|
Mój pies boi się psów po pogryzieniu |
| Autor |
Wiadomość |
AgniesiaP [Usunięty]
|
Wysłany: 17-09-2008, 19:20 Mój pies boi się psów po pogryzieniu
|
|
|
Nie znalazłam podobnego tematu, więc postanowiłam założyć ten. W dziale psychika, dlatego że jest to ważny problem ze względu psychiki pieska, a nie wiem czy sama sobie z tym poradzę. Dawno mnie na forum nie było, ale moja dzidzia (choć jeszcze w brzuszku) dawała mi się we znaki i trochę leżałam w szpitalu, potem byłam u rodziców i nie za bardzo miałam dostęp do netu. Do domku wróciłam przed wczoraj i tu taka sytuacja, ale o co chodzi:
Na szczęście obyło się bez ran ale na poważnym strachu. Nas "dopadł" wilczur (mieszaniec) na dodatek sąsiad. On zawsze oszczekiwał Smolika jak wchodziliśmy do klatki - sąsiedzi mieszkają na parterze i pies często siedzi na balkonie. Smolik nigdy nie zwracał na niego specjalnej uwagi, odwracał się, nie patrzył na niego. Dziś wychodziliśmy na spacer i przez okno na klatce zobaczyłam, że sąsiad wraca z psem ze spaceru. Cofnęliśmy się więc ze Smolikiem (oczywiście trzymałam go na smyczy) i schowaliśmy sie na schodach między I piętrem a półpiętrem. Sąsiad nas nie widział i ja też się nic nie odezwałam - no i mam o to do siebie wielkie pretensje :cry: Przed wejściem do domu zdjął swojemu psu smycz i kaganiec żeby mógł się otrzepać, bo na dworze lał deszcz, no i pies zamiast się otrzepać od razu pobiegł do nas (pewnie wyczuł Smolika, bo widzieć nie miał jak). Rzucił się od razu na mojego czarnuszka. Na szczęście tak jak mówiłam na początku nie pogryzł Smolika ale okropnie go przestraszył - choć pewnie gdyby nam się nie udało szybko odciągnąć wilczura, to skończyłoby się gorzej. Sąsiad zaprowadził psa do domu, my poszliśmy na spacer i "schody" zaczęły się gdy chciałam wracać do domu. Smolik stanął na zakręcie do klatki i ani rusz dalej. Uciekał jak najdalej. Dopiero po jakichś 10 minutach udało mi się "namówić" go do powrotu - mówiłam, że szybko pobiegniemy do domku i biegiem pokonaliśmy drogę do klatki i całą klatkę schodową (mieszkamy na 3 piętrze). Zawsze czeka na klatce na wytarcie łapek, tym razem po prostu wepchnął się przede mną do mieszkania. No właśnie, boję się że teraz będą problemy z wychodzeniem na dwór i wracaniem do domu. Jak myślicie? Jak można mu pomóc aby to się nie odbiło na nim w taki sposób? Może przesadzam, ale taka sytuacja zdarzyła się nam pierwszy raz, to znaczy z owczarkami niemieckimi zawsze był problem, bo jakoś wszystkie tak agresywnie reagują na Smolika, ale nigdy nie doszło do takiego ataku... Wybaczcie, ale musiałam się wyżalić... |
| Ostatnio zmieniony przez tenshii 03-10-2012, 20:32, w całości zmieniany 1 raz |
|
|
|
 |
Ryniu


Mój labrador: Enzo [*]
Pies urodził się:
9.08.2005 - zm.11.01.2019
Mój labrador: Pola [*]
Suczka urodziła się:
4.12.2008 - zm.21.07.2022
Pomógł: 27 razy Dołączył: 27 Lis 2007 Posty: 27550 Skąd: Włocławek
|
Wysłany: 17-09-2008, 19:45
|
|
|
| AgniesiaP napisał/a: | | moja dzidzia (choć jeszcze w brzuszku) |
Gratuluję!
AgniesiaP, niestety z takimi momentami trzeba się liczyć. Nic na to nie poradzisz. Jedynie sąsiadowi powiedz aby uważał kiedy odpina psa. Mój Enzik też nie jest specjalnie lubiany przez bokserka z tej samej klatki. Kiedyś bawili się jak byli maluchami, teraz tylko warczenie i szczekanie. Sąsiedzi też uważają i czekają jak my przejdziemy, lub my odwrotnie.
Niestety, ja wolę być jak najdalej od psów których nie znam. Co ciekawe wczoraj Enzo spotkał się z dobermanem, z którym się bawił od dzieciństwa i było zupełnie bezkonfliktowe spotkanie, wręcz olbrzymia radość (nie widzieli się przeszło rok). Ogólnie mimo kilkukrotnego pogryzienia Enzo zaczyna się zachowywać coraz bardziej mile do psów. Ćwiczyłem - bliskie spotkania i zabawy z "pewnymi" psami. Myślę, że właśnie spotkania z takimi pieskami najlepiej poprawiają psychikę psa. Polecam tę metodę. |
_________________
|
|
|
|
 |
Lorena
TW...


Mój labrador: Lorena[*]
Suczka urodziła się:
25.12.2007
Mój labrador: Nitka Jamnior
Suczka urodziła się:
09.04.2010
Mój labrador: Dolly chesapeak bay retriever
Suczka urodziła się:
01.02.2015
Pomogła: 3 razy Wiek: 37 Dołączyła: 02 Mar 2008 Posty: 3359 Skąd: Bielsko Biała
|
Wysłany: 17-09-2008, 19:58
|
|
|
| AgniesiaP, ta sytuacja przypomina mi sytuację z naszego osiedla. Otóż w jednym bloku , klatka obok klatki mieszkają dwa samce - mieszaniec labradora i ast, psiaki jak były małe uwielbiały się i bawiły razem, kiedy oboje podrośli zaczęły się wojny. Na swój widok szarpią się, szczekają, warczą itp raz nawet ast rzucił się na laba , na szczęście chwycił go za kolczatkę dzięki czemu obyło się bez ran. Obie panie nie wiedzą o co chodzi, ale moim zdaniem jest to walka o teren. Dwa samce mieszkają blisko siebie i mają do dyspozycji ten sam teren do wybiegania, spacerów itp oboje uznają go za swój, a jak wiadomo samce bronią swojego terenu i stada. Niestety walki pomiędzy samcami na osiedlu to częsty widok i nie wiele da się na to poradzić. Uważam, że najstosowniej będzie przeprowadzić rozmowę z sąsiadem i być ostrożnym podczas wyjść na spacery , uważać żeby się nie spotkać gdzieś na drodze. |
_________________ http://spojrzeniepsa.blogspot.com/
http://gabinetmedwet.blogspot.com
https://m.facebook.com/spojrzeniepsablog
Na co dzień nieludzka pielęgniarka .... |
|
|
|
 |
AgniesiaP [Usunięty]
|
Wysłany: 17-09-2008, 20:03
|
|
|
Ryniu, dziękuję bardzo za rady. Postaram się tak właśnie postępować, choć może być z tym problem, bo praktycznie wszystkie owczarki reagują na Smolika agresywnie. On jest bardzo otwarty do wszystkich psów, chce się bawić, ale z owczarkami nie ma dobrych doświadczeń więc stara się je po prostu omijać - nawet na nie nie patrzy. Bardziej obawiam się problemów z wychodzeniem na dwór i wracaniem do domu. Żeby w tej kwestii nie było lęku. Dziś poczekam na moje kochanie i to on wyjdzie ze Smolikiem - może przy nim będzie się czuł pewniej i lęk ten się nie utrwali. No zobaczymy
A za gratulacje bardzo dziękujemy
Lorena, tak właśnie robimy i robiliśmy to cały czas. Dlatego dziś zauważywszy sąsiada cofnęłam się piętro wyżej. Ten pies nie tolerował Smolika nawet jako szczeniaka, więc nigdy nie dopuściliśmy do sytuacji aby się spotkały, nawet na spacerze zmienialiśmy drogę. No cóż, stało się... Sąsiedzi bardzo przepraszali.... |
|
|
|
 |
labradorciaaa
:)


Mój labrador: Viki
Suczka urodziła się:
14.08.2007
Wiek: 31 Dołączyła: 23 Maj 2008 Posty: 614 Skąd: Rzeszów
|
Wysłany: 17-09-2008, 21:05
|
|
|
Mam identyczną sutuacje, albo jeszcze gorszą Pies mojego sąsiada ma uraz do każdego psa i raz pogryzł Vikusie przez płot Nie były to jakieś bardzo bolesne pogryzienia, ale Viki na szczęście zaczęła się go bać. Czasem jeszcze go podrażni, ale staram się go omijać. Boję się, że teraz, gdy Viki ma cieczkę pójdzie do tego psa, a on ją pogryzie |
_________________
 |
|
|
|
 |
mala85
Milena&Aksel


Mój labrador: Aksel
Pies urodził się:
28.06.2007r
Pomogła: 1 raz Wiek: 41 Dołączyła: 25 Sty 2008 Posty: 1947 Skąd: Wrocław
|
Wysłany: 18-09-2008, 08:48
|
|
|
ja miałam bardzo dużo nie miłych sytuacji z agresywnymi psami. Aksel został parę razy zaatakowany ale bez jakiś poważnych skutków.
Jak chodziłam na szkolenie z Akslem to mi powiedziano żeby omijać takie psy i sytuacje ponieważ po paru takich sytuacjach kiedy nasz pupil będzie atakowany przez inne psy to wtedy zacznie się bać i każdego psa będzie atakował czyli role się odwrócą.
Na szczęście tam gdzie mieszkam jest park i wszyscy się znają, a te osoby które maja agresywne psy trzymają je na smyczy i z kagańcem no i oczywiście trzymają się z dala od reszty:) |
_________________

 |
|
|
|
 |
labradorciaaa
:)


Mój labrador: Viki
Suczka urodziła się:
14.08.2007
Wiek: 31 Dołączyła: 23 Maj 2008 Posty: 614 Skąd: Rzeszów
|
Wysłany: 18-09-2008, 13:04
|
|
|
Ja jeszcze miałam taką sytuacje, że chciałam wejść do weta, a w lecznicy siedział facet z 2 groźnymi psami. Jeden bulterier, a drugi to nie wiem, ale był jeszcze groźniejszy. Jak facet wychodził to my czekaliśmy aż przejdzie ze swoimi agresywnymi pupilami, bo widzieliśmy, że od początku warczą na Viki. Gdy facet wychodził (chodził on o kulach) to ten groźniejszy tak go pociągnął, że facet się przewrócił i puścił oba psy. Bulteriera (był bez kagańca) szybko chwycił za smycz mój brat, a ten drugi miał kaganiec i zaczął atakować Viki Gdyby go nie miał już pewnie było by po psie bo skochyba na nią a raczej na nas, bo ja ją trzymałam, a ona jeszcze się odsuneła za mnie, że mnie przewrócił. Więc był naprawde mocny.Po wizycie Viki stała się bardziej uległa dla innych psów. Nie wiem czy ma to związek z tym, ale zaczęła się kłaść na ziemi widząć jakiegoś psa. |
_________________
 |
|
|
|
 |
mala85
Milena&Aksel


Mój labrador: Aksel
Pies urodził się:
28.06.2007r
Pomogła: 1 raz Wiek: 41 Dołączyła: 25 Sty 2008 Posty: 1947 Skąd: Wrocław
|
Wysłany: 18-09-2008, 13:38
|
|
|
| labradorciaaa, ja gdybym miała taką sytuacje to nie wiem co bym zrobiła takiemu właścicielowi...jaki rozsądny człowiek chodząc o kulach bierze sobie takie psy!!!!!:/ |
_________________

 |
|
|
|
 |
labradorciaaa
:)


Mój labrador: Viki
Suczka urodziła się:
14.08.2007
Wiek: 31 Dołączyła: 23 Maj 2008 Posty: 614 Skąd: Rzeszów
|
Wysłany: 18-09-2008, 20:15
|
|
|
| mala85 napisał/a: | | labradorciaaa, ja gdybym miała taką sytuacje to nie wiem co bym zrobiła takiemu właścicielowi...jaki rozsądny człowiek chodząc o kulach bierze sobie takie psy!!!!!:/ |
No chyba żaden ale próbuje rozpatrywać tą sytuacje z innej strony. Chodzi mi o to, że może to się dopiero niedawno stało (piszę o kulach), a ten pan tak kochał swoje psy, że z nim zostały, a może jeden z nich był chory i potrzebował szybko weterynaża. Też myśle, że mogło być gorzej. Np. ten pies nie miałby kagańca |
_________________
 |
|
|
|
 |
Rinuś


Mój labrador: Brutus
Pies urodził się:
01.04.2005
Mój labrador: Salma
Suczka urodziła się:
04.02.2012
Mój labrador: Brutus
Pies urodził się:
01.04.2005
Dołączyła: 08 Lut 2008 Posty: 556 Skąd: Toruń
|
Wysłany: 18-09-2008, 20:37
|
|
|
Na mojego Brutusa rzucił się amstaff i 3 razy ten sam ONek....
Trochę nam zajęło czasu aby pokazać Brutusowi, że nie każdy pies jest taki zły...
Jednak ONków już nie lubi...ma uraz i tyle...suczki toleruje ale samców nienawidzi...
Uraz już został....ale na szczęście do innych samców jest już ok...kilka dni po pogryzieniu przez amstaffa Brutus rzucił się na 8miesięcznego Labradorka...aż wstyd...ale chyba jeszcze się wtedy nie otrząsnął...
Musicie dać mu czas...to oczywiste, że piesek ma lekki uraz..boi się, że znowu na klatce zostanie zaatakowany...
Sąsiada bym poprosiła aby nie puszczał psa na klatce,żeby więcej nie doszło do takiej sytuacji... |
_________________ www.labradorretriever.com.pl |
|
|
|
 |
szrekus


Mój labrador: Escudo Misiek:)
Pies urodził się:
08.02.2008
Wiek: 41 Dołączyła: 01 Wrz 2008 Posty: 170 Skąd: Międzyzdroje/Gdańsk
|
Wysłany: 18-09-2008, 23:08
|
|
|
Misiek niedawno został zaatakowany przez półtoraroczną suczkę Alaskan-Malamut Najgorsze w tym wszystkim jest to, że nasz Labek nawet nie próbował się bronić tylko położył się na ziemi ... Mama o mało zawału nie dostała, że nie wspomnę już o Miśku |
|
|
|
 |
mala85
Milena&Aksel


Mój labrador: Aksel
Pies urodził się:
28.06.2007r
Pomogła: 1 raz Wiek: 41 Dołączyła: 25 Sty 2008 Posty: 1947 Skąd: Wrocław
|
Wysłany: 18-09-2008, 23:31
|
|
|
szrekus, nie przejmuj się mój Aksel tak samo reagował i reaguje na psy które go atakują tzn. kładzie się, poddaje się i nakrywa łapami mordę wygląda to komicznie ale tak już jest. Słyszałam że lepiej że pies tak się zachowuje bo przynajmniej nie jest agresywny i nie pogarsza tej całej sytuacji...dlatego staram się nie dopuszczać do takich sytuacji a jak widzę nowego psa to po prostu odchodzę.
No i dodatkowo jak coś zorganizowałam sobie gaz żelowy(pieprzowy) |
_________________

 |
|
|
|
 |
anna34
rude szczęście


Mój labrador: Chopper
Pies urodził się:
03.07.2007-24.05.2016
Mój labrador: Biscuit John Cage(Hearty)
14.06.2016
Pomogła: 7 razy Wiek: 52 Dołączyła: 15 Sty 2008 Posty: 6152 Skąd: Pruszków
|
Wysłany: 20-09-2008, 10:57
|
|
|
| No właśnie wszyscy mówią,ze owczarki to takie mądre psy,ale nie rozumiem w czym ta mądrośc się objawia.Choppera nie lubi żaden owczarek,czy to pies,czy suka,wszystkie warczą na niego,ostatnio jeden taki szczenior zagonił go w kozi róg na łące(ta moja bida chciała się tylko bawić),a skończyło się na tym,że schował się w trawie i nie chciał wyjść,póki tamten sobie nie poszedł.To już lepiej dogaduje się z tymi agresywnymi amstafami niż z owczarkami,naszczęście Chopper nie przejawia potem jakiś objawów strachu póki co. |
_________________
 |
|
|
|
 |
Lorena
TW...


Mój labrador: Lorena[*]
Suczka urodziła się:
25.12.2007
Mój labrador: Nitka Jamnior
Suczka urodziła się:
09.04.2010
Mój labrador: Dolly chesapeak bay retriever
Suczka urodziła się:
01.02.2015
Pomogła: 3 razy Wiek: 37 Dołączyła: 02 Mar 2008 Posty: 3359 Skąd: Bielsko Biała
|
|
|
|
 |
labradorciaaa
:)


Mój labrador: Viki
Suczka urodziła się:
14.08.2007
Wiek: 31 Dołączyła: 23 Maj 2008 Posty: 614 Skąd: Rzeszów
|
Wysłany: 20-09-2008, 11:06
|
|
|
To też zależy od charakteru owczarka. Ostatnio weszłam w ślepą uliczkę na spacerze z takim wązkim przejściem i tam za płotem był owczarek z którym Viki od razu się polubiła, a zaraz z tyłu wyskoczył drugi, który nie pałał do niej takim uwielbieniem. Szłam dalej i spotkałam 3-ciego. Postanowiłam się wrócić, ale Viki nie chciała iść bo się bała. Wzięłam ją na ręce i przeniosłąm W strachu się takich rzeczy nie czuje |
_________________
 |
|
|
|
 |
Jagnes093
Deep Silent Complete


Wiek: 32 Dołączyła: 15 Mar 2008 Posty: 1037 Skąd: wlkp :P
|
Wysłany: 20-09-2008, 12:09
|
|
|
| labradorciaaa napisał/a: | | Postanowiłam się wrócić, ale Viki nie chciała iść bo się bała. Wzięłam ją na ręce i przeniosłąm W |
W takich sytuacjach nie powinno się w ogole psa na ręce brać. Trzeba całkowicie zignorowac strach.
Mojego psa żaden groźny pies nie zaatakował. |
_________________
 |
|
|
|
 |
labradorciaaa
:)


Mój labrador: Viki
Suczka urodziła się:
14.08.2007
Wiek: 31 Dołączyła: 23 Maj 2008 Posty: 614 Skąd: Rzeszów
|
Wysłany: 20-09-2008, 13:41
|
|
|
ale inaczej by nie poszła Ona sie strasznie boi psów które warczą. Przez poprzednie sytuacje NAwet na spacerze najpierw się kładzie jak widzi innego psa i nbie chce iść |
_________________
 |
|
|
|
 |
Lorena
TW...


Mój labrador: Lorena[*]
Suczka urodziła się:
25.12.2007
Mój labrador: Nitka Jamnior
Suczka urodziła się:
09.04.2010
Mój labrador: Dolly chesapeak bay retriever
Suczka urodziła się:
01.02.2015
Pomogła: 3 razy Wiek: 37 Dołączyła: 02 Mar 2008 Posty: 3359 Skąd: Bielsko Biała
|
|
|
|
 |
labradorciaaa
:)


Mój labrador: Viki
Suczka urodziła się:
14.08.2007
Wiek: 31 Dołączyła: 23 Maj 2008 Posty: 614 Skąd: Rzeszów
|
Wysłany: 20-09-2008, 14:19
|
|
|
ale to przejście było tak wąskie... a poza tym w szoku czassami przestaje myśleć o wychowaniu psa postaram się poprawić |
_________________
 |
|
|
|
 |
Lorena
TW...


Mój labrador: Lorena[*]
Suczka urodziła się:
25.12.2007
Mój labrador: Nitka Jamnior
Suczka urodziła się:
09.04.2010
Mój labrador: Dolly chesapeak bay retriever
Suczka urodziła się:
01.02.2015
Pomogła: 3 razy Wiek: 37 Dołączyła: 02 Mar 2008 Posty: 3359 Skąd: Bielsko Biała
|
|
|
|
 |
|
|