To zależy od psa. Są takie, które są bardzo delikatne do szczeniąt a są i takie, które mogą szczeniakowi zrobić krzywdę. Mojej znajomej szczeniaczek owczarka (4 miesięczny) został bardzo poważnie poturbowany przez rocznego labradora.
Ja bym wzięła owczarka na początek na smycz i zobaczyła jak będzie się zachowywać.
Poczekam z dwa tygodnie i zrobimy to na spokojnie Kazar pójdzie pobiegać przed tym a Carze poświęcę trochę czasu na zabawę i "szkolenie". Oczywiście oba psy będą na smyczy. Mam nadzieję, że będzie ok. Kazar to półroczny szczeniak ale gabarytami jest już dorosły. Najbardziej się boje, że wyskoczy z atakiem agresji i ja się po prostu w jego kierunku zablokuje. Dam znać po ich pierwszym spacerze
Pikuś, tylko mi chodzi o szczeniaka, są po prostu delikatniejsze. Też miałam sytuacje, że 3 kg piesek bardzo związał się z moją rottweilerką. Zdarzało się, że jak wpadał od sąsiadów do naszego ogrodu kiedy Rottka jadła, po chwili razem zajadali z miski. Właściciele psiaka byli przerażeni, lecz my wiedzieliśmy, że nasza sunia nic mu nie zrobi.. Podobnie było w zabawach.
Ja Nera z moimi psami zapoznawałam na neutralnym gruncie.
Poszliśmy do lasu tj. mój wujek trzymał Nera na smyczy a ja moje pozostałe trzy psy.
Po obwąchaniu wiadomo nastąpiła awantura ( i to nie jedna) potem gdy psy się w miarę uspokoiły biegały bez smyczy. Po jakiś 40 min. spaceru wróciliśmy do domu (na podwórko). Tam trzymałam Nera na smyczy i to przez kilka dni.(Tj. wychodził na podwórko na smyczy) Oczywiście pojawiały się awantury przez ok 4 iesiące. Czasam iteż jest jakiś konflikt, ale kończy się raczej tylko warkniąciem.
Uważam że głowną sprawą jest zapoznawanie psów na obcym terenie 9NEUTRALNYM) i nie faworyzowanie żadnego z nich. Uważam że starszy pies powinien np. mieć taki kąt gdzie będzie miał spokój.
Myślę że labek może spokojnie mieszkać zarówno z mniejszym jak i większym psem. Laby są takie obrotne że sobie i tak poradzą z większym a najlepszym przykładem tego że moja szynszyla biega razem z labkiem po pokoju, razem leżą na jego legowisku itp.
AAAAAAAAAAAAAA! Dzisiaj poznaliśmy Carrę z Kazarem Chłopak zrobił niespodziankę i przyszedł z nim pod mój blok. Najpierw wyszłam sama żeby sie z nim przywitać, potem przyniosłam Carrę, która była nieco zdezorientowana. Kazar obwąchał ją i oblizał z każdej strony po podawały sobie łapki. Carra jest bardzo uległa a Kazar nieco dominujący ale to chyba przez to, że jest niewyżyty i jest dorastającym psem. Spotkanie uważam za udane, nie chciałam nic więcej. Myślałam, że będzie ujadanie ze strony Kazara(a jak to ONek do ujadania jest stworzony) a Carra zacznie uciekać albo się chować, było skromnie ale miło. Teraz się śmieje bo wczoraj spotkaliśmy z Carrą 2-letniego Yorka, który był o połowę od niej mniejszy i to ona stawiała mu warunki i była bardzo przemądrzała, dzisiaj role nieco się odwróciły
Pomogła: 1 raz Wiek: 42 Dołączyła: 16 Sie 2010 Posty: 523 Skąd: Małopolska
Wysłany: 06-08-2013, 12:02
Cieszę się że jestem na tym forum, bo przynajmniej mogę skorzystać z rad i doświadczenia innych forumowiczów . Jeśli chodzi o ten wątek, to mój lab reaguje tylko na psy idące czy biegnące chodnikiem lub drogą, albo jeśli inne psy w okolicy zaczną szczekać to tak jakby włączył mu się alarm, inne psy reagują ja też muszę. Nie przejawia agresji w stosunku do dzieci, choć dzieci nie mamy, ale często odwiedza nas rodzina z małymi dziećmi, jednak zawsze są to spotkania pod naszym nadzorem, zwracam uwagę na to jaką pozycję przyjmuje Ramzes, widzę kiedy ma dość głaskania i przytulania, wtedy odwracamy uwagę dziecka od psa. Jeśli chodzi o kontakty z psami, to nie jest najgorzej, to też w dużej mierze zależy od naszego podejścia, od podejścia innego psa, od terenu gdzie psy się znajdują, ważne żeby umieć odczytać zachowanie psa, ostrzeżenia jakie wysyła. Nauczyłam się reagować na zachowania Ramzesa i to mi dużo pomogło. Sunię husky sąsiadów, wręcz kocha, oboje przypadli sobie do gustu od pierwszego spojrzenia ha ha ha, ostatnio była u mnie szwagierka z małą 9 tygodniową Akita Inu, zapoznaliśmy moje dwa psy z małą Akitą i Ramzes nie wykazał ani kszty agresji i to na swoim własnym podwórku, na początku ją wąchał i wąchał, merdając przy tym ogonem, potem położył się koło niej i zaczął lizać i delikatnie muskać jakby iskać, wiecie o co mi chodzi, po czym znowu lizał i tak że mała była bardzo umemlana i przypomniało mi to, że tak samo zajął się ponad rok temu naszym kotem Leonem, kiedy ten trafił do mnie w wieku jakieś 4 miesiące.
[ Dodano: 06-08-2013, 12:04 ]
Silver69 napisał/a:
Kazar obwąchał ją i oblizał z każdej strony po podawały sobie łapki. Carra jest bardzo uległa a Kazar nieco dominujący ale to chyba przez to, że jest niewyżyty i jest dorastającym psem. Spotkanie uważam za udane, nie chciałam nic więcej.
gratuluję udanego pierwszego spotkania, oby tak dalej
_________________ "Nie ma znaczenia ile masz pieniędzy, ani ile rzeczy, możesz być biedakiem, ale mając psa jesteś bogaty" - Louis Sabin
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum