|
Przestroga!!! |
| Autor |
Wiadomość |
Adu [Usunięty]
|
Wysłany: 14-05-2010, 08:28
|
|
|
Czytając to forum coraz bardziej się martwię czy dam radę odpowiednio zająć się moją labradorką... Ale wierzę w siebie, poza tym będę się starała najlepiej jak potrafię, w końcu mam jeszcze tydzień na przygotowania Aż tydzień... nie mogę się doczekać ; ) iness8@o2.pl, dzięki, że to napisałaś, będę wiedziała na co uważać Całusy dla piesków |
|
|
|
 |
Paulinna

Pomogła: 1 raz Dołączyła: 03 Lip 2009 Posty: 1448 Skąd: Polska
|
Wysłany: 14-05-2010, 19:22
|
|
|
Adu, na pewno sobie poradzisz w razie co możesz liczyć na naszą pomoc |
|
|
|
 |
dzionga
:)


Mój labrador: Klapi
Pies urodził się:
09.12.16
Mój labrador: Klapi
Pies urodził się:
09.12.2016
Wiek: 33 Dołączyła: 04 Lis 2009 Posty: 928 Skąd: Nibylandia
|
Wysłany: 14-05-2010, 19:35
|
|
|
Adu, Dasz rade Ja także miałam na początku pewne obawy,ale dałam radę i mam 'prawie' odchowana sunie Przy czym nikt mi nie pomagał,byłam zdana sama na siebie i na 'TO' forum |
_________________ ''Pies jest jedynym stworzeniem na ziemi, które kocha cię więcej niż siebie samego''. - Josh Billings
 |
|
|
|
 |
Adu [Usunięty]
|
Wysłany: 20-05-2010, 19:04
|
|
|
Z waszą pomocą na pewno dam radę |
|
|
|
 |
Jaffa
paula


Mój labrador: Jaffa
Suczka urodziła się:
1.05.2009
Wiek: 37 Dołączyła: 01 Maj 2010 Posty: 51 Skąd: Darłowo, Gdańsk
|
Wysłany: 20-05-2010, 22:42
|
|
|
skoro już mowa o wypadkach... kupiłam ostatnio mojej dżafie kolczatkę, ale od razu wprowadziłam zasadę że kolczatka jest tylko na spacery w domu ma być zdejmowana.
zasada się przyjęła. ale do rzeczy.
poszłyśmy przed wczoraj na spacer, dżafa wspaniale bawiła się z gońcem polskim (piękny pies) kiedy jego właściciel opowiedział mi co im się przydarzyło rok temu
Marcel (bo tak się nazywa pies) bawił się w najlepsze ze swoim kolegą, Marcel miał zwykłą obrożę, kolega kolczatkę, właściciele rozmawiali kawałek dalej. taka typowa sytuacja. Nagle usłyszeli przeraźliwy pisk, odwrócili się a tam psy się strasznie kotłowały. Podbiegli szybko i ujrzeli... Marcel miał wbity kolec od kolczatki w oko a kolega jego jako że miał kolczatkę zaciskową dusił się. nie wiedzieli co zrobić, nie mogli zdjąć kolczatki bo była zaciśnięta i nie mogli wyjąć z oka bo jeszcze by je uszkodzili... Do tego psy się ciągle szarpały
Właściciel Marcela podbiegł do nich, złapał jednego pod pachę i drugiego pod drugą. wtedy pieski były blisko siebie i można było zdjąć kolczatkę. postanowili mimo wszystko z oka jej nie wyciągać żeby nie uszkodzić.
następnie był szybki bieg po samochód i do weterynarza, a ten od razu na stół i operacja.
szczęście w nieszczęściu że kolczatka się wbiła między oko a powiekę, więc Marcel dalej świetnie widzi i nie stracił oczka.
jednak co powiedział weterynarz; żeby zawsze zdejmować kolczatkę do zabawy bo najwięcej ofiar takich zabaw trafia do niego z porozrywanymi uszami.
kolejny nasz spacer był z kolczatką ale po dojściu na łąkę od razu ją zdjęłam i założyłam zwykłą obrożę. i tak za każdym razem
dlatego kochajmy nasze pieski i róbmy wszystko żeby były całe i zdrowe |
_________________ Bo od nikogo nie dostaniesz tyle miłości co od labradora |
|
|
|
 |
rusaleczka


Mój labrador: Luna
Suczka urodziła się:
01.10.2009
Wiek: 43 Dołączyła: 12 Lut 2010 Posty: 315 Skąd: Stargard Szczeciński
|
Wysłany: 21-05-2010, 06:48
|
|
|
Człowiek jak jest świadomy , że takie wypadki mają miejsce to jest bardzo ostrożny. Wiecie ile ludzi krzywi się jak chodzę z Lunką nad rzekę i pytam czy do zabawy ściągnie pani/pan kolczatkę swojemu psiakowi? Jeżeli nie ściągają- nie spuszczam Lunki. Nie darowałabym sobie gdyby coś jej się stało a ja świadoma możliwości i tak pozwoliłam bawić jej się z psem w kolczatce. Powiedzcie sami jaki sens jest puszczać psa w kolczatce do biegania z innym psem? Kolczatka spełnia swoje funkcje w połączeniu ze smyczą tak? A tym bezmyślnym i upartym właścicielom schylić się nie chce by ściągnąć to żelastwo z szyi! |
_________________ Z pozdrowieniami
N i L
 |
|
|
|
 |
Adu [Usunięty]
|
Wysłany: 21-05-2010, 08:39
|
|
|
Biedny Marcel... Z psami trzeba baardzo uważać, zawsze i wszędzie! |
|
|
|
 |
Jaffa
paula


Mój labrador: Jaffa
Suczka urodziła się:
1.05.2009
Wiek: 37 Dołączyła: 01 Maj 2010 Posty: 51 Skąd: Darłowo, Gdańsk
|
Wysłany: 21-05-2010, 16:21
|
|
|
rusaleczka, jakby mi nie opowiedzieli tej historii pewnie bym nie zdejmowała kolczatki. ale nie dlatego że ciężko mi się schylić, tylko dlatego że nawet bym nie wpadła na to, że coś takiego może się stać. teraz wiedząc o tym na pewno zawsze będę ściągała jej kolczatkę i tym bardziej (tak jak ty) prosiła innych właścicieli o ściągnięcie jej do zabawy.
tylko że wydaje mi się że ludzi traktują kolczatkę jako zwykłą obrożę, taką na co dzień
no ale dobrze że mamy to forum i możemy nawzajem się uświadamiać |
_________________ Bo od nikogo nie dostaniesz tyle miłości co od labradora |
|
|
|
 |
rusaleczka


Mój labrador: Luna
Suczka urodziła się:
01.10.2009
Wiek: 43 Dołączyła: 12 Lut 2010 Posty: 315 Skąd: Stargard Szczeciński
|
Wysłany: 21-05-2010, 23:52
|
|
|
Jaffa, już wcześniej czytałam na tym forum o takim przypadku i cały czas pali mi się żarówka w głowie, właściciele mówią- ja nie zdejmuje kolczatki , zawsze opowiadam o co mi chodzi do czego może dojść, cenię bezpieczeństwo swojego psa ponad to że super mogłaby pobawić się z innym psiakiem. Szkoda że nie zdejmują moja tak rwie do innych psów |
_________________ Z pozdrowieniami
N i L
 |
|
|
|
 |
os

Dołączyła: 05 Maj 2010 Posty: 205 Skąd: Polska
|
Wysłany: 30-05-2010, 18:52
|
|
|
poradźcie jak poprosić właściciela innego psa aby zciągną kolczatkę swojemu pupilowi i żeby się nie obraził?
Wogóle uważam, że stosowanie kolczatek to wyraz nieumiejętności zapanowania nad własnym psem, ale różne mają ludzie zdanie i preferencje, a mój szkrabek biega tylko za wielkimi z kolczatkami:) |
|
|
|
 |
Lorena
TW...


Mój labrador: Lorena[*]
Suczka urodziła się:
25.12.2007
Mój labrador: Nitka Jamnior
Suczka urodziła się:
09.04.2010
Mój labrador: Dolly chesapeak bay retriever
Suczka urodziła się:
01.02.2015
Pomogła: 3 razy Wiek: 37 Dołączyła: 02 Mar 2008 Posty: 3359 Skąd: Bielsko Biała
|
|
|
|
 |
Madziuja


Mój labrador: KENZO
Pies urodził się:
18.10.2009
Wiek: 43 Dołączyła: 12 Sty 2010 Posty: 714 Skąd: Łódź
|
Wysłany: 30-05-2010, 20:18
|
|
|
| Dokładnie...ja po wypadku Kenza (opisywałam w temacie o kolczatkach) jeżeli widze,że psiak ma kolczatke zawsze prosze o jej zdjęcie i opowiadam co nam sie przytrafiło no i przeważnie to skutkuje.Jeżeli jednak właściciel ma swoje racje i nie chce jej zdjąć wtedy odchodzimy i zabawy nie ma. Jeden chłopak nawet całkowicie zrezygnował z kolczatki dla swojego laba. |
_________________ zapraszamy do galerii Kenzaka http://forum.labradory.or...?p=141521#14152

 |
|
|
|
 |
siedlar
siedlar


Mój labrador: Bantu
Pies urodził się:
02.09.2008
Wiek: 115 Dołączył: 11 Cze 2009 Posty: 224 Skąd: Jastrzębie Zdrój
|
Wysłany: 09-06-2010, 09:11
|
|
|
Ja już opisywałem sytuację kiedy kolczatka u mojego Bantu się odwróciła i co stało się drugiemu pieskowi, ale mam już nową historię z kolczatką!!! PROPONUJĘ PRZECZYTAĆ - ostatnio rzucił się na Bantka pies sąsiada, który ma właśnie kolczatke i nie dało się ich rozdzielić więc chwyciłem tamtego psa bo on cały czas atakował i tak pociągnął, że kolec wbił mi się pod paznokieć i go zerwał nigdy się tak szybko nie spociłem uwierzcie, cała ręka mi się trzęsła, a palec zdrętwiał, nie mówiąc o krwi która lała się nie wiem co. Dlatego ludzie nie zakładajcie tego dziadostwa psom!!!! To nic nie daje!!!! Bantu miał kolczatkę, ciągnął jak głupi, teraz ma zwykłą chodzi grzecznie i nie ciągnie, kwestia wychowania, KOLCZATKA W NICZYM NIE POMOŻE!!!!! |
_________________

 |
|
|
|
 |
os

Dołączyła: 05 Maj 2010 Posty: 205 Skąd: Polska
|
Wysłany: 09-06-2010, 22:30
|
|
|
| Właśnie dzisiaj moja psina została potraktowana kolczatką!!! na nic prośby grzeczne do włascicieli, niby tacy kulturalni ludzie ale mają gdzieś wszytko. Rozkrwawione uszko (na szczęście chyba nie boli i ranka nie jest duża, już jest strupek na szczęście) a włascicielka NIC!!! |
|
|
|
 |
asia030984
Asieńka


Mój labrador: Fifka
Suczka urodziła się:
3.07.2009
Pomogła: 4 razy Wiek: 42 Dołączyła: 19 Sie 2009 Posty: 17027 Skąd: Bydgoszcz
|
|
|
|
 |
dzionga
:)


Mój labrador: Klapi
Pies urodził się:
09.12.16
Mój labrador: Klapi
Pies urodził się:
09.12.2016
Wiek: 33 Dołączyła: 04 Lis 2009 Posty: 928 Skąd: Nibylandia
|
Wysłany: 10-06-2010, 09:40
|
|
|
os, bidulka..dobrze że nic więcej jej się nie stało. Ja za każdym razem proszę o ściągniecie kolczatki.. Jak właściciel danego psa nie ściągnie to zabawy nie ma.
asia030984, zgadzam się.chociaż niektóre psy też nie są mądre.. widziałam jak psy,które mimo że miały kolczatki to strasznie ciągnęły.. na pewno ich to bolało,no ale cóż. |
_________________ ''Pies jest jedynym stworzeniem na ziemi, które kocha cię więcej niż siebie samego''. - Josh Billings
 |
|
|
|
 |
Kotek26010


Mój labrador: Lucky
Pies urodził się:
12.10.2009
Wiek: 30 Dołączyła: 05 Lut 2010 Posty: 89 Skąd: Wrocław
|
Wysłany: 30-06-2010, 12:16
|
|
|
Mój Labrador nosił do tej pory kolczatke ba boji sie burzy i głośnych żeczy i maskrycznie ciąnie raz wleciał pod auto i nosi bo nie chce żeby taka sytuacja się powturzyła gdyby coś mu się stało chyba bym umarła teraz bedziemy nosic obroże |
|
|
|
 |
kathleenbrick


Mój labrador: AMBER
Pies urodził się:
03.04.2010
Wiek: 42 Dołączyła: 16 Cze 2010 Posty: 137 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: 11-07-2010, 16:14
|
|
|
Boże okropne te historie, ale bardzo pouczające, szkoda tylko, że za głupotę ludzką muszą płacić te biedne stworzenia Kto w ogóle wypuścił na rynek te obroże zaciskowe? A kolczatki, przecież to kłujące draństwo jest naprawdę niebezpieczne. |
|
|
|
 |
Tosia


Mój labrador: Czaki
Pies urodził się:
10.04.2010
Wiek: 36 Dołączyła: 06 Cze 2010 Posty: 221 Skąd: D-ca
|
Wysłany: 11-07-2010, 16:54
|
|
|
| kathleenbrick, zgadzam się z Tobą... uważam, że powinno się unikać kolczatek i obroży zaciskowych... są na prawdę nie bezpieczne, co widać w opisywanych tutaj sytuacjach... |
_________________ "silence is the longest distance" |
|
|
|
 |
os

Dołączyła: 05 Maj 2010 Posty: 205 Skąd: Polska
|
Wysłany: 11-07-2010, 18:19
|
|
|
| za każdym razem wypowiadam swoje zdanie na temat kolczatek, ludzie patrzą na mnie jak na debila i już nie chcą się z nami bawić:( ostatnio usłyszałam "zobaczy pani wkrótce się pani przekona do kolczatki bo niby nie utrzymam pieska" - odp. zobaczymy... Tymaczasem my uczymy się posłuszeństwa i oczywiście zdarza się, że cos nie wyjdzie ale to nie powód do katowania pieska kolczatką!!! poprostu ludziom brak cierpliwości i są za leniwi. |
|
|
|
 |
|
|