ja Rockiego nawet nie musiałam uczyć aportowania, jakoś sam skapował od razu o co chodzi na początku mu to się nudziło, ale widzę, że coraz bardziej to lubi
Cześć
Jeżeli myślicie o takim konkursowym aportowaniu, jak na Working Testach czy Zawodach Dummy to warto kupić aporty dummy. Taki aport powinien być do aportowania a nie zabawy. Na początku, jeżeli psa dummy nie interesuje, można ten aport zaprawić ciekawym dla psa zapachem.
W sumie sens aportowania jest taki: znajduję i przynoszę aport przewodnikowi, aport nie należy do mnie. Fajnie by było, gdyby pies rozumiał to w ten sposób .
Żeby zabawę zacząć pies powinien karnie reagować na przywołanie. Gdy weźmie aport w kufę - wołamy, jak przybiegnie staramy się odebrać na komendę (np. daj). Dobrze jest od razu uczyć, żeby siadał przed nami z aportem. Ja uczę, żeby psy po przywołaniu siadały przede mną, wówczas jest łatwiej.
No i doskonalimy, doskonalimy, utrwalamy
Suczka urodziła się:
Suczka urodziła się:
Wiek: 33 Dołączyła: 05 Sty 2012 Posty: 970 Skąd: Gdańsk
Wysłany: 13-02-2013, 18:15
Jacek Trzpil, czy ty szkolisz psy? W sensie nie swoje, ale cudze, za pieniądze? Bo czytając twoje posty, to mam wrażenie jak byś robił sobie nieoficjalną ale reklamę. Napisałeś 9 postów i większość o szkoleniu psów... Może ktoś cię zna, ale ja nie za bardzo i tak to dla mnie zabrzmiało.
Wystarczy kliknąć na znaczek www i wszystko się wie.
Super, że ktoś z doświadczeniem się wypowiada
_________________ "Mieszańce chroni więc sama natura, psy rasowe chroni mądry dobór hodowlany, "rasowych bez rodowodu" nie chroni nikt i nic. O tym naprawę nie wolno zapominać!"
Jacek Trzpil, czy ty szkolisz psy? W sensie nie swoje, ale cudze, za pieniądze? Bo czytając twoje posty, to mam wrażenie jak byś robił sobie nieoficjalną ale reklamę. Napisałeś 9 postów i większość o szkoleniu psów... Może ktoś cię zna, ale ja nie za bardzo i tak to dla mnie zabrzmiało.
Zgadza się
Zacząłem od startów w konkursach. W 2011r. miałem moje pierwsze maluchy i kilka osób, które kupiły ode mnie szczenięta, prosili, żebym pomógł lub wręcz wyszkolił psiaka (głównie dla myśliwych).
W ub. roku szkoliłem wyżły, seterkę, chesapeake'a, owczarka niemieckiego i ocz. labradory. Fajna sprawa, poznaję nowe rasy, uczę się, jak pracować z psami, praktycznie każdy psiul jest trochę inny. W szkoleniu trzeba być pomysłowym, kreatywnym i bardzo otwartym.
Cały czas uważam, że laby to jedna z najinteligentniejszych ras psów. Uwielbiają pracować, szybko się uczą. Może kilka osób z Forum zarażę pracą z psem, startami w konkursach?
Szczerze uważam, że szkolenie, nawet za pieniądze to nie jest nic złego. Nie szukam reklamy w tym sensie, wierz lub nie Zaczynałem sam, dużo książek, artykułów i świetny pies, Joka, jaki mi się trafił
Potem spotkania z innymi menerami (goście pracujący z psami) w czasie konkursów, wspólne treningi, wymiana doświadczeń. Chętnie podzielę się tym, czego się nauczyłem, dowiem czegoś nowego.
Z Twoich stron jest fajna szkoła, "Na Fali"
Suczka urodziła się:
Suczka urodziła się:
Wiek: 33 Dołączyła: 05 Sty 2012 Posty: 970 Skąd: Gdańsk
Wysłany: 13-02-2013, 19:08
"Na Fali" to bardziej klub niż szkoła Ale nauczyć można się bardzo dużo od nich to fakt. Od samej Asi można się bardzo wiele o psach dowiedzieć, o szkoleniu ich i opiece, a ona chętnie swoją wiedzą się dzieli.
Ostatnio na kilku forach internetowych dotyczących psów spotykałam się z osobami, które najpierw prosto i zwięźle opisywały pracę z psem w dalej sytuacji, czy krytykowały techniki szkoleniowe w pierwszych swoich postach, a potem pisały gdzie najlepiej szkolić psa i wychodziło, że to ich prywatna szkoła. Były to często osoby bez jakiegokolwiek doświadczenia. Może dlatego stałam się trochę przewrażliwiona na tym punkcie.
Rozumiem, jestem tu nowy, więc sie przedstawiam, bez ściemniania .
Planuję pobyć tu dłużej. Odn. szkolenia, w tym roku mama co robić ze swoimi psiulami. Mam dwóch zielonych młodzieńców, w tym jeden chessy, na którego szkolenie podobno trzeba tyle czasu co na trzy laby (tak mówią Amerykanie)
Suczka urodziła się:
Suczka urodziła się:
Wiek: 33 Dołączyła: 05 Sty 2012 Posty: 970 Skąd: Gdańsk
Wysłany: 13-02-2013, 19:32
No to widzę, że roboty oboje mamy sporo- ja mam dwóch młodzieńców, rozwój starych i egzaminy niedługo. No i koniec kursu w lipcu, czego już nie mogę się doczekać
Wiek: 41 Dołączyła: 21 Sie 2013 Posty: 7 Skąd: Warszawa
Wysłany: 21-08-2013, 15:56
A co jeśli rzucam Maddiemu jego zabawkę, on biegnie do niej - bierze w zęby, patrzy na mnie, puszcza ją i biegnie do mnie z pustym pyszczkiem... Co zrobić, żeby jednak wracał z zabawką - próbowałam zabierać zabawkę i rzucać jeszcze raz, a kiedy raz na x-powtórzeń przyniósł, chwaliłam, dawałam łakocie itp. - ale to czasami działa, czasami nie.
Mój labrador: Rico (Wanaheim Sodalis)
Pies urodził się:
13/01/2013
Wiek: 37 Dołączyła: 28 Kwi 2013 Posty: 1081 Skąd: Warszawa
Wysłany: 21-08-2013, 18:36
crazyfrogie napisał/a:
A co jeśli rzucam Maddiemu jego zabawkę, on biegnie do niej - bierze w zęby, patrzy na mnie, puszcza ją i biegnie do mnie z pustym pyszczkiem... Co zrobić, żeby jednak wracał z zabawką - próbowałam zabierać zabawkę i rzucać jeszcze raz, a kiedy raz na x-powtórzeń przyniósł, chwaliłam, dawałam łakocie itp. - ale to czasami działa, czasami nie.
Co zrobić?
Nie wiem czy zadziała, ale jak psiak weźmie zabawkę w pyszczek to możesz od razu spróbować mu uciekać, powinien wtedy z zabawką zacząć Cię gonić, wtedy jak już dobiegnie zatrzymać się, wziąć zabawkę i masa pochwał
Albo jak psiak weźmie zabawkę to od razu zacznij go zachęcać miłym głosem i jakimiś radosnymi gestami żeby podszedł do Ciebie
No a generalnie to rzucaj mu najpierw zabawkę bardzo bliziutko siebie z czasem zwiększaj odległość jak już psiak załapie o co w tej zabawie chodzi.
U nas aportowanie to porażka, Lexi owszem biegnie po aport, bierze do pyska , przeleci kawałek i rzuca w połowie drogi
Inaczej natomiast z aportowaniem z wody... nie odpuści i przyniesie aport na brzeg
U nas aportowanie to porażka, Lexi owszem biegnie po aport, bierze do pyska , przeleci kawałek i rzuca w połowie drogi
u nas było tak samo z piłką (i jest nadal) ale poczytałam Wasze wskazówki tutaj, usiadłam z Quaddo przed obiadem (on na głodnego za jedzenie zrobi wszystko!) i zaczełam się bawić, jeden dzień, drugi, piłeczki...śrenio, ale jego uluiona zabwka (jest podłużna) to było to. dziś w domu z plastikową kostką ćwiczyliśmy, a na spacerze z piłką (przyniósł raz, niechętnie) i z rzutnikiem do piłki!! za pierwszym razem jak przyniósł myślałam, że sie popłaczę , przynosił za każdym razem, mimo że nie daje rady z tym iść, plącze mu się to pod łapkami, nie umie chwycić w pyszczek i nawet nie oczekiwał treatów za to po prostu mu to frajde sprawiało
teraz ćwiczę komendę leżeć niestety on od razu kładzie się na grzbiet, żeby go drapać
Mój labrador: Teyla
Suczka urodziła się:
30.09.2009
Mój labrador: Fido
Pies urodził się:
15.06.2009
Mój labrador: Daisy [*]
Suczka urodziła się:
20.06.2007 - 26.10.2009
Wiek: 41 Dołączyła: 21 Mar 2010 Posty: 8526 Skąd: Wrocław
Wysłany: 22-08-2013, 15:56
crazyfrogie, aportowania należy uczyć od końca, tzn od komendy "oddaj"
Uczysz trzymania w pysku i oddawania na komendę "oddaj", a potem z aportem już z górki
_________________ They gave me a Labrador Retriever cause other Angels
were busy Pies może być dowolnej rasy, pod warunkiem, że jest
to labrador
Wiek: 41 Dołączyła: 21 Sie 2013 Posty: 7 Skąd: Warszawa
Wysłany: 22-08-2013, 16:19
Tenshii, ale jak go nauczę komendy ODDAJ, to nie będzie mu się myliło? Bo do tej pory był uczony na "PRZYNIEŚ"...?
Quaddo - co do kładzenia się na brzuchu, ja gdzieś wyczytałam, że najlepiej jest dać komendę SIAD, pochwalić, a następnie podać smakołyk przed nosek, zniżyć do ziemi i przesunąć tak, żeby musiał wysunąć łapki. I potem powiedzieć LEŻEĆ. No i jak się położy - dać smakołyk. U mnie zadziałało
Quaddo - co do kładzenia się na brzuchu, ja gdzieś wyczytałam, że najlepiej jest dać komendę SIAD, pochwalić, a następnie podać smakołyk przed nosek, zniżyć do ziemi i przesunąć tak, żeby musiał wysunąć łapki. I potem powiedzieć LEŻEĆ. No i jak się położy - dać smakołyk. U mnie zadziałało
też to gdzies wyczytałam. u mnie wygląda tak. pies siada, nawet bez komendy, wystaczy palcem pokazać, potem podaję mu smaczka...na to pies albo jest w pionie, alblo robi cos w stylu leżeć na boku. ale będę dalej ćwiczyć.
nadal pracujemy nad aportem, cała sztuka, żeby poleciał za nim i go przyniósł, bo oddaje piękinie. własnie mi zrobil pieknie aport dwa razy swojej zabawki, ale za trzecim razem to nawet za nią nie pobiegł, położył mi się pod nogi na grzbiecie, żebym go głaskała.
[ Dodano: 24-08-2013, 22:38 ]
pochwalę się!!
wczoraj byliśmy nad morzem i śmigał za piłeczką jak przecinak, przynosił w większości przypadków, jak się znudził, to rzucaliśmy mu rzutnik od piłeczki, przynosił za każdym razem !! bez smaczków, klikania, po prostu chciał się bawić.
od wczoraj przynosi zabawki, ale szeczólnie w dwóch przypadkach chce się bawić w przeciąganie
tydzień to zajeło, ale ewidentnie mu to sprawia frajdę! huraa!! aport odkryty!
[ Dodano: 24-08-2013, 22:39 ]
pochwalę się!!
wczoraj byliśmy nad morzem i śmigał za piłeczką jak przecinak, przynosił w większości przypadków, jak się znudził, to rzucaliśmy mu rzutnik od piłeczki, przynosił za każdym razem !! bez smaczków, klikania, po prostu chciał się bawić.
od wczoraj przynosi zabawki, ale szeczólnie w dwóch przypadkach chce się bawić w przeciąganie
tydzień to zajeło, ale ewidentnie mu to sprawia frajdę! huraa!! aport odkryty!
[ Dodano: 24-08-2013, 22:39 ]
pochwalę się!!
wczoraj byliśmy nad morzem i śmigał za piłeczką jak przecinak, przynosił w większości przypadków, jak się znudził, to rzucaliśmy mu rzutnik od piłeczki, przynosił za każdym razem !! bez smaczków, klikania, po prostu chciał się bawić.
od wczoraj przynosi zabawki, ale szeczólnie w dwóch przypadkach chce się bawić w przeciąganie
tydzień to zajeło, ale ewidentnie mu to sprawia frajdę! huraa!! aport odkryty!
[ Dodano: 24-08-2013, 22:39 ]
pochwalę się!!
wczoraj byliśmy nad morzem i śmigał za piłeczką jak przecinak, przynosił w większości przypadków, jak się znudził, to rzucaliśmy mu rzutnik od piłeczki, przynosił za każdym razem !! bez smaczków, klikania, po prostu chciał się bawić.
od wczoraj przynosi zabawki, ale szeczólnie w dwóch przypadkach chce się bawić w przeciąganie
tydzień to zajeło, ale ewidentnie mu to sprawia frajdę! huraa!! aport odkryty!
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum