|
Przywołanie |
| Autor |
Wiadomość |
Salerno


Mój labrador: Bazylek [*]
Pies urodził się:
25.01.2008-26.08.2021
Dołączyła: 28 Sty 2008 Posty: 2476 Skąd: Toruń
|
Wysłany: 28-03-2009, 19:35 Przywołanie
|
|
|
Jak nauczyć psa przychodzenia na zawołanie do właściciela?
Taka sytuacja - jesteśmy sami w lesie z Bazylem. Nadjeżdza rower, Bazyl biegnie aby się przywitać. Nie każdy sobie tego życzy i nie każdy jest zadowolony z faktu, że biegnie obok niego pies.. Wołam Bazyla a on ma mnie w ... Tak jest zawsze. Chcę go w lesie spuścić ze smyczy i mieć pewność, że jak pojawi się jakiekolwiek 'zagrożenie' on na zawołanie do mnie wróci. Probowałam już zwracać na siebie uwagę, wydawać różne dzwięki itp to nic nie daje a problem narasta. Poradzcie coś |
|
|
|
 |
supergirl
Magda :)


Mój labrador: Amber
Pies urodził się:
12.08.2007
Wiek: 40 Dołączyła: 14 Maj 2008 Posty: 1557 Skąd: Lubin
|
Wysłany: 28-03-2009, 19:41
|
|
|
Jak jesteśmy sami, to działają smaczki, ale jak jest jakiś inny pies, to nie działa nic |
_________________
Boże, daj mi siłę, abym mogła zrobić wszystko, czego ode mnie żądasz. A potem żądaj ode mnie, czego chcesz. |
|
|
|
 |
kamilkaa92

Mój labrador: Mucha
Dołączyła: 16 Lut 2009 Posty: 31 Skąd: ...
|
Wysłany: 28-03-2009, 19:42
|
|
|
| najpierw ucz psa na lince okolo 15 metrowej, wolaj go (jak nie bedzie chcial przychodzic to przyciagaj) i nagradzaj go jak przyjdzie, u nas to pomoglo |
|
|
|
 |
Salerno


Mój labrador: Bazylek [*]
Pies urodził się:
25.01.2008-26.08.2021
Dołączyła: 28 Sty 2008 Posty: 2476 Skąd: Toruń
|
Wysłany: 28-03-2009, 19:44
|
|
|
| supergirl, nawet jak mam smaczki to Bazyl odbiera to jako zabawę, zaczyna powarkiwać, tyłeczek do góry i się cieszy potem zaczyna zwiewać. A chodzi o to aby działało w każdej sytuacji - niekoniecznie piszę o momencie w którym spotykam psy, tylko ludzi na rowerach i samych ludzi. |
|
|
|
 |
Salerno


Mój labrador: Bazylek [*]
Pies urodził się:
25.01.2008-26.08.2021
Dołączyła: 28 Sty 2008 Posty: 2476 Skąd: Toruń
|
Wysłany: 28-03-2009, 19:44
|
|
|
kamilkaa92, dzięki. Myślałam właśnie o takim sposobie, tylko linkę musiałabym zakupić chyba, że ma Ktoś pożyczyć |
|
|
|
 |
iness8@o2.pl

Dołączyła: 21 Sty 2008 Posty: 7003 Skąd: xxx
|
Wysłany: 28-03-2009, 20:25
|
|
|
Patrycja, ja bym radziła tak....odwracasz się i biegniesz w druga stronę
Jest jeszcze jeden sposób, skuteczny ale strasznie to głupio wygląda...masz w ręce coś co Bazyla strasznie nakręca i wtedy skaczesz w miejscu, piszczysz itp. trudno uwierzyć ale dziala |
| Ostatnio zmieniony przez iness8@o2.pl 28-03-2009, 20:26, w całości zmieniany 1 raz |
|
|
|
 |
AniaCz.


Mój labrador: Negra
Suczka urodziła się:
23.02.2005
Wiek: 45 Dołączyła: 09 Lut 2008 Posty: 1542 Skąd: Londyn
|
Wysłany: 28-03-2009, 20:25
|
|
|
| Patrycja, jesli on biegnie do czlowieka na rowerze, a ty sie odwrocisz i bedziesz uciekac w druga strone co on zrobi? |
|
|
|
 |
kamilkaa92

Mój labrador: Mucha
Dołączyła: 16 Lut 2009 Posty: 31 Skąd: ...
|
Wysłany: 28-03-2009, 20:44
|
|
|
| Patrycja napisał/a: | | Myślałam właśnie o takim sposobie, tylko linkę musiałabym zakupić chyba, |
sa w sklepach internetowych, ewentualnie w sklepie zeglarskim kupic linke i dokupic karabinczyk
albo inny sposob, kiedy pies cie nie slucha, ty sie chowasz za jakims drzewem czy cos i wtedy go wolasz, u psa znajomej to poskutkowalo, pies zaczal sie pilnowac na spacerach |
|
|
|
 |
gusia1972
Agnieszka


Mój labrador: Kala
Suczka urodziła się:
28.05.2007
Mój labrador: Viva - NSDTR
Suczka urodziła się:
13.07.2010
Wiek: 53 Dołączyła: 29 Gru 2007 Posty: 4198 Skąd: Wrocław
|
Wysłany: 28-03-2009, 20:53
|
|
|
| u nas działa piłka lub frisbee, krzyczę wesołym głosem i pokazuję piłeczkę ... jak przybiega to rzucam jej w nagrodę i zaczynamy się bawić |
_________________
 |
|
|
|
 |
Salerno


Mój labrador: Bazylek [*]
Pies urodził się:
25.01.2008-26.08.2021
Dołączyła: 28 Sty 2008 Posty: 2476 Skąd: Toruń
|
Wysłany: 28-03-2009, 21:45
|
|
|
| iness8@o2.pl napisał/a: | | odwracasz się i biegniesz w druga stronę |
Faktycznie wtedy biegnie za mną ale nie do mnie.
| iness8@o2.pl napisał/a: | | masz w ręce coś co Bazyla strasznie nakręca i wtedy skaczesz w miejscu, piszczysz itp. trudno uwierzyć ale dziala |
Tylko, że właśnie w takiej sytuacji jak napisałam wyżej to co najbardziej nakręca Bazyla to rower. Dzisiaj piszczałam, wydawałam rózne dzwieki aby przyciągnąć jego uwagę na mnie. Przyciągnęłam na chwilę a Bazyl pobiegł za rowerem.
| Cytat: | | Patrycja, jesli on biegnie do czlowieka na rowerze, a ty sie odwrocisz i bedziesz uciekac w druga strone co on zrobi? |
Nie próbowałam, w sytuacji kiedy zauważe rower zawsze skupiałam się na tym aby złapać psa, gwizdać, nawoływać ale nie wpadłam na to aby sie odwrócić i uciekać. Spróbuję i zobaczę czy zadziała. Z pewnością pobiegnie za mną ale czy da się złapać.
Dziękuję za wszystkie rady, przy następnym wypadzie do lasu wszyskiego spróbuję i napiszę jak reagował pies |
|
|
|
 |
Bora

Dołączyła: 26 Lis 2007 Posty: 4631 Skąd: Polska
|
Wysłany: 28-03-2009, 21:58
|
|
|
Patrycja, a próbowałaś uczyć go że jak zobaczy rower to ma patrzeć na ciebie? To długi proces, ale działa.
Ja tak mam z Borą że jak zobaczy psa najpierw patrzy na mnie, masz wtedy 3 sekundy żeby psa skupić na sobie, odwołać, cokolwiek. |
|
|
|
 |
Salerno


Mój labrador: Bazylek [*]
Pies urodził się:
25.01.2008-26.08.2021
Dołączyła: 28 Sty 2008 Posty: 2476 Skąd: Toruń
|
Wysłany: 28-03-2009, 22:13
|
|
|
| Bora, nie próbowałam. Tylko np jak Bazyl w lesie biega nie przypiety do smyczy, nie chodzi cały czas przy mnie ale trzyma się niedaleko mnie. Zauważy rower i od razu do niego biegnie. Nie wyobrazam sobie zeby załapał (to co Bora) i z odległości załozmy 3 metrow popatrzył jeszcze na mnie. |
|
|
|
 |
Bora

Dołączyła: 26 Lis 2007 Posty: 4631 Skąd: Polska
|
Wysłany: 29-03-2009, 12:33
|
|
|
Patrycja, nie wierzysz w jego psie możliwości
Dla niego rower to coś lepszego niż inny pies?
Ważne chyba jest też to, żebyś Ty ten rower zauważyła przed Bazylem.
Jeśli tak, to wg mnie masz sprawę ułatwioną, łatwiej kontrolować człowieka na rowerze niż innego psa.
Przecież można uczyć skupiania np. z odległości 4m od roweru, Bazyl siedzi, rower jedzie a on w zamian za nagrody ładnie patrzy w Twoje oczy. Zaczynasz od odległości takiej w miarę przyjaznej dla psa, kiedy nie traci on rozumu jeszcze.
Czy on musi do Ciebie wtedy przychodzić? myślę że nie, wystarczy że usiądzie lub przywaruje a rower przejedzie. To też w pewien sposób sprawę załatwi.
Nie wiem jak ty, ale ja mam stracha używać linki w lesie |
|
|
|
 |
Kazik
Kasia, Megan i Tori


Mój labrador: Megan vel Sylena
Suczka urodziła się:
10.08.2007
Wiek: 48 Dołączyła: 25 Sie 2008 Posty: 836 Skąd: Bydgoszcz
|
Wysłany: 29-03-2009, 13:09
|
|
|
Ja ostatnio tak pracuję z Megan, jak radzi Bora. Tylko u mnie nie ma problemów z rowerami, a z ludźmi spacerującymi i oczywiście psami.
Kucam przed Meganką i mobilizuję ją by skupiała na mnie uwagę.
Jest bardzo ciężko, nie powiem, ale widzę już pierwsze efekty. Pozwalam jej nawet już spoglądać w stronę "obiektu zainteresowań" silnie jednak podkreślam słowo "nie wolno" i "zostaw".
Nie mam jej na smyczy, jedynie trzymam lekko za obrożę lub obejmuję ramieniem.
Fakt, że trzeba mieć oczy z wszystkich stron głowy, to już standard. |
_________________ Kazik, Megan i Tori
 |
|
|
|
 |
Ryniu


Mój labrador: Enzo [*]
Pies urodził się:
9.08.2005 - zm.11.01.2019
Mój labrador: Pola [*]
Suczka urodziła się:
4.12.2008 - zm.21.07.2022
Dołączył: 27 Lis 2007 Posty: 27550 Skąd: Włocławek
|
Wysłany: 29-03-2009, 13:27
|
|
|
Zwrócenie na siebie uwagi, nawet biegiem jest b. skuteczne. Nawet dzisiaj w lesie Pola chciała się dossać do kupencji i wystarczyło zacząć truchtać, zostawiła ją i pobiegła za mną.
| Kazik napisał/a: | | trzeba mieć oczy z wszystkich stron głowy |
I refleks.
Dlatego jak spotykam się z inną osobą na spacerze, niestety rozmawiam, ale nie patrzę na rozmówcę tylko rozglądam się za psami, czy nie szamają czegoś. Dzięki temu nie ma u nich żadnych problemów gastrycznych. |
_________________
|
|
|
|
 |
Salerno


Mój labrador: Bazylek [*]
Pies urodził się:
25.01.2008-26.08.2021
Dołączyła: 28 Sty 2008 Posty: 2476 Skąd: Toruń
|
Wysłany: 29-03-2009, 13:27
|
|
|
| Bora napisał/a: | nie wierzysz w jego psie możliwości |
Chyba nie
Bardzo Ci dziękuję, na pewno będziemy się razem uczyć i zobaczymy jakie będą efekty |
|
|
|
 |
zuzia


Mój labrador: Lunia (*)
Suczka urodziła się:
14.04.2008r. - 16.11.2018 r.
Mój labrador: Dżok (*)
Pies urodził się:
ok. 2000r. - 19.08.2014 r.
Wiek: 44 Dołączyła: 09 Sty 2008 Posty: 1049 Skąd: Lublin
|
Wysłany: 30-03-2009, 08:29
|
|
|
| Ryniu napisał/a: | | nie patrzę na rozmówcę tylko rozglądam się za psami |
zawsze najbardziej głupio, jak ktoś coś opowiada a ja nagle wołam Lunę, jak bym nie słuchała, ale cóż psiarze to chyba rozumieją
Jeśli chodzi o nawoływanie u nas działa ostro wypowiedziane "nie wolno" oczywiście jeśli Luna zauważy ciekawy obiekt, ale jeszcze nie wystartuje. Ja ją uczyłam tego jak była na smyczy jeśli poluzowała smycz w takiej sytuacji to była nagroda. |
_________________
 |
|
|
|
 |
bietka1


Mój labrador: Sara i Nero (nie lab)
Suczka urodziła się:
18.05.2006
Wiek: 63 Dołączyła: 21 Cze 2008 Posty: 806 Skąd: prawie Gdańsk
|
Wysłany: 30-03-2009, 23:38
|
|
|
| Ryniu napisał/a: | | nie patrzę na rozmówcę tylko rozglądam się za psami | ja mam tak samo i dlatego przeważnie chadzam sama, bo nie-psiarzy to wkurza: Miał być miły spacerek, a ja przerywam rozmowę i wołam do psa, a co gorsze jeszcze się z nim bawię
Ale żeby było o przywołaniu, to się pochwalę (bo pewnie jutro to już się nie powtórzy). Sara wcześniej ode mnie zobaczyła na horyzoncie rowerzystę i zaczęła biec w jego stronę, ale ..... zareagowała na komendę "do mnie" i przyleciała do pańci bez namysłu! Cieszy mnie to bardzo, bo to nasze pierwsze udane przywołanie z pogoni za czymś ciekawym (wcześnie owszem wracała, ale najpierw musiała się przywitać z ludziem czy psem). Co prawda patrząc na wiek Sary i kilogramy nagród pożartych przy nauce, to czas najwyższy na efekty |
|
|
|
 |
aganica
Junior Admin


Mój labrador: Hermiona (*)
Suczka urodziła się:
30.08.2003-02.05.2018
Mój labrador: Fiona (*)
Suczka urodziła się:
23.01.2008-12.12.2019
Mój labrador: LOVE STORY Lualaba(*)
Pies urodził się:
14.09.2008-19.06.2022
Dołączyła: 31 Paź 2008 Posty: 9860 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: 31-03-2009, 00:12
|
|
|
Ja Hermionę uczyłam /za radą sklepowego p.Wojtka/ na łańcuch ....
P.Wojtek zrobił mi , własnym sumptem ,sprzęt do rzucania :kawał krowiego łańcucha ,związany w oczko z pomponem kolorowym ,bym go mogła łatwo odnaleźć.Jak komendy nie pomagały to rzucałam obok suni i udawałam że nie wiem o co chodzi ..Wiecie że pomogło , sama się dziwiłam efektu..po kilku razach /dźwięk mało sympatyczny/ zaczeła przychodzić do nogi.
Fionka sama się nauczyła przy Herci , jak zawołam "laski do mnie"natychmiast obie przybiegają ....noooo może nie natychmiast ale prawie.. |
_________________

 |
|
|
|
 |
Jagusia
Aga i jej sfora


Mój labrador: Sara
Suczka urodziła się:
w maju 2003 r.
Wiek: 48 Dołączyła: 02 Lut 2009 Posty: 1774 Skąd: skierniewice
|
Wysłany: 02-04-2009, 22:15
|
|
|
My od kilku dni ćwiczymy z klikerem. Dziś byla próba ognia Na trasie, ktorą zawsze chodzimy pojawiła się jakis facet. Zobaczylam go zbyt puźno aby moc odwrócic psią uwagę. Złapalam kliker i zaczęlam klikać kilkanaście razy. Zadzialalo! Psy zawrócily i przybiegly do mnie ignorując calkowicie tego faceta. |
_________________ Ratując jednego psa, nie zmienimy świata...ale świat zmieni się dla tego jednego psa.
 |
|
|
|
 |
|
|