|
Jak długo pies może być sam w domu? |
| Autor |
Wiadomość |
mibec


Mój labrador: Prezes Barney (Miners Master)
Pies urodził się:
19.01.2010 - 26.11.2019
Mój labrador: Princess Shelby (Eromdop Maria to Amegilla)
Suczka urodziła się:
01.01.2013
Mój labrador: Princess Ellie (Amegilla Eleanor Alfacute)
Suczka urodziła się:
14.01.2015
Pomogła: 12 razy Wiek: 48 Dołączyła: 29 Kwi 2010 Posty: 14690 Skąd: Telford UK
|
Wysłany: 14-12-2010, 11:29
|
|
|
| wiktorsam napisał/a: | | nie żegnania się przed wyjściem i nie witania po powrocie do domu z pieskiem. | A my sie zawsze witamy, a na pozegnanie dostaje buziaka w czolko |
_________________ Waniliowo-hebanowa Galeria
  |
|
|
|
 |
jkasia
Kasia


Mój labrador: Kasta
Suczka urodziła się:
05,02,2010
Pomogła: 3 razy Wiek: 44 Dołączyła: 20 Kwi 2010 Posty: 4413 Skąd: Lublin
|
Wysłany: 14-12-2010, 11:31
|
|
|
My też sie witamy i żegnamy. Nigdy nie mieliśmy problemu z zostawaniem. Zawsze zanim wyjdziemy Kasta dostaje smakołyk |
_________________ Galeria Kasty;
http://forum.labradory.org/viewtopic.php?t=3438
A dog is for life, not just for Christmas!
 |
|
|
|
 |
wiktorsam

Mój labrador: Czesio
Pies urodził się:
16.09.2010
Dołączył: 29 Lis 2010 Posty: 47 Skąd: Elbląg
|
Wysłany: 14-12-2010, 12:00
|
|
|
No my wolimy nie utrudniać małemu pozostawania samemu w domu. Jak już się przyzwyczai i wyrośnie można śmiało będzie go żegnać, ale co do witania to jak napisałem - tylko po ściągnięciu obuwia, kurtek, wypakowaniu toreb itp.
Mam niemiłe doświadczenia pod tym względem z poprzednim psiakiem, który strasznie się ekscytował powrotami domowników, skakał, i bardzo ciężko było go tego oduczyć, a ważył sporo. Czesiek też (jak chyba każdy pies) ma do tego skłonności - widać szczególnie jak jakiś znajomy wpadnie do nas, a nie wie że nie można się z psem witać - wtedy Cześka ogarnia szaleństwo, skacze, cieszy się, kładzie itd.
Do puki jest mały nie stanowi to problemu, ale co będzie jak nabierze odpowiedniej masy ?
Tak samo jest z jedzeniem, piesek nigdy nie dostaje niczego ze stołu, nawet okruszka, dzięki czemu jest obojętny i nie przeszkadza nam w posiłkach. Sądzę że 100 razy łatwiej jest uniknąć u psa złych zachowań niż go później ich oduczać |
|
|
|
 |
mibec


Mój labrador: Prezes Barney (Miners Master)
Pies urodził się:
19.01.2010 - 26.11.2019
Mój labrador: Princess Shelby (Eromdop Maria to Amegilla)
Suczka urodziła się:
01.01.2013
Mój labrador: Princess Ellie (Amegilla Eleanor Alfacute)
Suczka urodziła się:
14.01.2015
Pomogła: 12 razy Wiek: 48 Dołączyła: 29 Kwi 2010 Posty: 14690 Skąd: Telford UK
|
Wysłany: 14-12-2010, 12:09
|
|
|
| wiktorsam napisał/a: | | piesek nigdy nie dostaje niczego ze stołu, nawet okruszka, dzięki czemu jest obojętny i nie przeszkadza nam w posiłkach | masz racje - ja mam niemile doswiadczenia w tej kwestii, dlatego pilnowalismy Barneya od samego poczatku i teraz jak widzi, ze jemy to sam idzie na swoje miejsce. |
_________________ Waniliowo-hebanowa Galeria
  |
|
|
|
 |
ania [Usunięty]
|
Wysłany: 26-12-2010, 09:42
|
|
|
No to Layla zdaje sie byc znowu psem specjalnej troski mimo ze nigdy nie dostala ani okruszka ze stolu to reaguje bardzo na zapach jedzenia i nasze ruszanie paszcza wiec o ile potrafi przyjsc do mnie i hipnotyzowac mi talerz to z moim TZ jest znacznie gorzej bo traca go lapa zeby sie z nia podzielil co jest jeszcze ciekawsze bo mloda nigdy nie jadla czlowiekowego jedzenia najbardziej czlowiekowe jedzenie to dla niej marchewka jablko i kleik ryzowy |
|
|
|
 |
effcyk


Pies urodził się:
Pomogła: 1 raz Wiek: 38 Dołączyła: 24 Lis 2008 Posty: 2487 Skąd: z nikąd
|
Wysłany: 26-12-2010, 11:52
|
|
|
| mibec napisał/a: | | masz racje - ja mam niemile doswiadczenia w tej kwestii, dlatego pilnowalismy Barneya od samego poczatku i teraz jak widzi, ze jemy to sam idzie na swoje miejsce. |
u nas Nestor czeka aż mu coś skapnie, aczkolwiek grille i inne pikniki na dworze ma w nosie. Można położyć mięcho na ruszcie i iśc do domu - pies nie tknie . I co mi się podoba w nim, to, że np. położe pasztet czy szynke na wysokości jego pyska, zostawie go w domu, wróce i wszystko jest nienaruszone. Teraz mam wędzone szynki w piwnicy w spiżarce, Nestek lubi posiedzieć w piwnicy w kotłowni przy piecu - spiżarka może być otwarta, pies też nie pojdzie po mięsko.
Zimą zaczęłam chować w komórce jego mięso, kości, bo nie mam w lodówce miejsca już - komórka jest otwarta, pies bedąc na dworze wchodzi do niej , ale nie wynosi niczego i nie wyżera . |
_________________
 |
|
|
|
 |
morcmarc
Marcin


Mój labrador: Bubu
Pies urodził się:
07.09.2010
Wiek: 48 Dołączył: 15 Gru 2010 Posty: 22 Skąd: Lubuskie NS
|
Wysłany: 26-12-2010, 15:05
|
|
|
Psa zostawiam w domu tak na około 4 godziny.
Do pracy chodzę na 8 więc wychodzę ostatni.
W normalne dni legowisko z zabawkami przenoszę na korytarz i Bubu już chyba czai o co come on bo jak leży ciuch w pokoju na ziemi to kładzie się i jak zabity
na początku stałem w korytarzu i go wołałem a jak nie chciał przyjść to brałem go a ręce i kładłem w legowisku.
Otwarte miał tylko na korytarzu, kuchni (tam nie mam drzwi) i łazienki.
Rodzice wracają koło 11:00 to wcześniej witał ich radośnie i bawił się.
Teraz mama opowiada mi że jak przychodzą to popatrzy na nich i leży w legowisku (i to jedyny czas kiedy w nim śpi bo normalnie to wszędzie ale nie w nim)
jeśli otworzą mu drzwi do naszych pokoi (mam połowę domku) wówczas pędzi na ciuch albo szlafrok i twardo się kładzie lezy i czeka, nie zostawiają go jednak samego w pokoju i zabierają na legowisko.
Nie piszczy, nie szczeka, jest po prostu smutny.
Sytuacja powtarza się codziennie. Martwiłem się że zapamięta mnie jako osobnika ktory go zostawia samego i tym samym krzywdzi. Widać chyba nie ma mi za złe bo jak przychodze to cieszy sie tak ze tylek z ogonem mu razem lata i nawet nie da mi zjesc bo juz z koscią przylatuje.
Nie niszczy i nie broi - na razie.
Raz narobił bo rodzice byli dopiero po 14 w domu ale było tylko nasikane i to kapka. Jak go wypuścili to kilka dobrych sekund kończył na dworze
cieszę się z tego na razie gładko znosi rozłąkę.
Myślę iż psa można uczyć samotności , stopniowo. |
_________________
 |
|
|
|
 |
ania [Usunięty]
|
Wysłany: 26-12-2010, 19:14
|
|
|
ja zawsze zostawialam podkoszulke stara w ktora wycieralam rece i wtedy moja mala miala moj zapach na bietzaco , widze ze bubu robi to samo
moja lalka potrafi na mnie takimi oczami patrzec ze nawet gandhiego wprowadzila by w ciezka depresje wiec sie nie przejmuj ze jest smutny moj TZ nazywa to syndromem kota ze shreka
a swoja droga ciekawa jestem jak sie bedzie dalej rozwijal |
|
|
|
 |
morcmarc
Marcin


Mój labrador: Bubu
Pies urodził się:
07.09.2010
Wiek: 48 Dołączył: 15 Gru 2010 Posty: 22 Skąd: Lubuskie NS
|
Wysłany: 26-12-2010, 23:25
|
|
|
Bubu tez ma koszulkę w legowisku bo nauczony kotami, reagowały tak samo (jak mnie nie było) koszulka już jednak trochę w legowisku lezy a ciuch swiezo sciagniety tak więc ... |
_________________
 |
|
|
|
 |
ania [Usunięty]
|
Wysłany: 27-12-2010, 07:45
|
|
|
no to chyba nie masz innej opcji jak zostawiac jemu "swieza" podkoszulke dziennie |
|
|
|
 |
mibec


Mój labrador: Prezes Barney (Miners Master)
Pies urodził się:
19.01.2010 - 26.11.2019
Mój labrador: Princess Shelby (Eromdop Maria to Amegilla)
Suczka urodziła się:
01.01.2013
Mój labrador: Princess Ellie (Amegilla Eleanor Alfacute)
Suczka urodziła się:
14.01.2015
Pomogła: 12 razy Wiek: 48 Dołączyła: 29 Kwi 2010 Posty: 14690 Skąd: Telford UK
|
Wysłany: 05-01-2011, 13:57
|
|
|
A Barney wrocil do nawykow niszczenia, nawet nie chcialo mi sie wczoraj zdjecia zrobic Przez ostatnie dwa tygodnie bylismy w domu, wczoraj po raz pierwszy po tym czasie zostal sam i narobil takiego balaganu, zniszczyl sofe, ze mi sie slabo zrobilo
On chyba za mocno sie do nas przywiazal Poczytalam wczoraj troche i wprowadzamy zmiane polityki: nie wolno nam sie z nim zegnac, poprostu wrzucic np konga do legowiska i wyjsc; nie wolno sie z nim witac, musimy wytrzymac conajmniej 5 minut I kupilam dzisiaj ten wynalazek: http://cgi.ebay.co.uk/ws/...=STRK:MEWAX:IT.
Podobno najbardziej oporne psy po max 2 tygodniach sie uspokajaja - znajac zycie mojemu pewnie 2 lata zejda |
_________________ Waniliowo-hebanowa Galeria
  |
|
|
|
 |
nata
Natalia & Polina


Mój labrador: Pola
Suczka urodziła się:
27.03.2010
Pomogła: 2 razy Wiek: 37 Dołączyła: 17 Maj 2010 Posty: 5230 Skąd: Pabianice
|
Wysłany: 05-01-2011, 14:14
|
|
|
mibec, miejmy nadzieję, że to tylko chwilowy nawrót... |
_________________
 |
|
|
|
 |
mibec


Mój labrador: Prezes Barney (Miners Master)
Pies urodził się:
19.01.2010 - 26.11.2019
Mój labrador: Princess Shelby (Eromdop Maria to Amegilla)
Suczka urodziła się:
01.01.2013
Mój labrador: Princess Ellie (Amegilla Eleanor Alfacute)
Suczka urodziła się:
14.01.2015
Pomogła: 12 razy Wiek: 48 Dołączyła: 29 Kwi 2010 Posty: 14690 Skąd: Telford UK
|
Wysłany: 05-01-2011, 14:30
|
|
|
| nata napisał/a: | | miejmy nadzieję, że to tylko chwilowy nawrót... | oby ! Podobno ta metoda z uspokojeniem feromonami i lekkim "odsunieciem" psa od siebie jest skuteczna. Bede zdawac relacje |
_________________ Waniliowo-hebanowa Galeria
  |
|
|
|
 |
nata
Natalia & Polina


Mój labrador: Pola
Suczka urodziła się:
27.03.2010
Pomogła: 2 razy Wiek: 37 Dołączyła: 17 Maj 2010 Posty: 5230 Skąd: Pabianice
|
Wysłany: 05-01-2011, 15:39
|
|
|
| Cytat: | | Bede zdawac relacje |
Koniecznie Trzymamy kciuki! |
_________________
 |
|
|
|
 |
Shamalli32

Mój labrador: Draco
Pies urodził się:
lipiec 2010
Wiek: 47 Dołączyła: 16 Gru 2010 Posty: 94 Skąd: Irlandia
|
Wysłany: 07-01-2011, 22:58
|
|
|
U mnie bylo tak..Drako mial 7 tygodni jak przynioslam go ze schroniska w ktorym pracuje,od razu ulozylam kolo mojego lozka poslanie dla niego,dzielilismy dom z innymi ludzmi i nie chcialam zeby ktos mial wplyw na jego zachowanie.Z poczatku byl taki maly ze wystarczylo ze kladlam reke na jego brzuszku i zasypial,pozniej ta reka mu zaczela przeszkadzac,zaczal sam wyznaczac granice jego i moje legowisko;)dzis na lozko moze wejsc wtedy kiedy jest koc,nie ma koca grzecznie siedzi i czeka,tak go nauczylam,wiadomo czasem sie zapomni w koncu to jeszcze dziecio:P ale nocki przesypia bo nauczylam go ze ostatnie siku robi kolo 23:)i cala noc dla nas,spi do 6.30-7 ale zaczyna sie dopasowywac,jak my spimy to on tez lezy chyba ze mu odbija i zaczyna pelzac po podlodze i domagac sie uwagi...co robi notorycznie jak zasiadam do kompa,wtedy tak dlugo lapka trzaska po klawiaturze az sie nim zajme:)Drako ma 3 legowiska jedno w kuchni,to jak gotuje tam spi,drugie na prtzedpokoju jak ide do pracy musi miec wglad kto idzie i po co,trzecie w naszym pokoju,fotele tez okupuje ale ogolnie to potrafi sie wywalic na srodku przejscia i spi jak gdyby nigdy nic:)najgorsze byly i sa nadal wyjscia za potrzeba...nie placze,on wrzeszczy pod drzwiami ,bo wtedy sie mu krzywda dzieje,nie daj boze jak slyszy ze ktos sie kapie a on nie!niczym go nie mozna przekupic,wiem ze go rozwydrzylam odrobine:/ale to moj pierworodny,wiec bledy dozwolone:)
[ Dodano: Pią 07 Sty, 2011 ]
zapomnialam napisac ze na poczatku siku bylo co kwadrans,do dzis tak ma jak zamykam drzwi ,od razu mu sie nie podoba,drzwi musza byc uchylone;/inaczej drapanie i placz... |
|
|
|
 |
katerina
Ami i 2 oswojonych


Mój labrador: Ami
Suczka urodziła się:
21.12.2010
Wiek: 40 Dołączyła: 05 Lut 2011 Posty: 293 Skąd: Częstochowa
|
Wysłany: 11-02-2011, 20:27 Muszę zostawić 7 tyg. szczenię samo w domu
|
|
|
Mam nadzieję, że nie powtórzę tematu. Od tygodnia mam moją małą Ami. Poświęcam jej całą swoją uwagę. Niestety od poniedziałku muszę iść do pracy na 1 zmianę (pracuję w systemie 3 zmianowym) co wiąże się z tym, że muszę zostawić malutką samą na około 6 godzin. Nie wiem kompletnie jak mam jej to ułatwić, wiem że będzie to dla niej ogromny stres. I nie mniej ogromny dla mnie. W zeszłym tygodniu zostawiałam ją na około 2 godziny. Męczyłam ile się dało i wychodziłam kiedy spała z nadzieją że prześpi choć godzinę. Wiem od sąsiadów, że piszczała, choć z dnia na dzień coraz mniej. Ale 6 godzin to będzie tragedia. Wpadam w panikę na myśl o poniedziałku. Co mam robić?Pomocy |
_________________ "Pozostajesz na zawsze odpowiedzialny za to, co oswoiłeś"
Galeria Amuli Żabuli:
http://forum.labradory.org/viewtopic.php?t=5205 |
|
|
|
 |
Shamalli32

Mój labrador: Draco
Pies urodził się:
lipiec 2010
Wiek: 47 Dołączyła: 16 Gru 2010 Posty: 94 Skąd: Irlandia
|
Wysłany: 11-02-2011, 21:43
|
|
|
Katerina,nie martw sie ,wiem ze łatwo mowic ja w pracy nie umiałam sie skupic bo cały czas myslałam o moim Drako...przezył ale broic to on zaczał duzo,duzo pozniej,dzis zjadł wykładzine:(i bedziemy kłasc panele bo druga wykładzina pewnie skonczy tak samo:/
dostał zabawki kosci wszystko co chciał,ale wina lezy bardziej po stronie tego ze sie ostatnio za mało wybiegał i roznosiła go energia wiec dlatego zjadł co zjadł:/
Katerino,wez Ami na długi spacer,niech sie porzadnie wybiega,ale sprobuj sniadanko jej dac po spacerze,wtedy zmeczona,Głodna Ami pojdzie spac i 6 godzin przeleci jej bez problemów,no chyba ze jeszcze z nia nie wychodzisz na dwór,bo wiem ze jest okres kwarantanny,ja tego nie robilam bo Drako był starszy jak go miałam w domu...ale mysle ze na spacerku z daleka od innych psów nie powinno byc zle,ale nie namawiam bo sie w tym temacie nie orientuje:)powodzenia |
|
|
|
 |
katerina
Ami i 2 oswojonych


Mój labrador: Ami
Suczka urodziła się:
21.12.2010
Wiek: 40 Dołączyła: 05 Lut 2011 Posty: 293 Skąd: Częstochowa
|
Wysłany: 11-02-2011, 22:43
|
|
|
Będzie oczywiście po spacerze i po śniadanku ale 6 godzin to długo. To jeszcze taki dzieciaczek. Przez 2 godziny odchodziłam od zmysłów a przez 6 chyba w ogóle wyjdę z siebie Druga sprawa jest taka że mieszkam w bloku i boję się reakcji sąsiadów na hałasy. Uprzedzałam ich ale mimo to się obawiam ludzie są różni. |
_________________ "Pozostajesz na zawsze odpowiedzialny za to, co oswoiłeś"
Galeria Amuli Żabuli:
http://forum.labradory.org/viewtopic.php?t=5205 |
|
|
|
 |
tenshii
Ania & labradość


Mój labrador: Teyla
Suczka urodziła się:
30.09.2009
Mój labrador: Fido
Pies urodził się:
15.06.2009
Mój labrador: Daisy [*]
Suczka urodziła się:
20.06.2007 - 26.10.2009
Pomogła: 7 razy Wiek: 41 Dołączyła: 21 Mar 2010 Posty: 8526 Skąd: Wrocław
|
Wysłany: 11-02-2011, 23:29
|
|
|
katerina, zanim założysz temat użyj opcji szukaj.
Przeczytaj temat, z którym scaliłam Twój wątek |
_________________ They gave me a Labrador Retriever cause other Angels
were busy
Pies może być dowolnej rasy, pod warunkiem, że jest
to labrador |
|
|
|
 |
wojtasowa
Monika i Gabuleńka


Mój labrador: Gabby
Suczka urodziła się:
14.04.2011
Wiek: 32 Dołączyła: 19 Gru 2010 Posty: 293 Skąd: Błonie/Warszawa
|
Wysłany: 05-05-2011, 12:22
|
|
|
| Witam, mam pytanie. Kiedy w domu pojawi się szczeniak chcemy żeby miał swoje legowisko w salonie i moje pytanie jest następujące. Czy przez pierwsze noce przeniesc sie do salonu na kanape i spac blisko psa, czy może powinien spać z rodzicami w sypialni bez udziwnień, czy zostawić go samemu sobie? Wiem, ze ostatnie rozwiązanie nie jest zbyt sympatyczne dla dzieciaczka, ale staram się wszystko rozwazyc. |
_________________ "Pies jest jedynym stworzeniem na ziemi, które kocha cię więcej niż siebie samego" - Josh Billings
galeria mojej Gabuli:
http://forum.labradory.or...p=235173#235173
 |
|
|
|
 |
|
|