Pomogła: 5 razy Wiek: 36 Dołączyła: 11 Sie 2011 Posty: 2161 Skąd: Ostrowiec Św./Piła
Wysłany: 15-12-2012, 11:05
Ale boje sie ze wkoncu sie komus cos stanie szczegolnie ze Pawel ma 11 letnia siostre na ktora tez skacze..albo swieta ciotka przychodzi odpicowana rajstopki kiecka a Luki bum na te rajstopy :O
Pomogła: 5 razy Wiek: 36 Dołączyła: 11 Sie 2011 Posty: 2161 Skąd: Ostrowiec Św./Piła
Wysłany: 15-12-2012, 11:14
Wlasnie go przegladam
[ Dodano: 15-12-2012, 11:25 ] tenshii, probowalam ale chodzi o to ze rodzinka dosc slabo wspolpracuje a Luki nawet jakby byl na smyczy i bym go spuscila po czasie to by sie zaczelo na nowo
[ Dodano: 15-12-2012, 11:25 ]
Ale ze smakami nie probowalam wiec sprobojemy w przyszlym tyg
Witajcie, mój 4miesięczny labek też skacze na ludzi, mam w domu schorowana ciotkę i babcię i po nich skacze- po znajomych, którzy wpadają do mnie także skacze:( Nie mogę go oduczyć- na mnie już prawie nie skacze oduczyłem go, ale na nie nie mogę oduczyć. Do tego pies staje na tylnich łapach i drapie po drzwiach. Jak mam go tego oduczyć??? Nie daję już rady, a w domu każdy się skarży... Dodatkowo piesek załatwia się czasem w domu- nie żadnych znaków, że chce mu się np. siusiu. Nie zawsze przychodzi do mnie jak go wołam. Ktoś jest w stanie mi pomóc??? Inaczej będę musiał go sprzedać:( bardzo Was proszę o szybką pomoc. Pozdrawiam Lizuk
Mój labrador: Bianka
Suczka urodziła się:
4.12.2011
Pomogła: 1 raz Wiek: 35 Dołączyła: 28 Sty 2012 Posty: 1116 Skąd: skąd się wyśpię...
Wysłany: 23-12-2012, 21:28
lizuk1990 napisał/a:
Witajcie, mój 4miesięczny labek też skacze na ludzi
on ma 4 miesiące, to małe, psie dziecko, którego musisz wszystkiego nauczyć.
co za tym idzie:
lizuk1990 napisał/a:
mam w domu schorowana ciotkę i babcię i po nich skacze- po znajomych, którzy wpadają do mnie także skacze:( Nie mogę go oduczyć
bo trudno oczekiwać od tak małego pieska, żeby rozumiał komendy, których nawet nie zdążyłeś dobrze ugruntować. Uczenie psa czegokolwiek to jest praca oparta na częstych powtórzeniach, a taki maluch ma bardzo krótkie czasy myślowego 'skupienia'. Trzeba z nim ćwiczyć często i krótko, a to trudne, skoro zakładam, że miałeś go od października, a więc za pewne w czasie studiów/pracy. Potrzeba dużo czasu i cierpliwości, równocześnie pies w tym wieku jest chłonny na wiedzę i efekty szybko staną się dostrzegalne. Ale nie wymagaj cudów.
lizuk1990 napisał/a:
Do tego pies staje na tylnich łapach i drapie po drzwiach. Jak mam go tego oduczyć???
Bo się nudzi, chce się bawić, chce wyjść, nie chce być sam. Zachęcam do przejrzeniu tematu o zniszczeniach, jakich dokonuje szczenię, to, że skaczę po drzwiach, naprawdę nie jest najgorszym, co mógłby robić.
lizuk1990 napisał/a:
Dodatkowo piesek załatwia się czasem w domu- nie żadnych znaków, że chce mu się np. siusiu.
Bo trzeba go nauczyć przez częste powtarzanie i nagradzanie siusiania na matę/dworze. To cały cykl, który musi się zacząć i zakończyć. Trzeba to jak wszystko wyćwiczyć.
lizuk1990 napisał/a:
Nie zawsze przychodzi do mnie jak go wołam.
Masz maleństwo w domu, a piszesz tak, jakby Cię to zaskoczyło albo jakbyś nie wiedział, z czym się wiąże szczenięctwo. Wszystko, co opisałeś jest normalne, ze wszystkim można się uporać, ale na pracę musisz mieć czas i cierpliwość. Niestety, każdy z nas musiał przejść przez naukę szczeniaka od podstaw, bo jeżeli chciałeś mieć psa, który wszystko od razu potrafi, to trzeba było sobie wyadoptować jakiegoś starszego, ułożonego już pieska. Przed Tobą jeszcze dużo, dużo pracy i nie ma co się zrażać i od razu zakładać 'sprzedaż' (to jakieś nieporozumienie, bo pisałeś w emocjach, jak rozumiem). Nauczysz pieska. Tylko spokojnie. Odsyłam do poszczególnych działów forum.
I pamiętaj: jesteś odpowiedzialny za to, co oswoiłeś.
Tak, pisałem w emocjach... Bardzo Was proszę o linki, gdzie znajdę konretne tematy... Potrzebuję naprawdę pomocy, kocham mojego pieska... Nie do końca wiem, jak dokładnie szkolić labka... Pozdr
Pomogła: 5 razy Wiek: 36 Dołączyła: 11 Sie 2011 Posty: 2161 Skąd: Ostrowiec Św./Piła
Wysłany: 24-12-2012, 20:58
To cO piszesz to normalna sprawa. Moj Luki nie byl wcale lepszy. Ale odkad go mam intensywnie z nim trenuje i po roku efekty mamy piorunujace. Pies nie załatwia sie w domu, nie skacze i slucha komend. Jeśli nie przychodzi polecam wprowadzic mu gwizdek juz od małego. Cwiczysz tak ze najpierw mały stoi przy tobie gwizdasz smak i powtarzasz pare razy przez około trzy dni az mały zrozumie ze gwizdek to cos fajnego pozniej nadal w domu gwizdasz na odległość. Na początek w domu bo to nudne otoczenie dla psa po jakimś czasie mozesz wyjsc na dwor:) polecam kliker
Pomogła: 5 razy Wiek: 36 Dołączyła: 11 Sie 2011 Posty: 2161 Skąd: Ostrowiec Św./Piła
Wysłany: 24-12-2012, 23:14
Klikerem wzmacniasz działanie pożądane. Na początek pokaz Psu co oznacza klik. Czyli klikasz i smak i tak pare razy. Potem podstawowe komendy czyli np siad klik i smak. Polecam poczytać na forach lub ksiazki dwie dobre Barbary waldoch lub karen pryor
Mój labrador: Beti
Suczka urodziła się:
04.08.2012
Dołączyła: 15 Maj 2013 Posty: 3 Skąd: Bełchatów
Wysłany: 15-05-2013, 19:24
Moja Beti ma 9 miesięcy i straszne skacze na każdego kto zawita do mojego domu, jak mogę ją tego oduczyć bo dosyć męczące jest trzymanie jej żeby nie skakała , na komendy nie ma wtedy żadnej reakcji Pomocy
Mój labrador: Bianka
Suczka urodziła się:
4.12.2011
Pomogła: 1 raz Wiek: 35 Dołączyła: 28 Sty 2012 Posty: 1116 Skąd: skąd się wyśpię...
Wysłany: 15-05-2013, 20:12
betula, był okres czasu, że nie działało nic na moją Biankę, więc po prostu prosiłam, żeby ludzie witali się z psem 'kucając'/'pochylając się' nad nią (oczywiście wtedy, kiedy było to możliwe;P). W ten sposób Bianka otrzymywała swoją porcję uwagi, goście nie tracili z rąk prezentów ani kobiety nie wychodziły z dziurami w rajstopach Teraz, jest starsza, gdy wita się z gośćmi, zbytnio się nakręciwszy, odwołuję ją do pozycji siad lub waruj - ale jest to o tyle łatwiejsze, że jest starsza i ma te komendy naprawdę dobrze wyuczone.
Mój labrador: Maja
Suczka urodziła się:
28.10.2012
Dołączyła: 17 Maj 2013 Posty: 9 Skąd: Legnica
Wysłany: 19-05-2013, 10:20
W kwestii skakania to i u nas niemal pewniak, że Maja będzie skakała zawsze i wszędzie.. ale ogólnie radzimy sobie z tym.. do domowników nie ma zmiłuj będzie tak długo skakała aż się z nią pobawimy, wygłaskamy, przytulimy.. czasem wręcz do wywracania się i katurlania po ziemi a ona nas obskakuje- to zazwyczaj z moim 7 letnim synkiem jest... przy obcych wystarcza twarde polecenie by poszła na swoje miejsce i tyle.. ale i nad tym długo pracowaliśmy, konsekewntnie twardo posyłając na miejsce..
Najtrudniej zapanować nad nią w otoczeniu wielu dzieci.. wtedy nic nie działa na nią.. ona kocha dzieci poprostu Wyobraźcie sobie sytuację jak idzie ze mną po syna do szkoły i na raz przed szkołą jest cała gromada rozkrzyczanych, biegających dzieciaków.. a jeszcze 1/3 z nich biegnie do niej i chce głaskać.. ona często aż sika z zachwytu... zazwyczaj zatrzymujemy się na chwilę by mogła się pocieszyć, aby mój synek mógł poczuć się "ważny" bo ma tak cudowną i śliczną przyjaciółkę..hehe.. i właściwie jeśli chodzi o dzieciaki to nie bronię jej zabawy jeśli widzę, że druga strona też jest na "tak"...
Swego czasu weterynarz powiedział nam, że musimy jej pokazać kto kim rządzi.. początkowo próbowaliśmy walczyć z tym jej skakaniem.. Ale ostatecznie doszłam do wniosku, że skoro czas szczeniaka i takich nadpobudliwości trwa tak krótko a ona wniosła tyle radości do naszego domu to dlaczego nie pocieszyć się z nią.. hierarchię ważności stosujemy w innych dziedzinach a zabawa jest zazwyczaj pod jej dyktando
Przeczytałam cały temat. Rocky ma prawie 11 miesięcy, a z tym skakaniem to straszny problem.. Nie tyle na spacerach, co w domu - kiedy goście przychodzą, Rocky jest u mnie w pokoju i w ogóle nie wchodzi tam, gdzie są goście, bo by ich poprzewracał Jednak gdy ktoś przychodzi do mnie.. Skacze, wariuje, nie da się go uspokoić. Dopiero po czasie, jak już się "przywita", daje spokój. Kiedy ja wracam do domu po dłuższej nieobecności już nie skacze, bo go ignorowałam i się oduczył. Jednak inne osoby.. Wchodzą do domu i robią coś w stylu "No czeeeść Rocky, cześć, ale nie skacz, nie skacz!!" przy tym go głaskając Ile razy tłumaczę, żeby go ignorowali. Mówię - nie patrz na niego, nie głaskaj go, a oni się z nim miziają ledwo wchodząc do domu i problem, że pies skacze
Wiek: 47 Dołączyła: 18 Cze 2013 Posty: 13 Skąd: Warszawa
Wysłany: 31-08-2013, 12:47
moniss napisał/a:
Ile razy tłumaczę, żeby go ignorowali. Mówię - nie patrz na niego, nie głaskaj go, a oni się z nim miziają ledwo wchodząc do domu i problem, że pies skacze
no właśnie to jest straszne, że my poświęcamy tyle czasu i energii na nauczenia psa nieskaknia a goście czy inni spacerowicze niweczą naszą pracę w chwilę.
My się z naszym nie żegnamy i nie witamy i nie wiem co to skaczący pies, owszem wstanie i podejdzie, wsadzi pysk do siatki z zakupami ale bez szaleństwa i dopiero jak odejdzie lub usiądzie a ja się porozbieram to go wołam i jest powitalne głaskanie.
Wszystkich gości prosimy o to samo, oczywiście patrzą na nas jak na idiotów ale się stosują do prośby.
Natomiast spacery to koszmar. Kajzer garnie sie do ludzi skacząc na nich w dzikim szale a ludzie "oooo jaki ty jesteś śliczny" i głaszczą a ja wtedy mogę sobie do uspokajać i przywoływać do woli, a on nagrodzony pieszczotami za skakanie nie zwraca na mnie uwagi.
Wprowadziliśmy smaczki, tylko jeszcze nie wiem jak mam to ogarnąć, czy dawać smaczek jak przejdzie obok ludzi bez skakania czy skupiać go na sobie zanim zobaczy innych?
Pomogła: 1 raz Wiek: 42 Dołączyła: 16 Sie 2010 Posty: 523 Skąd: Małopolska
Wysłany: 09-09-2013, 13:08
Janusz0906 napisał/a:
Witam
jeżeli możesz opisz jak uczyłaś komendy "stój".
Ja tej komendy nauczyłam Ramzesa na spacerach, kiedy szliśmy a chciałam się zatrzymać mówiłam " stój " i ja się zatrzymywałam, on też. za to dostawał smaka i szliśmy dalej, po jakimś czasie to samo i znów smak. Wystarczy powtarzać, pies jak ma coś do roboty jest bardzo zadowolony, zwłaszcza kiedy wie, że jeśli zrobi coś dobrze to dostanie nagrodę, teraz i bez smaka się zatrzymuje na komendę, bardzo mi się to przydało przy przechodzeniu przez drogę, kiedy jadą samochody i chcemy przejść na drugą stronę mówię " stój " i potem " siad ", spokojnie reaguje na te komendy i za to jest bardzo chwalony.
_________________ "Nie ma znaczenia ile masz pieniędzy, ani ile rzeczy, możesz być biedakiem, ale mając psa jesteś bogaty" - Louis Sabin
Witaj Agata
talent te czynności ,o których mówisz wykonyje automatycznie przy komendzie "noga".Idzie jak ja ide czy biegnę,a jak staje to on też i wtedy siada.jak ruszam to rusza ,chyba ,ze go zwolnię z komendy noga.
Natomiast chciałbym go nauczyć "stój" jak gdzieś biegnie,szczególnie,gdzie nie trzeba.uczylismy sie gwidka odwoławczego,ale srednio reaguje,stad moje pytanie.
Pozdrawiam
Pomogła: 1 raz Wiek: 42 Dołączyła: 16 Sie 2010 Posty: 523 Skąd: Małopolska
Wysłany: 12-09-2013, 01:59
Janusz0906, u nas Ramzes reaguje na gwizdek, jeśli jesteśmy gdzieś w lesie czy na łąkach. Czyli chodzi Ci o przywołanie psa, a może spróbujcie z linką treningową są długie i zawsze można złapać psa jeśli będzie próbował odejść nie reagując na przywołanie. Rozumiem, że w takich przypadkach Talent jest rozproszony, najpierw trzeba wypracować z nim sposób żeby skupił się na Tobie w momencie kiedy go wołasz, czy w ogóle przychodzi jeśli go wołacie, czy może raczej skupia się na czymś innym ??? U nas było tak, że kiedy wołaliśmy Ramzes do mnie to odwrócił się i nas olewał, ale kiedy zawołaliśmy Ramzes masz to biegł jak opętany, bo to oznaczało coś dobrego do jedzenia. Potem pojawił się gwizdek, kiedy pierwszy raz go użyliśmy to przybiegł zobaczyć co to się dzieje, za to dostawał swojego ulubionego smaka, i tak to powtarzaliśmy, on załapał, że zamiast Ramzes masz jest jedno gwizdnięcie i tak jakoś samo nam to przyszło. Teraz to mało co go spuszczamy ze smyczy, bo jest u nas bardzo dużo swobodnie chodzących po całej okolicy dzików, jakiś czas temu trafiliśmy na stado, a było ich tak na oko ponad 20 sztuk, w tym locha z młodymi, a że one chodzą sobie wszędzie, nawet koło domów to nie ryzykujemy, bo jest ich naprawdę bardzo dużo. Nagradzajcie Talenta za każdy raz kiedy przyjdzie gdy go przywołujecie, najpierw smakami, albo ulubioną zabawką jeśli taką ma, a potem chwaleniem i przytulaniem, mam nadzieję że chociaż trochę pomogłam, pozdrawiam i trzymam kciuki
_________________ "Nie ma znaczenia ile masz pieniędzy, ani ile rzeczy, możesz być biedakiem, ale mając psa jesteś bogaty" - Louis Sabin
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum