a czyja jest wina, ze w Afryce dzieci umieraja z glodu?
in takich pytan moze byc wiele. Odpowiedzi brak.
Swiat jest straszny i tyle. Mozna sie obrazic i tupac, ale dzialanie zawsze ma przewage nad jego brakiem. Tylko nikt nie zaproponowal zadnego dzialania zastepczego. innego niz eliminacja psow.
Ja jestem za eliminacja, PRZECIW bestialstwu.
Lekkim off topem powiem, ze jestem przeciwna trzymaniu w schroniskach psow, zwlaszcza tych nie majacych szans na adopcje. Co wiecej, gdyby moj pies trafil do schroniska, a mnie nie udaloby sie go odnalesc wolalabym aby po roku zostal uspiony niz skazany na ten koszmar dozywotnio.
Mój labrador: Harry (Wilcze Ługi)
Pies urodził się:
11.11.2005
Wiek: 37 Dołączył: 29 Sie 2011 Posty: 245 Skąd: Wołomin
Wysłany: 05-12-2011, 18:00
baska napisał/a:
Ukraina to nie pseudohodowle, o czym wy mowicie?? Tam sie psy mnoza bez opamietania, bo zyja poldziko od wielu pokolen!
Ukraina to nie psy w prezencie, w jakiej wy zyjecie rzeczywistosci?
To nie sa psy porzucone!!! One sie na "wolnosci" urodzily, jak i ich wiele poolen w tyl i w przod.
Święta prawda, to są zupełnie inne realia. Jak wiozłem tam Harrego to się tak patrzyli jakbym dinozaura wiózł
Chociaż kiedyś mnie zaskoczyli, bo jeden z pograniczników ukraińskich miał małego pieska i mój tata się zapytał co to za pies i usłyszeliśmy odpowiedź że to English toy terrier Nawet nie wiedziałem że taka rasa jest
[ Dodano: 06-12-2011, 16:28 ] baska, podziwiam umiejetność opanowania jaką niewatpliwie posiadasz ale nie podcinaj skrzydeł innym którzy tutaj na tym forum i na innych działaja aby pomagac,organizuja adopcje,zbiórki pieniędzy,wyciagaja ze schronisk psy slepe i kalekie,stare zobacz Wondera jaki jest szczęśliwy Ty najpradopodobniej zadecydowałabys o jego eutanazji bo po co ma sie męczyć,zobacz starego Bubu,te psy chca zyć i jest masa ludzi którzy pomogli i dalej będa to robic ale oni maja to cos czego Tobie życzę abyś w końcu poczuła
_________________ "Miłość do psa jest najdziwniejszą rzeczą,przy niej relacje z ludźmi stają się nudne jak owsianka" John Grogan "Marley and me'--------------------
galeria Brandusa-zapraszamy http://forum.labradory.or...er=asc&start=40
odpisalam, ale mi zjadlo, nie wiem czemu
w skrocie, podziwiam tych ktorym sie chce walczyc o los jednostki, ale wole myslec nad poprawieniem stanu wiekszosci.
Jak mowil Churchil, jak ginie czlowiek to tragedia, jak miliony to statystyka. Mozna sie zloscic ale tak to wlasnie jest.
Co do Ukrainy ciagle pytam co daje bojkot, w czym to pomoze psom, w czym to pomoze Ukrainie?
A o polskich rzezniach nadal cisza...swinie sa mniej chwytajace za serce niz psy chyba.
Nie jestem opanowana tylko zgorzkniala. Niektorym tak sie robi na starosc, mieszkaja potem w domu starcowi nikt ich nie odwiedza
baska, juz ci proponowałam spotkanie albo rozmowe bo ja na nogi cie postawie,żebyś nie wylądowała w tym domu starców,TY możesz wiele zrobic ,pomóc ze swoja wiedzą,tylko trzeba cie obudzic
_________________ "Miłość do psa jest najdziwniejszą rzeczą,przy niej relacje z ludźmi stają się nudne jak owsianka" John Grogan "Marley and me'--------------------
galeria Brandusa-zapraszamy http://forum.labradory.or...er=asc&start=40
Mój labrador: Reda
Suczka urodziła się:
03,12,2010
Mój labrador: Bonnie
Suczka urodziła się:
10.04.2014
Wiek: 47 Dołączyła: 12 Mar 2011 Posty: 5261 Skąd: warszawa
Wysłany: 08-12-2011, 01:02
pytanie pozostaje tylko takie gdzie byly wladze kiedy tych psow bylo 100 sztuk?? gdyby zrobili z nimi porzadek i psiaki zostalyby wylapane,wysterylizowane i wykastrowane,i poszlyby do adopcji to teraz caly swiat nie bylby zgorszony tym co robia teraz ,po co czekali do tego stopnia i pozwalali mnozyc sie tym zwierzetom az bedzie ich 100 tysiecy?a teraz spalaja je zywcem?dla mnie to co robi Ukraina jest chore
donia, ich nigdy nie bylo qoo sztuk, Ukraina dzwiga sie z wielkiej biedy, glodu (ktory byl ludobojstwem), II wojny i sowietow. Mieli wieksze problemy niz psy, mieli potwornie ciezkie zycie, i takie tez zycie maja tam zwierzeta.
Mieszkam w gorach, oburzalam sie na brak serca ludzi do zwierzat, jak widzialam jak pies sasiada wraca na trzech lapach to sie wsciekalam ze do weta nie wezma.
Ale jak moj sasiad spadl w stajni i polamal zebra tez nie przyszlo mu do glowy do lekarza jechac, jak zlamal palce tez tylko owinal szmata: bo trzeba pracowac, orac, siano wozic, krowy doic, czasu nie ma i pieniedzy.
Takamentalnosc. Ytzrba troche miedzy nimi pozyc zeby zrozumiec.
Zrozumiec nie znaczy zaakceptowac.
Mój labrador: Reda
Suczka urodziła się:
03,12,2010
Mój labrador: Bonnie
Suczka urodziła się:
10.04.2014
Wiek: 47 Dołączyła: 12 Mar 2011 Posty: 5261 Skąd: warszawa
Wysłany: 08-12-2011, 11:49
Basiu wiem,ze byla i jest tam straszna bieda,chocby dawalam rzeczy-ubrania po swoich dzieciach znajomej bo ma tam rodzine.Chodzi mi o to ze sa tam i byly jakies wladze,ktore powinny zajac sie tym problemem,kiedy zaczynal sie pojawiac,nie musieli czekac do ostatnich chwil ,kiedy zwierzaki zaczynaja zagrazac ludziom
to jest bardzo duzy problem, i nie ejden zreszta problem krajow "na dorobku", dokladnie tak samo jest we wszystkich krajach postsowieckich, psy wlocza sie stadami w Moldawii, Rumunii, Bulgarii, na Bialorusi, a gorzej jeszcze maja w krajach muzulmanskich, gdzie pies jest zwierzeciem"nieczystym". Nagonka jest tylko na Ukraine, i to jest nagonka, a nie realne proby rozwiazania problemu. Moze jestem i cyniczna, ale tez jestem bardziej realista. To nie sa sprawy, ktore rozwiazuje sie podbijajac emocjonalny balonik.
Ludzie na wszystkich forach i portalach przescigaja sie w komentarzach o bestialstwie.
ANI JEDNEJ PROPOZYCJI CO Z TYM ZROBIC
Euro sie skonczy a z psami nadal bedzie tak jak jest. Nie zmieni sie nic.
tak samo jest we wszystkich krajach postsowieckich
tak jak i tych rozwijających się (do których blok postsowiecki można upchnąć). Patrząc trzeźwo co zrobić z ogromem bezpańskich zwierząt bez szans na adopcję, a schroniska są dodatkowym obciążeniem dla samorządu? Nawet w realiach zachodnich wiele z nich należałoby uśpić jako nieadopcyjne. Poza tym podejście do zwierząt zmienia się wraz z bogaceniem się społeczeństw i wymianą generacji na bardziej zglobalizowane
_________________
ambird [Usunięty]
Wysłany: 08-12-2011, 13:08
Euro 2012 jest ogromną szansą podniesienia się dla Ukrainy. Jeśli podniosą się ludzie, to można liczyć na to że i psom będzie lepiej. Póki co ludzie myślą jak samemu mają przeżyć, psy ich nie interesują.
Bojkot imprezy tu nic nie da.
Mój mąż ma bilety na euro, na pewno z meczu nie zrezygnuje, czy mam się rozwieść?
Nie podoba mi się sposób pozbywania się zwierząt, jestem za tym aby odbywało się to humanitarnie.
W Polsce prawdopodobnie jest więcej psów niż rodzin, więc jacy są Polacy? Lepsi czy gorsi od mieszkańców Ukrainy?
Mój labrador: Reda
Suczka urodziła się:
03,12,2010
Mój labrador: Bonnie
Suczka urodziła się:
10.04.2014
Wiek: 47 Dołączyła: 12 Mar 2011 Posty: 5261 Skąd: warszawa
Wysłany: 08-12-2011, 13:38
jest to duzy problem,nasze apale i nasze gdybanie tu nic nie pomoze i tego nie zmieni-niestety,mam nadzieje ze bardziej zaczna to robic w sposob humanitarny,ale i to tez takie gdybanie
tak samo jest we wszystkich krajach postsowieckich
tak jak i tych rozwijających się (do których blok postsowiecki można upchnąć). Patrząc trzeźwo co zrobić z ogromem bezpańskich zwierząt bez szans na adopcję, a schroniska są dodatkowym obciążeniem dla samorządu? Nawet w realiach zachodnich wiele z nich należałoby uśpić jako nieadopcyjne. Poza tym podejście do zwierząt zmienia się wraz z bogaceniem się społeczeństw i wymianą generacji na bardziej zglobalizowane
Szwecja usypia psy bezpanskie, po jakims tam czasie w schronisku, nie trzymaja ich dozywotnio.
Nie chce bojkotu Euro wlasnie dlatego, ze taka impreza podciaga troche ten kraj w strone zachodnia, i popycha w strone dobrobytu. Jak ludzie sa majetni to i serca maja lepsze.
Mój labrador: Harry (Wilcze Ługi)
Pies urodził się:
11.11.2005
Wiek: 37 Dołączył: 29 Sie 2011 Posty: 245 Skąd: Wołomin
Wysłany: 08-12-2011, 18:29
baska napisał/a:
taka impreza podciaga troche ten kraj w strone zachodnia
Tylko że ludność Ukrainy w ogromnej części stanowią Rosjanie, albo osoby o poglądach prorosyjskich. Czy ktoś jeszcze pamięta "pomarańczową rewolucję"?
Szybko się skończyła, prawda?
Wiem że wszystkim nie jest obojętne dobro psów, ale na Ukrainie brakuje pieniędzy na rzeczy, na które nawet nam do głowy by nie przyszły.
Kiedyś znajomy opowiadał jak polak wjechał w (jeśli dobrze pamiętam) ukraińca jadącego bryczką. Przyjechała karetka (taka, zdjęcie na dole: http://pl.wikipedia.org/wiki/UAZ_452_Minibus) a kierowca karetki powiedział że nie ma paliwa. Polacy z własnych aut kombinowali paliwo żeby tego człowieka zawieść do szpitala.
Takich sytuacji tam jest mnóstwo, nie raz już się zdziwiłem.
Mój labrador: Harry (Wilcze Ługi)
Pies urodził się:
11.11.2005
Wiek: 37 Dołączył: 29 Sie 2011 Posty: 245 Skąd: Wołomin
Wysłany: 09-12-2011, 19:40
Lilitu, ja się kręciłem po zachodniej Ukrainie, głównie rejony Zakarpacia (tam to człowiek ma wrażenie że czas stanął w miejscu) i tereny przygraniczne z Węgrami, Rumunią, Słowacją.
U Nas w Polsce nie jeden pies ma lepiej, niż tam dziecko. Gdy dowiadywałem się ile tam ludzie zarabiają, patrząc na ceny podstawowych produktów, zastanawiałem się jak za tyle można przeżyć.
Co do podziału między bogatych, a biednych to ja widzę fajny kontrast między Polską, a Ukrainą.
Po Polskiej stronie mamy świetnie wyposażoną Straż Graniczą, czy Służbę Celną. Sprzęt, samochody na naprawdę wysokim poziomie, natomiast prywatne samochody pracowników tych służb niczym specjalnym się nie wyróżniają.
Po Ukraińskiej stronie ze służbowych samochodów mamy dwa Ziły, ale prywatne samochody to już mamy np Audi Q7, czy A6.
Czyli co robi z Państwem korupcja...
Ciekawa dyskusja, aż się specjalnie zarejestrowałam
baska napisał/a:
Ludzie na wszystkich forach i portalach przescigaja sie w komentarzach o bestialstwie.
ANI JEDNEJ PROPOZYCJI CO Z TYM ZROBIC
Euro sie skonczy a z psami nadal bedzie tak jak jest. Nie zmieni sie nic.
Basiu, a czy Ty, jako osoba będąca niejako "na miejscu" i znająca realia, masz może jakiś pomysł, co można by z tym zrobić? Ma się rozumieć, że nie wierzę w zbawienie za jednym zamachem całej Ukrainy, ale gdyby przyjąć metodę małych, malutkich kroków, to od czego najlepiej byłoby zacząć, jak Ty myślisz?
Mi przychodzi do głowy na ten moment jedynie sterylizacja (tylko kto miałby się tym zająć, gdzie i kto by to sfinansował) i przywożenie do Polski pojedynczych zwierząt, umieszczanie ich w DT, a potem szukanie domów stałych - ale nie mam pojęcia jak by to technicznie miało wyglądać, czy trzeba wyrabiać takim psom i kotom paszport, co może się przytrafić na granicy itp. I co najważniejsze - jest to rozwiązanie o tyle kontrowersyjne, że i na własnym podwórku mamy aż za wiele do zrobienia, a psów i kotów czekających od lat na miłosierdzie jest ogrom.
Co w takim razie robić, jak działać?
niestety nie mam pomyslu co zrobic na dzien dzisiejszy bez\posrednio dla psow. Posrednio trzeba robic jak najwiecej dla rozwoju Ukrainy, organizowac tam imprezy rozne, niekoniecznie tylko prozwierzece, popierac juz organizowane, czyli cos odwrotnego do powszechnego bojkotu. Wierze, ze zamykanie getta umyslowego i okazywanie wyzszosci w niczym nie pomoze. Ja jestem za Euro, za tym, zeby jak najwiecej ludzi spoza Ukrainy tam pojechalo, zeby kontaktow pomiedzy Ukraincami i ludzmi innych nacji bylo jak najwiecej. Nic nie zmieni wyrwanie nawet kilkuset psow z koszmaru. Bo koszmar jest w umyslach ludzi.
W polsce rusza akcja MOPSiK, ale zorganizowanie tego na Ukrainie na razie przerasta moje zasoby optymizmu. Prawda jest tez ze jestem realista skierowanym w strone pesymizmu, optymizmu ogolnie mi brak. Taka fabryczna wada.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum