to mój pierwszy wpis dlatego chciałam najpierw powitać wszystkich forumowiczów . Zalogowałam się tutaj ponieważ stwierdziłam, ze takie forum wielbicieli będzie prawdziwą kopalnią wiedzy. A teraz do rzeczy:
Nasi przyjaciele (moi + mojego TZ) są niestety zmuszeni oddać psa. Nie będę tutaj wchodzić w szczegóły, gdyż nie ma to znaczenia. Prawdę mówiąc w pierwszej chwili pomyślałam - oszaleli (piesek zdaje się być do nich bardzo przywiązany i vice versa).
Coraz bardziej zastanawiam się czy go nie przygarnąć, problem jednak taki, że nie znam tej rasy i mam mnóstwo pytań/wątpliwości...
-> mam kota- czy 2,5 letni piesek przyzwyczai się do takiego domownika? Nigdy nie miał kontaktu z kotami...
-> moi przyjaciele uważają, że ten piesek nadaje się nawet gdyby większość dnia spędzał na zewnątrz. Czyżby? Pies przez cale swoje życie mieszkał w bloku, ja mam niewielki domek.
Generalnie obecność psa w domu by mi nie przeszkadzała, jednak ten osobnik praktycznie zawsze przebywał w domu z kimś. Ja mimo, że mieszkam w domu naprawdę nie mogę sobie pozwolić na szczekanie, ujadanie psa, czy jakieś większe zniszczenia (to jest bliźniak a obok jest firma), a my pracujemy - nie ma nas od rana do popołudnia- czy ta rasa wytrzyma przez ten czas sama np. na zewnątrz?
-> nie ukrywam, że polubiłam tego psiaka bardzo mocno. Za każdym razem kiedy ich odwiedzaliśmy B. witał nas radośnie, chciał się bawić, był ciekawy i przyjazny. Sama już wcześniej myślałam o przygarnięciu psa. Myślałam jednak np. o owczarku niemieckim. Czasem zostaje sama na kilka dni w domu, na wsi trochę się boję i chciałabym móc wypuścić psa na noc, albo kiedy idę wieczorem do sklepu móc go zabrać- jednak labrador jakoś nie budzi respektu - ze wszystkimi chce się bawić
-> i kolejna obawa- czy ten psiunio się po prostu do nas przyzwyczai. Serce by mi pękło, gdyby po adopcji stał się osowiały.
Mam tyle wątpliwości, pytań. Część z nich już rozwiali moi przyjaciele, ale przyznam szczerze, że nie chcę zasypywać ich telefonami by nie robić im nadziei. Nie wiem czy to pies dla mnie, czy sprostam wymaganiom. Wiem, że nikt tutaj nie zna pisaka i nie powie mi jak będzie, ale liczę, że Wasze doświadczenie pomoże mi podjąć decyzję.
Mój labrador: PUMA
Suczka urodziła się:
18.09.2009
Pomogła: 9 razy Dołączyła: 13 Sie 2011 Posty: 4947 Skąd: Wrocław
Wysłany: 23-01-2015, 13:50
Sasanka. napisał/a:
mam kota- czy 2,5 letni piesek przyzwyczai się do takiego domownika? Nigdy nie miał kontaktu z kotami...
Tego nie wiadomo, musicie sprawdzić jak zareaguje na obecność kota w domu
Sasanka. napisał/a:
moi przyjaciele uważają, że ten piesek nadaje się nawet gdyby większość dnia spędzał na zewnątrz. Czyżby? Pies przez cale swoje życie mieszkał w bloku, ja mam niewielki domek.
Generalnie obecność psa w domu by mi nie przeszkadzała, jednak ten osobnik praktycznie zawsze przebywał w domu z kimś. Ja mimo, że mieszkam w domu naprawdę nie mogę sobie pozwolić na szczekanie, ujadanie psa, czy jakieś większe zniszczenia (to jest bliźniak a obok jest firma), a my pracujemy - nie ma nas od rana do popołudnia- czy ta rasa wytrzyma przez ten czas sama np. na zewnątrz?
Labradory najlepiej czują się w towarzystwie innych osób, nie są to również psy 'podwórkowe' ich miejsce znajduje się w domu, przy człowieku
Początki mogą być trudne dla psa, który znajdzie się w nowym otoczeniu (chociaż, też niekoniecznie). Pies nie musi też ujadać/szczekać itp - wszystko zależy od zwierzaka, gdyż każdy reaguje inaczej. Na twoje pytania nie ma niestety jednoznacznej odpowiedzi, musicie to po prostu sprawdzić aby się przekonać.
Dobrym pomysłem byłoby aby najpierw znajomi do Was przyszli z pieskiem na krótki czas - niech pies dobrze Was skojarzy, pobawcie się z nim w waszym domu w obecności właścicieli, dajcie mu smaczka, głaskajcie, niech to dla niego będzie miła wizyta Kolejnym razem niech właściciele zostawią u Was psiaka na parę godzin. Jeśli macie taką możliwość takie wprowadzanie psa małymi krokami jest bardzo dobre i mniej traumatyczne dla psa:)
Sasanka. napisał/a:
-> nie ukrywam, że polubiłam tego psiaka bardzo mocno. Za każdym razem kiedy ich odwiedzaliśmy B. witał nas radośnie, chciał się bawić, był ciekawy i przyjazny. Sama już wcześniej myślałam o przygarnięciu psa. Myślałam jednak np. o owczarku niemieckim. Czasem zostaje sama na kilka dni w domu, na wsi trochę się boję i chciałabym móc wypuścić psa na noc, albo kiedy idę wieczorem do sklepu móc go zabrać- jednak labrador jakoś nie budzi respektu - ze wszystkimi chce się bawić
To prawda, nie jest to rasa stróżująca/obronna. Ja mam dwa, które są bardzo sympatyczne, jeden z nich pracuje nawet z dziećmi, ale jako złodziej kręcący się przy drzwiach to nie chciałabym wpaść w ich sidła Moje paszczaki mimo, że przyjazne to potrafią szczeknąć, zawarczeć gdy ich coś zaniepokoi
Sasanka. napisał/a:
-> i kolejna obawa- czy ten psiunio się po prostu do nas przyzwyczai. Serce by mi pękło, gdyby po adopcji stał się osowiały.
Każdy pies reaguje inaczej, jedne bardzo szybko się klimatyzują w nowym domu, inne trochę dłużej. Moim zdaniem dużym plusem w tej sytuacji jest to, że pies Was już zna, co może przyśpieszyć zaaklimatyzowanie się w waszym domu
Dołączyła: 23 Sty 2015 Posty: 2 Skąd: obecnie Rzeszów
Wysłany: 23-01-2015, 14:11
Dziękuję za odpowiedź. Niestety nie mamy możliwości sprawdzić jak się u nas i z nami zachowuje, gdyż przyjaciele mieszkają na drugim końcu Polski. W innym wypadku chętnie bym rak zrobiła- zobaczyła jak reaguje na kotkę, czy się zaprzyjaźnią. No i choć piesek nas zna to również z racji tej odległości nie odwiedzamy się często.
Co do szczekania- niestety muszę rozważyć taką ewentualność, że będzie szczekać. A ja nie mam możliwości by na początku był przez kilka dni zawsze z człowiekiem i np. stopniowo go przyzwyczajać do samotności. A jeżeli będzie szczekać to sąsiedzi nie będą szczęśliwi.
Chciałam też poznać Wasze doświadczenia. Jak piesek zachowywał się w nowym miejscu itd. Rozumiem i wiem, że każdy pies jest inny, ale znając Wasze doświadczenia, może jakieś sposoby na łatwiejszą adaptację byłoby mi łatwiej.
chcesz poznać nasze doświadczenia... może być różnie i skrajnie. Może być, że pies zaaklimatyzuje się bez problemu, polubi kota, nie będzie miał lęku separacyjnego, nie będzie niszczył, nie będzie wył, samookaleczał się...
co zrobisz gdy jednak nie będzie tak dobrze?
jesteś przygotowana na ewentualność bardzo trudnej adaptacji psa do nowych warunków?
labradory nie nadają się do pilnowania= to psy stworzone do kontaktu z człowiekiem.
Pamiętaj, że decyzja o przygarnięciu jakiegokolwiek psa jest decyzją bardzo odpowiedzialną, to nie rzecz, którą można przekazywać sobie z rąk do rąk jak nie spełni naszych oczekiwań.
Rozważ wszystkie za i przeciw, co wiesz o rasie, czy masz czas i ile dla psa, ile możesz poświęcić mu czasu na szkolenie, zabawy, pracę , wychowanie. Ile możesz poświęcić czasu na spacery?
Zastanów się, przemyśl i kieruj się rozumem a nie sercem
Co do szczekania- niestety muszę rozważyć taką ewentualność, że będzie szczekać. A ja nie mam możliwości by na początku był przez kilka dni zawsze z człowiekiem i np. stopniowo go przyzwyczajać do samotności. A jeżeli będzie szczekać to sąsiedzi nie będą szczęśliwi.
Labki akurat stosunkowo niewiele szczekają ale to też bywa z nimi różnie. Mój się u mnie nauczył od małych szczekaczy a na początku nie szczekał wcale. Ale też owczarek niemiecki szczeka a jeśli ma być psem stróżującym to już w ogóle... więc jeśli masz sąsiadów, którzy tego nie akceptują to może jakiś kot obronny? Bo labek to złodziei wpuści i jeszcze do zabawy zaprosi
Bo labek to złodziei wpuści i jeszcze do zabawy zaprosi
To zależy od "egzemplarza" moja nie wpuści obcego do domu . Jedzenia od nieznajomego też nie weźmie bez pozwolenia więc i przekupić mojej nie bardzo się da .
Mój labrador: Yoko
Suczka urodziła się:
25.05.2007
Mój labrador: Serdusia
Suczka urodziła się:
01.09.2015
Suczka urodziła się: Pomogła: 10 razy Wiek: 39 Dołączyła: 17 Kwi 2009 Posty: 25678 Skąd: Kołobrzeg
Wysłany: 24-01-2015, 13:12
a wiecie co. Moja ciapa dzisiaj tak szczekała na hydraulika, że ten nie wszedł na podwórko, musiałam wyjść i przypiąć ją na smycz, bo nie chciała się odwołać. Normalnie w szoku jestem od kiedy mieszkamy w domku widzę u mojego psa pilnowanie terytorium i wiecie co podoba mnie się to
Ewelina, mi zawsze krzyczą z pod furtki żebym wziął tego rottweilera . Mi też się kiedyś to podobało ale kilka razy musiałem wyjść szybko na mrozie żeby zapiąć Inuśkę na smycz i przestało się podobać .
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum