Przyjaciele forum Zgłoszenie
FAQFAQ    SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  ProfilProfil
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  Chat
 Ogłoszenie 

Poprzedni temat «» Następny temat
Labradorek a inne zwierzaki domowe
Autor Wiadomość
Blenda 



Mój labrador: Blenda
Suczka urodziła się:
23.01.2012

Dołączyła: 02 Kwi 2012
Posty: 66
Skąd: Warszawa
Wysłany: 17-04-2012, 14:46   

Nie narażam chłopaków na stres ze Strony blendy :) dwa razy była nie grzeczna wobec nich i koniec :P teraz ich ogląda zza klatki :) ale nawet jak usiłuje podskakiwać do nich szczekając (bo na regale stoją) to się nie boją tylko podskakują do góry do niej jak by chciały wyjść :)
A co do gryzienia wiemy, już krzesło zniszczyła i gąbkę pożarła, jak wyszliśmy na 30 minut... :P chociaż już i tak lepsze ma zachowanie niż na samym początku...
_________________

 
 
tenshii 
Ania & labradość



Mój labrador: Teyla
Suczka urodziła się:
30.09.2009

Mój labrador: Fido
Pies urodził się:
15.06.2009

Mój labrador: Daisy [*]
Suczka urodziła się:
20.06.2007 - 26.10.2009

Pomogła: 7 razy
Wiek: 41
Dołączyła: 21 Mar 2010
Posty: 8526
Skąd: Wrocław
Wysłany: 17-04-2012, 18:26   

Tak, żeby się uśmiechnąć, apropo tematu ;D

_________________
They gave me a Labrador Retriever cause other Angels
were busy

Pies może być dowolnej rasy, pod warunkiem, że jest
to labrador
 
 
 
Blenda 



Mój labrador: Blenda
Suczka urodziła się:
23.01.2012

Dołączyła: 02 Kwi 2012
Posty: 66
Skąd: Warszawa
Wysłany: 18-04-2012, 13:35   

Jaka spokojna dla szczurka :P mam nadzieje że nasza się nauczy że chłopaki byli przed nią i będzie ich traktować normalnie :) a nie jako zabawka do chapnięcia ;)
_________________

 
 
yolencia 
yolencia


Mój labrador: Power of Dream labradors
Mój labrador: Rezydentki, Młodzież i Ivan :)
Dołączyła: 14 Kwi 2012
Posty: 25
Skąd: okolice Krakowa
Wysłany: 19-04-2012, 08:37   

Miałam olbrzymi problem, żeby przyzwyczaić moje psy do kota. 3 miesiące trwało zanim można było puścić kota na podłogę. Kocica też miała swoje obawy, bo trafiła do nas gdy miała 4 miesiące. Na początku jadła tylko karmę biedronkową, bo tak była przywyczajona tam gdzie przyszła na świat. Później odkryła, że karma psia jest dużo lepsza. A na sam koniec po wielkich namowach wreszcie zaczęła jeść karmę kocią. Ale nie o tym chciałam...
Kot na początku nocował w kotłowni. Ale przynosiłam go na kilka chwil do domu. Później coraz bardziej wydłużałam czas przebywania Koty S. w domu. Psy były generalnie myśliwsko nastawione do niej. więc musiałam naprawdę uważać, że by się coś jej nie stało. Koniec końców udało mi się zapanować nad psami w domu na tyle, że kocica mogła w nocy spokojnie polować na nieproszonych gości.
Na ogrodzie bywa różnie. Kocica bezpieczniej czuje się na płocie i tam przeważnie siedzi gdy psy są na ogrodzie. A w razie gdyby jednak zastały ją na ziemi, do perfekcji opanowała skok przez płot.
W zasadzie kocica nie ma problemów z psami na chwilkę obecną. Chodzi także na spacery gdy np biorę ze sobą 2-3 psy. Oczywiście nie ryzykuję spacerów z Rezydentkami i kocicą, bo pewnie daleko byśmy nie doszli. Rezydentki miały kilkukrotne spotkanie z kocimi pazurami, więc wolę nie ryzykować.
Co ciekawe kocica może wejść do ogrodu, gdy psy są na polu, ale każdy inny kot jest ścigany namiętnie.
 
 
Linka 83 
Linka



Mój labrador: Yuki
Pies urodził się:
28.12.11

Dołączyła: 09 Mar 2012
Posty: 82
Skąd: Góry
Wysłany: 17-08-2012, 01:49   

a ja mam problem na własne życzenie. Jak Yuki vel Diabel do nas trafił był mały , i wtedy miałam poznać go z moim...8smio letnim królikiem. Jednak obawialiśmy się, trzymaliśmy go w klatce , a wypuszczaliśmy jedynie u moich rodziców. Teraz Yuki ma 7 miesięcy i ponad 30 kg. Zachowuje się momentami jak wariat (czyli labowo). Zabawa bywa brutalna, a gracje ma słonia (bez problemu potrafi mi w nocy wskoczyć na głowę itp).
Przecież on zabije króliczka jak ich razem wypuszczę, chcący czy też nie, a od rodziców muszę go w końcu odebrać.
_________________

 
 
siulentas 



Mój labrador: Walley (Fallend Franklin)
Pies urodził się:
09.02.2011

Mój labrador: Honey (Hiraethog Rose Honey)
Suczka urodziła się:
25.05.2011

Pies urodził się:
Pomogła: 3 razy
Wiek: 40
Dołączyła: 07 Kwi 2011
Posty: 2222
Skąd: UK/Kwidzyn
Wysłany: 18-08-2012, 16:12   

Linka 83, podstawowy blad. piesek powinien od najmlodszego wieku zaznajamiac sie z krolisiem i wedle obserwacji ustawic ich wzajemne poszanowanie w sensie by pies nie zadeptal badz nie podgryzal kroliczka :-P obecnie z racji wieku krolisia moze on nie zaakceptowac pieska. przy kroliczku stosuj smycz i obserwuj reakcje obojga. Moje dwa laby od malego byly uczone obcowania z krolami ustalilam co wolno a co nie pozniej jak juz krolinki sie przelamaly same ustalaly zasady a psy sie dopoasowaly ;D
_________________
moje ciacha zapraszaja http://forum.labradory.or...5505&start=1380
 
 
 
Tola 



Mój labrador: Tosia
Suczka urodziła się:
16.06.2012

Wiek: 50
Dołączyła: 08 Lip 2012
Posty: 264
Skąd: Warszawa
Wysłany: 18-08-2012, 17:14   

my też od początku, powoli próbujemy oswoić Tosię z naszymi dwoma susełkami, nawet wyglądało to obiecująco, ale w tej chwili socjalizacja jest nieco utrudniona, bo niestety jedna nasza biedulka miała wczoraj operację i musimy ograniczyć im kontakty. Mała musi dochodzić do zdrowia w spokoju.

trzymamy kciuki za królisia i Yukiego !
 
 
 
Blenda 



Mój labrador: Blenda
Suczka urodziła się:
23.01.2012

Dołączyła: 02 Kwi 2012
Posty: 66
Skąd: Warszawa
Wysłany: 23-08-2012, 18:50   

Chciałam się zapytać jak wasze Labki a fretka ? Zostaliśmy z mężem posiadaczami 3miesięcznej fretuni. Jak się wasze labki zachowują co do takich stworków ? Jeśli oczywiście ktoś z was miał taki przypadek :)
_________________

 
 
Ewelina 
wesoła rodzinka



Mój labrador: Yoko
Suczka urodziła się:
25.05.2007

Mój labrador: Serdusia
Suczka urodziła się:
01.09.2015

Suczka urodziła się:
Pomogła: 10 razy
Wiek: 39
Dołączyła: 17 Kwi 2009
Posty: 25678
Skąd: Kołobrzeg
Wysłany: 23-08-2012, 19:29   

Moja jest delikatna dla chomika, ale nie zostawiłabym jej sam na sam z nim :-P
_________________


 
 
 
Milena 



Mój labrador: ZEFIR
Pies urodził się:
01.05.2007

Mój labrador: PUMA
Suczka urodziła się:
18.09.2009

Pomogła: 9 razy
Dołączyła: 13 Sie 2011
Posty: 4947
Skąd: Wrocław
Wysłany: 23-08-2012, 20:58   

Zefir poznał Frycka (chomik Ewelinki) i nigdy go nie widziałam tak zniesmaczonego :D
 
 
Blenda 



Mój labrador: Blenda
Suczka urodziła się:
23.01.2012

Dołączyła: 02 Kwi 2012
Posty: 66
Skąd: Warszawa
Wysłany: 24-08-2012, 15:58   

My mamy dwie świnki morskie w wieku 8 miesięcy, i frecie niecałe 3 miesiące. Nasza Blenda ma 7 miesięcy, ale mam wrażenie że myśli że to "żywa ruszająca się zabawka" :P
Nie gryzie ich ale nieustannie jak trzymamy je na kolanach to z dyńki je szturcha :P
Świniaczki to są przestraszone więc mało kontaktu mają z Blendą, ale frecia sobie z nią radzi :P z zębami wylatuje :) Tylko nasza Blenda nie wyczuwa swojej masy chyba, bo nawet się zaprzyjaźniły z fretką ta merda do naszej Labki ogonkiem ale ostatnio ją łapą przycisneła i był pisk i zęby grane :P
_________________

 
 
Rysia88 
Gaba&Okruszek



Mój labrador: Atos
Pies urodził się:
5.09.2011

Wiek: 37
Dołączyła: 06 Paź 2011
Posty: 2029
Skąd: Płock
Wysłany: 24-08-2012, 16:20   

Blenda z tego co wyczytałam i dowiedziałam się od posiadaczy fretek to powinny one raczej żyć 'luzem' w domu - a nie żyć zamknięte w klatce... to jak rozwiążecie tą kwestię?
_________________
Pamiętając o przeszłości, tworzę przyszłość...

Galeria Atosa: http://forum.labradory.or...der=asc&start=0
 
 
Blenda 



Mój labrador: Blenda
Suczka urodziła się:
23.01.2012

Dołączyła: 02 Kwi 2012
Posty: 66
Skąd: Warszawa
Wysłany: 31-08-2012, 00:25   

Wiesz co Blenda już się w miarę z Zuzią (fretką) zaprzyjaźniła :) fretce wystarcza młodej 3 godziny spacerku :) wypuszczana jest jak Blenda śpi lub jak nie :) właśnie mi się ganiały po pokoju i merdały ogonkami :P czasem niestety Blendzia się zapomina że to mały szczylek z Zuzi i ją łapką przyciśnie ale nie ma tragedii :) całe szczęście że Blenda jej nie chce zjeść - tak jak było na początku ze świnkami u nas :P
_________________

 
 
ktosia 



Mój labrador: Nera
Suczka urodziła się:
08.05.2010

Pomogła: 1 raz
Wiek: 42
Dołączyła: 14 Gru 2010
Posty: 1653
Skąd: Kraków
Wysłany: 02-09-2012, 13:22   

my mamy u rodziców wolnożyjącego na mieszkaniu żółwia, na początku z Nerą była masakra bo sobie robiła z niego piłkę i rzucała po mieszkaniu, wychodząc musiałąm pilnować żeby ich osobno pozamykać, ale na szczęście szybko nauczyła się, że żółw to nie zabawka i że wymaga delikatności, teraz już sama jak się chłopak przewróci obraca go pyszczkiem do właściwej pozycji, albo jak zagolopuje do łazienki (wiecie zbyt dużo chemii jest szkodliwe dla żółwia) to go w zębach wynosi! zresztą pokaże Wam jak razem sobie śpią
_________________
zapraszam na mojego bloga: http://okiemwychowawcy.blogspot.com/

a także do galerii Nery: http://www.facebook.com/m...=1&l=d9970f9b96
 
 
agata01510 



Mój labrador: RAMZES
Pies urodził się:
07.01.2009

Pomogła: 1 raz
Wiek: 42
Dołączyła: 16 Sie 2010
Posty: 523
Skąd: Małopolska
Wysłany: 04-09-2012, 01:42   

Nie posiadam zwierzątek typu fretka czy świnka morska za to mam 2 psy i kota,ale przyznam że nie miałam większych problemów z przyzwyczajeniem tych zwierzaków ze sobą,pierwszy pies Oskar ma 6,5 roku i z wcześniejszym kotem dogadali się szybko,kiedy kupiliśmy Ramzesa Oskar miał ponad 3 lata a nasz poprzedni kociak jakieś 5 lat kilka razy pokazały sobie zęby czy pazurki nawzajem,kilka fuknięć i szybko ustaliły sobie kto tu jest kim i zaczęły się szanować między sobą,bawić i traktować się jak przyjaciele,chociaż też z pewnym dystansem w zależności od sytuacji,kiedy zaakceptowały się wszystkie między sobą nawet spały jeden obok drugiego i nie było to dla nich problemem. Potem kiedy nasz kociak odszedł zostały same pieski i była jakaś roczna przerwa zanim wzięliśmy kociaka Leosia. Sami zastanawialiśmy się jak to będzie,kiedy pojawi się mały kocurek,bardziej on był przestraszony,niż Ramzes i Oskar,udało się i Leoś szybko zaakceptował obecność 2 naszych piesków i one jego. Ramzes to taka jego mamka ha ha ha,wylizywał go od maleńkiego,wyiskiwał wręcz i dbał o kociaka jak sunia dba o swoje młode,byliśmy bardzo mile zaskoczeni tym widokiem,kiedy mały kociak ocierał się o Ramzesa,a ten swoją wielką oślinioną "łopatą" wylizywał go tak że aż kociak podskakiwał do góry he he he :D :D :D . Oskar akceptuje Leosia,ale kiedy ten chce się poprzymilać od razu biegnie do naszego Labka i bawią się po czym zasypiają razem. Czasami zdarzy się,że Ramzes Leosia za mocno przyciśnie łapą,albo Leoś w zabawie za bardzo się rozochoci i pokaże pazura,ale obaj zaraz sami doprowadzają się do porządku i czasami wygląda to nawet tak jakby jeden drugiemu focha strzelał i obrażał się za nieodpowiednie zachowanie,ale takie sytuacje zdarzają się bardzo rzadko,zupełnie jakby rozumieli kiedy jedno z nich ma ochotę na zabawę a kiedy nie.

[ Dodano: 04-09-2012, 01:56 ]
Kilka fotek,żeby Wam pokazać jak to mniej więcej wygląda











I tak to mniej więcej wygląda,Oskarek ma teraz 6.5 roku (nie ma go na zdjęciach), Ramzes ma 3 lata i 7 miesięcy a kociak Leoś ma około 1 roku

[ Dodano: 04-09-2012, 02:12 ]
A to Ramzes i nasz kociak Maciek,który odszedł od nas za tęczowy mostek już przeszło 2 lata temu [*]



A to Ramzes i Leoś w pierwszym dniu pobytu Leosia u nas w domku

_________________
"Nie ma znaczenia ile masz pieniędzy, ani ile rzeczy, możesz być biedakiem, ale mając psa jesteś bogaty" - Louis Sabin

Galeria Ramzesa,zapraszamy:):):)!!!

http://forum.labradory.or...p=182162#182162
 
 
Klauzunka 



Mój labrador: Tequila
Suczka urodziła się:
26.10.2008

Mój labrador: Lola
Suczka urodziła się:
17.02.2007

Mój labrador: Sonia (shih tzu)
Suczka urodziła się:
23.08.2011

Pomogła: 5 razy
Dołączyła: 20 Lip 2009
Posty: 370
Skąd: z pseudo
Wysłany: 04-09-2012, 10:54   

U mojej siostry jest świnka morska. Zainteresowanie moich psów tym żyjątkiem zerowe - na początku każda z moich suczy sztachnęła się jej zapachem może ze dwa razy po czym totalna olewka. No może za wyjątkiem Teq, która jeśli robiła pielgrzymki do akwarium to tylko po to żeby umoczyć jęzor w jej misce z jedzeniem albo zwędzić kolbę dla gryzoni. Ale szybko jej przeszło.
 
 
Linka 83 
Linka



Mój labrador: Yuki
Pies urodził się:
28.12.11

Dołączyła: 09 Mar 2012
Posty: 82
Skąd: Góry
Wysłany: 04-12-2012, 01:15   

Juz jest miłość. Joe (ten mniejszy i mądrzejszy) jak wie gdzie , w razie czego, uciekać to jest spokojny. Yuki (ten większy i zdecydowanie głupszy), myśli , że Joe to taka bardzo droga zabawka, którą się mu nie wolno bawić. Coś mi jednak mówi, że on kiedyś spróbuje..:)
Wszystko jest ok ale przy Yukim królisia głaskać nie mogę, bo psi zazdrośnik dostaje szału:)
_________________

 
 
agata01510 



Mój labrador: RAMZES
Pies urodził się:
07.01.2009

Pomogła: 1 raz
Wiek: 42
Dołączyła: 16 Sie 2010
Posty: 523
Skąd: Małopolska
Wysłany: 05-12-2012, 23:33   

Linka 83 napisał/a:
Juz jest miłość. Joe (ten mniejszy i mądrzejszy) jak wie gdzie , w razie czego, uciekać to jest spokojny. Yuki (ten większy i zdecydowanie głupszy), myśli , że Joe to taka bardzo droga zabawka, którą się mu nie wolno bawić. Coś mi jednak mówi, że on kiedyś spróbuje..:)
Wszystko jest ok ale przy Yukim królisia głaskać nie mogę, bo psi zazdrośnik dostaje szału:)


Trzymamy kciuki i życzymy z Ramzesiątkiem powodzenia ;* ;* ;*
_________________
"Nie ma znaczenia ile masz pieniędzy, ani ile rzeczy, możesz być biedakiem, ale mając psa jesteś bogaty" - Louis Sabin

Galeria Ramzesa,zapraszamy:):):)!!!

http://forum.labradory.or...p=182162#182162
 
 
arachne
[Usunięty]

Wysłany: 02-08-2013, 12:02   

Wiam...piszę bo mam problem z moim Labciem...Pies przez 3,5 roku wychowywał się ze szczurkiem. Byli ze sobą bardzo zżyci, zdarzało się, że spali razem, a już jedzenie z jednej michy było standardem. Niestety w niedzielę odszedł nasz szczurek Stefan i tu zaczął się problem z psem. Tofik całymi dniami leży, nie chce jeść, na spacer wychodzi niechętnie. Mam jeszcze inne szczurki, ale tamte go nie interesują. Byłam z nim wczoraj u Weta, ten go zbadał i stwierdził, że pies jest zdrowy. Nie wiem co zrobić żeby pies przestał być smutny. Nie pomagają psie zabawki i przysmaki które zawsze lubiał, w zasadzie wyczerpałam już cały asortyment metod, nic nie działa. Tofik już trzeci dzień prawie nic nie zjadł. Może ktoś miał podobny problem i ma jakiś pomysł, bo mnie już ręce opadły.
 
 
mibec 



Mój labrador: Prezes Barney (Miners Master)
Pies urodził się:
19.01.2010 - 26.11.2019

Mój labrador: Princess Shelby (Eromdop Maria to Amegilla)
Suczka urodziła się:
01.01.2013

Mój labrador: Princess Ellie (Amegilla Eleanor Alfacute)
Suczka urodziła się:
14.01.2015

Pomogła: 12 razy
Wiek: 48
Dołączyła: 29 Kwi 2010
Posty: 14690
Skąd: Telford UK
Wysłany: 02-08-2013, 14:51   

arachne, moim zdaniem poprostu daj mu czas, pilnuj zeby pil, zabieraj na spacerki i poczekaj. Skoro byl tak mocno zwiazany ze szczurkiem to na pewno teskni.
_________________
Waniliowo-hebanowa Galeria
PitaPata Dog tickers PitaPata Dog tickersPitaPata Dog tickers
 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group


POMAGAJĄ NAM

POLECAMY


logo portalu - wejdź