Pomogła: 4 razy Dołączyła: 28 Mar 2009 Posty: 2422 Skąd: Za górami za lasami
Wysłany: 11-07-2011, 18:40
Ja lub inny członek rodziny możemy z jedzeniem Funi robić co chcemy.
Ale miałam okazję zaobserwować jak odgania drugiego psa od miski. Nie gryzła, nie rzucała się tylko pogoniła lub warknęła albo szczeknęła. Efekt był taki, że psy jadły w osobnych zamkniętych pomieszczeniach. Miską z woda dzieli się, choć widzę, że pije bardziej łapczywie
_________________ "Próżnoś repliki się spodziewał,
Nie dam Ci przytyczka, ani klapsa
Nie powiem nawet pies cię je..ł
bo to.. mezalians byłby dla psa.."
boski J. Tuwim"
Pomogła: 4 razy Dołączyła: 28 Mar 2009 Posty: 2422 Skąd: Za górami za lasami
Wysłany: 11-07-2011, 19:10
donia457, ale to była jedyna rzecz na którą Redzie nie pozwalała Poza tym mogła z nią robić wszystko, więc myślę że może się to nie zmienić.
A i nie wiem czy mała zostanie u nas bo mój mąż coś nosem zaczyna kręcić
_________________ "Próżnoś repliki się spodziewał,
Nie dam Ci przytyczka, ani klapsa
Nie powiem nawet pies cię je..ł
bo to.. mezalians byłby dla psa.."
boski J. Tuwim"
Mój labrador: Reda
Suczka urodziła się:
03,12,2010
Mój labrador: Bonnie
Suczka urodziła się:
10.04.2014
Pomogła: 3 razy Wiek: 47 Dołączyła: 12 Mar 2011 Posty: 5261 Skąd: warszawa
Wysłany: 11-07-2011, 19:13
moze jak zobaczy takie malenstwo to zmieni zdanie
,nasza Rona(husky) tez warczala na inne psy jesli chodzi o miske,a jak miala swoje szczeniaki to nic im nie mowila
Pomogła: 4 razy Dołączyła: 28 Mar 2009 Posty: 2422 Skąd: Za górami za lasami
Wysłany: 11-07-2011, 19:14
o szczeniaki to ja się nie boję
_________________ "Próżnoś repliki się spodziewał,
Nie dam Ci przytyczka, ani klapsa
Nie powiem nawet pies cię je..ł
bo to.. mezalians byłby dla psa.."
boski J. Tuwim"
Jak ja próbuje wziąć Lunie miske to ona jeszcze wtedy łaskawie od tej miski odejdzie Nie ma problemu chodź jak np próbuje zobaczyć ząbki czy coś z uszami robie to już jej sie zaczyna nie podobać i odruchowo się odsuwa.
Mój labrador: Gump (Gapcio)
Pies urodził się:
27.02.2010r.
Dołączyła: 07 Lip 2011 Posty: 8 Skąd: Warszawa
Wysłany: 11-07-2011, 20:45
Z moim nie ma problemu - pomimo, że żarłok z niego niesamowity
Pozwala sobie zabrać miskę, odciągnąć się od miski, a nawet odebrać sobie parę kulek. Nie okazuje agresji nawet jak inne stworzenia (psy/koty) zaglądają do jego michy i się częstują. Najczęściej jednak w przeciągu niecałej minuty micha stoi pusta, więc niewiele sobie inni skorzystają.
Amon pozwala. Mogę włożyć rękę do miski podczas, gdy je. Mogę zabrać mu trochę jedzenia. Nic nie robi i nigdy z tym problemu nie było. Słyszałam, że pies powinien wiedzieć, że jedzenie dostaje od człowieka. Kiedyś jak trenowałam z nim opanowanie (w telewizji słyszałam, że tak też uczy się psa, że jedzenie należy do człowieka, a on musi sobie na nie zasłużyć) to kazałam usiąść mu około metra od miejsca, w którym jest jego miska. Nasypałam mu chrupek i kazałam zostać na miejscu. Bardzo powoli opuszczałam miskę na ziemię. Jeśli się poruszył to miskę odkładałam na blat, a jemu kazałam z powrotem usiąść i tak w kółko aż miska nie dotknęła ziemi i nie powiedziałam "weź sobie". Teraz robię to bardzo rzadko. Kładę normalnie szybko miskę, mówię "Nie rusz" albo "zostań" i siedzi. Dopóki patrzy na miskę, czy choćby jedzenie na podłodze to nie powtarzam "Nie rusz". Jak spojrzy na mnie i będzie chwile patrzał to dopiero komenda "weź sobie" i idzie i zajada. A ile ma przy tym radości! Słyszy "weź sobie" zaczyna merdać, oczka mu się śmieją i szuuuur do miski! Wcześniej oczywiście nagradzałam każde nawet sekundowe oderwanie oczek od miski.
U nas też nie ma problemu, Lunę jak była mała uczyłam obecności ludzkiej ręki w misce, częst dostawała jedzenie z ręki, z Dzokerem jak do nas trafil ponieważ nie znałam go od szczeniaka było tak że jak stawiałam jego miskę to ręka od początku była w misce on podchodził do miski już z ręką. Podczas jedzenia ruszałam delikatnie ręką, podawałam mu jedzenie i jest dobrze tez akceptuje takie rzeczy.
Amirowi nie przeszkadza grzebanie w misce podczas jedzenia, wręcz często jak mu nasypuję jedzonko to on spróbuje, zrobi obchód szczęśliwy z machającym ogonkiem i głupawką w oczkach po mieszkaniu jakby chciał powiedzieć "dostałem jedzonko, popatrzcie", wraca do kuchni i często muszę pogrzebać w tej misce i mu dać pierwsze kęsy z ręki żeby wciągło go jedzenie bo inaczej, co chwilkę robi obchody
_________________ Posiadanie psa jest jak tęcza. Szczenięta są radością na jednym jej końcu. Stare psy są skarbem na drugim. - Carolyn Alexander
Pomogła: 1 raz Wiek: 42 Dołączyła: 16 Sie 2010 Posty: 523 Skąd: Małopolska
Wysłany: 27-08-2013, 13:53
Nie miałam z tym problemu, od małego mogłam grzebać w misce, zabierać miskę, wyciągać różne przedmioty z pycholków swoich psów, żadnej obawy z ich strony, żadnych lęków i warczenia czy gryzienia.
_________________ "Nie ma znaczenia ile masz pieniędzy, ani ile rzeczy, możesz być biedakiem, ale mając psa jesteś bogaty" - Louis Sabin
Nie miałam z tym problemu, od małego mogłam grzebać w misce, zabierać miskę, wyciągać różne przedmioty z pycholków swoich psów, żadnej obawy z ich strony, żadnych lęków i warczenia czy gryzienia.
Mój labrador: Hermiona (*)
Suczka urodziła się:
30.08.2003-02.05.2018
Mój labrador: Fiona (*)
Suczka urodziła się:
23.01.2008-12.12.2019
Mój labrador: LOVE STORY Lualaba(*)
Pies urodził się:
14.09.2008-19.06.2022
Pomogła: 17 razy Dołączyła: 31 Paź 2008 Posty: 9860 Skąd: Warszawa
Wysłany: 27-08-2013, 22:26
Moje psy nie protestują, nie reagują na próby ingerencji w ich miski, jedzą obok siebie, po skończonym posiłku wylizują /puste/ miski kolegi/koleżanki ale.. nie przeszkadzam im podczas jedzenia.Nie widzę powodu by im odbierać to co dałam do zjedzenia.
Szanuję ich prawo do spokojnego posiłku, nie stresuję i nie grzebię w ich miskach.
Tego też od nich wymagam.. wara im od moich talerzy
Pomogła: 1 raz Wiek: 42 Dołączyła: 16 Sie 2010 Posty: 523 Skąd: Małopolska
Wysłany: 28-08-2013, 00:28
aganica napisał/a:
Moje psy nie protestują, nie reagują na próby ingerencji w ich miski, jedzą obok siebie, po skończonym posiłku wylizują /puste/ miski kolegi/koleżanki ale.. nie przeszkadzam im podczas jedzenia.Nie widzę powodu by im odbierać to co dałam do zjedzenia.
Szanuję ich prawo do spokojnego posiłku, nie stresuję i nie grzebię w ich miskach.
Tego też od nich wymagam.. wara im od moich talerzy
Ja też im nie przeszkadzam, ale od zawsze tak uczyliśmy psy, by można było im grzebać w misce i by nie czuły się przez to zagrożone, choćby dlatego że przypadki chodzą po ludziach i gdyby np. ktoś z odwiedzających nas gości, często dzieci włożyło rękę do miski to nie niepokoi to żadnego z moich psów i między innymi dlatego dobrze jest nauczyć psa, że w takiej sytuacji to nic złego, że nie musi się o nic niepokoić. Kiedy jedzą to jest ich czas, ale są sytuacje których nie zdołamy przewidzieć i wtedy ta umiejętność jest bardzo przydatna
_________________ "Nie ma znaczenia ile masz pieniędzy, ani ile rzeczy, możesz być biedakiem, ale mając psa jesteś bogaty" - Louis Sabin
Mój labrador: Hermiona (*)
Suczka urodziła się:
30.08.2003-02.05.2018
Mój labrador: Fiona (*)
Suczka urodziła się:
23.01.2008-12.12.2019
Mój labrador: LOVE STORY Lualaba(*)
Pies urodził się:
14.09.2008-19.06.2022
Pomogła: 17 razy Dołączyła: 31 Paź 2008 Posty: 9860 Skąd: Warszawa
Wysłany: 28-08-2013, 07:34
agata01510 napisał/a:
ta umiejętność jest bardzo przydatna
Oczywiście, absolutnie się z tym zgadzam.Tak jak konieczność wyplucia zawartości paszczy ... na komendę.
Wiem że to okrutne ale ... i tego nauczyłam dla ich dobra.
Są pewne, niezbędne umiejętności ...czy się to psu podoba, czy nie... musi je wykonywać perfekcyjnie.
T.j - powrót na zawołanie, zatrzymanie przed jezdnią, ustąpienie rowerzyście czy rolkarzowi, nie zaczepianie innych psów.
Pomogła: 1 raz Wiek: 42 Dołączyła: 16 Sie 2010 Posty: 523 Skąd: Małopolska
Wysłany: 28-08-2013, 12:46
aganica napisał/a:
Tak jak konieczność wyplucia zawartości paszczy ... na komendę.
Wiem że to okrutne ale ... i tego nauczyłam dla ich dobra.
Są pewne, niezbędne umiejętności ...czy się to psu podoba, czy nie... musi je wykonywać perfekcyjnie.
T.j - powrót na zawołanie, zatrzymanie przed jezdnią, ustąpienie rowerzyście czy rolkarzowi, nie zaczepianie innych psów.
Dokładnie to miałam na myśli . Jeśli się zwierzak nauczy takich umiejętności od małego, to na przyszłość nie ma kłopotów w różnych sytuacjach. Mam 2 psy i kota, kociak ma oddzielną miseczkę na karmę, bo ma karmę inną niż nasze psy, a psiaki mają jedną miskę wspólną, bo kiedy miały dwie osobne miski to i tak jadły z jednej, więc przesypując jedzenie z jednej miski do drugiej to taka syzyfowa praca i z drugiej zrezygnowaliśmy. Często bywa i tak, że jest kolejka do psiej miski , bo i kot i psy chcą do tej samej, więc się śmiejemy, że stoją jak kiedyś w kolejkach się stało np. po mięso , ale nigdy nie było zgrzytów między zwierzakami o to kto będzie pierwszy, Ramzes zazwyczaj czeka na końcu i obserwuje czy już ma iść czy jeszcze nie, ucinając sobie w między czasie drzemkę , więc mamy wesoło z naszymi przytulasami , jeśli coś Ramzes ma w pycholu czego mieć nie powinien to reaguje na komendę " wypluj ". Uczyłam go tego od małego, bo jak był mały bardzo kochał zbierać kamienie, a tego chciałam go oduczyć, więc jak tylko zauważyłam że ma kamienia w paszczy i ten mu wypada to mówiłam " wypluj " i klikałam klikerem, potem nagradzałam smaczkiem, po jakimś czasie już nam klikera i smaczków nie trzeba było, bo zaczął reagować na to słowo. Jeśli chodzi o zaglądanie do pychola też od małego go za to nagradzałam, że sobie dał otworzyć paszczę i pozwolił mi tam wsadzić dłoń, a to bardzo przydatna rzecz przy podawaniu tabletek na odrobaczenie i innych leków, jeśli zaszła by taka potrzeba, jeśli widzi tabletkę to choć nie jest z tego powodu bardzo zadowolony kładzie się i czeka, otwieram paszczę wkładam tabletkę najdalej jak się da i zamykam paszczę, żeby połknął tabletkę po wszystkim wstaje i merda ogonem i czeka na nagrodę, tak samo mam z drugim psem, oboje są tak samo nauczone, kociak też sobie pozwala, ale już nie jest tak fajnie jak z psami, czasami mnie drapnie, jednak zawsze nam się udaje i cieszę się, że udało ich się tego nauczyć
_________________ "Nie ma znaczenia ile masz pieniędzy, ani ile rzeczy, możesz być biedakiem, ale mając psa jesteś bogaty" - Louis Sabin
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum