Mój labrador: Hermiona (*)
Suczka urodziła się:
30.08.2003-02.05.2018
Mój labrador: Fiona (*)
Suczka urodziła się:
23.01.2008-12.12.2019
Mój labrador: LOVE STORY Lualaba(*)
Pies urodził się:
14.09.2008-19.06.2022
Pomogła: 17 razy Dołączyła: 31 Paź 2008 Posty: 9860 Skąd: Warszawa
Wysłany: 19-02-2012, 12:54
Gdy czytam ten temat i podane materiały, to stwierdzam że mam w życiu dużo szczęścia.
Siedem psów na tymczasach /z nieznanego źródła/. W domu własne psy i koty, nie trafiłam na takiego, który by atakował w domu.
Trafiały się psy, że tak powiem ostrzejsze, ale w domu były aniołkami i nie reagowały negatywnie ... nawet na moje koty.
Mój labrador: Bruno
Pies urodził się:
Wiek: 35 Dołączyła: 08 Sie 2013 Posty: 2 Skąd: Czchów
Wysłany: 08-08-2013, 19:33 Agresywne zachowanie względem człowieka!!! PROSZĘ O POMOC
Witam,
jestem tutaj nowa. Mój pies to Bruno, mamy go od 2,5 miesiąca. Labrador ma niecałe 2 lata. Wcześniej Brunciak był u rodziny, ktora miala 3 dzieci w wieku szkoły podstawowej. Jak juz pisałam od kilku miesięcy jest u nas. W ksiązeczce ma wbity tygodniowy kurs posluszenstwa zakonczony pozytywnie. Niestety... Od jakiegośczasu (może miesiąc) Bruno zachowuje się agresywnie względem mojego brata (warczenie, a nawet wystawianie zębów - 2 razy złapał brata za ubranie). Ostatnio też szczeka na mojego chłopaka... Nie wiem co robić. Agresja wzgledem mojego brata objawia się zazwyczaj wieczorem - w dzień się normalnie z nim bawi, Chociaż czasami rano też na niego warknie. Proszę pomóżcie mi - nie chce, aby rodzice go oddali! Będę wdzięczna za każde wskazówki.
Mój labrador: Sara i Nero (nie lab)
Suczka urodziła się:
18.05.2006
Pomogła: 1 raz Wiek: 63 Dołączyła: 21 Cze 2008 Posty: 806 Skąd: prawie Gdańsk
Wysłany: 08-08-2013, 22:41
panna_cogito, a jakim wieku jest twój brat? Może to efekt poprzednich relacji psa z dziećmi? Miałam kiedyś boksera, który wychowywał się z dziećmi (3 i 4 lata). "Swoim" dzieciakom nigdy nic nie zrobił ale obcych nie lubił i zabierał się za podgryzanie. Bardzo mnie to zdziwiło i zaczęłam się dokładniej przyglądać relacjom w domu. Okazało się, że to był mój ewidentny błąd - nie dopilnowałam swoich dzieci, a one były wobec niego czasami wręcz paskudne . Dzielnie znosił wszystko od nich, za to poskutkowało to wspomnianą przeze mnie niechęcią do innych dzieciaków. Jeżeli pies powarkuje na brata wieczorami, to może po prostu jest zmęczony i daje w ten sposób znać, że nie ma ochoty na dalsze kontakty, chce spokoju. Nie karajcie go za warczenie, bo efekt może być nieciekawy - pies przestanie ostrzegać, ze mu coś nie pasuje i może to kiedyś skończyć się niczym nie zapowiedzianym atakiem.
Poza tym skoro minęło już trochę czasu od adopcji to trzeba sobie zdawać sprawę, że teraz zadomowiwszy się, psiak zaczyna pokazywać swój charakter, próbować na co mu pozwolicie. Najwyższy czas wprowadzić stałe zasady i nauczyć go czego od niego oczekujecie a co nie jest akceptowane.
hmmm, tygodniowy kurs posłuszeństwa? Trochę krótki, z tego co się orientuję, to typowe kursy trwają dłużej a i po ich ukończeniu trzeba nadal pracować z psem.
Mój labrador: Bruno
Pies urodził się:
Wiek: 35 Dołączyła: 08 Sie 2013 Posty: 2 Skąd: Czchów
Wysłany: 09-08-2013, 18:11
brat ma 17 lat, a moj chlopak 25. Niestety zadne komendy nie dzialaja na niego, idzie warczy i wystawia zeby bede dzwonić do jakiegoś psiego psychologa... Bruno identycznie wygląda jak Pani piesek...
Jak już pisałam w innym poście zaadoptowaliśmy czarnego laba do dzisiejszego wieczora wydawał się uosobieniem łagodności i braku jakiejkolwiek agresji. Od samego początku kiedy do nas trafił miał kontakt z innym mniejszym gabarytowo psem ( wykastrowanym w czerwcu ). Vesper nie wykazywał ani grama agresji względem mniejszego kolegi, tamten natomiast nie był zbyt zadowolony z faktu, iż obaj oddychają tym samym powietrzem. Dziś podczas karmienia ( miski w bliskiej odległości) Vesper konsumując przesuwał miskę w kierunku swojego kolegi, tamten chyba poczuł zagrożenie, obawę i zaczął warczeć na Vespera. I wtedy Vesper chyba nie wytrzymał że mu mniejszy podskakuje i "kłapnął" ząbkami kolegę, po czym przystąpił do konsumpcji jedzenia z miski mniejszego psa. Niby nic się nie stało "poszkodowanemu" sierść na uszach obśliniona, ale nie wiemy co robić. Zapewne jeśli panowie będą w swoim towarzystwie jadać ich separować od siebie. Co zrobiliśmy źle, na co zwrócić uwagę ?
Mój labrador: Sara i Nero (nie lab)
Suczka urodziła się:
18.05.2006
Pomogła: 1 raz Wiek: 63 Dołączyła: 21 Cze 2008 Posty: 806 Skąd: prawie Gdańsk
Wysłany: 24-08-2013, 00:05
Postaw miski z jedzeniem tak, żeby nie widziały się podczas posiłku. Pies poczuł się zagrożony i dlatego tak się zachował. Na wspólne jedzenie jeszcze przyjdzie czas.
Pomogła: 1 raz Wiek: 42 Dołączyła: 16 Sie 2010 Posty: 523 Skąd: Małopolska
Wysłany: 24-08-2013, 18:26
vilis napisał/a:
Vesper nie wykazywał ani grama agresji względem mniejszego kolegi, tamten natomiast nie był zbyt zadowolony z faktu, iż obaj oddychają tym samym powietrzem.
Najpierw muszą się nauczyć " oddychać tym samym powietrzem " - czyli muszą się tolerować nawzajem nawet jeśli tylko jeden z nich ma problem z nową adaptacją, to muszą dogadać sprawy między sobą po psiemu, wierzę że im się uda i będą wspaniałymi kumplami
bietka1 napisał/a:
Postaw miski z jedzeniem tak, żeby nie widziały się podczas posiłku. Pies poczuł się zagrożony i dlatego tak się zachował. Na wspólne jedzenie jeszcze przyjdzie czas.
Dokładnie tak. Myśmy na początku tak właśnie robili z Oskarem, który już był w domu i Ramzesem, który trafił do nas jako szczeniak, a po niedługim czasie jedli razem z jednej miski
_________________ "Nie ma znaczenia ile masz pieniędzy, ani ile rzeczy, możesz być biedakiem, ale mając psa jesteś bogaty" - Louis Sabin
Witam...
Mam problem ze swoim Labradorem- ma 3 lata i wcześniej się to nie zdarzało... a mianowicie od paru dni podchodząc do naszego psiaka jak leży (niekoniecznie musi wtedy spać) i zaczynamy go głaskać, zaczyna warczeć, czasami do tego stopnia, że pokazuje zęby a my zabieramy rękę, a po zwróceniu uwagi, niby merda ogonem, biegnie po najbliższą zabawkę- tak jakby chciał zająć pysk i dalej warczy... mija to po jakiejś chwili.
Dodatkowo, nigdy nie było problemu żeby zabrać mu z pyska kość czy jakiś inny smakołyk, teraz jak tylko wyciągam rękę w jego stronę zaczyna się denerwować.
Wcześniej warczał w ten sposób tylko wtedy gdy głaskaliśmy go po brzuchu w trakcie jedzenia, ale w związku z tym, że ja też bym nie chciała żeby ktoś mi przeszkadzał w trakcie jedzenia, odpuściliśmy...
Strasznie zaczęło nas to niepokoić- spodziewamy się dziecka, a niestety nasz Labek zaczyna fisiować...
Czy ktoś z Was miał lub ma taki problem??
Szukam pomocy!
Mój labrador: Teyla
Suczka urodziła się:
30.09.2009
Mój labrador: Fido
Pies urodził się:
15.06.2009
Mój labrador: Daisy [*]
Suczka urodziła się:
20.06.2007 - 26.10.2009
Pomogła: 7 razy Wiek: 41 Dołączyła: 21 Mar 2010 Posty: 8526 Skąd: Wrocław
Wysłany: 20-07-2014, 10:05
Koniecznie skonsultujcie się z behawiorystą, tylko DOBRYM.
A póki nie będzie konsultacji nie prowokujcie takich zachowań, tzn jeśli warczy przy głaskaniu to go nie głaszczcie. Nie można pogłębiać takich zachowań i upewniać psa, że warknięcie powoduje cofnięcie ręki. Nie można też go za to karcić, bo nauczy się, że karcicie za ostrzeganie o ataku (warczenie jest ostrzeżeniem przed atakiem), jesli zostanie skarcony za ostrzeżenie, będzie atakował bez ostrzeżenia.
Druga sprawa, że może mieć niedoczynność tarczycy która wywołuje agresywnego zachowanie.
_________________ They gave me a Labrador Retriever cause other Angels
were busy Pies może być dowolnej rasy, pod warunkiem, że jest
to labrador
Olga_Olga, agresja jest bardzo poważnym i złożonym problemem, nikt na forum nie udzieli Tobie poprawnej i właściwej porady. ....najlepiej byłoby zwrócić się o pomoc do dobrego behawiorysty, tym bardziej, że niedługo będzie małe dzecko w domu. Poszukaj w swoim rejonie dobrego specjalisty, może ktoś na forum jest z Twoich okolic i zna kogoś dobrego. Szukaj wśród behawiorystów specjalizujących się w zachowaniach agresywnych.
Ja znam bardzo dobrą, ale trochę daleko od Was- Magda Michalska z Kielna.
Olga_Olga, http://behawioryscicoape.pl/d/szukaj/pomorskie tu masz spis behawiorystów COAPE w pomorskim. Zacznij od sprawdzenia stanu zdrowia Rico jeśli nawet potrzebny byłby behawiorysta i tak bedzie tego wymagał.
Wiek: 29 Dołączyła: 11 Kwi 2014 Posty: 157 Skąd: Boston Uk
Wysłany: 31-07-2014, 22:19
Witam..
A więc mój 3 miesięczny piesek Marley jest strasznie nie ufny do obcych ludzi i jak tylko ktoś przychodzi do domu lub obok niego przejdzie to on szczeka i tuli ogon pod sobą czasem a jak go puszczam w parku to podbiega do ludzi i też ich obszczekuje . Ludzie sie nie boją bo to szczeniak ale jak będzie duży 0_o Boje sie ze jak dorośnie to przerodzi sie w agresje . Rozumiem ze w domu tak szczeka bo to jego terytorium ale na dworze. Dodam jeszcze ze mały miał szczepionki i kwarantanne.
Mój labrador: Teyla
Suczka urodziła się:
30.09.2009
Mój labrador: Fido
Pies urodził się:
15.06.2009
Mój labrador: Daisy [*]
Suczka urodziła się:
20.06.2007 - 26.10.2009
Pomogła: 7 razy Wiek: 41 Dołączyła: 21 Mar 2010 Posty: 8526 Skąd: Wrocław
Wysłany: 01-08-2014, 09:11
Nati8675, jest po prostu niezsocjalizowany. Musisz go zapoznaważ z obcymi ludźmi - planuj takie spotkania i niech znajomi udają obcych (tacy, których jeszcze nie widział). Niech dostaje od nich coś dobrego - smaka, zabawę, głaskanie.
_________________ They gave me a Labrador Retriever cause other Angels
were busy Pies może być dowolnej rasy, pod warunkiem, że jest
to labrador
Mój labrador: Rajan
Pies urodził się:
05.10.2005-13.07.2013
Mój labrador: Ziller
Pies urodził się:
11.04.2013
Pomogła: 3 razy Wiek: 55 Dołączyła: 15 Sie 2008 Posty: 447 Skąd: Gdańsk
Wysłany: 01-08-2014, 09:35
tenshii,
tenshii napisał/a:
Nati8675, jest po prostu niezsocjalizowany. Musisz go zapoznaważ z obcymi ludźmi - planuj takie spotkania i niech znajomi udają obcych (tacy, których jeszcze nie widział). Niech dostaje od nich coś dobrego - smaka, zabawę, głaskanie.
Dokładnie tak .
W zeszłym roku Ziller reagował paniką a nawet uciekal na widok dużej grupy ludzi na chodniku , obszczekiwal rolkarzy ,rowerzystów .Trochę czasu spędziliśmy wedrują przy ściezkach rowerowych i odwracaja uwagę od tych pojazdów . Czase prosiłam dzieciaki osiedlowe żeby kilka razy przejeżdzały na deskach, rolkach ,hulajnogach.
Starałam sie też zeby chodzić na spacery w różne miejsca rożnymi trasami .
Pamietam jak oswajaliśmy latajacy na wietrze worek
[ Dodano: 01-08-2014, 09:37 ] Nati8675, przyzwyczajaj go też do jazdy komunikacją publiczną nigdy nie wiadomo kiedy taka umiejętność się przyda .
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum