|
Chodzenie bez smyczy |
| Autor |
Wiadomość |
effcyk


Pies urodził się:
Wiek: 38 Dołączyła: 24 Lis 2008 Posty: 2487 Skąd: z nikąd
|
Wysłany: 16-07-2012, 06:34
|
|
|
| Karoola napisał/a: | | musicie być z siebie dumni! |
nie może być inaczej |
_________________
 |
|
|
|
 |
Kesja


Mój labrador: Ajrusia
Suczka urodziła się:
15.06.2011
Wiek: 30 Dołączyła: 20 Lis 2011 Posty: 4700 Skąd: k-ce
|
Wysłany: 10-08-2012, 09:58
|
|
|
Muszę się trochę pochwalić Od trzech dni ostro ćwiczymy chodzenie bez smyczy i idzie nam coraz lepiej Najgorszy jest pierwszy moment kiedy Ajra zorientuje się że jest spuszczona, bo chce dać dyla w inną stronę, ale staram się wtedy skupić jej uwagę na sobie zabawką bądź smakołykiem i za chwile już jest dobrze - idzie ładnie i się pilnuje
Dzisiaj kiedy szłyśmy w kierunku takiej łąki niedaleko nas gdzie Ajra zawsze się bawi z innymi psami nagle wystrzeliła przed siebie bo wiedziała gdzie idziemy Wtedy ja szybko zaczęłam jej uciekać w innym kierunku - szybko przybiegła do mnie przestraszona, że jej uciekam I potem już się pilnowała
Więc jestem dumna z Ajruni i mam nadzieję, że teraz to już będzie tylko lepiej |
|
|
|
 |
szalej


Dołączyła: 10 Paź 2010 Posty: 2529 Skąd: brak
|
Wysłany: 10-08-2012, 11:53
|
|
|
Ja powiem tak - Haker jest nauczony chodzić bez smyczy przy nodze ale głównie na szkoleniu... w codziennym życiu mało to wykorzystujemy. Raczej spuszczam go już tam, gdzie nie ma ulicy i może sobie pobiegać w boki.
Teraz jak mam dwa psy sytuacja jest troche inna. Bliska generalnie się pilnuje. Ale jak jestem z dwoma i oba mam spuszczone ciężko jest wzorkiem ogarnąć obydwa kiedy biegną w różne strony, a najgorzej jak trzeba złapać bo np. jedzie samochód. Dlatego najlepiej mi się psy spuszcza w stadzie innych psów - na Bliską patrze raz na kilka minut kontrolnie gdzie jest, takto oko na hakerze a Bliska idzie za stadem psów Ale jak ja odejde i pójde w inną strone i ją odwołam, to przybiega i zostawia stado dla mnie ( chociaż moze nie za pierwszym razem ). Rozdziela się nawet z Hakerem |
|
|
|
 |
Pinina


Mój labrador: Dilo
Pies urodził się:
21.04.2011
Wiek: 37 Dołączyła: 18 Sie 2012 Posty: 4 Skąd: Łódź
|
Wysłany: 18-08-2012, 21:27
|
|
|
Moj psiak nie chce sie nauczyc chodzenia bez smyczy, nawet jak jestesmy na jakims zamknietym terenie i puszczam go zeby pobiegal to nie chce wrocic . Juz sama nie wiem jak zrobic zeby wracał... |
|
|
|
 |
aganica
Junior Admin


Mój labrador: Hermiona (*)
Suczka urodziła się:
30.08.2003-02.05.2018
Mój labrador: Fiona (*)
Suczka urodziła się:
23.01.2008-12.12.2019
Mój labrador: LOVE STORY Lualaba(*)
Pies urodził się:
14.09.2008-19.06.2022
Dołączyła: 31 Paź 2008 Posty: 9860 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: 18-08-2012, 22:45
|
|
|
| Pinina napisał/a: | | puszczam go zeby pobiegal to nie chce wrocic |
Nie wychodź z domu, bez saszetki ze smaczkami.Każde przyjście na komendę, musi być nagrodzone.Najpierw opanuj to w domu, potem, ćwicz na zamkniętym terenie. Dopiero po całkowitym opanowaniu, możesz zaryzykować spuszczenie w miejscu otwartym.
Z samcem jest o tyle gorsza sytuacja, że może odmówić posłuszeństwa przy " pachnącej "suczce, dlatego... musisz komendy i przywołanie opracować do perfekcji.
Ja nie mam problemów z moim psem ale... to już taki, posłuszny, łakomy egzemplarz.
Teraz.. gdy słyszy "naszą" melodie /odpowiedni gwizd/ pędzi tak, że mam wrażenie że mnie staranuje...bo wie, że saszetka się rozsunie i zawsze coś smacznego skapnie./uwielbia waniliowe zwierzaki z zoologika albo kawałki biszkoptów właściwie to wszystko lubi... nawet karma może być,albo goła ręka do polizania........... byle, tylko coś dostać/ |
_________________

 |
|
|
|
 |
Palinka


Mój labrador: Moris
Pies urodził się:
10.05.2009
Mój labrador: Kia (border collie)
07.03.2013
Wiek: 39 Dołączyła: 01 Lis 2010 Posty: 873 Skąd: Swarzędz
|
Wysłany: 18-08-2012, 22:50
|
|
|
Moris na przykład bardzo ładnie przybiega na zawołanie, ale nie wyobrażam sobie żeby chodził grzecznie przy nodze bez smyczy Na komendę tak, jak na przykład trzeba kogoś minąć, a boję się, że będzie zaczepiał, ale jak tylko go zwolnię, od razu leci na bok węszyć. Nie ma mowy żeby przez cały spacer szedł za mną krok w krok, no ale najważniejsze, że trzyma się blisko. |
_________________ Galeria Moriska: http://forum.labradory.org/viewtopic.php?t=5094
 |
|
|
|
 |
Pinina


Mój labrador: Dilo
Pies urodził się:
21.04.2011
Wiek: 37 Dołączyła: 18 Sie 2012 Posty: 4 Skąd: Łódź
|
Wysłany: 19-08-2012, 12:46
|
|
|
W domu jak zobaczy ze mam cos dobrego dla niego to zaraz przybiegnie a na dworzu to roznie. Pare razy udalo sie go zwabic na dworzu jak zobaczyl ze cos mam ale ogolnie to i tak slabo na niego dziala mimo tego ze jest strasznym obzarciuchem . A jak juz obok pojawia sie inne psy to ja moge sobie wolac i wolac i tak nie przyjdzie... |
|
|
|
 |
aganica
Junior Admin


Mój labrador: Hermiona (*)
Suczka urodziła się:
30.08.2003-02.05.2018
Mój labrador: Fiona (*)
Suczka urodziła się:
23.01.2008-12.12.2019
Mój labrador: LOVE STORY Lualaba(*)
Pies urodził się:
14.09.2008-19.06.2022
Dołączyła: 31 Paź 2008 Posty: 9860 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: 19-08-2012, 14:46
|
|
|
| Pinina napisał/a: | | jak zobaczyl ze cos mam | Może zrób tak, jak ja robię przywołanie to gwizd ..ciągle tej samej melodii po której ZAWSZE dostaje nagrodę .. szybko się zorientuje, że warto wracać. Potem sam gwizd powinien wystarczyć.. no i .. oczywiście pochwały, mizianie .. coś w zastępstwie za smaczki. |
_________________

 |
|
|
|
 |
Palinka


Mój labrador: Moris
Pies urodził się:
10.05.2009
Mój labrador: Kia (border collie)
07.03.2013
Wiek: 39 Dołączyła: 01 Lis 2010 Posty: 873 Skąd: Swarzędz
|
Wysłany: 19-08-2012, 21:29
|
|
|
Pinina, musisz bardzo dobrze utrwalić komendę przywołującą - wybrać jedno hasło - np. ,,do mnie", ,,wróć" itp., bo pies nie wie, że oznaczają to samo. Musisz robić mnóstwo powtórzeń - najpierw w domu, żeby pies zrozumiał czego od niego oczekujesz, a potem stopniowo dodawaj rozproszenia. Oczywiście za każde przyjście super nagroda - smaczek, zabawa itp. Nie możesz oczekiwać, że już na początku odwołasz psa od innych psów, na to potrzeba trochę czasu I bardzo ważne jest żeby nie odwoływać psa na siłę, jeśli wiesz, że i tak nie przyjdzie, tak samo nie należy w kółko powtarzać komendy, bo to go uczy ignorowania przywołania. Lepiej wtedy po prostu zapiąć psa na smycz i odejść. Masz magiczną broń - jedzenie, więc dasz radę |
_________________ Galeria Moriska: http://forum.labradory.org/viewtopic.php?t=5094
 |
|
|
|
 |
stanlej49
stanlej49

Mój labrador: MAJKA
Pies urodził się:
05092012
Mój labrador: MAJKA
Pies urodził się:
05092012
Mój labrador: MAJKA
Pies urodził się:
05092012
Wiek: 62 Dołączył: 03 Paź 2012 Posty: 1 Skąd: supraśl
|
Wysłany: 03-10-2012, 17:58
|
|
|
| stanlej49 mojaMAJKA ma 13miesięcy i za nic w świecie nie moge nauczyć chodzić na smyczy przy nodze zatrzymywanie się kolczatka nic nie pomaga |
|
|
|
 |
dominika92


Mój labrador: Demi Z Grodu hrabiego Malmesbury
Suczka urodziła się:
04.2005
Mój labrador: Hela Błotna Sadzawka
Suczka urodziła się:
7.10.2010
Wiek: 34 Dołączyła: 19 Mar 2011 Posty: 3472 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: 03-10-2012, 18:00
|
|
|
stanlej49, trochę nie ten temat : http://forum.labradory.org/viewtopic.php?t=1456
Gdzieś musicie robić błąd (pierwszy podstawowy to kolczatka ), może wybierzcie się na szkolenie (metodami pozytywnymi), a tam wam pokażą, jak pracować z psem |
_________________
- FANPAGE ANIOŁKA I DIABŁA |
|
|
|
 |
Ania_Z


Mój labrador: SABA (Jaśmin z Błotnej Sadzawki)
Suczka urodziła się:
27.02.2012
Wiek: 43 Dołączyła: 05 Mar 2012 Posty: 393 Skąd: okolice Warszawy
|
Wysłany: 04-10-2012, 08:01
|
|
|
| stanlej49 napisał/a: | | stanlej49 mojaMAJKA ma 13miesięcy i za nic w świecie nie moge nauczyć chodzić na smyczy przy nodze zatrzymywanie się kolczatka nic nie pomaga |
Wyrzućcie to żelastwo . Saba też nie jest aniołem ale nigdy złomu na szyi mieć nie będzie. |
_________________ Pozdrawiam
Ania i Saba
 |
|
|
|
 |
GIZELKA14


Dołączyła: 02 Sie 2012 Posty: 117 Skąd: Podlasie
|
Wysłany: 18-01-2013, 21:02
|
|
|
No to i ja zacznę wojego uczyć ładnego chodzenia bez smyczy, bo mój Astro jak jest ze mną na spacerze spuszczony, to kompletnie się nie słucha. Dlatego ja sama prawie nigdy go nie spuszczam, a chciałabym bo uwielbiam widok jak się cieszy, że jest na "wolności".
Tylko mam takie pytanko, czy jeśli jest na dicie odchudzającej to mogę sobie trenować z ciasteczkami/smaczkami? |
_________________
 |
|
|
|
 |
mibec


Mój labrador: Prezes Barney (Miners Master)
Pies urodził się:
19.01.2010 - 26.11.2019
Mój labrador: Princess Shelby (Eromdop Maria to Amegilla)
Suczka urodziła się:
01.01.2013
Mój labrador: Princess Ellie (Amegilla Eleanor Alfacute)
Suczka urodziła się:
14.01.2015
Wiek: 48 Dołączyła: 29 Kwi 2010 Posty: 14690 Skąd: Telford UK
|
Wysłany: 20-01-2013, 01:52
|
|
|
| Cytat: | | jeśli jest na dicie odchudzającej to mogę sobie trenować z ciasteczkami/smaczkami? | mozesz odejmowac troche chrupek z dziennej porcji karmy + uzywac kawaleczkow marchewki albo jablka jako nagrod. |
_________________ Waniliowo-hebanowa Galeria
  |
|
|
|
 |
GIZELKA14


Dołączyła: 02 Sie 2012 Posty: 117 Skąd: Podlasie
|
Wysłany: 20-01-2013, 16:39
|
|
|
No to spróbuję z chrupkami, bo Astro niestety nie chce jeść ani jabłek ani marchewek. Jak mu tylko jakąś marchewkę podrzucam, ten obwąchuje i nic. A jak jem jabłko, to siedzi; patrzy się, patrzy, ja mu wreszcie kawałek odkrajam, on obwąchuje i sobie idzie. Ehh. |
_________________
 |
|
|
|
 |
Brioche


Mój labrador: Megan
Suczka urodziła się:
24.03.12
Wiek: 29 Dołączyła: 09 Lip 2012 Posty: 310 Skąd: Białystok
|
Wysłany: 21-01-2013, 12:33
|
|
|
Moja Megan od szczeniaka była spuszczana ze smyczy na polu naprzeciwko mojego bloku i zawsze się super odwoływała. Niestety ostatnio coś się stało i przestała reagować na cokolwiek. Nie jest tak, że ucieka daleko. Trzyma się mnie ale na pewną odległość, nie da mi do siebie podejść raz udało mi się ją cudem złapać. Po kilku dniach postanowiłam spróbować ponownie i spuściłam ją aby porzucać jej piłkę, ale ona po 3 rzutach złapała ją w zęby i zaczęła uciekać.. nie mogłam jej złapać więc przyszła moja mama mi pomóc.. Po tym incydencie zakupiłam 15 m linki treningowej i teraz na niej biega ta mała uciekinierka od dzisiaj zaczynam naukę metody 'wróć' od początku.. |
_________________
Galeria mojej niuni: http://forum.labradory.or...der=asc&start=0 |
|
|
|
 |
GIZELKA14


Dołączyła: 02 Sie 2012 Posty: 117 Skąd: Podlasie
|
Wysłany: 21-01-2013, 19:06
|
|
|
| Brioche napisał/a: | | Trzyma się mnie ale na pewną odległość, nie da mi do siebie podejść raz udało mi się ją cudem złapać. | Mam dokładnie tak samo! U mnie jeszcze zdarza się, że Astro odbiegnie tak ode mnie z 50 metrów, bo coś wyniuchał, ja go wołam i wołam, on nie reaguje. Wtedy ja do niego idę, żeby go złapać, bo zanim jemu się znudzi to obwąchiwanie, to zaraz ktoś przylezie.
Oczywiście jego już w tym momencie nie interesuje "to coś", bo przecież 'idzie człowiek, pobawię się z nim' i leci do tego człowieka jakby mu ktoś do tyłka petardę włożył. Dlatego będąc samym na spacerze dałam sobie spokój z jego spuszczaniem.
Całe szczęście jeszcze mi się nie trafiło, żeby ktoś z psem szedł, bo wtedy to nie wiem, co by się stało. Uciekłby pewnie... |
_________________
 |
|
|
|
 |
Brioche


Mój labrador: Megan
Suczka urodziła się:
24.03.12
Wiek: 29 Dołączyła: 09 Lip 2012 Posty: 310 Skąd: Białystok
|
Wysłany: 21-01-2013, 21:05
|
|
|
No u mnie to wygląda niestety tak jakby ona chciała się bawić w berka A mi wcale do śmiechu nie było, jak mało na ruchliwą ulice nie wlazła.. |
_________________
Galeria mojej niuni: http://forum.labradory.or...der=asc&start=0 |
|
|
|
 |
GIZELKA14


Dołączyła: 02 Sie 2012 Posty: 117 Skąd: Podlasie
|
Wysłany: 21-01-2013, 21:28
|
|
|
| Brioche napisał/a: | | No u mnie to wygląda niestety tak jakby ona chciała się bawić w berka | Skąd ja to znam...? |
_________________
 |
|
|
|
 |
fadziochowa


Mój labrador: Fado (w typie)
Pies urodził się:
02.2012
Mój labrador: Wiliam (kundelek)
Pies urodził się:
02.2013
Wiek: 33 Dołączyła: 12 Lip 2012 Posty: 498 Skąd: Warszawa Wesoła
|
Wysłany: 03-02-2013, 13:03
|
|
|
Fado od samego początku był spuszczany na polach, w parku/lesie i czasem zdarzyło się że za daleko go wywiało Jak teraz mi ucieka to się chowam za drzewo albo w wysoką trawę i krzyczę "Fado szukaj!" - po kilku sekundach psiak jest przy mnie zadowolony i dumny że mnie znalazł |
_________________ "Pies jest symbolem bezinteresownej miłości, bezgranicznego oddania. Rozprasza samotność i pozwala zapomnieć o rozpędzonym świecie, jest częścią natury, czułością i śmiechem..."
http://forum.labradory.org/viewtopic.php?t=8015
 |
|
|
|
 |
|
|