|
Lęk przed burzą |
| Autor |
Wiadomość |
iness8@o2.pl

Pomogła: 3 razy Dołączyła: 21 Sty 2008 Posty: 7003 Skąd: xxx
|
Wysłany: 23-07-2009, 22:52
|
|
|
Słuchajcie mam problem.
Moja Ina nigdy nie bała się burzy, od szczeniaka. Ponad dwa miesiące nie było nas w domu i w tamtym miejscu gdzie byliśmy zauważyłam że u Iny pojawił się ten lęk...ona straszliwie zaczęła się bać burzy. Cała się trzęsie i w ogóle
Teraz nad Warszawą przechodzi straszliwa burza ,która nadeszła niespodziewanie i moja Ina tutaj zawału dostaje. Nie wiem co mam z tym zrobić, gdy jest burza staram się jej nie dotykać, nie głaskać ani nie mówić do niej bo jest jeszcze gorzej.
Wiecie co powinnam zrobić? Nie wiem co jej odbiło |
|
|
|
 |
Agu.


Mój labrador: Libby
Suczka urodziła się:
8.04.2009
Wiek: 32 Dołączyła: 22 Cze 2009 Posty: 1335 Skąd: Toruń
|
Wysłany: 23-07-2009, 23:00
|
|
|
| Libby na ogół nie boi się burzy. ostatnio dość mocno grzmiało, a ona w najlepsze spała i nic sobie z tego nie robiła. : D z racji, że ja burzę uwielbiam, wzięłam ją dziś na spacer podczas, gdy trochę się błyskało. gdyby nie deszcz, który niespodziewanie zaczął lać, byłoby idealnie. : P jednak, gdy byłyśmy całe mokre i błyskało się mocniej, widziałam, że Libby jak najszybciej chce wrócić do domku. ale większych problemów nie było. ; ) |
_________________
 |
|
|
|
 |
Huberto


Mój labrador: Gordon
Pies urodził się:
29.10.2008r
Wiek: 35 Dołączył: 08 Kwi 2009 Posty: 1053 Skąd: Wągrowiec, Poznań
|
Wysłany: 23-07-2009, 23:00
|
|
|
Mój burzy się nie boi ale co do twojego zapytania to ja powiem tak: Ja przed Labkiem miałem jamnika, który straszliwie się bał burzy i trząsł się jak galareta, aby mu pomóc zawsze go przytuliłem i powtarzałem " już jest dobrze, już spokojnie" a także otuliłem go kocykiem i w moim przypadku pomagało- to co napisałem moze być strasznie dziwnie, ale może pomóc |
_________________

 |
|
|
|
 |
iness8@o2.pl

Pomogła: 3 razy Dołączyła: 21 Sty 2008 Posty: 7003 Skąd: xxx
|
Wysłany: 23-07-2009, 23:05
|
|
|
| Huberto napisał/a: | | aby mu pomóc zawsze go przytuliłem i powtarzałem " już jest dobrze, już spokojnie" a także otuliłem go kocykiem |
| Huberto napisał/a: | | to co napisałem moze być strasznie dziwnie, ale może pomóc |
No trochę Ale dzięki zaraz spróbuję przytulic moją Kluchę |
|
|
|
 |
iness8@o2.pl

Pomogła: 3 razy Dołączyła: 21 Sty 2008 Posty: 7003 Skąd: xxx
|
Wysłany: 23-07-2009, 23:11
|
|
|
Nawet nie musiałam tego robić, Ina śpi sobie w łazience....to dobrze że się nie trzęsie, chyba dobry miałam pomysł z tym nie zwracaniem na nią uwagi. |
|
|
|
 |
Huberto


Mój labrador: Gordon
Pies urodził się:
29.10.2008r
Wiek: 35 Dołączył: 08 Kwi 2009 Posty: 1053 Skąd: Wągrowiec, Poznań
|
Wysłany: 23-07-2009, 23:27
|
|
|
No to już się wszystko stabilizuje. To także dobry pomysł z nie zwracaniem uwagi |
_________________

 |
|
|
|
 |
ambird [Usunięty]
|
Wysłany: 23-07-2009, 23:52
|
|
|
| Huberto napisał/a: | | zawsze go przytuliłem i powtarzałem " już jest dobrze, już spokojnie" |
w ten sposób u psa lęk może sie jeszcze bardziej nasilić.
| Agu. napisał/a: | | a burzę uwielbiam, wzięłam ją dziś na spacer podczas, gdy trochę się błyskało. |
a to bardzo nierozsądne, bo niebezpieczne!! |
|
|
|
 |
Huberto


Mój labrador: Gordon
Pies urodził się:
29.10.2008r
Wiek: 35 Dołączył: 08 Kwi 2009 Posty: 1053 Skąd: Wągrowiec, Poznań
|
Wysłany: 24-07-2009, 00:14
|
|
|
| Ja napisałem swoją metodę jaką ja stosowałem przy moim jamniku i to mu pomogło, ale ok jeśli uważasz że to, że lek się nasila każdy ma inne zdanie, a ja w tym wątku mam inne |
_________________

 |
|
|
|
 |
ambird [Usunięty]
|
Wysłany: 24-07-2009, 00:20
|
|
|
Huberto, napisałam:
| ambird napisał/a: | | w ten sposób u psa lęk może sie jeszcze bardziej nasilić. |
nie miałam na celu wmawiania, że to jest złe |
|
|
|
 |
aganica
Junior Admin


Mój labrador: Hermiona (*)
Suczka urodziła się:
30.08.2003-02.05.2018
Mój labrador: Fiona (*)
Suczka urodziła się:
23.01.2008-12.12.2019
Mój labrador: LOVE STORY Lualaba(*)
Pies urodził się:
14.09.2008-19.06.2022
Pomogła: 17 razy Dołączyła: 31 Paź 2008 Posty: 9860 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: 24-07-2009, 09:24
|
|
|
Ja nie mam pojęcia jak pomóc Fionie , bo ona bardzo sie boi , chowa w mysią norkę /jak jest burza/już nie próbuję jej wyciągać , czy uspokajać bo to nic nie pomaga .Udaję że nic się nie dzieje i pozwalam wejść do łazienki i tam przeczekać burzę. |
_________________

 |
|
|
|
 |
ziutka:)
Edyta & Fado


Mój labrador: Fado
Pies urodził się:
19 kwietnia 2008r
Wiek: 33 Dołączyła: 28 Lut 2008 Posty: 1443 Skąd: Wrocław
|
Wysłany: 24-07-2009, 10:44
|
|
|
| Fado na burze reaguje zawsze inaczej . Z samego początku jeszcze rok temu jak był malutki nic sobie z niej nie robił, zazwyczaj spał lub bawił sie swoimi zabawkami. W tym roku jego nastawienie do burzy bywa różne. Czasem olewa, śpi sobie przy oknie, lub patrzy przez to okno.. a czasem jak go coś weźmie to potrafi latać z pokoju do pokoju w tempie prędkości świetlnej niemalże... piszczy, szczeka, skamle jakby go ze skóry obdzierali.A ja nie reaguje.Bo jak raz spróbowałam go pocieszyć to tylko sie pogarszało. Udaje teraz po porstu że tego nie widze. Szybko się uspokoja i kładzie najczęściej obok mnie - zasypia spokojnie. |
_________________
 |
|
|
|
 |
Baszka [Usunięty]
|
Wysłany: 24-07-2009, 11:17
|
|
|
Lękliwe zachowanie podczas burzy trzeba ignorować, a najlepiej zająć psa czym innym, zabawą, pracą z nim ...zagłuszyć odgłosy burzy np. głośnym radiem, czy telewizorem. |
|
|
|
 |
iness8@o2.pl

Pomogła: 3 razy Dołączyła: 21 Sty 2008 Posty: 7003 Skąd: xxx
|
Wysłany: 24-07-2009, 11:32
|
|
|
No i tak właśnie będę robiła, będę ją ignorowała Potem się już całkowicie uspokoiła i przyszła spać pod okno obok mojego łóżka
Co ciekawe gdy burza zastanie nas na spacerze to Ina nic sobie z tego nie robi |
|
|
|
 |
BarbaraS

Mój labrador: Figa(labrador), Barbi (chodsky pes)
Suczka urodziła się:
12-06-2003; 01-09-2009
Dołączyła: 26 Sie 2008 Posty: 187 Skąd: okolice Krakowa
|
|
|
|
 |
Lilitu
Spacerowicz nałogowy


Mój labrador: Odie
Pies urodził się:
23.01.2010
Mój labrador: w małym ciele ;) Theli
Pies urodził się:
08.9.2006-17.08.2018
Wiek: 36 Dołączyła: 06 Lut 2011 Posty: 634 Skąd: Kraków/Stanisławice
|
Wysłany: 12-07-2011, 01:44 Lęk przed burzą
|
|
|
Mam pewien problem z Odiem, który ujawnił się stosunkowo nie dawno. Mianowicie pies boi się burzy. Jeśli usłyszy grzmoty na spacerze stawia uszy i siada nieruchomo, potem ucieka do domu i chowa się pod stół.
Po kilku minutach wychodzi i zaczyna mnie napastować. Nie jest agresywny, tylko zachowuje się jak małe dziecko. Iska moje spodnie, popiskuje, jeśli siedzę - wpycha mi się na kolana, pierwszym razem zsiusiał się
Staram się go ignorować i odwracać uwagę od tego co dzieje się na zewnątrz (robię to, co zwykle np. obieram jabłko i od czasu do czasu coś mi tam "przypadkowo" upada, sprzątam i hałasuję meblami, albo śpiewam/czytam książkę na głos, bo wtedy skupia się na moim głosie a nie na nawałnicy). Czasem staram się zachęcić go do zabawy albo ćwiczę z nim komendy. Ale nie wiem czy na dłuższy czas takie coś wystarczy, żeby zaakceptował burze, bo szczególnie w nocy takie sytuacje są prawdziwym koszmarem Ostatnio jest trochę lepiej, ale i tak martwię się o niego, co się stanie kiedy podczas burzy będzie sam, albo będziemy w nieznanym mu miejscu.
Myślałam czy nie puszczać mu jakichś filmów o burzach, żeby przyzwyczaił się do grzmotów?
Może Wasze Labki mają podobny problem, albo wiecie co robić w takiej sytuacji? |
_________________
 |
|
|
|
 |
SandraiToffik
MÓJ SENS ISTNIENIA


Mój labrador: Toffik
Pies urodził się:
Sierpień 2008
Wiek: 29 Dołączyła: 26 Lis 2010 Posty: 762 Skąd: Ruda Śl.
|
Wysłany: 12-07-2011, 08:11
|
|
|
Przede wszystkim postaraj się zapewnić mu bezpieczne miejsce.
Dobrze robisz, że go ignorujesz. Gdybyś okazywała mu współczucie w postaci głaskania czy łagodnego mówienia, wówczas wzmocniłabyś strach. Mógłby zamienić się on w fobię. Tak więc plus dla Ciebie.
Podczas zabawy i jedzenia puszczaj mu nagranie z burzą - raz cicho, a potem coraz głośniej. W ten sposób zacznie kojarzyć ją sobie z samymi przyjemnymi rzeczami.
Jeżeli powyższe metody nie przyniosą pożądanych efektów, będziesz zmuszona kupić psu specjalne leki. |
_________________ Nauczyłeś mnie prawdziwie kochać, bezgranicznie ufać, wierzyć w sens istnienia. Wyleczyłeś mnie z depresji, uratowałeś mi życie. Właśnie Tobie wszystko zawdzięczam. Jesteś moim oczkiem w głowie, światełkiem w tunelu, lekiem na smutek. Kocham Cię. |
|
|
|
 |
aganica
Junior Admin


Mój labrador: Hermiona (*)
Suczka urodziła się:
30.08.2003-02.05.2018
Mój labrador: Fiona (*)
Suczka urodziła się:
23.01.2008-12.12.2019
Mój labrador: LOVE STORY Lualaba(*)
Pies urodził się:
14.09.2008-19.06.2022
Pomogła: 17 razy Dołączyła: 31 Paź 2008 Posty: 9860 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: 12-07-2011, 08:34
|
|
|
| Lilitu napisał/a: | | Może Wasze Labki mają podobny problem | Nie pocieszę Cie, moja Fiona od początku, bardzo bała się burzy i petard / właściwie bała się wielu innych rzeczy / .Przez trzy lata próbowałam wielu metod, na niewiele one się zdały- lęk pozostał.O ile udało mi się wyeliminować lęki przed głośnymi dźwiękami: sygnał karetki, otwieranie drzwi w autobusie,bicie dzwonów, odgłosy śmieciarki.
Burza i petardy... te lęki pozostały.
Teraz po prostu gdy nadciąga burza, a Fiona biegnie do łazienki lub chowa się pod łóżko, pozwalamy jej ten stan przeczekać.Wszelkie próby odwrócenia uwagi, na nic się zdają .Fiona staje się agresywna / ze strachu/ i lepiej, na siłę nic nie robić.
Na spacerach wypracowaliśmy zachowania:nadciąga burza-sunia przybiega by ją zapiąć na smycz.
Nie wiem od czego to jest uzależnione, ale wtedy czuje się bezpieczniej i w miarę spokojnie wraca do domu.
Gdy sama podchodzi i prosi by ją zapiąć, wtedy wiemy że coś jest nie tak i sunia czuje się niepewnie. |
_________________

 |
|
|
|
 |
Chelsea


Mój labrador: CHELSEA Królowa jest tylko jedna
Suczka urodziła się:
31.10.2010
Mój labrador: SZANTA
Suczka urodziła się:
2010
Pomogła: 17 razy Wiek: 43 Dołączyła: 06 Sty 2011 Posty: 19766 Skąd: śląskie
|
Wysłany: 12-07-2011, 09:08
|
|
|
| Czesia również boi się grzmotów w domu nie ma żadnych lęków natomiast jak jesteśmy na dworze wtedy w 3 sekundy jesteśmy w domu, nie wiem jak jest z petardami bo jak był sylwester to Czesia miała 2 miesiące więc malutka jeszcze była |
_________________
 |
|
|
|
 |
oleska2803


Mój labrador: Snickers (BIGRAF Grzybowskich Pól)
Pies urodził się:
25.06.2010
Pomogła: 2 razy Wiek: 41 Dołączyła: 05 Gru 2010 Posty: 1357 Skąd: Gdańsk
|
Wysłany: 12-07-2011, 09:11
|
|
|
pamiętam że w "ja albo mój pies" był kiedyś psiak co bał się burzy. Puszczali mu nagranie dźwięku burzy, najpierw cicho z czasem coraz głośniej. W trakcie ćwiczyli z psiakiem i się bawili. Podobno pomogło |
_________________ Zapraszamy do pysznej galerii Snickersa http://forum.labradory.or...?t=4590&start=0
oraz na nadmorskie spotkania naszych psiaków
http://dogosfora.pl |
|
|
|
 |
donia457


Mój labrador: (husky)RONA
13.01.1999-28.11.2008[*]
Mój labrador: Reda
Suczka urodziła się:
03,12,2010
Mój labrador: Bonnie
Suczka urodziła się:
10.04.2014
Pomogła: 3 razy Wiek: 47 Dołączyła: 12 Mar 2011 Posty: 5261 Skąd: warszawa
|
Wysłany: 12-07-2011, 09:46
|
|
|
| Reda tez za burza nie przepada,chociaz wcale sie nie chowa w ciemne katy,jesli chodzi o "sylwester" to ogladalam kiedys programw tv ze w tym dniu dobrze byloby gdybysmy psa zabierali ze soba-o ile to mozliwe lub sylwestra spedzali w domu |
_________________ zapraszamy do galerii Redy:)
http://forum.labradory.or...p=412938#412938
 |
|
|
|
 |
|
|