Przyjaciele forum Zgłoszenie
FAQFAQ    SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  ProfilProfil
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  Chat
 Ogłoszenie 

Poprzedni temat «» Następny temat
Pies ucieka z posesji
Autor Wiadomość
klaudia1234
[Usunięty]

Wysłany: 27-07-2013, 09:30   

Uważam że labki to psy stworzone do bycia z człowiekiem. Przekonałam się o tym wiele razy. Nero np. gdy my jesteśmy na dworze nawet i cały dzień to i on jest, agdy my wejdziemy do domu to momentalnie zaczyna się szczekanie kiedy zostanie sam. Kiedyś myślałam że gdy jest na dworze to będzie mu lepiej , ale teraz zrozumiałam że to ogromna głupota i kiedy Nero chce wejść do domu to go wpószczam.
Myślę że Twojemu psu się najzwyczajniej w świecie nudzi i/lub tęskni za tobą i próbuje na własną łapę znajdować sobie rozrywkę. Tak jak pisali poprzednicy kilka bardzo wyczerpujących spacerów dziennie, do tego szkolenie, ćwiczenia, aporty, bieganie, szukanie piłki, smaczków itp. A gdy wychodzisz to zabierasz psa do domu :)
Ewentualnie w sytuacjach takich gdy w domu jest jakieś zamieszanie np. sprzątanie ogólne, mycie podłogi itp. daj labinsonowi Konga, lub kulę smakulę. Tylko piesek musi wcześniej mieć z takim czymś doczynienia żeby wiedział co ma robić :-P
 
 
tenshii 
Ania & labradość



Mój labrador: Teyla
Suczka urodziła się:
30.09.2009

Mój labrador: Fido
Pies urodził się:
15.06.2009

Mój labrador: Daisy [*]
Suczka urodziła się:
20.06.2007 - 26.10.2009

Pomogła: 7 razy
Wiek: 41
Dołączyła: 21 Mar 2010
Posty: 8526
Skąd: Wrocław
Wysłany: 27-07-2013, 09:41   

Fromena napisał/a:
Ale nie zawsze jest to możliwe przed naszym wyjściem z domu.

jeśli masz tak żądnego zabaw i ruchu psa to musisz znaleźć ten czas przed wyjściem choćbyś musiała wstać wcześniej. Inaczej uciekać będzie.
Albo zostawiaj ją w domu.
_________________
They gave me a Labrador Retriever cause other Angels
were busy

Pies może być dowolnej rasy, pod warunkiem, że jest
to labrador
 
 
 
klaudia1234
[Usunięty]

Wysłany: 27-07-2013, 09:43   

fadziochowa napisał/a:
Nasi kochani sąsiedzi często próbują straszyć Fadka petardami! Ale na szczęście Fadek się nie boi i nie zwraca na to aż takiej uwagi

To samo jest u nas. Gdy Nero szczeka to strzeelają, ale labus to totalnie olewa i tyle. Natomiast moje mniejsze psy boją się petard i np. gdy jestem w domu to muszę wyjść i je uspokoić bo są całe roztrzęsione :cring:
Niestety myślę że wizyta Toz-u nic tu nie zmieni, jedynie na gorsze, a przy okazji jakiemuś mądremu sąsiadowi może się spodobać 'PRZYPADKOWE" ROZJECHANIE SAMOCHODEM LUB OTRUCIE KTÓREGOŚ Z NASZYCH ZWIERZAKÓW :bad: Już nawet myślałam, aby robić specjalne ulotki jak dpać o psa pielęgnować itp. Ale myślę że taka ulotka może trafić ewentualnie do kosza.
Np. ja znam takich ludzi co nowo narodzone kocięta duszą lub topią. No po prostu to jest horror. :cring: :cring: :cring: :cring: NIESTETY POLSKA WIEŚ TO BANDA ZACOFAŃCÓW I CIEMNOGRÓD! {oczywiście nie wszyscy ludzie}
:bad: :bad: :cring: ]:)
 
 
Fromena 



Mój labrador: Sara
Suczka urodziła się:
28-03-2012

Wiek: 36
Dołączyła: 25 Lut 2013
Posty: 103
Skąd: okolice TL :)
Wysłany: 27-07-2013, 10:00   

Heh... jak to można kogoś szybko osądzić nie znając do końca.... Ale spodziewałam się tego. To nie jest tak, że zostawiam ją samą na dworze i nie pozwalam wejść do domu. Najczęściej drzwi są otwarte, ale ona woli przebywać na zewnątrz. Do domu jak przychodzi to najczęściej śpi. Proszę zrozumieć też to, że jest ona moim pierwszym labradorem i może nie do końca tak wszystko świetnie wiem o tej rasie.
Jeżeli gdzieś wychodzę i warunki pogodowe pozwalają na zostawienie jej na podwórku to tak robię, bo dom wtedy to dla niej klatka. Szczeka i demoluje co jej podleci pod pysk do tego skacze do okna. I nie zostawiam jej tam na 10 h (żeby zaraz nie było...). Na zewnątrz ma basen i zabawki jest też moja ciotka, która ją dogląda.
W domu ma swoje pomieszczenie w którym przebywa i nic jej nie brakuje, ale i tak woli biegać na zewnątrz.
Ostatnio zmieniony przez Fromena 27-07-2013, 10:05, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
tenshii 
Ania & labradość



Mój labrador: Teyla
Suczka urodziła się:
30.09.2009

Mój labrador: Fido
Pies urodził się:
15.06.2009

Mój labrador: Daisy [*]
Suczka urodziła się:
20.06.2007 - 26.10.2009

Pomogła: 7 razy
Wiek: 41
Dołączyła: 21 Mar 2010
Posty: 8526
Skąd: Wrocław
Wysłany: 27-07-2013, 10:04   

Fromena napisał/a:
Najczęściej drzwi są otwarte, ale ona woli przebywać na zewnątrz

bo jej się nudzi, a tam ma więcej zajęć - np kopanie dołków pod ogrodzeniem i ucieczki :)

Fromena napisał/a:
Proszę zrozumieć też to, że jest ona moim pierwszym labradorem i może nie do końca tak wszystko świetnie wiem o tej rasie.

i dlatego Ci radzimy: to Ty jesteś panem domu, nie ona. Więc jeśli nie masz czasu wyjść z nią i się pobawić nie wypuszczaj jej samej na dwór - niech będzie w domu z Tobą.

Fromena napisał/a:
Jeżeli gdzieś wychodzę i warunki pogodowe pozwalają na zostawienie jej na podwórku to tak robię, bo dom wtedy to dla niej klatka. Szczeka i demoluje co jej podleci pod pysk. Na zewnątrz ma basen i zabawki jest też moja ciotka, która ją dogląda.

Przede wszystkim nie polecam zostawiania psa na dworze, szczególnie suki bo mogą Ci ją zwyczajnie ukraść.

Ponadto tak jak mówiłam - wychodzisz z domu - zmęcz ją przed wyjściem.
A na demolkę w domu jest sposób - klatka kennelowa po odpowiednim treningu kennelowym.

Wzięłaś labradora, nie mopsa - więc teraz niestety musisz z nim postępować jak z labem :)
_________________
They gave me a Labrador Retriever cause other Angels
were busy

Pies może być dowolnej rasy, pod warunkiem, że jest
to labrador
 
 
 
agata01510 



Mój labrador: RAMZES
Pies urodził się:
07.01.2009

Pomogła: 1 raz
Wiek: 42
Dołączyła: 16 Sie 2010
Posty: 523
Skąd: Małopolska
Wysłany: 27-07-2013, 11:13   

klaudia1234 napisał/a:
a przy okazji jakiemuś mądremu sąsiadowi może się spodobać 'PRZYPADKOWE" ROZJECHANIE SAMOCHODEM LUB OTRUCIE KTÓREGOŚ Z NASZYCH ZWIERZAKÓW :bad:


Moja szwagierka co mieszka wioskę dalej, ma takich sąsiadów, tyle że oni przynajmniej nie mają zwierząt, ale bardzo im przeszkadzały zwierzęta szwagierki, ciągle się o to kłócili, z początku szwagierka i jej rodzina nie zwracali na to specjalnej uwagi, myślała a co głupiemu trzeba ustąpić, ale po jakimś czasie niemal doszło do tragedii, kotka ledwo się doczołgała do domu i psiak zaczął chorować coś nie tak, pomyślała szwagierka, nie patrząc na nic wzięła zwierzaki do samochodu i pojechała do weta, kotki nie udało się uratować, była tak pobita i miała tyle obrażeń wewnętrznych, że wet powiedział, że najbardziej humanitarnym rozwiązaniem będzie ją po prostu uśpić, natomiast u psa wet stwierdził zatrucie, pobrali próbki do analizy i okazało się, że jest to trutka na szczury, szwagierka nie wytrzymała, wiedziała że zwierzę nie miało dostępu do trutki, oni nie mieli nic takiego w domu, a pies przebywał na ogrodzonej posesji, nie biegał luzem po wsi, zgłosiła całe zajście na policję, policja poradziła obejść podwórko i poszukać jakiegoś pożywienia w którym mogłaby być ukryta trutka i tak zrobili, szukali przyjechała policja i znaleźli kilka większych kawałków kiełbasy w środku nawpychana trutka, poszli do sąsiadów, oczywiście się wyparli, ale szwagierka powiedziała, że tego tak nie zostawi, oddali te kawałki kiełbasy do analizy, potwierdziło się, w kiełbasie była trutka na szczury, szwagierka przy sąsiadach i policji powiedziała jak było, jak długi czas się awanturowali, prowokowali do kłótni, obrzucali ich i ich zwierzęta obelgami, powiedziała też o kotce na co ma dowody i potwierdzenie od weterynarza w jakim była stanie, i że trzeba ją było uśpić, w tej całej awanturze przy policji sąsiedzi nie przyznali się dosłownie, ale padło kilka takich słów, które potwierdziły że mogli to zrobić, ale nie było na to jakichś namacalnych dowodów, szwagierka powiedziała, że nie złapała ich za rękę, ale koniec z tym i że jeśli jeszcze raz coś takiego się powtórzy to odda sprawę do sądu, nie wiem jak to tam dokładnie się skończyło, czy sąsiedzi zostali pouczeni przez policję, czy jak ale od tego czasu mają więcej spokoju, psu po długim leczeniu, kroplówkach i lekach udało się ujść z życiem, być może dlatego jak powiedział wet, że szybka reakcja szwagierki przyniosła dużo korzyści, trutka na gryzonie działa z opóźnieniem na szczęście dla psa i szybka pomoc lekarska przyniosła rezultaty, wszyscy byliśmy tym wstrząśnięci, pies teraz niczego nie zje z podwórka, jakby wiedział że mu nie wolno, no chyba że ktoś z domowników mu poda z ręki to wtedy weźmie. Jak ją pytałam ostatnio jak tam sąsiedzi, to mówiła że nieraz słyszy jeszcze jakieś głupie komentarze pod ich adresem, ale powiedziała im wprost, że sobie nie pozwoli na takie zniewagi z ich strony i nie zawaha się wezwać policji, chyba się przestraszyli tej policji i furii mojej szwagierki przy policji. Pamiętam tylko jak mówiła, że policja im tłumaczyła, że szwagierka ma posesję ogrodzoną, nie ma żadnych uchybień, dba o swoje zwierzęta, pies nie biega luzem po wsi i nie wchodzi na inne tereny, w tym na posesję sąsiadów, a im czy się to podoba czy nie muszą to uszanować, ja się cieszę, że mam dobrych i zgodnych sąsiadów, że nie mam takich zajść, zresztą otaczają mnie praktycznie miłośnicy zwierząt, na przeciwko dwa kundelki, obok husky, mój przyszywany onek, za mną dwa onki sąsiadów, a i obok mnie dwoje sąsiadów co każde z nich ma sunie i jednocześnie są to siostrzyczki mojego Oskarka, więc Oskar i 2 jego siostrzyczki są praktycznie dom za domem ha ha ha, nie mówiąc o kotach, bo praktycznie w każdym z tych domów jest jeszcze kot, więc współczuję wszystkim kto ma takich niedobrych sąsiadów :(
_________________
"Nie ma znaczenia ile masz pieniędzy, ani ile rzeczy, możesz być biedakiem, ale mając psa jesteś bogaty" - Louis Sabin

Galeria Ramzesa,zapraszamy:):):)!!!

http://forum.labradory.or...p=182162#182162
 
 
agata01510 



Mój labrador: RAMZES
Pies urodził się:
07.01.2009

Pomogła: 1 raz
Wiek: 42
Dołączyła: 16 Sie 2010
Posty: 523
Skąd: Małopolska
Wysłany: 27-07-2013, 11:55   

Fromena napisał/a:
Proszę zrozumieć też to, że jest ona moim pierwszym labradorem i może nie do końca tak wszystko świetnie wiem o tej rasie.


Ramzes to też mój pierwszy labrador i szczerze powiedziawszy, to zanim go kupiłam przeczytałam wszystko na temat labów, zachowanie, charakter, aktywność, nauka, wiek szczenięcy, choroby, opieka i wszystko inne. W sumie to jak pamiętam od pierwszej decyzji o posiadaniu labradora do jego kupna zajęło mi blisko 2 lata, składałam kasę na kupkę ha ha ha, wiem że to zabrzmi może głupio, ale bałam się tego czy podołam, bo jakby na to nie patrzeć mimo że kocham psy i koty, lab to wulkan energii, czytałam o tresurze, o zabawkach i zabawach dla labów, o kontakcie laba z człowiekiem i podjęłam decyzję, że książkową formę wychowania laba mam w miarę opanowaną, a z resztą jakoś sobie poradzę, jedynym minusem było to że mieszkam blisko drogi i mam nie ogrodzone podwórko, ale z drugiej strony to przecież laby mieszkają też w blokach i są wyprowadzane na smyczy, więc będzie dobrze, a że mieszkam na wsi to jest gdzie zabierać psa na spacery i stało się psiak trafił do nas końcem marca 2009 roku, och bywało różnie, od szczeniaka dreptał za każdym krok w krok, no chyba że spał ha ha ha, to wtedy był spokój, w domu zawsze ktoś był, więc nigdy nie zostawał sam, ale poświęcaliśmy mu maksimum czasu i wprowadzaliśmy stopniowo naukę zostawania samemu w domu na wypadek gdyby musiał zostać sam, wychodziłam do sklepu, czy gdzieś jechałam, to zostawały z Oskarem razem może i tu było łatwiej bo był w domu drugi pies, sąsiedzi tylko mówili że słyszeli chwilę szczekania, ale potem był spokój. Spróbuj z kongo, lub tego typu zabawkami, próbuj codziennie po trochu, to są dobre rady, jak pisali poprzednicy psa najpierw zmęcz porządnie w zabawie na podwórku, potem weź kudłate szczęście do domu, daj smakołyk lub kongo wyjdź i zostawiaj zwierzaka najpierw na 15 minut, potem zwiększaj dystans czasowy i zobaczysz co i jak , powodzenia :D ;*
_________________
"Nie ma znaczenia ile masz pieniędzy, ani ile rzeczy, możesz być biedakiem, ale mając psa jesteś bogaty" - Louis Sabin

Galeria Ramzesa,zapraszamy:):):)!!!

http://forum.labradory.or...p=182162#182162
 
 
Janusz0906 


Mój labrador: Talent
Pies urodził się:
02.05.2011

Dołączył: 09 Wrz 2013
Posty: 7
Skąd: polska
Wysłany: 09-09-2013, 10:51   

Witam

jak Sara robi postepy.
Pozdrawiam
 
 
agata01510 



Mój labrador: RAMZES
Pies urodził się:
07.01.2009

Pomogła: 1 raz
Wiek: 42
Dołączyła: 16 Sie 2010
Posty: 523
Skąd: Małopolska
Wysłany: 09-09-2013, 11:21   

Fromena napisał/a:
To też jest już sporo przesadzone bo niebawem ja muszę wyjechać a rodzice pracują i Sara będzie musiała zostawać sama na kilka godzin. Ucieka do sąsiadów i tam bawi się z ich psami. Problem jest tym gorszy, że mieszkam przy dość ruchliwej drodze i o wypadek nietrudno. Jakie widzicie rozwiązanie tego problemu?


I jak tam uciekinierka ??? Mam nadzieję, że już lepiej ??? Czy nadal ucieka do sąsiadów i ich psów ??? Pozdrawiam ;*
_________________
"Nie ma znaczenia ile masz pieniędzy, ani ile rzeczy, możesz być biedakiem, ale mając psa jesteś bogaty" - Louis Sabin

Galeria Ramzesa,zapraszamy:):):)!!!

http://forum.labradory.or...p=182162#182162
 
 
Fromena 



Mój labrador: Sara
Suczka urodziła się:
28-03-2012

Wiek: 36
Dołączyła: 25 Lut 2013
Posty: 103
Skąd: okolice TL :)
Wysłany: 11-09-2013, 12:24   

Tak jak radziłyście- Sarze brakowało ruchu i zaczęłam z nią więcej chodzić. Albo ja jeżdżę rowerem a ona biegnie, albo hasa luźno po polach. Przestała się nagminnie podkopywać. Wzmocniłam też zabezpieczenie siatki i jest o wiele lepiej. Ponadto staramy się w domu aby nie zostawała sama za długo. Do tego zaczęłam się z nią dużo więcej bawić i jak się zmęczy to śpi jak suseł i nie w głowie jej ucieczki :)

Dziękuję za Wasze rady :haha:
 
 
agata01510 



Mój labrador: RAMZES
Pies urodził się:
07.01.2009

Pomogła: 1 raz
Wiek: 42
Dołączyła: 16 Sie 2010
Posty: 523
Skąd: Małopolska
Wysłany: 12-09-2013, 02:20   

Cytat:

Tak jak radziłyście- Sarze brakowało ruchu i zaczęłam z nią więcej chodzić. Albo ja jeżdżę rowerem a ona biegnie, albo hasa luźno po polach. Przestała się nagminnie podkopywać. Wzmocniłam też zabezpieczenie siatki i jest o wiele lepiej. Ponadto staramy się w domu aby nie zostawała sama za długo. Do tego zaczęłam się z nią dużo więcej bawić i jak się zmęczy to śpi jak suseł i nie w głowie jej ucieczki

Dziękuję za Wasze rady


No to ogromne gratulacje, najważniejsze że obie na tym skorzystacie, Ty Fromena, będziesz zdrowsza bo jazda na rowerze i spacery to świetna metoda na dotlenienie się, a Sara jest wybiegana i szczęśliwa, gratulacje dziewczyny i oby tak dalej ;*
_________________
"Nie ma znaczenia ile masz pieniędzy, ani ile rzeczy, możesz być biedakiem, ale mając psa jesteś bogaty" - Louis Sabin

Galeria Ramzesa,zapraszamy:):):)!!!

http://forum.labradory.or...p=182162#182162
 
 
Frofo 


Mój labrador: Benek
Pies urodził się:
25.07.2012

Dołączyła: 14 Lip 2014
Posty: 5
Skąd: Kadcza
Wysłany: 14-07-2014, 13:39   Lablador lubiący uciekać!

Witam, mam niemały problem z adoptowanym labradorem.
Wabi się Benek i w poprzedniej rodzinie był trzymany w kojcu oraz rzadko wyprowadzany na spacery. Teraz kiedy jest u mnie biega wolno po podwórku, ale nie przepuści żadnej okazji do ucieczki. Gdy już to zrobi to żadne komendy, wołania czy cokolwiek innego nie daje skutku. Jeśli uda mi się go złapać i chcę go przyprowadzić do domu to kładzie się na plecach i można z nim robić co się chce, a on nie ruszy. Ja chodzę z nim rzadko na spacery, ale chcę to zmienić ponieważ się boję że ucieknie. Co zrobić?? POMOCY!!
 
 
kamil8406 



Mój labrador: INUSIA
Suczka urodziła się:
28 sierpnia 2013

Pomógł: 3 razy
Dołączył: 26 Paź 2013
Posty: 1653
Skąd: mazowieckie
Wysłany: 14-07-2014, 19:45   

Frofo napisał/a:
Co zrobić

1)wyxhodz z Benkiem jak najczęściej na spacry
2) kup mocną linkę 20 - 30 m
3) weź dobre jedzenie do kieszeni
4) wygooglałem twoją miejscwość teren do ćwiczeń masz
5 ) ćwicz przywołanie
_________________
PitaPata Dog tickers</a>
 
 
Ewelina 
wesoła rodzinka



Mój labrador: Yoko
Suczka urodziła się:
25.05.2007

Mój labrador: Serdusia
Suczka urodziła się:
01.09.2015

Suczka urodziła się:
Pomogła: 10 razy
Wiek: 39
Dołączyła: 17 Kwi 2009
Posty: 25678
Skąd: Kołobrzeg
Wysłany: 14-07-2014, 22:38   

Frofo, Zacznij ćwiczenia intelektualne komendy, przywołania, aportowanie, próby węchowe za zabawką ewidentnie chłopak potrzebuję innych bodźców i zastanów się nad kastracją.
_________________


 
 
 
zuzia 



Mój labrador: Lunia (*)
Suczka urodziła się:
14.04.2008r. - 16.11.2018 r.

Mój labrador: Dżok (*)
Pies urodził się:
ok. 2000r. - 19.08.2014 r.

Pomogła: 2 razy
Wiek: 44
Dołączyła: 09 Sty 2008
Posty: 1049
Skąd: Lublin
Wysłany: 15-07-2014, 07:34   

Frofo, pies jest młody, jak przeczytałam twój post to od razu skojarzyły mi sie często słyszane informacje o uciekających husky. Pies ma duzo energii i jak w końcu uda mu się "wyrwać" to zapachy, odgłosy i inne ciekawe rzeczy są tak atrakcyjne, że twoje nawoływania schodzą na dalszy plan. Ćwicz, pracuj i jeszcze raz ćwicz, jak Benek będzie często na wolności to mu te atrakcje trochę spowszednieją :) a jak go przekonasz ze warto z tobą trzymać bo w kieszeni masz coś dobrego i umiesz np. wprawiać w ruch różne przedmioty za którymi można biegać to problem się sam rozwiąże. Pies jest z kojca, to nie dziwne że jak "jest na wolności" to wariuje.
_________________

 
 
Frofo 


Mój labrador: Benek
Pies urodził się:
25.07.2012

Dołączyła: 14 Lip 2014
Posty: 5
Skąd: Kadcza
Wysłany: 15-07-2014, 11:28   

A co z tym że nie chce wracać do domu? kładzie się na plecach i żadna siła go nieruszy (nawet smakołyki)
 
 
zuzia 



Mój labrador: Lunia (*)
Suczka urodziła się:
14.04.2008r. - 16.11.2018 r.

Mój labrador: Dżok (*)
Pies urodził się:
ok. 2000r. - 19.08.2014 r.

Pomogła: 2 razy
Wiek: 44
Dołączyła: 09 Sty 2008
Posty: 1049
Skąd: Lublin
Wysłany: 15-07-2014, 14:48   

a jakie dajesz smakołyki?
_________________

 
 
Frofo 


Mój labrador: Benek
Pies urodził się:
25.07.2012

Dołączyła: 14 Lip 2014
Posty: 5
Skąd: Kadcza
Wysłany: 15-07-2014, 16:36   

Dawniej kupiłem mu jakieś czekoladki dla psów ale nawet tego nie powąchał, ja zwykle noszę szynkę lub kiełbaski w woreczku w kieszeni.
 
 
kamil8406 



Mój labrador: INUSIA
Suczka urodziła się:
28 sierpnia 2013

Pomógł: 3 razy
Dołączył: 26 Paź 2013
Posty: 1653
Skąd: mazowieckie
Wysłany: 15-07-2014, 17:11   

Frofo napisał/a:
ja zwykle noszę szynkę lub kiełbaski w woreczku w kieszeni.

Jak za tym nie chce iść to bardzo prawdopodne że cieczkę w pobliżu czuje. Tak jak Ewelina, wcześniej napisała jeśli ma jeszcze "klejnoty" trza Benka ich pozbawić :D .
_________________
PitaPata Dog tickers</a>
 
 
Frofo 


Mój labrador: Benek
Pies urodził się:
25.07.2012

Dołączyła: 14 Lip 2014
Posty: 5
Skąd: Kadcza
Wysłany: 15-07-2014, 20:35   

Nie, kładzie się po prostu na plecach z grymasu. Bo idzie normalnie i się "bechne" na plecy i leży, nawet w biegu.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group


POMAGAJĄ NAM

POLECAMY


logo portalu - wejdź