Mój labrador: Nera
Suczka urodziła się:
08.05.2010
Pomogła: 1 raz Wiek: 42 Dołączyła: 14 Gru 2010 Posty: 1653 Skąd: Kraków
Wysłany: 31-12-2011, 11:30
ukasz, chyba przesadzasz wiele psów spędza 8 godzin samemu w domu, większość z nas jednak pracuje. Bardziej chodzi o to co się robi z psem w pozostałym czasie, bo jeśli pies z tego co zrozumiałam i w pozostałym czasie jest odseparowywany od rodziny to już zaczyna być coś nie tak!
Nie wiem, ale ja nie zdecydowałbym się na psa gdybym wiedział, że 1/3 dnia będzie musiał spędzać sam w domu. Mój pies spędza sam w domu max 3-5 godzin, a i tak czasami z samotności lubi zdemolować śmietnik, otworzyć szafkę w kuchni i wyciągnąć kartofle albo podrapać ścianę.
Z Czesią jestem na okrągło w domu, jedynie zostaje sama jak trzeba jechać na zakupy lub do rodziny ale jest to max 4 godziny, jeżeli jest sama 2 godziny jest ok , a jeżeli powyżej 3 zaczyna wydrapywać ścianę otwierać szafy i wyciągać wszystko co jest w jej zasięgu i to niszczyć
Mój labrador: Gloria
Suczka urodziła się:
24.12.2010
Pomogła: 1 raz Wiek: 43 Dołączyła: 01 Maj 2011 Posty: 139 Skąd: Puławy
Wysłany: 31-12-2011, 12:06
Moja jak wychodzę do pracy jest z reguły spokojna (czasem raz na tydzień jej odbije, że coś zje np. świecznik i świece.. ostatnio się w nich rozkochała), ale wystarczy że wyjdę do sklepu na godzinę i jak wracam mam ścianę obgryzioną.
Jak była młodsza 6-9 miesięcy gryzła ją non stop. Teraz sporadycznie.. więc myślę, że z wiekiem jej przejdzie całkiem. Mojej przeszło ze ścianą trochę jak zaczęłam jej zostawiać takie duże kości wołowe.. ma przy nich trochę zajęcia. I chyba w sumie polubiła to moje wychodzenie.
Mój labrador: Nera
Suczka urodziła się:
08.05.2010
Pomogła: 1 raz Wiek: 42 Dołączyła: 14 Gru 2010 Posty: 1653 Skąd: Kraków
Wysłany: 31-12-2011, 12:13
Bo maluszek i uczy się zostawać sam. A według tego co mówisz to nikt z normalnie pracujących ludzi nie powinien mieć psa. Ja nie mam wyrzutów sumienia, mój pies zostaje na dłużej niż 8 godzin i to dość często, za to pozostały czas spędzamy wspólnie i aktywnie, nie daje oznak lęku separacyjnego, jest zdrowy i zadowolony więc myślę, że nie mam o co się martwić. Natomiast jeśli nie miałabym czasu dla psa i po czasie pracy, to wówczas bym się zastanawiała na szczęście tak nie jest
Mój labrador: Demi Z Grodu hrabiego Malmesbury
Suczka urodziła się:
04.2005
Mój labrador: Hela Błotna Sadzawka
Suczka urodziła się:
7.10.2010
Pomogła: 2 razy Wiek: 34 Dołączyła: 19 Mar 2011 Posty: 3472 Skąd: Warszawa
Wysłany: 31-12-2011, 13:03
ukasz, bez przesady, nie wszyscy mają taki komfort, że nie muszą pracować. Jednak na ogół życie wygląda tak, że trzeba chodzić do pracy- na te 8h. Co nie znaczy, że nie można mieć psa.
ukasz, bez przesady, nie wszyscy mają taki komfort, że nie muszą pracować. Jednak na ogół życie wygląda tak, że trzeba chodzić do pracy- na te 8h. Co nie znaczy, że nie można mieć psa.
Ja również pracuję, ale jestem w stanie zrobić tak, że mój pies nie zostaje sam w domu dłużej niż 5 godzin. Jeśli ja lub moja dziewczyna nie jesteśmy w stanie tego zrobić to zawsze proszę kogoś z rodziny, żeby przyszedł i przynajmniej na chwilę wyprowadził go na spacer.
Nikt nikomu nie broni mieć psa i zostawiać go samego w domu nawet na cały dzień. Tylko trzeba się zastanowić czy ten pies (często zamknięty w czterech ścianach) jest dzięki tej sytuacji szczęśliwy.
Kwestia podejścia do tematu. Część ludzi widzi w tym problem, a część nie.
Mój labrador: Nera
Suczka urodziła się:
08.05.2010
Pomogła: 1 raz Wiek: 42 Dołączyła: 14 Gru 2010 Posty: 1653 Skąd: Kraków
Wysłany: 31-12-2011, 15:52
ukasz, ja uważam że problemem jest brak czasu dla psa. Znam takich ludzi u których pies zostaje sam w domu maksymalnie na 5 godzin, ale w ciagu dnia nie poświęcają mu więcej niż 1-2g godziny resztę dnia i tak zajmuje się sam sobą. Pozwolę sobie zauważyć, że wolę moje ponad 8 godzin samotności, ale spędzamy razem intensywnnie pozostały czas, choć i zdarzają się takie dni kiedy mam czas tylko na krótkie spacery!
J.w. jeśli ktoś uważa ,że dla laba chwila spaceru na ''siku'' jest wystarczająca to powinien zweryfikować swoją wiedzę na temat rasy. Też pracowałam po 10godz. ale poranny i popołudniowy spacer był na tyle intensywny,że ze ścianami nic się nie działo Polecam spędzać więcej czasu na zabawach z psem czy szkoleniu
Mój labrador: Demi Z Grodu hrabiego Malmesbury
Suczka urodziła się:
04.2005
Mój labrador: Hela Błotna Sadzawka
Suczka urodziła się:
7.10.2010
Pomogła: 2 razy Wiek: 34 Dołączyła: 19 Mar 2011 Posty: 3472 Skąd: Warszawa
Wysłany: 31-12-2011, 16:21
Grapy, to też tak nie do końca jest..mój pies zawsze biegał, miał zapewnione spacery, aporty, ćwiczenia umysłowe, rzekę ( latem na działce) a i tak niszczył w ogrodzie dopiero wieczorem jak światło się gasiło to pies padał
ale oczywiście jak będzie się z psem chodzić jedynie na krótkie spacery, to na pewno można się spodziewać wszystkiego
dominika92, ogród a dom to dwie różne sprawy, pies lubi kopać w ziemi,tak już ma kopanie w ścianach też miałam, ale z innego powodu- pojawiła się Holka i Grapiszek - rozpieszczony jedynak miał z tym problem W momencie przydzielenia ludziów w domu do konkretnego psa problem zniknął.
Mój labrador: Nela
Suczka urodziła się:
03.06.2011
Dołączyła: 08 Wrz 2011 Posty: 14 Skąd: Opole
Wysłany: 02-01-2012, 12:10
Dziewczyny,czytam i wszystko chłonę
najgorsze i najbolesniejsze jest to,że tracę serce do swojego psa
jestem w totalnej matni, bo jest dla mnie rzecza niewyobrażalną oddanie tego Wielkiego Czarnego Nochala, a cały czas w pracy myslę jak się opanowac,zeby nie zwariowac w domu po powrocie
Kocham swego psa,ale teraz wiem,że opisy natury labków są zdawkowo traktowane...przed zakupem czytałam o nich ale zdecydowanie za mało
nie jestem głupią siksą, co dla kaprysu ma psa,szukam rozwiązania, żeby nam się razem miło i dobrze żyło!patrzyłam na swojego psa przez weekend-wszedzie łazi za mną, gdy tylko się ruszę-ona za mną człapie!nie umie być sama,choc od jakiegos czasu uczę ją,że nie wszędzie się za Pańcią łazi....
zostawiłam jej dziś swoja brudną skarpetę na werandzie, co by mogła czuć mój zapach, ciekawe czy skarpeta przeżyje?
Mój labrador: Pola
Suczka urodziła się:
27.03.2010
Pomogła: 2 razy Wiek: 37 Dołączyła: 17 Maj 2010 Posty: 5230 Skąd: Pabianice
Wysłany: 02-01-2012, 13:37
Rawa, a czy ona musi być zamknięta w tej werandzie? Może lepiej i swobodniej będzie czuła się mając więcej pokoi do dyspozycji? Moja sunia znacznie bardziej denerwuje się, gdy zamykamy wszystkie pokoje i ma tylko przedpokój..
A jeśli nie może poruszać sie po domu poczas Twojej nieobceności to już chyba faktycznie klatka będzie lepszym rozwiazaniem, oczywiście pod warunkiem przeprowadzenia treningu.
Rawa napisał/a:
Kocham swego psa,ale teraz wiem,że opisy natury labków są zdawkowo traktowane...przed zakupem czytałam o nich ale zdecydowanie za mało
No cóż.. labki nie rodzą się wytrenowane i nie rodzą się także od razu psami policyjnymi,lub spokojnymi misiami, które chciałby tylko leżeć. Masz nauczkę na przyszłość, bo psiaka wybiera się z uwzględnieniem własnych możliwości czasowych i charakter a nie ze względu na modę
Mój labrador: Nela
Suczka urodziła się:
03.06.2011
Dołączyła: 08 Wrz 2011 Posty: 14 Skąd: Opole
Wysłany: 02-01-2012, 14:48
Nata, czytając o labkach pisali,że to inteligentne,nieagresywne psiaki, nie było wzmianki,że są trudne do ukladania dla laików, opinie była same pozytywne, a my przy wyborze kierowaliśmy się naszym dzieckiem-tzn. jego bezpieczeństwem, i tego labiszonowi nie odmówię-moje dziecko kocha psa absolutnie i bezgranicznie!!!
sytuacja jaką mam jest taka jaka jest, chcę po prostu wygrac ta wojnę!!!
Mój labrador: Demi Z Grodu hrabiego Malmesbury
Suczka urodziła się:
04.2005
Mój labrador: Hela Błotna Sadzawka
Suczka urodziła się:
7.10.2010
Pomogła: 2 razy Wiek: 34 Dołączyła: 19 Mar 2011 Posty: 3472 Skąd: Warszawa
Wysłany: 02-01-2012, 15:03
Rawa, ok, chcesz wygrać, ale to czemu nie odpowiadasz na rady? Dostałaś konkretne rady, nawet Gocha wkleiła Ci filmiki, już 4 raz wspominamy o klatce, a Ty na to nie odpisujesz.
Gdzie czytałaś takie rzeczy o labkach? W reklamie velvetu? Są to psy nieagresywne i inteligentne. Ale nie same z siebie, trzeba z nimi pracować. Są to psy bardzo aktywne i mogą sprawiać problemy..
Mój labrador: Pola
Suczka urodziła się:
27.03.2010
Pomogła: 2 razy Wiek: 37 Dołączyła: 17 Maj 2010 Posty: 5230 Skąd: Pabianice
Wysłany: 02-01-2012, 15:14
Rawa napisał/a:
że są trudne do ukladania dla laików
Bo one nie są trudne, lecz wymagające. Szybko się uczą, jednak tą naukę trzeba w ogóle podjąć i to w każdym aspekcie, samo z siebie nic nie przyjdzie
Gdyby mnie ktoś zamknął w werandzie na 8 godzin i nie wiedziałabym z jakiego powodu tak się dzieje, ani nie pokazane bym miała co mam robić w takiej sytuacji, to też bym pewnie wydrapywała drzwi a moja suka by się zaszczekała
W tym wątku dostałaś już naprawdę sporo rad, nic innego się wymyśli, chyba, że skorzystasz z porady behawiorysty który będzie mógł zobaczyć sytuację "na żywo" i będzie miał jakieś dodatkowe sugestie.
Nie wiem czego od nas oczekujesz, bo nie pytasz o nic związanego ze szkoleniem. I nie ma co tracić serca do niej, tylko zacząć szkolenie.. nie ma na to złotego środka.
Mój labrador: Nera
Suczka urodziła się:
08.05.2010
Pomogła: 1 raz Wiek: 42 Dołączyła: 14 Gru 2010 Posty: 1653 Skąd: Kraków
Wysłany: 03-01-2012, 00:30
Rawa, labki tak mają że człowiek jest dla niego całym światem, mój pies rano kiedy schodzę do niego po nocy zawsze towarzyszy mi w toalecie nawet podkłada się do głaskania! nie mówiąc o tym, że nawet odesłana na swoje legowisko podnosi się j=kiedy ja wstaję ze swojego miejsca i zostanie na nim tylko jeśli dostanie odpowiednią komendę, w przeciwnym razie podąża za mną krok w krok. Co do niszczenia to to co piszesz wygląda na standardowy lęk separacyjny, musicie to wyćwiczyć, nawet w tym wątku znajdziesz wiele rad jak to zrobić: 1) wybieganie psa, 2) ćwiczenie pozostawania samemu 3) zmiana werandy na kaltkę, ale wcześniej dobrze przeprowadzony trening klatkowy 4) daj czas sobie i swojemu psu 5) zacznij pracować z psem, uczyć go czegoś, zaglądnij do wątku klikerowego zobacz jak można dobrze bawić się z psem i jednocześnie go zmęczyć!
Labki nie są trudne, są uparte i pozostawione same sobie nie uczone są jak dzieci, które z nudów wymyślają sobie zajęcie...
Mój labrador: Nela
Suczka urodziła się:
03.06.2011
Dołączyła: 08 Wrz 2011 Posty: 14 Skąd: Opole
Wysłany: 09-01-2012, 12:16
witam,
Dziewczyny zdecydowałam się na klatkę kenelową i szukam dobrze opisanego treningu klatkowego, kiedys trafiłam na fajnie opisany,szcegółowo,ale teraz jak potrzebuję nie mogę go znaleźć, macie może coś w zasobach wiedzy?
byłam u weterynarza z moja Nelą i przepisała jej hydroksyzynę....powiedziałabym,że są widoczne rezultaty,aczkolwiek niedokońca....bo udało jej się 2 dni prztrwać na werandzie bez demolki,jednak rano przed moim zejściem na dół i otwarciem drzwi niestety drapie,tzn. jak wstane jak jest ciemno i ja budze to jest ok, ale jak tylko zrobi się jasno ranoto drapie.
Poczułam w waszych postach takie lekkie naskakiwanie na mnie,ale nie zamierzam się obrażać, mozż jestem niecierpliwa i za szybko oczekuje efektów, ale nie ukrywam,że i ja sie ta sytuacja mocno meczę.
Obejrzałm ten filmik, co podałyście mi z demolującym psem i sposobem postepowania, ale było tam tylko 5 min filmiku, nie wiem dlaczego????
Żeby nie było, też się poświęcam i wstaję o 5 rano,żeby pójść z psem na 40 minut spaceru.
Trzymajcie kciuki za nas!
Pani weterynarz mocno mnie zdołowała, bo powiedziała,że z jej doswiadczenia psy nie wychodzą z tego kłopopotu, i kończy się to wieloletnią udreką właściciela z psem
pozdrawiam Magda
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum