Potrzebujemy z Hugiem pilnej pomocy. Po pogryzieniu przed trzema tygodniami przez amstaffa po operacji nad łopatką wytworzył mu się krwiak wielkości pomarańczy. Został ewakuowany przez weterynarza, ale odnowił się po kilku godzinach. Z mojej obserwacji widzę, że odnawia się po ruchach psa - wnioskuję, że musi być tam dalej jakieś naczynie któe ciągle krwawi. Od trzech dni robię mu zastrzyki domięśniowe z Vitaconu ampułkę dziennie, i podaję doustnie Cyclonaminę 1 tbl 250 mg. Kupiłam też dziś Aescin, ale nie wiem ile mu tego dać. Mój weterynarz mam wrażenie też nie ma pojęcia jak dawkować te leki, ani co zrobić z tym odnawiającym się krwiakiem. Boję się tego podkrwawiania przewklekłego. Czy ktoś był w podobnej sytuacji? Macie namiary na sprawdzone lecznice w Krakowie?
_________________
Ostatnio zmieniony przez tenshii 02-04-2014, 18:18, w całości zmieniany 1 raz
Jeśli jest uszkodzone jakieś (większe od włośniczek) naczynie krwionośne to może się okazać, że wet będzie musiał krwiaka otworzyć i "przypiec" je diatermią. Można spróbować jeszcze raz ewakuować krwiaka i zaraz po tym założyć opatrunek uciskowy i obłożyć okolice lodem. Przynajmniej z "człowiekami" tak się robi
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum