Mój labrador: Hermiona (*)
Suczka urodziła się:
30.08.2003-02.05.2018
Mój labrador: Fiona (*)
Suczka urodziła się:
23.01.2008-12.12.2019
Mój labrador: LOVE STORY Lualaba(*)
Pies urodził się:
14.09.2008-19.06.2022
Pomogła: 17 razy Dołączyła: 31 Paź 2008 Posty: 9860 Skąd: Warszawa
Wysłany: 18-06-2013, 22:45
Karoola, Super - brawo .. a od siebie dodam..kuchnia nie jest miejscem dla psa.Jako jednej z pierwszych rzeczy, trzeba psa oduczyć przebywania w kuchni ..........dla jego i domowników dobra.
Moje psy wchodzą do kuchni by...napić się wody lub zjeść posiłek i na tym koniec.. ja w kuchni- psy w przedpokoju obserwują co robię.
Problem w tym że ona ma legowisko w kuchni ponieważ mam małe mieszkanie problemem nie jest to że sie nie słucha jest komenda ,,idz do siebie,, i idzie problemem jest to że musiałabym to mówic chyba co chwile bo ona non stop jest koło moich nóg nawet jak myje zeby to jej pyszczek jest w zlewie i patrzy co robie wkładam ubranie do pralki ona patrzy co wrzucam myje podłoge człapie sie za mną i robi ślady za bardzo jest chyba przywiązana do mnie ale jest to miłe jak również czasami niebezpieczne
Pomogła: 6 razy Wiek: 31 Dołączyła: 19 Sie 2009 Posty: 3802 Skąd: Sosnowiec/Warszawa
Wysłany: 18-06-2013, 23:10
Daisy0311, trzeba być twardkim, nie miętkim - komenda i pies znika. Waraca? To go odprowadź. Jest czas na zabawę, jest czas na leżenie ciche w kącie. A czy Daisy zostaje sama w domu, czy ciągle ktoś jest? I czy ma zapewniane rozrywki, czy po prostu jej się nudzi? Jeśli zaspokajacie wszystkie jej potrzeby, włącznie z potrzebą bliskości, pieszczot itp, to nic się jej nie stanie, jak na czas robienia obiadu będzie leżała na miejscu. Z łazienką tak samo, odstaw ją, zastaw jakimś krzesłem, ucz ją, że może sama leżeć i za tobą nie chodzić w kółko.
[ Dodano: 18-06-2013, 23:15 ]
Okej, żeby to nie brzmiało, że psa traktuje się jak przedmiot, prowadzi, zastawia, zamyka i przesuwa Chodzi mi o to, że jeśli zaspokajasz wszystkie potrzeby swojego psa, to "masz prawo" do chwili spokoju Tylko trzeba tego psa nauczyć.
_________________ Pozdrawiamy, Karolina, Browni i pinczeropodobny Emil
A ja od siebie dodam - najprościej nauczyć kojarząc zostawanie BEZ człowieka z czymś miłym, a jednocześnie jeżeli pies łazi za nami - nie dawać mu ani odrobiny uwagi, ani jednego spojrzenia, nic, zero.
Jak prosto nauczyć psa pozostawania w wyznaczonym miejscu- oczywiście zaczynamy od małych kroczków i stopniowo zwiększamy oczekiwania, ale to idzie bardzo szybko, kilka sesji i pies załapie o co chodzi, a jak już grzecznie zostaje to można dać super bonus - kong wypełniony pasztetem albo świetnego śmierdzącego gryzaka typu suszony penis czy tchawica:
od samego początku była nauczona zostawania samej w domu i nigdy z tym nie było problemu i do tej pory nie ma moge ją zostawić na max 9 godz i nic sie nigdy nie stało ale to są wyjątki impreza rodzinna itp. ja nie pracuje jestem w domu z córką mieszkam na wsi takze generalnie jesli chodzi o wybieganie to jest praktycznie co chwile na dworze bo mam czas zeby z nią wyjsc.. ona ma wszystko to co jest dla niej najważniejsze nie jest odepchnięta ma zaspokojone wszystkie potrzeby tylko te chodzenie krok w krok nawet jak wychodze na fajke już póznym wieczorem to nie wiem jaka by była spiąca jak tylko słyszy ze odpalam papierosa to już jest na równych nogach bo wie że wychodze na dwór i tak sobie siedzimy na schodach i palimy razem póżniej mówie idziemy spać to idzie ze mną do pokoju i sie kładzie na fotelu jak jej za daleko do mnie to koło łózka sie kładzie i tak dzień w dzień
[ Dodano: 19-06-2013, 00:10 ]
a co do łazienki jak jej nie wpuszcze to mam taki koncert pod drzwiami ze cho cho mruczy warczy psika smarka wszytko na raz żebym tylko ją wpusciła
Pomogła: 6 razy Wiek: 31 Dołączyła: 19 Sie 2009 Posty: 3802 Skąd: Sosnowiec/Warszawa
Wysłany: 19-06-2013, 00:31
Daisy0311 napisał/a:
a co do łazienki jak jej nie wpuszcze to mam taki koncert pod drzwiami ze cho cho mruczy warczy psika smarka wszytko na raz żebym tylko ją wpusciła
I tym samym uczysz ją, że jak się piszczy piszczy piszczy, to drzwi się otwierają...
Tak w ogóle, to nie wiem, czego właściwie chcesz. Albo zachowanie Twojego psa sprawia Ci problem, Ty bierzesz się w garść i konsekwentnie coś z tym robisz, albo nie chce Ci się, kosztem psa szwędającego się pod nogami... Albo jedno, albo drugie.
_________________ Pozdrawiamy, Karolina, Browni i pinczeropodobny Emil
Tu się zgodzę, musisz sama wiedzieć czego chcesz i myśleć przyszłościowo.
My z Nero mamy ten sam problem tylko że łazienka malutka
Staram się go oduczać tego włażenia .
Włączam suszarkę i jest od razu skakanie na mnie podawanie mi łapy ..chce być suszony?
Co do wyjścia do sklepu... kurcze nauczył się zostawać sam przed sklepem szybko, ale problem jest już mega duży gdy zostaje np z moją mamą czy z moim chłopakiem a ja ide kawałek dalej do sklepu... szczeka piszczy wyrywa się ( no i tu walcze ze sobą żeby go nie zabrać ) twardo idę dalej boli mnie to równie bardzo jak jego... nauczy się wierze w to..
Spędzam z nim całe dnie, wyrobiliśmy już sobie dużą więź ale moge go tym bardzo skrzywdzić więc uważam. Nie wiem jak będzie wyglądało późniejsze życie bo nikt tego nie wie dlatego chce go przygotowywać do różnych sytuacji. Z zostaniem w mieszkaniu nie ma żadnych problemów jeżeli ładnie się z nim pożegnamy pochwalimy go itd.. w innym wypadku szkudzi po złości
Wychowanie psa to nie łatwa sprawa.....
_________________ Najlepszym przyjacielem jest ten, kto nie pytając o powód smutku, potrafi sprawić, że znów wraca radość.
Karoola --tym samym uczysz ją, że jak się piszczy piszczy piszczy, to drzwi się otwierają...
Tak w ogóle, to nie wiem, czego właściwie chcesz. Albo zachowanie Twojego psa sprawia Ci problem, Ty bierzesz się w garść i konsekwentnie coś z tym robisz, albo nie chce Ci się, kosztem psa szwędającego się pod nogami... Albo jedno, albo drugie. ---------------------------
Biore sie w garsć i od dzisiaj bedziemy uczyć nie łażenia pod nogami bo wiem ze jest to możliwe bo jak przychodzi z dworu i jest mokra to mówie idz do siebie i tam leży i spi takze wiem że moze sobie tam polezeć bez problemu.....nauczyłam ją bardzo duzo rzeczy jest mądrą dziewczyną takze i to załapie że plątanie sie pod nogami nie jest niczym dobrym
[ Dodano: 19-06-2013, 09:37 ]
A moze być przyczyną chodzenia krok w krok też to że ona w wieku 4 tyg była już bez matki? (matka została zatruta najprawdopodobniej) pisałam o tym w galerii
Pomogła: 6 razy Wiek: 31 Dołączyła: 19 Sie 2009 Posty: 3802 Skąd: Sosnowiec/Warszawa
Wysłany: 19-06-2013, 11:06
Daisy0311 napisał/a:
A moze być przyczyną chodzenia krok w krok też to że ona w wieku 4 tyg była już bez matki? (matka została zatruta najprawdopodobniej) pisałam o tym w galerii
Być może - o tym nie wiedziałam W takim razie dobrze by było, gdybyś chociaż porozmawiała z jakimś behawiorystą i zapytało o to.
_________________ Pozdrawiamy, Karolina, Browni i pinczeropodobny Emil
Ja o tym myślałam bo od samego początku jest bardzo spokojna i bojazliwa wystarczy na nią podniesc głos a ona już kuli ogon ci co jej nie znają a poznali spytali się mnie czy ją bije to był dla mnie cioś taki że płakać mi sie chciało ona taka już jest nie lubi być sama musi miec kogos do kogo sie przytuli
Mój labrador: Bianka
Suczka urodziła się:
4.12.2011
Pomogła: 1 raz Wiek: 35 Dołączyła: 28 Sty 2012 Posty: 1116 Skąd: skąd się wyśpię...
Wysłany: 19-06-2013, 16:46
Daisy0311 napisał/a:
ci co jej nie znają a poznali spytali się mnie czy ją bije to był dla mnie cioś taki że płakać mi sie chciało
Przepraszam, za off, ale nie możesz do tego podchodzić tak emocjonalnie. Dajesz Daisy cała siebie, zaopatrujesz ją we wszystko, co potrzebuje, więc pomijaj milczeniem takie zbędne i nic nie budujące komentarze, które jedynie Cię krzywdzą. Daisy swoje przeżyła, być może jej bojaźliwość teraz jest tego wynikiem - dobrze byłoby, jak polecała Karoola, porozmawiać o tym z behawiorystą. On najlepiej oceni sytuację - na ile jej zachowanie to konsekwencja przykrych zdarzeń, a na ile ewentualne wychowawcze błędy.
Na otarcie łez powiem Ci, że ja cały czas wysłuchuję, że mój pies jest za szczupły. Kilka osób zapytało się mnie wprost, czy oszczędzam na karmie Więc po prostu ręce, nogi - opadają.
A to ze za szczupły to ja cały czas słysze bo jest szczupła ale za to jaka zwinna ach jak sie miło patrzy jak biega a sąsiadka ma berneńczyka pies przebiegnie 10 m i sie kładzie bo nie ma siły i do tego waży 68kg jest to suczka i ma 1,5 roku moim zdaniem o 18kg chyba za dużo jak nie wiecej.... co do daisy poszukam kogos z poznania i zobacze co mi powie ona nie jest psem który ciągle chodzi smutny zakręcony i wystraszony jest wesoła ale to jej chodzenie krok w krok mnie martwi i to ze jak sie do niej głosno powie to juz widać ze sie boi , nie raz bede musiała gdzieś jechać na pare dni i bede musiała ją zostawić u mamy i wiem ze pies moze wpaść w depresje z tęsknoty a tego bym nie chciała, tak jak moge zostawiam ją samą w domu na pare godz nawet jak wracam jest ok nic nie zniszczona a po psie widac ze dopiero wstał takze są szanse ze da sie ją na prostą wyprowadzić
kamisiaczek1991, ja bym psa samego przed sklepem nie zostawiła. Już kiedyś dwóch pijaczków próbowało mi ukraść dorosłego laba, tylko... bardzo źle trafili
Daisy0311, jak już dziewczyny pisały, też doradzam spotkanie z behawiorystą. Lęki raczej same nie miną, a z biegiem czasu mogą się anwet pogłębić. Behawiorysta podpowie Ci, jak pomóc Daisy i "odczarować" jej strachy
Zostawiam go tylko przed tymi sklepami gdzie go ciągle widzę. On może mnie nie widzieć ja jego owszem bo sama bym umarła .
A psiaka wyrwać mogą i w trakcie spaceru.
Nie ruszam się już na zakupy bez niego ! :D Bo przy okazji możemy się pobawić troche na dworze . On jest zadowolony i ja.
_________________ Najlepszym przyjacielem jest ten, kto nie pytając o powód smutku, potrafi sprawić, że znów wraca radość.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum