Jak jest duszno i gorąco to żaden pies nie na wielkiego zapału do zabawy.
Pozatym Twoje maleństwo potrzebuje troche czasu na zaklimatyzowanie się, także spokojnie niech maluch się przyzwyczai do nowej sytuacji
Co do chodzenia na smyczy my nie mieliśmy problemów bo Taj śmigał elegancko, ale powoli , małymi kroczkami spróbuj też trochę w domu,zachęcaj smaczkami za ładne chodzenie
_________________
Tajuś <3
Andante [Usunięty]
Wysłany: 04-09-2011, 17:33
mifauxd napisał/a:
mam pytanie, jak najlepiej od najmłodszych lat uczyć psa chodzić na smyczy, bo jak mu się założy, to tymbardziej się zaprze, i nie chce w ogóle się ruszać. jakieś sprawdzone metody ??
Cierpliwie, powoli i małymi kroczkami. Najpierw tylko zakładać obrożę. Potem przypinać smycz na chwilkę - bez wychodzenia. Nastepnie spacerować króciutko po mieszkaniu, lub ogródku. Dopiero jak piesek się przyzwyczai, wyjść na kilkudziesięciometrowy spacer. I coraz dalej i w bardziej ludne miejsca i hałasliwe.
Obróżka musi pasować na szczeniaka - nie da się kupić dużej, ciężkiej i zapinac na ostatnią dziurkę, bo piesio moze się zniechęcić. To samo dotyczy smyczy - cienka i z lekkim karabińczykiem. Nic na wyrost. Nie ma to jak szczeniak dostający po głowie ciężkim karabińczykiem.
I nagrody, nagrody za kazdy przejaw pożądanego zachowania.
Mozna też włączyć kliker, ale najpierw trzeba poczytać o zasadach jego stosowania.
czyli można powiedzieć, że to objaw aklimatyzacji ? dzisiaj już nie ma takiej duchoty, to i tak i tak leży, w dodatku zwymiotował.. ciągle sobie wmawiam, że to skutek tęsknoty jeszcze za rodziną.. czy dobrze?
_________________ To tylko pies, tak mówisz, tylko pies...
A ja Ci powiem
Że pies, to czasem więcej jest niż człowiek.. '
Andante [Usunięty]
Wysłany: 04-09-2011, 18:35
mifauxd, ja bym jednak poszła ze szczeniaczkiem do weta. Nie zrozum mnie źle, ale trudno radzić, bo nie wiem, z jakiego miejsca masz pieska - czy z porządnej hodowli, czy z pseudo. W jakich warunkach szczeniaki były odchowywane. Wymioty i ospałość mogą być objawem np. zarobaczenia. A moze to tylko stres związany z aklimatyzacją.
Ze szczeniakami, jak z małymi dziećmi - trzeba szybko reagować.
pieska mam od prywatnej osoby, były odrobaczane, szczepione, cały czas był Max wśród mamy, i rodzeństwa, jak po niego jechałem, to znakomicie się czuł, spośród wszystkich psów on był najbardziej roztargniony, wszystkie psiurki zaczepiał, zaczepiał mame, i się uwielbiał chyba bawić , przyjechał tu do mnie i nic mam ogród, nic mu nie brakuje..
_________________ To tylko pies, tak mówisz, tylko pies...
A ja Ci powiem
Że pies, to czasem więcej jest niż człowiek.. '
Mój labrador: Sara i Nero (nie lab)
Suczka urodziła się:
18.05.2006
Pomogła: 1 raz Wiek: 63 Dołączyła: 21 Cze 2008 Posty: 806 Skąd: prawie Gdańsk
Wysłany: 04-09-2011, 19:25
mifauxd, ja bym jednak dla spokoju poszła do weta, tym bardziej, że pojawiły się wymioty (chociaż to może być także spowodowane naglą zmianą karmy). Moja sunia emocje przeprowadzki do nowego domu przeżywała jeden dzień - też non stop spała. A już następnego dnia miałam małą wiercipiętkę, która wszystko musiała sprawdzić i "posmakować".
co do tematu tego wątku, a mianowicie chodzi o brak zabawy, to od razu zapytam Was jak to jest z waszymi pieskami... bo ja odkąd wychodzę z moją sunią to w ogóle się nie bawimy...ona przychodzi po dworku po zabawie z psami i pada, śpi do następnego wyjścia lub nie ma na to ochoty.
Właściwie mam ją już 2 miesiące,a nie umie i nie lubi się ze mną bawić i sama nawet nie wiem jak i w co... piłeczkę i ringo przyniesie,ale też niechętnie.. w domu to praktycznie nie wiem jak i co z nią robić gdy ma trochę sił, ale przeważnie spacerki i zabawy z psiakami ją wykańczają.
a masz ogród , czy w bloku mieszkasz ? może więcej kontaktu z dziećmi, albo innym osobami, które miały by czas dla Twojego psiurka się z Nim często bawić
_________________ To tylko pies, tak mówisz, tylko pies...
A ja Ci powiem
Że pies, to czasem więcej jest niż człowiek.. '
Pomogła: 5 razy Wiek: 36 Dołączyła: 11 Sie 2011 Posty: 2161 Skąd: Ostrowiec Św./Piła
Wysłany: 05-09-2011, 10:10
Duzo jest tematow dotyczacych uczenia malucha na smyczy moj tez nie chcial zbytnio chodzic na smyczy i nawet jak go uczylismyh pomalu to nie chcial wiec zrobilismy z moim TŻ maly podstep i jak maly bawil sie z mlodsza siostra mojego TŻ to zalozylismy mu smycz i dalismy malej. On troszeczke z nim pobiegala i wogole ze smyczxa w reku (oczywiscie caly czas pod moja kontrola) i maly nawet nie zauwazyl ze ma smycz zalozona ;o na nastepny dzien chodzil jak od dotknieciem rozdzki ;o az bylam w szoku ze podzialalo
_________________
Andante [Usunięty]
Wysłany: 05-09-2011, 13:30
Martuś napisał/a:
przeważnie spacerki i zabawy z psiakami ją wykańczają.
Takie gonitwy z psami, przepychanki itd wcale nie są zawsze takie super. A już w przypadku szczeniaka naprawdę potrzebny jest umiar. Nie powinien skakać do upadłego, hamować gwaltownie. Inne psy nie powinny wskakiwać młodszemu na plecy. Itp.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum