Przyjaciele forum Zgłoszenie
FAQFAQ    SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  ProfilProfil
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  Chat
 Ogłoszenie 

Poprzedni temat «» Następny temat
Zachowanie waszych pociech u weterynarza
Autor Wiadomość
Nikaaa 
Nika i Chudolab :)



Mój labrador: Jesse (My Ebony Myst)
Suczka urodziła się:
08.09.2011

Pomogła: 15 razy
Wiek: 36
Dołączyła: 24 Lis 2011
Posty: 5653
Skąd: UK/Kraków
Wysłany: 01-10-2012, 16:31   

Jesse najbardziej cieszyła się na sterylizacje ;D
Jak TŻ wypełniał papiery to ona skakała na blat i zaglądała do Pań recepcjonistek :P Potem na kontroli posterylizacyjnej jak Pan wet ściagał jej igłą i strzykawką płyny z guli na brzuchu to stała głupia i merdała ogonem :P Zresztą za każdym razem jak wchodzimy na poczekalnie to cięzko mi ja utrzymać, taka jest radosna :P
_________________

 
 
 
myszkapatii 
HADES



Mój labrador: HADES
Pies urodził się:
22.02.2011

Wiek: 36
Dołączyła: 12 Kwi 2011
Posty: 514
Skąd: Konin
Ostrzeżeń:
 6/3/6
Wysłany: 03-11-2012, 17:03   

Hades cieszy sie na widok weta naszego bardzo lubi do niego jeździć.Podczas spotkania z wetem zawsze jest krotka zabawa i dopiero potem leczenie Hades jest tak szczesliwy ze dostaje zastrzyk albo że obcinaja mu pazurka że trudno czasami go utrzymać ...:) Jest dzielny nigdy nie piszczy i nie wyrywa się ze strachu ....:)Jest ulubionym pacjentem który cieszy sie zawsze bez wzgledu naa dzien pogode i pore oraz na rodzaj leczenia :)
_________________
,,On jest Twoim przyjacielem,Twoim partnerem, Twoim obrońcą, Twoim psem. Ty jesteś Jego życiem, Jego miłością, Jego panem. On będzie Twój, wierny i posłuszny do ostatniego bicia Jego serca. Ty jesteś Mu winien zasłużyć na takie oddanie."
 
 
 
SandraiToffik 
MÓJ SENS ISTNIENIA



Mój labrador: Toffik
Pies urodził się:
Sierpień 2008

Wiek: 29
Dołączyła: 26 Lis 2010
Posty: 762
Skąd: Ruda Śl.
Wysłany: 03-11-2012, 18:10   

Moja najukochańsza pociecha potrafi zaprowadzić mnie pod drzwi gabinetu pana weterynarza, gdy tylko usłyszy, iż idziemy do niego. :)
Podczas wykonywania czynności takich jak obcinanie pazurków czy szczepienie jest bardzo grzeczny. Wprawdzie czasem zdarza mu się zapiszczeć, jednak przeważnie jest dzielny. :)
_________________
Nauczyłeś mnie prawdziwie kochać, bezgranicznie ufać, wierzyć w sens istnienia. Wyleczyłeś mnie z depresji, uratowałeś mi życie. Właśnie Tobie wszystko zawdzięczam. Jesteś moim oczkiem w głowie, światełkiem w tunelu, lekiem na smutek. Kocham Cię.
 
 
 
Dokite 
Dokite



Mój labrador: ZARGO (Zagros Bella Mare)
Pies urodził się:
20.06.2011r.

Dołączyła: 07 Wrz 2011
Posty: 3242
Skąd: Gdynia
Wysłany: 03-11-2012, 19:33   

No to dziewczyny, trochę Wam zazdroszczę. Zargo zawsze zachowywał się tak jak Wasze psiaki. Do momentu, gdy zafundowałam mu zdjęcie RTG stawów.
Od tej pory- kamień. Jak wyczuje gdzie idziemy to stoi jak osiołek i mnie ma zmiłuj. W czasie oględzin tylko zerka, kiedy może śmignąć do drzwi. Mam nadzieję, że mu przejdzie...
_________________

 
 
mibec 



Mój labrador: Prezes Barney (Miners Master)
Pies urodził się:
19.01.2010 - 26.11.2019

Mój labrador: Princess Shelby (Eromdop Maria to Amegilla)
Suczka urodziła się:
01.01.2013

Mój labrador: Princess Ellie (Amegilla Eleanor Alfacute)
Suczka urodziła się:
14.01.2015

Pomogła: 12 razy
Wiek: 48
Dołączyła: 29 Kwi 2010
Posty: 14690
Skąd: Telford UK
Wysłany: 03-11-2012, 19:38   

Dokite, a co sie dzialo na tym rtg?
_________________
Waniliowo-hebanowa Galeria
PitaPata Dog tickers PitaPata Dog tickersPitaPata Dog tickers
 
 
 
aganica 
Junior Admin



Mój labrador: Hermiona (*)
Suczka urodziła się:
30.08.2003-02.05.2018

Mój labrador: Fiona (*)
Suczka urodziła się:
23.01.2008-12.12.2019

Mój labrador: LOVE STORY Lualaba(*)
Pies urodził się:
14.09.2008-19.06.2022

Pomogła: 17 razy
Dołączyła: 31 Paź 2008
Posty: 9860
Skąd: Warszawa
Wysłany: 03-11-2012, 21:40   

Fiona.... po wielu przejściach weterynaryjnych, zabiegach, bólu.. zaczęła tak reagować na lecznicę, że musiałam ją zmienić.
Doszło do tego, że musiałam jej zakładać kaganiec, zanim ruszyliśmy samochodem bo... potem było po ptakach.Bez kagańca nikt nie skłonił jej do wyjścia z samochodu.Pies Baskervillów to baranek przy Fionie.Rozszarpie każdego / bez wyjątku/ kto spróbuje ją wyciągnąć z auta.
W kagańcu się poddaje i nie szarpie, wysiada pokornie ale... w gabinecie przy próbie zbliżenia się weta....drze jape tak, że wszyscy przylatują sprawdzić co się dzieje.
Po zmianie lecznicy... wchodzi bez entuzjazmu, tylko wtedy gdy jest z resztą swojego stada.Wciska się w kąt i udaje niewidzialną ale... pozwala się zbadać i jest spokojna /kagańca nie zakładamy/
Lovelas... wchodzi sam, bez smyczy.W poczekalni włazi na kolana pańci i przytula się jak szczeniak.Do gabinetu wchodzi grzecznie, pozwala się zbadać i natychmiast chce wyjść.
Hermiona.... wchodzi sama do lecznicy / bez smyczy/ i nie uznaje kolejki.Każde otworzenie drzwi do gabinetu jest dla niej sygnałem do wejścia.Uwielbia się badać i nie bardzo chce wyjść z gabinetu.
_________________

 
 
 
Dokite 
Dokite



Mój labrador: ZARGO (Zagros Bella Mare)
Pies urodził się:
20.06.2011r.

Dołączyła: 07 Wrz 2011
Posty: 3242
Skąd: Gdynia
Wysłany: 03-11-2012, 21:53   

mibec napisał/a:
Dokite, a co sie dzialo na tym rtg?

Według mnie nic. Przyjechaliśmy, dostał Jaśka, zasnął. Poczekaliśmy, odebraliśmy zakręconego i niby ok. Ale od tej pory, jak poczuje znajomy zapach weterynarza- zapuszcza momentalnie korzenie.
_________________

 
 
Tola 



Mój labrador: Tosia
Suczka urodziła się:
16.06.2012

Wiek: 50
Dołączyła: 08 Lip 2012
Posty: 264
Skąd: Warszawa
Wysłany: 04-11-2012, 11:15   

aganica napisał/a:
Uwielbia się badać i nie bardzo chce wyjść z gabinetu.


popłakałam się ze śmiechu :)
Tosia ma raczej stosunek obojętny do gabinetów lekarskich i lekarzy, zazwyczaj szuka czegoś do pogryzienia, ostatnio chciała wciąć metalową miedniczkę :haha:
 
 
 
Milena 



Mój labrador: ZEFIR
Pies urodził się:
01.05.2007

Mój labrador: PUMA
Suczka urodziła się:
18.09.2009

Pomogła: 9 razy
Dołączyła: 13 Sie 2011
Posty: 4947
Skąd: Wrocław
Wysłany: 04-11-2012, 11:40   

Amorek lubi sobie siknąć w gabinecie lekarskim, przecież tam tyle gości się kręci, że trzeba po sobie zostawić ślad :beated: :-P
 
 
AnaJune 



Mój labrador: Maks
Pies urodził się:
30.07.2012

Wiek: 32
Dołączyła: 17 Wrz 2012
Posty: 140
Skąd: Bełżyce/Lublin
Wysłany: 08-11-2012, 17:23   

Maks ma już dużo takich swoich "wytyczonych tras". Ze spaceru np. od razu skręca do domu i to dosyc wcześnie już czuje ze się zbliżamy :D i podobnie jest z kliniką. Mieści się 50 metrów od naszego domku więc mamy blisko i często nawet bez powodu odwiedzamy naszą panią Basię :) Maks zawsze na spacerze się wyrywa, żeby skręcac do weta :D kocha to :D lubi się ważyc, wchodzi i sam na wagę wskakuje. Dodatkowo przy wejściu do kliniki stoi micha ze smakołykami :D zawsze jak Maks wejdzie musi ją wylizac do czysta:D boi się natomiast jak sadzamy go na stole, gdzie zawsze dostaje zastrzyki, wtedy lekko łapki się uginają, troche się trzesie i trzeba blisko stac, bo ma taką groze w oczach :D
_________________
Zapraszam do odwiedzenia galerii Maksa :) : http://forum.labradory.org/viewtopic.php?t=8522
 
 
kolorowooka 



Mój labrador: Lady
Suczka urodziła się:
17.09.2011

Dołączyła: 02 Gru 2011
Posty: 1087
Skąd: Edynburg
Wysłany: 08-11-2012, 19:37   

Wczoraj bylismy na szczepieniu. Balam sie, ze po ostatnim razie, jak miala przycinane pazury (bardzo nie lubi tego zabiegu) nie bedzie chciala tam wejsc. Okazalo sie, ze moje obawy byly bezpodstawne. Jak tylko wysiedlismy z auta to malo mnie nie przewrocila tak szybko tam biegla :D
_________________

 
 
baziaa1207 



Mój labrador: Nesti
Suczka urodziła się:
09.09.2012

Wiek: 38
Dołączyła: 10 Paź 2012
Posty: 132
Skąd: Zebrzydowice (Śląsk)
Wysłany: 08-11-2012, 19:43   

My idziemy pierszy raz do weta w poniedziałek,bardzo mnie ciekawi jak Niunia bedzie reagowac

[ Dodano: 08-11-2012, 19:43 ]
My idziemy pierszy raz do weta w poniedziałek,bardzo mnie ciekawi jak Niunia bedzie reagowac :)
_________________
 
 
Rysia88 
Gaba&Okruszek



Mój labrador: Atos
Pies urodził się:
5.09.2011

Wiek: 37
Dołączyła: 06 Paź 2011
Posty: 2029
Skąd: Płock
Wysłany: 09-11-2012, 13:01   

Atos uwielbia chodzić do swojego weta... aż skomli pod drzwiami jak musimy poczekać :-o kiedyś gabinet był jeszcze zamknięty a przechodzilismy obok to usiadł i nie chciał odejść :beated: pozwala zrobić sobie wszystko... ale jak idziemy do nieznanego mu gabinetu to już tak miło nie jest... wszystko jest ok dopóki obcy wet nie weźmie do ręki np strzykawki... wtedy przydaje się kaganiec i ze trzy osoby by go utrzymać :-o
_________________
Pamiętając o przeszłości, tworzę przyszłość...

Galeria Atosa: http://forum.labradory.or...der=asc&start=0
 
 
Aniussia 
Moje Dwa Szczęścia:)



Mój labrador: Blondi
Suczka urodziła się:
14.02.2010

Mój labrador: Nina
Suczka urodziła się:
14.01.2010

Pomogła: 1 raz
Wiek: 42
Dołączyła: 06 Sty 2011
Posty: 1566
Skąd: Gdańsk
Wysłany: 09-11-2012, 13:26   

Blondi boi się weterynarza nie chętnie do niego chodzi... ale Nina to z samochodu nie chce wysiąść jak jesteśmy u weta... a w poczekalni trzęsie się jak galareta cała :)
_________________

 
 
 
Weronika_S 



Mój labrador: Olaf
Pies urodził się:
22.05.2008

Pomogła: 7 razy
Wiek: 42
Dołączyła: 29 Cze 2011
Posty: 853
Skąd: Warszawa
Wysłany: 09-11-2012, 13:41   

Olaf kiedyś był przeszczęśliwy jak szliśmy do weta,zawsze były smaczki i głaskanie.Niestety po paru nieszczęśliwych wypadkach i chorobach,które go spotkały boi się już każdego weta.Niby merda ogonkiem,ale tak trochę pod sobą i widzę przerażenie w jego oczach :( A najbardziej boli mnie jak jeszcze muszę go czasem przytrzymać do jakiegoś zabiegu,czuję się wtedy jak zdrajca :(
 
 
baziaa1207 



Mój labrador: Nesti
Suczka urodziła się:
09.09.2012

Wiek: 38
Dołączyła: 10 Paź 2012
Posty: 132
Skąd: Zebrzydowice (Śląsk)
Wysłany: 28-11-2012, 18:57   

Wizyta była juz jakiś czas temu , ale jakoś teraz jest okazja zeby podzielic sie wrażeniami :haha:
Nesti weszła pewnie, kiedy wszyszła wet siusiała ze szczęscia,kiedy ja badała była niesamowicie spokojna :) ąż się dziwiłam,bo jakby nie ona :D
Mamy nadzieję ze nic sie nie zmieni :-P
_________________
 
 
domaa38 


Mój labrador: Tosia
Suczka urodziła się:
21.03.2012

Dołączyła: 26 Mar 2012
Posty: 73
Skąd: Ostrów Maz.
Wysłany: 28-11-2012, 19:47   

Nikaaa, Mam podobnie z Tośką i jej radością do weterynarza :D . Jeszcze dochodzi do tego, ze trochę posikuje ... Zawsze płytki w gabinecie są do zmycia :shy:
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group


POMAGAJĄ NAM

POLECAMY


logo portalu - wejdź