|
Powrót ze spaceru i kąpiel |
| Autor |
Wiadomość |
AnIeLa


Mój labrador: Asior
Pies urodził się:
27.06.2005 -08.02.2021
Pomogła: 5 razy Wiek: 39 Dołączyła: 18 Wrz 2008 Posty: 7384 Skąd: Nowa Sól
|
Wysłany: 15-06-2013, 17:18
|
|
|
| Cytat: | jak ''transportujecie '' swoje pieski do łazienki, żeby nie ubrudziły po drodze całego mieszkania ? |
Nie transportuje Jak pada to pies ma na legowisku ręcznik i idzie tam po powrocie. Łap nie wycieram, podwozia nie myję. Co się wysuszy to się wykruszy.
Mam ogólnie szybko czyszczącego się psa. Jakiś czas temu taplał się w bagienku, pysk czarny, łay czarne. Zanim doszliśmy do mieszkania był czysty |
_________________ "Mieszańce chroni więc sama natura, psy rasowe chroni mądry dobór hodowlany, "rasowych bez rodowodu" nie chroni nikt i nic. O tym naprawę nie wolno zapominać!"
 |
|
|
|
 |
neravia


Mój labrador: Kami (Bushbane Syrah)
Suczka urodziła się:
13.08.2011
Pomogła: 7 razy Dołączyła: 09 Wrz 2011 Posty: 1780 Skąd: Zabrze/Irlandia
|
Wysłany: 15-06-2013, 17:41
|
|
|
nie mam raczej problemów z brudnym psem, staramy się wybierać takie trasy z kąpaniem czy w mokrej trawie, że Kami wraca czysta
za to w ostatnim czasie nauczyłam się, żeby patrzeć gdzie pies stąpa łapami wracając z plaży, Kami szła na smyczy przy nodze, zapachniało nam przez chwilę czymś w rodzaju rozpuszczonego asfaltu czy papy smołowej, rozglądam, ale nic nie widać, idziemy dalej a po chwili widzę, że Kami zamiast jednej łapy ma wielką bulwę która oblepia się piaskiem, trawą i kamieniami Próbowałam wyciągnąć ile się da, ale to się lepiło i wbudowało się w przednią łapę jak nie wiem co.. po prostu koszmar Do domu był kawał drogi autem, siedziałam z nią i pilnowałam, żeby nic nie wylizywała, a ona biedna leżała jak z gipsem. w domu akcja w wannie - woda z płynem do naczyń - marny skutek, znalazłam zmywacz do paznokci, polałam ale też mało odeszło - wszystko było wciąż sklejone między łapami i poduszkami i nie odchodziło. W końcu po dłuższych poszukiwaniach znalazłam rozpuszczalnik, polaliśmy i brud zaraz wypłynął, nie oszczędzając przy tym wanny. Umyłam szamponem dla psów i spłukałam, ale po kąpieli Kami wierzgała łapami, rozpuszczalnik musiał trochę podrażnić jej łapki więc szybko pojechaliśmy jeszcze nad staw żeby wszystko dobrze się opłukało, bo wanna już do tego się nie nadawała. Po kilku aportach w wodzie wszystko było już w porządku. nie życzę nikomu takiego brudu |
_________________ Galeria Kamusi
http://forum.labradory.or...=6492&start=460
 |
|
|
|
 |
Jurczaki


Mój labrador: Nana
Suczka urodziła się:
2010
Dołączyła: 21 Kwi 2013 Posty: 77 Skąd: Mińsk Mazowiecki
|
Wysłany: 27-06-2013, 20:20
|
|
|
Almathea, gratuluję Morenowi występów w błocie Musiał wyglądać bosko
Nana szczęśliwie jest czarna, więc większości brudu nie widać. Przed naszą bramą jest błotnista droga, więc jak wracamy ze spaceru, to po wejściu na podwórku każę jeszcze chwilę psom po trawie pochodzić, żeby błoto wytarły. Potem do wiatrołapu, siad i najpierw jednej potem drugiej wycieram suchym ręcznikiem łapy i brzuchole. Dopóki się z nich reszta brudu nie obsypie to nie pozwalam włazić na narożnik, ale i tak kupiłam na niego narzuty w jego kolorze, bo łatwiej je wytrzepać czy uprać niż sam narożnik. Zresztą mnie nie wkurza sam piach tak bardzo jak ślady mokrych łap. W przedpokoju mam taką terakotę, że każdą plamkę na niej widać. Ale nie daję się zwariować z tym sprzątaniem – są rzeczy ważne i ważniejsze, nie mam już raczkujących dzieciaczków, które zbierałyby ten brud na rączki, reszta jest do zniesienia.
Co do tarzania się w napotkanych zdechłych żabach, klockach czy innych świństwach, to póki co gdy widzę, że któraś sucz się do tego przymierza wystarczy, że powiem: nie, fe i z żalem, ale odchodzą |
|
|
|
 |
Milena


Mój labrador: ZEFIR
Pies urodził się:
01.05.2007
Mój labrador: PUMA
Suczka urodziła się:
18.09.2009
Pomogła: 9 razy Dołączyła: 13 Sie 2011 Posty: 4947 Skąd: Wrocław
|
Wysłany: 27-06-2013, 20:24
|
|
|
| Jurczaki napisał/a: | | Nana szczęśliwie jest czarna, więc większości brudu nie widać. |
Ja widzę dopiero na panelach |
|
|
|
 |
Jurczaki


Mój labrador: Nana
Suczka urodziła się:
2010
Dołączyła: 21 Kwi 2013 Posty: 77 Skąd: Mińsk Mazowiecki
|
Wysłany: 27-06-2013, 20:32
|
|
|
| Milena napisał/a: | | Jurczaki napisał/a: | | Nana szczęśliwie jest czarna, więc większości brudu nie widać. |
Ja widzę dopiero na panelach |
U mnie wsypuje się na dno długowłosego dywanu, do tego szarego |
|
|
|
 |
nathaliena
Natalia

Mój labrador: Bari (Waldi Niewierskie Łąki)
Pies urodził się:
20.12.2001
Mój labrador: Goya
Suczka urodziła się:
01.03.2012
Pomogła: 5 razy Dołączyła: 12 Gru 2010 Posty: 2513 Skąd: z labusiowej doliny
|
Wysłany: 27-06-2013, 20:44
|
|
|
u nas zawsze przy drzwiach jest uszykowany ręcznik do wycierania łap i resztyp- Bari jest niskopodwoziowy, a wszędzie musi oczywiście wejść niedługo będę musiała go wykąpać, ale synek mój kąpieli we wannie ojjj, nie lubi |
_________________
 |
|
|
|
 |
Milena


Mój labrador: ZEFIR
Pies urodził się:
01.05.2007
Mój labrador: PUMA
Suczka urodziła się:
18.09.2009
Pomogła: 9 razy Dołączyła: 13 Sie 2011 Posty: 4947 Skąd: Wrocław
|
Wysłany: 27-06-2013, 21:02
|
|
|
| Jurczaki napisał/a: | | U mnie wsypuje się na dno długowłosego dywanu |
ups to jeden z powodów dla których nie mam dywanów w domu |
|
|
|
 |
Elazar

Suczka urodziła się:
Pomógł: 2 razy Dołączył: 01 Mar 2013 Posty: 244 Skąd: z wolnosci słowa
|
Wysłany: 28-06-2013, 10:01
|
|
|
| AnIeLa napisał/a: | | Co się wysuszy to się wykruszy. |
Dokładnie Labrador to pies "brudo-odporny" Moja Luka czasem wygląda jak prosiak a mimo to wystarczy, że wyschnie i cały brud od niej odpada i jest czysta. |
|
|
|
 |
donia457


Mój labrador: (husky)RONA
13.01.1999-28.11.2008[*]
Mój labrador: Reda
Suczka urodziła się:
03,12,2010
Mój labrador: Bonnie
Suczka urodziła się:
10.04.2014
Pomogła: 3 razy Wiek: 47 Dołączyła: 12 Mar 2011 Posty: 5261 Skąd: warszawa
|
|
|
|
 |
ivr

Dołączył: 13 Lip 2013 Posty: 2 Skąd: Gdynia
|
Wysłany: 13-07-2013, 16:00
|
|
|
chyba nie kąpiecie go po każdym powrocie ze spaceru? Ja tylko łapki wycieram. |
|
|
|
 |
iva89


Mój labrador: Figa
Suczka urodziła się:
01.03.2013
Dołączyła: 11 Cze 2013 Posty: 7 Skąd: Szczecin
|
Wysłany: 27-08-2013, 15:50
|
|
|
| a czy znacie może jakieś sposoby na pozbycie się żywicy z sierści psa?? |
_________________
 |
|
|
|
 |
Chelsea


Mój labrador: CHELSEA Królowa jest tylko jedna
Suczka urodziła się:
31.10.2010
Mój labrador: SZANTA
Suczka urodziła się:
2010
Pomogła: 17 razy Wiek: 43 Dołączyła: 06 Sty 2011 Posty: 19766 Skąd: śląskie
|
Wysłany: 27-08-2013, 15:55
|
|
|
iva89, " Także Dziewczynki - na żywicę wacik nasączony w spirytusie salicylowym, prawie wszystko zeszło. A co nie zeszło od razu, udało się wyczesać " |
_________________
 |
|
|
|
 |
|
|