Ja mam oprócz Labka małego pinczerka.
Na początku było ciężko jak Labrador zagościł w moim domu.
Po pierwsze miał 3 miesiące a suczka 6 lat.
Próbowała go ustawiać ale jej się nie udało.
W końcu Maxio się skapnął że jest większy,a że jak to szczeniak chciał się bawić to na przywitanie wkładał pod nią pysk i katapultował w powietrze a czasami podgryzał.
Musiało minąć chyba z 5 miesięcy aż przestał się wygłupiać i teraz nie zabiera jej kości ani jedzenia.
Jednak moim zdaniem trzeba uważać na takie połączenia małego pieska z rozbrykanym 30 kilowym szczeniakiem bo może niechcący go nadepnąć i zrobić mu krzywdę.
Albi0404 [Usunięty]
Wysłany: 13-12-2010, 23:02
Myślę że dał bym sobie rade..
Próbował bym zastąpić podgryzywanie yorka, ciekawymi zabawkami/gryzakami a jak już by był spokojniejszy, jestem przekonany że moja suczka sama zaczeła by go zaczepiać
Pomogła: 1 raz Wiek: 42 Dołączyła: 16 Sie 2010 Posty: 523 Skąd: Małopolska
Wysłany: 14-12-2010, 00:00
Albi0404 napisał/a:
Po dłuższych namyśleniach dochodze to wniosku że jeśli się chce, to też potrafi.
To prawda,mój labek ma prawie dwa lata,kiedy do mnie trafił miałam już 3 letniego ratlerka z tym,że Oskarek bał się Ramzeska i przez jakiś czas schodził labkowi z drogi,ale po kilku tygodniach dogadały się,wspólnie się bawiły i tak jest do teraz,mam też kota już 8 letniego i kot nie boi się psów,ale Ramzes początkowo nie wiedząc co to za obce stworzenie zaczepiał kociaka,jednak po jakimś czasie to ustąpiło kot zaczął się do niego łasić,przytulać i choć Ramzes czasami dostaje głupawkę i chce się z futrzakiem bawić mówimy mu zostaw kota,kiedy ten nie ma ochoty na zabawę,wiec myślę,że dużo zależy od pracy człowieka włożonej w wychowanie się i socjalizowanie zwierząt w swoim gronie,czekamy na wieści
[ Dodano: Wto 14 Gru, 2010 ]
A również od temperamentu zwierzaków to też jest bardzo ważne
_________________ "Nie ma znaczenia ile masz pieniędzy, ani ile rzeczy, możesz być biedakiem, ale mając psa jesteś bogaty" - Louis Sabin
Mój labrador: [*]Goldi, Niva
Suczka urodziła się:
około marca
Wiek: 38 Dołączyła: 14 Wrz 2009 Posty: 558 Skąd: Kraków
Wysłany: 14-12-2010, 00:18
od dwóch tygodni mam mieszańca inaczej kundelka przypominającego yorka na początku było ciężko bo Niva ma ADHD i to wcielone była tak nie delikatna że masakraa przez wielkie M ale teraz dziewczynki razem śpią bawia się itp i wszystko jest dobrze
Pomogła: 1 raz Wiek: 42 Dołączyła: 16 Sie 2010 Posty: 523 Skąd: Małopolska
Wysłany: 14-12-2010, 00:26
goldi845 napisał/a:
od dwóch tygodni mam mieszańca inaczej kundelka przypominającego yorka na początku było ciężko bo Niva ma ADHD i to wcielone była tak nie delikatna że masakraa przez wielkie M ale teraz dziewczynki razem śpią bawia się itp i wszystko jest dobrze
Bardzo się cieszę,to kolejny przykład na to że czas robi swoje (choć są wyjątki oczywiście)
_________________ "Nie ma znaczenia ile masz pieniędzy, ani ile rzeczy, możesz być biedakiem, ale mając psa jesteś bogaty" - Louis Sabin
Mój labrador: Karmel
Pies urodził się:
25.05.2010r.
Dołączyła: 14 Gru 2010 Posty: 11 Skąd: Lublin
Wysłany: 14-12-2010, 18:24
Ja miałam jamnika śp. i pod koniec jego żywotu (ok. 7mies przed jego śmiercią) kupiłam Karmela! Chaps (bo tak sie nazywal jamnik) byl bardzo tolerancyjny mimo ze wiekszoszc jamnikow to "wredoty" , a mo nawt gwłty znosiłam w nich uczestniczył (wstyd!! xD) Ale niestety... tata nie zamknoł bramkina dodatkowy sznureczek i Chapsik wyszedł, a zza rogu nadjeżdżał samochód!! Karmel okropnie to znósł!! Nie chciał jeśc, był smutny i nie mógł znależć sobie miejsca do spania (bo wcześniej spał u bokujamniczka) Więc jak widzicie dwa przeciwieństwa mogą się "łączyć"
_________________ Czy jest coś wspanialszego niż szczeniak?? Jeżeli tak, to chciałabym to zobaczyć!
Pomogła: 1 raz Wiek: 42 Dołączyła: 16 Sie 2010 Posty: 523 Skąd: Małopolska
Wysłany: 14-12-2010, 19:16
karmellina napisał/a:
Więc jak widzicie dwa przeciwieństwa mogą się "łączyć"
No jasne u mnie Oskar spokojny i bojący się wszystkiego i Ramzes żywiołowy labek,a mimo to żyją teraz w zgodzie do tego kot,który czasami zachowuje się jak pies bo odprowadza nas kiedy idziemy z pieskami na spacerek ha ha ha
_________________ "Nie ma znaczenia ile masz pieniędzy, ani ile rzeczy, możesz być biedakiem, ale mając psa jesteś bogaty" - Louis Sabin
Przede wszystkim WITAM
Jest to mój pierwszy post na tym forum.
Otóż mam w planach kupno trzeciego psa. W mieszkaniu wraz z moją rodziną żyją: york i maltańczyk. Przymierzam się do zakupu Labladorka. Żeby sytuacja była jasna, jestem w stanie poświęcić czas, warunki oraz znaleźć miejsce w sercu dla trzeciego psa. Na razie są to plany, jednak chciałabym się do tego odpowiednio przygotować poprzez czytanie, czytanie i jeszcze raz czytanie, chociaż wiadomo, że pozostaje praktyka
Zdaję sobie sprawę,że każdy pies jest inny i dużo zależy od wychowania, ale proszę mi powiedzieć, czy są one agresywne wobec małych psów i czy byłyby przeciwskazania, aby owego zakupić? Czy spotkaliście się z takimi zachowaniami?
Dodam jeszczcze,że wacham się pomiędzy Labladorem a Goldenem
Pomogła: 1 raz Dołączyła: 08 Sie 2009 Posty: 203 Skąd: Gliwice
Wysłany: 25-02-2011, 15:00
DominikaH napisał/a:
ale proszę mi powiedzieć, czy są one agresywne wobec małych psów
Nie są
Ale, jako właścicielka małego psa mogę z doświadczenia powiedzieć, że szczeniaki dużych ras, które często w 4 miesiącu życia już są większe i silniejsze, niż york, czy maltańczyk, potrafią traktować dorosłego małego psiaka jak zabawkę do katulania,co bywa dosć przykre. I to od Ciebie będzie zależało,jak to w realu będzie wyglądać.
Zwłaszcza, że terriery (a york to w końcu terrier pełnokrwisty, a nie zabawka, jeżeli oczywiscie są prawidłowo socjalizowane, a nie noszone na rękach) potrafią nieźle zaleźć za skórę też.
Jeżeli jesteś pewna,ze okiełznasz szczeniaka w jego zapędach (o ile takie będą) zabawowych,to kup szczeniaka w hodowli. Jeżeli boisz się takiego wyzwania, zaadoptuj troszkę starszego, sprawdzonego w kontaktach z małymi zwierzętami, labka
Mój labrador: Pola
Suczka urodziła się:
27.03.2010
Pomogła: 2 razy Wiek: 37 Dołączyła: 17 Maj 2010 Posty: 5230 Skąd: Pabianice
Wysłany: 25-02-2011, 15:36
Agresywne zupełnie nie.
My mamy teraz częste spotkania z cavalierem znajomych i ogólnie Pola choć bardzo by chciała się z nim bawić, to nie potrafi być delikatna. Mam nadzieję że może z wiekiem troszkę nabierze ogłady gdy będziemy ją przyzwyczajać że to mały piesek i nie może się z nim bawić w taki sam sposób jak z dużym ,w końcu zrozumie
Ona go obwąchuje, przesyła całusy, kładzie się, jednak gdy on też zaczyna wykazywać więcej inicjatywy - ona dostaje adhd i po zabawie, bo go trąca łapą w taki sposób że on się przewraca.
Nie mniej jednak, gdy już jej mija, to nie zwraca na niego większej uwagi.
Moim zdaniem, wszystko zależy od psa, ale należy cały czas zdawać sobie sprawę z tego, że wielkość odgrywa tu główną rolę i niechcący labek może naprawdę zrobić krzywdę.
Mój labrador: (no prawie lab:P) Leina
Suczka urodziła się:
20.10.2010
Dołączyła: 24 Lut 2011 Posty: 135 Skąd: Skądś
Wysłany: 25-02-2011, 17:11
Nie wiem jak to jest ogólnie, ale Leina do tej pory najlepiej bawiła się właśnie z Yorkami. Jako, że brak nam w okolicy piesków do zabawy podobnych przynajmniej rozmiarami Leinie (a raczej Państwa, którzy wychodzą z tymi pieskami), do tej pory najlepiej bawiła się z dwoma Yorkami właśnie.
Nie wiem też jakby to było w domu, ale wydaje mi się, że o ile dobrze się pieska wychowa, to nie będzie miał nic przeciwko Yorkowi. Zwłaszcza, że z tego co zauważyłam (chociaż to chyba prawda ogólnie znana) labki o ile ktoś (jakiś inny pies) nie ma nic do nich, to i one się świetnie bawią z takowymi
Pytanie czy taki York czy też inny piesek zaakceptowałby nowego lokatora
"Otóż mam w planach kupno trzeciego psa. W mieszkaniu wraz z moją rodziną żyją: york i maltańczyk."
Mój gringo często bawi się z maltańczykiem tyle że młodszym. Psiaki świetnie się dogadują a Gringo biega koło niego "na paluszkach" choć trochę dziwnie to wygląda jak go Milo goni
pozdrawiam
Cziko (York) jest już starszy (ma 10 lat), a Keiko (Maltańczyk) będzie kończył w tym roku 3, a sieczka dalej w głowie . Na początku jak przywieźliśmy maltana do domu, to nie był zadowolony z faktu, bo szczeniak go denerwował. Z czasem jednak zaakceptował go. Obecnie na spcerach każdy staje w obronie każdego, a w domu prowadzone są walki o skarpetki,które kradną nam. Niby są to malutkie pieski, jednak w głębi duszy to większe niż Rottweilery Koniec końców jednak są w stanie pójść na kompromis.
Jedyne czego się obawiam, to aby większy pies przez przypadek podczas zabawy nie zrobił mu krzywdy. Myślę, że jak od małego będzie mu się tłumaczyć, że nie wolno ich trącać łapą, to zrozumie. Zawsze podczas mojej nieobecności będzie można ich rozdzielać, zostawiajac w osobnych pokojach, ale nie dramatyzujmy.Z drugiej strony jakieś obawy są.
Mój labrador: (no prawie lab:P) Leina
Suczka urodziła się:
20.10.2010
Dołączyła: 24 Lut 2011 Posty: 135 Skąd: Skądś
Wysłany: 25-02-2011, 20:17
No cóż, może jak się nauczy, to będzie traktować małych przyjacieli jak jajka (Labradory ponoć mają taką szczękę, że mogą nosić jajka bez potłuczenia )
Max jak był mały to pinczerek miał wielki problem
Walił go pyskiem i podrzucał w powietrze,podgryzał dla zabawy.Teraz już prawie grzecznie się obchodzi z maluchem.
Ufff, bardzo Wam dziękuję. Była to ogromna przeszkoda dla mnie, ale skoro mówicie, że Labki potrafią być takie dobre dla mniejszych kolegów, to naprawdę podnieśliście mnie na duchu
Mój labrador: Hermiona (*)
Suczka urodziła się:
30.08.2003-02.05.2018
Mój labrador: Fiona (*)
Suczka urodziła się:
23.01.2008-12.12.2019
Mój labrador: LOVE STORY Lualaba(*)
Pies urodził się:
14.09.2008-19.06.2022
Pomogła: 17 razy Dołączyła: 31 Paź 2008 Posty: 9860 Skąd: Warszawa
Wysłany: 27-02-2011, 08:56
Znam dom do którego, na tymczas, wprowadziliśmy dorosłego laba.Rezydentkami były dwie, wojownicze cziłały .Jak się potem okazało, panny zawładnęły sercem chłopaka i ustępował im na każdym kroku.Był delikatny i czuły a one go ustawiały .
Wysłany: 25-12-2014, 16:06 Problem z przyzwyczajeniem innego psa do szczeniaka labrador
Witam,
Moja Lexi ma juz ponad 3 i pół miesiąca. Jest bardzo posłuszna i szybko się uczy, jest bardziej spokojna ale wiadomo jak to labrador jest też szalona i ciągle chce się bawić Lubi inne psy i chetnie sie z nimi bawi. Mój problem polega na tym, ze gdy jadę do mojego chłopaka z moja labka gdzie jest 3 letni York jego matki ( bardzo rozpuszczona, zazdrosna, nie lubiąca innych psów tylko towarzystwo człowieka, nieułożona suczka) to moja mala chcąc się z nią bawić skacze na nią a ta ja gryzie i się na nią rzuca. Z jednej strony ją rozumiem, bo Lexi wazy juz ok 9-10 kilo i dla tak małego psa jak York ( chociaż ma nadwagę i wazy 7 kilo) jest to denerwujące jak się na nią uwala całym cielskiem. Jest to dla mnie dużym problemem ponieważ chce z nią przyjeżdżać do chłopaka, bo ma podwórko i dużo miejsca gdzie Lexi moze się wybiegać i często u niego bywam i chce żeby moja mala byla ze mną. Gdy Lexi zaczyna ganiać za Yorkiem i na nią skakać mama chłopaka od razu zabiera swojego psa a ja próbuję odciągać Lexi jednak wolałabym żeby psy się do siebie przyzwyczaiły niż żeby je od siebie izolować. Boję się też, ze jak York będzie tak gryzł to mój labrador sobie to zapamięta i gdy dorośnie to się na niej " odgryzie" i zrobi jej krzywdę np. Pogryzie. Co zrobic w tej sytuacji?
Dodam, że matka chłopaka traktuje yorka jak dziecko, pozwala jej na wszystko, rozpieszcza ją niesamowicie i na prawdę ciężko jest tego psa ułożyć chociaż jest mądry tylko jej właścicielka robi jej krzywdę pozwalając jej na wszystko
Przepraszam za interpunkcje ale piszę post na telefonie
_________________ "Dokąd idą psy gdy odchodzą?
No bo jeśli nie idą do nieba
To przepraszam Cię Panie Boże
Mnie tam także iść nie potrzeba. ''
aganica, Eh i tu jest WIEELKI problem, ponieważ ona uważa, że dobrze robi, że jej piesek jest najgrzeczniejszy, najmądrzejszy i wgl naj naj ( jednym słowem ma ona świra na punkcie tej yorczki) i na jej pomoc liczyć nie mogę. Może mogę jakoś nauczyć mojego labradora żeby nie zaczepiał tego psa? tylko jak? Na prawdę się boję, że kiedyś moja Lexi się zemści i wtedy oczywiście będzie jej wina, bo przecież będzie, że duży pies pogryzł małego i to jego wina a nie małego
_________________ "Dokąd idą psy gdy odchodzą?
No bo jeśli nie idą do nieba
To przepraszam Cię Panie Boże
Mnie tam także iść nie potrzeba. ''
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum