nie stwarzają zagrożenia dla człowieka, jedynie dla innych psów
A ja swoje słowa napisałem tylko na podstawie tych cytatów.
Ato jest już z moich dośiwadczeń:
Ludzie ludźmi, zgadzam się, że ich wina że źle wychowują psa, ale tak naprawdę, czy co jakiś czas ukazuje się artykuł Labek zagryzł... czy amstaff (w domyśle pies rasy niezbezpiecznej) zagryzł... Są to psy groźne i nie róbmy z nich znowu takich aniołków. Przepraszam właścicieli tych ułożonych amstaffków bo mnie chodzi ogólnie o psy ras niebezpiecznych.
Przykład:
Idziemy sobie z żoną na spacerku, labek między nami a Akita Japoński mimo, że był jej właściciel skoczył niespodziewanie na naszego psa z tyłu i pogryzł go dotkliwie (właśnie kiedy szliśmy poprzednio i pies był sam to zachował się ok, przy właścicielu poczuł się odważniejszy?).
Idę sobie ze szczeniaczkiem jeszcze Enzikiem nad brzegiem jeziorka. Z wody wyskakuje dorosły amstaff i rzuca się na Enoz chwyta za kark. Nawet właściciele (2 chłopców) z trudem go odrywają. On jeszcze nie miał nawet zapachu psa dorosłego. Chciał się tylko bawić.
Syn idzie sobie na spacerku z Enzo i amstaf towarzyszący dwóm dziewczynkom wyrywa się dobiega i skacze na Enzo, łapie go za kark i gryzie. Ale ja tego psa widzę z nimi ciągle wygląda na ślicznego ułożonego aniołka.
Acha za każdym razem mój pies był na smyczy.
Czy ja mogę mieć inne zdanie?
A ile z nich miało metryke ?
Moim zdaniem amstaffy to miłe psy. Niestety, ale moda robi swoje. Dużo ludzi kupuje te psy bez zastanowienia. Są ludzie, którzy chca miec groźnego siejącego postrach psa i to jest smutne
Ryniu, nie, nie możesz mieć innego zdania. Masz bardzo przykre doświadczenia z tą rasą. I nie dziwię się, że masz takie a nie inne zdanie o tych psach.
Takie przykre doświadczenia jakie miałeś z psami bojowymi, ja miałam z ON-kami i nikt mi nie powie, że to psy aniołki.
A no.. bo dresiarze kupują sobie takie psy, pies całymi dniami siedzi w domu, 2 razy wyjdzie na spacer i rozpiera go energia. Ja osobiście nie miałam nigdy problemów z żadnym z przedstawicieli tej rasy. Dla mnie to urocze, kochane psy, tak jak każdy. Nigdy się nie cofam jak takiego widzę. Mamy z Hexą kilka znajomych amstaffowych.
Wychodzę z Hexą podreptać po naszych rejonach i spotykamy pręgowanego asta, jest wielki, ma kilka kg nadwagi, ciągnie właścicielkę za sobą. Widzi Hexę, merda ogonkiem, cieszy się i się obwąchują Suczka rodowodowa, amstaffka - zabawa na całego, wspólne bieganie z jednym patyczkiem!! I kilka przypadkowych znajomości z wybiegu.
Wiecie co? Mi jest szkoda tych psów. Byłam raz na wybiegu z Hexą, przyszedł chłopak (no moze mezczyzna bardziej ) z pitem. Ludzie zobaczyli i... większość sobie poszła.... Jedynie został ktoś z pieskiem w oddali no i ja z Hexą.. Boshe.. jak te pieski się świetnie bawiły! I jescze pit był takiego koloru jak Hexa! I właśnie ten pan chłopak mi mówił.. że obojętnie na jakim wybiegu się pojawi to ludzie patrza na niego jak na mordercę i zaraz znikają...
_________________
Goha_lab [Usunięty]
Wysłany: 26-10-2008, 18:20
Własnie. Nie można oceniać człowieka czy psa po wyglądzie.
szczerze mówicąc ja tez mam zawsze obawy jak widze jakas groźna rase może to niezbyt dobrze z mojej strony ale taki mam uczucie i nic tego nie zmieni
w naszej lokalnej gazecie pisało kiedyś ze akita zagryzł yorka!!! przeraziłam sie
akita był bez smyczy i kaganca a pancia biegła za nim
a yorka wyprowadzał chłopiec
mysle ze zawsze bedzie sie slyszalo o takich przypadkach pogryzień czy agresji ze strony psów niestety nie wszyscy właściciele są odpowiedzialni
Mnie najbardziej przeraża widok małych dzieci z wielkim psem na smyczy, po porstu strach w oczach Kiedyś jak byłam na spacerze z siostrą i psami to na naszej drodze pojawił się chłopiec 9-10 lat na smycyz miał psa w typie husky, ten zaczął się do nas wyrywać, chłopak nie mógł o utrzyma aż w końcu wyszedł z obroży i ganiał dookoła nas. Psy zaczęły nam szaleć, a chłopak nie mógł go złapać, w końcu jak go dorwał to znów mu wyszedł z obroży byłam wściekła, ale było mi żal tego dziecka bo widać było że się denerwuje, a nie mógł sobie poradzić:(
Gdzie ludzie mają oczy, żeby dziecko z taką siłą wypuszcząć?:(
Ja też uważam, że pies sam w sobie nie może być agesywny. Zależy, jak jest wychowany przez człowieka. Znajomi mieli kiedyś sukę dalmatyńczyka. Prawdziwa morderczyni!! Ktokolwiek ich odwiedzał, pies była zamykany w innym pokoju. Któregoś dnia odwiedziła ich koleżanka. Znajomi byli w kuchni, a ona sama siedziała w salonie. Pies otworzył sobie drzwi i ugryzł ją w policzek. Dziewczyna do tej pory ma widoczne szycie. Niedawno ją uśpili , bo urodziło im się dziecko i bali się, że historia się powtórzy. Pies już od początku był agresywny. Dostali ją, jak miała prawie rok. Podejrzewam, że poprzedni właściciel się nad nią znęcał.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum