Wysłany: 16-01-2010, 15:38 Teoria Dominacji - czy psa należy dominować?
witam,
jestem nowym użytkownikiem Waszego forum i nie znalazłem odpowiedzi na swoje pytanie, więc założyłem nowy temat. Otóż mam 5,5 miesięczną Molę. Jak to szczeniak troszkę wariuje itp, ale ogólnie nie jest źle. Ostatnio zaczęła wskakiwać na łóżka z pościelą i zasypia. Staram się słowami do niej przemówić, trochę pogrymasi, czasem szczeknie, ale schodzi. Wczoraj natomiast pościeliłem łózko, wyszedłem z pokoju i wracam a ona leży na pościeli, to ja znów komenda i nic, więc chciałem ją zwalić, ale zaczęła warczeć na mnie, poczekałem minutke, powtórka i znów to samo, ale nie dałem za wygraną i chciałem ją zdjąć to mnie ugryzła w ręke, nie mocno, ale krew pojawiła się. Dostała w tyłem od razu i nakrzyczałem to skuliła się i poszła do siebie - nie wiem czy dobrze zrobiłem, że uderzyłem ją, ale odruchowo. Wcześniej zdarzało się, że dostala pare razy w tyłek jak coś źle robiła,ale lekko tylko tak aby zrozumiala ze zle robi i nie wolno, czy to może mieć związek z tym ze teraz ugryzla mnie ? poradzcie co zrobić ? wogole w szoku jestem ze ugryzla mnie. Poza tym dostala cieczki pierwszej, troche szybko, ale juz okolo tygodnia ma.
Ostatnio zmieniony przez tenshii 03-10-2012, 12:21, w całości zmieniany 2 razy
czy źle to ciężko powiedzieć. ja nie jestem zwolenniczką karcenia przez klapsa. no ale jak układaliśmy naszego poprzedniego psa (owczarka niemieckiego) to czytałam że psa można karcić cieleśnie ale końcem smyczy, bo jeśli kiedyś rzuci się na to co mu zrobiło krzywde to będzie to właśnie pasek od smyczy. ja nie jestem ekspertem ale wydaje mi się że ten klaps nie miał jednak związku z zachowaniem Moli. raczej pokazała że swój upór i niezadowolenie z tego ze jej na coś nie pozwalasz. myśle że powinieneś przestać na nią krzyczeć bo w ten sposób sam ją prowokujesz do takiego zachowania. wyczytałam ostatnio że najgorszą rzeczą od której moglibyśmy zacząć tresure to karcenie więc może staraj się ją przekupić jakimś smakiem albo odwrócić uwage zabawką a kiedy zeskoczy z łóżka pochwal ją i daj jakiś smakołyk.
pozdrawiam.
Pomogła: 7 razy Dołączyła: 26 Lis 2007 Posty: 4631 Skąd: Polska
Wysłany: 16-01-2010, 17:52
wasilewskipiotr, mialam ten sam problem z moją suką i była dokładnie w tym samym wieku, kiedy zaczęła na mnie warczeć. Potem warczała już nie tylko wtedy kiedy chciałam aby zeszła z kanapy, ale np. aby sie przesunęła czy zrobiła mi miejsce.
Powiem Ci jak ja z tym walczyłam.
Nie bij, nie krzycz i nie odpuszczaj, bo sie nauczy, że warczeniem sobie wszystko wymusi.
wasilewskipiotr napisał/a:
ale zaczęła warczeć na mnie, poczekałem minutkę,
Nie czekaj, działaj błyskawicznie, bo chwilę Twojego wahania pies odbiera jako "oho, działa nie wie co zrobić".
Żle zrobiłeś że uderzyłeś, bo to rodzi tylko agresję i to coraz większą.
Naucz schodzić z kanapy nagrodami.Kiedy leży/siedzi na kanapie po prostu rzucaj na dywan/podłogę chrupki, tak żeby widziała. Nie mów wtedy nic, nie patrz, tak mimochodem sobie chrupkę rzucasz, rozumiesz?
Zainteresuje sie na bank, a kiedy będzie schodzić powiedz "zejdź" (ale nie wcześniej).
Powtarzaj to baardzo dużo razy w ciągu dnia, stojąc w różnych miejscach pokoju, siedząc, leżąc itd. Nie ściągaj jej siłą, nie ciągnij za obrożę bo Ci sie odmachnie znowu, a każde takie odmachnięcie to krok wstecz.
Dużo pracy przed Tobą. Moja suka po roku ćwiczeń już mnie nie gryzie, a bywało nieciekawie. Powodzenia.
dziękuję Bora za poradę, będę stosował się do tego i zobaczymy jak tam efekty wypłyną. Wczoraj wieczorem jak pościeliłem łóżko to już się nie wybierała na nie, ale jak się położyłem to już zaczeła podchodzić i wpasowywać się, wiec powiedziałem "nie wolno ", posłuchała i poszła na leżanko swoje, potem w nocy przebudziłem się to spała obok łóżka. Więc mam cichą nadzieję, że z Molą wypracujemy sobie dobre zachowanie.
a co do gryzienia w innych sytuacjach to nigdy się nie zdarzyło. to był pierwszy raz i chodziło o spanie na łóżku.
ja uważam, że klaps to nic złego,ale to temat rzeka jak z dziećmi, jakbym miał prosić swojego pieska o zejście z kanapy ze smakołykiem w ręku.... Bantu to taki cwaniak, że bez ciastka, kości itp potem nic by nie zrobił, mało tego - byłby zdolny do tego by na nią specjalnie wchodzić żeby coś dostać
Pomogła: 7 razy Dołączyła: 26 Lis 2007 Posty: 4631 Skąd: Polska
Wysłany: 17-01-2010, 13:58
siedlar napisał/a:
ja uważam, że klaps to nic złego
A mnie sie wydaje że to najgorsza rzecz w tej chwili. Pokazujesz psu, że jesteś bezsilny, bezradny i nie masz pomysłu jak sprawę rozwiązać. Poza tym dajesz do zrozumienia że kanapa to coś mega interesującego, co będziesz bronił. I co za sens wdawać sie z psem w przepychanki ? Po to masz głowę żeby jej użyć.
siedlar napisał/a:
Jakbym miał prosić swojego pieska o zejście z kanapy ze smakołykiem w ręku....
To co ?
I kto mówi o proszeniu?
siedlar napisał/a:
Bantu to taki cwaniak, że bez ciastka, kości itp potem nic by nie zrobił, mało tego - byłby zdolny do tego by na nią specjalnie wchodzić żeby coś dostać
To nie pies jest taki cwany to Ty nie potrafisz nagradzać. Tego też sie trzeba nauczyć, tak jak karania, żeby przyniosło efekt.
Nie wpadło Ci do głowy, że jak rąbniesz psa raz i drugi za warczenie, to potem już nie bedzie warczał, a od razu gryzł? Bez ostrzeżenia? Wtedy to już nie bedziesz nic wiedział kiedy i za co pies cie dziabnął
zgadzam sie z Tobą Bora! klaps to nie jest dobry środek wychowawczy. mój leser też warczał jak wyciągałam go z kryjówek. on ma dopiero 3 miesiące a w tym wieku jeszcze nie utrwalają się tak silnie złe nawyki więc po paru dniach bardzo częstego powtarzania sztuczki ze smakołykiem już nie warczy i jest mega grzeczny ale z psem trzeba pracować! ja proponuje Tobie siedlar, książke "Psim zdaniem" Zofii Mrzewińskiej.
Witam.
Klaps klapsowi nie rowny.
Zalezy do okolicznosci i zachowania psa.
Uwazam ze klaps (z tolerancja) krzywdy pieskowi nie zrobi, wrecz przeciwnie.
Karanie klapsem nie ma byc kara cielesna, badz wychowywanie bolem ale ma pokazac wyzszosc nasza nad psem i calkowite panowanie nad zachowaniem zwierzecia- nie zawsze musi to byc klaps ( ktory czesto kojazony jest z karceniem) czasem daje rezultaty umiarkowane chwycenie skory na karku ( podkreslam z tolerancja) czasem lekkie pchniecie wewnetrzna strona dloni kufy ( takze z tolerancja) - te czynnosci podkreslam nie sa po to aby sprawiac bol! Np. podgladajac zachowania stadne drapieznych ssakow mozemy zauwazyc pewne reguly, ktorymi sie kieruja- kiedy czlonek stada probuje ustawiac "szefa" (szarpac, gryzc) zawsze zostaje skarcony ( jezeli chodzi o psy przewaznie jest to lekkie dziabniecie w skore na karku, lub krotkie chwycenie kufy, czasem wystarcza warkniecie -roznie to bywa.
Jedno jest wazne - nie ma takiej sytuacji, w ktorej pies "ma prawo" nas ugyzc - takie zachowanie nalezy likwidowac i niszczyc w zarodku, nie mowie juz o natychmiastowej reakcji.
Mysle ze dobrym pomyslem dla Ciebie bedzie dawanie do zrozumienia swojemu psu, kto jest szefem w "waszym" zwiazku i to w codziennych czynnosciach - spacer, zywienie, zabawa, itp.
Jak uzyskac status tzw, samca alfa mozna znalezc na necie i jest tez wiele ksiazek- polecam, chociazby na poczatek Jan Fennell.
Pozdrawiam i zycze powodzenia.
Mój labrador: Lorena[*]
Suczka urodziła się:
25.12.2007
Mój labrador: Nitka Jamnior
Suczka urodziła się:
09.04.2010
Mój labrador: Dolly chesapeak bay retriever
Suczka urodziła się:
01.02.2015
Pomogła: 3 razy Wiek: 37 Dołączyła: 02 Mar 2008 Posty: 3359 Skąd: Bielsko Biała
Wysłany: 17-01-2010, 18:37
szpakmarc napisał/a:
aranie klapsem nie ma byc kara cielesna, badz wychowywanie bolem ale ma pokazac wyzszosc nasza nad psem i calkowite panowanie nad zachowaniem zwierzecia-
zdaje się że lepiej jest przechytrzyć psa , swoją wiedzą , przewidywalnością,głosem, konsekwencją i pokazać swą wyższość aniżeli klapsem czy jakimkolwiek innym wyrazem siły fizycznej.
nie zgadzam sie. to co opisujesz szpakmarc, może jedynie wzbudzić w psie chęć rywalizacji a co za tym idzie agresje. lepiej jest stosować system nagród niż kar. klaps krzyk chwytanie za kark wywołuje w psie odruch obrony! zawsze kiedy beziemy tego uzywać musimy liczyć sie z tym, że możemy zostać ugryzieni a właśnie tego chcemy uniknąć. zgadzam się z tym że pies musi znać swoje miejsce ale to od naszego zachowania dużo zależy. jeśli będziemy się "kłucić" i przepychać z psem to do niczego nie dojdziemy. każde takie zachowanie to krok w tył i jak napisała Bora, pokazanie że nie dajemy sobie rady i że to on nami rządzi a nie odwrotnie. pies ma być naszym przyjacielem a nie konkurentem!
Mój labrador: Lorena[*]
Suczka urodziła się:
25.12.2007
Mój labrador: Nitka Jamnior
Suczka urodziła się:
09.04.2010
Mój labrador: Dolly chesapeak bay retriever
Suczka urodziła się:
01.02.2015
Pomogła: 3 razy Wiek: 37 Dołączyła: 02 Mar 2008 Posty: 3359 Skąd: Bielsko Biała
Wysłany: 17-01-2010, 18:50
brahmadaitya, całkowita racja. Pięknie napisane.
Z racji swojej pracy mam okazję przyglądać się psom wychowywanym na różne sposoby i widać ogromną przepaść między psami wychowywanymi pozytywne , a tymi gdzie człowiek koniecznie chce być Alfą pokazując swą siłę, sprowadzając psa wciąż do parteru, wciąż używając przeciwko niemu siły. Te pierwsze są zawsze radosne, otwarte na nowe sytuacje niekiedy moze trochę szalone aczkolwiek widać że kochają życie i ludzi, zaś psy szkolone tym drugim sposobem ewidentnie są "wycofane", nieufne, widać to nawet w kontaktach z właścicielem, nieraz wystarczy że on mocniej gestykuluje przy nim bądź krzyknie a pies natychmiast najchętniej schowałby się pod ziemię.
Cóż niewyobrażam sobie czegoś takiego.
Lorena, to wszystko dlatego że ludzie często mylą wychowanie z zastraszeniem! to straszne! moje psy nigdy nie były zastraszane nigdy nie dostały klapsa a były bardzo posłuszne. naprawde nie potrzeba klapsa żeby psiak wiedział że coś zrobił źle.
Pomogła: 7 razy Dołączyła: 26 Lis 2007 Posty: 4631 Skąd: Polska
Wysłany: 17-01-2010, 18:55
szpakmarc, doga niemieckiego też potraktujesz klapsem ?
Nie wiem jak Ty, ale dla mnie dog niemiecki ma nade mną przewagę fizyczną.
szpakmarc napisał/a:
podgladajac zachowania stadne drapieznych ssakow mozemy zauwazyc pewne reguly, ktorymi sie kieruja- kiedy czlonek stada probuje ustawiac "szefa" (szarpac, gryzc) zawsze zostaje skarcony ( jezeli chodzi o psy przewaznie jest to lekkie dziabniecie w skore na karku, lub krotkie chwycenie kufy, czasem wystarcza warkniecie -roznie to bywa.
Dlaczego przekładasz życie stadne dzikich zwierząt, na życie psa w rodzinie? Chcesz żeby pies traktował Cie jak innego psa, czy jak człowieka ?
Pomogła: 7 razy Dołączyła: 26 Lis 2007 Posty: 4631 Skąd: Polska
Wysłany: 17-01-2010, 19:05
szpakmarc napisał/a:
Jak uzyskac status tzw, samca alfa mozna znalezc na necie i jest tez wiele ksiazek- polecam, chociazby na poczatek Jan Fennell.
Stara teoria, doprowadzająca psy do frustracji.
Jednego też nie rozumiem, dlaczego ludzie tak bardzo muszą dominować nad psem, bo co? bo wstyd sie przyznać przed innymi właścicielami psów, że ma sie psa-kompana a nie psa-podwładnego?
Że pies słucha moich komend dlatego, że chce, widzi w tym sens i korzyść (nagrodę - często myloną z przekupstwem), a nie dlatego, że sie mnie boi i jest we mnie wpatrzony jak w ojca dyrektora?
Dlaczego ja mam być samicą alfa? Na każdym kroku udowadniać psu że jest niżej?
Pewnie dlatego, żebym czuła się lepiej, bo ja mam władzę nad istotą która na każdym kroku czyha żeby przejąć rządy
Stosując bicie można wpaść w pułapkę. Lekkie uderzenie nie daje już takiego efektu jak tydzień temu, co robimy ? Walimy mocniej... potem mocniej i mocniej aż w końcu potrzebny nam łom... Przywal szpakmarc, rotkowi w pysk jak bedzie na Ciebie warczał...
Po to nam bozia dała inteligencję żeby ją wykorzystać, a siłą nigdy z psem nie wygrasz.
Mój labrador: Lorena[*]
Suczka urodziła się:
25.12.2007
Mój labrador: Nitka Jamnior
Suczka urodziła się:
09.04.2010
Mój labrador: Dolly chesapeak bay retriever
Suczka urodziła się:
01.02.2015
Pomogła: 3 razy Wiek: 37 Dołączyła: 02 Mar 2008 Posty: 3359 Skąd: Bielsko Biała
Wysłany: 17-01-2010, 19:09
brahmadaitya napisał/a:
tylko ciekawe czy gdyby (nie daj Boże) pies go pogryzł to będzie miał pretensje do siebie czy do psa....
rzecz jasna do psa bo przecież to on jest krwiożerczą bestią , a człowiek przecież nic nie zrobił.
W większości przypadków pogryzień zawinił człowiek nie pies.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum