bo to jest podstawa. Nikt nie planuje, że mu pies zaginie a pełno przypadków, gdzie pies jest poszukiwany...
nie jestem na 100% pewna, ale na 99% tylko numer, i dlatego trzeba sprawdzać w bazach
tenshii napisał/a:
Ja nawet nad tym nie myślałam. Po prostu weterynarz wszczepił chip i już - my wszczepialiśmy za darmo - miasto opłacało akcję
Nawet jeśli trzeba samemu zapłacić to nie jest to aż takie drogie, co do marki chipa, chodzi oto że czytałem jakiś tam jest lepszy i wtedy mamy pewność że pies jest na 100% w bazie. No właśnie, a co jeśli weterynarz nie wpiszę, nie będzie chciał wpisać psa do bazy, bo powie że to we własnym zakresie?
Chociaż ja mojemu wetowi ufam, jest spoko gościem, ale nawet nie wiem czy chipuje? nigdy mnie to nie interesowało, no ale właśnie co wtedy...?
tenshii napisał/a:
Wypaść to raczej nie, ale może się przesunąć pod skórą.
Jak ktoś chce to na pewno może go usunąć, ale tatuaż też może usunąć jeśli będzie chciał.
Chyba za bardzo wgłębiasz się w ten temat
No właśnie chyba tak, ale tak jak pisałem ja już tak mam, jakby od tego zależało czy jutro się obudzę czy nie, ale ja tak mam ze wszystkim niestety!!!
tenshii napisał/a:
Hehe, mam to na co dzień w domu
Nie powiem - lekko męczące
Jak powyżej
tenshii napisał/a:
Przemyślenie sterylizacji rozumiem, ale chipa nie
Weź się chłopie w garść i do weta chipować
FadGoś napisał/a:
Mój psiak ma chipa ale niestety po nim wędruje Nie wiem jak to jest w PL ale mój wet przy każdym szczepieniu sprawdza chipa ( może to dlatego że wpis jest do paszportu )
No właśnie a gdzie miał wszczepiany po lewej stronie szyi czy między łopatkami, a to coś psiaka boli gdy ten chip migruje?
Anusiax napisał/a:
Po drugie jeśli zdarzy się, że znajdzie go ktoś nieuczciwy, kto nie będzie się bawił w szukanie właściciela to przy którejś kontroli u weta, może zostać odczytany chip i wyjdzie na jaw, że psa przyprowadził zupełnie inny człowiek niż zarejestrowany właściciel.
Idź i zachipuj a przede wszystkim zamontuj przy każdej obroży czy szelkach adresatki bo to jest podstawa. Nikt nie planuje, że mu pies zaginie a pełno przypadków, gdzie pies jest poszukiwany...
Nie wiem czy mój weterynarz sprawdzałby za każdym razem chipa? Może dlatego że niema no ale nie spotkałem się jeszcze.
Tak jak mówisz zawsze istnieje możliwość, że "przez przypadek" podczas rutynowej kontroli pies wróci do prawdziwego właściciela.
_________________ "Przeciętny pies jest przyjemniejszym człowiekiem od przeciętnego człowieka" - Andrew A. Rooney
Niteczka95, Fadziolina mał chipa wszczepionego miedzy łopatkami po ponad 5 latach jest chyba po prawej stronie łopatki nic go nie boli , bynajmniej nic po nim nie widać
Anusiax napisał/a:
a przede wszystkim zamontuj przy każdej obroży czy szelkach adresatki bo to jest podstawa.
nie do końca się zgodzę , bo oczywiście bardzo dobrze że pies ma adresatkę ale trzeba wziąć pod uwagę że psiak biegając po krzakach może tą adresatkę zgubić i wtedy też nam ta adresatka nie pomoże Ja się zastanawiam nad obrożą z wyszytymi nr tel
co jeśli weterynarz nie wpiszę, nie będzie chciał wpisać psa do bazy, bo powie że to we własnym zakresie?
Sam możesz sprawdzić czy wet wpisał czy nie, czy Twoje dane są prawidłowe i widoczne i dobrze jest to sprawdzić. Opcje są dwie - może wpisać wet a możesz do bazy wpisać Ty tylko wtedy jest do płatne.
FadGoś napisał/a:
trzeba wziąć pod uwagę że psiak biegając po krzakach może tą adresatkę zgubić
jasne, może też zahaczyć o coś i zsunąć sobie obroże - wszystko może się zdarzyć dlatego im więcej zabezpieczeń tym spokojniejszy nasz sen
Aby uniknąć takiego "zgubienia" o krzaki ja zamontowałam na obroży nieśmiertelnik na dwóch kółkach. Nic nie dynda, kółka się dzięki temu nie wyginają i nie obija się tym o wszystko jak pies się trzepie.
Sam możesz sprawdzić czy wet wpisał czy nie, czy Twoje dane są prawidłowe i widoczne i dobrze jest to sprawdzić. Opcje są dwie - może wpisać wet a możesz do bazy wpisać Ty tylko wtedy jest do płatne.
Wtedy byłbym stratny gdyby wet tak postąpił... już nie chodzi o kasę tylko o sam fakt, że bezapelacyjnie powinien psa od razu zarejestrować "w cenie"!
Ok jestem zdecydowany CHIPUJĘ! Jenny! , ale teraz na razie nie, bo kasy brak
_________________ "Przeciętny pies jest przyjemniejszym człowiekiem od przeciętnego człowieka" - Andrew A. Rooney
Mój labrador: Nuka (Nusia)
Suczka urodziła się:
maj, czerwiec 2014
Dołączyła: 21 Sie 2014 Posty: 141 Skąd: Gdańsk
Wysłany: 09-01-2015, 00:35
a co jeśli piesek ma czip : http://chwiladlapupila.pl...cja-mikroczipa/
i safe animal nie chce takowego zarejestrować ? czy pies może mieć dwa czipy? czy boli usunięcie starego czipa ??
Mój labrador: Nuka (Nusia)
Suczka urodziła się:
maj, czerwiec 2014
Dołączyła: 21 Sie 2014 Posty: 141 Skąd: Gdańsk
Wysłany: 09-01-2015, 21:29
wiecie co dziwna sprawa bo przez fundacje psi los nie pozwalają takiego zarejestrować ale jak zapłacisz 40 zł to rejestrują ciekawostka i co lepsze dzwoniłam tam i powiedzieli żeby zarejestrować ten i póki co nic nie robić z tym a jak przestanie działać to psu można to usunąć łyżeczkowaniem czy czymś takim przy znieczuleniu miejscowym albo narkozie więc ja zarejestruje ten co ma ( nie chce Nuce robić krzywdy i moze usunę ten chip dopiero jak będę ją sterylizować i poproszę o wsadzenie innego ....
"Na polskim rynku pojawiły się w sprzedaży mikroczipy z kodem początkowym 276, 900, lub 156, które zgodnie ze standardami wyznaczonymi przez ISO oraz ICAR, nie powinny pojawić się w polskiej dystrybucji."
Czyli za wprowadzenie takiego chipa psiakowi grozi mi odpowiedzialność karna?
"Kod początkowy mikroczipa nie powinien zaczynać się od cyfr 900. Są to mikroczipy, którym nie nadano unikatowego kodu producenta przez Międzynarodowy Instytut d.s. Rejestracji Zwierząt ICAR w Rzymie. Instytut ten odpowiedzialny jest za kontrolę jakości i dopuszczenie do obrotu mikroczipów w krajach EU. Nadaje również specjalne numery producenta, które zakodowane są w mikroczipie w postaci trzech pierwszych cyfr np. 939… Jeśli mikroczip zaczyna się od cyfr 900… jest to sygnał, że któryś z podmiotów – najczęściej z Chin bądź z Tajwanu – wprowadza mikroczipy, którym nadano tzw. kod wspólny (testowy)".
Nie za bardzo rozumiem czyli 900 jest podróbką, ale 939 jest ok? Tak wynika z tekstu, nie wiem może nie umiem czytać ze zrozumieniem w tym wypadku
"...zawsze przed zakupem sprawdzali Państwo źródło z jakiego pochodzą mikroczipy, a w szczególności kod mikroczipa, który w Polsce powinien zaczynać się od numeru 616 lub od cyfr 972, 985, 939, itp. – wskazując jednoznacznie na kraj pochodzenia zwierzęcia, bądź też producenta mikroczipów."
Jest taka możliwość i jak sprawdzić numer chipa przed wszczepieniem go u weterynarza, można też sprawdzić jego firmę, producenta?
"Zawsze też powinni Państwo prosić o certyfikat dopuszczenia mikroczipów do obrotu, na którym znajduje się unikatowy kod producenta – jego niepowtarzalny numer ICAR. Często przedstawiane przez firmy certyfikaty nie są dokumentami nadania unikatowego kodu producenta, a tylko dokumentami nadania numerów serii."
Czy jeśli poproszę weterynarza o takowy certyfikat, to udostępni mi go czy nie?
"Poniżej przykładowe kody krajowe:
Polska – 616,"
[...]
"Bardzo często dystrybuowane mikroczipy opatrzone są kodem początkowym 156 lub 900 – co dowodzi, że pochodzą z CHIN z firmy DOOWA TECHNOLOGY CO LTD. Kod 156 świadczy, że mikroczipy mogą być wyłącznie dystrybuowane w Chinach. Natomiast kod początkowy 900 jest kodem wspólnym dla wielu dystrybutorów i w związku z tym nie pozwala to na jednoznaczne określenie kraju pochodzenia zwierzęcia poddanego elektronicznej identyfikacji. Wprowadzanie ich na Polski rynek powoduje zaniżanie standardów rejestracji i znacznie utrudnia identyfikację. Większość krajów w Europie zadbała już dawno o to, by wprowadzać na rynek mikroczipy z kodem krajowym."
900 i 156 nie są chipami, które możemy wszczepiać w Polsce.
"Dystrybucja w Polsce mikroczipów z kodem 900 powoduje, że hodowcy bądź właściciele zwierząt przyczyniają się do propagowania z jednej strony archaicznego, a z drugiej niedozwolonego procederu. Polega on na tym, że najczęściej dokonują zakupów mikroczipów samodzielnie (z pominięciem lekarzy weterynarii i hurtowni weterynaryjnych) i sami wszczepiają je swoim zwierzętom.
Pamiętać należy, że zabieg ten zawsze powinien być wykonywany przez lekarza weterynarii i to on powinien dokonywać zakupu mikroczipów. Kieruje się on bowiem w swej pracy pełną wiedzą, pozwalającą na ocenę, czy dane mikroczipy spełniają podstawowe wymogi bezpieczeństwa i jakości."
Akurat to mnie niedotyczy, bo ja to będę robił u weta, ale z tego co czytam to nawet u niego trzeba sprawdzić nr chipa.
"Często pojawiają się sygnały, że takie mikroczipy przestają działać, z uwagi na fakt przedostawania się do jego wnętrza płynów ustrojowych, które niszczą układ scalony mikroczipa. Finalnie takich mikroczipów nie można nigdzie zareklamować. Dodatkowo naraża to zwierzę na stres drugiego zabiegu, ewentualnych odczynów zapalnych, migracji mikroczipa i kolejnych kosztów.
Następną sprawą jest norma ISO. Pamiętajmy, że to tylko techniczny sposób kodowania mikroczipów. Nie jest to zbiór procedur nakładających na producenta zachowanie zasad bezpieczeństwa produktu, jego jakości wykonania, a przez to zapewnienia gwarancji pełnego bezpieczeństwa wprowadzanego pod skórę ciała obcego."
_________________ "Przeciętny pies jest przyjemniejszym człowiekiem od przeciętnego człowieka" - Andrew A. Rooney
Niteczka95
A zamiast wymyślać dziesiątki scenariuszy i wymyślać dziesiątki pytań nie warto byłoby zadzwonić albo iść do swojego weta, który by Ci wszystkie wątpliwości rozwiał? Skąd my możemy wiedzieć co powie lub zrobi Twój wet?
Mój labrador: Nuka
Suczka urodziła się:
18.09.2014
Dołączyła: 05 Lut 2015 Posty: 3 Skąd: Augustów
Wysłany: 05-02-2015, 12:31
Witam. Z niepokojem czytałam wszystkie informacje o czipowaniu psów. I muszę przyznać że linki, podane do artykułu na temat czipów z nr 900 mnie przeraziły!!! MÓJA NUKA MA CZIP Z TAKIM NUMEREM!!!!! Długo nie myśląc skontaktowałam się z wetem i zapytałam z jakiej firmy został zakupiony czip. Podał mi jakiś nowy twór jakim jest Centralna Baza danych Zwierząt oznakowanych Elektronicznie . Nie byłabym sobą gdybym nie skontaktowała się z nimi i nie zapytała o co chodzi??? I tak: Miła pani przedstawiła mi całą ideę jaką tak firma propaguje (trochę za długo), oraz zapewniła o bezpieczeństwie sprzedawanych tam mikroczipów (za swoją dociekliwość dostałam na meila dokumenty pozwalające na sprzedaż w Polsce tych miktoczipów: z ICARA o nadaniu unikatowego numeru 900 i deklaracje zgodności CE). Poinformowała mnie również o centralnej bazie danych gdzie wpisywane są wszystkie numery czipów a sejf-animal nie chciał mojego wprowadzić bo niemedyczny. Więc już nie wiem o co chodzi??? Czy powinniśmy się bać tych czipów z nr 900 bo może coś się stanie naszym psom?? Czy to konkurencja chce siebie nawzajem niszczyć???
Ja jestem już uspokojona bo wszystkie dokumenty o których piszą w artykule http://chwiladlapupila.pl...cja-mikroczipa/ ta firma posiada. I mają fajne artykuły, jakiś sklep chyba będzie, można zamieścić ogłoszenia.... Całkiem ciekawie tylko po co te opluwanie się nawzajem???
Co na ten temat sądzicie???
Witam z baz chipow dla zwierząt polecam https://www.cbdzoe.pl/ ktoś już wyżej pisał o nich. firma posiada wszystkie niezbędne certyfikaty i dokumenty więc nie ma się co stresować, że chip będzie jakiś szkodliwy. Mój Rufus ma od kilku miesięcy chip od nich i nic złego się nie dzieje.
Wiek: 49 Dołączyła: 02 Lis 2015 Posty: 1 Skąd: Warszawa
Wysłany: 02-11-2015, 14:24
Co za głupoty piszą na tej stronie chwiladlapupila, Ci ludzie nie mają w ogóle pojęcia na temat znakowania zwierząt towarzyszących.
Proszę tego nie czytać a sprawa powinna być gdzieś zgłoszona za wprowadzanie ludzi w błąd.
Potem weterynarze to powtarzają a wszyscy zaczynają wierzyć w te wymyślone historie.
Zgadzam sie z marti-70 bo ona chyba też to widzi że to zagrywki konkurencji aby robić bałag i chaos, ludzie czytają i wierzą nie sprawdzając kto to pisze takie głupoty i w jakim celu.
Ignorujcie stronę chwiladlapupila nie jest warta uwagi brak jakiekolwiek podstawowej wiedzy i rzetelności.
JA mam swojego Frodo zarejestrowanego w Centralnej Bazie Danych Zwierząt Oznakowanych Elektronicznie. www.cbdzoe.pl i wszystkim polecam to miejsce. szczerze.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum