Przyjaciele forum Zgłoszenie
FAQFAQ    SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  ProfilProfil
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  Chat
 Ogłoszenie 

Poprzedni temat «» Następny temat
osiedlowy trawnik a spacery z psem
Autor Wiadomość
Bora 


Dołączyła: 26 Lis 2007
Posty: 4631
Skąd: Polska
Wysłany: 05-10-2011, 19:07   

Grapy napisał/a:
Bora to był pies który również szedł bez smyczy i podeszły do siebie z Grapkiem,więc sorki ale reakcja totalnie nie na miejscu i raczej chora :brick:

Fakt, nieadekwatna do sytuacji :D Może Pani miała akurat PMS :-P
 
 
Grapy 



Mój labrador: Grapy
Pies urodził się:
16.08.2009

Mój labrador: Holka-Chesapeake Bay Retriever
Suczka urodziła się:
27.07.2010

Mój labrador: Baalis-Chesapeake Bay Retriever
Suczka urodziła się:
22.05.2014

Wiek: 51
Dołączyła: 05 Paź 2009
Posty: 1628
Skąd: Wrocław
Wysłany: 05-10-2011, 20:46   

Dzisiaj kolejny fenomen, koleś który posadził sobie drzewka na terenie ogólnym zwrócił mi uwagę,że Grapek obsikał tą drogocenną tuję,więc ja mu na to,że iglaczki schną gdyż nie są podlewane a nie od moczu mojego psa,który bywa tam raz na dwa tygodnie(dodam,że koleś ma domek a krzaki posadził przy chodniku czyli części wspólnej) i że ja również nie życzę sobie aby jego sasiedzi wyprowadzali swoje psy pod mój taras. Szlag by ich trafił. O dziwo moje krzaki nie padają od psiego moczu a są regularnie oblewane :D
_________________


 
 
Ostaś 



Mój labrador: Harry (Wilcze Ługi)
Pies urodził się:
11.11.2005

Wiek: 37
Dołączył: 29 Sie 2011
Posty: 245
Skąd: Wołomin
Wysłany: 05-10-2011, 20:50   

Dokite napisał/a:
Może nie jesteś postury Herkulesa, że tak Cię na dzień dobry odbierają?

To jedno, a drugie to to że raczej na 22 lata nie wyglądam :haha: a przynajmniej nie na to jaki sposób rozmowy preferuję :D

cainees napisał/a:
jak jeszcze raz mnie zaczepi to obiecuję, że poślę piękną wiązaneczkę słów ku niej.

Biorąc pod uwagę Twój wiek, Pani pewnie sądzi że weźmiesz sobie do serca to co powie i więcej nie będziesz tam chodzić. Takie starsze Panie (chociaż Panowie też :-P ) wolą atakować dzieci ponieważ czują wtedy przewagę, ewentualnie osoby dorosłe u których wyczują że ulegają takiej paplaninie i pozwalają sobie na więcej.
Pani zachowując się w ten sposób sądzi że twoja reakcja będzie taka jak opisałem wyżej czyli że ulegniesz i wtedy "wygra", ewentualnie że zrobisz tak jak planujesz, czyli odpowiesz "wiązanką", ale wtedy też "wygra" ponieważ powie "jaka ta młodzież teraz nie wychowana" itd.
Więc po co masz dać jej pożywkę i zachować się na jej niskim poziomie?
Ja załatwił bym to po swojemu, ale jesteś osobą młodą więc poradzę Ci abyś zignorowała Panią i zachowywała się tak jak by jej nie było, a dodatkowo pojawiała się tam najczęściej jak się da. Jeśli nie wytrzymasz i będziesz musiała coś odpowiedzieć to powiedz że na tak niskim poziomie to Ty nie rozmawiasz. Znam jeszcze bardziej hardcorową wersję tego tekstu, ale dla Ciebie będzie lepsza ta forma :)

Życzę powodzenia i na prawdę nie warto przeklinać to świadczy o kulturze osobistej człowieka, więc jeśli Pani używa takich słów, pokaż swoją wysoką kulturę osobistą.

[ Dodano: 05-10-2011, 20:54 ]
Grapy napisał/a:
Dzisiaj kolejny fenomen, koleś który posadził sobie drzewka na terenie ogólnym zwrócił mi uwagę,że Grapek obsikał tą drogocenną tuję

Rozumiem że Pan posiada zgodę większości lokatorów na zagospodarowanie terenu przeznaczonego do wspólnego użytku? :D
 
 
aganica 
Junior Admin



Mój labrador: Hermiona (*)
Suczka urodziła się:
30.08.2003-02.05.2018

Mój labrador: Fiona (*)
Suczka urodziła się:
23.01.2008-12.12.2019

Mój labrador: LOVE STORY Lualaba(*)
Pies urodził się:
14.09.2008-19.06.2022

Dołączyła: 31 Paź 2008
Posty: 9860
Skąd: Warszawa
Wysłany: 05-10-2011, 21:25   

No to i ja dzisiaj miałam "interesujące " spostrzeżenia. Piszę spostrzeżenia bo nie uczestniczyłam w dyskusji :D
W chwili gdy zbierałam pozostałości po moich psach usłyszałam rozmowę. Może nie od początku ale zorientowałam się że na mój temat.
Starsza pani z laseczką:
- ale przecież ta pani sprząta po swoich psach, a pani wczoraj po swoim nie posprzątała !
Starsza pani bez laseczki:
- bo ja koło swojego bloku mogę robić co chcę ]:)
W tym momencie mnie zatkało i nie byłam w stanie wydusić ani słowa.
Starsza pani z laseczką:
- to niech pani zdejmie majtki i narobi na środku trawnika :D a w moją stronę ...- dzień dobry, ma pani piękne psy :D
Pani bez laseczki, parsknęła pod nosem ..
-jak będę chciała, to tak zrobię.
Byłam tak zaskoczoną dyskusją, między tymi paniami że nawet na powitanie nie odpowiedziałam, ale ze mnie gbur :(
_________________

 
 
 
Ostaś 



Mój labrador: Harry (Wilcze Ługi)
Pies urodził się:
11.11.2005

Wiek: 37
Dołączył: 29 Sie 2011
Posty: 245
Skąd: Wołomin
Wysłany: 05-10-2011, 21:28   

aganica, to się uśmiałem :D
 
 
Bora 


Dołączyła: 26 Lis 2007
Posty: 4631
Skąd: Polska
Wysłany: 05-10-2011, 21:36   

aganica, :D :D :D :D Świetne
 
 
Maleńka 
Agata



Mój labrador: Luki
Pies urodził się:
10.06.2011

Wiek: 36
Dołączyła: 11 Sie 2011
Posty: 2161
Skąd: Ostrowiec Św./Piła
Wysłany: 05-10-2011, 22:32   

aganica, haha ;D ;D
_________________

 
 
cainees 



Mój labrador: Roxi
Suczka urodziła się:
18.06.2007

Wiek: 28
Dołączyła: 23 Kwi 2010
Posty: 957
Skąd: Oleśnica
Wysłany: 05-10-2011, 22:39   

aganica, :D
Ostaś napisał/a:
więc poradzę Ci abyś zignorowała Panią i zachowywała się tak jak by jej nie było

Tak też robiłam.
Ostaś napisał/a:
nie warto przeklinać to świadczy o kulturze osobistej człowieka

Zgadzam się - pisząc "wiązankę słów" nie miałam na myśli przeklinania czy wyzywania a jedynie uświadomienia jej grzecznie, że mój psiak jak najbardziej ma prawo tam chodzić.
_________________
 
 
 
greghorr 
greghorrr


Mój labrador: Atos
Pies urodził się:
01/05/2008

Wiek: 54
Dołączył: 14 Wrz 2011
Posty: 89
Skąd: Burton on Trent, UK
Wysłany: 06-10-2011, 01:18   

aganica napisał/a:
Starsza pani z laseczką:
- to niech pani zdejmie majtki i narobi na środku trawnika :D a w moją stronę ...- dzień dobry, ma pani piękne psy


niech zyje starsza pani z laseczka :)
_________________

 
 
inkapek 
Paulina&Neska



Mój labrador: Neska
Suczka urodziła się:
21.11.2005r.

Wiek: 43
Dołączyła: 28 Lis 2007
Posty: 4151
Skąd: Teraz Czaplinek
Wysłany: 06-10-2011, 08:50   

Starsze panię górą...chyba nie przestaną nas zadziwiać :D
_________________

 
 
 
Dokite 
Dokite



Mój labrador: ZARGO (Zagros Bella Mare)
Pies urodził się:
20.06.2011r.

Dołączyła: 07 Wrz 2011
Posty: 3242
Skąd: Gdynia
Wysłany: 06-10-2011, 19:34   

Ale wiecie, co jest ciekawe? Przed sąsiednim do mojego blokiem, na trawniku stoi tabliczka z napisem ( a jakże!) PSOM WSTĘP WZBRONIONY! Oczywiście samowolka. Tymczasem, na tymże trawniku stoją domki dla kotków. Codzienne jedna pani te kotki dokarmia. Ciekawe, czy też sprząta po nich? :doubt:

[ Dodano: 06-10-2011, 19:37 ]
Nie mam nic do kotków, ale do dzisiaj wzdryga mnie na wspomnienie, jak moje dzieci, w zamierzchłej przeszłości, co chwilę przybiegały z piaskownicy z kolejnym "miękkim" kamykiem. BRRRRRRRR!!!!!!!!! :doubt:
Że o zeskrobywaniu trawnikowych pamiątek po pieskach na placu zabaw nie wspomnę... :->

[ Dodano: 06-10-2011, 19:39 ]
Grapy napisał/a:
iglaczki schną gdyż nie są podlewane a nie od moczu mojego psa


z tego, co pamiętam ze szkoły ogrodniczej, to mocz jednak nie działa zbawczo na iglaki. A nawet wręcz przeciwnie...
 
 
Grapy 



Mój labrador: Grapy
Pies urodził się:
16.08.2009

Mój labrador: Holka-Chesapeake Bay Retriever
Suczka urodziła się:
27.07.2010

Mój labrador: Baalis-Chesapeake Bay Retriever
Suczka urodziła się:
22.05.2014

Wiek: 51
Dołączyła: 05 Paź 2009
Posty: 1628
Skąd: Wrocław
Wysłany: 06-10-2011, 19:55   

Dokite, na brązowe zaniedbane iglaki już nic nie ma wpływu :P Niedługo będzie to tak wyglądać,że zrobią alejkę krzaków a psy trzeba będzie pętać,żeby tych drogocennych badylków żaden psiak nie obsikał...
_________________


 
 
Dokite 
Dokite



Mój labrador: ZARGO (Zagros Bella Mare)
Pies urodził się:
20.06.2011r.

Dołączyła: 07 Wrz 2011
Posty: 3242
Skąd: Gdynia
Wysłany: 06-10-2011, 20:29   

Grapy,
no cóż, na zaniedbane nie pomoże nic i nic nie zaszkodzi. Napisałam tylko, że jednak mocz psi powoduje usychanie. W równym stopniu, co koci. Mam pod oknem bukszpany. I nie siusiają na niego psy, tylko koty. Pomijam już zeschnięty dół, jednak smrodek jest nie do ogarnięcia. :doubt:
 
 
Grapy 



Mój labrador: Grapy
Pies urodził się:
16.08.2009

Mój labrador: Holka-Chesapeake Bay Retriever
Suczka urodziła się:
27.07.2010

Mój labrador: Baalis-Chesapeake Bay Retriever
Suczka urodziła się:
22.05.2014

Wiek: 51
Dołączyła: 05 Paź 2009
Posty: 1628
Skąd: Wrocław
Wysłany: 06-10-2011, 21:20   

Dokite, bukszpany są kapryśne i też mi jeden padł ale podlewane tujki, jałowce i inne wynalazki mają się dobrze ;)
_________________


 
 
Borówka 



Mój labrador: Aron
Pies urodził się:
28.04.2011

Dołączyła: 17 Lip 2011
Posty: 422
Skąd: Zielona Góra
Wysłany: 06-10-2011, 21:27   

greghorr napisał/a:
z tego co sie orientuje, w sprawach karnych osoby spokrewnione nie moga byc swiadkami

Kompletna bzdura. Mogą jedynie odmówić składania zeznań, jeśli chcą to zeznają. W prawie karnym konkubent również jest osobą najbliższą. Jeśli nie wiecie to nie udzielajcie takich porad.
Co do samego rzucenia butelką to jeśli miałby rany możesz złożyć zawiadomienie o przestępstwie z art. 6 ustawy o ochronie zwierząt

Art. 6

6.2. Przez znęcanie się nad zwierzętami należy rozumieć zadawanie albo świadome dopuszczanie do zadawania bólu lub cierpień, a w szczególności:
1) umyslne zranienie lub okaleczenie zwierzęcia, nie stanowiące dozwolonego prawem zabiegu lub doświadczenia na zwierzęciu
_________________
galeria Arona http://forum.labradory.or...f426c6d6#244642
 
 
Ostaś 



Mój labrador: Harry (Wilcze Ługi)
Pies urodził się:
11.11.2005

Wiek: 37
Dołączył: 29 Sie 2011
Posty: 245
Skąd: Wołomin
Wysłany: 07-10-2011, 10:22   

Borówka, ja już na to odpowiedziałem wcześniej :-P
 
 
katerina 
Ami i 2 oswojonych



Mój labrador: Ami
Suczka urodziła się:
21.12.2010

Wiek: 40
Dołączyła: 05 Lut 2011
Posty: 293
Skąd: Częstochowa
Wysłany: 25-10-2011, 19:21   

Wiecie co ja myślę, że problem tkwi w braku takiej sztywnej regulacji prawnej tego typu spraw, że nie ma powiedziane tu i tu nie wolno a tu nie wolno i koniec a tu się wyrzuca to co się sprzątnęło. Gdyby to wszystko było jasno określone to każdy wiedziałby gdzie chodzić i jak postępować, wtedy ludzie nie sprzątający byliby bardziej pociągani do odpowiedzialności nawet za te yorki co ich kupy są małe i nie śmierdzą, a sprzątający nie musieliby się bać, że za chwilę jakaś zeschizowana babcia się wychyli i ich zbluzga. Ale niestety mamy burdel w prawie i to nie tylko w tej sprawie a to daje pole do popisu wariatom. Ja odnoszę wrażenie, że jestem na przegranej pozycji bo naprawdę każdy kawałek trawnika ktoś sobie przypisuje i próbuje psa z niego wyrzucać, i już nie chodzi o to kto ma rację ale o to, że my właściciele psów jesteśmy ciągle wystawiani na takie sytuacje, po których długo zostaje niesmak.
_________________
"Pozostajesz na zawsze odpowiedzialny za to, co oswoiłeś"

Galeria Amuli Żabuli:
http://forum.labradory.org/viewtopic.php?t=5205
 
 
Ostaś 



Mój labrador: Harry (Wilcze Ługi)
Pies urodził się:
11.11.2005

Wiek: 37
Dołączył: 29 Sie 2011
Posty: 245
Skąd: Wołomin
Wysłany: 25-10-2011, 19:55   

katerina, prawo określa co wolno, a czego nie. Wynika to z kodeksu wykroczeń i uchwał rad gminy właściwych dla danej gminy.
Jest taki podział, ponieważ ustawa dała kompetencje gminą do podejmowania decyzji w tym zakresie. Oczywiście można mieć wiele wątpliwości co do "jakości" tych uchwał, ale trzeba sobie zdać sprawę z tego kto je uchwala ;]
A to że ktoś sobie stawia jakieś tabliczki z zakazami, albo gada że czegoś nie wolno to już jest najczęściej imaginacja tych osób wg ich uznania. Należy też pamiętać o tym że zawsze można zapytać o podstawę prawną :D
 
 
Millka 



Mój labrador: Nero (SUCCESSFUL KID AlGrom)
Pies urodził się:
14.05.2011

Wiek: 42
Dołączyła: 25 Maj 2011
Posty: 211
Skąd: Włocławek
Wysłany: 25-10-2011, 20:12   

Ostaś, ja widzę że Ty chyba prawnik lub prawie prawnik jesteś. Więc mam do Ciebie pytanie odnośnie trawników należących do spółdzielni. Na osiedlu gdzie chcę się przeprowadzić na każdym nawet najmniejszym trawniku jest tabliczka "Zakaz wyprowadzania psów", nawet najszybsze siku trzeba załatwiać w lesie jakieś 500m dalej. Mało który pies wytrzyma taką odległość. Czy takie zakazy spółdzielnia może sobie ustawić? Czy jak pójdę do nich pogadać to mogą mnie odesłać bez wyjaśnienia?
_________________
 
 
Karoola 



Mój labrador: Browni
Pies urodził się:
02.02.2003

Wiek: 31
Dołączyła: 19 Sie 2009
Posty: 3802
Skąd: Sosnowiec/Warszawa
Wysłany: 25-10-2011, 20:56   

Millka, to jest chyba tak, że nikt nie może Ci zakazać wchodzić na jakikolwiek trawnik z psem, ale za to odpowiadasz za to, co zrobi - dziurę w ziemi, kupę, zje kwiatki - Ty za to odpowiadasz, ale jakby dopiero po fakcie. Więc nawet jeśli jest tabliczka 'zakaz wyprowadzania psów', to możesz z nim tam wejść, ale pod warunkiem, że nie zostawicie po sobie żadnych 'śladów' ;)
_________________
Pozdrawiamy, Karolina, Browni i pinczeropodobny Emil
 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group


POMAGAJĄ NAM

POLECAMY


logo portalu - wejdź