|
Kontuzje i urazy - temat zbiorczy |
| Autor |
Wiadomość |
maxxior

Mój labrador: max
Pies urodził się:
06.01.09
Pomógł: 2 razy Wiek: 43 Dołączył: 18 Lis 2010 Posty: 532 Skąd: tomaszów maz.
|
Wysłany: 12-02-2011, 20:14
|
|
|
U nas podobnie,tyle że ciągle źle.
Dwa tygodnie względnego niekulenia,po czym jeden niefortunny bieg za piłeczka albo kotem i miesiąc beznadziei.Nieraz nie daje się patrzeć jak pies się męczy i utyka,no ale co zrobić Ani drogie leki ani operacje nie pomogły w naszym przypadku(dysplazja łokci).
Raz lepiej,raz gorzej.Trzeba się po prostu do tego przyzwyczaić i walczyć dalej o zdrowie psiaka na ile można to zrobić. |
|
|
|
 |
Karolina Wałdoc


Mój labrador: Beryl
Pies urodził się:
13.10.2010
Dołączyła: 07 Lut 2011 Posty: 15 Skąd: Pruszcz Gdański
|
Wysłany: 13-02-2011, 18:07
|
|
|
Dzięki wszystkim Beryl ma się dobrze, szwy zdjęte, rana w miarę dobrze się goi:) Kilka dni musiał chodzić w kołnierzu, więc mimo wszystko mieliśmy z niego ubaw, rozniósł go w strzępy po kilku dniach:)
Ktosia, pozdrawiamy serdeczne Nerę, życzymy zdrówka |
|
|
|
 |
ktosia


Mój labrador: Nera
Suczka urodziła się:
08.05.2010
Pomogła: 1 raz Wiek: 42 Dołączyła: 14 Gru 2010 Posty: 1653 Skąd: Kraków
|
Wysłany: 13-02-2011, 20:02
|
|
|
| Karolina Wałdoc napisał/a: | | Ktosia, pozdrawiamy serdeczne Nerę, życzymy zdrówka |
dzięki wielkie Wam również dużo zdrówka i braku takich przygód więcej
[ Dodano: 25-03-2011, 09:08 ]
I nera wczoraj w nocy przeszła operację rekonstrukcji więzadła, leży teraz biedna po narkozie i dochodzi do siebie po ciężkiej nocy jaką mamy za sobą. |
_________________ zapraszam na mojego bloga: http://okiemwychowawcy.blogspot.com/
a także do galerii Nery: http://www.facebook.com/m...=1&l=d9970f9b96 |
|
|
|
 |
figusek

Mój labrador: figa
Suczka urodziła się:
19.6. 2010
Wiek: 39 Dołączyła: 13 Mar 2011 Posty: 3 Skąd: rzeszów
|
Wysłany: 13-03-2011, 20:00 problem z łapą i zadem
|
|
|
a więc tak: problem dotyczy łapy mojej figi. ale wszystko zaczęło się od tego że spadła na nią deska do prasowania. pies przez 4-5 miesięcy nie chodził tylko leżał i cały cza pod siebie robił ponieważ nie mógł chodzić. codziennie jeździliśmy do weta na zastrzyki.jak tylko stanęła na łapy to lewą tylną łapkę podwijała i tak chodziła. początkowo zawijałam jej łapę bandażem lecz j0ak tylko spuściłam ją z oczu to zdejmowała bandaż i ZJADAŁA go. kołnierz też nie pomógł tylko pogorszył sprawę. brzegiem kołnierza rozdrapywała ranę. maści były przepisane przez weterynarza oczywiście. w tej łapie zanikły jej mięśnie dlatego tak się dzieje. ale ja nie wiem jak mam wyleczyć tę ranę. próbowałam też zakładać buta ale w ciągu miesiąca potrafimy zużyć ok. 7 a to się wiąże z dużymi kosztami. może macie jakieś sposoby na wyleczenie takiej rany bo mi już ręce opadają.ta rana nie jest od spodu tylko z wierzchu łapy.
drugi mój problem jest taki że nie trzyma moczu. najgorzej w nocy na śpiąco. raz jest tak że nic nie zrobi a następnym razem jest kałuża moczu. wet powiedział że raczej tak już zostanie. pytałam wielu weterynarzy i każdy mówił to samo. jeśli ktoś ma jakiś sposób na to to błagam o pomoc.
nie napisałam że od tego uderzenia miała porażenie kręgosłupa i zadu. |
|
|
|
 |
R-O-K-S-A-N-A


Mój labrador: Moli
Suczka urodziła się:
Luty
Dołączyła: 10 Gru 2010 Posty: 170 Skąd: Kościerzyna
|
Wysłany: 19-03-2011, 11:57
|
|
|
Poważny problem
Może należy pujść do innego weterynarza |
_________________ "Za pieniądze możesz kupić psa, ale nie machanie jego ogona"
 |
|
|
|
 |
figusek

Mój labrador: figa
Suczka urodziła się:
19.6. 2010
Wiek: 39 Dołączyła: 13 Mar 2011 Posty: 3 Skąd: rzeszów
|
Wysłany: 20-03-2011, 19:38
|
|
|
byłam już naprawdę u wielu weterynarzy i każdy mówi to samo.
na początku nasza pani weterynarz mówiła że możliwe jest nawet to że Figunia może nawet nie stanąć na wszystkie łapy na szczęście chodzi. nie wiem co mam robić, jeden wet powiedział, że jak mi szkoda kasy na utrzymanie psa to po co go nabyłam , ale to nie chodzi o to że mi szkoda tylko ja ledwo wiąże koniec z końcem, ale jakoś staram się oszczędzać i odłożyć pieniądze żeby tylko figunia wyzdrowiała, ona jest dla mnie naprawdę ważna. nie chcę jej z powrotem oddać do schroniska(wzięłam ją ze schroniska ) bo sami wiecie jakie tam są warunki.
jak tylko macie jakieś sposoby to piszcie. czekam teraz na maść na łapę, znajomi mają mi wysłać paczkę z USA i zobaczymy co to będzie.
a z jej pupą to nie mam pomysłu, wiem tylko tyle że niema na to żadnej operacji.
jak macie jakiś pomysł to naprawdę piszcie |
|
|
|
 |
Ewelina
wesoła rodzinka


Mój labrador: Yoko
Suczka urodziła się:
25.05.2007
Mój labrador: Serdusia
Suczka urodziła się:
01.09.2015
Suczka urodziła się:
Pomogła: 10 razy Wiek: 39 Dołączyła: 17 Kwi 2009 Posty: 25678 Skąd: Kołobrzeg
|
Wysłany: 21-03-2011, 11:57
|
|
|
figusek, Może wizyta u doibrego ortopedy by pomogła. Nie wiem |
_________________
 |
|
|
|
 |
maxxior

Mój labrador: max
Pies urodził się:
06.01.09
Pomógł: 2 razy Wiek: 43 Dołączył: 18 Lis 2010 Posty: 532 Skąd: tomaszów maz.
|
Wysłany: 21-03-2011, 13:23
|
|
|
figusek, jak byłem z moim psem u ortopedy to był pies z podobnym problemem.
Rozmawiałem z właścicielem i on mówił że pies miał wypadek.Miał uszkodzony któryś z kręgów i zrobiło sie na nim jakieś zgrubienie które powodowało nietrzymanie moczu i lekki niedowład tylnych łap.
Po podaniu odpowiednich leków pies podobno dużo lepiej zaczął chodzić i przestał sikać.
Niestety diagnostyka tego schorzenia(tomografia komputerowa z kontrastem,lub RTG z kontrastem)była sporym wydatkiem.
Z tego co pamiętam to ok 800zł plus leki i konsultacja ortopedyczna dodatkowo 1000zł. |
|
|
|
 |
figusek

Mój labrador: figa
Suczka urodziła się:
19.6. 2010
Wiek: 39 Dołączyła: 13 Mar 2011 Posty: 3 Skąd: rzeszów
|
Wysłany: 21-03-2011, 19:15
|
|
|
maxxior dzięki , w sobotę pojadę do mojego weta i zaproponuję zrobienie RTG z kontrastem, bo tomografie robiliśmy i nic nie wykazała. dzięki za pomoc. a jeśli chodzi o kasę to kurcze trochę dużo, ale może jakoś sobie poradzimy |
|
|
|
 |
maxxior

Mój labrador: max
Pies urodził się:
06.01.09
Pomógł: 2 razy Wiek: 43 Dołączył: 18 Lis 2010 Posty: 532 Skąd: tomaszów maz.
|
Wysłany: 21-03-2011, 19:49
|
|
|
| figusek napisał/a: | | bo tomografie robiliśmy i nic nie wykazała | A kto ją opisywał?
Wet czy radiolog.Jeśli macie to na płytce to możecie skonsultować to mailowo z jakimś ortopedą bo ktoś mógł coś przeoczyć.Oczywiście każdy przypadek jest inny, tyle że zdjęcia w takim przypadku musi zobaczyć jakiś naprawdę dobry fachowiec i wiedzieć dokładnie w którym odcinku kręgosłupa szukać,najlepiej ortopeda neurolog.
Ja też miałem Jamnika z takimi problemami.Miał 3 razy niedowład tylnych łap.Bywało że ciągnął je po ziemi przez parę dni ale dostał jakieś leki w okolicę kręgosłupa i przechodziło po kilku dniach.
Ten Lab o którym wcześniej pisałem miał podobny problem tyle że u twojego może być zupełnie inna przyczyna.
Z kontrastem też trzeba uważać bo może być reakcja alergiczna i psa trzeba wtedy obserwować czy się nic nie dzieje.
figusek, trzymam kciuki za powrót Figi do zdrowia |
|
|
|
 |
scul2


Mój labrador: Iza
Suczka urodziła się:
28.04.2011
Wiek: 35 Dołączyła: 17 Lip 2011 Posty: 507 Skąd: Jarosław
|
Wysłany: 31-10-2011, 20:58
|
|
|
To moja Iza wlazla wczoraj w taki maly lasek na spacerku... nagle uslyszalam jeden cichy pisk i cisza.... nie bylam na poczatku pewna czy to Iza... latalam wkolo lasku spanikowana bo sie nie ruszaja krzaki a ja do tak niskiego lasku nie jestem wstanie wejsc... z panika w glosie zaczelam ja wolac i przykustykalo mi biedactwo na 3 lapach i padlo przede mna na ziemie... ja bardziej zdecerwowana niz pies zaczelam sie telepac i ogladac jej lapke... okazalo sie ze wlazl jej w lapke okolo 2 centymetrowy kolec (( trzeba bylo pozbyc sie strachu (bylam juz niejednokrotnie pogryziona przez psa... wiec z pewnym respektem podchodze do niektorych czynnosci przy Izie... ale udalo mi sie wyciagnac.. mala tylko pisnela i dalek pokladala sie na ziemi.. do czasu... az zobaczyla kuropatwe i zapomniala ze dopiero co chodzic nie mogla |
_________________ –Rasowy?
–Potrójnie
–To znaczy?
–nogi wyżła, morda goldena, uszy setera – a razem, uważasz pan?, mój pies!
http://forum.labradory.or...p=245577#245577 (galeria Izy) |
|
|
|
 |
mawi27
Magda :)


Mój labrador: LARA [*] & TORQUE
Suczka urodziła się:
05.06.2009 & 22.10.2009
Dołączyła: 11 Sie 2009 Posty: 1121 Skąd: środa wlkp
|
Wysłany: 11-10-2012, 12:18
|
|
|
| nie wiem czy pisze w dobrym temacie wiec w razie czego przerzuccie mnie, a mianowicie nasz Tork niestety mial ostatnio nieprzyjemne zderzenie z samochodem na cale szczescie nie ma nic zlamanego jedynie jest poodzierany i mocno stluczony, ale w czym rzecz weterynarz powiedzial nam ze teraz to kwestia czasu zeby psiak doszedl do siebie, dostal wszelkie antybiotyki itp medikamenty ale troche kuleje na przednia lape, bo uderzenie poszlo bezposrednio na lewa lopatke, wet powiedzial nam ze nie doszlo do zadnego uszkodzenia ani zerwania zadnych sciegien tylko jest to mocne zbicie ale psiak dodatkowo mocno dyszy czyli sapie wiec okazalo sie ze moze miec odbite pluca, i teraz moje pytanie poszukuje osoby ktora wykonuje masaze dla zwierzat, niestety poki co nie znalazlam nikogo takiego kompetentnego wiec moze Wy mi pomozecie, moze znacie taka osobe na terenie najlepiej Poznania, kiedys w swojej miejscowosci mielismy takiego Pana co nawet kulawe konie stawial na nogi ale niestety juz nie zyje, sprawa dla mnie dosc pilna wiec bede wdzieczna za jakis odzew. |
_________________ Wiedza rodzi szacunek, a uszanowanie odmienności psa pozwoli człowiekowi w pełni cieszyć się z niezwykłych chwil spędzonych z ukochanym zwierzęciem!!!
Lepsze poznanie naszego psa to szcześliwsze ,,wspólne" życie !!!
http://www.suwaczek.pl/ca...png[/img][/url]
 |
|
|
|
 |
Brioche


Mój labrador: Megan
Suczka urodziła się:
24.03.12
Pomogła: 1 raz Wiek: 29 Dołączyła: 09 Lip 2012 Posty: 310 Skąd: Białystok
|
Wysłany: 10-11-2012, 19:48
|
|
|
Eh, dzisiaj rzucałam na polu dla Megusi piłkę i normalnie biegała szczęśliwa. I po pewnym rzucie zauważyłam na przeciw biegnącej Megan tak jakby urwany słup. Próbowałam ją odwołać, ale to była sekunda gdy psina przywaliła głową w słup.. Próbowała ominąć, ale niezbyt jej to wyszło. No ale wzięła piłkę i szczęśliwa przyniosła. Więc jedynym efektem stłuczki jest zdarta sierść na czole i dosłownie malutkie rozcięcie. Mimo to, szkoda mi jej. Czuję się winna, bo to na pewno musiało ją zaboleć mimo, że tego nie ukazywała |
_________________
Galeria mojej niuni: http://forum.labradory.or...der=asc&start=0 |
|
|
|
 |
Pattina
<3


Mój labrador: Tajson
Pies urodził się:
18.08.2010
18.08.2010
Pomogła: 7 razy Wiek: 36 Dołączyła: 17 Paź 2010 Posty: 3831 Skąd: Wrocław
|
Wysłany: 22-11-2012, 16:09
|
|
|
Wczoraj na labowaniu Taj aportując piłkę niefortunnie się poślizgnął, przekoziołkował i wylądował na boku, nie było pisku jednak coś się stało z ogonem, zwisał bezwładnie
Pojechaliśmy do weterynarza- złamanie wykluczone, dał zastrzyk i kazał obserwować ogon, mierzyć temperaturę, sprawdzać czy wróciło czucie, czy nerwy nie zostały uszkodzone.
Wczoraj przespał resztę dnia, ja oczywiście co rusz mu przeszkadzałam szczypiąc za ogon sprawdzając czy ma czucie- wet powiedział że przy uszkodzeniu nerwów robi się martwica i konieczna jest amputacja
Późnym wieczorem Tajo zaczął merdać ogonem a raczej częścią ok 7cm od zadka, tutaj jest duże zgrubienie i ta część normalnie merda, delikatniej niż zwykle ale merda, reszta ogona jest słabsza, dziś już wygląda lepiej, gdy próbuje unieść ogon widać różnicę bo jest takie jakby przełamanie, zakrzywienie, końcówka merdająca jest zgrubiała- pewnie opuchlizna
Szczypiąc go reaguje więc nerwy są w porządku- kamień z serca
Wet stwierdził,że po takim urazie może te zakrzywienie mu zostać na zawsze
Generalnie krzywy ogon mi nie przeszkadza, najważniejsze aby nic nie sprawiało mu bólu
Chciałam się dowiedzieć czy ktoś z Was spotkał się z czymś takim ? |
_________________
Tajuś <3 |
|
|
|
 |
Aniussia
Moje Dwa Szczęścia:)


Mój labrador: Blondi
Suczka urodziła się:
14.02.2010
Mój labrador: Nina
Suczka urodziła się:
14.01.2010
Pomogła: 1 raz Wiek: 42 Dołączyła: 06 Sty 2011 Posty: 1566 Skąd: Gdańsk
|
Wysłany: 22-11-2012, 17:07
|
|
|
Pattina, nie wiem czy dobrze zrozumiałam ale te zgrubienie przy zadzie to ma każdy lab... ja tez się kiedyś przestraszyłam, że Blondi ma jakiś opuchnięty ogon przy zadku ale dziewczyny na forum uspokoiły mnie, że Nasze laby tak mają i życzymy szybkiego powrotu do zdrowia |
_________________
 |
|
|
|
 |
Almathea83


Mój labrador: Moreno (Amor Sin Limite)
Pies urodził się:
08.09.2011
Pomogła: 5 razy Wiek: 43 Dołączyła: 05 Gru 2011 Posty: 6298 Skąd: Wrocław
|
Wysłany: 22-11-2012, 17:13
|
|
|
Aniussia, to była ewidentnie kontuzja, widocznie ogon mu się jakoś niefortunnie zagiął i może on na to jeszcze upadł- na pewno coś go zabolało bo położył uszy po sobie i nie chciał skakać jak zawsze..
A Moren chyba miał bóle współczulne bo też mega spokojny z klapniętymi uszami wracał do domu |
_________________
Galeria Moreno: http://forum.labradory.org/viewtopic.php?t=6773
 |
|
|
|
 |
Pattina
<3


Mój labrador: Tajson
Pies urodził się:
18.08.2010
18.08.2010
Pomogła: 7 razy Wiek: 36 Dołączyła: 17 Paź 2010 Posty: 3831 Skąd: Wrocław
|
Wysłany: 22-11-2012, 19:26
|
|
|
| Aniussia napisał/a: | | nie wiem czy dobrze zrozumiałam ale te zgrubienie przy zadzie to ma każdy lab. | Nie nie to się zrobiło po tym wypadku, tylko ta część ogona się porusza,reszta wisi, ogon jest krzywy w tym miejscu jest zagięty,ale najważniejsze że ma czucie więc nerwy się nie uszkodziły
Natomiast nadal nie jest w 100% sprawny |
_________________
Tajuś <3 |
|
|
|
 |
anka02210 [Usunięty]
|
Wysłany: 25-01-2013, 17:29
|
|
|
cześć !
my też mamy problem ... tydzień temu na spacerze Jogi szalał jak zawsze a, że jest śnieg, czyli jego miłośc, to chyba się jakoś poślizgnął, wywrócił czy coś w tym stylu. od tego czasu kuleje na przednia prawą łapę nie wiem co mu jest.. a najgorsze, że dzisiaj w nocy zaczął tak piszczeć jak by go żywcem ze skóry obdzierali ... szkoda chłopa, ale jutro już jedziemy z rana do weta, bo jak dzwoniliśmy, to mówił coś, że zrobi prześwietlenie. zobaczymy jutro ale pies i tak zawsze okaz zdrowia, wulkan energii, nigdy nic mu nie było. |
|
|
|
 |
kasiek
labki


Mój labrador: semir
Pies urodził się:
8 luty 2010
Mój labrador: sonia
Suczka urodziła się:
20.04.2009
Pomogła: 15 razy Wiek: 54 Dołączyła: 15 Lut 2011 Posty: 10602 Skąd: gubin
|
Wysłany: 29-01-2013, 08:31
|
|
|
anka02210, szybkiego powrotu do zdrowka ,oby Jogi szybko stanal na 4 lapkach |
_________________ wiernosci i przebaczenia ucz sie od psa ZAPRASZAM do galerii nasze pociechy semir i sonia http://forum.labradory.or...=5131&start=600
 |
|
|
|
 |
Ewelina
wesoła rodzinka


Mój labrador: Yoko
Suczka urodziła się:
25.05.2007
Mój labrador: Serdusia
Suczka urodziła się:
01.09.2015
Suczka urodziła się:
Pomogła: 10 razy Wiek: 39 Dołączyła: 17 Kwi 2009 Posty: 25678 Skąd: Kołobrzeg
|
Wysłany: 29-01-2013, 10:21
|
|
|
| anka02210, i jak tam? |
_________________
 |
|
|
|
 |
|
|