Przyjaciele forum Zgłoszenie
FAQFAQ    SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  ProfilProfil
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  Chat
 Ogłoszenie 

Poprzedni temat «» Następny temat
Wydrapuje i wygryza dziury w ścianach. Dlaczego?
Autor Wiadomość
ktosia 



Mój labrador: Nera
Suczka urodziła się:
08.05.2010

Pomogła: 1 raz
Wiek: 42
Dołączyła: 14 Gru 2010
Posty: 1653
Skąd: Kraków
Wysłany: 31-12-2011, 11:30   

ukasz, chyba przesadzasz wiele psów spędza 8 godzin samemu w domu, większość z nas jednak pracuje. Bardziej chodzi o to co się robi z psem w pozostałym czasie, bo jeśli pies z tego co zrozumiałam i w pozostałym czasie jest odseparowywany od rodziny to już zaczyna być coś nie tak!
_________________
zapraszam na mojego bloga: http://okiemwychowawcy.blogspot.com/

a także do galerii Nery: http://www.facebook.com/m...=1&l=d9970f9b96
 
 
ukasz 



Mój labrador: Biszkopt
Pies urodził się:
07.07.2011

Wiek: 42
Dołączył: 20 Gru 2011
Posty: 37
Skąd: Lublin
Wysłany: 31-12-2011, 11:44   

ktosia napisał/a:
ukasz, chyba przesadzasz


Nie wiem, ale ja nie zdecydowałbym się na psa gdybym wiedział, że 1/3 dnia będzie musiał spędzać sam w domu. Mój pies spędza sam w domu max 3-5 godzin, a i tak czasami z samotności lubi zdemolować śmietnik, otworzyć szafkę w kuchni i wyciągnąć kartofle albo podrapać ścianę.
 
 
Chelsea 



Mój labrador: CHELSEA Królowa jest tylko jedna
Suczka urodziła się:
31.10.2010

Mój labrador: SZANTA
Suczka urodziła się:
2010

Pomogła: 17 razy
Wiek: 43
Dołączyła: 06 Sty 2011
Posty: 19766
Skąd: śląskie
Wysłany: 31-12-2011, 11:54   

Z Czesią jestem na okrągło w domu, jedynie zostaje sama jak trzeba jechać na zakupy lub do rodziny ale jest to max 4 godziny, jeżeli jest sama 2 godziny jest ok , a jeżeli powyżej 3 zaczyna wydrapywać ścianę :bad: otwierać szafy i wyciągać wszystko co jest w jej zasięgu i to niszczyć :bad:
_________________

 
 
yesh 



Mój labrador: Gloria
Suczka urodziła się:
24.12.2010

Pomogła: 1 raz
Wiek: 43
Dołączyła: 01 Maj 2011
Posty: 139
Skąd: Puławy
Wysłany: 31-12-2011, 12:06   

Moja jak wychodzę do pracy jest z reguły spokojna (czasem raz na tydzień jej odbije, że coś zje np. świecznik i świece.. ostatnio się w nich rozkochała), ale wystarczy że wyjdę do sklepu na godzinę i jak wracam mam ścianę obgryzioną.

Jak była młodsza 6-9 miesięcy gryzła ją non stop. Teraz sporadycznie.. więc myślę, że z wiekiem jej przejdzie całkiem. Mojej przeszło ze ścianą trochę jak zaczęłam jej zostawiać takie duże kości wołowe.. ma przy nich trochę zajęcia. I chyba w sumie polubiła to moje wychodzenie.
_________________
Galeria panny Glorii

http://forum.labradory.or...p=228409#228409
 
 
 
ktosia 



Mój labrador: Nera
Suczka urodziła się:
08.05.2010

Pomogła: 1 raz
Wiek: 42
Dołączyła: 14 Gru 2010
Posty: 1653
Skąd: Kraków
Wysłany: 31-12-2011, 12:13   

Bo maluszek i uczy się zostawać sam. A według tego co mówisz to nikt z normalnie pracujących ludzi nie powinien mieć psa. Ja nie mam wyrzutów sumienia, mój pies zostaje na dłużej niż 8 godzin i to dość często, za to pozostały czas spędzamy wspólnie i aktywnie, nie daje oznak lęku separacyjnego, jest zdrowy i zadowolony więc myślę, że nie mam o co się martwić. Natomiast jeśli nie miałabym czasu dla psa i po czasie pracy, to wówczas bym się zastanawiała :) na szczęście tak nie jest
_________________
zapraszam na mojego bloga: http://okiemwychowawcy.blogspot.com/

a także do galerii Nery: http://www.facebook.com/m...=1&l=d9970f9b96
 
 
dominika92 



Mój labrador: Demi Z Grodu hrabiego Malmesbury
Suczka urodziła się:
04.2005

Mój labrador: Hela Błotna Sadzawka
Suczka urodziła się:
7.10.2010

Pomogła: 2 razy
Wiek: 34
Dołączyła: 19 Mar 2011
Posty: 3472
Skąd: Warszawa
Wysłany: 31-12-2011, 13:03   

ukasz, bez przesady, nie wszyscy mają taki komfort, że nie muszą pracować. Jednak na ogół życie wygląda tak, że trzeba chodzić do pracy- na te 8h. Co nie znaczy, że nie można mieć psa.

ktosia, dokładnie jest tak jak mówisz :)
_________________
- FANPAGE ANIOŁKA I DIABŁA
 
 
 
ukasz 



Mój labrador: Biszkopt
Pies urodził się:
07.07.2011

Wiek: 42
Dołączył: 20 Gru 2011
Posty: 37
Skąd: Lublin
Wysłany: 31-12-2011, 15:06   

dominika92 napisał/a:
ukasz, bez przesady, nie wszyscy mają taki komfort, że nie muszą pracować. Jednak na ogół życie wygląda tak, że trzeba chodzić do pracy- na te 8h. Co nie znaczy, że nie można mieć psa.


Ja również pracuję, ale jestem w stanie zrobić tak, że mój pies nie zostaje sam w domu dłużej niż 5 godzin. Jeśli ja lub moja dziewczyna nie jesteśmy w stanie tego zrobić to zawsze proszę kogoś z rodziny, żeby przyszedł i przynajmniej na chwilę wyprowadził go na spacer.

Nikt nikomu nie broni mieć psa i zostawiać go samego w domu nawet na cały dzień. Tylko trzeba się zastanowić czy ten pies (często zamknięty w czterech ścianach) jest dzięki tej sytuacji szczęśliwy.

Kwestia podejścia do tematu. Część ludzi widzi w tym problem, a część nie.
 
 
ktosia 



Mój labrador: Nera
Suczka urodziła się:
08.05.2010

Pomogła: 1 raz
Wiek: 42
Dołączyła: 14 Gru 2010
Posty: 1653
Skąd: Kraków
Wysłany: 31-12-2011, 15:52   

ukasz, ja uważam że problemem jest brak czasu dla psa. Znam takich ludzi u których pies zostaje sam w domu maksymalnie na 5 godzin, ale w ciagu dnia nie poświęcają mu więcej niż 1-2g godziny resztę dnia i tak zajmuje się sam sobą. Pozwolę sobie zauważyć, że wolę moje ponad 8 godzin samotności, ale spędzamy razem intensywnnie pozostały czas, choć i zdarzają się takie dni kiedy mam czas tylko na krótkie spacery!
_________________
zapraszam na mojego bloga: http://okiemwychowawcy.blogspot.com/

a także do galerii Nery: http://www.facebook.com/m...=1&l=d9970f9b96
 
 
Grapy 



Mój labrador: Grapy
Pies urodził się:
16.08.2009

Mój labrador: Holka-Chesapeake Bay Retriever
Suczka urodziła się:
27.07.2010

Mój labrador: Baalis-Chesapeake Bay Retriever
Suczka urodziła się:
22.05.2014

Pomogła: 1 raz
Wiek: 51
Dołączyła: 05 Paź 2009
Posty: 1628
Skąd: Wrocław
Wysłany: 31-12-2011, 16:18   

J.w. jeśli ktoś uważa ,że dla laba chwila spaceru na ''siku'' jest wystarczająca to powinien zweryfikować swoją wiedzę na temat rasy. Też pracowałam po 10godz. ale poranny i popołudniowy spacer był na tyle intensywny,że ze ścianami nic się nie działo ;) Polecam spędzać więcej czasu na zabawach z psem czy szkoleniu :greedy:
_________________


 
 
dominika92 



Mój labrador: Demi Z Grodu hrabiego Malmesbury
Suczka urodziła się:
04.2005

Mój labrador: Hela Błotna Sadzawka
Suczka urodziła się:
7.10.2010

Pomogła: 2 razy
Wiek: 34
Dołączyła: 19 Mar 2011
Posty: 3472
Skąd: Warszawa
Wysłany: 31-12-2011, 16:21   

Grapy, to też tak nie do końca jest..mój pies zawsze biegał, miał zapewnione spacery, aporty, ćwiczenia umysłowe, rzekę ( latem na działce) a i tak niszczył w ogrodzie :) dopiero wieczorem jak światło się gasiło to pies padał :P
ale oczywiście jak będzie się z psem chodzić jedynie na krótkie spacery, to na pewno można się spodziewać wszystkiego :)
_________________
- FANPAGE ANIOŁKA I DIABŁA
 
 
 
Grapy 



Mój labrador: Grapy
Pies urodził się:
16.08.2009

Mój labrador: Holka-Chesapeake Bay Retriever
Suczka urodziła się:
27.07.2010

Mój labrador: Baalis-Chesapeake Bay Retriever
Suczka urodziła się:
22.05.2014

Pomogła: 1 raz
Wiek: 51
Dołączyła: 05 Paź 2009
Posty: 1628
Skąd: Wrocław
Wysłany: 31-12-2011, 16:29   

dominika92, ogród a dom to dwie różne sprawy, pies lubi kopać w ziemi,tak już ma ;) kopanie w ścianach też miałam, ale z innego powodu- pojawiła się Holka i Grapiszek - rozpieszczony jedynak miał z tym problem ;) W momencie przydzielenia ludziów w domu do konkretnego psa problem zniknął.
_________________


 
 
Rawa 


Mój labrador: Nela
Suczka urodziła się:
03.06.2011

Dołączyła: 08 Wrz 2011
Posty: 14
Skąd: Opole
Wysłany: 02-01-2012, 12:10   

Dziewczyny,czytam i wszystko chłonę
najgorsze i najbolesniejsze jest to,że tracę serce do swojego psa
jestem w totalnej matni, bo jest dla mnie rzecza niewyobrażalną oddanie tego Wielkiego Czarnego Nochala, a cały czas w pracy myslę jak się opanowac,zeby nie zwariowac w domu po powrocie :(
Kocham swego psa,ale teraz wiem,że opisy natury labków są zdawkowo traktowane...przed zakupem czytałam o nich ale zdecydowanie za mało :(
nie jestem głupią siksą, co dla kaprysu ma psa,szukam rozwiązania, żeby nam się razem miło i dobrze żyło!patrzyłam na swojego psa przez weekend-wszedzie łazi za mną, gdy tylko się ruszę-ona za mną człapie!nie umie być sama,choc od jakiegos czasu uczę ją,że nie wszędzie się za Pańcią łazi....
zostawiłam jej dziś swoja brudną skarpetę na werandzie, co by mogła czuć mój zapach, ciekawe czy skarpeta przeżyje?
 
 
nata 
Natalia & Polina



Mój labrador: Pola
Suczka urodziła się:
27.03.2010

Pomogła: 2 razy
Wiek: 37
Dołączyła: 17 Maj 2010
Posty: 5230
Skąd: Pabianice
Wysłany: 02-01-2012, 13:37   

Rawa, a czy ona musi być zamknięta w tej werandzie? Może lepiej i swobodniej będzie czuła się mając więcej pokoi do dyspozycji? Moja sunia znacznie bardziej denerwuje się, gdy zamykamy wszystkie pokoje i ma tylko przedpokój..
A jeśli nie może poruszać sie po domu poczas Twojej nieobceności to już chyba faktycznie klatka będzie lepszym rozwiazaniem, oczywiście pod warunkiem przeprowadzenia treningu.

Rawa napisał/a:
Kocham swego psa,ale teraz wiem,że opisy natury labków są zdawkowo traktowane...przed zakupem czytałam o nich ale zdecydowanie za mało

No cóż.. labki nie rodzą się wytrenowane i nie rodzą się także od razu psami policyjnymi,lub spokojnymi misiami, które chciałby tylko leżeć. Masz nauczkę na przyszłość, bo psiaka wybiera się z uwzględnieniem własnych możliwości czasowych i charakter a nie ze względu na modę :(
_________________
 
 
 
Rawa 


Mój labrador: Nela
Suczka urodziła się:
03.06.2011

Dołączyła: 08 Wrz 2011
Posty: 14
Skąd: Opole
Wysłany: 02-01-2012, 14:48   

Nata, czytając o labkach pisali,że to inteligentne,nieagresywne psiaki, nie było wzmianki,że są trudne do ukladania dla laików, opinie była same pozytywne, a my przy wyborze kierowaliśmy się naszym dzieckiem-tzn. jego bezpieczeństwem, i tego labiszonowi nie odmówię-moje dziecko kocha psa absolutnie i bezgranicznie!!!
sytuacja jaką mam jest taka jaka jest, chcę po prostu wygrac ta wojnę!!!
 
 
dominika92 



Mój labrador: Demi Z Grodu hrabiego Malmesbury
Suczka urodziła się:
04.2005

Mój labrador: Hela Błotna Sadzawka
Suczka urodziła się:
7.10.2010

Pomogła: 2 razy
Wiek: 34
Dołączyła: 19 Mar 2011
Posty: 3472
Skąd: Warszawa
Wysłany: 02-01-2012, 15:03   

Rawa, ok, chcesz wygrać, ale to czemu nie odpowiadasz na rady? Dostałaś konkretne rady, nawet Gocha wkleiła Ci filmiki, już 4 raz wspominamy o klatce, a Ty na to nie odpisujesz.
Gdzie czytałaś takie rzeczy o labkach? W reklamie velvetu? Są to psy nieagresywne i inteligentne. Ale nie same z siebie, trzeba z nimi pracować. Są to psy bardzo aktywne i mogą sprawiać problemy..
_________________
- FANPAGE ANIOŁKA I DIABŁA
 
 
 
nata 
Natalia & Polina



Mój labrador: Pola
Suczka urodziła się:
27.03.2010

Pomogła: 2 razy
Wiek: 37
Dołączyła: 17 Maj 2010
Posty: 5230
Skąd: Pabianice
Wysłany: 02-01-2012, 15:14   

Rawa napisał/a:
że są trudne do ukladania dla laików

Bo one nie są trudne, lecz wymagające. Szybko się uczą, jednak tą naukę trzeba w ogóle podjąć i to w każdym aspekcie, samo z siebie nic nie przyjdzie ;-)
Gdyby mnie ktoś zamknął w werandzie na 8 godzin i nie wiedziałabym z jakiego powodu tak się dzieje, ani nie pokazane bym miała co mam robić w takiej sytuacji, to też bym pewnie wydrapywała drzwi a moja suka by się zaszczekała :-P

W tym wątku dostałaś już naprawdę sporo rad, nic innego się wymyśli, chyba, że skorzystasz z porady behawiorysty który będzie mógł zobaczyć sytuację "na żywo" i będzie miał jakieś dodatkowe sugestie.
Nie wiem czego od nas oczekujesz, bo nie pytasz o nic związanego ze szkoleniem. I nie ma co tracić serca do niej, tylko zacząć szkolenie.. nie ma na to złotego środka.
_________________
 
 
 
ktosia 



Mój labrador: Nera
Suczka urodziła się:
08.05.2010

Pomogła: 1 raz
Wiek: 42
Dołączyła: 14 Gru 2010
Posty: 1653
Skąd: Kraków
Wysłany: 03-01-2012, 00:30   

Rawa, labki tak mają że człowiek jest dla niego całym światem, mój pies rano kiedy schodzę do niego po nocy zawsze towarzyszy mi w toalecie nawet podkłada się do głaskania! nie mówiąc o tym, że nawet odesłana na swoje legowisko podnosi się j=kiedy ja wstaję ze swojego miejsca i zostanie na nim tylko jeśli dostanie odpowiednią komendę, w przeciwnym razie podąża za mną krok w krok. Co do niszczenia to to co piszesz wygląda na standardowy lęk separacyjny, musicie to wyćwiczyć, nawet w tym wątku znajdziesz wiele rad jak to zrobić: 1) wybieganie psa, 2) ćwiczenie pozostawania samemu 3) zmiana werandy na kaltkę, ale wcześniej dobrze przeprowadzony trening klatkowy 4) daj czas sobie i swojemu psu 5) zacznij pracować z psem, uczyć go czegoś, zaglądnij do wątku klikerowego zobacz jak można dobrze bawić się z psem i jednocześnie go zmęczyć!
Labki nie są trudne, są uparte i pozostawione same sobie nie uczone są jak dzieci, które z nudów wymyślają sobie zajęcie...
_________________
zapraszam na mojego bloga: http://okiemwychowawcy.blogspot.com/

a także do galerii Nery: http://www.facebook.com/m...=1&l=d9970f9b96
 
 
Baszka 
Buś...pamietam


Mój labrador: Firet
Pies urodził się:
2004 rok

Pomogła: 1 raz
Dołączyła: 04 Lis 2011
Posty: 387
Skąd: okolice Krakowa
Wysłany: 03-01-2012, 12:49   

Ostatnio sporo czytałam o psich feromonach D.A.P i ich korzystnym wpływie na zachowania psów.
Rawa może warto w nie zainwestować....
 
 
Rawa 


Mój labrador: Nela
Suczka urodziła się:
03.06.2011

Dołączyła: 08 Wrz 2011
Posty: 14
Skąd: Opole
Wysłany: 09-01-2012, 12:16   

witam,
Dziewczyny zdecydowałam się na klatkę kenelową i szukam dobrze opisanego treningu klatkowego, kiedys trafiłam na fajnie opisany,szcegółowo,ale teraz jak potrzebuję nie mogę go znaleźć, macie może coś w zasobach wiedzy?
byłam u weterynarza z moja Nelą i przepisała jej hydroksyzynę....powiedziałabym,że są widoczne rezultaty,aczkolwiek niedokońca....bo udało jej się 2 dni prztrwać na werandzie bez demolki,jednak rano przed moim zejściem na dół i otwarciem drzwi niestety drapie,tzn. jak wstane jak jest ciemno i ja budze to jest ok, ale jak tylko zrobi się jasno ranoto drapie.
Poczułam w waszych postach takie lekkie naskakiwanie na mnie,ale nie zamierzam się obrażać, mozż jestem niecierpliwa i za szybko oczekuje efektów, ale nie ukrywam,że i ja sie ta sytuacja mocno meczę.
Obejrzałm ten filmik, co podałyście mi z demolującym psem i sposobem postepowania, ale było tam tylko 5 min filmiku, nie wiem dlaczego????
Żeby nie było, też się poświęcam i wstaję o 5 rano,żeby pójść z psem na 40 minut spaceru.
Trzymajcie kciuki za nas!
Pani weterynarz mocno mnie zdołowała, bo powiedziała,że z jej doswiadczenia psy nie wychodzą z tego kłopopotu, i kończy się to wieloletnią udreką właściciela z psem :(
pozdrawiam Magda
 
 
safeĆ 



Mój labrador: Dżozef
Pies urodził się:
25.07.2011

Pomogła: 1 raz
Wiek: 39
Dołączyła: 07 Wrz 2011
Posty: 1163
Skąd: Koszalin / Łódź
Wysłany: 09-01-2012, 12:25   

http://www.labrador.org.pl/mp_klatka.htm

mam w ulubionych zakładkach odkąd wrzucała go bodajże aganica :)
_________________

 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group


POMAGAJĄ NAM

POLECAMY


logo portalu - wejdź