|
Tęsknota psa za ludźmi, których już raczej nie zobaczy |
| Autor |
Wiadomość |
Rysia88
Gaba&Okruszek


Mój labrador: Atos
Pies urodził się:
5.09.2011
Wiek: 37 Dołączyła: 06 Paź 2011 Posty: 2029 Skąd: Płock
|
Wysłany: 09-11-2012, 13:23 Tęsknota psa za ludźmi, których już raczej nie zobaczy
|
|
|
Szukałam podobnego tematu ale nie znalazłam - jeśli coś przegapiłam to proszę o przeniesienie.
Otóż mamy z Atosem problem. Podejrzewam, że jest to właśnie tęsknota.
Chodzi o to, że Atos był psem należącym przede wszystkim do mnie ale także do mojego eks partnera - razem go przywieźliśmy i się nim opiekowaliśmy. Wkład eksia w wychowanie psa nie był bierny - naprawde się o niego troszczył, zajmował się, bawił, przytulał... Atos był z nim bardzo związany - czasem nawet byłam ciut zazdrosna, że kocha pańcia bardziej niż mnie.
Kiedy jechaliśmy odwiedzić eksia wbiegał na górę z piskiem, wyczekiwał na przystankach autobusowych kiedy on przyjedzie do nas. W domu nie odstępował go na krok... no miłość ogromna.
Sytuacja jednak uległa zmianie - jak to w życiu - i się rozstaliśmy. Pies oczywiście jest ze mną.
Nie chce mu tu przyczepiać nadprzyrodzonych zachowań itp. ale w okresie kiedy strasznie to wszystko przeżywałam i płakałam Atos wydawał się być obrażony na Dawida - kiedy ten przyjeżdżał nie witał się z nim wylewnie - wręcz szedł spać w innym pomieszczeniu. Myślałam, że w żaden sposób zmiana tej sytuacji nie wpłynie na jego zachowanie. jednak ostatnio zauważyłam, że on chyba tęskni...
Na spacerach okropnie ciągnie do młodych i wysokich mężczyzn, którzy nawet mi przypominają D. - po czym przeżywa rozczarowanie gdy okazuje się, że to nie on - odchodzi ze spuszczoną głową i jest smutny już cały dzień... wypatruje autobusy - siada jak jakiś mijamy i patrzy popiskując <zawsze autobus równał się z wizytą D.>, kiedy śpi a w tv czy gdzieś padnie imię 'Dawid' Atos staje na równe nogi i szuka... (tak samo robi gdy ktos wypowiada moje imię). Jest ostatnio smutny i przygaszony... niedawno rozmawiałam z D. przez tel. i Atos go usłyszał...był okropnie zdezorientowany a potem smutny.
Serce mi pękło kiedy z szafy wyjęłam bluzę Dawida bo chciałam mu oddać...a Atos się na niej położył. To nie jest ten sam pies - jest przygaszony, smutny - ciągle sprawia wrażenie jakby czekał. Nie wiem co mam zrobić by mu przeszło - i jak długo jeszcze to może trwać... Zasypuję go pieszczotami, mówie jak go kocham <on uwielbia jak mu się to mówi> przynoszę prawie w kilogramach gryzaczki... ale to wszystko działa tylko na chwilę.
Serce mi pęka. Miał ktos podobną sytuację? |
_________________ Pamiętając o przeszłości, tworzę przyszłość...
Galeria Atosa: http://forum.labradory.or...der=asc&start=0
 |
| Ostatnio zmieniony przez tenshii 09-11-2012, 13:43, w całości zmieniany 1 raz |
|
|
|
 |
Milena


Mój labrador: ZEFIR
Pies urodził się:
01.05.2007
Mój labrador: PUMA
Suczka urodziła się:
18.09.2009
Pomogła: 9 razy Dołączyła: 13 Sie 2011 Posty: 4947 Skąd: Wrocław
|
Wysłany: 09-11-2012, 13:42
|
|
|
Rysia88, Zefir po rozstaniu z moim chłopakiem, też reagował na podobnych mężczyzn do niego, reagował (co robi do tej pory) na dźwięk motoru, który mu się z nim kojarzy itp.
Ale równie dobrze reaguje np. na imiona psów z którymi się bawi. Reaguje na miejsce w którym mieszkała moja koleżanka i często u niej bywaliśmy, często jak przechodzimy obok jej domu to macha ogonem i ciągnie do tego miejsca, mimo tego, że już z 3 lata u niej nie byliśmy. Psy mają doskonałą pamięć.
Na pewno pies w jakiś sposób odczuwa rozłąkę co daje właśnie takie objawy jak apatia, ale pamiętaj, że najważniejsze jest to, że ma Ciebie Ja pozwoliłam zabierać Zefirka na spacery i później było już wszystko dobrze.
Ja pare miesięcy temu wyjechałam na 2 tygodnie, psiaki zostały w domu pod opieką mojej mamy. Amorek zniósł wszystko bardzo dobrze (choć wcześniej jeszcze nigdy go nie zostawiałam), Zefirek za to nie chciał jeść, nie wychodził z sypialni, nie chciał się bawić. Najgorsze było to, że po 2 tygodniach rozłąki wróciłam dosłownie na 2h i znów musiałam wyjechać na jedną noc. Tej nocy Zefir położył się pod drzwiami wejściowymi (czego nigdy nie robi) i zaczął skomleć |
|
|
|
 |
kasiek
labki


Mój labrador: semir
Pies urodził się:
8 luty 2010
Mój labrador: sonia
Suczka urodziła się:
20.04.2009
Pomogła: 15 razy Wiek: 54 Dołączyła: 15 Lut 2011 Posty: 10602 Skąd: gubin
|
Wysłany: 09-11-2012, 13:43
|
|
|
Rysia88, wzruszylam sie ,szczerze.
Atos ewidentnie teskni za Dawidem , |
_________________ wiernosci i przebaczenia ucz sie od psa ZAPRASZAM do galerii nasze pociechy semir i sonia http://forum.labradory.or...=5131&start=600
 |
|
|
|
 |
Rysia88
Gaba&Okruszek


Mój labrador: Atos
Pies urodził się:
5.09.2011
Wiek: 37 Dołączyła: 06 Paź 2011 Posty: 2029 Skąd: Płock
|
Wysłany: 09-11-2012, 13:54
|
|
|
Tylko ja nie wiem jak mam pomóc mu w tej tęsknocie. Co mam zrobić by szybko zapomniał - bo naprawde serce pęka jak widzę te jego smutne ślepia kiedy jest wtulony w tą bluzę... Dawid też za nim tęskni ale to już mnie nie wzrusza - nie pozwalam mu zabierać psa - nie chce, żeby mu mieszał w głowie...
Zaskoczyło mnie zachowanie Atosa bo jak wspomniałam na samym początku zachowywał sie tak jakby miał focha - lub wyczuwał napięcie między nami i odczuwał przez to stres <???>. Przy jednym z takich spotkań weszłam do pokoju kiedy się żegnali... Atos siedział przed Dawidem - ten ujął jego łeb w dłonie i czule całował go po głowie... po czym możecie wierzyć lub nie Atos wyszedł z pokoju... i nie wszedł już póki Dawid nie poszedł. |
_________________ Pamiętając o przeszłości, tworzę przyszłość...
Galeria Atosa: http://forum.labradory.or...der=asc&start=0
 |
|
|
|
 |
mibec


Mój labrador: Prezes Barney (Miners Master)
Pies urodził się:
19.01.2010 - 26.11.2019
Mój labrador: Princess Shelby (Eromdop Maria to Amegilla)
Suczka urodziła się:
01.01.2013
Mój labrador: Princess Ellie (Amegilla Eleanor Alfacute)
Suczka urodziła się:
14.01.2015
Pomogła: 12 razy Wiek: 48 Dołączyła: 29 Kwi 2010 Posty: 14690 Skąd: Telford UK
|
Wysłany: 09-11-2012, 13:57
|
|
|
Rysia88, poprostu musisz przeczekac: baw sie z psem, zajmuj go i nie pozwalaj na kontakty z exem.
Maxiu mojej mamy bardzo tesknil za moim tata, po jego smierci - dosc dlugo to trwalo, ale w koncu doszedl do siebie, przyzwyczail sie do nowej sytuacji. |
_________________ Waniliowo-hebanowa Galeria
  |
|
|
|
 |
Maleńka
Agata


Mój labrador: Luki
Pies urodził się:
10.06.2011
Pomogła: 5 razy Wiek: 36 Dołączyła: 11 Sie 2011 Posty: 2161 Skąd: Ostrowiec Św./Piła
|
Wysłany: 09-11-2012, 14:00
|
|
|
| Ja widze u Lukiego tęsknote kiedy rozstaje sie z siostra Pawla, co prawda to jest czlowiek z ktorym raczej Luki nie rozstaje sie na zawsze ale jak juz bierzemy Lukiego do siebie to widac ze taki jest smutny przez pierwszy dzien w domu;) |
_________________
 |
|
|
|
 |
Milena


Mój labrador: ZEFIR
Pies urodził się:
01.05.2007
Mój labrador: PUMA
Suczka urodziła się:
18.09.2009
Pomogła: 9 razy Dołączyła: 13 Sie 2011 Posty: 4947 Skąd: Wrocław
|
Wysłany: 09-11-2012, 14:01
|
|
|
Rysia88, jeśli nie chcesz aby Dawid widywał się z Atosem, to zrób wszystko aby mu go nie przypominać. Skoro jest tak bardzo wyczulony i wrażliwy nawet na głos przez telefon, to nie rozmawiaj przy nim, schowaj wszystkie jego rzeczy, pozbądź się zapachów.
No i przede wszystkim ważne jest twoje nastawienie, pies odczuwa twój nastrój co go też może niepokoić.
Może Okruszek tak jak i Ty potrzebuje czasu |
|
|
|
 |
Almathea83


Mój labrador: Moreno (Amor Sin Limite)
Pies urodził się:
08.09.2011
Pomogła: 5 razy Wiek: 43 Dołączyła: 05 Gru 2011 Posty: 6298 Skąd: Wrocław
|
Wysłany: 09-11-2012, 14:04
|
|
|
| mibec napisał/a: | Rysia88, poprostu musisz przeczekac: baw sie z psem, zajmuj go i nie pozwalaj na kontakty z exem.
|
to jest chyba najlepsza opcja chociaż wydaje mi się, że Moren jakoś lepiej to zniósł niż Atos, z tego co piszesz.. Daj mu czas a na pewno załapie, że teraz Ty jesteś jego jedyną osobą do kochania |
_________________
Galeria Moreno: http://forum.labradory.org/viewtopic.php?t=6773
 |
|
|
|
 |
Rysia88
Gaba&Okruszek


Mój labrador: Atos
Pies urodził się:
5.09.2011
Wiek: 37 Dołączyła: 06 Paź 2011 Posty: 2029 Skąd: Płock
|
Wysłany: 09-11-2012, 14:10
|
|
|
| Milena napisał/a: | | schowaj wszystkie jego rzeczy, pozbądź się zapachów. |
właśnie tak zrobiłam - pochowałam wszystko, poprałam wszystkie swoje ciuchy, narzutę na łóżku...
staram się nie wypowiadać jego imienia, omijam ostatnio nawet przystanki... nawet staram się nie nazywać go tak jak nazywał go Dawid choć nie wiem czy to akurat ma jakieś znaczenie...
bawimy się, przytulamy... ale on większość czasu jest jednak smutny..
moja mam przyjedzie w piątek więc może jakoś odwróci jego uwagę.. |
_________________ Pamiętając o przeszłości, tworzę przyszłość...
Galeria Atosa: http://forum.labradory.or...der=asc&start=0
 |
|
|
|
 |
kasiek
labki


Mój labrador: semir
Pies urodził się:
8 luty 2010
Mój labrador: sonia
Suczka urodziła się:
20.04.2009
Pomogła: 15 razy Wiek: 54 Dołączyła: 15 Lut 2011 Posty: 10602 Skąd: gubin
|
Wysłany: 09-11-2012, 14:12
|
|
|
Rysia88, nie wiem jak dawno temu sie rozstaliscie , ale napewno najlepszym lekarstwem jest czas i Twoje nastawienie do tej sytuacji,i Atosa.
Pamietaj pies jest bardzo czuly na emocje ,tak jak pisala Milena .wiec oboje z Atosem musicie sie przyzwyczaic do nowej sytuacji. |
_________________ wiernosci i przebaczenia ucz sie od psa ZAPRASZAM do galerii nasze pociechy semir i sonia http://forum.labradory.or...=5131&start=600
 |
|
|
|
 |
Rysia88
Gaba&Okruszek


Mój labrador: Atos
Pies urodził się:
5.09.2011
Wiek: 37 Dołączyła: 06 Paź 2011 Posty: 2029 Skąd: Płock
|
Wysłany: 09-11-2012, 14:15
|
|
|
Jeśli jego samopoczucie ma być zależne od mojego to długo jeszcze będzie się borykał z tą tęsknotą niestety... chyba byłby mu łatwiej u Dawida.. |
_________________ Pamiętając o przeszłości, tworzę przyszłość...
Galeria Atosa: http://forum.labradory.or...der=asc&start=0
 |
|
|
|
 |
kolorowooka


Mój labrador: Lady
Suczka urodziła się:
17.09.2011
Dołączyła: 02 Gru 2011 Posty: 1087 Skąd: Edynburg
|
Wysłany: 09-11-2012, 14:18
|
|
|
Rysia88 mam nadzieje ze Okruch z czasem przestanie tesknic.
Choc znane sa historie o psach wiernie czekajacych na swoich panow do konca zycia Greyfriars Bobby czy Hachiko |
_________________

 |
|
|
|
 |
kasiek
labki


Mój labrador: semir
Pies urodził się:
8 luty 2010
Mój labrador: sonia
Suczka urodziła się:
20.04.2009
Pomogła: 15 razy Wiek: 54 Dołączyła: 15 Lut 2011 Posty: 10602 Skąd: gubin
|
Wysłany: 10-11-2012, 08:07
|
|
|
Rysia88, nie wydaje mi sie ,ze Atoswi bedzie lepiej i latwiej u Dawida ,ani Tobie tez .Moim zdaniem dla Ciebie to bedzie podwojny cios -podwojna strata.Zrozumialam ,ze bardzo dotknelo Cie to rozstanie ,a oddanie Atosa nic nie zmieni ,wrecz przeciwnie.
Musisz zebrac sily i zajac sie Atoskiem tak jak do tej pory,wierze ze uda Ci sie pokonac wszystkie przeciwnosci .Daj sobie w tym wszystkim troche czasu .Przepraszam moze nie powinnam sie wypowiadac w tak bardzo osobistym temacie ,ale jak juz wczesniej pisalam,podeszlam do tej sprawy bardzo emocjonalnie.
Trzymaj sie ,,wiem ze dacie rade razem z Atoskiem.
Pozdrawiam, |
_________________ wiernosci i przebaczenia ucz sie od psa ZAPRASZAM do galerii nasze pociechy semir i sonia http://forum.labradory.or...=5131&start=600
 |
|
|
|
 |
bunia69


Pomogła: 1 raz Wiek: 57 Dołączyła: 22 Cze 2012 Posty: 1344 Skąd: Wa-wa wesoła
|
Wysłany: 10-11-2012, 08:28
|
|
|
Rysia88
u nas jest podobnie Dejzi jak ja wychodzę
piszczy skamle podobno smutaśny pies się robi
Okruchowi potrzeba czasu,moim zdaniem zapomni o
Dawidzie tylko daj mu czas
widać było jak pies jest w tobie zakochany
a ty w nim,
daj mu jeszcze troszkę czasu i będzie dobrze |
_________________
 |
|
|
|
 |
Maleńka
Agata


Mój labrador: Luki
Pies urodził się:
10.06.2011
Pomogła: 5 razy Wiek: 36 Dołączyła: 11 Sie 2011 Posty: 2161 Skąd: Ostrowiec Św./Piła
|
Wysłany: 10-11-2012, 12:42
|
|
|
Rysia88, tak samo jak mowi kasiek, | kasiek napisał/a: | | nie wydaje mi sie ,ze Atoswi bedzie lepiej i latwiej u Dawida ,ani Tobie tez .Moim zdaniem dla Ciebie to bedzie podwojny cios -podwojna strata | wez pod uwage ze tak samo Atos moze tesknic za Toba. |
_________________
 |
|
|
|
 |
mamlutki

Mój labrador: Sara
Suczka urodziła się:
Mój labrador: Astro(owczarek niemiecki)
Pies urodził się:
2.04.2012
Dołączył: 10 Lut 2013 Posty: 4 Skąd: Józefów
|
Wysłany: 03-08-2013, 13:17 Śmierc własciciela
|
|
|
| Witam! w sobotę zmarł mój partner, mamy 2 psy(laba i owczarka) nie wiem jak z nimi postępować i przyzwyczaić do nowej sytuacji.obecnie chodzą po mieszkaniu, wyją i uciekają.możne ktoś z was miał podobna sytuacje i wie jak sobie z tym poradzić.z góry dziekuje |
|
|
|
 |
mibec


Mój labrador: Prezes Barney (Miners Master)
Pies urodził się:
19.01.2010 - 26.11.2019
Mój labrador: Princess Shelby (Eromdop Maria to Amegilla)
Suczka urodziła się:
01.01.2013
Mój labrador: Princess Ellie (Amegilla Eleanor Alfacute)
Suczka urodziła się:
14.01.2015
Pomogła: 12 razy Wiek: 48 Dołączyła: 29 Kwi 2010 Posty: 14690 Skąd: Telford UK
|
Wysłany: 03-08-2013, 15:49
|
|
|
mamlutki, bardzo wspolczuje straty.
Poprostu daj psom czas, zajmuj je, chodz na dlugie spacery (Tobie tez to dobrze zrobi), w koncu zaakceptuja nowa sytuacje.
Jak pisalam wyzej Max mojej mamy bardzo tesknil gdy tato zmarl, ale po pewnym czasie sie uspokoil, przywykl - bedzie dobrze |
_________________ Waniliowo-hebanowa Galeria
  |
|
|
|
 |
Baszka
Buś...pamietam

Mój labrador: Firet
Pies urodził się:
2004 rok
Pomogła: 1 raz Dołączyła: 04 Lis 2011 Posty: 387 Skąd: okolice Krakowa
|
Wysłany: 05-08-2013, 17:59
|
|
|
mamlutki, chyba najlepiej robić to co zawsze robiłaś ...opieka, czułość, rytuały jak zawsze co dzień....z informacją dla psiaków, że teraz Ty jesteś ta najdroższa pani.... |
_________________ Posiadanie psa jest jak tęcza.Szczenięta są radością na jednym jej końcu. Stare psy są skarbem na drugim.-Carolyn Alexander |
|
|
|
 |
dam18

Mój labrador: Roki
Pies urodził się:
Mój labrador: Roki
Dołączył: 21 Sty 2015 Posty: 16 Skąd: Kwidzyn
|
Wysłany: 19-06-2015, 11:46
|
|
|
Od jakiś dwóch tygodni rozstałem się z partnerką a raczej wyrzuciła mnie z domu. Mamy 7 miesięcznego labka który strasznie za mną tęskni, to ja byłem dla niego panem, to ja go szkoliłem i przywiązywałem mu większą uwagę. Teraz Roki chodzi po domu, wącha, piszczy, nie chce jeść i ciągle leży pod drzwiami, jak przyjadę po jakieś rzeczy to nie odstępuję mnie na krok, cieszy się tak że nie potrafi zapanować nad emocjami i taranuję wszystko co spotka na swojej drodze. Jedyny tego plus że jak przyjadę to zaczyna brać się za jedzenie. Niestety nie mogę wziąć go ze sobą bo nie mam do tego warunków, ba ja sam nie mam gdzie mieszkać.
Jak pomóc psiakowi?
Raczej nie zejdziemy się już jego Panią. |
|
|
|
 |
mibec


Mój labrador: Prezes Barney (Miners Master)
Pies urodził się:
19.01.2010 - 26.11.2019
Mój labrador: Princess Shelby (Eromdop Maria to Amegilla)
Suczka urodziła się:
01.01.2013
Mój labrador: Princess Ellie (Amegilla Eleanor Alfacute)
Suczka urodziła się:
14.01.2015
Pomogła: 12 razy Wiek: 48 Dołączyła: 29 Kwi 2010 Posty: 14690 Skąd: Telford UK
|
Wysłany: 19-06-2015, 14:09
|
|
|
dam18, wspolczuje trudnej sytuacji
| dam18 napisał/a: | | Jak pomóc psiakowi? | moim zdaniem, skoro wiesz ze | dam18 napisał/a: | | nie zejdziemy się już jego Panią | to zniknac z psiego zycia. |
_________________ Waniliowo-hebanowa Galeria
  |
|
|
|
 |
|
|