Mój labrador: Demi Z Grodu hrabiego Malmesbury
Suczka urodziła się:
04.2005
Mój labrador: Hela Błotna Sadzawka
Suczka urodziła się:
7.10.2010
Pomogła: 2 razy Wiek: 34 Dołączyła: 19 Mar 2011 Posty: 3472 Skąd: Warszawa
Wysłany: 05-06-2012, 17:18
Maleńka, ja to w sumie na wszystko wykorzystuje Pies siada jak wychodzimy z domu i ja zamykam drzwi, siada na dole na klatce jak chowam klucze do kieszeni, siada jak się zatrzymam, jak odkurzam siada, jak mijają nas biegające dzieci siada, rowery siada
Ale to jest jednak najbardziej wyćwiczona komenda, którą Hela wykonuje niemal automatycznie.
Pies urodził się: Pomogła: 1 raz Wiek: 38 Dołączyła: 24 Lis 2008 Posty: 2487 Skąd: z nikąd
Wysłany: 05-06-2012, 18:17
u nas na szczęście brak zainteresowania rowerami, biegaczami, rolkarzami zresztą codziennie na spacerze mijamy piłkarzy z Brazylii, którzy mieszkają niedaleko nas - no i którzy biegają dzień w dzień - oni się boją Nestora i się tylko odwracają patrzą czy pies za nimi nie biegnie, a Nesio jak to Nesio woli kąty obwąchiwać
no i rowery i inne pojazdy też Nesia nie wzruszają totalnie - idzie sobie spuszczony ze smyczy przy chodniku .
Znowu inna sprawa jak pies jest spuszczony i ktoś sobie z naprzeciwka po prostu idzie - wtedy jest zainteresowany co to za osoba i czasami idzie ją powąchać ( przede wszystkim jeśli to mężczyzna, Nestor bacznie obserwuje, postawi irokeza , idzie wolnym krokiem w stronę gościa ) jak nie zdarzę go złapać na smycz to koniecznie musi iść zobaczyć kto nadchodzi .... pal licho jak to jakiś miłośnik psiaków, schody zaczynają się jak osoba zaczyna się drżeć i uciekać
_________________
Ostatnio zmieniony przez effcyk 05-06-2012, 18:19, w całości zmieniany 1 raz
Ja miałam taki sam problem jak tylko pojawiła się Koka u nas a miała ok 6 mies. za każdym rowerem chciała biec albo wyskakiwała w bok na rower ale przez jakiś czas jak widziałam nadjeżdżający rower przyciągałam ją do nogi i nie dawałam możliwości rzucanie się na rower i po jakimś czasie sama nawet nie wiem kiedy przestała tak robić raz jak wracałam ze szkolenia i czekałyśmy na autobus Koka w tedy była zmęczona leżała na chodniku a rower przejechał dokładnie przed samym nosem Koki a ta nawet się ni ruszyła sama byłam zdziwiona i dumna z mojej Kokusi
Pomogła: 1 raz Dołączyła: 04 Lis 2011 Posty: 387 Skąd: okolice Krakowa
Wysłany: 05-06-2012, 18:37
effcyk napisał/a:
Znowu inna sprawa jak pies jest spuszczony i ktoś sobie z naprzeciwka po prostu idzie - wtedy jest zainteresowany co to za osoba i czasami idzie ją powąchać ( przede wszystkim jeśli to mężczyzna, Nestor bacznie obserwuje, postawi irokeza , idzie wolnym krokiem w stronę gościa ) jak nie zdarzę go złapać na smycz to koniecznie musi iść zobaczyć kto nadchodzi .... pal licho jak to jakiś miłośnik psiaków, schody zaczynają się jak osoba zaczyna się drżeć i uciekać :-o
co wówczas robicie; Ty?, a co robi Nestor ?...
_________________ Posiadanie psa jest jak tęcza.Szczenięta są radością na jednym jej końcu. Stare psy są skarbem na drugim.-Carolyn Alexander
Pies urodził się: Pomogła: 1 raz Wiek: 38 Dołączyła: 24 Lis 2008 Posty: 2487 Skąd: z nikąd
Wysłany: 05-06-2012, 20:58
Baszka, no mnie oczywiście wtedy głupio jak jasna cholewka, jednocześnie próbuje Nesta odwołać i uspokoić daną osobę że pies jest łagodny i krzywdy nie zrobi , przy czym pędem lecę po psa . Matko, ale histeria tych ludzi różne ma oblicza - albo ktoś się drze i zwiewa rzucając przy okazji komentarze że pies ma ogromne zęby i jest bardzo groźny , albo ktoś się bardzo wzdryga i panicznie unika kontaktu z psem , albo ktoś staje jak słup, dosłownie nieruchomieje i tylko parze na te przerażone ludzkie oczy mówiące " Kobieto zabierz to bydle " . Nestor ? on to wącha daną osobę po ubraniu, dłoniach a ogon chodzi jak śmigło helikoptera .
Ostatnio na polnej ścieżce idzie sobie jakiś Pan , krzyczy już z daleka - przepraszam, raczej prosi " Czy mogłaby Pani go na chwilę złapać żebym mógł przejść " ja " ależ oczywiście " inny Pan lekko podchmielony siedzi na murku już z odległości 10 metrów dzień dobry mi krzyczy i patrzy z przerażeniem na luźno puszczonego psa już mi dało do myślenia że psa trzeba zapiąć bo Pan się chyba boi , ludzie na wyżej wspomnianej ścieżce polnej , którzy jadą na rowerach automatycznie zatrzymują się i czekają aż zawołam psa i go przytrzymam.
Także w 80-90% staram się psa łapać i przytrzymywać, gdyż ludzie różni są - z chęcią chciałabym aby Nestor nauczył się mijać ludzi obojętnie, ale jak widać nie mam go tego jak nauczyć, bo ludzie przeważnie już z odległości kilku metrów upominają się o zapięcie psa, więc siłą rzeczy Nesio nie ma możliwości nauczenia się ignorowania przechodniów w momencie gdy jest spuszczony .
Chociaż kiedyś to musiał podejść do wszystkich, jak był spuszczony - dzisiaj już się trochę tego oduczył, podchodzi ale nie do każdego - fajnie by było gdyby jednak całkowicie zaczął ignorować ludzi.
Mój labrador: Demi Z Grodu hrabiego Malmesbury
Suczka urodziła się:
04.2005
Mój labrador: Hela Błotna Sadzawka
Suczka urodziła się:
7.10.2010
Pomogła: 2 razy Wiek: 34 Dołączyła: 19 Mar 2011 Posty: 3472 Skąd: Warszawa
Wysłany: 05-06-2012, 21:07
effcyk, a ja się takim ludziom nie dziwię, bo w sumie jednak jest obowiązek prowadzania psa na smyczy i trzeba się do tego dostosować, jeśli idziemy na terenach gdzie są ludzie
A myślałam, że Ty to tylko masz jakieś łąki tam
Pies urodził się: Pomogła: 1 raz Wiek: 38 Dołączyła: 24 Lis 2008 Posty: 2487 Skąd: z nikąd
Wysłany: 05-06-2012, 21:31
dominika92, tak tak ja cały czas piszę o ścieżce polnej i o drodze z pola do domu, w zasadzie bardzo rzadko chodzą tam ludzie i jeżdżą samochody, na chodnik taki przy ruchliwej ulicy to bałabym się go nawet puścić, więc w życiu bym tego nie zrobiła - ale na drodze na pola to nie bo to jest taka hasiówka która ma może ze 25metrów długości i ciągnie się wzdłuż pół, a na polu jest osobna ścieżka no i to wszystko praktycznie pod naszym domem jest.
Ja mieszkam na dość spokojnym terenie miasta, tak bardziej na poboczu, jeśli wybieram się z psem w miasto - co robię niezwykle rzadko, obowiązkowo smycz, do tego w torbę halti żeby się nikt nie doczepił, ale na polu go spuszczam żeby pochodził sobie - w każdym razie i tam ludzie sobie chadzają od czasu do czasu stąd te wyżej opisane sytuacje przeze mnie.
_________________
Ostatnio zmieniony przez effcyk 05-06-2012, 21:33, w całości zmieniany 1 raz
a ja się takim ludziom nie dziwię, bo w sumie jednak jest obowiązek prowadzania psa na smyczy i trzeba się do tego dostosować, jeśli idziemy na terenach gdzie są ludzie
zgadzam się z tym
idę ze swoim psem na spacer na smyczy, mimo, że kocham wszystkie pieski, nie życzę sobie, żeby jakiś pies puszczony luzem podbiegał do nas - czy to labrador czy doberman czy maltańczyk czy pitbull. Nie ma problemu z poznawaniem się, ale gdy są oba psiaki na smyczy, psy latają ewentualnie razem po zapoznaniu i uzgodnieniu. Nie znam zamiarów obcego psa, i jestem przeczulona na punkcie agresywnych zachowań w stosunku do mojego psa. Co innego jak idę sama, nie boję się psów i nie przeszkadza mi jak pies przybiega, ale ja psiaki kocham będąc zwykłym przechodniem na pewno nie chciałabym, żeby pies mnie obwąchiwał czy co. ostatnio będąc w parku, Kami latała spuszczona, zobaczyłam z daleka zmierzającą w naszą stronę kobietkę, naturalna dla mnie rzecz- zapinam psa i spuszczam gdy przechodnia miniemy. Jak ta kobieta mi zaczęła dziękować za to, że zapięłam na smycz mojego szczeniaka jak widać ludzie są rożni, ktoś może bać się psów na przykład, trzeba brać wszystko pod uwagę.
Mój labrador: Bari (Waldi Niewierskie Łąki)
Pies urodził się:
20.12.2001
Mój labrador: Goya
Suczka urodziła się:
01.03.2012
Pomogła: 5 razy Dołączyła: 12 Gru 2010 Posty: 2513 Skąd: z labusiowej doliny
Wysłany: 05-06-2012, 21:35
Bari czy na smyczy, czy spuszczony nie zwraca kopletnie uwagi na innych (no chyba, że na inne psiaki), nawet jeśli druga osoba go woła, cmoka, gwiżdże itp., nawet gdyby to był TŻ, moja mam, czy ktoś inny, kogo dobrze zna.
Abis zawsze chodzi na smyczy (prócz łąk, pól, terenów wolnych ), ale nie zwraca uwagi na ludzi, z wyjątkiem osób, szukających w śmietnikach puszek itp., z wózkami, załadowanymi złomem, często na takich ludzi szczeka
wcześniej mieliśmy problemy z zaczepianiem (czasem nadal wywąchuje reklamówki z zakupami ), pracowałam ze smaczkami, jakoś samo przeszło.
Mój labrador: Bari (Waldi Niewierskie Łąki)
Pies urodził się:
20.12.2001
Mój labrador: Goya
Suczka urodziła się:
01.03.2012
Pomogła: 5 razy Dołączyła: 12 Gru 2010 Posty: 2513 Skąd: z labusiowej doliny
Wysłany: 05-06-2012, 21:38
neravia napisał/a:
idę ze swoim psem na spacer na smyczy, mimo, że kocham wszystkie pieski, nie życzę sobie, żeby jakiś pies puszczony luzem podbiegał do nas - czy to labrador czy doberman czy maltańczyk czy pitbull.
ja również. Najbardziej denerwują mnie takie małe kejtry, podbiegające do nas i babcie, krzyczące, z pretensjami do mnie, że mam dużego psa bez kagańca.
Pies urodził się: Pomogła: 1 raz Wiek: 38 Dołączyła: 24 Lis 2008 Posty: 2487 Skąd: z nikąd
Wysłany: 05-06-2012, 21:44
ja tam z tym problemu nie mam, opisałam jak jest, rzadko spotykamy w środku pola ludzi ale jest ciepło więc i ludzie sobie po polu też czasem chodzą czy jeżdżą rowerem , Nestor jak i inne psy, które na co dzień chodzą na smyczy są tam po prostu spuszczane i nic się nie dzieje, owczarki, goldeny wszystko po polu chodzi luzem ze swoimi właścicielami - jeśli idzie człowiek i ja go w porę zauważę psa zapinam, jeśli idzie człowiek a Nestor jest zajęty intensywnym wąchaniem trawy - psa nie zapinam, jeśli idzie człowiek a ja go nie zauważę w porę to zdarzają się takie sytuacje jak opisałam wyżej - Nest podchodzi, albo z odległości kilku metrów z ostrożnością będzie się komuś przyglądał.
Poza tym ostatnio dość często spotykamy tam dwóch strażników miejskich którzy sobie w tych terenach spacerują i nikt mi uwagi nie zwrócił że pies na polu bez smyczy chodzi . Do tej pory nic strasznego się nie stało - na szczęście wielu ludzi nas już dobrze zna więc tylko się uśmiechają z daleka .
Nie wiem jak to jest chociażby na osiedlu blokowisk, ja mieszkam w domku jednorodzinnym pole mam pod nosem, na osiedlu przy blokach ja osobiście psa nie spuściłabym, bo tam jest dużo ludzi, dużo dzieci, innych psów, gwar, ruch itp - wolałabym zakupić flexi i pomykać z psem bądź co bądź na smyczy - ale w szczerym polu ? gdzie chodzimy na spacery 3 razy dziennie i obcego, gdzieś tam kręcącego się człowieka widuje tam raz na dwa czy trzy dni ? . Napisałam już wyżej że w 80-90% przypadków pies jest zapięty albo złapany za obroże, ewentualnie odwróconą uwagę ma swoją piłeczką , więc nic się nie dzieje nie wpadajmy w paranoje
z zabawniejszych sytuacji, dziś spuściłam psa na polu Nesio pobiegł za lasek a tam jedzie sobie ktoś rowerkiem, ja z daleka wołam proszę się nie bać a to ... mój sąsiad zaczął się śmiać że to byłby wstyd jakby taki wielki chłop jak on został zjedzony przez psa .. a Nestor ? nawet nie spojrzał na niego poszedł wąchać trawkę
Pomogła: 4 razy Wiek: 37 Dołączyła: 16 Lip 2011 Posty: 1859 Skąd: warszawa
Wysłany: 06-06-2012, 10:55
u nas bywa różnie. rowerzystów z reguły olewa, za biegaczami niestety biegnie, czasem skacze, ale już coraz mniej. rolkarze - nie kuma o co chodzi i zdarza sie pobiec.
ogólnie pod tym względem nie mamy większych problemów. gorzej jak na naszej 'psiej' polance są ludzie, wtedy niestety jeżeli nie zauważe szybciej od niego - biegnie sie przywitać, czasem skacze, ale wraca.
ludzie robiący sobie skróty przez polane mają pretensje, że psy biegają luzem, ale to jest miejsce, w którym od lat spotykają sie psiarze, żeby zwierzęta mogły pobiegać. a pójść chodnikiem zamiast polaną naprawde nie jest trudno.
a absolutnie też jestem za tym, żeby pies był zapięty gdziekolwiek indziej, nawet na naszym osiedlu, gdzie biegają małe szczurki (yorki) czy jamniki dziamgoczące. i pretensja do mnie, że mały nie ma kagańca
_________________ zapraszamy do galerii Largosława http://forum.labradory.or...p=252970#252970
Nie ma znaczenia ile masz pieniędzy, ani ile rzeczy, możesz być biedakiem, ale mając psa jesteś bogaty
Pomogła: 7 razy Wiek: 42 Dołączyła: 29 Cze 2011 Posty: 853 Skąd: Warszawa
Wysłany: 06-06-2012, 11:02
ja jeżdżę na rolkach z Olafem i ten mój łoś próbuje je ugryźć rowerzystę jak kiedyś pogonił to chyba ten pobił rekord świata na 100 metrów zanim odwołałam Lolka robi już to bardzo rzadko na szczęście
Mój labrador: Asior
Pies urodził się:
27.06.2005 -08.02.2021
Pomogła: 5 razy Wiek: 39 Dołączyła: 18 Wrz 2008 Posty: 7384 Skąd: Nowa Sól
Wysłany: 06-06-2012, 11:06
Cytat:
Nie znalazłam podobnego tematu..Jak wasze psy reagują na przejeżdżające rowery, ludzi na rolkach, deskach lub biegaczy?
Na rowerzystów Asior uwagi nie zwraca, na rolkarzy też nie za to jakby mógł to chętnie pobiegnie koło kogoś Jak ktoś przebirgnie koło nas w lesie czasami to Asior zaczyna truchcikiem biec .
Za to gdy na rowerze jeździmy my to są 2 opcje.
1 Asior bez smyczy ( tereny działkowe) Asior próbuje złapać przednie koło w zęby
2. Asior na smyczy ( las, pola etc) Asior biegnie normalnie od czasu do czasu łapiąc smycz w zęby i mnie ciągnie , na puść wypuszcza.
_________________ "Mieszańce chroni więc sama natura, psy rasowe chroni mądry dobór hodowlany, "rasowych bez rodowodu" nie chroni nikt i nic. O tym naprawę nie wolno zapominać!"
Pomogła: 4 razy Wiek: 37 Dołączyła: 16 Lip 2011 Posty: 1859 Skąd: warszawa
Wysłany: 06-06-2012, 11:25
my zamierzamy jeździć na rowerze, a on przy nas. jestem ciekawa jak to wyjdzie
_________________ zapraszamy do galerii Largosława http://forum.labradory.or...p=252970#252970
Nie ma znaczenia ile masz pieniędzy, ani ile rzeczy, możesz być biedakiem, ale mając psa jesteś bogaty
Mój labrador: Asior
Pies urodził się:
27.06.2005 -08.02.2021
Pomogła: 5 razy Wiek: 39 Dołączyła: 18 Wrz 2008 Posty: 7384 Skąd: Nowa Sól
Wysłany: 06-06-2012, 11:31
zanka, dobrze jest zaopatrzyć się w szelki. My do biegania zakładamy szelki + obroże 4 cm . Do tego smycz z 2 karabinkami. Mam większą kontrolę nad psem . Jeden karabinek do szelek drugi do obroży. No i dobrze jest nauczyć psa komend prawo-lewo
_________________ "Mieszańce chroni więc sama natura, psy rasowe chroni mądry dobór hodowlany, "rasowych bez rodowodu" nie chroni nikt i nic. O tym naprawę nie wolno zapominać!"
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum