|
Mój pies ciągle domaga się uwagi gości gdy u nas są |
| Autor |
Wiadomość |
zaradna
beata & elmo


Mój labrador: Elmo vel klusiaczek
Pies urodził się:
02.04.2008r.
Wiek: 37 Dołączyła: 31 Maj 2008 Posty: 4267 Skąd: Głowno
|
Wysłany: 27-01-2009, 23:04
|
|
|
kasiula_86, a trzymasz go na krótkiej smyczy?
Może powinnaś zawsze brac mu jakąś zabawke zeby mugł ją sobie nosić w pysku jak idziecie i był na niej skupiony, a nie na skakaniu |
_________________ "Daj mu serce, a on odda Ci swoje"
 |
|
|
|
 |
AnTrOpKa


Mój labrador: Hexa
Suczka urodziła się:
18.03.2007
Pomogła: 6 razy Wiek: 39 Dołączyła: 25 Lis 2007 Posty: 6578 Skąd: Szczecin
|
Wysłany: 27-01-2009, 23:09
|
|
|
| A moze po prostu przydepnij smycz tak by nie mógł podskoczyć i jak się uspokoi kontynuuj spacer. |
_________________
 |
|
|
|
 |
BarbaraS

Mój labrador: Figa(labrador), Barbi (chodsky pes)
Suczka urodziła się:
12-06-2003; 01-09-2009
Dołączyła: 26 Sie 2008 Posty: 187 Skąd: okolice Krakowa
|
Wysłany: 27-01-2009, 23:39
|
|
|
| zaradna napisał/a: | | Może powinnaś zawsze brac mu jakąś zabawke zeby mugł ją sobie nosić w pysku jak idziecie |
To bardzo dobry sposób:) Nie musi być zabawka, może być patyczek, ja czasem daje nieść jakieś niespożywcze zakupy w niedużej reklamówce. |
|
|
|
 |
zaradna
beata & elmo


Mój labrador: Elmo vel klusiaczek
Pies urodził się:
02.04.2008r.
Wiek: 37 Dołączyła: 31 Maj 2008 Posty: 4267 Skąd: Głowno
|
Wysłany: 27-01-2009, 23:48
|
|
|
| BarbaraS napisał/a: | | To bardzo dobry sposób:) Nie musi być zabawka, może być patyczek, ja czasem daje nieść jakieś niespożywcze zakupy w niedużej reklamówce. |
U mnie też to działa.
Zawsze jak idziemy, a nie moge Elma spuścić a widze, że go energia rozpiera i zaczyna wariować na smyczy to jesli ma zabawke daje mu ją, a jeśli nie mam to zawsze biore jakiegos patyka i mu daje.
On wtedy się uspokaja idzie slicznie z patyczkiem i jest taki dumny tak, że ma zadanie haha.
Chodzi wtedy jak pies wystawowy głowa w góre, męska postawa i merdający ogonek hehe |
_________________ "Daj mu serce, a on odda Ci swoje"
 |
|
|
|
 |
kasiula_86

Mój labrador: Fado
Pies urodził się:
09.09.2008
Wiek: 39 Dołączyła: 13 Paź 2008 Posty: 857 Skąd: dolny śląsk
|
Wysłany: 28-01-2009, 10:28
|
|
|
| zaradna napisał/a: | | a trzymasz go na krótkiej smyczy? |
tak on zazwyczaj to robi jak idziemy przez miasto
| AnTrOpKa napisał/a: | | A moze po prostu przydepnij smycz tak by nie mógł podskoczyć i jak się uspokoi kontynuuj spacer. |
probowalam przytrzymac reka przy ziemi za obroze kladl sie wtedy i nie mogl za bardzo ruszyc odczekiwalam chwile jak juz spokojnie lezal nie szarpal sie to go puszczam ale on dalej swoje
| zaradna napisał/a: | | biore jakiegos patyka i mu daje. |
musze tego sprobowac jak wracamy z parku to raczej zostawia swoja zabawke gdzies na trawie i sama musze iść nieść ale moze jakimś patykiem go zajmę rzeczywiście
dzieki wielkie za rady bo juz powoli mialam dosc dla mnie sytuacja wydawala sie beznadziejna żaden sposob na niego nie działał ignorowanie, głośne FE! przytrzymywanie w bezruchu zobaczymy jak na to zareaguje ale marzy mi sie wreszcie spokojny spacer |
|
|
|
 |
zaradna
beata & elmo


Mój labrador: Elmo vel klusiaczek
Pies urodził się:
02.04.2008r.
Wiek: 37 Dołączyła: 31 Maj 2008 Posty: 4267 Skąd: Głowno
|
Wysłany: 28-01-2009, 11:21
|
|
|
kasiula_86, mam nadzieje, że patyk pomoże,
Daj znać jak wyprubujesz |
_________________ "Daj mu serce, a on odda Ci swoje"
 |
|
|
|
 |
AnnaK_84 [Usunięty]
|
Wysłany: 07-02-2009, 19:54
|
|
|
| kasiula_86, ja mojego Otiska juz od malego uczylam ze ma na mnie nie skakac a robilam to tak , za kazdym razem gdy pies na mnie skakal to ja automatycznie odwracalam sie do niego tylem , on wtedy wiedzial ze ja go ignoruje i przestawal teraz ma 6 miesiecy i juz nie skacze a jak sie cieszy to tylko mordke wklada pomiedzy moje nogi i merda ogonem i ja go wtedy glaszcze i mowie ze jest dobry psinka hehe, jesli chodzi o gosci to ja pozwalam Otisowi z nimi przebywac ale jak tylko ktos do nas przychodzi mowie odrazu zeby nie okazywal psu zbyt wielkiej czulosci , daje gosciowi smakoluk zeby dal psu zeby pies wiedzial ze goscie to fajna sprawa choc on to doskonale wie po czym gosc glaszcze go po glowie tak ale tak tylko raz zeby sie za bardzo nie rozczulal i po czym goscie maja go ignorowac , a jak skacze na kogos to mam jeszcze zapasowa bron tz taka trabke od rowerz ktora glosno piszczy i jak jest bardzo nieznosny to jej wlasnie uzywam , robi ona troche halasu ale Otis odrazu wie ze robi zle , nauczylam mnie tego treszerka w szkole do ktorej z otisem chodzimy co tydzien i naprawde skutkuje. Zycze powodzenia i daj znac o postepach, w razie jakichkolwiek pytan chetnie pomoge |
|
|
|
 |
iwonsia


Mój labrador: Gomez
Pies urodził się:
13.10.2008
Wiek: 49 Dołączyła: 01 Lut 2009 Posty: 325 Skąd: Staszów
|
Wysłany: 08-02-2009, 10:25
|
|
|
| AnnaK_84 napisał/a: | | taka trabke od rowerz ktora glosno piszczy i | widziałam jak podobna metodę stosowała Pani (kurde zapomniałam jak się nazywa) w programie na TVN Style "Ja albo mój pies". Zaskakujące rezultaty otrzymywała poprzez właśnie odwracanie uwagi psa "dziwnymi" odgłosami. |
_________________
"Boże, pomóż mi być takim człowiekiem, za jakiego bierze mnie mój pies."
 |
|
|
|
 |
kasiula_86

Mój labrador: Fado
Pies urodził się:
09.09.2008
Wiek: 39 Dołączyła: 13 Paź 2008 Posty: 857 Skąd: dolny śląsk
|
Wysłany: 08-02-2009, 10:34
|
|
|
co do wcześniejszych rad to niestety jakos niepraktyczne dla mnie to z patyczkiem i odwracaniem uwagi bo on chwile go poniesie i zaraz znowu na mnie patrzy czy bede chciala mu zabrac czy cos a jak nic nie robie to znowu on skacze:/
| AnnaK_84 napisał/a: | | gdy pies na mnie skakal to ja automatycznie odwracalam sie do niego tylem , on wtedy wiedzial ze ja go ignoruje |
odwaracasz sioe tylem i pozwalasz mu poskakac sobie czy jak bo ja jak sie odwracam to on nadal to robi albo idzie od strony gdzie moja twarz albo skacze mi po tyle nie ma roznicy wiec mam poczekac az sie wyskacze i zobaczy ze go ignoruje??? |
|
|
|
 |
AnnaK_84 [Usunięty]
|
Wysłany: 08-02-2009, 12:08
|
|
|
moj pies tez tak robil skakal z przodu ja sie odwracalam o on najpierw z tylu pozniej z nowu z przodu ale sie dalej odwracalam do niego tylem i tak az do skutku az mu sie znudzilo po jakims czasie pies zalapuje , tylko nie mozesz spodziewac sie natychmiastowych efektow , mozesz tez sprobowac z ta trabka jak na ciebie skoczy odwroc sie tylem i w tym samym momecie zatrab trabka to pies zacznie kojazyc to z czyms nieprzyjemnym i skakac przestanie, chodzi o to zebys go ignorowala a jak stoi grzecznie na ziemi to chwalila glaskala , jak zaczniesz go chwalic i glaskac jak bedzie stal na ziemi a on zacznie przez to skakac na ciebie odrazu go zignoruj odwroc sie do niego tylem , to troche potrwa nim pies zrozumie ale daje to rezultaty. Pamietaj ze cierpliwosc jest na pierwszym miejscu
[ Dodano: Nie 08 Lut, 2009 ]
iwonsia, mysle ze treserzy wlasnie tego ucza bo skutkuje , ja widze postepy |
|
|
|
 |
kasiula_86

Mój labrador: Fado
Pies urodził się:
09.09.2008
Wiek: 39 Dołączyła: 13 Paź 2008 Posty: 857 Skąd: dolny śląsk
|
Wysłany: 08-02-2009, 13:31
|
|
|
| masz racje ja troche spodziewalam sie ze jak go zignoruje od razu mu przejdzie ale wiedocznie potrzebuje wiecej czasu a ja wiecej cierpliwości |
|
|
|
 |
AnnaK_84 [Usunięty]
|
Wysłany: 08-02-2009, 14:14
|
|
|
kasiula_86, nie jestes jedyna ktorej cierpliwosci brak , ja tez juz czasami mam dosyc ale na to rowniez mam sposob odchodze na chwilke zeby nabrac powietrza w plucach zamykam oczy i mysle o czyms milym jak sie juz uspokoje i poczuje lepiej zaczynam z otisem od nowa |
|
|
|
 |
kasiula_86

Mój labrador: Fado
Pies urodził się:
09.09.2008
Wiek: 39 Dołączyła: 13 Paź 2008 Posty: 857 Skąd: dolny śląsk
|
Wysłany: 18-02-2009, 10:28
|
|
|
mała odmiana u nas zaczęłam regularnie zakładać fadzikowi uzdę na spacery bo wcześniej było mi go szkoda bo strasznie sie szarpał i łapkami pocierał o mordkę tak teraz powiedzialam ze sie biore za to ostro i sluchajcie rewelacja trzeci dzien chodzenia w uzdzie na dluuuugie spacery po mniescie przy nodze nie dosc ze przestał na mnie skakac to w dodatku nie ciagnie smyczy mam nadzieje ze bedzie juz tylko lepiej a wzielam sie za niego z ta uzda bo maz juz nawet mowil ze nie ma sily go przyciagac do nogi co chwile tak sie ciagnal na zmyczy i maz stwirdzil ze kupuje kolczate powiedzialam ze sprobujemy jeszcze mojej metody jak nic nie da to wtedy zobaczymy ale na szczecie efekty widac i starsznie mnie to cieszy |
|
|
|
 |
sopel

Mój labrador: FUKS
22.12.2008
Wiek: 40 Dołączył: 25 Sty 2009 Posty: 216 Skąd: Poznań
|
Wysłany: 18-03-2009, 09:24
|
|
|
Fuksik zaczał chodzic na spacery i w zasadzie dopiero drugi dzien ma ze spacerami i jest o tyle fajnie ze nie gryzie smyczy (tak myslałem) ale juz dwa razy mialem z nim tak ze chcialem pojsc kawalek dalej niz zwykle a naprawde nie duzo dalej a on w pewnym moencie siada potem zaczyna gryźć smych i na nią skakać...
czy on moze chce powiedziec że juz chce do domu a moze się nudzi??
za niecale 2 tyg idziemy do psiego przedszkola ale chcialbym juz do tego czasu czegos go nauczyc na tych spacerach wiec moze macie dla mnie jakies rady? |
_________________
 |
|
|
|
 |
Szyszunia


Mój labrador: Bonus (Kenocto Dash)
Pies urodził się:
16.09.2008
Wiek: 40 Dołączyła: 27 Wrz 2008 Posty: 1565 Skąd: Northampton
|
Wysłany: 18-03-2009, 09:29
|
|
|
sopel, Bonio tez tak robil, jak byl maly. Szczeniaki nie przepadaja za spacerami, a juz tym bardziej za chodzeniem na smyczy. Daj mu czas, pokaz, ze spacer to cos fajnego (zabierz jego ulubiona zabawke, najlepiej pilke).
Bonus juz wyrósl z focha spacerowego. Teraz tak lubi chodzic, ze staje pod drzwiami i patrzy na mnie z wyrzutem, jakby mówil "Dlugo mam jeszcze na ciebie czekac?" |
_________________ Bonus zaprasza do swojej galerii!!!
There is no psychiatrist in the world like a puppy licking your face… - Ben Williams |
|
|
|
 |
Ziemo
Ziemo&Fido


Mój labrador: Fido
Pies urodził się:
19.06.2008
Wiek: 55 Dołączył: 23 Gru 2008 Posty: 2894 Skąd: Piła
|
Wysłany: 18-03-2009, 09:34
|
|
|
| Szyszunia napisał/a: | | Teraz tak lubi chodzic, ze staje pod drzwiami i patrzy na mnie z wyrzutem, jakby mówil "Dlugo mam jeszcze na ciebie czekac?" |
Spacerem do Piły wszystko Załatwisz...Po takim łazikowaniu na pewno wyrzutów nie będzie |
_________________
 |
|
|
|
 |
Szyszunia


Mój labrador: Bonus (Kenocto Dash)
Pies urodził się:
16.09.2008
Wiek: 40 Dołączyła: 27 Wrz 2008 Posty: 1565 Skąd: Northampton
|
Wysłany: 18-03-2009, 09:39
|
|
|
| Ziemo napisał/a: | | Szyszunia napisał/a: | | Teraz tak lubi chodzic, ze staje pod drzwiami i patrzy na mnie z wyrzutem, jakby mówil "Dlugo mam jeszcze na ciebie czekac?" |
Spacerem do Piły wszystko Załatwisz...Po takim łazikowaniu na pewno wyrzutów nie będzie |
No to chyba musze sie w jakies wygodne trzewiczki zaopatrzyc... i dla Bonusa as well |
_________________ Bonus zaprasza do swojej galerii!!!
There is no psychiatrist in the world like a puppy licking your face… - Ben Williams |
|
|
|
 |
effcyk


Pies urodził się:
Pomogła: 1 raz Wiek: 38 Dołączyła: 24 Lis 2008 Posty: 2487 Skąd: z nikąd
|
Wysłany: 09-04-2009, 18:47
|
|
|
ahh musze sie wyżalić bo zła jestem baardzo wróciłam z Nestorem ze spaceru o ile to można nazwać spacerem aż mi sie rece trzesą , ogolnie zawsze chodził w miare ładnie nie kombinował potem spuszczałam go na pola pobiegał za patykiem i tak samo wracaliśmy do domu . Dziś z pewnych względów musiałam zmienic trase i dojść z psem inną drogą na "nasze miejsce na polach" , no właśnie dziś przechodziliśmy koło ulicy gdzie jest dużo psów i tu sie zaczyna - rwie sie do wszystkich psów nie reaguje jak mówie noga nawet mały kundel go zaatakował tj bardzo blisko podbiegł wyszczerzył zęby i strasznie ujadał a ten mój tylko sie patrzał na niego i ogonem merdał ( nie to że chciałabym żeby sie rzucał na tego psa ale chociaż kurde mógł jakoś zareagować bo jeszcze chwila i tamten by go pogryzł) Nestor nie może po prostu nauczyć sie że nie wszystkie psy są przyjazne on zawszew leci pierwszy do psa czy to york czy pitbull dla niego nieważne w końcu dostanie takie "manto" kiedyś od jakiegoś psa że aż strach pomyśleć , ok idziemy dalej znalazł jakiegoś qpala i wziął do pyska czy zjadł nie wiem za póżno zareagowałam - nigdy nie jadł odchodów nie wiem co mu strzeliło , potem zaczął na mnie skakac i gryżć smycz - czego nigdy nie robił , następnie zobaczył grupke małolatów - zatrzymał sie usiadł i on nigdzie nie idzie dalej bo musi sie na nich popatrzec ( ostatnio tez na ulicy zobaczył psa usiadł i on do domu nie idzie bo musi isc za tym psem czasem to sie nawet położy i nie chce iść wcale - normalnie protestuje ) , wypuściłam go na polach - znalazł cos do jedzenia i zaczął wcinać ok szybko podbiegłam i nie pozwoliłam mu skonczyć jeść , no i rzecz jasna nie słuchał sie dziś tj zdarza mu sie że nie przyjdzie jak go wołam ale to sporadycznie a dziś non stop go wołałam a on węszył i węszył a jak zobaczy człowieka albo psa to koniec - nie przyjdzie za Chiny ludowe dodam że żadne moje chowanie sie w trawie nie pomaga on nawet nie patrzy czy jestem czy nie , reaguje czasem jedynie jak mówie "chodz idziemy do domu " albo " chodz poszukamy kijeczka" , boje sie że kiedyś poleci mi za jakimś psem i tyle bede go widziała .Nie poznałam go dziś jak zaszłam do domu to aż sie we mnie gotowało i tak mam kilka pytan jak myślicie:
1. czy zmienić obroże na szelki?
2. czy jego zachowanie mogło wyniknąć ze "zmiany trasy" ?
3. Jak nauczyc go aby sie nie garnął do wszystkich i do wszystkiego ? tj chodzi mi o spacery - żeby nie zwracał zbytnią uwage na ludzi i nie dolatywał do wszystkich psów - naprawde jest tak smiały że kiedyś go jakiś psiur porzadnie pogryzie i tego sie boje |
_________________
 |
|
|
|
 |
Szyszunia


Mój labrador: Bonus (Kenocto Dash)
Pies urodził się:
16.09.2008
Wiek: 40 Dołączyła: 27 Wrz 2008 Posty: 1565 Skąd: Northampton
|
Wysłany: 09-04-2009, 18:53
|
|
|
effcyk, ja co do pkt 3 mam tez sam problem i też się boję, że kiedyś poleci do jakiegoś agresywnego psiura i zostanie pogryziony... niestety nie wiem jak temu zaradzić.
Wogóle mam takie wrażenie, że Bonus się lekko cofa w rozwoju, bo dawniej przychodził na każde zawołanie, a teraz to stanie, patrzy się jak na wariatkę i się zastanawia, czy przyjść, czy nie.
Znajoma mi powiedziała, że to być może "okres buntu nastolatka" i powinno mu przejść.
Dodam, że TŻ nie ma z nim takiego problemu, jaego bardziej słucha |
_________________ Bonus zaprasza do swojej galerii!!!
There is no psychiatrist in the world like a puppy licking your face… - Ben Williams |
|
|
|
 |
effcyk


Pies urodził się:
Pomogła: 1 raz Wiek: 38 Dołączyła: 24 Lis 2008 Posty: 2487 Skąd: z nikąd
|
Wysłany: 09-04-2009, 18:57
|
|
|
Szyszunia, dokładnie u mnie Nestor słucha sie bardzo mojego taty : tj mój tata w stosunku do zwierząt jest stanowczy jak czegoś zabroni psu np siadac na kanape to pies przy tacie w zyciu nie usiadzie na kanapie a jak jestem ja siostra lub mama to robi co chce mimo że też nie pozwalamy, na spacery wyprowadzam go ja lub mój tata - czasem siostra jak idzie do znajomych co mają "kumpli" Nesta . No najczesciej ja jestem na spacerkach z psem , zawsze było w miare ok a dziś to myślałam że coś mu zrobie tak zła byłam - dostał takiej szajby , głupawki że szkoda gadac , nieposłuszny jak nigdy Dodam że kilka osob z mojej ulicy co mają duże psy Onki czy bernardyny zaleciły mi .... kolczatke dla psa - czego ja nie akceptuje i dlatego sie zastanawiam czy szelki byłyby lepsze ( umie chodzic na smyczy ładnie ale jak psy widzi wtedy sie szarpie) aha i pewien "inteligentny" sasiad co ma Onka ostatnio zobaczywszy na spacerze mojego tate z Nestorem powiedział mu .... żeby przydeptywał psu tylnie łapy żeby pies nie skakał na ludzi i żeby mój tata kupił pastucha po to by Nest nie brał sie za krzaki - rece mi opadły . nie powiem bo ONka ma wyszkolonego super - grzeczny nosi zakupy idzie na spacery spokojnie - ale jak widziałam jak on go bije po uszach i głowie ucząc go tego to az mi sie odechciewa wszystkiego . Przecież można nauczyć psa czegoś po dobroci , no własnie i jak tu ujarzmić po dobroci takiego diabła jak mój |
_________________
 |
|
|
|
 |
|
|