Przyjaciele forum Zgłoszenie
FAQFAQ    SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  ProfilProfil
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  Chat
 Ogłoszenie 

Poprzedni temat «» Następny temat
Gryzienie smyczy w czasie spaceru
Autor Wiadomość
happy dog 


Mój labrador: dejzi
Suczka urodziła się:
Suczka urodziła się:
Suczka urodziła się:
Dołączyła: 12 Kwi 2011
Posty: 6
Skąd: Gorzów Wielkopolski
Wysłany: 12-04-2011, 11:48   

daje ci znać że chce biegać swobodnie bez smyczy :D
_________________
kocham psy
 
 
mibec 



Mój labrador: Prezes Barney (Miners Master)
Pies urodził się:
19.01.2010 - 26.11.2019

Mój labrador: Princess Shelby (Eromdop Maria to Amegilla)
Suczka urodziła się:
01.01.2013

Mój labrador: Princess Ellie (Amegilla Eleanor Alfacute)
Suczka urodziła się:
14.01.2015

Pomogła: 12 razy
Wiek: 48
Dołączyła: 29 Kwi 2010
Posty: 14690
Skąd: Telford UK
Wysłany: 12-04-2011, 11:50   

happy dog, po co odgrzebujesz stare tematy?
_________________
Waniliowo-hebanowa Galeria
PitaPata Dog tickers PitaPata Dog tickersPitaPata Dog tickers
 
 
 
rocka 



Mój labrador: Luna
Suczka urodziła się:
03.03.2011

Wiek: 32
Dołączyła: 20 Wrz 2011
Posty: 5
Skąd: Bolesławiec
  Wysłany: 20-09-2011, 14:52   Rzuca się na smycz

Witam!
Mam problem z moją 7 miesięczną suczką. Od jakiegoś czasu rzuca się na smycz. Skacze łapie ząbami i tu różnie 1 skacze z nią dookoła mnie 2 ciągnie 3 skacze na smycz sały czas. Pozatym też wtedy warczy. Próbowałam już różnych metod : ignorowałam i szłam dalej (zazwyczaj ciągnąc ją za sobą), stanowczym głosem mówiłam "zostaw",stawałam i czekałam aż przestanie, próbowałam ją przekupić smaczkiem ale wydaje mi się że ją w ten sposób poprostu nagradzałam za złe zachowanie a ona też nie zawsze dawał się przekupić , na szkoleniu facet powiedział żeby stać i ciągnąć ja za smycz do góry i czekać aż usiądzie - to działało na początku bo później jak już usiadła ja odczekałam chwilę i chciałam iść to znowu skakał. Pozatym to nie działało. W miejscu też raczej trudno stać bo ona jest strasznie silna a podnosić ja na smyczy jak powiedział ten facet to też ciężko bo ona ciężka. Najgorsze że jak tak skacze to czasami nie trafia z zębami w smycz tylko we mnie :dribble: Teraz kupiliśmy jej kaganiec ale wprawdzie się nie rzuca (oczywiście problem nie został rozwiązany ale nie wiedzieliśmy co robić) to strasznie ociera pyszczkiem o trawę. Wczoraj tak się tarła że starła sobie skórę koło noska :confused: jak jej dzisiaj na dworze na chile ściągnęłam ten kaganiec to zaraz się rzuciła ]:) może macie jakieś pomysły co możemy jeszcze zrobić?
 
 
Gocha2606 



Pomogła: 2 razy
Dołączyła: 18 Lip 2010
Posty: 396
Skąd: Katowice
Wysłany: 20-09-2011, 15:07   

Zamień na jakiś czas smycz na taką łańcuszkową, psy najczęściej nie lubią brać do pyska metalowych rzeczy:

http://www.karusek.com.pl/produkt.php?prod_id=1753

Druga rzecz - trzeba obniżyć emocje psa. Przyuważ CO ją tak nakręca, że zaczyna skakać i łapać smycz?
Możesz ją nauczyć noszenia czegoś w pysku np. zabawki, kiedy pies będzie skupiony na zadaniu, nie będzie się ekscytował i skakał.

Jeśli jednak zacznie skakać natychmiast przydepnij smycz tak, żeby pies był bardzo niziutko, prawie leżał, zrób taką dźwignię: pies - smycz- Twoja stopa - dalej idzie smycz - i Twoja ręka.
Przydeptujesz smycz, odwracasz się bokiem, nie patrzysz na psa, nie gadasz do niego, nie zwracasz uwagi jak się miota, czekasz.
Uspokoi się ale zupełnie, odpuści, wyluzuje - idziecie spokojnie dalej.
I na przykład zabawka do pyska.

[ Dodano: 20-09-2011, 15:32 ]
A kaganiec trzeba odwrażliwić, czyli nauczyć psa, że jest fajny.
Tu masz instrukcję obsługi kagańca - zobacz jak to prosto i bezboleśnie zrobić:

http://www.youtube.com/watch?v=tgvsPlw9VmA

http://www.youtube.com/watch?v=BEUBINGVMAM

http://www.youtube.com/watch?v=v9lJ7hdOTOc

http://www.youtube.com/watch?v=E_bYwFdjx04

http://www.youtube.com/watch?v=eHKEMXsknbw

http://www.youtube.com/watch?v=eidrM-xSWlI

http://www.youtube.com/wa...feature=related

:)
_________________
Gocha&Sasza
http://www.facebook.com/DogMastersTrekking
 
 
greghorr 
greghorrr


Mój labrador: Atos
Pies urodził się:
01/05/2008

Wiek: 54
Dołączył: 14 Wrz 2011
Posty: 89
Skąd: Burton on Trent, UK
Wysłany: 20-09-2011, 17:00   

mialem podobnie z atosem... do tego stopnia, ze ktoregos pieknego dnia na spacerze przegryzl skorzana smycz. bylo to krotko po tym, jak go dostalem.

jak zaczynal szalec, lapalem go za kark, sprowadzalem do parteru i w tej pozycji przytrzymywalem, az sie uspokoil... po kilkunastu takich zapasach w parterze zalapal, o co biega i kto tu rzadzi i sie uspokoil... a mial wtedy juz dwa lata... oczywiscie zapasy szly w parze z komenda slowna
_________________

 
 
mibec 



Mój labrador: Prezes Barney (Miners Master)
Pies urodził się:
19.01.2010 - 26.11.2019

Mój labrador: Princess Shelby (Eromdop Maria to Amegilla)
Suczka urodziła się:
01.01.2013

Mój labrador: Princess Ellie (Amegilla Eleanor Alfacute)
Suczka urodziła się:
14.01.2015

Pomogła: 12 razy
Wiek: 48
Dołączyła: 29 Kwi 2010
Posty: 14690
Skąd: Telford UK
Wysłany: 20-09-2011, 17:08   

greghorr napisał/a:
lapalem go za kark, sprowadzalem do parteru i w tej pozycji
przytrzymywalem, az sie uspokoil...
:beated: wspolczuje Twojemu psu :(
_________________
Waniliowo-hebanowa Galeria
PitaPata Dog tickers PitaPata Dog tickersPitaPata Dog tickers
 
 
 
greghorr 
greghorrr


Mój labrador: Atos
Pies urodził się:
01/05/2008

Wiek: 54
Dołączył: 14 Wrz 2011
Posty: 89
Skąd: Burton on Trent, UK
Wysłany: 20-09-2011, 17:19   

nie mialem wyjscia - nakrecal sie blyskawicznie i na zadne komendy nie reagowal. wez pod uwage, jak go dostalem, mial juz dwa lata a wczesniej nie wiem, przez jaki okres siedzial sam w domu przez ponad pol doby.
nakrecal sie byle czym - tu zobaczyl wiewiorke, tam ptak przelecial, a nie daj boze, jak zobaczyl kaczki albo labedzie na kanale...
z socjalizacja tez bylo u niego krucho
_________________

 
 
mibec 



Mój labrador: Prezes Barney (Miners Master)
Pies urodził się:
19.01.2010 - 26.11.2019

Mój labrador: Princess Shelby (Eromdop Maria to Amegilla)
Suczka urodziła się:
01.01.2013

Mój labrador: Princess Ellie (Amegilla Eleanor Alfacute)
Suczka urodziła się:
14.01.2015

Pomogła: 12 razy
Wiek: 48
Dołączyła: 29 Kwi 2010
Posty: 14690
Skąd: Telford UK
Wysłany: 20-09-2011, 17:30   

greghorr napisał/a:
nie mialem wyjscia
przykro mi, ale tak nie uwazam - nie wierze, ze stosowanie przemocy moze rozwiazac jakikolwiek problem.
_________________
Waniliowo-hebanowa Galeria
PitaPata Dog tickers PitaPata Dog tickersPitaPata Dog tickers
 
 
 
greghorr 
greghorrr


Mój labrador: Atos
Pies urodził się:
01/05/2008

Wiek: 54
Dołączył: 14 Wrz 2011
Posty: 89
Skąd: Burton on Trent, UK
Wysłany: 20-09-2011, 18:27   

wybacz, ale przemoca byloby bicie, uzywanie kolczatki, lub obrozy elektronicznej.
a to co ja zrobilem, bylo po prostu ustaleniem przodownika "stada". nie pozwole na to, zeby pies rzadzil mna, jak to bylo z jego poprzednim wlascicielem.
przypomne - pies przyszedl do mnie, majac dwa lata i mocno zakorzenione nawyki. trafil do nowego czlowieka i robil wszystko, zeby tego czlowieka razem z rodzina sobie podporzadkowac.
_________________

 
 
Labradore 
Asia i Luna



Mój labrador: Luna
Suczka urodziła się:
08.10.2010

Pomogła: 5 razy
Dołączyła: 01 Sty 2011
Posty: 1517
Skąd: S.Sącz
Wysłany: 20-09-2011, 21:37   

jak Luna łapie smycz to daje jej piłke (+ komenda trzymaj) żeby sie nią zajęła ;)
Albo siatke z zakupami (mamy z parady taką małą torbe). Jak idziemy do sklepu to dostaje do niesienia tą torbe, wtedy ona ma frajde a ja nie musze sie z nią szarpać :-P
_________________
 
 
siulentas 



Mój labrador: Walley (Fallend Franklin)
Pies urodził się:
09.02.2011

Mój labrador: Honey (Hiraethog Rose Honey)
Suczka urodziła się:
25.05.2011

Pies urodził się:
Pomogła: 3 razy
Wiek: 40
Dołączyła: 07 Kwi 2011
Posty: 2222
Skąd: UK/Kwidzyn
Wysłany: 20-09-2011, 22:08   

kolejny zwolennik padlej zasady dominacji... :beated:
moj tez sie nakreca ale skutkuje ignorowanie badz odwracanie uwagi jesli nie odchodzimy z miejsca w ktorym cos go nakreca....
_________________
moje ciacha zapraszaja http://forum.labradory.or...5505&start=1380
 
 
 
dominika92 



Mój labrador: Demi Z Grodu hrabiego Malmesbury
Suczka urodziła się:
04.2005

Mój labrador: Hela Błotna Sadzawka
Suczka urodziła się:
7.10.2010

Pomogła: 2 razy
Wiek: 34
Dołączyła: 19 Mar 2011
Posty: 3472
Skąd: Warszawa
Wysłany: 20-09-2011, 23:01   

greghorr, poczytaj o innych metodach..mnie przeraża jak można coś takiego robić psu. jaki przewodnik stada, no błagam.. nikt nie mówi żeby pozwalać wejść psu na głowę, oczywiście trzeba wyznaczyć zasady, a przede wszystkim zadać sobie ten trud i przeczytać o tym że teoria dominacji jest już trochę podstarzała...i znaleźć lepsze metody na dogadanie się z własnym psem.
_________________
- FANPAGE ANIOŁKA I DIABŁA
 
 
 
greghorr 
greghorrr


Mój labrador: Atos
Pies urodził się:
01/05/2008

Wiek: 54
Dołączył: 14 Wrz 2011
Posty: 89
Skąd: Burton on Trent, UK
Wysłany: 21-09-2011, 09:02   

siulentas, dominika92, teoria moze przestarzala, ale jezeli nic nie pomagalo, ani smakolyki, ani ignorowanie, zupelnie nic.
wszyscy wiemy, ze kazdy pies jest inny. mnie akurat trafil sie okaz rozpuszczony przez poprzedniego wlasciciela do granic mozliwosci
poza tym, to juz jest przeszlosc. po tych paru razach uspokoil sie i jest teraz bardzo grzeczny. jak wracam z pracy, stoi przy drzwiach i ogonem macha tak, ze malo mu sie nie urwie. to chyba nie jest zachowanie psa, ktoremu dzieje sie krzywda, prawda?
_________________

 
 
Luci 



Mój labrador: Lola
Pomogła: 1 raz
Wiek: 42
Dołączyła: 05 Maj 2011
Posty: 363
Skąd: Mmaz.
Wysłany: 21-09-2011, 13:29   

greghorr napisał/a:
wszyscy wiemy, ze kazdy pies jest inny.
zgadza się
greghorr napisał/a:
jak wracam z pracy, stoi przy drzwiach i ogonem macha tak, ze malo mu sie nie urwie. to chyba nie jest zachowanie psa, ktoremu dzieje sie krzywda, prawda?
też prawda :) każdy mądry właściciel wie co własnemu psiakowi najlepiej odpowiada i jaka metoda jest najlepsza. Wiadomo, są przeróżne metody ale czasami po prostu nie skutkują. W końcu
greghorr napisał/a:
pies przyszedl do mnie, majac dwa lata i mocno zakorzenione nawyki
a przecież greghorr, wyraźnie stwierdza , że
Cytat:
nic nie pomagalo, ani smakolyki, ani ignorowanie, zupelnie nic.
więc nie ma co naskakiwać ;) choć rozumiem jakie oburzenie powoduje teoria dominacji, ale każdy pies to inny przypadek. Właściciel psu krzywdy nie robi.
 
 
rocka 



Mój labrador: Luna
Suczka urodziła się:
03.03.2011

Wiek: 32
Dołączyła: 20 Wrz 2011
Posty: 5
Skąd: Bolesławiec
Wysłany: 21-09-2011, 16:58   

Gocha wielkie dzięki! :haha: Kupiliśmy smycz łańcuszkową ale nie działa i tak się rzucała :confused: ale zrobiłam tak jak napisałaś z nadepnięciem na smycz i po 10 razie dała spokuj i mogłyśmy normalnie spacerować. ;D Później to już tylko tak z ukosa na smycz patrzyła ale skoczyła już tylko raz pod koniec spaceru i po drugim razie się już uspokoiła :mmm:
 
 
greghorr 
greghorrr


Mój labrador: Atos
Pies urodził się:
01/05/2008

Wiek: 54
Dołączył: 14 Wrz 2011
Posty: 89
Skąd: Burton on Trent, UK
Wysłany: 21-09-2011, 18:42   

Luci napisał/a:
Właściciel psu krzywdy nie robi.


pewnie, ze nie.

dzieki za wsparcie :)
_________________

 
 
Luci 



Mój labrador: Lola
Pomogła: 1 raz
Wiek: 42
Dołączyła: 05 Maj 2011
Posty: 363
Skąd: Mmaz.
Wysłany: 21-09-2011, 19:08   

greghorr napisał/a:
dzieki za wsparcie :)
proszę bardzo ;)
 
 
100nka
[Usunięty]

Wysłany: 27-09-2011, 14:16   

hmmm....a u mnie zadziałała inna funkcja..jak pisałem w innym poście o niszczeniu wszystkiego..moja Bibi od maleńkiej była uczona komend zostaw i niewolno. I to świetnie się sprawdziło przy okazji smyczy, obroży czy szelek jak również na dworze.:D
 
 
Jjolka 


Mój labrador: Saba
Suczka urodziła się:
15.09.2010

Dołączyła: 29 Wrz 2011
Posty: 21
Skąd: Opolskie
Wysłany: 30-09-2011, 00:36   

Właśnie dowiedziałam się, że sucza szarpie mamę gdy ta ją prowadzi na smyczy i wiem, że stosuje czasem przemoc gdy pies się nie umie uspokoić :( . Od czasu do czasu też mi się zdarza te dzikie szarpanie z psem. Ale najgorzej gdy na minutę przywiążę ją do drzewa i w mniej niż minutę wracam z chlebem czy czym tam to wtedy się zaczyna. Zaczyna skakać, nie może się uspokoić, na dodatek podnosi głos. A jak odwiązuję smycz to nie mam sił na płacz i tylko się nerwowo śmieję i: puść, zostaw, nie wolno, nie - nic nie daje. Ostatnim razem w takiej przepychance gdy właśnie próbowałam jak najwięcej smyczy zagarnąć nadepnęłam jej na łapę niechcąco, pisk i w końcu opamiętanie!
Wiecie w takich sytuacjach ludzie się gapią jakby nie tylko Saba była nienormalna ale jej właściciel.
 
 
Bora 


Pomogła: 7 razy
Dołączyła: 26 Lis 2007
Posty: 4631
Skąd: Polska
Wysłany: 30-09-2011, 09:08   

Jjolka, a dlaczego nie pozwolisz sie jej wycieszyć i wyskakać, została sama, potem widzi że wracasz i sie cieszy. Jak sie wyskacze i uspokoi wtedy odwiąż smycz... a tak poza tym, to uważaj z tym zostawianie psa samego, bo to wiąże się z licznymi niebezpieczeństwami np. pobiciem psa, pogryzieniem przez innego, ktoś ci może psa po prostu ukraść.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group


POMAGAJĄ NAM

POLECAMY


logo portalu - wejdź