| |
forum.labradory.org
|
 |
Psychika i zachowanie - W jakim wieku Wasz pies przestał niszczyć mieszkanie
amroz - 23-07-2011, 09:29 Temat postu: W jakim wieku Wasz pies przestał niszczyć mieszkanie Witam!
Jako właściciel młodego, rozszalałego Labradora mam pytanie do wszystkich właścicieli którzy przeżyli już gryzienie mebli i niszczenie innych przedmiotów, kiedy z tego wyrośli?
ppaula2 - 23-07-2011, 11:39
Moja nie wiele mi niszczyła.
Ale słyszałam o różnych przypadkach. Są psy, które w wieku pół roku już nie niszczą a są takie, które niszczą jeszcze w wieku 3 lat. To nie jest regułą tylko indywidualną sprawą.
amroz, od Ciebie dużo tutaj zależy. Trzeba psa szkolić i uczyć co jest dobre a co złe.
Ace_ - 23-07-2011, 12:31
Tośka ma 4 miesiące i czasami jeszcze jej się zdarzy zahaczyć zębem np.nogę od stołu.Gdy przyszła do nas też było tornado w domu,ale uczyliśmy ją,że należy gryźć tylko własne zabawki,a nie ludzi czy meble,bardzo ją chwaląc gdy za swoją zabawkę się wzięła.Staramy się być konsekwentni i daje to efekty,bo zauważyłam,że Tośka coraz częściej sama bierze swoją kość lub miśka a zostawia krzesła
Andante - 23-07-2011, 14:24
Dante nigdy niczego nie zniszczył i nie pogryzł, a zostawał w domu od małego, bo pracujemy. Zatem w temacie nie pomogę.
szalej - 23-07-2011, 16:36
Mój niczego na poważnie nie zniszczył, zjadł pare butów, obryzł trochę noge od stołu i zjadł kaktusa, ot, całe jego dzieciństwo. Ale do wieku dwóch lat wyciągał worki na śmieci i rozrzucał śmieci po całym domu
donia457 - 23-07-2011, 19:50
moja reda oprocz zdarcia tepety ze sciany i wygryzienia dziur w scianach to nic nie zrobila
aha jeszcze zjadla noge od stolka
katerina - 23-07-2011, 20:48
Labrador czy młody czy stary będzie niszczył jeśli go nie zmęczysz. Wybiegany pies nie będzie miał chęci czegokolwiek niszczyć. Ami ma 7 miesięcy, jeśli zostawiam ją na 8 godzin ma kilka kości preparowanych i inne tego typu gryzaki żeby w razie czego skupiła się na nich a nie na meblach. Ma słabość do butów, zwłaszcza tych ze skórzaną wkładką Ogólnie te psy to wulkany energii i trzeba włożyć trochę wysiłku żeby tę energię skierować w dobrą stronę. Powodzenia z łobuzem
tamis20 - 23-07-2011, 21:47
Glorii nadal sie zdazy cos zniszczyc. wczoraj zżarla pancia laczki, ogolnie buty, stoł nogi od foteli, scianą tez nie pogardzila
kozung - 23-07-2011, 22:41
| katerina napisał/a: | | Ma słabość do butów, zwłaszcza tych ze skórzaną wkładką | taaa i wybiera te najlepsze (czyt. najdroższe) z szafki u nas od kilku miesięcy spokój, Bono jak jest sam śpi. | katerina napisał/a: | | gryzaki żeby w razie czego skupiła się na nich a nie na meblach. | to na prawdę działa! Poza tym przyzwyczajamy Bona do tego, że poranne spacerki są nieco krótsze, za to po południu wychodzi na ok 1,5- 2 h. Wybiega się i jest spokój
Silatan-Lira - 23-07-2011, 23:28
katerina, niestety niszczenie nie jest tylko kwestią niewybiegania. Moja Lira
była na spacerach około półtora godzinnych rano, dwu godzinnych po południu i godzinnych wieczorami. A że nasze spacery zawierały tak pobudzenia umysłowe jak i fizyczne mogłam twierdzić, że pies ma wszelkie pokłady energii wyczerpane. Tym bardziej, że wracała padnięta i szybko zasypiała, jak szczeniakowi przystało. Mimo to zastałam zjedzone drzwi, kanapę, taborety, buty, otworzoną lodówkę, rozniesione śmieci. Mój pies miał po prostu ogromny lęk separacyjny. Potrafiła wyć godzinę pod drzwiami, kiedy tylko orientowała się, że pańcia wychodzi. Potem zabierała się za demolowanie mieszkania. Potrafiła w ciągu godziny dokonać zniszczeń, gdzie po powrocie zastanawiałam się ,czy ktoś się nie włamał. W pewnym momencie odechciewało mi się sprzątać W każdym razie ten stan utrzymywał się do 9/10 miesiąca. Lira stopniowo się uspokajała i dziś w wieku półtora roku nie muszę już kombinować, jak zabezpieczyć kable, lodówkę, łóżka. Wystarczy zostawić jej gazety gdzieś na wierzchu, które sobie elegancko posiatkuje i idzie spać Zostało tylko jedno, wchodzi na szafkę, za którą wisi duże lustro i leży wpatrując się w swoje odbicie. Dziwny nawyk.
siulentas - 24-07-2011, 01:13
moj Wallus niszczy jedynie zabawki krolinek, maskotki i kapcie jak dotad to pogryzl mi jedne kapciochy w sumie te obecne regularnie podkrada i ciamka ale ogolnie jest grzeczny ale i wybiegany w wiekszosci wypadkow choc gdy nie jest to tez nie niszczy tylko broi dzialajac mi na nerwy
jkasia - 24-07-2011, 08:25
Kasta niszczyła na potege Teraz sie smieje ale wtedy nie było mi do śmiechu. Uspokoiła sie gdzies w wieku 7 mies. Dodam,że niszczyła przeważnie jak zostawała sama łącznie z meblami, podłogami, kablami, ścianami
SandraiToffik - 24-07-2011, 11:35
Mojemu czarnuchowi nigdy nie zdarzyło się czegokolwiek pogryźć, zniszczyć czy rozerwać na strzępy. Od szczenięctwa wychowywałam go pozytywnymi metodami, które przyniosły pożądane efekty. Nigdy nie uciekałam się do przemocy.
Potrafi on zostać nawet przez kilka godz. sam w mieszkaniu - i tak wszystko pozostaje w nienaruszonym stanie. Oczywiście zawsze zapewniam mu atrakcyjne zajęcie podczas mojej nieobecności. Przeważnie zostawiam mu kong-a, z którego może wyjadać przepyszne przekąski. Aczkolwiek czasem zdarza się, że nic nie dostaje, ale i tak zachowuje się w sposób właściwy, gdy nikogo nie ma w domu.
Silatan-Lira - 24-07-2011, 11:50
jkasia, mi też nie było do śmiechu zwłaszcza gdy dobierała się do kabli...
dominika92 - 24-07-2011, 12:04
| katerina napisał/a: | | Labrador czy młody czy stary będzie niszczył jeśli go nie zmęczysz. Wybiegany pies nie będzie miał chęci czegokolwiek niszczyć. |
oj jak ja bym chciała żeby to było prawdą
ja byłam z Helcią 2 tyg na działce gdzie miała dużo rozrywek, spacerów, pływania itp itd. ale i tak rozrabiała , wyrywała wrzosy, zabierała łopatki, obgryzała płotki, porwała łyżkę którą mieszałam bigos i zjadła na spółkę z Demi
mogłabym tak pisać bez końca wszyscy mówią że ten pies jest niezmordowany..
dopiero jak zamknęły się drzwi pokoju i zgasiło się światło i szło spać to pies padał
anna3678 - 24-07-2011, 14:54
u nas stan istnej demolki trwal 2 lata wydawalo mi sie ze moja dzicz ma duzo ruchu i jak zostanie w domu sama to polozy sie grzecznie w kimono i bedzie na nas czekac-nic z tego, przy kazdym powrocie do domu juz na schodach zastanawialam sie ile dziur tym razem wygryzla, ile tapet obdarla, ile rogow obzarla i dostala sie znow do szafki z butami... nie wiem czy koniec mial zwiazek ze sterylka - obawiam sie ze na nia nie miala zadnego wplywu bo nadal jest rozbrykana jak koza - czy z przeprowadzka, to drugie wydaje sie prawdopodobniejsze bo zdarzaja sie dni ze moj pies po spacerze idzie najnormalniej w swiecie spac ma wiecej kolegow do zabaw, sciezek spacerowych gdzie mozna godzinami lazic no i porzed wyjsciem zamykalismy wszystkie drzwo teraz ma otwarta sypialnie, kuchnie i przedpokoj i zawsze spi u nas na lozku jak nas nie ma i moze to ja uspokaja. W kazdym razie od 4 miesiecy nie bylo zadnej szkody moj szkodnik spowaznial
Nataeelll - 24-07-2011, 15:07
Omka zaczęła zostawać sama jak skończyła pól roku i nie narzekam na zniszczenia co prawda buty i nogi od stołu trochę pogryzione ale większych szkód nie ma(zapomniałam o gazetach które bardzo lubi czytać zjadając litery )... Jak wychodzę z domu to słyszę tylko jak skoczy ze dwa razy na drzwi a później jest już cisza..
Labradore - 24-07-2011, 19:22
Luna nie demolowała domu, jedynie lubi kraść poduszki, rozgryzać kapcie i rozszarpywać gazety.
amroz - 24-07-2011, 19:48
| ppaula2 napisał/a: | | od Ciebie dużo tutaj zależy. Trzeba psa szkolić i uczyć co jest dobre a co złe. |
łatwo to powiedzieć komuś kto ma psa który sam z siebie mniej niszczy Nie taka prosta sprawa, wychodzisz z domu a po przyjściu dziura w ścianie I wytłumacz mu żeby kolejny raz nie dotykał ściany. A wybiegany jest bo spędzam z nim sporo czasu na powietrzu. Przemocy też nie ma więc stresu też chyba nie ma. Tak po prostu sobie lubi gryźć i wygryzać co popadnie Co będzie to będzie, nastawiłem się już na ewentualne zniszczenia przez następne miesiące (oby nie lata )
jkasia - 24-07-2011, 19:58
| amroz napisał/a: | | wychodzisz z domu a po przyjściu dziura w ścianie | u nas to była normalka a pies od malutkiego wybiegany jest, z psami szaleje ale i tak w domu niszczycielska siła w Kaste wstepowała. To trzeba przeczekac i juz. Pochowaj wszystkie wartosciowe przedmioty, zabezpiecz co sie da i miej nadzieje, że szybko to minie
Pattina - 24-07-2011, 20:03
U nas jakiejś wielkiej demolki nie było, zaledwie 2 pary butów, kapcie, kawałek ściany, kartony i papiery...
To wszystko zdarzyło się podczas naszej nieobecności gdy psu po prostu się nudziło.
Teraz przez każdym naszym dłuższym wyjściem pies jest wybiegany na dworze, zapełniam mu butelkę smakami-coś na tańszą wersje konga, daje mu psie gryzaki i jest spokój w domu a ja nie muszę się martwić w jakim stanie zastane dom po moim powrocie:)
amroz - 24-07-2011, 20:09
| jkasia napisał/a: | To trzeba przeczekac i juz. Pochowaj wszystkie wartosciowe przedmioty, zabezpiecz co sie da i miej nadzieje, że szybko to minie |
tak właśnie robię Trzeba przeczekać i liczyć że szybko minie
wacha - 24-07-2011, 23:10
Mój przestał w wieki 2,5 roku -3 lata. tak to ustawało mniej więcej do 3 lat, teraz jest super, pies zostaje sam nawet w całym mieszkaniu i przesypia naszą nieobecność, nie wierzyłam, że tak można i byłam pewna, że będzie niszczył zawsze zwłaszcza z takim adhd jakie on ma a jednak wierzę, że po prostu się z tego wyrasta
transporter0 - 25-07-2011, 07:06
No to chyba jestem nielicznym który oprócz jednego laczka nie ma żadnych zniszczeń w domu. Shelby ma ponad rok i od szczeniaka w domu nic nie zniszczyła. Jedynie pierwszego dnia spróbowała ugryźć uchwyt od stolika RTV, dostała klapsa i na tym się skończyło. Labka możemy zostawić na długo samego w domu i po powrocie jesteśmy pewni że nie będzie żadnej niespodzianki. Niestety gdy tylko nasz Labek wyjdzie na ogród nie jest już tak kolorowo. Drewno do kominka - najlepsza zabawka i ogród przekopany doszczętnie - ostatnio znajomi przynieśli nam w prezencie znak "uwaga głębokie wykopy". Ale to w końcu jeszcze szczeniaczek i musi trochę rozrabiać
ania - 25-07-2011, 09:30
Layla no coz ma swoje momenty - ostatnio odkryla suwaki w poduszkach na kanapie
generalnie nie jest zle mamy miesiace kiedy nic nie jest tkniete w jej pokoju a teraz nowa sofa i cale nadzienie z poduszek wyprute grrrrr.......
scul2 - 26-07-2011, 17:06
Moja Iza zjadala przez pierwsze tygodnie tylko jak ja zostawiałam sama zeby odreagowac stres.. pozniej staralam sie jak nawiecej uczyc jej nowych komend sporo biegac i sie bawic... teraz wlasciwie sporadycznie wyciagnie jakiegos buta czy podgryzie oparcie od fotela... ale w porownaniu z tym co bylo to niebo a ziemia
agathe - 27-07-2011, 20:01
U mnie nie było żadnego problemu, Argus zjadł tylko jednego buta przez niedopilnowanie. A zawdzięczamy to mojej mamie która załatwiała psu opiekunki wydawało mi się to śmieszne ale w sumie wyszło naszemu mieszkaniu na dobre. Jak mieliśmy zostawić psa na długo w domu samego to mama dzwoniła po rodzinie pytając kto by mógł do nas przyjść na np 2h do domu i trochę pobawić się z psiakiem, wyprowadzić go na dwór itd. Oprócz tego piesek był przed naszym wyjściem zmęczony zabawą i spacerem. Następnie zwiększaliśmy okres jego pobytów samemu w domu, no i miał zawsze do dyspozycji gryzaki, no bo jednak te ząbki swędzą jak się wyżynają.
donia457 - 27-07-2011, 23:45
| amroz napisał/a: | | wychodzisz z domu a po przyjściu dziura w ścianie |
cos mi to przypomina Reda wlasnie to podlapala i co przychodze z pracy do domu to jest coraz wieksza dziura w scianie
agga - 28-07-2011, 22:51
Cześć
Bierzecie pod uwagę kupno klatki dla psa? takie rozwiązanie poleciła mi hodowczyni mojej suni.pies się czuje bezpiecznie,ma tam swoje zabawki i nie demoluje mieszkania bardzo poważnie zastanawiam się nad kupnem.Mieszkanie ma dużo otwartych przestrzeni i pokus od cholery.W najbliższych dniach i tak zabieram młodą ze sobą do pracy,muszę się nią nacieszyć i odchorowac do końca odejście Fabci...
donia457 - 29-07-2011, 10:05
ja biore ,ale jakos nie moge sie zdecydowac
mibec - 29-07-2011, 10:18
| agga napisał/a: | | kupno klatki dla psa? | ja bardzo dlugo sie zastanawialam nad klatka, nie moglam sie zdecydowac - w koncu decyzja "sama sie podjela" tzn musielismy kupic klatke ze wzgledu na ograniczenie ruchu po operacji. Po dobrze przeprowadzonym treningu klatkowym, klatka jest psim schronieniem - widze, ze Barney lubi swoja "kawalerke": wszystkie gryzaki, nowe zabawki i inne skarby zanosi najpierw tam. Teraz zaluje, ze nie moglam sie zdecydowac na klatke, uniknelibysmy mnostwa zniszczen i codziennego zamartwiania co mlody znowu zmalowal.
amroz - 29-07-2011, 14:33
ja tez już klatkę zamówiłem:)
Aga84 - 29-07-2011, 14:56
Naszego Diego to przez pierwsze dni trzymaliśmy w kojcu (taki z 6 elementów, spokojnie legowisko, miski, zabawki wchodziły) do czasu aż nauczył się że załatwiamy się na zewnątrz (czyli około 3 dni)...później zaczęliśmy zostawiać go wolnego na czas naszej pracy i z początku nic nie było ruszone...ale później odkrył że stół i szafki rewelacyjnie jako gryzak posłużą. Nie chcąc go jednak zamykać w kojcu po prostu odgrodziliśmy mu dostęp do mebli....no ale wtedy odkrył że ściany też są fajne i na dodatek w ciągu paru dni pozbył się 5 ząbków więc teraz za każdym razem jak na dłużej wychodzimy pies zostaje zamykany w kojcu - na szczęście odkrył że jak wejdzie do kojca i usiądzie w legowisku to dostanie pyszne wypchane kongo
tenshii - 31-07-2011, 16:09
Teyla zjadła mój telefon po skończeniu roku
Tak sobie świętowała wejście w dorosłość
superspoon - 28-08-2011, 10:24
Ja też już czekam z niecierpliwością na zakończenie wiecznej demolki. Nero do tej pory zjadł ładowarkę, pilota, w drugim w niewyjaśnionych okolicznościach zaginęło kilka guzików, później podziurawił kilka par spodni i spódnicę. Najgorzej było jakoś na przełomie 3/4 miesiąca. Nero pożarł pół tapety w kuchni, a w pewnym miejscu wygryzł do czystego betonu...aż się chyba zatruł tym całym tynkiem klejem itd. Później nastała era drapania i wygryzania ścian w każdym pokoju, ostatnio dobrą pożywką stała się też boazeria. Wczoraj znalazłam po powrocie do domu obgryzione nowiuteńkie drzwi a dzisiaj oderwał z 20 cm podłogi... mój tata już nie wytrzymuje psychicznie, a ja nie mam pojęcia co z tym zrobić. Bo mały uparciuch najpierw pokazuje skruchę albo się obraża po kolejnym nakrzyczeniu i 150 nie wolno! a pół godziny później zabiera się do demolki.. nie wspomnę już o ilości gazet a nawet wypracowań które mi pożarł
magda17 - 28-08-2011, 13:38
Maja gryzie wszystko i wszystkich ale tylko wtedy gdy się jej nudzi i nikt nie chce się z nią bawić (w ten sposób chyba chce zwrócić na siebie uwagę)... Gdy tylko ją zawołam i pokażę zabawkę niszczenie odkłada na później
superspoon - 28-08-2011, 15:22
jest jeszcze czas u mnie demolka zaczęła się jak już Nero całkowicie się zadomowił- miał jakieś 3/4 miesiące
mibec - 29-08-2011, 00:14
| superspoon napisał/a: | | pokazuje skruchę | pies po fakcie nie wie, ze źle zrobił - nie okazuje skruchy, tylko nie rozumie czemu się złościsz.
| superspoon napisał/a: | | nakrzyczeniu | jeśli robisz to jak złapiesz psa na rozrabianiu to ok, ale jeśli nabroił podczas Twojej nieobecności to po prostu nie wie o co Ci chodzi. Skoro zniszczenia są spore może pomyślcie o klatce, albo zostawianiu psa w jednym przystosowanym pokoju.
spaulinka - 29-08-2011, 09:39
Santos zakończył swe demolcze zapędy w wieku 1.5 roku
donia457 - 29-08-2011, 11:59
moja zaraz skonczy 9 miesiecy i jeszcze potrafi wyzywac sie na drzwiach od kuchni
superspoon - 29-08-2011, 20:27
Nero o dziwo nie rozrabia podczas nieobecności tylko właśnie kiedy jesteśmy w domu i po prostu chce zwrócić na siebie uwagę . I jestem przekonana, że dobrze wie, że zrobił źle, bo zaraz po swoim uczynku ucieka w kąt albo się przymila jakby chciał zmniejszyć moje zdenerwowanie, które nastanie jak zobaczę co zrobił
spaulinka - 30-08-2011, 09:52
Santos też się przymila jak coś spsoci:)i tak samo jak puści bąka,merda ogonem daje buziaki i łebkiem chowa mi się między nogi
madziorek2_18 - 05-09-2011, 19:35
Nasz Aster też nie rozrabia kiedy jest sam w domu, mam wrażenie, że grzecznie wtedy śpi i czeka, aż wrócimy. Gdy już jesteśmy to zaczyna rozrabiać wtedy, gdy chce wyjść do toalety na siku itd. Pokazuje swoim zachowaniem, że chce, żeby z nim wyjść.
Problem pojawia się na podwórku. Aster cieszy się dużym zainteresowaniem sąsiadów i innych ludzi, wtedy skacze i gryzie po rękach z radości i z wielką euforią, ale staramy się go tego oduczać
scul2 - 06-09-2011, 11:25
Moja mała niszczycielka dzis pozbyła sie u mnie mopa sztuk 1 i kwiatka w tej samej ilosci... ehh cale szczescie ze czesto jej sie to nie zdarza...
mibec - 07-09-2011, 10:36
My w najblizszych dniach (zobaczymy jak czas pozwoli) planujemy sprawdzic Barneya tj. zostawimy otwarta klatke, ale poniewaz troche sie boje, ze jednak cos mu z nudow odbije to musimy najpierw wyniesc skorzana sofe, bo jak mi ja zniszczyszy to serducho mi nie wytrzyma
kasiek - 07-09-2011, 15:06
mibec, a na ile planujesz Barneyka zostawic samego w domku?
mibec - 07-09-2011, 15:16
| kasiek napisał/a: | | na ile planujesz Barneyka zostawic | 4 godziny, ale jeszcze nie wiem kiedy, bo ciagle czasu nam brakuje zeby przemeblowanie zrobic.
kasiek - 07-09-2011, 15:22
mibec, moje zostaja na 6 godz i sa w dwojke ,ale spisuja sie bez zarzutow.
4 godz Barney powinien podolac zadaniu
Labradore - 07-09-2011, 17:33
a ja sie musze pochwalić! Luna od 3 dni zostaje sama w domu po 5-6 godzin i na razie nic jeszcze nie zniszczyła, nawet nie załatwiła się w domu tylko odczekała do naszego powrotu! Taka demonica z niej zawsze była a tu tak spokojnie
ollinko - 07-09-2011, 17:45
mibec, mam prosbe, mozesz napisac kilka slow wiecej nt klatki? tzn na ile zostawiasz w mniej psiurka, jak on to znosi. zamowilam dzis klatke, z mieszanymi uczuciami mam nadzieje, ze choc ciut ogranicze demolke chalupy plus pomoze w nauce czystosci. jutro konczy nam sie kwarantanna, prawie placze ze wzruszenia
mibec - 08-09-2011, 14:59
ollinko nie boj sie klatki - ja juz kilka razy pisalam na forum o klatce, wiec albo poszukaj moich wczesniejszych postow albo pw, bo nie ma sensu klepac tego samego
Dokite - 08-09-2011, 20:39
Witajcie,
Mój Zargo ma dopiero niecałe 3 miesiące, ale już zostaje sam w domu. Najdłużej był chyba 4 godziny. ODPUKAĆ!!! Nic nie nabroił. Mam nadzieję, że jak zacznie wymieniać "garnitur" w szczęce, to również będzie się tak grzecznie zachowywał. Szkoda by było, niedawno mieliśmy kapitalny remont pokoi, łącznie z wymianą mebli...
Labradore - 08-09-2011, 22:14
jak mi sie nie zapomni to wstawie zdjęcie części (tej otwieranej ) naszego płotu... ale podejrzewam że na zdjęciu nie będzie widac tak dobrze jak w rzeczywistości
poza obgryzionym i zdrapanym płotem oraz jakimiś drobnymi zniszczeniami typu poduszki, kilka par butów to wszystko jest na miejscu ... na razie
donia457 - 09-09-2011, 11:55
ja zaczynam myslec o zakupie klatki dla Redy ,ta moja bestyja wygryzla juz w polowie drzwi od kuchni, i zakazdym razem co ja zostawie to cos pogryzie np,scierke, koszyk mialam taki na kolkach ,ktorym zastawilam kabel od lodowki,to go te juz zaczyna podryzac,noge od stolka pogryzla w drobny mak
zamykam ja w kuchni wystarczy godzina nieobecnosci naszej i cos zniszczony im starsza tym gorsza sie robi
w pokoju jej nie zamkne bo jest duzo kabli na wierzchu ,a po zatym mam nowe lozko,wystarczy ze kot sobie z niego drapak zrobil
gio850327 - 09-09-2011, 13:32
a ja mam klatkę ale mój mały nie psuje póki co nie zamykam go w niej sporadycznie jak podłogi muszą wyschnąć, to czasami tam siedzi ale szczeka jak za długo tam jest zamknięty. Ma tam swoje mmiseczki gryzaki itp ale jest cały czas otwarta. Jak tak dalej pójdzie to ją sprzedam komuś kto będzie jej potrzebował.
Lilitu - 09-09-2011, 20:24
U mnie pierwsza większa strata - wygnieciona doopką i łapkami dziura w wersalce (w kuchni gdzie Odie zazwyczaj śpi). Tak, to dalej nic nie zepsuł, staram się wymęczyć go żeby w nocy spał.
luczyn - 10-09-2011, 13:59
Tajfun jak na razie ma niecałe pięć miesięcy i mam niewielkie szkody w moim pokoju polizane ściany i odbite łapki do 1m zniszczony jeden komplet kapci a tak nic po za tym. Jak zostaje sam w domu to kładzie się na wyrko i po naszym powrocie z zakupów chrapie na całego puki nas nie usłyszy. Mogę stwierdzić że mam takiego ekonomicznego psa co do strat materialnych
klaudia19906 - 13-09-2011, 14:03
Witajcie!! Moje mieszkanie to już nie mieszkanie .. Mam problem mam 8 miesięcznego labka i rano po przebudzeniu od razu z nim wychodzę przed pracą i tak długo chodzę aż go zmęczę ma zabawki itp żeby miał zajęcie podczas gdy mnie nie ma... Ale to nic nie daję gdy wracam zastaje mieszkanie w coraz gorszym stanie ... nie wiem już co mam robić:(
mibec - 13-09-2011, 14:21
klaudia19906 moj najbardziej demolowal jak mial wlasnie tak 7-8 miesiecy; rozwaz klatke albo przeznaczenie jednego pokoju tylko dla psa.
klaudia19906 - 13-09-2011, 14:30
boję się że jak będzie miał mało miejsca będzie jeszcze gorzej
mibec - 13-09-2011, 14:33
klaudia19906 a jak sie zachowujesz jak wychodzisz z domu / wracasz? U nas troszke pomoglo "odsuniecie" psa od siebie, ale i tak troche rozrabial.
klaudia19906 - 13-09-2011, 14:36
jak wychodzę on przeważnie leży bo jest zmęczony spacerem i mówię żeby był grzeczny... a jak kiedyś wróciłam i było wszystko ok dałam smakołyk a jak widzę że jest masakra w domu to gry wracam tylko mówię podniesionym głosem "nie dobry pies" ale nie skutkuję...
mibec - 13-09-2011, 14:50
| klaudia19906 napisał/a: | | mówię żeby był grzeczny | nie odzywaj sie - to zadna sensacja, ze wychodzisz. Sprobuj cwiczyc takie jakby wychodzenie z domu tj. ubierasz sie, zachowujesz tak jakbys wychodzila, ale juz pod drzwiami rezygnujesz i wracasz np przed tv, caly czas przy tym ignorujac psa.
| klaudia19906 napisał/a: | | wracam tylko mówię podniesionym głosem "nie dobry pies" | karcenie psa za cos co zrobil podczas naszej nieobecnosci jest bez sensu, bo i tak nie wie za co sie zloscisz. Wracajac do domu tez powinnas ignorowac psa przez kilka minut.
U nas takie postepowanie troche uspokoilo psa, demolka nie byla az tak dotkliwa, ale nie do konca rozwiazalo problem, bo dalej zdarzaly mu sie jakies glupie pomysly typu rozszarpanie kapci.
klaudia19906 - 13-09-2011, 14:59
warto spróbować ... mam nadzieje że kiedyś mu to przejdzie ...
Adriana - 14-09-2011, 15:54
Moj ma 11 miesiecy i pod nasza nieobecnosc nadal rozrabia, fotele,kanapa, sciany, listewki..drzwi...
Lelejka - 20-09-2011, 14:32
Suczki podobno wcześniej "mądrzeją" pod tym względem moja Lelejka choć nie ma jeszcze pełnego roku to jest już spokojna uspokoiła sie po pierwszej cieczce choc nie wiem czy wszystkie sunie tak mają ale lelejce zdarza sie jeszce nabroić choć bardzo rzadko
martyna250488 - 23-09-2011, 08:18
Frodo zostaje sam naprawdę na długo, bo oboje z mężem pracujemy i nie mogę narzekać. Jak na razie to kończyło się na kartonach jak je gdzieś upatrzył.
Ale jak ma do dyspozycji całe mieszkanie kiedy jesteśmy w domu to już jest gorzej.
Na razie ma na swoim koncie mojego skórzanego sandałka, kawałek szuflady i obgryziony róg od komody - nie jest źle, bo go pilnujemy.
Szkolę go pozytywnie, metodą klikerową, dużo się z nim bawię jak jestem w domu.
Jak czytam wasze posty to rzeczywiście może być bardzo źle.
Kilka dni temu zamówiłam klatkę, dzisiaj ma być dostawa, więc będziemy się uczyć.
yesh - 24-09-2011, 18:23
Moja Gloria ma teraz 9 miesięcy, a uspokoiła się ze 2 miesiące temu. Przestała obgryzać ściany Mam nadzieję, że tak zostanie..
100nka - 26-09-2011, 15:33
BiBi w zasadzie od początku była "grzeczna" bardzo długie i mozolne powtarzanie "zostaw" "nie wolno" praktycznie po 2 miesiącach przyniosło skutek że mogła zostawać sama. Komendy również przydają się na dworze oczywiście wypowiadane stanowczo i nagradzane jak jest ok. No i od początku ją przyzwyczajałem do samotności. Na początku zamykałem drzwi z pokoju w którym śpi jak widziałem ze jest śpiąca i układała się w kojcu. Teraz jak muszę gdzieś wyjść to jest w stanie zostać na parę godzin sama i sama się sobą zająć. Ważne żeby miała jakiś gryzak i już jest happy:]
MichałGZ - 15-10-2011, 23:01
Ja mam problem troszkę odwrotny do tematu. Bujka za 2 tygodnie kończy rok i ...zaczyna się demolowanie domu. Nigdy do tej pory nic nie robiła jak zostawała sama , a teraz listwy , kontakty i nie wiem co będzie następne , może tapczan... . Czy ktoś wie co mogło się jej w główce poprzestawiać
dominika92 - 15-10-2011, 23:38
Karolina_Michal, dojrzewa, psia nastolatka teraz, okres buntu itp.:)
aga od myszki - 16-10-2011, 15:48
Ten temat jest dla mnie jak najbardziej na czasie ponieważ jestem w trakcie remontu mieszkania. Remont nie byłby konieczny, gdyby nie to, że Nero poobgryzał ściany do cegieł i podrapał wszędzie tam, gdzie było to możliwe. Już pierwszego dnia w domu ten mały szkodnik wdrapał się za fotel i wyszedł zza niego z ubrudzonym od ściany nochalem. Teraz Nero ma prawie rok i ostatni raz wydrapał kolejną dziurę jakiś tydzień temu Mam nadzieję, że po remoncie nasze mieszkanie na długo pozostanie w nienaruszonym stanie:) Jeśli nie- trudno- czego się nie robi dla miłości
superspoon - 19-10-2011, 16:40
Widzę, że nasi imiennicy są podobni. Mój tata już odchodzi od zmysłów jak widzi 100 raz wyciągnięty kabel od tv- o dziwo nie zjedzony. Ale zniszczenia dopiero widać na moich drzwiach, z których ubyło z 15 cm, odrapanych ścianach, pogryzionych nogach od stołu.. dużo by wyliczać ;p
PaniBrutusa - 19-10-2011, 17:36
Trochę się boje co będzie później bo póki co maluszek ma dwa miesiące (jutro ) i podejmujemy działania profilaktyczne tzn. od pierwszego dnia zostaje sam w domu z każdym dniem troszkę dłużej. Dostał zabawki do gryzienia i się nimi zajmuje, po tygodniu gryzaki wyglądają koszmarnie ale wolę to niż meble. Robimy też tak ze jak zaczyna gryzc to wynosimy go za drzwi ignorujac jego nawolywanie, siedzi tak z 5 -10 minut i otwieramy drzwi, co ciekawe przychodzi dopiero po kolejnych 5 minutach a nie od razu po otwarciu drzwi. Od małego go też uczymy (co narazie skutecznie się udaje bo mały rozumie o co chodzi) że nie siedzi w pokoju jak nikogo w nim nie ma. No i jak wychodzimy z domu to drzwi od pokojów są zamknięte na klucz. Zostaje mu korytarz i kuchnia
LukaToni - 20-10-2011, 09:35
To może ja napisze co nasza suczka wyprawiała:
- zjedzone wszystkie buty żony
- obgryzione narożniki szaf i parapety
- Pogryziony rejestrator cyfrowy kamer
- pogryziona syna gra PS2
- wszystkie kwiatki z parapetów do wywalenia
- zjedzony cały narożnik( wyciagła całą gabkę)
- wszystkie kable od tv zjedzone
- pogryzione siedzenie do Quada
- pogryzione na dworze wszystkie tuje
- nawet pogryzła synowi całą piaskownice drewnianą.
- i wiele wiele innych rzeczy których nie moge sobie przypomnieć
I powiem krótko nie pomagały żadne szkolenia, tresura poprostu wrodzone ADHD.
Chelsea - 20-10-2011, 09:46
| LukaToni napisał/a: | | I powiem krótko nie pomagały żadne szkolenia, tresura poprostu wrodzone ADHD. |
u Nas również Adhd tylko z turbodoładowaniem i zdarza jej się niszczyć do tej pory
LukaToni - 20-10-2011, 09:50
Dokładnie musi się wyszumieć dziewczę i później bedzie spokój, tak myslę.
[ Dodano: 20-10-2011, 09:52 ]
NIe wpomnę ile kotów przez nia padło bo wstyd przyznać
ollinko - 20-10-2011, 09:54
LukaToni, swietne podejscie. mozna powtarzac jak mantre: musi sie wyszumiec. przy kolejnym zniszczeniu moze nawet to wykrzycze
Dokite - 20-10-2011, 09:54
A ja nie chcę zapeszyć, ale u nas Zargo to ANIOŁ. Wymienia zęby i też nic. Aż się boję kliknąć "WYŚLIJ"...
Ok, poleciałam do kuchni, odpukałam w niemalowane deseczki i wysyłam posta
LukaToni - 20-10-2011, 09:56
Strat nie podliczałem bo podejrzewam że byłby stan przedzawałowy
[ Dodano: 20-10-2011, 09:59 ]
Jak jest ktoś z domowników w domu to jest istny aniołek, wystarczy 10 minutowy wyjazd do sklepu i zastaje w domu istna gehennę.
Dokite - 20-10-2011, 10:02
LukaToni, ollinko,
Tego się obawialiśmy, biorąc psa i liczyliśmy się ze stratami i zniszczeniami. Jadnak, jak pisałam wcześniej, trafiliśmy na psinę z "odwrotnym ADHD". No, może nie licząc prób podgryzania naszych rąk w zabawach, ale nad tym się da zapanować.
safeĆ - 20-10-2011, 10:03
| Dokite napisał/a: | A ja nie chcę zapeszyć, ale u nas Zargo to ANIOŁ. Wymienia zęby i też nic. Aż się boję kliknąć "WYŚLIJ"...
Ok, poleciałam do kuchni, odpukałam w niemalowane deseczki i wysyłam posta |
zaraz też będę pukać
Dżozef kończy lada moment trzy miesiące, od pierwszego dnia u nas, czyli od 6września zostaje sam na bite 8h. Tzn, nie do końca sam, ma koty- sztuk 4, które muszą być wyjątkowo zajmujące bo do tej pory tylko trochę nam pogryzł materac, raz poroznosił pościel po mieszkaniu i raz wywalił śmieci. To wszystko. Mam nadzieję, że się nie rozkręci, bo zabawek ma więcej niż ja jak byłam mała
Biegnę na dwór bo tylko tam znajdę kawałek niemalowanego drewna :D
Dokite - 20-10-2011, 10:09
safeĆ,
leeeeeeć i pukaj!!!!
Nie powiem, raz Zargo skądś ( zabijcie nie wiem skąd i jak) dorwał gazetę i sobie ją "poczytał". W całym domu. Ale czy to można nazwać niszczeniem domu? I też często zostaje sam na około 5-6 godzin.
LukaToni - 20-10-2011, 10:16
NIe ma tego złego co by na dobre wyszło, przynajmniej coś się w domu dzieje.
ollinko - 20-10-2011, 10:16
safeĆ, widac koty dobre nianki. moja jakos sie w tej roli nie sprawdzila
bezka upatrzyla koleny kabel..... i juz wiem, ze chwila nieuwagi i on zniknie. ONA nie zapomina kabli
mibec - 20-10-2011, 10:17
| LukaToni napisał/a: | | nie pomagały żadne szkolenia, tresura poprostu wrodzone ADHD | to tak jak u nas; problem rozwiazala dopiero klatka kennelowa, bo chyba bysmy pracowali tylko na remonty
safeĆ - 20-10-2011, 10:27
| ollinko napisał/a: | safeĆ, widac koty dobre nianki. moja jakos sie w tej roli nie sprawdzila
bezka upatrzyla koleny kabel..... i juz wiem, ze chwila nieuwagi i on zniknie. ONA nie zapomina kabli |
Jeden sierściuch to za mało jak się zaszyje w kącie i śpi, to piesek się nudzi.
cztery koty + pies w kawalerce= zero nudy ) Nie wiem jaki macie metraż ale liczba kotów musi być odpowiednio większa
A kable smaruj gorzkim lakierem do paznokci- takim na obgryzanie. Dżozef się błyskawicznie nauczył, że kable są obrzydliwe
mibec - 20-10-2011, 10:36
| safeĆ napisał/a: | kable smaruj gorzkim lakierem do paznokci- takim na obgryzanie. Dżozef się błyskawicznie nauczył, że kable są obrzydliwe | zalezy od psa - moj diabelek uwielbial "przyprawione"
safeĆ - 20-10-2011, 10:37
Dżozef bardzo lubi przyprawione cytryną ale lakier mu nie podchodzi
LukaToni - 20-10-2011, 10:40
Kupiłem w zoologicznym specialny płyn do psikania na te elementy co obgryzała ale bez efektu.
safeĆ - 20-10-2011, 10:41
też kupiliśmy z Trixie- nie działa
mibec - 20-10-2011, 10:43
Hehe, to moj jakis malo wybredny byl, bo probowalam: cytryny, lakieru, tabasco i plynow ze sklepu - wszystko mu smakowalo; mialam wrazenie, ze czym obrzydliwszy specyfik tym smaczniejszy
LukaToni - 20-10-2011, 10:55
Po prostu towarzyskie psiaki i musi im ktoś zawsze towarzyszyć czy to kotek, piesek czy swój Pan. Bo niestety samotne szybko sie nudzą.
safeĆ - 22-10-2011, 11:19
"nie chwal dnia przed zachodem słońca"... piszę do Was z systemowej klawiatury bo Dżozef pogryzl kabel... nie działa tez jeden głośnik (skończył się gorzki lakier) i mamy dziurę w fotelu. chyba zaczynają go bolec dziąsła (wmawiam sobie, ze to nie wina podłego charakteru )
kataszzka - 22-10-2011, 18:33
Widzę, że nie tylko cziko kocha kabelki w ostatnim czasie przeprowadziliśmy się do bloku . Wiem, że blok to dla niego męczarnia bo kochał biegać po ogrodzie ale niestety nie mieliśmy wyjścia obgryza wszystko kiedy zostaje sam , jakaś masakra ! ma mase zabawek, ale zaczelam rozsypywac karme po mieszkaniu , pchac do skarpetek żeby miał zajęcie wydobywając ją i kupuje mu świńskie uszy albo kostki do gryzienia to straty są nieco mniejsze Ale już fotel skórzany, ładowarke od laptopa i kino domowe pogryzł. Ale jest tak słodki , że bylismy źli może kilka minut to przecież tylko rzeczy materialne !
donia457 - 22-10-2011, 23:50
moja Reda naszczescie nie zjadala nam kabli,mebli itp ,ale pchla potrafila nam biurko obgryzac probowalam wszystkiego i nic nie dzialalo jedynie co zadzialalo to troche pieprzu ale nie pylam podla pancia i zostawilam jej duzo wody im wiecej pila tym bardziej ja pieklo i przestala zjadac nam biureczko
Labradore - 23-10-2011, 03:26
Luna zeżarła w piątek metrową listwe (listwa ma 8 lat, nigdzie takiej kupić nie można juz...) , wiięc mimo że tak bardzo nie rozrabia to zdarza jej sie dostać napadu głupawki lub szału, wtedy to co ma najbliżej rozszarpuje na kawałeczki
Maleńka - 29-10-2011, 12:01
Dzielo mojego Lukiego przez ostatnie dni
donia457 - 29-10-2011, 15:16
no prosze jaki zdolny chlopak
safeĆ - 29-10-2011, 15:21
ma fach w pysku
Rawa - 03-11-2011, 12:51
Maleńka, twoje labisko chyba kończyło tą samą szkołę demolki, co moja Nelka-mam masakryczne dziury w ścianach na werandzie cóż na wiosnę bedzie szpachla,szpachla i jeszcze raz szpachla
brahmadaitya - 05-11-2011, 20:39
Leser miał blisko rok gdy przestał niszczyć. Stopniowo rezygnował z gryzienia. Najpierw przestał gryźć meble, później wygryzać dziury w ścianach a na szarym końcu posłania i inne "kuszące" rzeczy zdarza mu się jednak złapać kapcie albo Tosiową zabawkę gdy małż wraca z pracy. Taki przejaw euforii na widok Pana
Dokite - 05-11-2011, 22:51
Ja się nie wypowiem, bo Zargo ma dopiero 4,5 miesiąca... Ale jak do tej pory najbardziej nas męczą TYLKO jego wieczorne głupawki. A ze zniszczeń to tylko "obgryzł" nam trochę farbę ze ściany w przedpokoju
paulinaIrico - 15-11-2011, 13:17
Mój piesek nie niszczy mi aż tak mieszkania, najbardziej uwielbia zrywać firany zawsze jak zostaje sam to musi zerwać zasłony z okien. a tak to jest spokojny , chociaż wczoraj kupilam nowe kozaki zapomnialam je schować do szafki wczoraj wyszłam na chwile do sklepu a jak wróciłam to moje nowe buty były w kawałkach...
brahmadaitya - 15-11-2011, 13:40
my buty też ciągle chowamy bo Leser ma jeszcze odchył przywłaszczania sobie ich jako gryzaków i dostaje małpiego rozumu jak mój mąż wraca z pracy. Wtedy łapie w pysk wszystko co ma w pobliżu.
paulinaIrico - 15-11-2011, 13:49
heh Moj pies zachowuje sie dokładnie tak samo jak mój narzeczony wraca z pracy jak usłyszy domofon to juz skacze do drzwi, a jak marek wejdzie do domu to Rico lata po całym mieszkaniu z pokoju do pokoju skacze p łóżkach a jak narzeczony założy kapcie to pies na niego szczeka i dobiera mu sie do kapci które juz sa na nogach. Taki z niego jest wariat sprawia nam tyle radości ze o jej...
[ Dodano: 15-11-2011, 13:54 ]
Ale mam też problem z moim labradorem za bardzo go rozpieściłam , jest o mnie strasznie zazdrosny a największy problem mam wtedy gdy wezme jakies dziecko na ręce. Rico wtedy dostaje szału piszczy szczeka skacze potem na dziecko. Raz pilnowałam siostrzeńca byłam w domu sama ja pies i moj roczny siostrzeniec , gdy mały był u mnie na rękach to rico tak strasznie skakała do nóg maluszka ze prawie mu krzywde zrobił nie mogłam sie od niego odgonic. Boje się że jak bede miała dziecko to moj pies z zazdrosci może i je zagrysc....
Dokite - 28-11-2011, 19:55
Mam mieszane uczucia. Kuzynka mojego męża ma psa, rasy "labrador". To jest chyba mieszaniec, bo krawat ma przeogromny i białe końce łapek. Nie wiem. Pies ten w domu sieje zniszczenie: zjadł prawie całe drewniane oparcia kanap i foteli, wypruł wnętrzności kilku poduszkom a ostatnio wskakując z rozpędem na kanapę, pojechał z nią tak, że wyrwał z haka kaloryfer. Poza tym jest dość agresywny. Kuzynkę odwiedziła niedawno wspólna ciotka i widząc takie zachowanie psa, skrytykowała go i powiedziała o naszym, że w porównaniu z Karo, nasz jest aniołem, jest grzeczny i dobrze ułożony. Wiecie, co na to usłyszała? Że NA PEWNO dzieje się tak dlatego, że nasz jest chory. Albo bity. Bo nawet weterynarz (podobno- nie dam głowy) powiedział męża kuzynce, że labki do 3 lat są nie do zniesienia. Ma się to nijak do naszego, bo wymienił już prawie cały garnitur zębów, nie zbliżając się nawet zębami do mebli. Jestem zdegustowana sugestią, że Zargo jest bity, bo on jest grzeczny, nie licząc ataków głupawek, kiedy to jeżdżąc ze swoim legowiskiem po podłodze, na skutek wskakiwania z rozpędu do niego, przewrócił stojącą lampę. Ale poza tym to nic...
Rysia88 - 28-11-2011, 20:04
Dokite w ogóle się tym nie przejmuj... jak miałam mojego Falko - w typie laba to ludzie mnie tak straszyli, że mi zdemoluje mieszkanie, że w ogóle nie będę mogła zostawić go samego, że do 2 r.ż 'to' takie głupie jest itp. a okazało się, że to był Anioł nie pies- niczego nigdy nie pogryzł- ba nawet nie miał takiego zamiaru, nie uczyłam go, że nie wolno mebli itp. bo po prostu nie było takiej potrzeby...
Dokite - 28-11-2011, 20:06
Rysia88,
dominika92 - 28-11-2011, 20:09
dziewczyny, wszystko zależy od psa ja mam dwa - starsza Demi teraz już 6 letnia nie zniszczyła w domu kompletnie nic, w ogóle pies anioł, nic nie gryzła, spała zawsze jak wyszliśmy, teraz mam też Helcię która jest całkowitym przeciwieństwem i raczej nie jest z tych grzecznych labów tylko z tych " co to do 3 r. życia są straszne" co pies to inna przygoda ale faktem jest że chyba jednak większość labków ma skłonności do demolek
Dokite - 28-11-2011, 20:21
dominika92, czyli mogę powiedzieć, że miałam szczęście. Dzisiaj w pracy koleżanka, straszna psiara, zapytała, czy dużo zniszczył mebli. Na moją odpowiedź, że nic była zdziwiona. Chciała mnie postraszyć, mówiąc:" Poczekaj, zacznie zmieniać zęby, to się zacznie". Zdziwiła się jeszcze bardziej, jak jej powiedziałam, że z wymianą już finiszujemy. Żeby tylko tak nie pożerał wszystkiego, co spotka na swojej drodze...
Rysia88 - 28-11-2011, 20:39
Tak dominiko92 oczywiście masz rację, że wszystko zależy od psa, ale też nie lubię u ludzi takiego generalizowania, że każdy lab musi demolować mieszkania, rujnować cały dotychczasowy dobytek itp. ja kiedyś prawie kłóciłam się z kobietą bo mi wmawiała, że pies napewno mi niszczy w domu, a jeżeli nie to dlatego bo nie zostawiam go samego w domu...
Maleńka - 28-11-2011, 20:51
Dokite, nie martw sie, moi sasiedzi maja labka na wsi i tez straszyli mnie jakim to Luki demonem nie bedzie a tutaj praktycznie nic nie robi, jak szalejemy to na dworze w domu to by przelezal caly dzien przy moich nogach budzac sie tylko na jesc i wyjscia
Dokite - 28-11-2011, 20:55
Maleńka, jak to przeczytałam, to zaraz spojrzałam na datę urodzin Twojego Lukiego. Żeby nie różnica i fakt, że miot Zargo był czekoladowy, pomyślałabym, że to bliźniak. Zachowuje się tak samo. W domu szleje tylko z nami i wtedy ma swoje ataki głupawek.
donia457 - 28-11-2011, 23:31
dziewczyny nie przejmujcie sie takimi wypowiedziami innych osob co kraj to obyczaj i tak jest z psami jeden niszczy ,a inny jest pokorny jak baranek
mi Reda nigdy kabli nie pogryzla a dzisiaj zamknelam kota w pokoju i pogryzl mi kabel od telewizora ,dobrze ze akurat weszlam do pokoju kiedy sie lekko iskrzylo bo pewnie poszloby wszystko z dymem
Małgosia35 - 29-11-2011, 00:27
| donia457 napisał/a: | | nie przejmujcie sie takimi wypowiedziami innych osob co kraj to obyczaj i tak jest z psami jeden niszczy ,a inny jest pokorny jak baranek |
Zgadzam się w 100%
Nie każdy labuś jest niszczycielem
Mój Misiek też był nadzwyczaj spokojny,to co zdarzało mu się zniszczyć to było wszystko w granicach rozsądku.
Nie miałam zdemolowanego mieszkania,poprzegryzanych kabli,poodzieranych tapet,nic z tych rzeczy.
Najbardziej demolującą rzeczą ,którą zrobił było namiętne gryzienie dywanu a raczej jego narożnika.
Próbował też kiedyś dobrać sie do listew przy podłodze ,ale szybko jego zapędy zostały stłumione,więc szkód nie było.
Maleńka - 29-11-2011, 11:42
Luki mi zniszczyl kabelek tylko raz i obgryzl róg szafki a tak oprocz wielkiej dziury w kuchni ktora jest juz zagipsowana to wiekszych szkod nie bylo
LukaToni - 27-12-2011, 10:51
W koncu zdecydowałem się na swobodny kaganiec skórzany, skończyły się pogryzienia a zaczęła się demolka firan, zasłon, kwiatów. Dla chcącego nic trudnego. Dodam jeszcze że nie ma dla niej bariery żeby pocisnąć do sąsiada na koty, przejdzie wszędzie i zniszczy wszystko co stanie jej na drodze(łącznie z bramą wjazdową na posesje) Może napiszę o niej książkę.
iwonussia - 29-12-2011, 12:54
Mam tą wygodę że moge zabierac ja do pracy, w domu naszczęscie jeszcze nic nie narobiła. Ale za to w pracy przegryzła 3 kable od klawiatury :haha: musiałysmy odpracować ale i tak ja kocham
Chelsea - 29-12-2011, 13:19
| iwonussia napisał/a: | | zabierac ja do pracy |
fajną masz pracę
dominika92 - 29-12-2011, 14:06
iwonussia, tylko żeby się wam lęk separacyjny nie stworzył bo potem jest z tym problem
Hanka - 29-12-2011, 14:42
No to chyba mamy problem z Rikosławem...Właśnie skończyliśmy 5 m-cy i jak do tej pory mój piesio nigdy nie został w domu sam...Ale coraz częściej się nad tym zastanawiam,bo zabieranie ze sobą wszędzie psa generuje spore problemy.Ja również mam możliwość zabierania psa do pracy,podobnie jak iwonussia.Szkody wyrządzone w pracy to jak na razie ogryziony stolik,kilka regałów,podjedzone koszyki wiklinowe,które stały na podłodze.W domu natomiast mimo naszej obecności-kradnie buty i je zżera,dopada do mojego"jaśka" i go miętoli,ciumka wszystkie rogi od pościeli,jak miał 3 m-ce to gryzł nogi od taboretów,ale wtedy szły zęby więc zostało mu wybaczone. Martwi mnie,że mój czarnuch nie krępuje się moją obecnością i bezczelnie wskakuje łapami na komody,stół czy biurko i łapie to co akurat dosięgnie.Więc tak praktycznie cały czas wolny w domu upływa mi na śledzeniu go wzrokiem i zabieraniu rzeczy,których w pysku mieć nie powinien...Dodam jeszcze zniszczenia z samochodu-ogryziony"ręczny",wydarty pokrowiec od skrzyni biegów,podrapany fotel pasażera,ślady łap na desce rozdzielczej oraz odcisk nosa na bocznej szybie.. Jak był mały,to ładował mi się na kolana,między kierownicę ale teraz przypinam go smyczą do fotela i mimo to jest cyrk.Ma w aucie swoje zabawki,wielkiego pluszowego konia,piszczącą fokę,kostki itp.a ja zawsze pod zegarami mam smakołyki,ale i tak to działa na krótko...
Wracając do domu- dominika92 pisałaś o lęku separacyjnym..obawiam się,że to się zbliża dużymi krokami.Teraz muszę doczytać,jak temu zaradzić..ale w końcu musi zostać sam w domu....
dominika92 - 29-12-2011, 14:47
Hanka, no niestety tak może być jak pies się przyzwyczai że zawsze jesteśmy z nim to potem separacja powoduje lęk i wycie jak zostaje sam...najlepiej zacząć zostawianie psa od 10min , stopniowo, zostawić mu konga, zabawki
balbik - 29-12-2011, 14:48
Ja też się nasłuchałam,że labki demolują mieszkania ale jak narazie teoria sie nie sprawdza tfu tfu nie zapeszac Myślę,że to tak jak z dziecmi każde są inne i tak samo ze zwierzętami.Fionka dopiero zaczęła piąty miesiąc i jak do tej pory to tylko dobierała się do listewki przypodłogowej ale to tylko dlatego,że poprostu odstawała.Nie ma co słuchac co inni gadają,pewne etapy dorastania poprostu trzeba przetrwac .Pozdrawiam Wszystkich i przy okazji życzę Szczęśliwego Nowego Roku!!!
Hanka - 29-12-2011, 15:00
dominika92 to prawda...masz absolutną rację..stopniowo trzeba zaczynać,po kilka minut,ale ja jakoś nie mam serca...raz tylko wyszłam do skrzynki po list,to siedział taki smutny w przedpokoju i patrzył na mnie tymi swoimi ślepiami...ale z drugiej strony-kiedyś sprzedaliśmy go mojej mamie na godzinę,bo mąż zaprosił mnie na rocznicę do rest.i naprawdę godzinę nas nie było,z zegarkiem w ręku,ja łykałam jedzenie jak kaczka,a moja Mamunia dzwoniła,że demoluje jej pół mieszkania...miałam stresa,g...z tej kolacji wyszło dlatego trzeba się przełamać i zostawić go samego...dla dobra mojego i mojego układu pokarmowego pozdrawiam
katerina - 29-12-2011, 15:12
Gdzieś czytałam o przyzwyczajaniu psa do zostawania w mieszkaniu, wychodzisz nie zwracając uwagi na psa, wracasz rzucasz mu pod nogi smakołyk, za każdym razem nie robiąc z tego wielkiej sprawy żeby pies się nie podniecał niepotrzebnie. I to działa. Ale jest to trudne nie ze względu na psa ale na nasze "ciężkie serca" bo tak patrzy smutno i mamy wyrzuty sumienia, że zostawiamy "dziecko" bez opieki a pies patrzy takim zranionym wzrokiem. Niestety przez to uczłowieczanie (jak to ktoś kiedyś nazwał) naszych psów popełniamy chyba większość błędów i później wyrastają takie "Marley'e" demony zniszczenia :-PJa sama nie miałam możliwości zabierania Ami ze sobą, kiedy miała 10 tygodni została sama na 8 godzin. A ja w pracy prawie płakałam, trzęsłam się i pociłam ze strachu. Wracałam pytałam sąsiadów czy mocno piszczała i sprzątałam mieszkanie. Piszczała przez 3 dni całymi dniami, później się przyzwyczaiła, nauczyła się że wracam i dostaje w nagrodę coś smacznego. Musisz się wziąć w garść póki pies chłonie wiedzę jak gąbka.
Chelsea - 29-12-2011, 15:15
| katerina napisał/a: | później wyrastają takie "Marley'e" demony zniszczenia |
Czesia zaczyna niszczyć jak zostaje sama powyżej 4 godzin
iwonussia - 29-12-2011, 15:19
dominika92, nie ma problemu, w sklepie u tatusia jest luz zreszta ona większość czasu prześpi także jest grzeczna lęk to chyba mam ja że będe musiała zostac bez niej
katerina - 29-12-2011, 15:21
A Ami niszczy przy mnie, specjalnie żeby się popisać i jeszcze zadowolona jakby umiała to by powiedziała "zobacz jak pięknie gryzę twoją bluzkę" a spróbuj mnie złapać...
dominika92 - 29-12-2011, 15:24
iwonussia, ale czy potem jak zostawisz ją w domu samą nie będzie szczekać? im dłużej zwlekasz tym będzie gorzej potem..ciężej będzie psa przyzwyczaić..uwierzcie wiem co mówię, ja nie miałam możliwości zostawiania psa samego bo siedziałam w domu i teraz zobaczcie :
http://www.youtube.com/wa...=3&feature=plcp
od 3:30 ..to dopiero serce pęka najlepiej nie dopuścić do takiej sytuacji jak tylko jest możliwość..
Hanka, dacie radę tylko lepiej jak najszybciej zacząć naukę bo potem coraz ciężej będzie..
kataszzka - 29-12-2011, 16:25
Kiedy mieszkaliśmy w blokach i musiałam wyjść do pracy i cziko zostawał sam na kilka godzin to siał zniszczenie po całości... Wynajmowane mieszkanie było tak zniszczone i rzeczy pana od którego wynajmujemy, że aż się bałam że się nie wypłacimy. Przeprowadziliśmy się do domku na wieś jak cziko miał 6 miesięcy (teraz ma 7) i jest grzeczniutki jak nie wiem co nie wiem może z tego wyrósł ? nie niszczy kompletnie nic. może dlatego, że ma więcej przestrzeni, dużo pokoi , wybiega się i wyszaleje na podwórku ? albo po prostu wydoroślał
balbik - 29-12-2011, 18:28
Katerina własnie tak jak piszesz,ja od samego początku właśnie tak robiłam...wychodząc z domu już 20 min przed nie zwracałam na Fionkę uwagi nawet starałam się unikac kontaktu wzrokowego i to samo dokładnie po przyjściu i bez problemu zostaje sama w domu,nic nie niszczy,nie szczeka i nie piszczy.Oczywiście zostawiam jej mnustwo zabawek i konga nafaszerowanego jakimś rarytaskiem,naprawdę działa
pkaneta - 13-01-2012, 14:09
Witajcie
Właśnie się załamałam!!!!
Mój mąż wrócił do domu przed chwilą i właśnie mi dzwonił: pozbyliśmy się telewizora, dvd, play station- znaczy nie samych urządzeń tylko kabli. Każdy kabel jest rozkawałkowany na kilkadziesiąt części. W domu działa tylko lodówka i zmywarka - poza tym nic.
Jak sobie poradzić z takim niszczycielem??
Ma całe stosy zabawek, kości do gryzienia.
Zaznaczam że kable były zasłonięte - praktycznie nie możliwe żeby się tam dostała - a jednak. Im większa przeszkoda tym szybciej Lea ją forsuje. Dostała się nawet na stolik z telewizorem i poobgryzała kable przy samych urządzeniach.
Jak ją tego oduczyć (o ile mąż jej zaraz z domu nie wyrzuci)??
mibec - 13-01-2012, 14:26
pkaneta kup klatke kenelowa - u nas zadne proby oduczenia nie poskutkowaly, natomiast w klatce grzecznie spi.
| pkaneta napisał/a: | | o ile mąż jej zaraz z domu nie wyrzuci | no chyba bez przesady?
pkaneta - 13-01-2012, 14:31
A taką klatkę gdzie można kupić??
I dzięki za info
mibec - 13-01-2012, 14:39
| pkaneta napisał/a: | | A taką klatkę gdzie można kupić?? | najtaniej to chyba na allegro.
np: http://allegro.pl/metalow...2002248056.html
a uzywana pewnie taniej mozna kupic.
| pkaneta napisał/a: | | dzięki za info | no problem - wspolczuje nerwow, bo sporo przeszlam z moim niszczycielem. 3m sie
pkaneta - 13-01-2012, 14:41
Nasz weterynarz właśnie polecił mi jakiś środek przeciwko obgryzaniu...Próbowałaś takich środków? Skuteczne są??
Chciałabym zabezpieczyć się na wszystkie możliwe sposoby
mibec - 13-01-2012, 14:46
| pkaneta napisał/a: | | Próbowałaś takich środków? | tak - przyprawione to dopiero mu smakowalo
pkaneta - 13-01-2012, 15:03
Przyznam że cudne są te psy - prąd się ich nie ima, preparaty odstraszające przyciągają...
Wszyscy kochają szczeniaki a ja bym chciała żeby ona była już dorosła i mądra
mibec - 13-01-2012, 15:11
| pkaneta napisał/a: | | a ja bym chciała żeby ona była już dorosła i mądra | nie pociesze Cie = Barney za kilka dni bedzie mial 2 lata i nic nie zapowiada, zeby wyszedl z klatki
Na dworze jest grzeczniutki, ladnie chodzi na smyczy, ladnie slucha, nie kloci sie z psami, ale samotnego zostawania w domu nie udalo nam sie go nauczyc .....
pkaneta - 13-01-2012, 15:14
Chyba mojej Lei wynajmę opiekunkę żeby nie czuła się samotna jak nas nie ma w domu
A tak serio to odpuszczę sobie preparaty a za klatką się rozejrzę
Dzięki
Chelsea - 13-01-2012, 15:16
Czesia 14 miesięcy pozostawiona sama na 4 godziny demoluje mieszkanie , pozostawiona na 2 godziny grzeczna jak aniołek
Kasienka21 - 13-01-2012, 17:30
Witajcie
Moj labek ma ponad 9 m-c i mam z nim problem niszyczy wszystko co spotka na swojej drodze. Najgorsze jest to że ja i mój narzeczony pracujemy i nie ma nas ponad 8 godz. i Jack zostaje sam w domu. Ma dużo zabawek i ma kość do gryźenia. jak tego go tego odłuczyć?? A i jeszcze jedna sprawa to najważniejsze ja nauczyć go żeby nie brudził w domu?
mibec - 13-01-2012, 17:38
| Kasienka21 napisał/a: | | jak tego go tego odłuczyć | przeczytaj posty wyzej.
+ http://www.forum.labrador...opic.php?t=6897
+ http://www.forum.labradory.org/viewtopic.php?t=680
| Kasienka21 napisał/a: | | nauczyć go żeby nie brudził w domu? | http://www.forum.labradory.org/viewtopic.php?t=302
Budyń - 13-01-2012, 23:30
pochwalimy się,że Wandal od samego początku jeszcze nic nie zniszczył a zostaje sam w domu po kilka godzin a my nawet nie zamykamy drzwi, na początku zamykaliśmy ale skoro nic nie niszczył to ma całe 140m2 do swojej dyspozycji:) czasem się zastanawiamy czy on napewno jest labradorem bo jest taki grzeczny w domu:D
dominika92 - 13-01-2012, 23:36
Budyń, czyli imie nie trafione
Budyń - 13-01-2012, 23:58
no bardzo nie trafione a nazwany tak bo spodziewaliśmy się po nim takich cudów no ale na szczęście jest inaczej:) dodam ze z poprzednim psem jak obgryzał nogi od taboretów to posmarowałem je smalcem z dużą ilością pieprzu i jak ręką odjął przestał obgryzać:) był to buldog amerykański
Abela - 14-01-2012, 02:17
no to musze sprobowac tego pieprzu chyba...
my probowalismy roznych zelow, sprayow, itp z paskudnym zapachem i smakiem,co to maja niby psa oduczyc gryzienia przedmiotow. Dzialalo przez pierwszych kilka dni, potem jakby sie gowniara przyzwyczaila, albo nawet polubila ten smak, i dawaj w najlepsze.. ida nogi od stolu, futryny drzwi (o zgrozo!), dywaniki, kwiatki, zaslony (chyba juz wszystkie pozrywala), porecze na schodach, jednym slowem totalna demolka! I non stop gonitwa za nia, ani oka z niej spuscic nie mozna bo 5 sekund i juz zniszczenia. Zaznaczam, ze to sie wszystko dzieje jak jestesmy wszyscy w domu, bo jak wychodzimy do pracy to mloda idzie do klatki... niestety! Uspokaja sie tylko, jak dostanie smaczna kosc, albo jak sie z nia pracuje, ale przeciez nie mozna psa trenowac po 3 godz pod rzad! Po wybieganiu owszem, jest lepiej, zmruzy nawet oko na 30-40min, jak wstanie to spowrotem demolka!
Niestety, klatka w naszym przypadku byla jedynym rozwiazaniem, bo balismy sie ze jak wrocimy z pracy to pies bedzie martwy (po jej upodobaniu do kontaktow, kabli), pomijajac juz szkody i wydatki na remonty...
dominika92 - 14-01-2012, 02:23
Abela, pocieszę Cię, że przechodziłam przez to, siedziałam z psem w domu, nie mogłam jej spuśić z oka na sekundę, praktycznie cały czas coś ściągała, gryzła. Teraz jakby się uspokoiła, już ma ponad rok, nadal często szuka co by tu zbroić jak zwrócić na siebie uwagę, ale to już nie to samo, teraz przejdzie zobaczy czy nic nie ma i się kładzie a kiedyś to było nie do pomyślenia...tak więc jest dla was nadzieja, zwłaszcza, że mój pies jest słynny na forum z tego jakim jest wariatem i łobuzem
Abela - 14-01-2012, 02:39
dominika92, dzieki za slowa otuchy! Myslalam, ze dla nas juz nadzei nie ma, pozostaje byc jednak cierpliwym...Zabawne, jak wszyscy sie rozkoszuja widokiem naszego malucha na spacerze, a ja tak bym chciala zeby ten maluch wkoncu dorosl i zmadrzal! aaa, zapomnialam dodac o wygryzionej dziurze w sciance dzielacej toalete od reszty lazienki. Mam na mysli porzadna, wygryziona dziure do metalu, czyli samego srodka sciany! po tym wyskoku zakupilismy wlasnie klatke, i to byl jej ostatni wyskok podczas naszej nieobecnosci.
Do tych co maja takie szkodniki jak ja - klatka to nie jest zlo powszechne - czasami ratuje zycie twojego malucha! Sasiedzi ledwo odratowali swojego labradorka (7 miesiecznego) po tym jak podczas ich nieobecnosci poodrywal listwy ze scian i pozarl je .. razem z gwozdziami!
dominika92 - 14-01-2012, 02:46
Abela, rozumiem Cię całkowicie..mi się zdarzało czasem płakać tak byłam już zmęczona psychicznie tym, że trzeba non stop czuwać, nie mogłam się doczekać kiedy podrośnie i choć trochę to minie, teraz nie jest idealnie, bo mamy inne różne problemy ( jak szczekanie żeby zwrócić uwagę:P ) ale na pewno jest lepiej niż było, w sobotę rano mogę się zdrzemnąć po porannym spacerze a nie czuwać co pies robi, fakt, że wpierw musi być posprzątane, ale tylko się przejdzie i po chwili się kładzie, a kiedyś to pff.. coraz to nowego sobei wynajdywała coś
Tak więc cierpliwości kiedyś musi być lepiej
Kasienka21 - 15-01-2012, 12:08
Moj Jack pogryzł już kabel od lodówki, wygryzł dziure w podłodze w kuchni, zerwał tapetę w przedpokoju uwielbia czytać gazety. Jaż czasem sobie myśle czy naprawde to jest mój pies. Według niego wszystko sie da zjeść nie daj Boże niech zostanie jakaś butelka z zapojem w jego zasięgu to szybko ją załatwia. Jak ko przywiazłam do domu to nie robił takich rzeczy. Nie mam już do niego siły. Też się zastanawiam nad zakupem tej klatki bo przecież coś sobie w końcu zrobi.. A szkoda mi psa.
Abela - 15-01-2012, 16:43
Kasienka21, pamietaj, ze to dziecko i musisz go chronic przed swoja wlasna glupota. Wiem, ze w Polsce klatki dla psow nie sa specjalnie popularne, ale tutaj to towar nigdy nie zalegajacy na polkach. Nie zastanawiaj sie wiecej, tylko zakup klatke-kennel i zycie bedzie latwiejsze, uwierz mi! Nie wszystkim szczeniakom mozna na tyle ufac, zeby ich samych zostawic w domu. Moja Mocha niestety siedzi w klatce jak my jestsmy w pracy, i mysle ze ratuje jej tym zycie, bo moja sunia to istny diabel wcielony, zywe srebro z ADHD z potrojnym doladowaniem. Nie ma szans zeby ja sama zostawic nawet jak ide do lazienki. Jak nikt nie moze na nia patrzec przez chociazby 30 sek to idzie do swojej klatki. Zawsze dostaje tam jakiegos przysmaka, zeby nie kojarzyla tego zle, niedaj boze z kara itp, i w tej chwili jak jest zmeczona wieczorem,gasimy swiatlo, to sama idzie do swojej klatki, kladzie sie i idzie spac.
Kasienka21, musisz zrozumiec, ze klatka do nie jest zlo konieczne dla twojego Jacka!
Dobierz odpowiednia wielkosc i przyzwyczajaj malego, mysle ze docenisz to zarowno ty jak i on.
iwonussia - 16-01-2012, 10:28
Kasienka21, eee, to wielki problem, labki mają to do siebie że maja ADHD..i nic na to nie poradzisz... moge ci tylko poradzic to co ja praktykuje, ciągle jest ze mna, cały czas na nia patrze, jak wyjdzie do drugiego pokoju ja tez tam ide zobaczyc co robi, jak widze ze gryzie kabel mówie nie wolno, po miesiacu juz wie, co mozna gryźć, a co nie. Może za mało ma swoich zabawek, musisz ja zaopatrzyć powodenia
Kasienka21 - 16-01-2012, 20:33
iwonussia powiem tak zabawek ma odgroma nawet juz dostał nie używany przez mnie wałek. Niektóre pluszaki poszły już do kosza bo tak je pogryzł jest okropnie nie grzeczny... Ale tak szczerze to nie wiem co b ym teraz bez niego zrobiła... Lubie to jak sie cieszy jak wracam do domu wtedy nic innego się nie liczy tylko to że jestem ja i on... Mino tego że jest straszny bałagan w domu..
Abela - 17-01-2012, 02:30
bo tak to jest z tymi naszymi labkami, lobuzy okrutne, zjedza nam najlepsza pare butow i poczynia szkod w domu za tysiace zlotych, a my jeszcze mocniej je kochamy.. no bo wkoncu jak tu ich nie kochac?!!!!! ja sie nie potrafie nawet zloscic na moja mala, wiem ze ona nie rozumie dlaczego nie powinna gryzc na przyklad mojej ladowarki do laptopa, no bo skad niby to ma wiedziec..? wiec i my w domu, podobnie jak iwonussia, lazimy za sunia jak tylko nam z oczu zniknie. Ona na gore, my na gore, ona do piwnicy, my do piwnicy... i tak caly dzien. Wyczerpujace bardzo, przyznaje! A jak juz naprawde cos ostro spsoci, to jej powiem "bad puppy, Mocha" i spojrzy sie na mnie takim smutnym oslim wzrokiem, niczym mowilaby "mamciu, dlaczego sie tak zloscisz, przeciez to tylko kabelek"? .. ehehehe.. I tak ja kocham szalenie ze nie zamienilabym na zadnego innego, nawet najspokojniejszego labka! I wiem, ze te spokojne dni i dla nas kiedys przyjda tez, a na razie cierpliwosc, cierpliwosc, i jezcze raz cierpliwosc... a poki co, podczas naszej nieobecnosci w domu - klateczka-kennel . I patrze na to rowniez z innej strony, taka klateczka baaaardzo pomaga w nauce czystosci - to info dla tych, ktorzy maja problemy ze swoimi maluszkami brudzacymi w domu. U nas nauka czystosci trwala raptem kilka dni.
zanka - 18-01-2012, 15:10
u nas bunt 7miesięczny trwa niestety jak Largo podrósł, zaczął niszczyć. wcześniej był bardzo spokojny. jak zapomne schować chusteczek - rozwala po całym mieszkaniu, ściąga ze zlewu gąbki i gryzie, wyciąga z szuflad reklamówki (jak to robi, nadal nie wiem). a dzisiaj przeszedł samego siebie. weszłam do sypialni, której tym razem nie zamknęłam i zobaczyłam rozbebeszoną kołdre. oczywiście moją, nie mógł zabrać się za kołdre TZ pięknie rozerwał szew i wyciągał co tam było ze środka...
Igakov - 18-01-2012, 15:27
Ja mam taki problem, że moja sunia chociaż ma już prawie 1,5 roku, dalej demoluje wszystko co spotka na swojej drodze (gdy nie ma nikogo w domu). Codziennie z nia pracuję i staram się ją jakoś "wychować", ale na drugi dzień jest to samo. Zaczęliśmy ją wiązać do schodów na dość długą linke (tylko wtedy gdy wychodziliśmy), jestem tego świadoma ze tak nie powinno być i nie chce dłużej żeby tak było ale ona nie chce dalej słuchać. Stosowaliśmy różnych środków. Może ktoś przeżył coś takiego z takim pieskiem ?
dominika92 - 18-01-2012, 15:28
Igakov, no stanowczo psa przywiązywać pod nieobecność nie można
Polecam zakup klatki.
Igakov - 18-01-2012, 15:31
dominika92, myślałam także nad tym żeby pod schodami zrobić takie drzwiczki jak dla dzieci żeby nie spadły ze schodów i tam pieska zamykać ale się obawiam że długo nie przetrwają . Dzięki za pomoc Napewno skorzystam.
dominika92 - 18-01-2012, 15:33
Poczytaj o klatce i treningu klatkowym. To chyba najlepsze rozwiązanie, gdy wszystko inne zawodzi. A czego próbowaliście?
[ Dodano: 18-01-2012, 15:38 ]
Tylko go już więcej nie przywiązuj do tych schodów....bo moja wyobraźnia podpowiada mi różne scenariusze i żadna z tych historii nie kończy się dobrze dla psa
Igakov - 18-01-2012, 15:39
Próbowaliśmy takiego gorzkiego płynu i spryskaliśmy caały dom, kupowaliśmy takie wielkie kości drobiowe (lub jakieś inne) i dawaliśmy Tośce, która była zajęta na jakieś 1,5h. Kupowaliśmy jej pełno zabawek, tylko po jakimś czasie jej się nudziły. No i próbowalismy ją zostawiać w domu bez przypięcia, z zabawkami, kościami, ale tak jak wyjechaliśmy na jakies 3 godzinki to już było cos "zszatkowane" .
Nie no nie jest aż tak źle(przynajmniej ja tak sądze chociaż mi też serce ściska że jak ja tak potrafię no ale inaczej nie mogliśmy), ponieważ linka jest długa, ma picie i legowisko, na noc chodzi po domu. Tylko jak gdzieś wyjeżdzamy. Jak ide do szkoły czy coś. No i piesek jak jesteśmy to lata długo po dworzu. No i dzień w dzień z nią ćwiczymy.
nata - 18-01-2012, 16:00
Igakov, a pomyślałaś, że ta linka mogłaby się okręcić wokół jej szyi np ? Że mogłaby się zacząć szaprać, o coś zaplątać czy cokolwiek innego?
Bardzo niebezpieczny sposób sobie wybraliście....
Igakov - 18-01-2012, 18:31
nata, tylko że ja jestem niedoświadczonym właścicielem psa i wiem że to jest złe ale sprawdzaliśmy i nie mogłaby sobie oplątać tego wokół szyi, ponieważ jej obroża była i jest dość luźno zapięta na ten czas nieobecności. Hm... Tośka jest takim nieznośnym psem że nie wazne co robiliśmy ona i tak swoje. Czytałam na wielu stronach jak zapobiec temu. Uczę ją codziennie że nie wolno gryźć , ma zabawki, kości itp. Witaminy dostaje . Nic jej (moim zdaniem ) nie brakuje. Pytałam weterynarza nawet, twierdził że to normalne że pies się tak zachowuje (no bo to prawda). Ma ogród - biega codziennie po kilka godzin razem ze mna się bawi. Ma całkiem dobrze tylko że wszystko niszczy Ja tez jej nie lubie wiązać
/ Już zadecydowałam że w najbliższym czasie kupie klatke Tylko pytanie, jaka najlepsza dla takiego labradora ? Zebym nie kupiła złej
Budyń - 18-01-2012, 20:21
http://allegro.pl/metalow...2002248056.html
2 strony wcześniej był podany link;p czytaj dokładniej forum żeby nie powielać
Igakov - 18-01-2012, 23:20
Budyń, Ok dzięki i przepraszam musiałam nie zauważyć
Budyń - 19-01-2012, 00:18
no problemo
mibec - 19-01-2012, 12:32
| Igakov napisał/a: | | No i piesek jak jesteśmy to lata długo po dworzu. | mam nadzieje, ze nie zastepuje to regularnych spacerow?
Bożenka - 19-01-2012, 13:11
Budyń,
Super pomysł z tym smarowaniem meblowych nóg smalcem z pieprzem. Może jeszcze skorzystam, bo preparaty przeciw obgryzaniu nie odstraszały moich bliźniaczek na długo.
Ja też w pewnym momencie myślałam o klatkach, ale mąż nie wyobrażał sobie żeby mogły być w więzieniu ! Każde pozostawienie tej pomysłowej dwójki nawet na kilka minut bez ludzi, to jakby tajfun przeleciał przez część mieszkania, którą mają do dyspozycji. A do pracy zabrać ich nie można.
Teraz skończyły 8 m-cy i tak wyszło, że wczoraj musiały na ponad 8 godzin zostać same. Wpadłam tylko w ciągu dnia żeby wysadzić maluchy i o dziwo była tylko wylana na podłogę w kuchni 3-litrowa micha wody. Więc chyba zaczynają z rozrabiania wyrastać. Ponieważ od kilku dni wychodzimy z nimi na spacery bez smyczy i są bardzo karne więc mamy taką hipotezę, że wolność na spacerach ma związek z ich zachowaniem w domu. Kto wie
Igakov - 19-01-2012, 15:10
mibec, oczywiście często wychodzę z nią na długie spacery. Zimą się robi ciemno a nie mieszkam w mieście tylko około 10 km od i każdy kątek nie jest oświetlony więc jak wracam ze szkoły i jest ciemno to nie wychodzę z nią na długi spacer. Weekend'y, ładne pogody owszem. Gdy wcześniej wracam, także z nią wychodzę.
ola125 - 21-01-2012, 11:29
Wiesz, wszystko zależy od wychowania. Dianka zjadła parę par butów. Obgryzła ławę, zjadła legowisko, rozszarpała poduszkę... I wiele więcej. Ma 2 lata i gdy ma ataki 'głupawki' potrafi wszystko zniszczyć. Wtedy trudno nad nią zapanować, cierpliwość i wychowanie
każdy labrador jest inny, ale myślę,że do 3 roku życia się uspokoi i opanuje, poprostu dojrzeje U Dianki jest już lepiej! Ucz pieska np. Słowami: NIe ładnie, nie dobry pies, Nie wolno, nie krzycz ale mów stanowczo a gdy będzie grzeczny, dobty piesek itd. !
Wychowaj go a zobaczysz odwzajemni się miłością Jeszcze ważne jest wymęczenia psa, gdy już przeszedł kwaratannę oczywiście Chodź z nim na spacerki, wymęcz go wtedy też będzie spokojeniejszy! Pozdrawiam
Igakov - 21-01-2012, 18:42
Dzisiaj "wypróbowałam" zostawiając psa w domu na jakąś godzinke, może troszke dłużej, i jak wróciłam nic nie było zjedzone ! No tylko otwarta szafa ale wszystko było schowane Więc jest sukces :)
dominika92 - 21-01-2012, 18:47
ola125, tu się nie zgodzę. To nie tylko kwestia wychowania a i charakteru.
Z tym się nie zgodzę, że to tylko kwestia wychowania. To w dużej mierze kwestia charakteru psa..
Poza tym w sytuacji gdy pies niszczy pod nieobescność w domu co da "nie wolno, zły pies"? Gdy wrócisz do domu, to bez sensu jest tak mówić do psa bo i tak nie skojarzy z tym, co zrobił.
Igakov a co wypróbowałaś?
Igakov - 22-01-2012, 18:43
Wypsikałam wszystkie miejsca gorzkim płynem przeciw gryzieniu i pojechałam z tatą do miasta i jak wróciliśmy po około godzinie wszystko było okej Tylko drzwi od szafy otwarte. Po prostu nie była zapięta i miała do dyspozycji kuchnie, salon i przedpokój Jednak dzisiaj to już przegięła i zjadła własne, nowe legowisko
ka-rola11 - 22-01-2012, 21:57
Moja Zarka na czas naszej nieobecności pozostaje w kenelu, niestety zostawiana sama w pokoju gdy druga osoba jest np w kuchni potrafi obgryżć nogę od solu, mimo że nie ejst sama i nie jest zamykana.Wydaje mi sie że to wszytsko zależy od psychiki, wcześniej miałąm tez sukę labradorkę i nic nie niszczyła-zostawałą od małąego w calym mieszkaniu-zero zniszczeń a Zarkę niesttey wszystko inetresuje.Być może jej to przejdzie, ja się juz przyzwyczaiłam to tego że przy niej trzeba być czujnym, oan sama wchodzi do kenenlu, spi tam widac ze lubi tam przebywac nawet gdy sa wszyscy w domu -ona woli tam wlasnie spac.Dlugo is topniowo, smakolykami ja przystosowywalismy do kenenlu i dlatego sa tego pozytywne efekty.
J@nusz - 23-01-2012, 13:44
Miszka jak zostaje sama to po prostu idzie spać. Jak wracamy to widać, że jest nieprzytomna i domofon ją obudził. A ze strat to:
- Miała dwu dniową fazę na obgryzanie uchwytów od szafek. Na szczęście przeszło
- Obgryzła kawałek ściany. Na szczęście też jej już przeszło.
- Zjadła dwie pary okularów swojej Pani . Pani już nauczyła się chować na noc w pancerny etui
- Pogryziony pilot od telewizora. To moja nieuwaga. Jakoś jej się spodobał
- Obgryzione nogi o stołu.
Większość strat zrobiła w ciągu jakiś 3 tygodni od zamieszkania z nami.
Wydaje mi się, że związane to byłe z rosnącymi jeszcze ząbkami.
Teraz jest chwilowy spokój przed burzą, czyli wychodzeniem stałych zębów.
A i jeszcze jedno.
Czy wasze psy wciągają na swoje posłanie wasze rzeczy i śpią na nich.
Miszka non stop coś zabiera. Jak nie kapeć to piżamę z łóżka wyciągnie
moniczka_25 - 23-01-2012, 13:51
Ja mam Karmela od świat... i tyle juz zniszczyl ze rece opadają ... zjada wszystko nie zaleznie czy jest ktoś w pokoju czy nie. W domu sam jeszcze nie zostaje i dobrze bo obawiam sie ze domu bym nie poznała. Ma mase "gryzaków" kurze łapki , świńskie wedzone ucha, kostki dla juniorów i z 2 maskotki. Nic na dłuzej niz 5 mint nie pochłonie jego czasu. Zamiast psikac dywanów specialnym płynem opatentowałam sok z cytryny boki dywanów smarowałam i narazie skutkuje (ciekawe na jak długo)
Szczoch z niego przeokropny .. jest na kwarantannie jeszcze do soboty i dzieki bogu bo panele mi juz do sufitu podchodzą.... Mam porozkladane maty ale po co na macie jak lepiej jest sikac przy... ehhh TERAZ zacznie sie dopiero uczenia go sztuki trzymania siusków do spaceru... chce wprowadzić 3 bo na tyle mi czas pozwoli. 2 krótkie jeden długi..
- 6.00
- 14.00 - 15.00
- 19.00 - 20.00
Jak Wy sie do tego zabierałyscie.
ollinko - 23-01-2012, 14:20
moniczka_25, takiego malucha to co dwie godziny, a nie trzy razy dziennie, jesli chcesz go czegokolwiek nauczyc. Karmel jest za maly zeby tyle wytrzymac.
a wracajac do tematu. ja na szczescie nie przywiazuje specjalnej wagi do rzeczy materialnych, bo inaczej bym pewnie na zawal padla wczoraj jak odkrylam moje nowiutkie buty z wyzartym tylem. Jarek sie nieco wkurzyl, ale glownie na mnie ze nie schowalam
coz, leniwa jestem i moze powinnam sie przerzucic na trampki z tesco zamiast na timberlandy hehe
Almathea83 - 23-01-2012, 14:22
moniczka_25, na początku raczej możesz zapomnieć o 3 spacerach dziennie, chyba że trafił Ci się wyjątkowo wytrzymały pęcherz u nasz na początku spacery były co 2 godziny, teraz w ciągu dnia wytrzymuje 3,5-5 a w nocy to i 7 godzin się zdarzy. Ale życzę powodzenia
lopo888 - 23-01-2012, 14:41
| J@nusz napisał/a: | A i jeszcze jedno.
Czy wasze psy wciągają na swoje posłanie wasze rzeczy i śpią na nich.
Miszka non stop coś zabiera. Jak nie kapeć to piżamę z łóżka wyciągnie |
NAGMINNIE!!! Oczywiście zawsze moje
Ja to juz nie mam słów na Nicona, to co on zrobił z naszego domu to sie po prostu nie da opisac!! Dodam, że wybudowaliśmy sie 3 lata temu i właściwie wszystko nowiutkie
W porównaniu z tym co wyprawiał jak był całkiem małym szczeniorem to jest lepiej ale teraz ma dziwniejsze pomysły...
Ostatnio rozpiął zamek w poszewce ozdobnej i wyciągnął z niej puchowego jaśka... Chyba nie muszę pisać co z tym jaśkiem zrobił i co zastałam w domu?
Najgorsze jest to, że on wie, że źle robi a nie potrafi się powstrzymać.
Kiedy wracam do domu i widzę, że Nico jest "płaski" , ma uszy przyklejone do grzbietu i "oczy Shreka" to juz wiem , że coś przeskrobał!
Kiedy nic nie przeskrobie wita mnie śmiało, podskakuje itd Ja nawet na niego nie krzyczę, tylko mówię "Nico jak mogłeś mi to zrobić" a on kładzie sie przede mną na plecach i nie śmie mi nawet w oczy spojrzeć, odwraca łepek w druga stronę albo zakrywa się łapkami
I co ja mam począć? Nawet się złościć na niego nie potrafię jak tak leży przede mną i "żałuje" za grzechy :):)
ollinko - 23-01-2012, 14:52
po coz sie zloscic po fakcie? stoicki spokoj, i odliczanie czasu, labom PODOBNO niszczycielstwo kiedys mija
mibec - 23-01-2012, 14:59
| ollinko napisał/a: | | PODOBNO | i to jest slowo-klucz
dominika92 - 23-01-2012, 15:28
moniczka_25, te dwa krótkie to te godzinne? To jeszcze maleństwo, z ruchem też przesadzać nie można.
Budyń - 23-01-2012, 23:35
Wandal ma niecałe 5 miesięcy i wychodzimy z nim na siusiu gdy jesteśmy w pracy/szkole tylko 4 razy w tym 2 spacerki dłuższe:) co do nocy to o 22- 23 wychodzimy ostatni raz i rano dopiero gdy nas obudzi:D tj. tak kolo 9 najwcześniej wstaje łobuz. Co do mat do siusiania to nawet nie zużyliśmy jednej paczki do końca zostały 2 sztuki:P Wandal bardzo szybko zakumał o co chodzi z siuśkami i kupkami:D co do niszczenia u nas bez zmian nie interesuja go żadne nogi od krzeseł czy stołów, inne elementy drewniane-plastikowe-gipsowe itp. Ma swoje zabawki i nimi sie zajmuje je maltretuje:P Co jeszcze zauważyłem że potrafi sie sam soba zając tzn zabawkami jak np my nie możemy sie z nim bawic tzn nie wymusza na nas zabawy gdy my tego nie chcemy:) udał się nam WANDAL
irosa - 24-01-2012, 07:22
Budyń gratuluję pieska,
jak tak czytam te posty to się cieszę, że zdecydowałam się adoptować ponad dwuletniego psiaka. Choć miałam masę wątpliwości. Nic nam nie zniszczyła, nawet zabawki mojego dziecka jak są porozrzucane na podłodze to nie weźmie. Bawi się tylko swoimi.
No ale też nieraz weźmie moją skarpetkę, albo kapcia i z tym śpi, ale nie niszczy.
Budyń - 24-01-2012, 08:28
. Jak pojechaliśmy do hodowli żeby zobaczyć pieski i ewentualnie zarezerwować to Wandal był najspokojniejszy, jego rodzeństwo skakało na nas, próbowało podgryzać po rekach, piszczało szczekało same siebie podgryzały itp. Mi się takie zaczepne bardziej podobały bo takie "żywe" a wandal był taki spokojniutki nie zaczepiał sie z nimi podszedł do nas powąchał dał się pogłaskać , próbowałem go nawet sprowokować do gryzienia - szarpania ale nie wyszło za to nosił swojego misia w pysku ( hodowczyni wtedy nam powiedziała, że będzie dobrym aporterem) no i się sprawdziło zbytnio nie musiałem go długo uczyć oddawania zdobyczy (aportu) no ale cdn wątku - no i padło że wraz z moja narzeczoną wybraliśmy tego najspokojniejszego chociaż na początku próbowałem mojej wybrance wytłumaczyć że może lepszy będzie szczeniak o żywszym charakterze temperamencie bo taki spokojny może być z nim coś nie tak może mieć później jakieś lęki czy coś. No ale nie udało sie jej przekonać i ostatecznie wybór padł na Wandala i był to najlepszy wybór na świecie:) Wandal nie ma żadnych lęków co do psów ludzi czy czegokolwiek Jest najlepszym psem jakiego kiedykolwiek miałem:) Koniec chwalenia się bo jeszcze zapeszę
Almathea83 - 24-01-2012, 09:07
Budyń, nasz Morencio to też wielki skarb, grzeczny, spokojny itd, ale dzisiaj zaczęło się szarpanie smyczy i głuchnięcie na przywoływanie. Nasze psy są w podobnym wieku, więc możliwe, że dopiero "się zacznie" lepiej, żeby nie, ale nigdy nie wiadomo jak przebiegnie bunt młodzieńczy
Budyń - 24-01-2012, 09:27
na smyczy też ciągnie ale pracujemy nad tym z efektem raz lepiej raz gorzej:P na porażenie słuchu nabyte-czasowe też zapada i to często:P ja się chwale tylko tym że w domu nie mamy z nim problemów a na podwórku to takie jak każdy z nas właścicieli labków ma więc nie powielam tematów:P musimy sie spotkać we Wrocławiu kiedyś z psiakami:)
Almathea83 - 24-01-2012, 09:30
Budyń, zapraszamy! Wreszcie Moreno miałby równego kolegę do zabawy bo na razie z samymi dużymi biega i efekt jest taki, że albo gania za nimi jak durny, albo zaczepia, albo się wywraca wrotkami do góry w akcie uległości i wraca cały brudny do domu
Budyń - 24-01-2012, 09:36
13 będziemy we Wrocławiu to może uda nam się spotkać:) u nas tak samo jak na razie tylko z większymi się bawimy:P wiec by młodzież sobie poszalała:) w jakiej części Wrocławia mieszkasz? najlepiej w pobliżu jakiej głównej ulicy?:P
Almathea83 - 24-01-2012, 09:48
samo centrum okolice pl. Jana Pawła II. 13 lutego pracuję do 17 ale może TŻ by się wybrał na spotkanie z Wami jeśli będziecie w godzinach poranno- południowych umówimy się jeszcze na PW!
Budyń - 24-01-2012, 09:53
my będziemy we Wrocławiu do samego wieczora tzn w godzinach popołudniowych bedzie czas na spotkanie sie:) przenosimy sie na PW
kasiek - 24-01-2012, 09:56
lopo888, J@nusz, no to witam w klubie zlodziejaszkow
Semir od pierwszych dni w naszym domku ,gdy zaczal zostawac sam to zawsze po powrocie zastalismy go z paroma fantami ,najpierw to byla scierka kuchenna,potem do tego doszly kapcie ,jakies bluzy czy spodnie coklowiek bylo w jego polu widzenia ,do tej pory tak ma gdy wracamy to pelno fantow na podlodze lezy ,a on z kapciem w zebach ze schylonym lbem nas wita.Nie jestem zla o to ,gdyz wszystko jest nie naruszone ,i cala reszta domu tez, Wiec niech spi sobie na czym chce
lopo888 - 24-01-2012, 12:10
| kasiek napisał/a: | Nie jestem zla o to ,gdyz wszystko jest nie naruszone ,i cala reszta domu tez, Wiec niech spi sobie na czym chce |
Och ja też bym nie była gdyby tylko znosił i nie zjadał
moniczka_25 - 24-01-2012, 19:21
| ollinko napisał/a: | moniczka_25, takiego malucha to co dwie godziny, a nie trzy razy dziennie, jesli chcesz go czegokolwiek nauczyc. Karmel jest za maly zeby tyle wytrzymac.
a wracajac do tematu. ja na szczescie nie przywiazuje specjalnej wagi do rzeczy materialnych, bo inaczej bym pewnie na zawal padla wczoraj jak odkrylam moje nowiutkie buty z wyzartym tylem. Jarek sie nieco wkurzyl, ale glownie na mnie ze nie schowalam
coz, leniwa jestem i moze powinnam sie przerzucic na trampki z tesco zamiast na timberlandy hehe |
no ja wiem ze tak trzeba ale chyba mało kto ma takie mozliwosci bo chcyba kazdy musial by byc bezrobotny i siedziec w domu 24h na dobe ja pracue po 6 wychodze a wracam ok 19. wiec nie mam takiej mozliwsci wiec wychodzic z nim bede o 6 i po 19. w ciagu dnia wychodzić z nim bedzie moj chłopak ( z którym nie mieszkam) który konczy po 15.00 - mam nadzieje ze Karmel sie jakos przystosuje. Ja zapewniac mu bede atrakcyje weekendy
co do niszczenia rzeczy dzis wlasnie wrócilam z pracy w nowej pieknej sukience ...a Karmel ze szczescia jak mnie zobaczyl tak skoczyl ze sukienka poszła dziura jak siemasz stefan... ehh
kasiek - 25-01-2012, 09:54
lopo888, szepnij Nicusiowi na uszko ,zeby troszke zaczal oszczedzac mamcine ciuszki,tak od cioteczki forumowej Pozdrawiam
safeĆ - 25-01-2012, 10:00
| moniczka_25 napisał/a: |
co do niszczenia rzeczy dzis wlasnie wrócilam z pracy w nowej pieknej sukience ...a Karmel ze szczescia jak mnie zobaczyl tak skoczyl ze sukienka poszła dziura jak siemasz stefan... ehh |
kupiłam sobie płaszczyk na zimę... miałam go na sobie trzeci raz kiedy Adam postanowił wyjść po mnie z Dżozefem na przystanek jak wracałam z roboty... to jak bardzo nie umiem cerować widać po rękawie zjedzonego płaszcza
lopo888 - 25-01-2012, 13:01
| kasiek napisał/a: | | lopo888, szepnij Nicusiowi na uszko , |
A w życiu!! Kasiek chcesz żebym nos straciła??? hahaha
Nikaaa - 25-01-2012, 13:36
| moniczka_25 napisał/a: | | Szczoch z niego przeokropny .. jest na kwarantannie jeszcze do soboty i dzieki bogu bo panele mi juz do sufitu podchodzą.... Mam porozkladane maty ale po co na macie jak lepiej jest sikac przy... | A pokazałaś mu, ze trzeba sikac na macie? Nie wymagaj od psa, ze sam się domysli, że ma sikac na matę.. Jesli widzisz, że się zamierza do załatwienia sie to bierzesz go na mate i jesli się załatwi daj mu smaczka. Ciężko Wam będzie nauczyć go czystosci w domu wychodząc z nim 3 razy dziennie.. Będzie sikał w domu i dla niego to będzie ok, bo będzie sie załatwiał kiedy będzie miał ochotę. Jeśli będzie miał do wybory dywan albo czekanie od rana do południa na wyjscie no to wybierze dywan. Zresztą, żeby nauczyć psa sikania na dworze trzeba go nagradzać za każdym razem kiedy to zrobi. Na 3 spacerach może być Wam ciężko to wychwycic, szczególnie, ze malucha będzie wszystko interesować i nie będzie myslec o wysikaniu się.
Budyń - 25-01-2012, 15:10
My Wandala wyprowadzaliśmy średnio co 2 godziny i częściej. Jak się obudził, po jedzeniu, po zabawie itp. I za każde siusiu kupka nagroda, w domu jak mu się zdarzyło zrobić to nie było nagrody i szybko załapał ze jak zrobi na dworze to będzie coś miłego:)
Almathea83 - 25-01-2012, 15:15
Budyń, u nas było dokładnie tak samo, aż nam się łydki wyrobiły od tego latania z i na 4 piętro zresztą do dzisiaj są smaczki za siusiu i kupkę na dworze, niech chłopak ma ale dzięki temu od trzeciego dnia z nami praktycznie nie brudzi w domu, czasami zdarzała mu się wpadka ale od jakiegoś czasu nic, nawet jak ostatnio 5,5 godziny sam został
kasiek - 26-01-2012, 08:43
lopo888, oj tak zaraz drastycznie ,napewno skonczyloby sie tylko na zwyczajnym buzi lub polizaniu
Fiszka - 28-01-2012, 20:40
Moja Fiona, podrapała tylko ścianę garderoby i ranty szafy. Przestała gryźć jak miała jakieś 3-4 miesiące.
Nikodemsky - 26-02-2012, 22:24
Nero gdy był szczeniakiem to wprost uwielbiał gryźć kable(tylko w moim pokoju, gdziekolwiek indziej mogły leżeć choćby na środku pokoju i się nie zainteresował ) przestał w wieku ok 8 miesięcy się nimi interesować, gryzienia mebli szybko się oduczył - wystarczyło 3 razy przyłapać go na gorącym uczynku i do teraz nie rusza, jedynym problemem niestety do teraz jest duży, bujany wiklinowy fotel, gdy zostaje czasami sam, to wprost nie może się oprzeć od obgryzania biegunów :\ niestety przyłapanie go nawet nie pomogło i fotel trzeba było schować... ale koniec końców trochę wyrósł i jest już o wiele łatwiej
sewula - 27-02-2012, 09:53
Witam wszystkich
Jestem tu nowa, właścicielka 4 miesięcznej LUNY
Moja psinka zaczęła nam demolować mieszkanie jakieś 3 tygodnie temu.
Wcześniej nie było żadnych zniszczeń, grzecznie spała, a zostawała sama od samego początku - czyli od 2 miesięcy (odkąd ją mamy) - 3 razy w tygodniu na 6 godzin.
Z początku tylko rozszarpywała pozostawione chusteczki albo karton od butów, ale teraz to już przechodzi samą siebie.
3 dni temu dostała się do łazienki i nadgryzła kostkę od spłuczki i rozszarpała w drobny mak papier toaletowy po całym mieszkaniu. Oczywiście jej wyczyn zakończył się wizytą u weterynarza, kroplówką i zastrzykiem.... Wszystko jest ok, gdyż nie był to środek żrący tylko barwiący i nic jej nie zaszkodziło.... Ale jesteśmy przerażeni tym co się z nią dzieje
Wczoraj została zaledwie na 2 godziny i zabrała się za tapetę w korytarzu, aż boje się dzisiejszego powrotu do domu
Chelsea - 27-02-2012, 09:56
sewula, Czesia ma 16 miesięcy pozostawiona na 4 godziny demoluje co się da choć wszystko pozamykane i pochowane potrafi otworzyć szafę przesuwną wyciąga rzeczy targa je niszczy wieszaki wygryza dziury w ścianach ostatnio nawet do połowy zjadła drewnianą framugę do drzwi na Twoim miejscu kupiłabym klatkę dla psa i powoli zaczynałabym ją przyzwyczajać do niej bo Luna jest jeszcze mała
mibec - 27-02-2012, 10:27
sewula, niestety duzo labow ma sklonnosci do demolki - moj ma dwa lata i dalej w klatce zostaje, bo kazda proba "odklatkowania" konczyla sie demolka. Kup klatke kennelowa, przeprowadz trening i... w koncu bedziesz spokojnie wracac do domu
Almathea83 - 27-02-2012, 10:30
mibec, Barney taki poważny i stonowany- nigdy bym go nie podejrzewała o demolkę
mibec - 27-02-2012, 10:36
sewula: http://www.labrador.org.pl/mp_klatka.htm
| Almathea83 napisał/a: | | Barney taki poważny i stonowany- nigdy bym go nie podejrzewała o demolkę | bo to Pan Prezes = skoro nie podoba mu sie ze zostal sam to nam to pokazuje
kasiek - 27-02-2012, 11:40
Chelsea, mibec, to moj Senio ,jest czarnym kosmita ,ktory zbiera wszystko co mu wpadnie w pysio ,i tuli sie i spi na naszych rzeczach ,
Nadine - 27-02-2012, 19:05
Diego póki co mi niczego nie niszczy, ODPUKAĆ!
ale zobaczymy jak to dalej będzie wyglądać..
Nikaaa - 27-02-2012, 19:06
Nadine, obawiam się, że wszystko dopiero przed Tobą Ja tez mówiłam, że Jesse nic nie niszczy ale teraz wychodzac z domu wiem, że cokolwiek zostanie w zasięgu jej paszczy moze różnie skonczyc Przedwczoraj zjadła nam drewnianą, kuchenną łyżkę A tak do 4 miesiąca była bardzo grzeczna
Nadine - 27-02-2012, 19:09
Nikaaa, nie strasz mnie proszę
póki co tylko dobiera się do kota jedzenia od którego go nie idzie odciągnąć!
na szczęście kot ma już wyżej miski niż pies
Nikaaa - 27-02-2012, 19:11
| Nadine napisał/a: | | na szczęście kot ma już wyżej miski niż pies | Niedługo może sie to zmienic Pies szybko podrośnie a wskoczenie przednimi łapami nawet na blach kuchenny nie bedzie stanowić problemu
[ Dodano: 27-02-2012, 19:11 ]
Dwa tygodnie temu w ten sposób straciłam obiad
Nadine - 27-02-2012, 19:15
ojej mam nadzieję, że mi obiadu nie będzie podjadać
nie chciałabym przechodzić na jakąś "dietę"
Diego na razie się uczy, trochę bardzo gryzie i czasami jest to nie do zniesienia, no ale wiadomo jest mały.. póki co nauczył się przesypiać całą noc - jestem z niego dumna
Nikaaa - 27-02-2012, 19:20
Nadine, spróbuj poczytać ten temat http://forum.labradory.org/viewtopic.php?t=1976 staraj się go oduczac gryzienia
Ewelina - 27-02-2012, 19:29
Yoko też bardzo długo niszczyła. Dopiero jak skończyła 2 lata to przestała niszczyć. Chociaż moje skórkowe buty jeszcze niedawno zjadła.
Nadine - 27-02-2012, 19:32
nie działają na niego słowa fe, brzydki pies, dość, tak nie wolno.
Ewelina - 27-02-2012, 19:37
Nadine, Nie powinnaś używać tyle słów pies powinien nauczyć się jednego słowa. Moja reaguję tylko na fe staram się nie mieszać i wymawiać tylko te same komendy.
Nikaaa - 27-02-2012, 19:40
| Nadine napisał/a: | | nie działają na niego słowa fe, brzydki pies, dość, tak nie wolno. |
| Ewelina napisał/a: | | Nadine, Nie powinnaś używać tyle słów pies powinien nauczyć się jednego słowa. Moja reaguję tylko na fe staram się nie mieszać i wymawiać tylko te same komendy. | Dokładnie. Diego jest z Toba dopiero kilka dni, daj mu czas sie nauczyć. Jesli się bawicie a on Cię podgryza - zakończ zabawę. Niech wie, że takie zachowanie nie jest przez Ciebie porządane. Może spróbuj z cytryną?
Nadine - 27-02-2012, 19:44
Czytałam właśnie o tej cytrynie.. muszę spróbować oby zadziałało, trzymajcie kciuki.
Nikaaa - 28-02-2012, 19:27
Wyszliśmy do knajpy.. Zostawiliśmy psa samego na 1,5. Oto co zastaliśmy po powrocie..
Mój kochany labradorek
dominika92 - 28-02-2012, 19:29
upss...Jesse zaszalała ale to wszystko było pochowane czy gdzieś na wierzchu leżało?
Nikaaa - 28-02-2012, 19:33
dominika92, kosz na śmieci Fakt, był prawie pełny, więc to była nasz błąd.. Od dzisiaj chyba będziemy go zostawiac na blacie. A bąki puszcza jak nie wiem ciekawe co tam wygrzebała..
dominika92 - 28-02-2012, 19:36
aa no , tak my już wszystko chowamy zawsze ..raz jak tż się zranił w rękę, ja musiałam wyjść a on do szpitala to wtedy stłukła wazę w kuchni i się poraniła..od tamego czasu już zawsze pilnujemy żeby nic nie było
Almathea83 - 28-02-2012, 19:37
Nikaaa, widać, że ostatnio braliście jedzonko na wynos mój TŻ jak mu pokazałam dzieło zniszczenia powiedział: "Wina pana i pańci, nie zrobili mieszkania puppyproof"
Nikaaa - 28-02-2012, 19:40
| Almathea83 napisał/a: | | Nikaaa, widać, że ostatnio braliście jedzonko na wynos | No ostatnio własnie braliśmy Najbardziej mnie martwi, ze tż odłozył w styropianie cebule z kebaba mam nadzieje, ze jej nie zjadła.. A do tego mielismy mała impreze więc chipsy i puszki po piwie tez sie walają | Almathea83 napisał/a: | | "Wina pana i pańci, nie zrobili mieszkania puppyproof" | No co racja to racja, to byla nasza wina, bo kosz był prawie pełny.. Musiała miec dobra zabawe | dominika92 napisał/a: | | my już wszystko chowamy zawsze ..raz jak tż się zranił w rękę, ja musiałam wyjść a on do szpitala to wtedy stłukła wazę w kuchni i się poraniła..od tamego czasu już zawsze pilnujemy żeby nic nie było | My tez chowany, nawet przed wyjsciem jak sie szykowalam mowiłam do Michała, zeby poodsuwał wszystko z blatów, żeby nic nie zostało.. O koszu zapomnielismy Zreszta to jej pierwszy raz.
mibec - 28-02-2012, 19:41
Nikaaa, to teraz wiesz ze masz 100% labradora
A tak serio to wspolczuje
Rysia88 - 28-02-2012, 19:41
Sami poszli się najeść to Jesse się wkurzyła dzisiaj chyba dzień na psoty bo Tosiek dzisiaj ściągnął obrus - przy czym rozbił salaterkę <a szkła łapał do dzioba jako gryzaczek >i mega nasyfił po czym zerwał firanę i zasłonę.... tylko, że on broi nad ranem...i zawsze kiedy w domu ktoś jest.
Nikaaa - 28-02-2012, 19:45
| mibec napisał/a: | | Nikaaa, to teraz wiesz ze masz 100% labradora | A jeszcze chwile przed wyjściem mówiłam do Michała, ze nam sie wyjatkowo grzeczny pies trafił
| Rysia88 napisał/a: | | <a szkła łapał do dzioba jako gryzaczek | Nie zrobił sobie krzywdy? | Rysia88 napisał/a: | | po czym zerwał firanę i zasłonę.... |
neravia - 28-02-2012, 20:21
Nikaaa, niezłe foty ale poza delektowaniem się koszem na śmieci to chyba nie zniszczyła żadnych mebli?? Czy to jednorazowy wybryk? czy Jesse bez problemów zostaje sama w domu?
| Rysia88 napisał/a: | | mega nasyfił po czym zerwał firanę i zasłonę... |
Nikaaa - 28-02-2012, 20:37
| neravia napisał/a: | | ale poza delektowaniem się koszem na śmieci to chyba nie zniszczyła żadnych mebli?? Czy to jednorazowy wybryk? czy Jesse bez problemów zostaje sama w domu? | NIe, na szczescie niszczycielem mebli nie jest No i to pierwszy raz kiedy wywlekła kosz Pare dni temu zjadła drewnianą łyzke, ale ogólnie nie jest zle Juz nawet przestaje wyc jak zostaje sama
neravia - 28-02-2012, 20:43
Nikaaa, to super, czyli wygląda na to że faktycznie macie grzecznego labradora a ten jeden raz z koszem, to wyjątek potwierdza regułę
Nikaaa - 28-02-2012, 20:47
neravia, tyle, że staramy sie nie zostawiac nic w zasięgu jej mordki a do dyspozycji podczas naszej nieobecności ma tylko kuchnie, przedpokój i sypialnie. Więc nie za bardzo jest co zniszczyc. Jedyne co to łózko w sypialni ale nawet jesli to nie było by nam szkoda a wreszcie byłaby motywacja, żeby kupić nowe, bo już tyle czasu to odwlekamy
Chociaż z drugiej strony wolę, żeby niszczyła niż wyła, piszczała i szczekała tak jak na początku, bo niszczycielstwo można opanować dzięki klatce a gorzkich żalów niestety nie
Rysia88 - 28-02-2012, 21:01
| Nikaaa napisał/a: | | Nie zrobił sobie krzywdy? |
Na szczęście nie. Zawsze w porę zauważę i wyjmuje mu skarby z dzioba. Ale on ma takie upodobania - czasem na dworzu porwie z ziemi szkło albo golarkę sobie memle lub ostatnio zwinął nóż jedyny plus to taki, że zajmuje sie takimi cudami jak jestem w domu.....
Nikaaa - 28-02-2012, 21:10
| Rysia88 napisał/a: | | lub ostatnio zwinął nóż | Brrrr... aż mnie zmroziło..
| Rysia88 napisał/a: | | jedyny plus to taki, że zajmuje sie takimi cudami jak jestem w domu..... | Tyle dobrze, trzeba mieć oczy dookoła głowy.
Rysia88 - 28-02-2012, 21:12
| Nikaaa napisał/a: | | Brrrr... aż mnie zmroziło.. |
Mnie jak to zobaczyłam też... on w ogóle jest hardcorowy niczego się nie boi, wszędzie musi zajrzeć... przed niczym się nie cofnie. Jak w domu jest cicho to sprawdzam co akurat broi....
dominika92 - 28-02-2012, 21:15
moja też kiedyś nóż zwinęła. Eh te psy mają pomysły..
Nikaaa - 28-02-2012, 21:16
| Rysia88 napisał/a: | | Jak w domu jest cicho to sprawdzam co akurat broi.... | U nas jest podobnie, jak nie mam Jesski w zasięgu wzroku i jezeli akurat nie pije wody to ide zobaczyć co broi..
Rysia88, masz przejścia z tym Tośkiem.. Duuuzo cierpliwości życze
Rysia88 - 28-02-2012, 21:28
| Nikaaa napisał/a: | masz przejścia z tym Tośkiem.. Duuuzo cierpliwości życze |
hehe dzięki
Ale tak sobie myślę, że w życiu trzeba wszystkiego spróbować... miałam psa agresora, miałam psa anioła a teraz mam psa rozrabiakę
Almathea83 - 28-02-2012, 22:06
| Nikaaa napisał/a: | | do dyspozycji podczas naszej nieobecności ma tylko kuchnie, przedpokój i sypialnie. |
zupełnie jak u nas tylko my na razie możemy zostawić filety na blacie
| Nikaaa napisał/a: | Chociaż z drugiej strony wolę, żeby niszczyła niż wyła, piszczała i szczekała tak jak na początku, bo niszczycielstwo można opanować dzięki klatce a gorzkich żalów niestety nie |
hehe, skąd ja to znam, ile razy tak do TŻ mówiłam widzę Weronika, że mamy trochę wspólnego
[ Dodano: 28-02-2012, 22:08 ]
Rysia88, Tosiek mnie zadziwia, jak taki mały brzdąc może takie hardcorowe rzeczy wywijać, dobrze że mu się nic nie stało nasz Moreniak na jego tle to aniołek i ciepłe kluchy
Nikaaa - 28-02-2012, 22:09
| Almathea83 napisał/a: | | tylko my na razie możemy zostawić filety na blacie | Aleś sie uparła, nooo.. Zobaczysz, ze ten sie śmieje kto sie śmieje ostatnio Nie moge sie doczekać aż Wam Moreno coś zmaluje | Almathea83 napisał/a: | | hehe, skąd ja to znam, ile razy tak do TŻ mówiłam widzę Weronika, że mamy trochę wspólnego | Dlatego jak będziemy na urlopie w Poslce trzeba sie umówić na piwko
Almathea83 - 28-02-2012, 22:35
| Nikaaa napisał/a: |
Dlatego jak będziemy na urlopie w Poslce trzeba sie umówić na piwko |
koniecznie! Ale to już OT
a z tymi filetami to już tak zostanie, trzeba się z czegoś śmiać
nigritta - 28-02-2012, 22:57
| Almathea83 napisał/a: | | zupełnie jak u nas tylko my na razie możemy zostawić filety na blacie | mogę się dołączyć i tfuuuu tfuuu tfuuu przez lewe ramię i odpukuje w nie malowane Ale doskonale rozumiem ból rozniesionego mieszkania ponieważ w Polsce z mamą została suczka taki kundelek owczarko podobny która ma 8 lat a dopiero od jakiś 2 lat zostaje w domu bez kagańca
Nadine - 29-02-2012, 11:41
u mnie cytryna podziałała !
ale pies w nocy dorwał papier toaletowy i posiekał go na drobne kawałeczki
kasiek - 29-02-2012, 11:50
Nikaaa, masz w domku zdolna bestyjke
Nikaaa - 29-02-2012, 12:38
| Nadine napisał/a: | | ale pies w nocy dorwał papier toaletowy i posiekał go na drobne kawałeczki | U nas potargany papier to podstawa! Żadna rolka sie nie ostatnie jeśli nie będzie schowana | kasiek napisał/a: | | Nikaaa, masz w domku zdolna bestyjke | Szkoda tylko, ze nie w tej dziedzinie co bym chciala
sewula - 01-03-2012, 09:32
Jakbym widziała swoje mieszkanie po wyczynach luny
Staramy się wszystko chować jednak zawsze, ale to zawsze coś wyszuka:)
Nikaaa - 01-03-2012, 09:44
| sewula napisał/a: | | jednak zawsze, ale to zawsze coś wyszuka:) | No u nas jest podobnie, nasze ludzkie oko nie dostrzega pokus, które widzą oczy labradora
sewula - 01-03-2012, 11:05
Odpukuje w niemalowane, bo mam nadzieję że poprawa wynika z pozostawionych jej smakołyków
Miało być ... "ba mam nadzieję że poprawa wynika z niepozostawiania jej smakołyków tylko takiej oooo po prostu zmiany"
[ Dodano: 01-03-2012, 11:14 ]
dokończenie powyższej wiadomości:)
Chciałam się podzielić z Wami może dobrym sposobem, póki co testowanym przez nas na Lunę demolkę:)
Od 2 dni testujemy pozostawianie jej tzw. kuli smakuli i dodatkowo też pozostawiamy w pustej butelce po coca coli kiełbaskę - i już 2 dzień mogę powiedzieć, że poprawa jest ogromna w wyglądzie mieszkania, wczoraj tylko niewielkie zniszczenie - oderwana listwa podłogowa, tak 0,5 m między jednymi a drugimi drzwiami - ale w porównaniu z tym co było wcześniej (zerwana tapeta) to zniszczenie żadne
I mam nadzieję, że że poprawa wynika z niepozostawiania jej smakołyków tylko takiej oooo po prostu zmiany - haha połudzić się można
Maluda - 04-03-2012, 09:35
Witam...
Ja również mam ten problem nawet nie tyle z zostawieniem go samego w domu a z tym, że jest szatanem wcielonym DOSŁOWNIE.
Kradnie wszystko co jest możliwe... na koncie ma 2 pełne paczki ciastek.... , orzeszki... papier toaletowy, chyba bede nosic ze soba bo zawsze go dorwie nawet jak schowany jest w szafie ...
Gryzie wszystko i to wcale nie pod nasza nie obecnosc.. kable, butelki, krzesło (metalowe)... uwielbia wyciagac rzeczy z prania... i z nimi uciekac żebym go tylko nie dorwała.
Już nie wspomnę o tym że ja chyba dostałam psa bez żołądka .... on nie je.... ona pochłania ... jak by dało rade to by zjadł wszystko nawet głosniki od tv !!! Ostatnio jadłam kanapke to mały pierdziel sie zaczaił i mi ją porwał
Wczoraj odwiedzilismy znajomych maja owczarka berneńskiego... myślałam ,że logan oskubie go z całego owłosienia mimo iż jest wielkosci jego łapy
dominika92 - 04-03-2012, 09:41
Maluda, pierwsza podstawowa zasada, nie zostawiać nic w zasięgu psa u nas wszystko jest pochowanie, żadnych ciasteczek, kanapek zostawionych nawet na sekundę, nawet to co myślisz, że pies by tego nie wziął, lepiej schować, ja już się przekonałam, że wszystko jest ciekawe do zabrania
gio850327 - 15-03-2012, 14:47
ufff... nie wiem od czego zacząć... może od tego ze zdziera tapetę w kuchni...choć od miesiąca ofiarą jego ząbków są moje dywany... no a wczoraj juz przegioł wgryzł się w ścianę... ahhh masakra jakaś mój Łobuz ma już 9 miesięcy kiedy to się skończy:>? i czy np ewentualan kastracja nieco go uspokoi ... widze że jest pobudzony .
Chelsea - 15-03-2012, 14:52
gio850327, moja ma 17 miesięcy wygryza dziurę w ścianie i framugę drzwi zjadła do połowy więc nie ma reguły
malgorzatapasze - 15-03-2012, 21:36
Wirus na szczęście nie zabiera się za stałe elementy wystroju mieszkania - kanapy, fotele, drzwi, framugi i meblościanki są jak najbardziej bezpieczne. Ale jeżei chodzi o drobniaki - brudną bieliznę potrafi z kosza wyciągnąć i rzucić na środek dużego pokoju, ściąga z szuszarki moje gacie i skarpetki, zabiera pudełka zapałek z blatu i rozsypuje entuzjastycznie na dywanie, o! komórkę z parapetu ściąga i chowa pod brodą ("ja nic nie mam, nie patrz tak pańcia"), a jak wpadnie do łazienki, gdzie wstępu nie ma, to juz sie zaczyna kipisz... papier toaletowy, proszek do prania, dywaniki, szczotke do kibelka - wszystko porozwala. ale jaka fajną minę robi przy tym diabelską
donia457 - 15-03-2012, 22:31
malgorzatapasze, no to nie zle rozrabia Wirusek
moja Reda ostatnio pozarla tz bluze z kapturem a dokladniej chciala w niej suwak wymienic,no i ostatnio Reda uwielbia sciagac pranie z suszarki i wygryzac dzuiry w czystej bieliznie,jak majtki,skarpetki,moze byc tez spodnieczka Olgi niczym nie pogardzi
ogolnie to im starsza sie robi tym gorszym niszczycielem jest
nigritta - 16-03-2012, 09:36
a ja się za wcześnie pochwaliłam że Luka nic nie gryzie (oprócz nas:)), nie wiem co jej odbiło tydz temu Tz wyszedł na 0,5 h wraca a tu jej leżanko do góry nogami i rozbebeszone całe - leżanko do śmieci tydzień spokoju i co?? Pańcia poszła do pracki a wychodzę tak ok 5:40 - Tz wraca ok 7:20 a tu moja słodzina dobrała się najpierw do poszewki od kołderki a raczej jej guziczków a jak już pokonała guziczki dobrała się do środeczka rozpruła kołderkę i uszczupliła o środeczek więc ala watka walała się po całym łóżeczku oczywiście mam nadzieje że nie wejdzie jej to w krew
safeĆ - 16-03-2012, 09:45
Dżozefiński dobre 4 miesiące nie niszczył a wczoraj znowu mu coś odbiło... jak siedziałam w wannie to zaczął, teraz znowu memlał...
i to jak jestem w domu, a on godzinę rano biegał za piłką... nie będę dodawać, że meblościanka jest na wyposażeniu wynajmowanego przez nas mieszkania...
nigritta - 16-03-2012, 09:55
| safeĆ napisał/a: | | jak siedziałam w wannie | może też chciał się poplumkać
[ Dodano: 16-03-2012, 09:56 ]
a niedobra pańcia nie zaprosiła Dżozefka
safeĆ - 16-03-2012, 10:00
nigritta, ma wstęp do łazienki i pozwolenie na moczenie łap jak się kąpię... nie wiem co mu odbiło
nigritta - 16-03-2012, 10:27
| safeĆ napisał/a: | | nie wiem co mu odbiło | wiosna idzie taaaaak to na pewno wina wiosny
staram się mysleć pozytywnie - na razie pogryzła nie wiele ( czytając niektóre posty moja Luka to anioł ) może Dżozef też miał chwilowe zaćmienie umysłu - wiem że wynajmowane mieszkanie i pogryzione meble to nie najlepiej ale dla znalezienia pozytywnej strony przytocze przykład - moja ciotka posiadając pięknego owczarka niemieckiego wynajmowała mieszkanko w którym stały piękne stare wręcz antyki, meble hmmm nie których się nie dało nawet oddać do renowacji po spotkaniu z zębami Diega - pamiętam jak ciotka ze łzami w oczach opowiadała ile właściciel mieszkania sobie policzył za te mebelki - musiała wziąć kredyt - meble były faktycznie antyczne - i ok 15000 diabli wzięli
safeĆ - 16-03-2012, 10:32
o rety... dobrze, że ta meblościanka to bezwartościowy bubel, będzie na pewno taniej
Klauzunka - 16-03-2012, 19:53
kurka nie pamiętam, ale moja chyba miała coś ponad 1,5 roku jak przestała bawić się w Michała Anioła i zakumała, że mieszkanie to nie kaplica Sykstyńka, i że dość tych fresków na ścianach.
ollinko - 16-03-2012, 20:32
ach, a my ''odpoczywamy'' od tygodnia. bezoslawa z okazji cieczki jest grzeczniutka jak aniolek, wrecz zamyslona kladzie sie w nogach, albo grzecznie bawi swoim hantelkiem. sporo spi, prawie nie szczeka (a normalnie wyklocanie sie to norma), nie zabiera sie za rzeczy zakazane. Boziu.... my sie tylko modlimy zeby to tak juz zostalo......
Dokite - 16-03-2012, 20:46
| ollinko napisał/a: | | bezoslawa z okazji cieczki |
O rany! Długo mnie nie było, a tu takie święto! Gratulacje!!!
A w temacie: Zargo w żadnym wieku nie przestał niszczyć mieszkania. On po prostu nie robił tego nigdy. Jak już, to zeżarł coś głupiego: szampon, odżywka, zanęta na ryby, otręby i proszek do robienia ciasta na ryby. Meble i ściany omijał szerokim łukiem.
Nikaaa - 16-03-2012, 20:49
A u nas się zaczęło.. Pożarte kwiatki, wyciągnity koc z króliczej klatki.. Rozszarpany karton soku..
Zaczynam szukać klatki.
donia457 - 16-03-2012, 20:50
moja ma ostatnio faze na kocyk z klatki,jak klatka jest zamknieta to wyciaga koc przez prety i wygryza w nim dziury
Dokite - 16-03-2012, 21:00
Odnoszę wrażenie, że nam się trafił aniołek w niedźwiedziej skórze
Tak mi się przypomniało, że swego czasu Zargo zaczął znosić do swojego legowiska nasze buty. Pomyśleliśmy nawet:"Oho! Zaczyna się!". Ale na znoszeniu się skończyło. Przytargał, co się dało i koniec. Buty żyją.
Almathea83 - 16-03-2012, 21:17
Dokite, nasz też ciepłe kluchy i aniołeczek, przynajmniej na razie
Dokite - 16-03-2012, 21:20
| Almathea83 napisał/a: | | nasz też ciepłe kluchy i aniołeczek |
I tego się trzymajmy!
effcyk - 16-03-2012, 21:21
u nas z niszczeniem też nie było problemu - jakieś drobne rzeczy i niewiele ich było
za to na dworze istne pobojowisko ale już daaawno mu przeszło i ogród wygląda pięknie jak dawniej
Dokite - 16-03-2012, 21:24
effcyk, my nie mamy ogrodu (mieszkamy w bloku) ale samochód chowamy do garażu, mieszczącego się na prywatnej posesji. Mąż zabiera tam czasem Zargo, żeby sobie pobiegał, trochę go podszkolić i takie tam,. No i niestety, jak się go spuści z oka, na teranie działki ilość dziur rośnie w zastraszającym tempie
Klauzunka - 16-03-2012, 21:29
| Cytat: | ach, a my ''odpoczywamy'' od tygodnia. bezoslawa z okazji cieczki jest grzeczniutka jak aniolek, wrecz zamyslona |
moja też tak miała...obym nie była złym prorokiem ale miłe złego początki
drugą cieczkę miała taką melancholijną...istny anioł...a potem a piat od nowa Polska Ludowa
raz nam do łóżka przyniosła słuchawkę od domofonu - niby wszystko super, tylko słabo wyszło bo domofon nie był bezprzewodowy (se odgryzła)
nathaliena - 16-03-2012, 23:13
Abis jedyne co zniszczył, to podczas naszej nieobecności 8 olek papieru toaletowego, całe opakowanie sobie przytargał z łazienki i mieliśmy papierowy dom
O i jeszcze przegryzł jeden kabel i okulary zmiażdżył swoim wielkim tyłkiem- przypadkowo usiadł aa, jeszcze przerobił jedne buty z zimowych na wiosenne
straty wielkie nie były i w zasadzie zdarzyło się to dwa razy- szedł na całość i łączył zdobycze
miał około roku, kiedy zmieniliśmy miejsce zamieszkania i jak ręką odjął, a baliśmy się ponieważ na całym parterze mamy otwartą przestrzeć i schodów na górę też zastawić nie szło, a o barierce nie pomysleliśmy, na szczęście nie było nawet potrzeby, jak się okazało.
vox - 17-03-2012, 15:13
MOj ozi atakowal zawsz ena pantofle i buty pozniej zaczelismy buty chowac i zapomnial o tym ma juz 7 miesiecy i nic buty leza on nic z nimi nie zrobi mieszkania nie niszczyl
diana87 - 18-03-2012, 00:21
moj psiak niszczy regolarnie wszystko co podpadnie mu pod pysk a jak nie podpadnie sam znajdzie pomimo ze jest wybiegany bo bawi sie codziennie na popoludniowym spacerze ale wystarczy ze wyjde z domu na 5 minut a mieszkanie wyglada jakby przeszedl po nim huragan do tego moj psiak zacza okrutnie ujadac nie mozna wyjsc nawet do sklepu bo sasiedzi maja pretensje do mnie i groza mi ze wezwa kogos kto zabierze mi psa a krzywda mu sie nie dzieje boje sie ze przez jego zachowanie strace go
Ewelina - 18-03-2012, 09:47
diana87, widzę, że twój psiak ma dużo więcej problemów, boi się wystrzałów, cofa się na widok dzieci ma lęk separacyjny. Może pomyśl o behawioryście, bo będzie nieciekawie.
diana87 - 18-03-2012, 10:04
tak tylko u mnie nie ma zadnego jak czytalam na forach to ci co tu sa wykazuja sie tylko agresja w obec psa i niestety ja ze swoim tam nie pojde bo zacznie sie bac i doroslych
Milena - 18-03-2012, 10:56
diana87, może kup konga, a nóż będzie dla niego atrakcyjniejszy niż demolowanie mieszkania.
Ewelina ma rację, musisz coś postanowić, psiak jest młody, potrzebuje konsekwencji i przewodnika, chyba jest zagubiony. Przydałaby się Wam pomoc, bo z czasem może być jeszcze gorzej
Ewelina - 18-03-2012, 11:04
diana87, napisz do http://forum.labradory.or...wprofile&u=2849 na pewno pomoże no i nauka, nauka i jeszcze raz nauka poczytaj o szkoleniu za pomocą klikera. Polecam.
diana87 - 18-03-2012, 14:12
dziekuje juz napisalam opisujac caly problem i to jak psiak znalazl sie u mnie bo niestety jego historia jest bardzo smutna
Milena - 18-03-2012, 14:18
diana87, mój Zef też po przejściach, również walczyliśmy m.in z lękiem separycyjnym, teraz wiem, że nie ma rzeczy niemożliwych, Zefirek to super pies I wam życzę wyjścia na prostą
diana87 - 18-03-2012, 15:11
diego zostal wyrwany z pseudohodowli zostal mu tam tez uciety ogonek wterynarz powiedzial ze nie zostalo to zrobione przez lekarza a na hodowle zostala naslana policja psiaki tam jadly co popadlo nie mialy dla siebie miejsca byly tam tez zdechle psiaczki i powiem ze dlugo walczylam o zycie swojego pieska jest najkochanszy na swiecie ale tylko w domu gdy ja jestem obok
Ewelina - 18-03-2012, 20:02
diana87, Najważniejsze, żebyście się nie poddawali i walczyli o niego cały czas. psiak jest młody i wszystko jest do naprawienia
lopo888 - 20-03-2012, 12:21
Mam dziwne wrażenie, że Nico i tak wygrywa wszystkie plebiscyty
Tak sobie czytam co Wasze psiaki wyprawiają i ... nikt mnie niczym nie zaskoczył buuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu Wszystko przerabiałam buuuu
W konkursie: "labo-niszczyciel roku" Nico wygrał by bez wątpienia
Ostatnio zmasakrował 4 pokaźne iglaki w ogrodzie... i zeżarł mojego "jaśminka" o którego tak dbałam bo chorował buuuuuuuuuuuuuuuuuuu
Płakałam jak bóbr. Hitem natomiast było powyrywanie małych bukszpanków z ziemi, ...jeden po drugim. Ależ była zabawa!!! Podrzucał sobie, biegał... Podziwiałam go przez okno w kuchni, jak ślicznie mój chłopczyk się bawi, ale jak doszło do mnie"czym" się bawi, to krew mnie zalała!!
Zamknęłam się w łazience na 5 minut, bo jak bym w tym momencie wyszła z domu to mogło by dojść do rękoczynów.
Ale wierzę, wciąż wierzę, że mój niszczyciel się w kocu opamięta...
W jakim wieku Wasz pies przestał niszczyć mieszkanie?
OD ZAWSZE DO... NADAL!!!!!
Krajek - 29-03-2012, 12:51
Witam. Ja mam tak samo jak Lopo888… większość problemów o których czytałem przerabiałem również z moim Bandziorem.
Pierwszy i podstawowy problem jest taki, że Bandziorowi nadal różnicy nie robi czy załatwi się w domu czy na dworze.-mimo, że w lipcu skończy 3 lata. Mieszkam w domu, mam drzwi wejściowe oraz tylne, które w okresie od marca do września są niemal cały czas otwarte, przez co Bandzior może pobiegać sobie po całej działce a on mimo to najczęściej załatwia się na klatkach schodowych w domu. Nawet gdy na zewnątrz spędza sporo czasu wracając do domu, jeżeli zachce mu się, to oczywiście zaraz po tym trzeba sprzątać. Gdy zostaną niedomknięte drzwi do łazienki zadowolony Bandzior sika na sedes
Problem stanowi również fakt, że Bandzior cierpi na moim zdaniem bardzo duży lęk separacyjny. Mam go odkąd skończył 8 tygodni, wcześniej babcia była cały czas w domu więc nie było potrzeby aby trzymać go w odosobnieniu. W momencie gdy babcia umarła, Bandzior zostawał sam w domu, lecz po zniszczeniach których dokonywał postanowiliśmy że na czas nieobecności będzie na dworze. Wtedy zaczął się cyrk… Bandzior siedzi pod drzwiami wejściowymi i godzinami wyje, skacze na klamki, wali łapami w drzwi. Na okres gdy temperatura zbliża się do 0st oczywiście zostawał cały czas w domu przez co porwał kołdry, zmasakrował buty itp. itd.
Kolejne problemy są następujące: na spacerach wydaje się głuchy. Nie reaguje ani na swoje imię ani na polecenia wydawane przeze mnie ani nawet na mój głos. Skacze na wszystkich, którzy do mnie przychodzą, nawet na mnie gdy widzi że ktoś przed furtką na mnie czeka,.
Bandzior przeszedł szkolenie gdy miał niecały rok i sam instruktor nawet przyznał, że psa z takim adhd nie widział.
Pozostaje mi tylko wierzyć, że to już ostatni rok niesforności Bandziora i mój psiak w końcu wydorośleje
lopo888 - 29-03-2012, 19:05
Krajek, A ja myślałam, że mam najgorzej na świecie Współczuję, naprawdę.. Nico poza tym, że strasznie niszczy jest naprawdę grzecznym psiurkiem.
Cóż.. pozostaje mi tylko życzyć Tobie aby Bandzior jak najszybciej zmienił się w spokojnego, zrównoważonego psa Pozdrawiam
ollinko - 29-03-2012, 20:17
Krajek, podziwiam cierpliwosc. od dzis nie narzekam na bezoslawe o.O
Tom - 05-04-2012, 21:09
To i ja pochwale się tym co nasza diablica Sonia zniszczyła ...
W pierwszym dniu w swoimi ząbkami igiełkami przecięła kabel od myszki do kompa i telewizora(3 razy), później jak to na początku było standardowo czyli poobgryzane nogi od stołków, drewniane progi , fotel ( w szczególności "smakowita" gąbka z niego) czasem jakieś buty i kapcie , następnie przyszedł czas na pościel ... nasza pociecha w swojej karierze zniszczyła a raczej potargała i nadgryzła już kilka poszewek na kołdry i poduszki od tego czasu nie zostaje już sama w sypialni bo wiemy z czym się to wiąże , a w między czasie jak była młodsza to lubiła wyjadać ziemie z doniczki ,następnie przerzuciła się na skubanie dywanu w pokoju (jeden stary całkiem zniszczyła - rozskubała) , nowy tylko nadgryzła i nieco się uspokoiła.Obecnie już nie powoduje zniszczeń ( z małymi wyjątkami czasem jak zostaje bardzo długo sama to na czymś się wyżyje, nie wiemy czy to ze złości czy z tęsknoty).
anet13 - 06-04-2012, 08:31
Hera dzisiaj rano rozszarpala koszyczek na wielkanocne święconki, w calym domu byly po nim resztki a jaka szczesliwa!! do tej pory w zasadzie niczego tak nie zniszczyla, kocha obgryzac guziki i szczegolnego uwielbienia doczekaly sie moje buty - jedna konkretna para,z pieknym kwiatuszkiem z boku lewy but juz zostal bez kwiatka ..
Blenda - 20-04-2012, 12:52
Nie mogłam znaleźć nic apropo zostawiania labka samego w domu.
Mam taki problem, Blenda ma 12 tygodni, zostawiliśmy ją raz na 30 min. samą w domu i poniszczyła meble (krzesło, i zjadła gąbkę - nic jej nie było na szczęście).
Gryzie również stół, meble, buty, i nas itp. Mieliście może takie problemy ?
My z mężem boimy się ją zostawiać np. na godzinę samą (zakupy), że nam wszystko poniszczy w mieszkaniu...
Jakieś może macie sposoby lub porady jak postępować z nią ?
mibec - 20-04-2012, 14:05
http://www.forum.labrador...0&highlight=sam
http://www.forum.labrador...ighlight=klatka
http://www.forum.labrador...ighlight=klatka
gio850327 - 21-04-2012, 11:16
u mnie jest coraz lepiej... ale zdarzy się zjeść np kapcie swojej pani, na koncie ma ich już trzy pary, ale zostawiam mu butelki które lubi gryźć nie zjadając ich oczywicie:). Ah czasami marzę sobie że Fado przestanie całkowicie, ale nie ma co narzekać...poza tym to złoty psiak 10 h sam bez niespodzianek.
jamagda - 26-04-2012, 11:16
Jak tak czytam o wyczynach Waszych psiaków to myslę sobie że z moją Bezką nie jest jeszcze tak najgorzej Z powazniejszych zniszczeń to nadgryzła kabelek od kablówki, przegryzła kabelek od myszki (był pretekst do zmiany na bezprzewodowa) i pogryzła kabelki od zgrywania zdjęć z aparatu. Kilka butów przerobiła z pełnych na klapki Jeśli chodzi o meble czy ściany to na szczęście nie interesuje jej ich niszczenie. Uwielbia za to rwać papiery i to jest jej żywioł. Rolka po papierze toaletowym czy ręcznikach papierowych to najlepsza atrakcja. Czasem pozwalam przynieść jej ze spaceru kijka to wtedy ma zajęcie na jakiś czas. Beza od samego początku zostawała sama w domu, więc może się przyzwyczaiła, że tak musi być i nie ma problemów z wyciem, demolką itp. Może było też jej łatwiej bo mam jeszcze w domu drugiego psiaka który jest jej autorytetem więc nie doskwiera jej tak bardzo samotność podczas mojej nieobecności.
mariolka743 - 07-05-2012, 18:47
Mój Labek ma ponad 4 miesiące, bardzo go pilnowałam jak tylko chciał gryźć meble to od razu zwracałam mu uwagę i powiem szczerze że to podziałało :) ma swoje zabawki i sobie je gryzie ale powiem że Tinusia bardzo lubi gryźć, szarpać się ze szczotkami
Joaska89 - 17-06-2012, 21:54
Ja gdy wychodzę zostawiam mojej Lunie pełno zabawek np. butelkę po coli. wkładam do niej jakieś smakołyki nie raz zostawiam też jakieś małe smakołyki pochowane na balkonie
Czasem zdarza jej się wytargać papier toaletowy czy zjeść gazetę
Labradorek - 16-07-2012, 10:23
Odkąd przywieźliśmy Arona do domu, a było lato więc miałam czas zajmować się nim praktycznie 24 godziny na dobę.. przy każdej jego próbie gryzienia czegokolwiek zwracałam mu uwagę i mówiłam, że nie wolno, ma zostawić itp. dzięki czemu psiak się nauczył więc teraz widzę, że było warto poświęcić mu tyle czasu. Oczywiście zjadł jednego kapcia i podgryzł sznurówkę od buta, ale mebli nie ruszył! Gdy zostaje sam w domu, a zdarzyło się, że cały dzień został, nic nie zrobi - zawsze wita nas zaspany. Może też gdyby zostawał każdego dnia po 6h sam poniszczył by nam co nieco, ale mama ma możliwość zabierania go do pracy, co na pewno jest dużym plusem i ułatwieniem. Wystarczy komenda "zostaw!" i pies nie rusza.
jamagda - 17-07-2012, 15:20
Ehhh... za szybko pochwaliłam Bezę. od jakiegoś miesiąca zrobiła się straszny szkodnik (tylko jak jest sama w domu). Praktycznie codziennie wracając do domu z pracy zastanawiam się jakie dziś bądą szkody i czy sobie nie zrobiła krzywdy... Niszczy co jej wpadnie w zęby nie liczę już zeżartych bochenków chleba, kostek masła i innego jedzenia, które pozostawiłam nieopatrznie na blacie lub stole. Ostatnio wyrwała domofon ze ściany, pogryzła mi kilka torebek, mam wieszak w przedpokoju na którym wieszane są kurtki w których aktualnie się chodzi, Beza ma manie "uwieszania" się na tych kurtkach w efekcie czego pourywała haczyki, nie wspominajac, że porwała kurtki . Któregoś dnia albo otworzyła sobie drzwi do łazienki albo ktoś nie domknął i mała wynalazła płyn do podłóg pogryzła butelke i porozlewała Ajaxs po przedpokoju. strasznie się bałam żeby sie po tym nie pochorowała ale na szczęście nic jej nie było.
W efekcie jej wyczynów jak wychodzę zostawiam tylko dostęp do kuchni i przedpokoju na czym cierpi Majka bo nie może poleżeć sobie na kanapie ani popatrzeć przez okno, co bardzo lubi. Zastanawiam się nad klatką ale obawiam się że Beza jest już za duża i się nie przyzwyczai i do tego zacznie jeszcze ujadać jak będzie zamknięta. Dotatkowo stresować ją będzie że ona jest w klatce a Majka nie.
Póki co wycodząc z domu zmiatam wszystko z zasięgu jej łap i pyska ale ona i tak wymyśli zawsze coś co nawet do głowy by mi nie przyszło, że może zbroić.
Ehhh to sobie ulżyłam...
A poza tym wszystkim Bezka to moja kochana sunia i świetna aktorka i nawet nie mam sumienia jej karcić jak zrobi te swoje maślane oczy w stylu "ja nie chciałam, to samo się zrobiło"
Z resztą po fakcie karcenie to nie ma już sensu.
Karoola - 17-07-2012, 15:40
jamagda, i dobrze, że robi te maślane oczy, bo nie ma za co karcić takiego pieska.
Myślę, że klatka to bardzo dobry pomysł, musicie spokojnie zacząć trening klatkowy, żeby się do niej przyzwyczaiła i nie powinno być żadnego problemu. Lepszy czas spędzony w klatce, niż obawa, że kruszyna sobie krzywdę zrobi.
mibec - 17-07-2012, 19:49
| jamagda napisał/a: | | Zastanawiam się nad klatką ale obawiam się że Beza jest już za duża i się nie przyzwyczaii | skoro psoci to kupuj klatke dla swojego spokoju i bezpieczenstwa suki - moj Barney "dorobil sie" klatki jak juz mial rok skonczony i od tamtego czasu mamy w koncu spokoj Booster przyszedl do nas ze swoja "kawalerka", wiec trening klatkowy nas ominal w jego przypadku - teraz obaj siedza w swoich klateczkach jak wychodzimy do pracy.
| jamagda napisał/a: | | zacznie jeszcze ujadać jak będzie zamknięta. | po odpowiednio przeprowadzonym treningu nie bedzie. http://www.labrador.org.pl/mp_klatka.htm
| jamagda napisał/a: | | Dotatkowo stresować ją będzie że ona jest w klatce a Majka nie. | ustaw klatke w pomieszczeniu do ktorego Majka nie ma dostepu.
Temat klatki:
http://forum.labradory.or...ighlight=klatka
bina071 - 17-07-2012, 19:57
Hmm, jest mi ciężko powiedzieć, bo w sumie Lejla nigdy jakoś specjalnie nic nie niszczyła.. oprócz nieszczęsnych chusteczek Zawsze wolała bawić się zabawkami albo przychodzić napieszczoty niż np. gryźć meble
dominika92 - 14-09-2012, 12:25
Chelsea, dlaczego nie kupicie pannie niszczycielskiej klatki?
ppaula2 - 18-09-2012, 14:13
Ja już się doczekałam:
1. przegryziony kabel
2. pogryziony kapeć
3. nie umiem zliczyć ile zabawek dzieci już wyrzuciłam,
4. plastikowe pudło do butów,
I to pewnie nie koniec
Wszystko przez to, ze nie mam klatki
mibec - 18-09-2012, 15:20
ppaula2, a nie planujesz klatki?
ppaula2 - 18-09-2012, 15:45
mibec, chciałabym planować
We wrześniu to mogę zapomnieć o zakupie klatki
Ale chyba w końcu kupię, albo od kogoś pożyczę
mibec - 18-09-2012, 15:47
ppaula2, a dla starszych sun nie mialas klatek?
ppaula2 - 18-09-2012, 15:49
mibec, dla Funi nie miałam.
Dla Noviki miałam pożyczoną.
I muszę przyznać, że bez klatki to ciężko mieć malucha w domu
mibec - 18-09-2012, 15:52
Trzymam kciuki za jak najszybszy zakup, badz pozyczenie "kawalerki"
ppaula2 - 18-09-2012, 15:54
dzięki
Akusia - 22-09-2012, 08:04
Witam!
Nasz Faduś jest z nami nieco ponad tydzień i do tej pory w domu anioł.Nie bardzo chciał się bawić,trzeba go zachęcać do zabaw.Do dzisiejszej nocy nic nie zniszczył.
Dziś wstajemy o 7( pierwsze wyjście na dwór) w pokoju obraz nędzy i rozpaczy.Zjedzone kapcie męża i syna moje buty pogryzione,a Fado siedzi zadowolony z siebie
Ma gryzaki i kość prasowaną do gryzienia.Czy jak raz coś pogryzł będzie to normą?Jak rocznego psa oduczyć gryzienia?
kasiek - 22-09-2012, 09:55
Akusia, ile Fadzio ma miesiecy ?
Akusia - 22-09-2012, 19:58
kasiek Fasuś ma ok roku,jest adoptowany ze schroniska,wiek określił weterynarz.
Bylismy dziś u rodziców,Fadunio grzeczny niesamowicie,jednak w pewnym momencie zabrał buta taty i chciał go zjeść.
Tak sobie myślę( po wnikliwej lekturze forum) psinka się u nas zadomowiła i próbuje zobaczyć na ile może sobie pozwolić.A może się mylę?
Dziś na noc pochowamy wszystko co psinka może zjeść.
tenshii - 22-09-2012, 21:38
| Akusia napisał/a: | | Ma gryzaki i kość prasowaną do gryzienia |
pewnie dostępną 24h
jak coś jest dostępne 24h to jest nieatrakcyjne, a zakazane najlepiej smakuje - jak z dzieckiem
chowajcie na noc buty i inne rzeczy łatwo dostępne, część zabawek dawajcie tylko w nocy - będą atrakcyjniejsze (widocznie Wasz pies w nocy nie może spać i się nudzi, choć powinien spać)
| Akusia napisał/a: | | psinka się u nas zadomowiła i próbuje zobaczyć na ile może sobie pozwolić |
nie zgadzam się
po prostu mu się nudzi, i pewnie czuje się samotny po zmianie domu - wyładowuje emocje i zajmuje sobie czas
donia457 - 22-09-2012, 23:42
moja Reda w grudniu skonczy 2 lata ,ale widze ze jeszcze jej glupotyw glowie,mam nadzieje ze dziewczyna z tego wyrosnie,
Akusia, gryzaki daje psu jak gdzies wychodze i wtedy pies ma zajecie,a jak sie zachowuje jak zostanie sam w domu?
mibec - 22-09-2012, 23:44
| Akusia napisał/a: | | psinka się u nas zadomowiła |
| Akusia napisał/a: | | jest z nami nieco ponad tydzień | pies na pewno nie jest zadomowiony po tygodniu pobytu u Was; szaleje w nocy bo czuje sie niepewnie, nie moze, mozliwe ze nie umie, spac w nocy.
Nieco ponad dwa miesiace temu (w polowie lipca) adoptowalam psa i dopiero teraz moge powiedziec, ze powoli robi sie nasz; Booster co prawda nie niszczyl, ale cala noc chodzil i poszczekiwal - dopiero w zeszlym tygodniu zdecydowal sie polozyc u nas w sypialni, a tak na prawde dopiero wczoraj zobaczylam jak zasnal przy nas.
Pochowajcie wszystko czym moze sie zainteresowac, ewentualnie pomyslcie o ograniczeniu przestrzeni dostepnej dla psa + zastosujcie sie do rad tenshii nt zabawek czy gryzakow zarezerwowanych tylko na noc.
Zycze jak najszybszego dogadania sie z psiakiem; super ze zdecydowaliscie sie dac mu domek.
Akusia - 23-09-2012, 07:50
| donia457 napisał/a: | | Akusia, gryzaki daje psu jak gdzies wychodze i wtedy pies ma zajecie,a jak sie zachowuje jak zostanie sam w domu? |
Jak na razie uczymy Fadzia zostawać samego w domu.Lęk separacyjny mu się włączył.Codziennie ćwiczymy zostawanie samego w domu na tę chwilę zostaje po 10min,jak tylko wychodzę zaczyna piszczeć,szczekać i drapać w drzwi.Długa droga przed nami.
| mibec napisał/a: | Pochowajcie wszystko czym moze sie zainteresowac, ewentualnie pomyslcie o ograniczeniu przestrzeni dostepnej dla psa + zastosujcie sie do rad tenshii nt zabawek czy gryzakow zarezerwowanych tylko na noc.
|
Pochowaliśmy dziś na noc wszystko,więc nie miał co niszczyć,chyba był spokojny skoro nas nie obudził.Nie pomyślałam o tym,żeby mu dawać gryazki tylko na noc.
Dziękuję za wszystkie rady
Brioche - 28-09-2012, 15:25
a mi się chyba trafił wyjątkowo grzeczny pies Megan zaczęła zostawać sama dopiero około 4-5 miesiąca. czasem zdarza się, że zostanie sama nawet 6 h a kiedy wrócę ze szkoły jest czysto i nic nie jest ruszone ! kupując labradora byłam przygotowana na totalną demolkę a tu niespodzianka Megan tylko niszczy jak wszyscy są w domu i każdy jest czymś zajęty. Wtedy baaardzo się złości i stara się zwrócić na siebie uwagę ostatnio nasikała na środek ulubionego dywanu mamy i oderwała tapetę Ale wolę, żeby robiła takie rzeczy kiedy jesteśmy w domu niż jak nikogo nie ma i gorzkich żali których tak bardzo się bałam również nie ma
donia457 - 25-12-2012, 23:22
a ja jestem pod wielkim wrazeniem ,Reda chyba wyrosla z niszczen domowych,choc mało co zniszczyła,otóż dzisiaj została na 6 godzin sama w domu i wczoraj na 4 godzinki i musze sie pochwalic,Redzia nic nie zniszczyla jedynie przyłapałam ja na spaniu na łóżku wiec klateczka bedzie nam słuzyc jedynie na wystawach
mibec - 25-12-2012, 23:30
donia457 super - dorasta Ci dziewczynka
Linka 83 - 02-01-2013, 02:08
U nas bez zmian, chociaż nie, ze zmianami. Jest duzo lepiej. Mimo obecności domowników. Choinka ( w całości) poległa raz. Kabel od telewizora moich rodziców - zeżarty, jeden jasiek, szklanka rozwalona ogonem. Oto świąteczne podsumowanie. Skończył już rok, gdy miał 5 miesięcy to potrafiło być bilansem tylko jednego dnia. Nie ma co, jestem świetną matką:)
Wiesława - 20-01-2013, 23:07
Witan
Może mi ktoś pomoże - bo ja już sobie nie radzę z moim labkiem .
:bad:Ma osiem miesięcy a nie mogę go zostawić na chwilę samego bo co jest w jego zasięgu to gryzie, wręcz niszczy wszystko. Ma już na swoim koncie dwa piloty do satelity, ciśnieniomierz, dwa koce, trzy ręczniki kąpielowe, spodnie, buty, aż strach dalej wymieniać. Więc chyba potrzebuję pomocy
mibec - 20-01-2013, 23:21
Wiesława, skoro taki uparty z niego niszczyciel to proponuje klatke kenelowa.
http://forum.labradory.or...ighlight=klatka
kilus29 - 21-01-2013, 16:23
Mój też niszczył gryzł ja użyłem skórzanego kagańca na początku była walka próba zdjęcia zniszczenia. Trwało to trochę czasu zanim się nauczył zrozumiał i uspokoił.
Oczywiście na początku zakładałem mu go na kilka minut potem coraz dłuższy czas ,ale teraz mój labek jedyne czego potrzebuje gdy wychodzę z domu to abym zostawił otwarte drzwi od sypialni hehe
Weronika_S - 21-01-2013, 18:02
kilus29, zostawiałeś psa samego w domu w kagańcu?A jak np. pił wodę?
Di - 21-01-2013, 20:23
kilus29, podbijam pytanie Weronika_S. Nie uważasz, że w takiej sytuacji lepiej było przeprowadzić trening klatkowy i zostawiać psa bezpiecznego w klatce?
donia457 - 22-01-2013, 15:54
pies w kagancu??
nielepiej zostawic psa w klatce?
Reda mało zniszczeń zrobiła , w tej chwili juz nie niszczy
czyli w wieku 2 lat
kilus29 - 22-01-2013, 19:45
Już odpowiadam
Kaganiec który miał Arfik był kagańcem skórzanym o dużych otworach który nie przeszkadzał w piciu wody ale był za to zabezpieczeniem przed gryzieniem. Faktem jest ,że po takim pozostawieniu mojego labka w kagańcu miałem podłogę do wycierania ale odniosłem sukces. Dzisiaj mój psiak zostaje w domu bez kagańca i nic nie niszczy ma dostęp do wszystkich pokoi ale upodobnił Sobie sypialnie do leniuchowania.
Co do Klatki nie przemawia to do mnie . Wybrałem taki sposób po wielu konsultacjach.
Oczywiście zanim pies został sam w domu w kagańcu zainstalowałem kamerki i kilka razy nagrywałem mojego labka pod kątem zachowania , czy też możliwości picia wody, lub czy kaganiec nie ma za dużych otworów i czegoś nie niszczy.
Myślę że mi się udało oczywiście każdy z Was może mieć odmienne zdanie na ten temat
gosiunia - 25-01-2013, 20:56
Moja Lexi na szczęście pod tym względem jest bardzooo dobrym pieskiem. Nigdy niczego nie pogryzła. Jak była Mała to probowała się zabrać za nogi od stołu, ale nawet śladów nie zrobiła. Ma swojego misia ze sztruksu i nim się bawi w domu. Codziennie dostaje "żujki" do gryzienia i wszystko jest w porzadku. Jedyne czego nie wolno nam zostawiać na wierzchu to majtki i skarpetki (szczególnie brudnych ) . To są jej ulubione zabawki, już przestałam liczyć ile bielizny musiałam wyrzucić.
luizka4don - 25-01-2013, 22:43
oj ,,brudne majtki`` mniam hahahaha Bella uwielbia z nimi uciekac
Pablo - 03-02-2013, 23:16
Moja Birma ma chyba na drugie Demolka. Kłapie dziobem nieustannie, przemieliła już m.in. najdroższe buty mojej żony, moją kurtkę zimową, kupę innych rzeczy. A najbardziej wkurzające jest podkradanie zabawek moich dzieci. Swoją drogą, ostatnio zeżarła niebieską kredkę i takoż się od niej zabarwiła, włącznie z językiem
Di - 03-02-2013, 23:51
| Pablo napisał/a: | | najdroższe buty mojej żony, moją kurtkę zimową, kupę innych rzeczy. |
z butami rozumiem, łącze się w bólu z żoną, mimo że już je odkupiłam, nigdy nie odżałowałam moich Cat Walky'ów.
Nawet sobie nie wyobrażacie, jak się cieszę, że już po świętach i można spokojnie pozbyć się ozdób świątecznych i choinki ( w moim rodzinnym domu wiszą aż do 2 lutego). Bianosława zeżarła całość choinki w zasięgu paszczy. Wolę nie myśleć, ile bombek, łańcuszków i wstążeczek należałoby uzupełnić.
Pablo - 04-02-2013, 00:09
| Di napisał/a: | | Nawet sobie nie wyobrażacie, jak się cieszę, że już po świętach i można spokojnie pozbyć się ozdób świątecznych i choinki ( w moim rodzinnym domu wiszą aż do 2 lutego). Bianosława zeżarła całość choinki w zasięgu paszczy. Wolę nie myśleć, ile bombek, łańcuszków i wstążeczek należałoby uzupełnić. |
Wyobrażamy sobie. Ze względu na Birmę w tym roku większą choinkę postawiliśmy na poddaszu, więc było spokojnie, ale na dole w pokoju dziecięcym postawiliśmy na parapecie małą choineczkę z migającymi diodami. Birma kilka razy ściągnęła ją na podłogę, a w końcu przegryzła kabel od światełek, oczywiście podłączony do prądu
luizka4don - 04-02-2013, 09:54
Ja choinki pozbyłam sie juz 8 stycznia hehe a caly okres jak sytała była przywiazana do okna hahaha
sukienka464 - 13-03-2013, 18:21
Ja mam 9-miesięczną labkę, która uwielbia gryźć krzaki i róże w ogrodzie przydomowym. Mam z tym wielki problem, ponieważ demoluje wszystko to co się da i boję się, że tak jej zostanie do końca życia...Jak ją tego oduczyć.
aga1308 - 05-04-2013, 21:19
Aż się zastanawiam czy z naszą Tośką wszystko ok:) Ona nigdy nic nie zniszczyła. od 4 miesiąca życia zostawała sama w domu. Miała do dyspozycji cały salon, jadalnię, kuchnię, hol i całe piętro domu. Nigdy nie przyszło jej jakoś do głowy pogryzienie kanapy, stołu krzesel itp. Od samego poczatku uczylismy ja, że salon i jadalnia są dla niej dostepne tylko na nasze zaproszenie. Jedyne szkody są w jej zabawkach: niezliczone ilosci piłeczek, kości, szarpaków nawet kula smakula, ktora zdaniem Pani z zoologicznego byla nie do zniszczenia, została rozpracowana w ciągu 2 dni (Toska dostala szału jak ją tylko dostała) a potem tyle czasu Tosia zrzucała ją ze schodów az odpadło wieczko i kula nie nadawala się do użytku
mibec - 05-04-2013, 23:31
aga1308, to tylko sie cieszyc
nikolajewna - 05-04-2013, 23:41
| aga1308 napisał/a: | | zrzucała ją ze schodów az odpadło wieczko i kula nie nadawala się do użytku |
aga1308, polecam zatem kulę smakulę z gumy (tę z labiryntem).Nie tłucze po schodach i wieczko na pewno nie odleci
aga1308 - 06-04-2013, 18:11
teraz już kula smakula nie jest nam potrzebna:D ta którą mieliśmy to taka z grubego i twardego plastiku z motywem łapek. Otwór regulowany taką przesuwaną "klapką" ... najpierw Tosia wieszała sobie kulę na zębie aż otworzyła maksymalnie, potem obeszła się z nią mniej delikatnie Teraz Tosia jest fanką marchewek i kości hehe. A jeśli chodzi o zostawanie w domu, to przemyśleć nie mogliśmy co zastaniemy po powrocie Troche lamentów na początku było. Ale chyba zrozumiała, że zawsze wracamy i teraz schodzi do piwnicy gdzie ma duzo miejsca, jest chłodno , kładzie się na swoim posłanku i śpi aż do czasu naszego powrotu. Bezproblemowa totalnie...
nikolajewna - 06-04-2013, 18:18
| aga1308 napisał/a: | | teraz już kula smakula nie jest nam potrzebna:D |
życie Dragona bez kuli smakuli nie miałoby sensu A i ja uwielbiam patrzeć jak się nią bawi, bo marszczy to swoje czoło jak przy mocno zaawansowanych procesach myślowych i mnie to rozbraja
aga1308 - 06-04-2013, 19:09
myślałam że tylko ja jestem fanką tych fałdek na pyszczychu Labka:D Ja się rozpływam jak Tośka taka zaspana podnosi głowę, odwraca się w moją stronę a cała skóra z głowy tworzy pionowe fałdki Nad kulą zastanawialiśmy się, ale jedna jedyna rzecz, która nas odwodzi od tego pomysłu to to, że Tośka jak każdy lab to chodzący przewód pokarmowy. Nie wiem, może źle kombinuję jak już tak mocno żebrze to dostaje jabłko albo marchewkę ale za to ma pomniejszony odrobinę posiłek. Przeważnie bawi się z domownikami, a jak sama to ma swoją jeszcze nie zjedzoną piłkę, na która poluje, chowa a potem szuka ;> itp. Kula zdawała egzamin jak musielismy wyjsc z domu tak zeby Tosia nie zauwazyla, były tez butelki z dziurkami -a teraz generalnie ma nas w nosie. my wychodzimy ona idzie spac:D
PeKa - 07-04-2013, 15:53
Czy ktos z Was testowal może preparaty odstraszające psiaki od rzeczy, których wolielibyscie nie mieć zniszczonych? Jakie były skutki?
mibec - 07-04-2013, 16:03
| PeKa napisał/a: | | Jakie były skutki? | chudszy portfel Na Barneya nie dzialaly odstraszajaco, wrecz mialam wrazenie ze go zachecaja do podgryzania.
PeKa - 07-04-2013, 19:02
Yhhh... to kiepsko, za 3 dni przeprowadzamy sie na nowe mieskzanie i wolałbym, żeby młoda nie zdemolowała kolejnego
mibec - 07-04-2013, 19:28
PeKa, polecam klatke
PeKa - 07-04-2013, 21:56
mibec, w tym sęk, że nie mam serca zamknąć jej w klatce
mibec - 07-04-2013, 22:40
PeKa, klatka to nie zadna meczarnia - oczywiscie nalezy przeprowadzic trening klatkowy, a po treningu klatka staje sie takim malym psim domkiem, azylem.
Bardziej powinienes sie bac, ze zrobi sobie krzywde jak rozrabia w domu (np zje cos niejadalnego, albo przewroci mebel na siebie) niz zamkniecia suni w klatce.
http://forum.labradory.or...ighlight=klatka
missy - 07-04-2013, 23:44
| PeKa napisał/a: | | Czy ktos z Was testowal może preparaty odstraszające psiaki od rzeczy, których wolielibyscie nie mieć zniszczonych? Jakie były skutki? |
u nas zamiast odstraszać , przyciągały Kupiliśmy taki spray o zapchu cytrusów , który niby miał odstraszać... mąż wypsikał połowę mieszakania.. a Lexi chodzła i zlizywała to co było popsikane
Jedyny plus - w domu ładnie pachaniło
PeKa - 08-04-2013, 10:51
mibec, czytałem o klatkach na samym początku zniszczeń, jednak kurcze, nie mogę no... wyobrażam sobie sam siebie jakby mnie ktoś tak zamknął
missy, u nas sprawdza się ocet, jednak wiadomo, szybko paruje. Sprawdza się też sos chilli, ale nie wysmaruje nim przecież całego mieszkania. Cóż, opinie właśnie podobne do waszych nt tych środków, że zamiast zniechęcać, właśnie zachęcają
nikolajewna - 08-04-2013, 11:03
| missy napisał/a: | | Kupiliśmy taki spray o zapchu cytrusów |
taaa, my używaliśmy czegoś takiego "przeciwko" szynszylom Okazało się zupełnie nieskuteczne.
mibec - 08-04-2013, 11:47
| PeKa napisał/a: | | wyobrażam sobie sam siebie jakby mnie ktoś tak zamknął | pies to nie czlowiek - uwierz mi nie dzieje sie mu zadna krzywda w klatce. Rozumiem Cie doskonale, bo mialam podobne zdanie - zycie mnie zmusilo do zakupu klatki, bo Barney musial w niej byc po operacji - od operacji minely ponad 2 lata, a klatka dalej jest z nami. Teraz zaluje, ze nie zdecydowalam sie wczesniej; mielismy duzo szczescia, ze "tylko" szkod narobil, a nie stala mu sie zadna krzywda. Pies sie uspokoil, na prawde odpoczywa jak nas nie ma. Co wiecej pokazal nam w zeszly weekend, ze on nie chce zostawac poza klatka - wyskoczylismy do sklepu na doslownie kwadrans, wiec nie zamykalismy: powital nas strasznie zdenerwowany, siedzial pod drzwiami i nie wiedzial co sie dzieje.
PeKa, jesli Roxy niszczy to na prawde rozwaz klatke; postaram sie w ciagu kilku dni nagrac jakis filmik z Barneyem w klatce, zeby Ci pokazac, ze nic zlego sie nie dzieje.
nikolajewna - 08-04-2013, 11:52
PeKa, nie chodzi o to, żeby psa zamknąć w klatce i po problemie. Chodzi o stopniowe przyzwyczajanie do klatki i umiejętne zrobienie z tego azylu. Pies musi się tam czuć dobrze i bezpiecznie, aby wiedział, że tam jest JEGO miejsce i że ma tam wszytsko czego potrzebuje. Jak nie chcesz stosować klatki (co też rozumiem) to pozostaje pogodzić Ci się ze zniszczeniami.
[ Dodano: 08-04-2013, 11:53 ]
Problem polega jeszcze na tym, że nie wszytskie psiaki "wyrastają" z tego...
PeKa - 08-04-2013, 12:21
mibec, nie chodzi o to, że boje się, że jej się coś w tej klatce stanie. Po prostu nie potrafię sobie wyobrazić psiaka zamkniętego w tak małej przestrzeni przez 9 godzin
Karoola - 08-04-2013, 16:21
PeKa, a wyobraź sobie siebie w mieszkaniu przez kilka godzin... Jakoś da się przeżyć, nawet w małej dziupli I pomyśl, że pies I TAK ŚPI. A klatka jest na tyle duża, że pies może wstać, obrócić się i wyciągnąć.
Nulcia1 - 08-04-2013, 17:06
u nas Dekster był tym niszczycielem ale w wieku ok roku się uspokoił w sumie mebli nigdy nie ruszał tylko skarpetki , papucie itp. Didi też najpierw próbowała podgryzać ale się uspokoiła dość szybko od małego zostawały same i nic nie niszczą
mibec - 08-04-2013, 18:58
| PeKa napisał/a: | | boje się, że jej się coś w tej klatce stanie | na przyklad co? A nie boisz sie ze polknie cos albo cos przewroci na siebie / spadnie skads jak szaleje po domu; o kosztach nawet nie wspomne, bo to Twoj portfel
Ja sie podzielilam moimi doswiadczeniami ze strasznym niszczycielem, a co Ty z tym zrobisz to Twoj wybor
PeKa - 08-04-2013, 20:10
mibec, napisałem "nie chodzi o to, że boje się, że jej się coś w tej klatce stanie."
mibec - 08-04-2013, 20:12
PeKa, nie doczytalam tego "nie" ... W kazdym razie zachecam do rozwazenia klatki, jesli mala dalej bedzie niszczyla.
Di - 08-04-2013, 20:50
PeKa, ja też jestem za klatką w przypadku Twojego maluszka. I gdyby nie to, że po prostu mieliśmy słabszy okres finansowy i tata zrobił mi taką bramkę do zastawienia schodów (na skutek czego Bianka miała do dyspozycji jedynie dwa przedpokoje), to mielibyśmy ją już dawno. Mimo że była niszczycielem okrutnym, to wyrosła z tego (i mówię to całkiem poważnie: to ten sam pies, który zeżarł DWIE PARY moich NOWYCH butów, dwa razy zrobiła akcję 'internet" i można by wyliczać...) i gdy zostaje sama w domu... śpi na swoim kocyku. Ale no, jak mówię, u nas to był ryzyk fizyk, a bramka pojawiła się przed sterylizacją, gdy trzeba było ją troszkę 'zabezpieczyć', żeby nie latała po schodach.
Nikaaa - 18-05-2013, 23:29
Pam-pa-ra-ra-ram! Żebym tylko nie napisała tego w złą godzinę, ale.. Od jakiegoś miesiąca Jesosława zostawia mieszkanie (a w sumie kuchnię bo tylko do niej ma dostęp) w stanie nienagannego porządku, nie psując absolutnie nic Jestem z niej dumna jak nigdy dotąd. Chyba stwierdziła, że jak ma te 20 miesięcy to przydałoby się spowaznieć
Szczerze mówiąc nie mam pojęcia co robi jak nas nie ma, bo dawno jej nie nagrywałam, ale cieszy mnie to, że nic nie niszczy. Oby tak dalej..
Karoola - 18-05-2013, 23:32
Nikaaa, gratki!
mibec - 19-05-2013, 00:33
Nikaaa, super
Czyli zrezygnowaliscie z klatki?
Nikaaa - 19-05-2013, 10:10
mibec, klatka sobie stoi otwarta jako miejsce do spania, bo legowisko jest na górze u nas w sypialni Ale juz jej nie zamykamy i widzę, że dużo lepiej sobie radzi z zostawaniem jak nie jest zamknięta w klatce. Ostatnio doszlismy do wniosku, że ona to ma chyba klaustrofobie.. Jeśli znajdzie się w jakimś małym i ciasnym miejscu to od razu robi się niespokojna (wczoraj na przykład wieźlismy szybę w aucie i Jesska musiała jechać "pod nogami" u TŻta i całą drogę dyszałą i kręciła się niespokojnie). Ale grunt, że nie ma żadnych zniszczeń (tfu,tfu! )
mibec - 19-05-2013, 11:26
| Nikaaa napisał/a: | | grunt, że nie ma żadnych zniszczeń | dokladnie
Nikaaa - 19-05-2013, 15:52
| mibec napisał/a: | | Nikaaa napisał/a: | | grunt, że nie ma żadnych zniszczeń | dokladnie | A Wy juz całkiem zaprzestaliście prób "odklatkowania" Barneya? Może jak się siostrą zajmie kiedy was nie ma to nie w głowie mu będzie brojenie
mibec - 19-05-2013, 17:29
| Nikaaa napisał/a: | | A Wy juz całkiem zaprzestaliście prób "odklatkowania" Barneya? | tak. Oboje sa klatkowani. Barnye juz nie niszczy, ale ilekroc probujemy go zostawic bez klatki to zawsze jest bardzo zestresowany, wiec sobie odpuscilismy.
Ska - 21-06-2013, 08:18
ja się muszę pochwalić, bo u nas Roxy nigdy nic nie zniszczyła. niedługo skończy pół roku, nie wiem czy coś jeszcze jej nie odbije, bo słyszałam, że psy potrafią się rozkręcać w wieku 10-12 miesięcy, ale na chwilę obecną to aniołek (nie licząc kwiatka i klapek, ale to żadna strata)
oczywiście, jak coś zostawimy to rozgryzie na strzępy (gazety, książki, torebki plastikowe, kartony), ale za meble nigdy się nie brała. w sumie od początku szybko reagowaliśmy na jej zainteresowanie niepożądanymi rzeczami i miała do dyspozycji (i ma do tej pory) grube patyki przynoszone ze spacerów polecam! wióry walają się po całym mieszkaniu, ale jeśli chce się zaoszczędzić inne, cenne przedmioty to super rozwiązanie
tenshii - 21-06-2013, 09:03
| Ska napisał/a: | | u nas Roxy nigdy nic nie zniszczyła. niedługo skończy pół roku |
mam nadzieję, że tak pozostanie, ale Teyla zeżarła mi nowy telefon w wieku około 11 miesięcy
Fakt faktem z dużych i kosztownych zniszczeń było tylko to ale jednak
mibec - 01-09-2013, 19:34
Jeszcze w piatek mowilismy z mezem ze Shelby to zloty pies, bo nic nie niszczy (nawet zabawek). W piatek wieczorem poszlismy do sasiadow, a psy zostaly luzem w domu (bo przeciez oba grzeczne ) - jakiez bylo nasze zdziwienie po powrocie, gdy zobaczylismy caly przedpokoj pokryty szczatkami koszyka na zabawki i szczesliwa mordke Shelby dumnej z siebie, bo tak sie "ladnie" bawila.
Luna552 - 01-09-2013, 20:48
Moja Luna jest u nas od środy i mieszka na ganku. Jest tam co prawda trochę butków, do których ma dostęp, ale są to buty zniszczone i nieużywane , więc nie zabraniamy jej ich jeść. Za to wczoraj pogryzła i przedziurawiła jedną z moich piłek, do których też ma dostęp, więc wyniosłam resztę piłek z ganku. Ostatnią rzeczą taką niefajną jest to że strasznie paskudzi w nocy. Jest to co prawda 7-o tygodniowy szczeniak, ale nie wiem jak ją nauczyć załatwiania się na podwórku, zwłaszcza że w nocy wyprowadzam ją 3-y razy!
Uważam że każdy pies jest inny i to zależy od jego osobowości i charakteru kiedy przestanie niszczyć meble i inne rzeczy.
Mam nadzieję że pomogłam, do zobaczenia i pozdrawiam
agata01510 - 01-09-2013, 22:50
| Luna552 napisał/a: | Uważam że każdy pies jest inny i to zależy od jego osobowości i charakteru kiedy przestanie niszczyć meble i inne rzeczy.
Mam nadzieję że pomogłam, do zobaczenia i pozdrawiam |
Co do kwestii odrębności charakterów i osobowości zgadzam się, bo nie ma dwóch takich samych psów, mogą być podobne pod wieloma względami, ale i tak są inne, jednak co do kwestii zaprzestania niszczenia mebli itp., myślę inaczej, bo my ludzie mamy na to wpływ, możemy uczyć zwierzęta dobrych i pożądanych zachowań, a oduczać tych nawyków, które zwierzak ma, ale których z kolei my nie tolerujemy
| Luna552 napisał/a: | | Moja Luna jest u nas od środy i mieszka na ganku. Jest tam co prawda trochę butków, do których ma dostęp, ale są to buty zniszczone i nieużywane , więc nie zabraniamy jej ich jeść. |
U mnie nie wolno było psom bawić się butami, zdarzyło się raz Ramzesowi pogryźć buta mojemu mężowi, z winy męża bo nie odłożył tam gdzie trzeba. Dlaczego nie pozwalałam się bawić psom butami, nawet tymi starymi ??? Bo psy miały do tego celu inne zabawki, swoje psie piłeczki, sznureczki itp. Nie chciałam, żeby kojarzyły buty z czymś co można niszczyć, but należy do człowieka nie służy do zabawy, chwila nieuwagi a ktoś kto mnie odwiedził miałby później iść w skarpetkach, ha ha ha ... To brzmi może i komicznie, ale tak jest, pies kojarzy rzeczy i zachowania, może ale nie musi je utrwalać, dlatego ja tam wolę mieć pewność że buty w moim domu są bezpieczne ...
klaudia1234 - 02-09-2013, 13:41
| agata01510 napisał/a: | | U mnie nie wolno było psom bawić się butami, zdarzyło się raz Ramzesowi pogryźć buta mojemu mężowi, z winy męża bo nie odłożył tam gdzie trzeba. Dlaczego nie pozwalałam się bawić psom butami, nawet tymi starymi ??? Bo psy miały do tego celu inne zabawki, swoje psie piłeczki, sznureczki itp. Nie chciałam, żeby kojarzyły buty z czymś co można niszczyć, but należy do człowieka nie służy do zabawy, chwila nieuwagi a ktoś kto mnie odwiedził miałby później iść w skarpetkach, ha ha ha ... To brzmi może i komicznie, ale tak jest, pies kojarzy rzeczy i zachowania, może ale nie musi je utrwalać, dlatego ja tam wolę mieć pewność że buty w moim domu są bezpieczne ... |
Dokładnie. Pies nie rozumie że to są nowe buty a to stare. Jeżeli może bawić się tymi co stoją gdzieś tam bo są stare, to tak samo może bawić się tymi nowymi.
agata01510 - 03-09-2013, 11:25
| klaudia1234 napisał/a: | | Dokładnie. Pies nie rozumie że to są nowe buty a to stare. Jeżeli może bawić się tymi co stoją gdzieś tam bo są stare, to tak samo może bawić się tymi nowymi. |
I właśnie dlatego do zabawy służą zabawki, lepiej kupić nową piłeczkę czy sznurek kosztem przykładowym 10 zł niż odkupić komuś buty np. za 150 zł. Ja uczyłam się tego na błędach, wiele było psów w moim życiu i popełniałam błędy, ale uczyłam się na każdym z nich, raz nasz piesek Mikuś, który odszedł za tęczowy mostek już wiele lat temu, nauczył nas dyscypliny i sprzątania po sobie, kiedy to gryzł wszystko co dopadł, w większości udało nam się go oduczyć złych nawyków, więc wszyscy mieli z tego pożytek, ale potem przy każdym kolejnym nowym piesku wiedzieliśmy jak postępować, by nie dopuszczać do takich sytuacji. Ramzes bardzo lubi " podkradać " niektóre części naszej garderoby, gdy weźmie np. moją bluzkę, to węszy i węszy jakby szukał mojego zapachu, potem kładzie obok bluzki pycholek i zasypia, na to mu akurat pozwalam, choćby dlatego, że kiedy zostawał sam w domu zostawiałam mu swoją bluzkę z moim zapachem, taką na której już mi nie zależy, żeby nie czuł się tak obco i pozostawiony sam sobie, mimo że ma do towarzystwa mojego drugiego psa Oskarka, w ten sposób nauczył się nie niszczyć naszych rzeczy
justynamalina - 09-09-2013, 13:28
Ja właśnie wczoraj straciłam swoje nowe buty, które dostałam w prezencie od mamy muszę szybko szybko odkupić zanim mama się zorientuję
głupia zostawiłam na samym środku pokoju. Choć do tej pory Roko butami zainteresowany nie był. Zrobił tylko dziurę w ścianie
evecious - 09-09-2013, 13:37
| justynamalina napisał/a: | Ja właśnie wczoraj straciłam swoje nowe buty, które dostałam w prezencie od mamy muszę szybko szybko odkupić zanim mama się zorientuję
głupia zostawiłam na samym środku pokoju. Choć do tej pory Roko butami zainteresowany nie był. Zrobił tylko dziurę w ścianie |
Ja tydzień temu straciłam japonki, w których pochodziłam aż miesiąc i 1/4 jednego domowego klapka i na razie na tym z butów koniec.. ale jakby małego zostawić z butami samego... to miałby niezłą zabawę.
justynamalina - 09-09-2013, 13:54
Ha! ja miałam je 4 dni Mój to tylko buty ze skóry, na klapki i tenisówki parciane nie zwróci uwagi
ale tynk to mu smakuje
agata01510 - 09-09-2013, 16:56
| justynamalina napisał/a: | Ha! ja miałam je 4 dni Mój to tylko buty ze skóry, na klapki i tenisówki parciane nie zwróci uwagi
ale tynk to mu smakuje |
Labiszonowym pomysłom nie ma końca
anna34 - 09-09-2013, 20:14
Mój za szczeniaka i młodego psa pogryzł pare butów(zawsze moich oczywiście),ale ogólnie mieszkania nie demolował.Bardziej rozrabiał jak byliśmy w domu niż jak zostawał sam
agata01510 - 10-09-2013, 00:15
| anna34 napisał/a: | | Bardziej rozrabiał jak byliśmy w domu niż jak zostawał sam |
U nas było podobnie, zresztą wyglądało to tak jakby chciał zwrócić naszą uwagę na siebie, wtedy często włączała mu się głupawka i kradzieże np. papucia ha ha ha, a ty se pancia goń za mną, by zabrać co twoje he he he
Quaddo - 10-09-2013, 19:49
| agata01510 napisał/a: | | U nas było podobnie, zresztą wyglądało to tak jakby chciał zwrócić naszą uwagę na siebie, wtedy często włączała mu się głupawka i kradzieże np. papucia |
u nas tak było na poczatku, ale dziś dokończył demolkę schodka w przedpokoju.
trudno dzis był jego oststni "dzień na wolności"
jak jesteśmy w domu - pies jest super grzeczny a głupawka u niego sie objawia skakaniem i bieganiem z prędkością światła.
agata01510 - 11-09-2013, 00:04
Quaddo, taki już urok posiadania psiego przyjaciela, jednak jak dla mnie to głupawka Ramzesa jest świetnym odstresowaniem się od wszystkiego, och jak ja kocham te moje zwariowane zwierzaki
Mistycom - 11-09-2013, 08:22
| Quaddo napisał/a: | | jak jesteśmy w domu - pies jest super grzeczny a głupawka u niego sie objawia skakaniem i bieganiem z prędkością światła. |
U nas jest to samo! Z tym, że Luna podczas głupawki lubi też przywalić swoim bokiem w stojącego na jej drodze ludzia np. mnie. No i ze mną czy mężem to pół biedy, bo my duzi i silni jesteśmy, ale mój 4-letni synek? Jak taki rozpędzony pies walnie w niego, to się młody obali.
I zapewne nie miałabym nic przeciwko tym głupawkom, gdyby nie dodatkowy fakt, że Luna przy tym sieje spustoszenie. Z podłogi wskakuje przez kanapę na parapet (zapewne gdyby było otwarte okno, to by przez nie wyskoczyła), wskakuje w np. niewyprasowane ciuchy rozwalając je po domu i ogólnie z niej taki Matrix się robi xD Przeraża mnie to. A jak człowiek chce ją uspokoić to szczeka i zaczyna podgryzać.
Quaddo - 11-09-2013, 08:23
| agata01510 napisał/a: | | głupawka Ramzesa jest świetnym odstresowaniem się od wszystkiego |
głupawka jest pocieszna, ale i przerażająca
mnie to rozbraja jak mi się uwala na nogi, przewraca na grzbiet i każe głaskać co rano powitanie jakbym nie wiem gdzie była
agata01510 - 11-09-2013, 11:19
| Quaddo napisał/a: | głupawka jest pocieszna, ale i przerażająca
mnie to rozbraja jak mi się uwala na nogi, przewraca na grzbiet i każe głaskać co rano powitanie jakbym nie wiem gdzie była |
A Ty wiesz, że u nas jest dokładnie tak samo ??? Wywala się na grzbiet i powarkuje sobie i pyskuje do nas, jeśli go nikt nie podrapie to szczeka i domaga się tego . Normalnie gwiazdorzy jak w tej reklamie z tv
Quaddo - 11-09-2013, 18:45
| agata01510 napisał/a: | | szczeka i domaga się tego |
a mnie ciągnie za podomkę, jeżeli się tylko owróce od niego tyłem a jak nadl go ignoruję to kładzie się na stopach, albo siada przy nogach i opiera tak mocno - trochę jak kot
a jakie miny przy tym wali!
ogólnie muszę wstawać 10 min wcześniej, albo zrezygnować z porannej kawy
agata01510 - 12-09-2013, 01:35
Quaddo, co by było gdyby labiszonów nie było ??? Myślę, że więź jaka potrafi łączyć psa i człowieka i ta bezwarunkowa miłość ze strony naszych pupili wynagradza nam ,, psiarzom " wszystko , przynajmniej ja tak mam i chociaż nie raz czy dwa szukałam jakiejś rzeczy, która była mi potrzebna, a którą podprowadził Ramzes, chociaż kipiałam czasami złością, choćby wtedy kiedy wyciumkał mi dziurę w ulubionej bluzce to jak spojrzałam w te oczyska i na tą minę rozrabiaki niewiniątka, to jakoś nie umiałam się nadal gniewać na niego, zresztą do każdego ze swoich zwierzaków i tych obecnych i tych, które miałam, ale już ich z nami nie ma, miałam takie samo podejście, co by nie zmalowały zawsze było im przebaczone i tak już będzie zawsze...
Quaddo - 12-09-2013, 08:17
| agata01510 napisał/a: | | Quaddo, co by było gdyby labiszonów nie było ??? |
świat był by smutnym miejscem!
| agata01510 napisał/a: | | to jak spojrzałam w te oczyska i na tą minę rozrabiaki niewiniątka, to jakoś nie umiałam się nadal gniewać na niego, |
też tak mamy. ale cierpliwości on kosztuje....
dziś mnie obudzi jakis dzwięk dziwny. a to młody piłke podkłądał pod kratkę na schodach, i jak my spadała i uderzała w drewnianą szafkę za nim robiła ten chałas. a ja wyskoczyłam z łóżka zastanawiając się, co on tam na dole demoluje.
wiecie, że ten mały demon jakoś musiał podpatzyć mnie otwierającą szafki i teraz sam próbuje ciągnąć za różne kółka?
a dziś, żeby ucieć do góry z podomką w jednym kawałku i nie wylaną kawą, musiałam rzucić pusta butelkę za siebie
Mistycom - 12-09-2013, 09:10
| Quaddo napisał/a: | a dziś, żeby ucieć do góry z podomką w jednym kawałku i nie wylaną kawą, musiałam rzucić pusta butelkę za siebie |
Wyobrażenie sobie tej sytuacji, doprowadza mnie do niesłabnącego śmiechu xD
agata01510 - 13-09-2013, 06:28
| Mistycom napisał/a: | | Wyobrażenie sobie tej sytuacji, doprowadza mnie do niesłabnącego śmiechu xD |
Mnie też bardzo rozbawiło wyobrażenie sobie tej sytuacji
Luna552 - 21-09-2013, 14:52
...
Kasia82 - 20-10-2013, 21:23
U nas też była tragedia!!!! Adoptowałam moją diablicę jak miała nieco ponad rok i byłam w pełni świadoma że jest to pies demolka co było min. powodem dla którego nie mogła znaleźć domu. Na początku było strasznie, do tego stopnia że nieraz to bałam się wracać do domu i oczywiście zaraz po przyjściu zabierałam się za sprzątanie. Miarka się przedbała jak prawie strąciła na siebie piecyk elektryczny. Wtedy w obawie o jej zdrowie fizyczne a moje psychiczne zaczęła zostawać w ogrodzie. I tam też zawsze znalazła coś do pożarcia. Po pewnym czasie zaczęła traktować to jako karę i chyba wreszcie zakumała dlaczego wypraszam ją z domu jak wychodzę. I powolutku najpierw na 20minut zostawała, później trochę dłużej i dłużej. I od tego momentu nie zniszczyła nic. Jest sama w domu jakieś 6 godzin dziennie i cały czas grzeje dupkę w łóżku. Cały ten proces trwał kilka miesięcy ale udało się, mam psa anioła
Karoola - 20-10-2013, 21:33
Kasia82, a używałaś klatkę?
Kasia82 - 20-10-2013, 21:53
| Karoola napisał/a: | | Kasia82, a używałaś klatkę? | Nie, bo powiem szczerze że wmoim ciasnym mieszkaniu nawet ciężko by jej było znaleźć miejsce a poza tym bałam nie że klatka będzie jej się ze schronem kojarzyć
soine - 21-10-2013, 18:02
u nas od początku staramy się małą okiełznać jak jest sama w mieszkaniu, zanabyty stos zabawek, smakołyków i innych form urozmaicenia wolnego czasu skończyły się zjedzonym:
a. kablem antenowym
b. pudełkiem po nowych meblach
c. listwami łóżka naszego dziecka
a co to oznacza? że to pies anioł, fakt kabel zjadła, dlaczego nie wiemy - nowy jest już w osłonie i nie interesuje się nim, pudełko moja wina zostawiłam na środku pokoju,
a listwy z łóżka Kamila uwielbia niestety aż za bardzo, już je mój M. przytwierdził na "śruby pchełki" którymi nikt nie zrobi sobie krzywdy a i ona już ich nie ma jak zżerać.
W trakcie przyjmowania jej do naszego domu równocześnnie kupowaliśmy tv, mąż maniak więc kupił to co zdołał unieść 46cali i tu się zaczął kłopot, baliśmy się że zrzuci go z mebli i zrobi sobie i mu również krzywdę więc zadecydowaliśmy że powiesimy go na ściane - estetyka zachowana i psiunia zdrowa.
Mała na ogół zostaje na sporo godzin sama, staramy się po powrocie wynagrodzić jej smutek bycia samotnym i udaje nam się to, widok jej merdającego ogonka i uśmiechu w oczach jest bezcenny a to że coś zeskrobała? Ah... nieważne, posprząta się !
luizka4don - 21-10-2013, 18:11
Moja na szczescie juz sie wyciszyła oczywiscie trzeba chowac rzeczy jak sie wychodzi i zostawiac cos co moze pochrupac ale tak to juz jest spokoj. Podstawa to porzadny spacerek przed wyjsciem:)
MagdaD - 26-03-2014, 19:46
Niestety mój Jimi- gdy wydawało się, że będzie już tylko lepiej- zaczął obgryzać ściany.. Mieliśmy naklejkę na ścianie- którą zjadł..
Po porannych spacerach jest wybiegany i pada..natomiast jak już wracamy z pracy to zastajemy zawsze coś pogryzionego..
Kiedy on wyrośnie..? ....
kamil8406 - 26-03-2014, 22:17
MagdaD, rok, dwa i będzie ok u mnie też teraz bunt na całego .Trzeba to jakoś wytrzymać bedzie coraz lepiej (przynajmniej mam taką nadzieję) i tego się trzymam
Dexterxvs - 27-03-2014, 12:16
MagdaD, jeżeli piesiak zaczyna obgryzać ścianę, to może mu brakować witamin, wapna etc. Poza tym, myślę, że jak Was nie ma, to po prostu się nuuuuuuuuudzi i stąd te obrgryzki.
A tak przy okazji, Twój pies to prawie rówieśnik Timura, który jakoś nas uchronił od "szczenięcych" zniszczeń, no może poza jakimś tam podgryzionym kabelkiem, pilotem i coś tam pomniejszym, nie nabroił nic. A to dzięki codziennemu wybieganiu się z aportem, frizbi czy innymi psami i temu, że ZAWSZE miał i ma do gryzienia - rozrrrrrywania jakieś miśki, sznury i takie tam cudaki psie. Oczywiście, że był czas "szczenięcego buntu", jak i "młodzieńczego". Trzeba to przetrwać, być wyrozumiałym i cierpliwym Obecnie Timur ma rok i trzy miesiące i gdzieś tak od dwóch miesiący obserwuję zmiany w jego psychice. Robi się bardziej posłuszny, taki trochę myślący i wyważony w zachowaniu do innych piesów, przy czym w zabawie dalej jest zwariowanym diabełkiem, co to i szaleńczo biega, skacze za patolami i z psami itd. I chciałbym żeby już taki ciut wariatek został, nie kanapowiec i pies stroniący od wysiłku, ale jako aktywny labek
MagdaD - 27-03-2014, 12:29
Dexterxvs, kiedyś tak było, że gryzł..dostawał wapno i spokój.. teraz już dostaje od dłuższego czasu i dalej gryzie.. Ostatnio też pogryzł swoje legowisko.. Na szczęście większych strat póki co nie ma, ale zawsze .. wczoraj spryskałam ścianę sprayem przeciwko obgryzaniu- ciekawe czy ruszy dzisiaj ścianę..
Co do wybiegania jest wybiegany, codziennie biega z psami, a jak nie z psami to za piłką. Bawimy się też w tropienie i część spaceru przeznaczamy też na szkolenie
Przeprowadziliśmy się z miesiąc temu, co chwilę nowe zmiany w mieszkaniu, więc może to też na niego tak działa... Zobaczymy.. pozostaje nam tylko czekać.. cierpliwie
KandB - 27-03-2014, 13:19
MagdaD, może jak wychodzicie dajcie mu jeszcze konga z zamrożonym jedzonkiem. Może faktycznie jego zachowanie jest efektem nudy. Jak wróci z porannego spaceru to zdąży się wyspać i jeszcze coś nabroić zanim wrócicie
MagdaD - 27-03-2014, 13:24
KandB, dostaje konga, tylko nie zamrożonego, więc może za szybko go opróżnia
Spróbujemy
evecious - 27-03-2014, 14:49
| MagdaD napisał/a: | KandB, dostaje konga, tylko nie zamrożonego, więc może za szybko go opróżnia
Spróbujemy |
A klatkę już sprzedałaś?
Bo to najlepsze rozwiązanie
Quaddo - 27-03-2014, 17:36
| Dexterxvs napisał/a: | | A to dzięki codziennemu wybieganiu się z aportem, frizbi czy innymi psami i temu, że ZAWSZE miał i ma do gryzienia |
nasz też miał, ale od czasu do czasu ściane sobie lubił polizać. też się zastanawiałam nad teorią z niedoborem witamin ale ewidentnie tęsknił. zniszczenia prawie zawsze były w czwartek pomiędzy 14 a 16 (ja przychodze popołudniu do niego i wychodze przed 14-sta, potem mąż wraca).
| MagdaD napisał/a: | | wczoraj spryskałam ścianę sprayem przeciwko obgryzaniu- ciekawe czy ruszy dzisiaj ścianę.. | u nas się nie sprawdzało. ani żadne inne specyfiki i domowe wynalazki..
nasz potrafił nie broić miesiąc, a czasami za każdym zostawieniem go samego była albo dziura większa, albo nowy kawałek wylizany, albo listwy.....
fakt, że tylko w obrębie jego miejsca, bo go tam zamykaliśmy bramką.
torrezowaty - 28-03-2014, 04:47
Torek NIE przestał "niszczyć mieszkania"
Czasem mu się przypomni podgryźć ścianę, ale to w miejscach, które "zaczął a nie skończył" - ład artystyczny musi być
MagdaD - 28-03-2014, 09:43
A jednak nie dokończył swojego dzieła po spryskaniu..hurra
mibec - 28-03-2014, 10:08
Shelby jest klatkowana, wiec mieszkanie cale. Za to od kilku dni urzadza swoje mieszkanko po swojemu - "poszatkowala" cala wykladzine w klatce i przemodelowala kształt materacyka
Quaddo - 28-03-2014, 10:49
| MagdaD napisał/a: | | A jednak nie dokończył swojego dzieła po spryskaniu..hurra |
pryskaj regularnie, to może być taka zmyła.
| mibec napisał/a: | | Shelby jest klatkowana, wiec mieszkanie cale |
Quaddo tez już ma klatkę.
| torrezowaty napisał/a: | | le to w miejscach, które "zaczął a nie skończył" - ład artystyczny musi być |
ewidentnie mój maż sie nie zna na sztuce
mibec - 28-03-2014, 11:27
| Quaddo napisał/a: | | Quaddo tez już ma klatkę. | a jednak?
Ja nie wiem co mojej Szajbce odbilo - zwalam na zblizajaca sie cieczke
Quaddo - 28-03-2014, 15:01
| mibec napisał/a: | | a jednak? |
jednak, jednak - mąż sie zdenerwował, bo znów zaczał akcję powiększania dziury i chyba juz prawie miesiąc klatka jest. mi się nadal nie podoba, ale przemawia do mnie, że będziemy go mogli znajomym podrzucić w razie jakiegoś nagłego wyjazdu.
[ Dodano: 28-03-2014, 15:02 ]
| mibec napisał/a: | | zwalam na zblizajaca sie cieczke |
syndrom wicia gnazda ?
mibec - 28-03-2014, 15:22
| Quaddo napisał/a: | | mi się nadal nie podoba | klatka fajna rzecz, o ile piesio ja lubi
| Quaddo napisał/a: | | syndrom wicia gnazda | raczej glupawka hormonalna
ol la - 31-03-2014, 19:14
Jak czytam ten wątek to dochodzę do wniosku że trafił mi się pies idealny Mój Carlo odkąd jest z Nami nie zniszczył w domu totalnie nic, choć zaliczył z Nami dwa mieszkania. Z tym, że od zawsze ma przynajmniej kilka zabawek ciągle na podłodze, niektóre czasem mu chowamy, zamieniamy, pozniej cieszy się jak z nowych
Quaddo - 31-03-2014, 22:05
| ol la napisał/a: | | ak czytam ten wątek to dochodzę do wniosku że trafił mi się pies idealny |
nie chwal!!!! ja tak naszego chwaliłam
u nas zniszczeń dużo nie było, bardziej o jego bezpieczeństwo chodzi, bo głupie to czasami jak but. jak zerwał wykładzinę ze schodka, to myślałam, że padę na zawał, bo tam przeciez i gwoździe i zszywki do wykładziny i nie miałam perności, czy żadnego nie zjadł.
albo kilkudniowe rozwolnienie i nie mogliśmy dojć po czym, a potem się okazało, że moją roślinke z ogródka sobie wykopał i korzeń pdgryzał... itd, itp
w sumie całe zniszczenia to tylko w przedpokoju i ograniczone potem do jego kącika
ol la - 01-04-2014, 12:01
Quaddo, zatem odpukac w niemalowane, już nie chwalę !
Lui161 - 04-04-2014, 19:00
Moja niunia jak ma głupawkę hormonalną to ma focha na cały świat nawet na dwór dnie chce wychodzić z wielką łaską idzie hehe a w szczególności mam z nią problemy jak pada deszcz to albo nie chce wyjść z domu albo szybko się załatwi i już ciągnie do domu
torrezowaty - 04-04-2014, 22:46
Torek właśnie dostał się na następny level
Tak się rozpychał na przedpokoju, tak się rozpychał, że kafle ze ścian poodpadały
Quaddo - 05-04-2014, 17:28
| torrezowaty napisał/a: | | Tak się rozpychał na przedpokoju, tak się rozpychał, że kafle ze ścian poodpadały |
sorki, ale sobie to wyobraziłam i kulam się ze śmiechu
aprawiacie od ręki szkody, czy czekacie na więcej "usterek"?
torrezowaty - 06-04-2014, 00:32
| Quaddo napisał/a: |
aprawiacie od ręki szkody, czy czekacie na więcej "usterek"? |
Na szczęście chata wynajmowana, więc zreperuje wszystko przed wyprowadzką ekipa remontowa, której koszta mam wliczone w "posiadanie psa"
renata.k - 10-04-2014, 13:19
A ja dołączą się króciutko do dyskusji o kenelach - mam już dwa psiaki, które mają kenele od maleńkości. Bardzo sobie to cenię, mają takie ADHD, że klatka, to jedyne miejsce, gdzie zasypiają za szczeniaka, nie mam nic zniszczonego i nie boję się, że zrobią sobie krzywdę jak wychodzę. To pomaga też uczyć czystości szczeniaka
Kiedyś też myślałam, ze klatka to takie straszne, później oglądając filmy o wilkach zorientowałam się, że te przecież śpią w ciemnych, ciasnych norach w ziemii W sumie czym się różni taka klateczka zakryta z trzech stron kocykiem od norki
uskaNeluska - 12-05-2014, 13:50 Temat postu: Niszczyciel Czy macie sprawdzone sposoby na postępowanie z psem-niszczycielem.
Moja sunia ma niespełna rok i gdy tylko spuszczę ja z oka niszczy wszystko co tylko jest jej zakazane.składamy właśnie drogą kabinę a ona postanowiła zjeść sobie jeden ważny element.
nie wiem jak z nią postępować.chodzi raz dziennie na dłuższy sacer,podczas którego wybiega sie, wyszaleje i zmęczy.nie jest głodzona,ma też swoje zabawki
Jak z nią postępować i jak ego oduczyć?brak mi słów do niej
kamil8406 - 12-05-2014, 14:15
uskaNeluska, Taki wiek ja też to mam Inka ogranicza sie naszczęście do skarpet blelizny i butów, gorzej z ogródkiem ( lepiej napisać tym co z niego zostało ). Wszystkie dzrzwi za sobą zamykać i niech chodzi tam gdzie ty. Zostawiąc albo w kennelu albo tak jak ja w oczyszczonym ze wszystkiego co może zjeść jednym pokoju. Trzeba postępować tak jak ze 30 kg szczeniakiem . Jest szansa że kiedyś wydorośleją psiule z tego co czytam na forach wszyscy przez to przechodzą. jeszcze 2 - 3 lata i bedzie lepiej
Daisy0311 - 12-05-2014, 15:49
| Cytat: | | chodzi raz dziennie na dłuższy sacer | Moja chodzi 5 razy dziennie i na pewno jeden dłuższy spacer dla twojego psa to stanowczo za mało my właśnie wróciłyśmy z 3 spaceru i pies nawet nie ma siły mrugnąć taka zmęczona a o niszczeniu nie ma mowy dlatego że jest zmeczona i fizycznie i psychicznie. Twój pies ma dużo nie spożytej energii dlatego głupoty jej w głowie, moja jak nie jest wybiegana zaraz bierze się za buty. Blabladora trzeba zmęczyć żeby był aniołkiem jak z reklamy
uskaNeluska - 12-05-2014, 21:25
Nelka chodzi na dwór 3xdziennie ale jeden spacer ma męczący.
no niestety,mam w domu dwójkę 7-latków i jedną 5-miesieczną i nie ma opcji latania z psem po parę godzin 3xdziennie.
szukam innych porad
nie wierzę że każdy biega kilka razy dziennie z psem na długe spacery bo by trzeba było cały dzień na powietrzu z nim spędzć
poza tym pod naszą nieobecność jest grzeczna,często zostaje sama w domu.szkodzi najzwyczajniej przy nas,pod naszą obecność.coś kradnie i sie chowa by to zniszczyć spokojnie
kamil8406 - 12-05-2014, 21:55
Uczunie sztuczek, praca węchowa 7 latki już w ten sposób mogą się z nią bawić. Np schowanie smakołyków i kazanie jej szukać szybko się zmęczy.
tenshii - 12-05-2014, 22:29
| uskaNeluska napisał/a: | | szukam innych porad |
zmień rasę serio
| uskaNeluska napisał/a: | | nie wierzę że każdy biega kilka razy dziennie z psem na długe spacery bo by trzeba było cały dzień na powietrzu z nim spędzć |
nie każdy ale labradory to taka rasa, że może tego wymagać
Moje psy są spokojnie (na szczęście) i nawet jak się zdarzy, że nie mają dłuższego spaceru to po prostu śpią. Ale znam takie labki, którym trzeba dać porządny wycisk i ruchowy i psychiczny aby się wyciszyły.
Zdecydowaliście się na labka, podjęliście ryzyko, musicie spełniać jego potrzeby.
uskaNeluska - 12-05-2014, 23:21
| tenshii napisał/a: | zmień rasę serio
| chyba nine przemyślałaś tej odpowiedzi-sugerujesz ze powinnam oddać psa do schroniska nie szukając innych rozwiązań?chyba nie wiesz o piszesz,sorry
| tenshii napisał/a: | | Zdecydowaliście się na labka, podjęliście ryzyko, musicie spełniać jego potrzeby. | nie znasz a oceniasz.nie o to się zwróciłam tu na forum.prosiłam o radę a nie ocenę.dbam o mojego psa.dzieci potrafią ją baaaardzo zmęczyć.niekoniecznie musi być to spacer 10 razy dziennie.gwarantuje ze nie to jest powodem niszczenia zabawek czy innych domowych gadżetów leżących w zasięgu jej mordki
neravia - 12-05-2014, 23:44
uskaNeluska, a ma jakies ulubione zabawki? Polecam kongi, kule smakule wypełniać jedzonkiem, to fajnie zajmuje psiaka
iwonadp - 13-05-2014, 09:08
Moim zdaniem trzy spacery to mało dla młodego psa.
| uskaNeluska napisał/a: | | nie wierzę że każdy biega kilka razy dziennie z psem na długe spacery bo by trzeba było cały dzień na powietrzu z nim spędzć | nie kazdy ale ja tak.
| uskaNeluska napisał/a: | | szkodzi najzwyczajniej przy nas,pod naszą obecność.coś kradnie i sie chowa by to zniszczyć spokojnie | zwyczajnie chce zwrocic na siebie Waszą uwagę .
Dexterxvs - 13-05-2014, 09:09
| uskaNeluska napisał/a: |
nie wierzę że każdy biega kilka razy dziennie z psem na długe spacery bo by trzeba było cały dzień na powietrzu z nim spędzć
|
No może nie każdy W każdym bądź razie wic polega na tym, by spacer nie był tylko jałową przechadzką, ale żeby piesio się wybiegał. Ja z Timurem wychodzę na dwór 4 x dziennie, z czego 2x po jakieś 1.5 h to bieganie z psami, za aportem i frizbi, czyli baaardzo aktywne spacery Myślę, że to dużo, ale i w 20 minut można wymęczyć psa zabawą na wolnym powietrzu. Chcieć to móc. Pies wtedy jest wybiegany, a co za tym idzie - spokojny w domu , chociaż w przypadku timurowego "3xADHD" nie jest to tak do końca pewne - potrafi po takich bieganiach przyjść do domu, wypić wodę, odpocząć z 15 minutek i ... "no co pańcio - bawimy się w rzucaka".
mibec - 13-05-2014, 09:34
uskaNeluska, a jak reagujecie jak Nela cos ukradnie?
Gonisz za nia probujac zabrac jej zdobycz? Przypuszczam, ze tak skoro jak zostaje sama w domu to nie psoci. Nauczyliscie ja ze wtedy dostaje Wasza uwage. Zmien taktyke i naucz tego domownikow - gdy pies cos "zwinie" nie krzycz, idz spokojnie po jakis smakolyk i naucz ja oddawac. Jak odda nie zostawiaj od razu psa - pocwicz kilka komend, moze naucz czegos nowego. Na poczatku bedzie to bardzo czasochlonne, ale warto sie troszke poswiecic
| iwonadp napisał/a: | uskaNeluska napisał/a:
nie wierzę że każdy biega kilka razy dziennie z psem na długe spacery bo by trzeba było cały dzień na powietrzu z nim spędzć
nie kazdy ale ja tak. | a ja nie, bo mam jednego chorego psa i musialam sie nauczyc jak dawkowac ruch, zeby oba byly szczesliwe
Spacer moze byc krotki, ale musi byc tresciwy - troche cwiczenia komend, troche chodzenia przy nodze na smyczy, troche bez smyczy i troche swobodnego ganiania - moje psy po 25-30 minutach takiego spaceru rano marza tylko o pojsciu do domu i wyslaniu mnie do pracy, zeby mogly sobie pokimac
Daisy0311 - 13-05-2014, 11:53
| Cytat: | | no niestety,mam w domu dwójkę 7-latków i jedną 5-miesieczną i nie ma opcji latania z psem po parę godzin 3xdziennie. | Przy trójce dzieci masz kobito co robić ja mam jedno dziecko córkę 7 letnią i ona bardzo dużo mi pomaga jeśli chodzi o zmęczenie psa np. gdy pada deszcz i pies nie jest wybiegany to córa ją zmęczy zabawami w domu bo tak to nie ma szans żeby z nią spacerowała bo jest za mała. Druga sprawa ja mieszkam na wsi nie pracuję i mam czas zmęczyć psa ponieważ ja lubię przebywać na dworze i urządzać długie treściwe spacerki ty masz małe maleństwo w domu i nie możesz sobie pozwolić na to. Może zakup zabawki jak dziewczyny radzą i w domu ją trochę umysłowo zmęcz
Quaddo - 13-05-2014, 12:41
| mibec napisał/a: | | Zmien taktyke i naucz tego domownikow - gdy pies cos "zwinie" nie krzycz, idz spokojnie po jakis smakolyk i naucz ja oddawac. |
dokładnie! my zamieniliśy kradzieże w zabawę w przynoszenie. jak widze, ze coś zwine, każę mu zanieść mężowi i na odwrót. a często to musi tę drugą osobę najpierw znaleźć.
| mibec napisał/a: | | Spacer moze byc krotki, ale musi byc tresciwy - troche cwiczenia komend, troche chodzenia przy nodze na smyczy, troche bez smyczy i troche swobodnego ganiania - moje psy po 25-30 minutach takiego spaceru rano marza tylko o pojsciu do domu i wyslaniu mnie do pracy, zeby mogly sobie pokimac |
ja też oststnio musiałam zmienić przyzwyczajenia mojego psiaka z kilku spacerów dziennie, w tym jeden długi i aktywny. po prostu w moim stanie nie mogę z nim latać na smyczy, czyli zostają nam krótkie spacerki naokoło domu i ogródek. ale to też daje pole do popisu. uczę go ładnie chodzić przy nodze bez smyczy (mam oficjalny zakaz od lekarza na wyprowadzanie psa) zatrzymując się i siedając przy każdym krawężniku, potem na placyku rzucanie patyków, oststnio ćwiczę różne komendy. w ogródku obowiązkowo rzucanie piłeczki, albo granie w nogę i już pies ma ochotę ze mną pokimac na kanapie i tak wytrzymuje do wieczornego porządnego spaceru.
a w czasie deszczu (też chodzimy) to ćwiczenie w domu róznych komend, chowanie smaczków...co nam przyjdzie do głowy-często jest to wspólne siedzenie na fotelu-ja czytam książkę, on wygląda przez okno
Daisy0311 - 13-05-2014, 12:48
| Cytat: | | a w czasie deszczu (też chodzimy) | My też ale tylko siku qoopa i do domu ja w deszczu chodzić nie będę na przechadzki bo ciepła doopka ze mnie i zaraz chora jestem
mibec - 13-05-2014, 13:54
| Daisy0311 napisał/a: | | ale tylko siku qoopa i do domu | e to my chodzimy, porzadnie sie ubrac i dobrze jest - a nawet lepiej, bo wtedy wszedzie pusto
tenshii - 13-05-2014, 15:07
| uskaNeluska napisał/a: | | sugerujesz ze powinnam oddać psa do schroniska nie szukając innych rozwiązań?chyba nie wiesz o piszesz,sorry |
nie, to był sarkazm...
To tak jak kupić lamborghini i prosić o radę co zrobić, żeby mniej paliwa paliło...
| uskaNeluska napisał/a: | | prosiłam o radę |
dostałaś ją - jeśli chcesz wyciszyć psa musisz poświęcić mu niestety więcej czasu.
| uskaNeluska napisał/a: | | dbam o mojego psa |
Nie napisałam, że nie dbasz. Po prostu pies nie dostaje tego czego potrzebuje. Jest widocznie bardziej aktywna niż Ci się wydaje, albo potrzebuje innej formy tej aktywności.
Wiadomo, że przy 3 dzieci jest co robić, ale nitk Ci tutaj nie da zaklęcia na zmianę zachowania psa. Niestety - chcesz, żeby się zmieniła, musicie zmienić zwyczaje
Quaddo - 13-05-2014, 18:05
| mibec napisał/a: | | e to my chodzimy, porzadnie sie ubrac i dobrze jest - a nawet lepiej, bo wtedy wszedzie pusto |
my tez, szczególnie że u mnie pada prawie codziennie.
a może zmień karmę? pies mojej koleżanki znacznie się uspokoił po zmainie karmy.
uskaNeluska - 19-05-2014, 16:01
z tym podkradaniem moze byc cos racji.ja gdy zauwazam to pada komenda "zostaw" i pies w momencie wypuszcza to co ma w paszczy.jednak moi chłopcy (dzieci) to se mogą gadac i gadac,a ona ma w tym zabawę...
[ Dodano: 19-05-2014, 16:03 ]
| tenshii napisał/a: | | Po prostu pies nie dostaje tego czego potrzebuje | chodziło mi o rady odnosnie mojego zachowania.moze moje podejscie podczas jej psocenia jest złe.moze gdy ukradnie mi jakąś rzecz powinnam nie krzyczec tylko reagowac inaczej?generalnie Nela jest spokojnym psem,a gdy chce sie bawic to przynosi zabawki
mibec - 19-05-2014, 16:10
| uskaNeluska napisał/a: | | moze gdy ukradnie mi jakąś rzecz powinnam nie krzyczec tylko reagowac inaczej | krzyk to zla metoda. Nie krzycz, nie emocjonuj sie (wiem ze to trudne) tylko zignoruj psa, idz spokojnie po smaczka, a za chwile zawolaj ja do siebie i wymien na cos dobrego - u nas zadzialalo na oba psy
uskaNeluska - 19-05-2014, 22:46
to trudne jak kradnie np kabel abo książke dziecka spróbujemy podejsc mniej emocjonalnie
a co z podkradaniem jedzenia?
nakroilismy sobie szynki na pizze,papryke,starlismy ser.ciasto rosło więc poszliśmy na film.
wracamy-pizzy nie bedzie...no jedynie samo ciasto może
mniej smiesznie było jak sie musiałam tesciowej tłumaczyc gdy zrobiła sobie biały serek ze szczypiokiem
i zostawiła na meblach w kuchni
torrezowaty - 20-05-2014, 03:29
Macie szansę podejść gdzieś na szkolenie?
| uskaNeluska napisał/a: | | a co z podkradaniem jedzenia? |
Podstawowa zasada - uniemożliwić. Wychodzicie z pomieszczenia: żarcie na 2 metry do góry lub do lodówki. Proste i działa. Powie tak Wam każdy szkoleniowiec.
Co do ilości/długości spacerów. Po moim Torczynie zauważam (zgodnie ze wszystkim tym, co w książkach napisane i zasłuchane na szkoleniach), że ZAWSZE dużo bardziej zmęczy go 10 minut "myślenia" niż 60 minut biegania po łące/parku.
Te nasze laby to głupiutkie są, więc myślenie je męczy
Polecam przejść się na szkolenie, choćby konsultacje. Wtedy przekonasz się, że (niestety) musisz zmienić pół swojego życia. Tak jak zmieniłem ja i pewnie większość z forum.
Wiem, że to może nie jest poprawne politycznie, ale cóż - rzeczywistość
Kiedyś po domu chodziłem "na waleta", teraz już nie mogę Kiedyś żarcie leżało wszędzie, teraz tylko w lodówce Kiedyś wszystko leżało wszędzie, teraz pochowane (szczególnie lekarstwa i inne chemiczne świństwa). Kiedyś drzwi po całej chałupie były pootwierane, teraz są pozamykane Kiedyś woziłem się wygodnym autem, teraz wożę się psim autem Kiedyś miałem czas "dla siebie", teraz pies mi nad uchem sapie Kiedyś mogłem się nawalić i wrócić nad ranem, teraz... trzeba wyjść z psem, najwyżej na czworaka, ale trzeba...
Monisiaczek - 20-05-2014, 12:51
torrezowaty,
| uskaNeluska napisał/a: | | szkodzi najzwyczajniej przy nas,pod naszą obecność.coś kradnie i sie chowa by to zniszczyć spokojnie |
Nudzi się i chce zwrócić na siebie Waszą uwagę, a sądząc po tym co piszesz, to jej się to świetnie udaje.
Musisz zaangażować całą rodzinę w szkolenie Neli. Jeśli nie będziecie konsekwentni, nie będzie efektów. A raczej będą, ale negatywne. Dwójka siedmiolatków spokojnie może bawić się z Nelą np. w szukanie różnych przedmiotów, aport, utrwalanie komend.
Labki lubią COŚ robić dla człoweka, samo bieganie nie jest dla nich męczące.
Moje mają po 4-5 spacerów dziennie, a i tak często muszę dodatkowo organizować "wieczór łamigłówek"
MagdaD - 20-05-2014, 16:49
Ooo...jakieś ciekawe propozycje łamigłówek psich..?
Quaddo - 20-05-2014, 18:36
| Monisiaczek napisał/a: | | Jeśli nie będziecie konsekwentni, nie będzie efektów. |
racja
| MagdaD napisał/a: | | Ooo...jakieś ciekawe propozycje łamigłówek psich.. |
najprościej coś chować i kazać szukać, albo kupić jakąż z zabawek, gdzie się wkłada jedzenie. u nas najlepiej się sprawdza zabawa w chowanego, szczególnie jak się chowa jedzenie
zabawa w przynoszeni różnych rzeczy. nasz Quaddo lubi być chwalony, więc lubi się popisywać i ćwiczyć różne rzeczy. nooo...przynajmniej w domu, bo na spacerach go za dużo rzeczy rozprasza.
MagdaD - 20-05-2014, 19:07
A no.. w zabawę w szukanie też lubimy się bawić- co widać po nieustannie ruszającym się ogonku
torrezowaty - 21-05-2014, 01:32
A ja z Torkiem się po prostu wygłupiam na chacie Tak musi kombinować, co zaraz zrobię, że aż się chłopina z tego myślenia męczy
unisa - 21-05-2014, 09:11
Hejka wczoraj cześć dnia zleciał mi na czytaniu tego tematu wciągająca lektura zwłaszcza dla kogoś kto dopiero ma w planach zakup labradora wasze doświadczenia są dla mnie bezcenne choć muszę przyznać ,że nie mogłam dzisiaj spać , jestem osobą bardzo pedantyczną i jak sobie pomyślę o zrujnowanym , zdemolowanym mieszkaniu to mi ciarki po plecach przechodzą ......... pozdrawiam wszystkich i życzę miłego dnia
mibec - 21-05-2014, 09:33
| unisa napisał/a: | | jak sobie pomyślę o zrujnowanym , zdemolowanym mieszkaniu to mi ciarki po plecach przechodzą .... | zdecydowana wiekszosc psow psoci jak nas nie ma w domu, a na to najlepszym rozwiazaniem jest klatka. Polecam zakup jeszcze zanim maluch pojawi sie w domu
http://forum.labradory.or...=klatka&start=0
evecious - 21-05-2014, 09:54
| mibec napisał/a: | | unisa napisał/a: | | jak sobie pomyślę o zrujnowanym , zdemolowanym mieszkaniu to mi ciarki po plecach przechodzą .... | zdecydowana wiekszosc psow psoci jak nas nie ma w domu, a na to najlepszym rozwiazaniem jest klatka. Polecam zakup jeszcze zanim maluch pojawi sie w domu
http://forum.labradory.or...=klatka&start=0 |
Dokładnie
My nie mieliśmy klatki od początku, dopiero jak Niuniuś stwierdził, że półeczki w kuchni sa fajne do gryzienia to miarka się przebrała i klatka została zakupiona. I nie żałuję ani chwili. Raz, że to azyl dla psiaka... jak chce mu uszy czyścić to ucieka do klatki, jak dostanie jakiś super przysmak to ucieka do klatki, żeby spokojnie go skonsumować, a ostatnio nawet częściej woli zdrzemnąć się w klatce niż na sofie a co najbardziej mnie cieeszy, to to, że dzięki klatce zapomniał, że niszczył coś w domu. I teraz mogę go zostawiać luzem w pokoju, w którym jest najwięcej rzeczy do zniszczenia, w którym wcześniej nie było opcji go zostawić a teraz młody nic a nic nie ruszy
Także polecam klatkę. I pamiętaj, że klatkę trzeba dobrze wprowadzić i zrobić trening klatkowy
Monisiaczek - 21-05-2014, 10:06
| MagdaD napisał/a: | Ooo...jakieś ciekawe propozycje łamigłówek psich..? |
Mamy takie oto ustrojstwo:
Zakupione gdzieś, kiedyś na jakimś bazarku.
Do otworków chowa się smaki i zasuwa, a pies musi wywęszyć zdobycz i wykombinować, jak się dobrać do smakołyku. Na początku mieliśmy niezły ubaw z psiaków, ale teraz Skipper bardzo szybko rozpracowuje wszystkie skrytki W domu głównie bawimy się w szukanie i aport, bo na tym punkcie moje psy są najbardziej zakręcone. Kiedyś zrobiłam tunel z krzeseł i koca, ale niestety Skipper gabarytowo nie pasował, zaklinował się i na tym nasze treningi agility zostały zakończone
| unisa napisał/a: | | jestem osobą bardzo pedantyczną i jak sobie pomyślę o zrujnowanym , zdemolowanym mieszkaniu to mi ciarki po plecach przechodzą ......... |
To pomyśl jeszcze o tonach kłaków, porozlewanej wodzie z miski, itp.
Sarrai - 21-05-2014, 10:36
| Monisiaczek napisał/a: |
To pomyśl jeszcze o tonach kłaków, porozlewanej wodzie z miski, itp. |
O śladach łap na podłodze po przyjściu ze spacerów, o pobrudzonych ścianach w miejscach gdzie stoja miski, gdzie pies sobie polegiwuje, o porobionych zaciekach na kanapach, fotelach, bo pies po kąpieli postanowił wytrzeć się w narzutę
unisa - 21-05-2014, 10:46
| Sarrai napisał/a: | | O śladach łap na podłodze po przyjściu ze spacerów, o pobrudzonych ścianach w miejscach gdzie stoja miski, gdzie pies sobie polegiwuje, o porobionych zaciekach na kanapach, fotelach, bo pies po kąpieli postanowił wytrzeć się w narzutę |
| Sarrai napisał/a: |
To pomyśl jeszcze o tonach kłaków, porozlewanej wodzie z miski, itp. |
ha..ha..ha...tego sie nie obawiam , wiem co to kłaki , porozwalane jedzenie z misek i ślady łap na podłodze..... będę miała co robić i w tym mam duuuuuuuuże doświadczenie niedawno po 20 szcżęśliwych wspólnie przeżytych latach pożegnałam i odprowadziłam na Tęczowy Most moją ukochaną kotkę ehhhhhhhh..... tylko te pogryzione ściany , szafy,parapety, drzwi itp..........jest mi zupełnie obce
mibec - 21-05-2014, 10:57
| unisa napisał/a: | | tylko te pogryzione ściany , szafy,parapety, drzwi itp..........jest mi zupełnie obce | klatka, klatka, klatka...
torrezowaty - 21-05-2014, 12:25
Rety, jak kiedyś będę miał nadmiar czasu, to zrobię zdjęcia, jak wygląda mój salon po "używaniu przez Torka" Ja na szczęście pedantem nie jestem i z góry założyłem, że salon jest dla psa, więc nie przejmuję się czarnymi z błota ścianami
Ogółem Torek jak wraca z 90% spacerów to jest mokry i cały czarny. Wyznaję jednak zasadę "co się wysuszy, to się wykruszy", następnego dnia odkurzacz i lecę Gorzej ze ścianami, które są po prostu czarne Nie maluję ich, bo ... po co, skoro za tydzień znowu będą czarne?
mibec - 21-05-2014, 13:01
| torrezowaty napisał/a: | | Nie maluję ich, bo ... po co, skoro za tydzień znowu będą czarne? | pomaluj farba zmywalna
torrezowaty - 21-05-2014, 13:06
| mibec napisał/a: | pomaluj farba zmywalna |
To bagno to bym musiał chyba kerszerem zmywać
Myślałem o kafelkach na ścianach
mibec - 21-05-2014, 13:53
torrezowaty, my mamy w przedpokoju sciany pomalowane farba silikonowa i wszystko szybko schodzi po przetarciu wilgotna sciereczka, a uwierz mi ze dwa (a wlasciwie dwa i pol, bo Shelby robi za poltora jesli chodzi o "zamilowanie do porzadku i czystosci") psy brudza bardziej niz jeden
unisa - 21-05-2014, 14:35
jak dla mnie robi się co raz ciekawiej .... farba silikonowa ? a czy to zdrowo , czy ściany ''oddychają'' ? czy można tym malować wewnątrz czy raczej elewacje?
[ Dodano: 21-05-2014, 14:36 ]
a co będzie jak psina zje kawał ściany z tą farba silikonową ?
Quaddo - 21-05-2014, 15:43
| Monisiaczek napisał/a: | | To pomyśl jeszcze o tonach kłaków, porozlewanej wodzie z miski, itp. |
i smaczki w dywanie
| unisa napisał/a: | | a co będzie jak psina zje kawał ściany z tą farba silikonową ? |
dziura w ścianie psu pewnie nic nie będzie, jak im nie jest po tonach przeżartych zabawek czy to gumowych, plastikowych, materiałowych.... itp.
ja zauważyłam, że nasz jest spokojniejszy jak ma dostęp do pokoji na górze (jak jestem w domu), i tak śpi i bawi się u siebie, aż usłyszy że się obudzę - wtedy przylatuje. ale jak bramka na schody jest zamknięta - to jest bałagan, jak śpię za długo to była i wycieraczka przeżarta i ulotki zjedzone i dziura rozdrapana.
klatke mamy, ale..mężowi się zapominąło go zamknąć.
unisa - 21-05-2014, 20:16
Quaddo, jesteś prześliczny , przecudowny , absolutnie piękny
uskaNeluska - 30-05-2014, 18:05
Kochani nasz problem rozwiązał sie sam-Nelka zwyczajnie źle reagowała na przeprowadzkę!
teraz juz wszelkie emocje opadły,mamy więcej czasu dla niej a nie remontowanie mieszkania i przeprowadzkę i wszystkie z tym związane czynnosci-i pies stał sie szczęśliwy ,przestał niszczyć (tfu tfu obym nie zapeszyła).gdy chce by ją zmęczyć to przychodzi z piłką lub inną zabawką.
o szkoleniu intensywnie myślę.poszukam kogoś kompetentnego
dzięki za wszelkie rady
ps.też przewartościowało nam się życie.
po 1 pies-w domu zrobił sie porządek.nie walają się już nipotrzebne rzeczy w różnych miejscach
po 2.niemowlę-wychowuje sie przy psie i widze że jest to najlepszy motywator ruchu dla małej
mibec - 31-05-2014, 00:24
uskaNeluska, super wiesci - oby tak zostalo
Quaddo - 31-05-2014, 12:37
| uskaNeluska napisał/a: | | po 1 pies-w domu zrobił sie porządek.nie walają się już nipotrzebne rzeczy w różnych miejscach |
i założę się, że nic się nie wala po podłodze, i wszystko jest szybko podnoszone
przynajmniej u nas
MagdaD - 01-06-2014, 08:47
U nas dokładnie tak samo- też się uspokoiło po przeprowadzce
Sirmione - 19-07-2014, 02:10
Mój Imbir przestał niszczyć sprzęty domowe mniej więcej przed ukończeniem roku, nie pamiętam dokładnie. W każdym razie namiętnie bawił się w bobra, obrabiając po kolei: drewniane nogi od stołu, poprzeczne szczebelki z drewnianych krzeseł, dywany (szczególnie frędzle), parkiet (pazury szły w ruch!); później zaliczył jeszcze zrobienie gigantycznych dziur w kilku prześcieradłach i to by było na tyle z jego radosnej twórczości artystycznej;)
Chociaż niewykluczone, że jego plany popsuła wymiana nóg od stołu na metalowe oraz zakup nowych krzeseł, tak czy inaczej "nowego" nie rusza:)
moniska260 - 23-09-2014, 17:45
Mój labrador spędza dużo czasu na dworze, aportujemy tam piłką, wieczorem spacer, przez część dnia jest sama. Zabieram ją do domu i spędza czas z nami, ale... wtedy wszystko gryzie. Nie chodzi o to, że niszczy, tylko zabiera i ucieka by ją gonić. Mówię wtedy: nie wolno, oddaje i zabiera następna rzecz i tak w kółko. Gdy jest w domu głaszczemy się, wykonuje różne komendy, zabawek chyba nie lubi, niczym się nie bawi. Misiek na pół godziny i zwłok. Dajemy jej butelki i kartony do gryzienia.
W domu w ogóle nie potrafi usiedzieć nawet gdy poświęcam jej dużo czasu, chyba nie zdażyło się jeszcze że po prostu położyła się i leżała. Cały czas bryka.
Ma 1,5 roku. Poradźcie mi jak ją trochę uspokoić. Może jest jeszcze za mała? Więcej zabawek?
kagedlek - 24-09-2014, 09:33
powyższy komentarz jest chyba pisany o mojej Loli. Ma dopiero pół roku ale zachowuje się identycznie, wszystko musiałam pochować, chociaż plus jest tego taki, że w domu czysto, bo nie walają się niepotrzebne rzeczy. od października niestety przez część dnia będzie zostawała sama w domu (jakieś max 7 godzin) i boję się co zrobi w tym jednym pokoju, w którym będzie przebywała... na razie tylko trochę nadgryzła drzwi od szafy (jednak to były początki i zrobiła to nocą), trochę ściany i drzwi. Poradźcie czy dobrym sposobem jest podawanie jej jedzenia zamiast w misce to w kongu jak wychodzę i zostawienie dodatkowo jakiegoś żwacza wołowego no i oczywiście zabawki czy karmienie jej z miski przed wyjściem, a w kongu mrożenie czy wkładanie innych przysmaków? W pierwszym wypadku na pewno będzie kupa po przyjściu, a Lola już jest nauczona załatwiać się na polu, gdy jesteśmy w domu, czy nasza nauka nie pójdzie na marne? Zostawała już sama na 4h, jednak to było w ogrodzie, a nie w pomieszczeniu...
tenshii - 24-09-2014, 09:38
| moniska260 napisał/a: | | Poradźcie mi jak ją trochę uspokoić |
Pochować to co najcenniejsze, i nie zwracać uwagi jak coś ukradnie.
Ona to robi specjalnie, żebyście ją gonili i zwrócili na nią uwagę. Nie interesuje ją czy zaczniecie się z nią gonić, bawić, czy krzyczeć. Uwaga i tak powędruje w jej stronę. Dlatego przy takich złodziejaszkach metodą jest niezwracanie uwagi. Kompletnie ingorujcie takie zachowanie. Pies kradnący w magiczny sposób znika. W końcu jej się znudzi bo zachowanie nie przyniesie efektów, których oczekuje. I tyle.
iwonadp - 24-09-2014, 09:41
| kagedlek napisał/a: | | Zostawała już sama na 4h, jednak to było w ogrodzie, a nie w pomieszczeniu... | no to już mało czasu na naukę zostawanie w domu ale tego też spa trzeba nauczyć .
| kagedlek napisał/a: | | Poradźcie czy dobrym sposobem jest podawanie jej jedzenia zamiast w misce to w kongu jak wychodzę i zostawienie dodatkowo jakiegoś żwacza wołowego no i | Miska to miska a kong to kong , mozesz zmniejszyć trochę porcje w misce a reszte zapakowac do kong-a .
Przed wyjscie dobrze wyspaceruj psa ,potrzeby fizjologiczne, zabawa,wąchanie .
moniska260 - 25-09-2014, 16:48
Tenshi - dzięki za pomoc, od dziś zaczynam ją olewać zobaczymy jak pójdzie
kagedlek - moja Abi też zostawała sama w domu, zostawialiśmy ją wtedy w kuchni, wszystko pochowane, podgryzła trochę drzwi i ścianę, pilnowała blatów coby tam jakieś resztki zlizać, zjadła wszystkie drewniane łopatki i zmywaki - uwielbia je dalej jej się to zdarza tylko, że teraz nie kupujemy łopatek droższych jak za 2 zł Odkładam dla niej wszystkie kartony i butelki, żeby miała zajęcie, są posiekane w drobny mak, zabawek tak jak pisałam chyba nie lubi
Quaddo - 25-09-2014, 17:26
| tenshii napisał/a: | | Ona to robi specjalnie, żebyście ją gonili i zwrócili na nią uwagę. Nie interesuje ją czy zaczniecie się z nią gonić, bawić, czy krzyczeć. Uwaga i tak powędruje w jej stronę. Dlatego przy takich złodziejaszkach metodą jest niezwracanie uwagi. |
ja mam inna metodę. zabawa w "zanieś" jak był mały i kradł to kazałam zanosić tę rzecz do męża i na odwrót, oczywiście pochwały jaki to dobry piesek. najczęściej kradł laczki, to kazalam mu przynosić drugiego laczka i powiem, ze załapał szybko. teraz jak coś ukradnie, to zanosi sam. nooo chyba że wie, że idziemy na spacer, wtedy wyciąga tyle butów ile się da (chyba żebym sobie wybrała)
tenshii - 25-09-2014, 18:13
Quaddo, czyli zwracałaś na niego uwagę, a to to czego chciał. A tu chodzi o wyeliminowanie takich zachowań. Nauczenie psa, że musi umieć zająć się sam sobą. To równie ważne jak nauka pozostawania samemu
moniska260 - 26-09-2014, 16:37
Właśnie o to chodzi, zabawa to zabawa, a jak jestem zajęta to chcę żeby się sama sobą zajęła.
Od wczoraj wszystko schowałam, pies bawi się poduszką i cały czas patrzy czy ja patrzę i czemu nie krzyczę:) Nawet przez kilka sekund leży
bunia69 - 26-09-2014, 17:23
To ja mam nad zwyczaj grzeczne
dziewczyny bo nie wiem co to niszczenie w
domu
moniska260 - 27-10-2014, 08:25
Stosuje tą zalecaną metod, ale... skoro labrador nie ma nic godnego uwagi pod łapą (mimo tony zabaweczek) przychodzi i zaczepia mnie, ciagnie za nogawke, czasami tak delikatnie uszczypie. Jak wtedy reagować?
Wcześniejsze wybawienie nie pomaga. Język jej wisi do podlogi a dalej chce sie bawić.
Dexterxvs - 03-01-2015, 13:03
Moniska260, zachowanie, które opisałaś, występuje i u mojego Timura. Choćby nie wiem ile biegał, aportował itd, wymęczony przychodzi do domu i zaczepia żonę podgryzaniem, łazi po mieszkaniu i chce się jeszcze bawić znosząc zabawki. Ja takie jego zaczepki totalnie ignoruję czego wynikiem jest wyciszenie po paru minutach i psia drzemka On po prostu po aktywnym spacerze, wracając do domu jest jeszcze niejako nim podniecony. Ot i co i potrzebuje chwili by się wyciszyć Poza tym, warto psu wpajać kiedy jest zabawa, a kiedy spokój. Musi znać granicę. Z czasem się tego nauczy.
LuckyLook - 30-01-2015, 13:53 Temat postu: Remont Nie wiem czy był tutaj już taki temat więc jak był to sorki! Od dzisiaj tutaj jestem więc nie zdążyłem wszystkiego jeszcze przeczytać Wracając do tematu, od czerwca posiadam Labradora, i jak to szczeniak zdemolował mi wiele rzeczy a najbardziej do gustu przypadły mu dywany i gumolit (pewnie wiecie co to jest więc nie będę tłumaczył)... Właśnie skończyłem remont a dokładnie zerwałem starą podłogę i położyłem płytki, a teraz muszę jeszcze położyć w pokojach panele... Na początku już brakowało mi cierpliwości do psiaka ale jakoś udało się ten bałagan przetrwać! Czy Wy też tak mieliście lub macie? Jak długo takie zachowanie głupkowate będzie trwać? A wszystko to dzieje się jak jestem w pracy i niestety Lucky zostaje wtedy sam. Wiem że się nudzi i wtedy wszystko go interesuje (kiedyś wróciłem z pracy a on sobie spał na ławie w pokoju...) Nawet się nie wkurzyłem bo w sumie to było śmieszne
mibec - 30-01-2015, 13:58
LuckyLook, to czesty problem. Ja od kilku juz lat polecam klatke (oczywiscie po porzadnie przeprowadzonym treningu) - pies szczesliwy, bezpieczny i mieszkanie w calosci
kamil8406 - 30-01-2015, 14:11
LuckyLook, możesz spróbować kupić Lucky'emu wielką kość wołową suszoną ( nie będzie brudzić ) dostępną w każdym zoologicznym. Ugryźć jej nie ugryzie ponieważ siły nie będzię miał a jak się nad nią pomęczy to uśnie i nić nie zniszczy.
LuckyLook - 30-01-2015, 14:47
Kupuje mu te takie mniej więcej 10cm kości prasowane to pozera je w przeciągu 30 minut! Ale tej dużej jeszcze nie próbowałem mu dawać!
Anusiax - 30-01-2015, 15:32
Innym pomysłem na zmęczenie i wyciszenie psiaka może być napełniony kong
kamil8406 - 30-01-2015, 16:32
LuckyLook, prasowane to moja w 10 minut zjada niezależnie od jej wielkości. O taką "kostkę" mniej więcej mi chodzi żebyś Lucky'emu kupił http://allegro.pl/gigant-...4988203086.html
LuckyLook - 30-01-2015, 17:17
O, tych nie próbowałem, jutro pójdę i mu taką sprawię! Może będzie spokój! Dzięki
tenshii - 30-01-2015, 20:01
LuckyLook, to bardzo dobry pomysł, ale po takiej kości, nawet w niewielkiej ilości psy mają często biegunki albo straszne zatwardzenia, także na początek dawaj na chwilę i obserwuj
kamil8406 - 30-01-2015, 20:53
tenshii, taki szczenior nawet jej nie zacznie moja już 2 tygodnie taką rozpracowuje i jest w połowie, Po za tym po zjedzeniu chrząstek z dwóch stron,wydłubaniu szpiku powstaje naturalny tj. "kong" ponieważ do zjedzenia najtrwalszego środka kości potrzebny byłby ast a i ten by sobie pewnie z nim nie poradził
nancy112 - 30-01-2015, 22:01
U nas w najgorszym momencie korzystaliśmy z klatki. Teraz już nie ma potrzeby i wchodzi tam kiedy chce A na wyciszenie dostaje konga, różne gryzaki, kości. Chociaz największym hitem od 2 dni jest wielka surowa kość wołowa, na której zostały jeszcze chrząstki, tłuszczyk, nabyta w sklepie mięsnym
tenshii - 31-01-2015, 09:33
| kamil8406 napisał/a: | | taki szczenior nawet jej nie zacznie |
No żebyś się nie zdziwił
Do szpiku się pewnie nie dostanie póki co, ale obgryźć trochę może.
Z zatwardzeniem faktycznie może być ciężko bo się tego nie nałyka, ale biegunka może wystąpić jak najbardziej nawet jak się tego naliże.
kamil8406 - 31-01-2015, 12:33
tenshii, kości u Iny sprawdzają się też jak chce jej oczyścić gruczoły wtedy zatwardzenie jest jak najbardziej oczekiwane trochę się pomęczy ale i tak mniej niż przy ręcznym wyciskaniu. Biegunki nigdy po kościach nie miała więc z tym problemu u nas nie ma.
tenshii - 31-01-2015, 12:42
| kamil8406 napisał/a: | | sprawdzają się też jak chce jej oczyścić gruczoły wtedy zatwardzenie jest jak najbardziej oczekiwane |
u nas kiedyś u Fida były takie, że był pisk aż czasami bo wcześniej nigdy nie dostawał.
Teraz już tak nie ma.
I każdy organizm jest inny.
Po prostu za pierwszym razem trzeba poobserwować, nawet u szczeniaka
Nati8675 - 21-05-2015, 18:36
Pomocy mój Marley rozwala mi wszystkie kanapy , szafki wszystko .. Co przychodzę ze szkoły to coś jest rozwalone . Moja rodzina już też nie może wytrzymać i powtarza że mam go wychować i wymyślić coś żeby nie rozwalał . Robię mu konga ale on mu starcza maks na 10 min i to zamrożony bo potem się już nim nudzi.
kamil8406 - 21-05-2015, 18:45
Nati8675, rozwala tylko jak jest sam czy i przy tobie? Może ma lęk separacyjny
Nati8675 - 21-05-2015, 19:40
| kamil8406 napisał/a: | | Nati8675, rozwala tylko jak jest sam czy i przy tobie? Może ma lęk separacyjny |
Jak jest sam
Magdaa87 - 21-05-2015, 20:21
Moja Elza ma 14 miesiecy i dalej niszczy w domu. Mebli nigdy nam nie pogryzła ale wszelkie inne rzeczy tak . Ostatnio pogryzla mi nowy dosc drogi telefon Mimo bardzo długich spacerów i tak to robi. Od dwóch tygodni ma cieczkę i troszkę sie uspokoiła mam nadzieje ze tak juz zostanie Chyba Cie nie pocieszyłam
kamil8406 - 21-05-2015, 21:06
Nati8675, może klatka by coś pomogła, a przynajmniej ograniczyła szkody.
Moja niszczyła do mniej wiecej 8 miesięcy. Teraz pod tym względem jest aniołem mogę wszystko zostawić (nawet jedzenie na stole) ona bez pozwolenia nic sama nie weźmie.
mibec - 21-05-2015, 21:22
Nati8675, zainwestuj w klatke. Oczywiscie nie zamykaj tam psa od razu, trzeba go nauczyc, ze klatka to jego azyl - http://www.labrador.org.pl/mp_klatka.htm
Moje psy wszystkie zostaja w klatkach jak wychodzimy z domu - maja tam miski z woda, dostaja po kongu i zostawiam im cichutko wlaczone radio.
klaudia1234 - 21-05-2015, 22:42
mibec, Twoje labki też mają lęk separacyjny?
Nati8675, Klatka to dobry pomysł, ale naucz psa zostawać samego bez paniki. Na początku znikaj psu z zasięgu wzroku na 10 sekund, gdy zachowa się spokojnie chwal, daj smaczka. Stopniowo wydłużaj czas aż pies nauczy się zostawać sam.
mibec - 21-05-2015, 22:55
| klaudia1234 napisał/a: | | Twoje labki też mają lęk separacyjny? | Barney mial - niszczyl strasznie. W wieku ok 12 miesiecy zaczelismy trening klatkowy i to byl strzal w dziesiatke. Z dziewczynami nie ryzykowalam - od razu dostaly klateczki.
Nati8675 - 22-05-2015, 10:47
Ale czy mogę go zostawić w tej klatce na nawet 8 godzin ? a jak mu tam wodę zostawię to jestem pewna że ją wyleje.
kamil8406 - 22-05-2015, 13:10
| Nati8675 napisał/a: | | Ale czy mogę go zostawić w tej klatce na nawet 8 godzin ? |
Większość ludzi pracuje lub uczy sie. Wieć myślę, że po przyzwyczajeniu psa do klatki nie powinno być z tym problemu http://www.labrador.org.pl/mp_klatka.htm
| Nati8675 napisał/a: | | a jak mu tam wodę zostawię to jestem pewna że ją wyleje. |
http://www.keko.pl/midwes...-do-klatki.html
mibec - 22-05-2015, 13:45
| Nati8675 napisał/a: | | czy mogę go zostawić w tej klatce na nawet 8 godzin ? | to strasznie dlugo, ale zawsze mozna cos zorganizowac np pet walkera zeby wyprowadzil psa choc na krotki spacerek, albo umowic sie z sasiadami zeby choc na chwilke go wypuscili z klatki.
Moze inni maja doswiadczenie w dluzszym zostawianiu psa w klatce i sie podziela z kolezanka? Moje psy zostaja na max 4 godziny, bo my zawsze na lunch przyjezdzamy do domu, a jesli nie mozemy to sasiadka ma klucze to naszego domu i sie nimi zajmuje.
| Nati8675 napisał/a: | | jak mu tam wodę zostawię to jestem pewna że ją wyleje. | miska np taka jak z linku kamil8406 i problem rozwiazany
Magdaa87 - 22-05-2015, 15:04
Nati8675, Konga są tylko na chwile, zależy tez jaki rodzaj ich masz . Pomysł moze nad gryzakami "kośćmi" wolowymi, drobiowymi itp oczywiście tylko wtedy kiedy Twój psiak nie ma alergii na nie . U nas to sie sprawdza gdy zostaje na dłużej sama. Pamiętaj aby kupywać psu rożne gryzaki zeby mu sie szybko nie znudziły , przynajmniej u nas tak jest. A i oczywiście pomysł nad klatka.
[ Dodano: 22-05-2015, 15:04 ]
Nati8675, Konga są tylko na chwile, zależy tez jaki rodzaj ich masz . Pomysł moze nad gryzakami "kośćmi" wolowymi, drobiowymi itp oczywiście tylko wtedy kiedy Twój psiak nie ma alergii na nie . U nas to sie sprawdza gdy zostaje na dłużej sama. Pamiętaj aby kupywać psu rożne gryzaki zeby mu sie szybko nie znudziły , przynajmniej u nas tak jest. A i oczywiście pomysł nad klatka.
Nati8675 - 22-05-2015, 16:39
Hmm wychodzenie z kimś innym nie wypali Marley ma agresję lękową Tak zastanowię się nad klatką . A kong starcza mu na mask 15 min zamrożony a mostka na maks 1 godz i czasem wymioty ma po n niektórych.
klaudia1234 - 23-05-2015, 00:35
mibec, Całe szczęście Nero gdy do nas trafił nie niszczył. Klatka do dobry pomysł, tylko odpowiednio stosowana
Mój mniejszy pies też nie lubi zostawać sam, ale nie niszczy... Po prostu woli iść z nami, ale jeśli nie może to grzecznie zostaje w domu. W końcu ma Nera
kamil8406 - 23-05-2015, 07:58
| Nati8675 napisał/a: | | Marley ma agresję lękową |
A wiesz może czym może być ona spowodowana. Mogą to być predyspozycje genetyczne? Pytam ponieważ moja też ma lęk przed obcymi, np. nie da się nikomu obcemu pogłaskać, nie mówiąc już o wyprowadzeniu na spacer przez obcą osobę.
Nati8675 - 23-05-2015, 10:24
| kamil8406 napisał/a: | | Nati8675 napisał/a: | | Marley ma agresję lękową |
A wiesz może czym może być ona spowodowana. Mogą to być predyspozycje genetyczne? Pytam ponieważ moja też ma lęk przed obcymi, np. nie da się nikomu obcemu pogłaskać, nie mówiąc już o wyprowadzeniu na spacer przez obcą osobę. |
hmm nie wiem Marley już od małego szczeniorka trzymał dystans i nie chciał być głaskany przez obcych ludzi.
adziia13 - 20-11-2015, 09:21
Podpisze się do tematu może ktoś znajdzie jakieś cudowne rozwiązanie. Cookie to suczka i ma 9 msc. Jest strasznie pazerna na jedzenie i w ogóle wszystkie przedmioty które są wielkości jej pyska i da się połknąć . Ostatnio mam problem z chodniczkami, poprzednie były sznurkowe wiec mimo zakazów i uwag powyszarpywala i poszczepila. Wczoraj kupiłam nowe , zwykle dywany ( są takie w pozostałych pokojach ) , zostawiłam ja na 30 min po czym jqk wróciłam okazało się ze jeden jest juz poszatkowany. Ona doskonale wiedziała że źle zrobiła bo siedziała juz pod stołem , cóż kara była ale dziś to samo , nic nie dociera (może nie wiem jak dotrzec) . Pies zabawki ma niestety na tydzień , nie wiadomo z czego mogłyby być zaraz są zjedzone a później zwrócone , testowałam juz także różne kości prasowane, buty . Wszystko połyka w 5 min w wielkich kawałkach a później to zwraca , nie ma czegoś czym mogłaby się zająć . Myślałam o spray'u lub czymś wypsikac dywany , jak sądzicie ? A co na temat tych zabawek ? Co jej dać żeby nie polykala w 5 sek ?
aganica - 20-11-2015, 09:25
| adziia13 napisał/a: | | Co jej dać żeby nie polykala w 5 sek ? | Konga napchanego pasztetową i zamrożonego.. nie się troszkę wymęczy.
adziia13 - 20-11-2015, 11:19
| aganica napisał/a: | | adziia13 napisał/a: | | Co jej dać żeby nie polykala w 5 sek ? | Konga napchanego pasztetową i zamrożonego.. nie się troszkę wymęczy. |
Tłumacz mi co to takiego ?
Monisiaczek - 20-11-2015, 12:30
Kong to zabawka do napychania smaczkami.
Dobierasz wersję wg. wielkości, wieku i "siły niszczenia" pupila
adziia13 - 20-11-2015, 12:41
Jestem zaskoczona wynalazkiem już obejrzałam na YT, dla mojej Cookie Classic czy Extreme ? Zależy mi żeby jednak tego Kong'a nie zjadła :-p
deadend - 20-11-2015, 23:28
Na wszelki wypadek extreme
anna34 - 22-11-2015, 18:00
Mój nie niszczył mieszkania wogóle ,jakis grzeczny egzemplarz mi się trafił
Ewelina - 23-11-2015, 18:20
u nas póki co spokój, młoda jest ponad miesiąc i zero strat, oby tak zostało już
klaudia1234 - 02-12-2015, 16:24
anna34, Moje też... tylko.. Nero trafił do mnie jak miał 2 lata. A Niko był od szczeniaka, tylko ta mała gnida to zupełnie inny świat...
marecka - 26-12-2015, 12:14
Czasami się zastanawiam czy Dante kiedykolwiek przestanie niszczyć. Dużo ludzi mówi, że pies jak skończy 2-3 lata to się uspokaja.. ale ja w jego przypadku widzę to pesyministycznie.. Ma 9 miesięcy i z każdym miesiącem mam wrażenie, że zniszczeń dochodzi.
Dziury w ścianach, pogryzione półki, rozchlapywanie wody na podłogę, jak tylko znajdzie buta gdzieś to odrazu jest pogryziony..
Najgorsze jest to, że nie można nic zostawić na stoliku, szafce, biurku... bo kradnie, znika z tym i gryzie.
Jak widzę zdjęcia labradorów przy ubranej choince to jestem w szoku.
Powiedźcie mi miał ktoś z was takiego laba ADHD, który jak skończył te 2-3 lata to się uspokoił? przestało go interesować co jest na szafkach, może w domu ubrać choinkę i nie bać się że pies się do niej dorwie?
klaudia1234 - 26-12-2015, 17:20
marecka, Na wylewanie z miski wody nic nie poradzisz. Lab to pies, jak pije (jeszcze taką dużą paszczą) to chlapie. Ciesz się że tylko rozchlapuje. Niektóre psy uwielbiają kopać w misce z wodą, następnie wylać resztę zawartości na podłogę i się w tym wytytłać.
Może niszczy dlatego że ma lęk separacyjny? Gdy znikacie mu z oczu to dokonuje spustoszenia...
Labrador w wieku 2-3 lat dojrzewa, nie uspokaja się. Jeżeli liczysz na to że Twój pies przestanie niszczyć i psocić to poczekaj jeszcze z 8-10 lat... Labrador wiekowy z czasem traci zainteresowanie niszczeniem, albo już nie ma co niszczyć...
A tak na serio to wychowanie i szkolenie. Nie ma innej drogi, aby jakoś opanować te nasze straszne potwory..
marecka - 26-12-2015, 20:02
źle się wyraziłam z tym rozchlapywaniem - mój właśnie "kopie" używa do tego łapek, czasami bierze w zęby i wylewa i biega z miską po całym domu...
lęku separacyjnego raczej nie ma, jak wychodzimy to przeważnie śpi. Chodzi mi tu o jego ciekawość - coś stoi na szafce, na stole on koniecznie musi to ściągnąć i zobaczyć co to.
klaudia1234 co rozumiesz przez "labrador w wieku 2-3 lat dojrzewa", jak zmienia się jego zachowanie? znam labradory, które mając 6-7 lat zachowują się nadal jak szczeniaki.
tenshii - 26-12-2015, 21:37
marecka, a dyscyplinę jakąś ma?
marecka - 26-12-2015, 23:18
tenshii i tak i nie, zależy co przez to rozumieć.
Staram się coś wprowadzać i się tego konsekwentnie trzymać
np. wychodzi przez drzwi na podwórko jeżeli mu powiem "Okej",
jak daje mu jedzenie do miski to dopiero zaczyna jeść kiedy usłyszy "Okej",
jak robię coś w kuchni to siedzi w wyznaczonym miejscu i co raz podrzucam mu coś, żeby w tym czasie mi nie lazł do stołu - z reguły działa.
Najgorsze jest z tym, że nic nie można zostawić na szafce, półce albo w jego zasięgu bo to ściągnie. Nie ważne czy to będzie worek foliowy, łyżka, telefon czy coś innego. Po prostu to bierze.
I nie mam pojęcia jak go tego oduczyć.
Chodzę z nim na szkolenie, ale tam uczymy się prostych komend typu: siad, leżeć, daj łapę, na miejsce, do mnie.
Myślę, że sporo winy jest we mnie, bo nie wiem jak nauczyć go, żeby nie zjadał butów (jak narazie wszystkie chowamy), żeby nie ściągał rzeczy itp.
klaudia1234 - 26-12-2015, 23:32
marecka, Teoretycznie psa dojrzewającego możemy porównać do młodego człowieka, który staje się dorosły.
Labradory jako rasa, mają taki styl bycia, że ciągle zachowują się jak dzieci.
Chodziło mi raczej o dojrzałość umysłu i psychiki psa.
Tutaj podaję stronę na której są napisane poszczególne etapy rozwoju psa:
http://coape.pl/etapy-rozwoju-psa
tenshii - 27-12-2015, 09:47
| marecka napisał/a: | | i tak i nie, zależy co przez to rozumieć. |
Na pewno nie bicie, ani żadne tego typu metody siłowe.
Ja jednak mam swoją teorię, po wielu latach posiadania psów, i obserwacji innych psów.
W moim domu przewineło się naprawdę wiele psów przez całe moje życie i nigdy nie trafił mi się taki artysta. Za to wielu takich artystów poznałam, i wydaje mi się, że baaardzo dużo robi podejście do psa. Tzn wszyscy tutaj wiedzą, że ja jestem zwolenniczką pozytywnych metod szkolenia i z tego się nie wycofuję, ale dla mnie to nie znaczy, że pies ma być 'cacany' całe życie.
Pies doskonale rozumie ludzkie emocje i to można wykorzystać. Moje psy doskonale wiedzą, kiedy jestem niezadowolona z ich zachowania. Bardzo dobrze rozumieją moją mimikę twarzy, podniesiony ton i słowa "Coś zrobił? Tak nie wolno". Wiedzą, kiedy jestem na nich zła, a że labradory uwielbiają zadowalać swoich ludzi zachowaniem, a nie rozczarowywać, to po prostu jest im źle z tym, że jestem na nich zła, i to zachowanie raczej nie zostanie powtórzone.
To nie znaczy, że moje psy są idealne. Zdarzało się zjedzenie kapci, kradnięcie ze stołu (u samca do dziś się to zdarza co jakiś dłuższy czas), ale mimo wszystko ich zachowanie nie doprowadza nas do takiego stanu emocjonalnego jaki Ty opisujesz. I nigdy tak nie było.
Uważam, że temeprament psa to jedno, ale nie można na niego zwalać wszystkiego. Dużo zalezy od nas ludzi. Jak ktoś myśli "przejdzie mu jak skończy 3 lata" to sam sobie kopie dołek. Głownym okresem nauki jest szczenięctwo. Pies, tak samo jak dziecko, musi wiedzieć kto rządzi w domu - i tutaj wcale nie mówię o teorii dominacji, żadnym przechodzeniu pierwszemu przez drzwi, zakazie spania na łóżku - dla mnei to bzdury. Po prostu tak samo jak przy dziecku tak i przy psie musi zostać zachowania linia "rodzic - dziecko". Nie wiem jak to wyjaśnić lepiej. Pies musi nam ufać, ale jednocześnie musi czuć respekt. Te wszystkie komendy, które wykonuje to zupełnie coś innego. Czym innym jest nauczenie psa konkretnego zachowania na konkretne słowo, a czym innym nauczenie psa, gdzie są granice. To trudne, ale da się to osiągnąć bez przemocy. Niemniej jednak czasami - mimo łamania serca - trzeba psu pokazać, że przyprawił nas o złość. Kiedy moje psy odwalą coś naprawdę złego - np kradzież ze stołu (dla mnei to niedopuszczalne), to nie jest mi fajnie kiedy pokazuję im, że to nie było dobre zachowanie bo je znam i wiem jak jest im na psi sposób wstyd, ale muszę to robić, bo inaczej mogłoby być o wiele gorzej.
Pewnie wiele osób się tu ze mną nie zgodzi Ale ja przestałam się cackać już dawno temu. I nie uważam, aby moje psy były nieszczęśliwe. Nie toleruję bicia, nie toleruję kolczatek, nie toleruję trzymania psów na łańcuchach. Ale uważam, że tylko opisane wyżej zachowanie uchroniło nas przed takim rozrabianiem wśród naszych psów.
marecka - 27-12-2015, 15:20
tenshii, czasami mam wrażenie, że mój lab robi mi na złość (wiem, wiem psy podobno nie są złośliwe), bo kiedy tylko podniosę ton i powiem "Nie wolno", "Nie rób tego" to na chwile przestanie a później w swojej głupawce wraca i robi to jeszcze i jeszcze i jeszcze na moich oczach i 'rozchichrany' patrzy na moją dalszą reakcje.
Wszędzie się mówi, że labradory chcą zadowalać człowieka swoim zachowaniem a mam wrażenie, że jest odwrotnie - mój lubi mnie denerwować i cieszy się, jak robi coś nie po mojej myśli. Dla niego po prostu wtedy to jest dobra zabawa. Ukraść smycz przed/po spacerze i biegać z nią po całym domu, złapać buta i biegać z nim po domu, skarpetę.
Na szkoleniu behawiorystka powtarza mi, żeby wszystko chować z jego zasięgu, że ma dopiero 8 miesięcy (wiek dojrzewania, rozrasta się czaszka, do tego hormony buzują), że jak dorośnie to wszystko się ustatkuje ale sama powoli tracę nadzieję i przestaje wierzyć w te słowa.
To mój pierwszy pies więc nie mam za bardzo doświadczenia w wychowaniu, ale jak obserwuje inne psy w jego wieku (nie koniecznie labradory), to wydaje mi się, że właściciele nie mają z nimi takich problemów.
tenshii - 27-12-2015, 16:05
| marecka napisał/a: | bo kiedy tylko podniosę ton i powiem "Nie wolno", "Nie rób tego" to na chwile przestanie a później w swojej głupawce wraca i robi to jeszcze i jeszcze i jeszcze na moich oczach i 'rozchichrany' patrzy na moją dalszą reakcje.
Wszędzie się mówi, że labradory chcą zadowalać człowieka swoim zachowaniem a mam wrażenie, że jest odwrotnie - mój lubi mnie denerwować i cieszy się, jak robi coś nie po mojej myśli. Dla niego po prostu wtedy to jest dobra zabawa. Ukraść smycz przed/po spacerze i biegać z nią po całym domu, złapać buta i biegać z nim po domu, skarpetę. |
Dla mnie to po prostu znak, że nie zna powagi tej komendy.
Nie dajesz mu odpowiednio do zrozumienia, że nie żartujesz.
agn.k - 27-12-2015, 16:57
Ja go gonisz gdy on ucieka to on sie swietnie bawi i tak rozumie komendę zostaw. On sam sie nie ustatkuje, widocznie masz rozbrykany model. Chować przedmioty owszem mozna ale to go nie oduczy takiego zachowania. Jeżeli jest to jedyna rada behawiorysty to go zmień.
On sobie zwyczajnie robi z tego zabawę, podobnie bawią sie psy miedzy sobą, jeden drugiemu machnie zabawka przed oczyma i w nogi. Ma Twoja uwagę jak sie zle zachowa i to dla niego super. On musi wiedzieć ze Ty sie z nim nie bawisz w ten sposób i ze mówisz serio. Mowa ciała i ton głosu i mimika. Krótkie, ostre "zostaw, nie wolno" i zabierasz rzecz, żadnego gonienia psa, potoku słownego. Potem zabierasz rzecz i psa olewasz. Nie gonisz go jak ucieka z przedmiotem. Minimum uwagi. Jeśli zaczął cos gryźć dopiero to to zabierasz, mówisz "nie wolno" i dajesz cos co wolno i mówisz " prosze, masz". Za to musisz znaleźć czas na zabawę z nim jak jest grzeczny i to Ty ja inicjować. Zeby nie było tak, ze on tylko ma Twoja uwagę jak niszczy. Poza tym on musi mieć duzo swoich rzeczy do gryzienia w zasięgu zębów.
aganica - 27-12-2015, 19:19
Koleżanki już bardzo dużo napisały, ja jedynie dodam pewne, podstawowe zasady ;
Nie skarmiasz przy stole, jeżeli chcesz coś psu dać to..jedynie do miski.Niby banalne jednak.. uczy psa że przy stole nie ślinimy się i nie czekam robiąc minę psa głodzonego. Za to pies wie..pańcia skończy jedzenie..może coś do miski skapnie.Podczas Twojego posiłku, pies czeka w miejscu do tego przeznaczonym.
Komenda " fee" bardzo przydatna. Gdy pies ją dobrze pozna i zrozumie, nie tylko odda "ukradziony przedmiot" w domu ale i na spacerze. Co go uchroni przed zatruciem.
Jednak to komenda którą musi opanować do perfekcji. Po każdej dobrze wykonanej komendzie - nagroda.
Podstawą utemperowania psa jest... jego wymęczenie. W brew pozorom to nie musi być długi, bezproduktywny spacer. Owszem im więcej pies jest na spacerze, tym dla niego lepiej ale, nie oszukujmy się , nie zawsze możemy mu, go zapewnić. Spróbuj klikera, targetowania w domu .. nawet nie masz pojęcia jak to psa wymęczy i na prawdę nie będzie miał ochoty na zwracanie Twojej uwagi, głupimi pomysłami a nic tak nie cieszy jak ..pies przynoszący różne fanty i oddający je z uśmiechem na pysiu.
marecka - 28-12-2015, 10:38
| Cytat: | | Nie dajesz mu odpowiednio do zrozumienia, że nie żartujesz. |
tenshii w jaki sposób dać mu do zrozumienia, że nie żartuję?
| Cytat: |
Chować przedmioty owszem mozna ale to go nie oduczy takiego zachowania. Jeżeli jest to jedyna rada behawiorysty to go zmień. |
Kobieta radziła mi jeszcze, żeby zastawić na niego pułapkę np. z pustych puszek, wtedy się przestraszy i na jakiś czas powinien być spokój (jeszcze tego nie zrobiłam, szukam jakiejś innej drogi).
Dzisiaj miałam taką sytuację, że postawiłam pusty papierowy kubeczek na szafkę w korytarzu i stałam obok niej. Pierwsza rzecz jaka mu przyszła do głowy to oczywiście ściągnięcie tego kubeczka. Próbował podejsc do szafki, skoczył na nią łapami i już chciał wziąć kubeczek - wtedy usłyszał moje "Nie wolno" (podniesionym głosem) i zasłoniłam ręką kubek. Jak czterema łapami stał na ziemi, powiedziałam mu miłym głosem "Dobrze". Po chwili już nieco agresywnej i szybciej skoczył na szafkę i chwycił kubek, nie zdążył go ściągnąć wyrwałam mu z pyszczka i powiedziałam "Nie wolno" (podniesiony ton), po czym zamknęłam go na jakieś 30 sekund w łazience. Jak otworzyłam mu drzwi do łazienki pierwsze co zrobił to pobiegł i ściągnął kubek. Wtedy podniosłam głos i na niego nakrzyczałam. Dante zaczął się do mnie zrzucać z zębami, skakać na mnie, gryźć (raczej to nie było w ramach zabawy). Przytrzymałam go chwilę, po czym bez słowa poszłam do pokoju, zamykając za sobą drzwi, został sam w korytarzu. I takie sytuacje zdarzają się dość często. Kiedy na niego krzyknę, podniosę ton głosu on rzuca się na mnie z zębami - skacze, łapie zębami za ubrania, za stopy, za dłonie..
Kolejna sprawa. Zauważyłam, że kiedy jest w grupie psów i wśród tych psów jest pies który jest albo starszy i nie w głowie mu dziecięce zabawy, albo boi się psów i nie chcę się z nimi bawić to Dante robi mu na złość i go zaczepia. Taka sytuacja: psy biegają sobie razem, skaczą na siebie, podbiegają do wyżej opisanego psa - ten pies warknie, pokaże zęby (powie im, że nie) i one odchodzą, mój zostaje i na to samo skacze mu na głowę, zaczepia. Odchodzi na chwilę, po czym podbiega i znowu. Raz pewien pies ugryzł go nawet do krwii za tyłek, nie pomogło - nadal zachowuje się tak samo.
Axelka - 28-12-2015, 14:17
Masz niewychowanego psa, zatem czeka cię cięzka praca od podstaw.
Po prostu musisz zacząć ćwiczyć z nim posłuszeństwo.
Poczytaj sobie odpowiednie stronki ( np. forum wesołej łapki, filmiki youtube) jak należy za to się zabrać i jak konsekwentnie ćwiczyć z psem.
I na pewno na rezultaty będziesz musiała "zapracować" - nie nauczyłaś psa jak był szczeniakiem, to teraz jak dorasta będzie trudniej, ale da się.
Dużo cierpliwości, spokoju, opanowania twojego i....tona smaków, oraz to co potrafi go nakręcić oprócz jedzenia, np. jakaś super zabawka ( piłeczka, szarpak) mogą być przydatne w ucywilizowaniu twojego psiaka.
Poza tym na pewno przyda się tobie długa linka( np. 10 m) do nauki przywołania i odwołania psa na dworze.
Postaraj się zmęczyć psa "psychicznie" - np. poprzez zabawy w tropienie, szukanie zabawki, ale nie zapomnij też o dawce ruchu- szczęśliwy pies to zmęczony pies. Zapewnij mu dużą dawkę ruchu- masz aktywnego psa, który na pewno jest naładowany energią. Aby go trochę opanować musisz go zmęczyć. Długim spacerem np. w lesie gdzie będzie mógł powęszyć sobie ( węszenie bardzo dobrze rozładowuje energię) lub w innym miejscu, którego nie zna i są tam nowe zapachy. Możesz z nim pobiegać, pojeżdzić na rowerze...itp.
Zakasuj rękawy i do..szkolenia - czeka cię ciężka praca, ale efekty na pewno będą cie motywować do dalszej orki
Monisiaczek - 28-12-2015, 23:01
| marecka napisał/a: | | Przytrzymałam go chwilę, po czym bez słowa poszłam do pokoju, zamykając za sobą drzwi, został sam w korytarzu. |
Ustąpiłaś mu pola. Wygrał.
Dante to jeszcze młodziak, wiele pracy przed Wami. Sprawdza na ile może sobie pozwolić - na ile Ty mu pozwolisz. Działaj cierpliwie i konsekwentnie, nagradzaj dobre zachowanie - to naprawdę przynosi efekty. Jako nagrodę stosuj smaczki lub ulubioną zabawkę. Zainwestuj w konga.
marecka, jak dużo czasu poświęcasz swojemu psu? Co robicie wspólnie? Czy macie plan dnia, według którego funkcjonujecie? Czy ćwiczycie tylko na szkoleniu, czy trenujesz z nim też w domu?
marecka - 29-12-2015, 23:04
Tyle już się naczytałam różnych rzeczy, z różnych źródeł, że powoli mam sieczkę w głowię.
Co rozumiecie poprzez posłuszeństwo?
Teraz jestem na etapie ćwiczenia przywołania gwizdkiem, linkę mam 3, 5 i 10 metrową.
Na spacerach jest całkiem grzeczny, no chyba, że zobaczy innego psa, z tym jest gorzej bo bardzo chce iść do niego i się z nim bawić (ignoruje przy tym wszelkie niechęci od strony innych psów).
Monisiaczek ciężko powiedzieć ile czasu dziennie. 2-4 razy w tygodniu chodzimy na szkolenie. Czasami ćwiczymy w domu (rzeczy typu siad, podaj łapę itp.)
Jak robię coś w kuchni też jest obok mnie, czasami chowam mu jedzenie i on szuka.
Pakuje mu jedzenie w papierki, kartoniki. Konga mamy, 15 minut i jest rozpracowany.
Przynoszę mu też do domu polanka, patyki żeby mógł sobie gryźć (na początku pomagało i nie było tylu zniszczeń, teraz to jest dla niego średnio ciekawe).
Kupuję mu też masę różnych gryzaków (penisy wołowe, ścięgna, kurze łapki itp.) - ale one znikają w ciągu kilkunastu sekund.
Wieczorem miałam z nim zawsze długi spacer ok 1h. Niemal codziennie w inną część osiedla, tak żeby poznawał nowe miejsca. Do tego kilka spacerów w ciągu dnia typu 10-20 min.
Teraz jestem na urlopie i wprowadziłam spacer w ciągu dnia, wyjeżdżam z nim poza miasto niech pobiega bez smyczy po łąkach.
Zastanawiam się jeszcze nad jedną rzeczą. Jak przywiozłam go do domu to nie mieszkałam sama, pies miał do dyspozycji: korytarz (duży) i kuchnię. Jak wchodził do mojego pokoju to robił demolkę. Miałam kable, meble, których ni jak nie mogłam zabezpieczyć i stwierdziłam, że tak będzie lepiej bo przynajmniej pod moją nieobecność nie stanie mu się jakaś krzywda, więc od małego przyzwyczajony został, że śpi sobie na korytarzu. Przez to jakby nie patrzeć dużo czasu spędzał i spędza sam.
Teraz uważam, że to był błąd. Zaczynam go wpuszczać do pokoju, mieszkam już sama wpuszczam go też do innych pokoi, ale pies w nich staje się rozszalały - biega, skacze gdzie popadnie, szuka co mógłby chwycić.
Zauważyłam też, że w moim towarzystwie (czy innego człowieka) nie jest w stanie siedzieć spokojnie, położyć się spać, zasnąć tylko musi coś robić, biegać skakać, wspinać się po szafkach i nie ma znaczenia, że właśnie wrócił z godzinnego spaceru, na którym biegał z innymi psami.
Jest na to jakaś rada? Bo chciałabym mieć go obok siebie, mógłby sobie spać, leżeć cokolwiek... ale jak zaczyna tak szaleć, zabierać z rzeczy to wypraszam go z pokoju w ramach kary, zamykam drzwi i koło się zapętla.
Czy to, że od małego nie mógł chodzić po całym domu, może mieć jakiś wpływ na to, że ściąga z szafek wszystko co popadnie (ściąga w nowych pomieszczeniach i w tych w których przebywa cały czas). Wychodząc z domu muszę zamykać kuchenkę, zakręcać gaz - bo często skacze na płytkę i jeszcze przez przypadek coś przekręci, ściąga też palniki z gazu.
Myślę, że też nie lubi jak się go dotyka, głaszcze bo wtedy od razu łapię zębami za rękę 6/10 przypadków kiedy chce się go pogłaskać.
Dzisiaj rozmawiałam z behawiorystką, powiedziała, że miała do czynienia z różnymi psami z takimi jak mój też i że to taki model. Ma mi wysłać jakąś ankietę, która pomoże nam przeanalizować cały nasz dzień i może znajdzie powód jego zachowania. Bo twierdzi, że to musi wynikać z czegoś, że tak wszystko ściąga nawet palniki z gazu (tym była bardzo zdziwiona).
pado - 04-01-2016, 17:56
marecka mój Brego jest w tym samym wieku co Twój rozrabiak. Wiem o czym mówisz
marecka - 04-01-2016, 20:18
pado widzę, że masz już doświadczenie z labikami, powiedz mi temte też na początku takie były i chociaż trochę z tego wyrosły ?:>
neskafe - 05-01-2016, 18:08
Ooo prosze pojawil sie imiennik mojego psiaka, nawet sa w tym samym wieku
Tyle, ze moj to aniol w porownaniu do Twojego lobuziaka. Jak wychodze na dluzej to kosc zalatwia sprawe zeby mu sie nie nudzilo. Nic nie kradnie ze stolu, nie gryzie, generalnie jest baaardzo grzeczny, ale tak czytajac rozne watki to zachowanie Twojego psiaka jest dosc... czeste tym bardziej w tym wieku.
Przykro mi, ze nie pomoge
pado - 09-01-2016, 19:36
marecka
Barusia adoptowałam jak miał 2 lata. Szybko się przystosował do nowego domu
Dejzi miała 9 miesięcy. To był wulkan energii!!!!Do tej pory ma ADHD Choć trochę wydoroślała jak pojawił się nowy braciszek Brego
marecka - 14-01-2016, 23:28
oj te labradory
jeaney - 05-08-2016, 11:32 Temat postu: 6 miesięczny szczeniak na fazie. Witam wszystkich.
Po czesci przychodzę tu z problemem. W domu zamieszkuje ze mną i z moim narzeczonym 6-miesięczna suczka -Faza.Gdy jesteśmy w domu piesek jest grzeczny, nie broi. Natomiast, gdy jestesmy w pracy zamienia sie w istne tornado. Rozumiemy, że to jeszcze dziecko i zabawa dla niej teraz to podstawa, jednak my jesteśmy na wynajętym mieszkaniu i szkody, ktore nasze maleństwo robi są wręcz niewyobrażalne. Kanapa całą rozpruta, materac ze srodka wyciągnięty, porozszarpywany, tapeta ze ścian wygryziona, rura od odkurzacza zniszczona. Naprawa tego nas troche wyniesie, ale już mniejsza o to co się stało i nie odstanie. Bardziej prosze Was o poradę, jak oduczyć naszej suni takiego zachowania? Jest to dla mnie bardzo pilne, ponieważ na wiecej szkod nas po prostu nie stać a narzeczonu już dostaje spazmów, mimo tego, że kocha tego małego szkodnika.
anna34 - 05-08-2016, 11:43
Proponuje kupić klatke i nauczyć klatkowania podczas nieobecności Waszej
jeaney - 05-08-2016, 11:49
Wiele osób mi to właśnie proponowało. Myślę, że to może być dobry pomysł, jednak nie wiem jak się za to zabrać i boję się, że sunia będzie podczas naszej obecności używała syreny tzn. Piszczala, skamlala, szczekala a sąsiadów zbyt tolerancyjnych nie mamy.
anna34 - 05-08-2016, 13:10
Tu masz temat
http://kundelkowoblog.blo...k-po-kroku.html
ale w necie znajdziesz jeszcze wiele innych tematów o tym
mibec - 05-08-2016, 15:07
jeaney, popieram Anie - klatka, porzadny trening klatkowy (np tak: http://www.labrador.org.pl/mp_klatka.htm ) I po problemie, Pies I mieszkanie beda bezpieczne. Cala moja trojka jest klatkowana I teraz wcale nie dlatego ze jest taka potrzeba - one to poprostu lubia I widac, ze wola zostac na drzemke w klatce jak wychodzimy z domu.
marecka - 07-08-2016, 16:06
Ja ze swojej strony jeszcze polecam robienie psu zabawek-niespodzianek ze smakołyczkami.
Ja gromadziłam wszelkie pudełeczka, kartoniki, kartony.. nie dawałam psu posiłku w misce tylko każde ziarenko karmy zawijałam papierem, te paperki upychałam do rolek po papierze toaletowym te z kolei do pudełek i kartonów, a te pudełka do większych kartonów, obklejałam to taśmą i jak wychodzidziłam z domu zostawiałam dla psa taki wielki karton niespodziankę - rozszarpywanie, wyjmowanie smakołyczków na co najmniej godzinę - zależy jak się zapakuje, później pies był na tyle zmęczony i spał.
Po powrócie do domu bałagan niemiłosierny - bo wszędzie walają się papierki, i pomemłane kartony - ale zniszczeń nie było.
Zostawiałam mu też preparowane kości/gryzaki i polanka (z lasu) do gryzienia.
Teraz nie zostawiam mu nic - wychodzę a on kładzie się i śpi.
marrt91 - 13-09-2016, 20:25
witajcie
ja mam 7 miesięcznego psiaka, demoluje nam okropnie. jest wybiegany z rana, bo wstajemy specjalnie wcześniej, żeby mieć czas na zabawę w domu i na dworze. zostawiamy mu kilka zabawek albo kość, kong, chowam buty itd, zastajemy za to pogryzione ściany, szafki, krzesła... nie wiem, co mam robić. dużo rożnych forów czytam i jedni piszą, ze mam zostawiać np gazety, inni żeby nie zostawiać bodzców, które lubi gryźć. A jak przychodzimy do domu to nawet się z nami nie wita tylko chowa, jakby wiedział, ze zle zrobil, ale nic sobie z tego nie robi nie wiem, jak mu pomoc
marecka - 14-09-2016, 08:13
też przechodziłam ten okres.. od 6 do 12 miesiąca było najgorzej - dziury w ścianach, zjedzone taborety, zjedzone uchwyty do szafek, wyrwana półka w kuchni, wyrwany domofon, nadgryziona kanapa.. ja wychodząc z domu zostawiałam mu tylko dwa pomieszczenia - kuchnię i hol który mamy dość duży (na drzwi pozostałych pokojów przykleiłam zabezpieczenia żeby przypadkiem sobie ich nie otworzył).
W tym okresie pies szczególnie potrzebuje gryzienia bo rozrasta mu się czaszka - zostawiałam mu konga, kości.. behawiorysta polecał mi, żeby zacząć zostawiać mu polanka/drewna (najlepiej drewno z drzewek owocowych, bo ono dla psa ładniej pachnie) i odkąd zostawiałam to drewno i zamykałam pokoje to stopniowo zniszczeń ubywało.
Teraz od bardzo dawna nie zauważyłam większych zniszczeń, co prawda butów nie zostawiam, bo myślę, że spokojnie mógłby je zjeść. Ale nie gryzie już mebli, nie zjada uchwytów w szafkach i nie gryzie/drapie ściany.
Uważam, że nie można go pozbawić gryzienia bo wtedy sam będzie sobie wyszukiwał coraz to inne rzeczy...
jusiia88 - 15-09-2016, 20:26 Temat postu: Moja niszczycielska miłość Gabi ;) Witam. Jestem tu nowa. Mam 7 miesieczna suczke, czarna labradorke (powszechnie nazywana diablem tasmańskim). Mam ja od kwietnia tego roku i w sumie troszke juz z nia przeszlam lacznie z zaginieciem (moim zdaniem bardziej porwaniem). Na ogol wiekszych problemow nie stwarzala. Od samego poczatku zostaje po 8 godzin w domu i oprocz sporadycznego siku w kuchni na płytkach nic wiekszego nie broila... az do wczoraj. Wrocilam z mezem z pracy a tam w kuchni porozwalane i podarte ulotki. Nadgryziony zapas mydel w kostce...i zjedzona od ziemi ku gorze jakies 40 cm. Futryna...niestety. Wiem ze inni mieli gorsze szkody ale mojej sie to przez 4 miesiace jak u mnir byla nigdy nie zdazylo. Poza tym mieszkanie wynajmowane dlatego powstala ogolna panika przed zniszczeniami.
Nie wiem czym ta zmiana jest spowodowana. Tzn moge sie troszke domyslac. 6.09.20w6 wrocilismy do pracy po 2 tygodniowym urlopie i piesek przez te dwa tygodnie caly czas byl z nami i tak sobie mysle czy nie zrobila tego z tesknoty. Dzis rozmawialam z Pania w sklepie zoologicznym ktora ma amstafke ze jej piesek choruje na lek separacyjny i nie obylo sie bez klatki. Zaczelam o niej sporo czytac i jest bardzo duzo pozytywnych opini. Powiedzcie czy to dobry pomysl? Czy teraz 7 miesiecznego labradora da sie przyzwyczaic do klatki?
To moj pierwszy problem powstaly na dniach.
2 problem...nie potrafie jej oduczyc skakania. Skacze mi po meblach...mam na mysli ze staje na dwoch lapach i sciaga wszystko czym dosiegnie swoim pyskiem a jak nie to pomaga sobir przednimi lapami. Dotyczy to tez skakania na ludzi. My jak wchodzimy do domu po pracy to na nas juz prawie nie skacze pomoglo odwracanie sie plecami do niej. Ale jak juz ma ktos do nas wejsc...to od razu staje na dwoch lapach. Lapie sie i opiera przednimi o dana osobe. Na spacerze bron boze zeby w bramce sie z kims mijac... ledwo daje rade zeby ja utrzymac. Polecali stawanie na tylne lapy. Ale co z tego.ze zejdzie do parteru jak po chwili i tak staje. Wie co to znaczy komeda zejdz badz na dol bo jak tak mowie to schodzi. A jak nagradzam ja smakolykami za to ze schodzi i grzecznie.siedzi to za chwile wstaje i znowu to robi. Macie na to jakies metody?
Problem nr 3... byc moze nie problem. Siedzac na kanapie jest taka namolna ze brak slow. Siedzi przy tobie i masz ja glaskac. Jak mowisz nie...to drapie lapa i sciaga twoja reke na dol. Moge ja zabierac i chowac w nieskończoność to bedzie caly czas siedziala i drapala lapa. O co jej chodzi?
Wiekszych problemow brak
adresprzema - 15-09-2016, 21:41
Kiedyś czytałem w mądrej książce, że u szczeniaków podrostków, w wieku do ok 6 miesięcy nie ma większego problemu z lękiem separacyjnym, ponieważ psowate maja to w genach, że stado wychodzi na polowanie, a młode zostają w norze. Problem zaczyna się pojawiać kiedy szczeniaki wchodzą w wiek młodzieńczy i chcą iść ze swoim stadem na "polowanie". Stado poszło, a psa rozpiera energia, którą usiłuje jakoś rozładować.
Klatka jest jakimś rozwiązaniem, ale moim zdaniem należało by suni zapewnić alternatywne sposoby rozładowania energii.
W problemie nr 2 nie pomogę, bo moja również skacze na ludzi. Pracuję nad tym żeby jej tego oduczyć.
Problem nr 3. Ignorowanie i powtarzanie komendy "sama".
Znaczy komendy uczyła się przez kilka miesięcy i prawdę mówiąc dalej się uczy. Początkowo kiedy przynosiła zabawki, żeby się z nią bawić padały słowa "nie mam czasu, bawisz się sama", aż w końcu komenda została zredukowana do słowa "sama". W dziewięciu na dziesięć przypadków działa, faktycznie bawi się sama. A pozostałe 10 %.... no cóż, to żywe stworzenie a nie robot.
jusiia88 - 15-09-2016, 22:29
| adresprzema napisał/a: | Kiedyś czytałem w mądrej książce, że u szczeniaków podrostków, w wieku do ok 6 miesięcy nie ma większego problemu z lękiem separacyjnym, ponieważ psowate maja to w genach, że stado wychodzi na polowanie, a młode zostają w norze. Problem zaczyna się pojawiać kiedy szczeniaki wchodzą w wiek młodzieńczy i chcą iść ze swoim stadem na "polowanie". Stado poszło, a psa rozpiera energia, którą usiłuje jakoś rozładować.
Klatka jest jakimś rozwiązaniem, ale moim zdaniem należało by suni zapewnić alternatywne sposoby rozładowania energii.
W problemie nr 2 nie pomogę, bo moja również skacze na ludzi. Pracuję nad tym żeby jej tego oduczyć.
Problem nr 3. Ignorowanie i powtarzanie komendy "sama".
Znaczy komendy uczyła się przez kilka miesięcy i prawdę mówiąc dalej się uczy. Początkowo kiedy przynosiła zabawki, żeby się z nią bawić padały słowa "nie mam czasu, bawisz się sama", aż w końcu komenda została zredukowana do słowa "sama". W dziewięciu na dziesięć przypadków działa, faktycznie bawi się sama. A pozostałe 10 %.... no cóż, to żywe stworzenie a nie robot. |
Dzieki za odpowiedz. Ogolnie slyszalam ze labradory bardzo nie lubia zostawac same. Ona chodzi za nami krok w krok. Problem mamy rowniez jak wracamy z pracy, a ze pracujemy od 5-13 to czasami chcemy sie kimnac. Z psem nie ma szans. Mozemy lezec na kanapie czy w lozku, ona podejdze do brzega i drapnie lapa. Jeszcze jak w reke czy ramie to pol biedy ale ona nie patrzy gdzie i czasami nawet w twarz drapnie. Ona nie spi to ty tez nie mozesz. Swego czasu zamykalam sie w sypialni ale spokoj byl.z 15 minut i juz slychac bylo jak skacze po meblach. Wiadomo w kuchni zawsze cos na blatach stoi to tylko slychac jak spada. Swego czasu nawet mnie potrafila 3 razy w nocy budzic na siku az do momentu jak maz sie wkurzyl i kiedys w nocy fuknal na nia ze nie wolno. Od tamtej pory daje nam spac do 7 bez pobudki w nocy.
Ogolnie slucha bardziej meza, aczkolwiek wszystkich komend ja ja nauczylam i to w bardzo szybkim tempie.
adresprzema - 15-09-2016, 23:53
| jusiia88 napisał/a: | | Ogolnie slyszalam ze labradory bardzo nie lubia zostawac same. |
Nie da się zaprzeczyć. Wcześniej mieliśmy Dalmatynki, ale to zupełnie inna energia. Na pocieszenie napiszę, że nasza labcia mimo młodego wieku jest bardziej pojętna i skora do nauki od dwóch Dalmatynek razem wziętych.
| jusiia88 napisał/a: | | Ona chodzi za nami krok w krok. |
Nie pozostaje nic innego jak do tego przywyknąć. Kora komendę " ZOSTAŃ" lub :CZEKAJ" respektuje do pięciu minut. przynajmniej na razie.
| jusiia88 napisał/a: | | Jeszcze jak w reke czy ramie to pol biedy ale ona nie patrzy gdzie i czasami nawet w twarz drapnie. |
Mam sznyciora na nosie. Piszemy o dwóch różnych suniach czy o tej samej?
| jusiia88 napisał/a: | | Swego czasu nawet mnie potrafila 3 razy w nocy budzic na siku az do momentu jak maz sie wkurzyl i kiedys w nocy fuknal na nia ze nie wolno. Od tamtej pory daje nam spac do 7 bez pobudki w nocy. |
I tak trzymać! Pocieszające jest to, że labka , a przynajmniej sunie da się nauczyć siu na komendę. Przynajmniej nasza robi siu na komendę.
| jusiia88 napisał/a: | | Ogolnie slucha bardziej meza, aczkolwiek wszystkich komend ja ja nauczylam i to w bardzo szybkim tempie. |
Wiem, że to może być frustrujące ale sunie labków tak mają, że kochają facetów. (Przynajmniej one). Żona też poświęca więcej czasu suni, na spacery itp, ale jeśli chodzi o przywołanie do porządku to ja mam decydujący głos. (Choć szczerze pisząc w naszym związku też mam decydujący głos i myślę, że sunia to po prostu wyczuwa).
jusiia88 - 16-09-2016, 05:56
| adresprzema napisał/a: | | jusiia88 napisał/a: | | Ogolnie slyszalam ze labradory bardzo nie lubia zostawac same. |
Nie da się zaprzeczyć. Wcześniej mieliśmy Dalmatynki, ale to zupełnie inna energia. Na pocieszenie napiszę, że nasza labcia mimo młodego wieku jest bardziej pojętna i skora do nauki od dwóch Dalmatynek razem wziętych.
| jusiia88 napisał/a: | | Ona chodzi za nami krok w krok. |
Nie pozostaje nic innego jak do tego przywyknąć. Kora komendę " ZOSTAŃ" lub :CZEKAJ" respektuje do pięciu minut. przynajmniej na razie.
| jusiia88 napisał/a: | | Jeszcze jak w reke czy ramie to pol biedy ale ona nie patrzy gdzie i czasami nawet w twarz drapnie. |
Mam sznyciora na nosie. Piszemy o dwóch różnych suniach czy o tej samej?
| jusiia88 napisał/a: | | Swego czasu nawet mnie potrafila 3 razy w nocy budzic na siku az do momentu jak maz sie wkurzyl i kiedys w nocy fuknal na nia ze nie wolno. Od tamtej pory daje nam spac do 7 bez pobudki w nocy. |
I tak trzymać! Pocieszające jest to, że labka , a przynajmniej sunie da się nauczyć siu na komendę. Przynajmniej nasza robi siu na komendę.
| jusiia88 napisał/a: | | Ogolnie slucha bardziej meza, aczkolwiek wszystkich komend ja ja nauczylam i to w bardzo szybkim tempie. |
Wiem, że to może być frustrujące ale sunie labków tak mają, że kochają facetów. (Przynajmniej one). Żona też poświęca więcej czasu suni, na spacery itp, ale jeśli chodzi o przywołanie do porządku to ja mam decydujący głos. (Choć szczerze pisząc w naszym związku też mam decydujący głos i myślę, że sunia to po prostu wyczuwa). |
W ogole jestem w szoku że są do siebie tak podobne głownie chodzi o zachowanie.
U mnie na osiedlu sąsiadka ma labradora i mówi że są dwa typy. 1 bardzo grzeczne 2 bardzo brojne. To mozliwe? Moja w ogóle ma bardzo duży temperament. Żebym wiedziala że tak kochają facetów wziela bym psa nie no oczywiscie nie oddalabym już jej za żadne skarby świata. Zdaje sobie też sprawę że trzeba przeczekac ten burzliwy okres
Tylko szkoda ze rodzina rzadko zaglada przez te jej skakanie na nich ale mowilam im od początku...nie dajcie jej skakać na siebie...ale póki piesek był malutki to nie widzieli problemu...ale jak już urosła to mają/mamy problem..
marrt91 - 16-09-2016, 07:32
To tak samo u mnie na osiedlu mówili, jak ja zabraniałam skakania i lizania i gryzienia. dlatego potem nie zbliżałam się do ludzi, bo moja nauka jego szla w las.
My wczoraj zastaliśmy większe szkody. Najpierw były ściany, potem listwy, potem dwie szafki na buty i 3 krzesła. Wczoraj doszedł fotel i stolik. Zdecydowaliśmy się na klatkę, tylko nie wiem do końca, jakie wymiary mu wybrać, bo niby 7 miesięcy, ale juz jest wielki.
Ale ogólnie to wydaje mi się, ze za bardzo się przyzwyczaił, bo ja od maja, jak go wzięliśmy, do lipca byłam w domu i chyba mu tego brakuje, niestety.
adresprzema - 16-09-2016, 12:11
| jusiia88 napisał/a: | | U mnie na osiedlu sąsiadka ma labradora i mówi że są dwa typy. 1 bardzo grzeczne 2 bardzo brojne. To mozliwe? |
W miejscowości wypoczynkowej w której byliśmy przez cały sezon przewinęło się kilkadziesiąt labków. Pod koniec sierpnia był nawet zlot labków. Rozmawiałem z kilkunastoma właścicielami, zwłaszcza suń. Powtarzali mi, że takie wariactwo trwa mniej więcej do 3 roku życia.
Myślę, że w tym temacie więcej do napisania mają forumowicze właściciele starszych labków.
| marrt91 napisał/a: | | Zdecydowaliśmy się na klatkę, tylko nie wiem do końca, jakie wymiary mu wybrać, bo niby 7 miesięcy, ale juz jest wielki. |
Kora ma klatkę od 4 miesiąca. Kupiliśmy jedną z największych 110 cm długa 78 cm wysoka i 70 szeroka. Jak do tej pory drzwiczki zamykałem 2 razy, kiedy miałem gości którzy bali się suni. Sporą część nocy przesypia w klatce, a w ciągu dnia "zakopuje" kości pod poduszką.
labidabi - 17-12-2016, 16:46
Ja myślałam do niedawna, że mam już "ułożonego psa". Koko ma swoje "fazy", jest energiczna, zniszczyla sporo jako szczeniak, ale po pierwszej cieczce bardzo się uspokoiła. Po drugiej stała się jeszcze bardziej spokojna. Mogłam ją spokojnie zostawić w domu na kilka godzin - nigdy się nie załatwiła, niczego nie zniszczyła.
Coś jej odwaliło całkiem niedawno. Zaczęła niszczyć drobne rzeczy - nie meble, czy kable, albo sprzęty domowe, ale potrafi np. ukraść nożyczki, papier toaletowy, szczotkę, zmiotkę, rękawiczki i zgryźć, gdy mnie nie ma. Franca mała umie otwierać sobie drzwi, więc tak chodzi czasem po mieszkaniu i wynajduje jakąś zdobycz do zniszczenia.
Częściej pracuję niż wcześniej, owszem, ale i tak mam pracę dorywczą, parę godzin wieczorami i to nie codziennie, więc poza tym jestem z nią całymi dniami, to bardzo dużo. Nie ukrywam, że nie spędzamy wspólnego czasu zbyt aktywnie, wychodzę z nią 3 razy dziennie na pół godzinne, godzinne spacery, ale w sumie zawsze tak było i nie wiem dlaczego ona zaczęła akurat mieć takie "jazdy" niedawno.
Kiedyś mogłam ją zostawić na chwilę przy sklepie, żeby zrobić zakupy i siedziała cicho i grzecznie - teraz zaczyna szczekać i bardziej się niecierpliwi.
Jestem na etapie zmiany mieszkania. Mam wynająć nowe mieszkanie mojego kolegi, którego akurat nocowałam wczoraj w potrzebie. A Koko zrobiła mi taką reklamę, że kiedy przyszliśmy w nocy do mnie, zastaliśmy cały pokój w rozsypanej spirulinie... Kolega nie jest jakimś fanem zwierząt, więc był w lekkim szoku i wydaje mi się, że nie jest już tak chętny tego wynajmu...
Czy ktoś ma pomysł jak mogę z nią popracować i co mogło jej strzelić do głowy, że się zmieniła? Nie bardzo mogę ją zostawić z zabawkami, żeby się czymś konkretnym zajęła, bo wszelkie nowe zabawki jest w stanie rozpracować w przeciągu godziny, więc chyba musiałaby być pancerne Wieczorem zostawiam ją zawsze ze światłem, nawet włączam cicho w tle muzykę relaksacyjną, ale to nie pomaga.
adresprzema - 17-12-2016, 18:07
Ciekawy wpis.
Najczęściej zmiany zachowań psów są reakcją na zmiany w naszym zachowaniu, przyzwyczajeniach, czy rutynowych czynnościach. Czasem zmiany w naszej psychice. Choć przyznam, że nie zawsze tak bywa.
Z tego co opisujesz wygląda to na coś w rodzaju lęku separacyjnego i zachowań zastępczych zaniepokojonej suni.
Czy Twoje zachowanie zmieniło się w jakikolwiek sposób zanim zaczęłaś obserwować niepokojące zachowania u Koko?
Czy w okresie poprzedzającym zmianę zachowań u Koko, nie przeżywałaś jakiegoś stresu, bądź trudnej sytuacji wywołującej u Ciebie zmiany nastrojów lub przygnębienie?
Jeżeli tak, to dla mnie jest wszystko jasne.
Zauważyłem, że pisałaś, iż niedawno wysterylizowałaś Koko. Być może to jest przyczyną.
labidabi - 17-12-2016, 18:48
| adresprzema napisał/a: | Ciekawy wpis.
Najczęściej zmiany zachowań psów są reakcją na zmiany w naszym zachowaniu, przyzwyczajeniach, czy rutynowych czynnościach. Czasem zmiany w naszej psychice. Choć przyznam, że nie zawsze tak bywa.
Z tego co opisujesz wygląda to na coś w rodzaju lęku separacyjnego i zachowań zastępczych zaniepokojonej suni.
Czy Twoje zachowanie zmieniło się w jakikolwiek sposób zanim zaczęłaś obserwować niepokojące zachowania u Koko?
Czy w okresie poprzedzającym zmianę zachowań u Koko, nie przeżywałaś jakiegoś stresu, bądź trudnej sytuacji wywołującej u Ciebie zmiany nastrojów lub przygnębienie?
Jeżeli tak, to dla mnie jest wszystko jasne.
Zauważyłem, że pisałaś, iż niedawno wysterylizowałaś Koko. Być może to jest przyczyną. |
No, tak, rozumiem. Owszem, moje i jednocześnie jej życie zmieniło się. Rok temu rozstałam się z mężem, wyprowadziłam się z domu rodzinnego na wsi i mieszkamy obie od lutego w mieście. Ale szybko się przyzwyczaiła do mieszkania tutaj. Właściwie nawet poświęcałam jej więcej czasu tu niż na wsi, gdzie głównie biegała sobie sama w ogródku - a tutaj wychodzę z nią na spacery ja, bo samej jej nie mam gdzie wypuścić.
W lipcu musiałam ją zawieźć do rodziców, bo dostała cieczkę i żaden znajomy nie chciał się nią zająć, gdy byłam w pracy (w sezonie pracuję dodatkowo na nocki w każdy weekend). U rodziców była dość długo, bo do początku listopada. Zresztą moi rodzice ją uwielbiają i i tak ciężko było mi ją stamdąd wyciągnąć.
To nie był pierwszy raz, gdy zawiozłam Koko do domu na dłużej. Ale dotąd było wszystko okej. Nawet jak ją tym razem przywiozłam przez chwilę wszystko było okej. Zostawała sama. Może faktycznie to ma jakiś związek ze sterylizacją. Czasem się zastanawiam też czy to nie wynika za bardzo z tego, że może jestem dla mniej za bardzo uczuciowa... W sumie traktuję ją trochę jak dziecko, może to jest mój błąd, bo potem jak zostawiam ją samą to jest to dla niej tragedia..? Nie wiem... w sumie kiedyś mi nie wywijała takich numerów...
adresprzema - 17-12-2016, 19:21
Z punktu widzenia suni tragedia za tragedią.
Rozstanie z mężem pewnie pozostawiło ślady na Twojej psychice, a psy doskonale wyczuwają nasze nastroje. Kolejna zmiana przeprowadzka. Póżniej kolejna przeprowadzka suni do rodziców. I ponownie do Ciebie. W życiu suni jest więcej niepewności i niewiadomych niż wcześniej. A dodatkowo swoje czułości przelewasz na sunie, co prawdopodobnie odbiera jako Twoją słabość.
Postawię śmiałą tezę. Twoja sunia czuje się zagubiona, a dodatkowo Twoje zachowania odbiera jako Twoją słabość. W jej rozumieniu potrzebujesz opieki i jak umie stara się Tobą opiekować, czyli zachowuje się jak lider stada. Dodatkowo sterylizacja mogła spowodować zaburzenia hormonalne w jej organizmie.
Jan Fennell opisuje masę podobnych przykładów w książce Zapomniany język psów. Na szczęście pisze też jak sobie z nimi radzić.
Prawdopodobnie niezbędne będzie przedefiniowanie Twoich stosunków z sunią. Musisz odzyskać pozycję lidera. Zachęcam Cię do lektury wspomnianej książki.
labidabi - 17-12-2016, 19:40
| adresprzema napisał/a: | Z punktu widzenia suni tragedia za tragedią.
Rozstanie z mężem pewnie pozostawiło ślady na Twojej psychice, a psy doskonale wyczuwają nasze nastroje. Kolejna zmiana przeprowadzka. Póżniej kolejna przeprowadzka suni do rodziców. I ponownie do Ciebie. W życiu suni jest więcej niepewności i niewiadomych niż wcześniej. A dodatkowo swoje czułości przelewasz na sunie, co prawdopodobnie odbiera jako Twoją słabość.
Postawię śmiałą tezę. Twoja sunia czuje się zagubiona, a dodatkowo Twoje zachowania odbiera jako Twoją słabość. W jej rozumieniu potrzebujesz opieki i jak umie stara się Tobą opiekować, czyli zachowuje się jak lider stada. Dodatkowo sterylizacja mogła spowodować zaburzenia hormonalne w jej organizmie.
Jan Fennell opisuje masę podobnych przykładów w książce Zapomniany język psów. Na szczęście pisze też jak sobie z nimi radzić.
Prawdopodobnie niezbędne będzie przedefiniowanie Twoich stosunków z sunią. Musisz odzyskać pozycję lidera. Zachęcam Cię do lektury wspomnianej książki. |
Dzięki, miałam do czynienia z tą książką, gdy przygotowywałam się na pojawienie się Koko, ale przejrzałam ją fragmentarycznie wtedy. Dzięki, sięgnę do niej porządniej.
adresprzema - 17-12-2016, 19:53
Jeżeli mam rację, to po kilkudziesięciu stronach wspomnianej lektury powinnaś odnaleźć więcej symptomów wskazujących na to, że Koko czuje się zagubiona i próbuje przejąć pozycję lidera widząc u Ciebie niepewność.
W każdym razie daj znać co z tego wyniknie za dwa tygodnie czy miesiąc, kiedy przedefiniujesz swoje relacje z sunią.
Jeżeli odzyskasz pozycję pewnego siebie lidera sunia będzie miała mniej zmartwień i stanie się spokojniejsza i bardziej beztroska.
I bardzo proszę, zawsze chętnie pomagam jeśli tylko jestem w stanie.
labidabi - 17-12-2016, 20:01
| adresprzema napisał/a: | Jeżeli mam rację, to po kilkudziesięciu stronach wspomnianej lektury powinnaś odnaleźć więcej symptomów wskazujących na to, że Koko czuje się zagubiona i próbuje przejąć pozycję lidera widząc u Ciebie niepewność.
W każdym razie daj znać co z tego wyniknie za dwa tygodnie czy miesiąc, kiedy przedefiniujesz swoje relacje z sunią.
Jeżeli odzyskasz pozycję pewnego siebie lidera sunia będzie miała mniej zmartwień i stanie się spokojniejsza i bardziej beztroska.
I bardzo proszę, zawsze chętnie pomagam jeśli tylko jestem w stanie. |
Jeszcze raz dzięki. Sama jestem ciekawa, dziś zabieram się do lektury.
Mam nadzieję, że sobie z tym poradzę, bo póki co obie się męczymy... Niestety znowu ją będę musiała zostawić na wsi po świętach aż do nowego roku, ale tu już nic nie poradzę na to, taka praca... Na szczęście tym razem to będzie krótki czas, mam nadzieję, że sobie poradzimy
adresprzema - 17-12-2016, 20:15
| labidabi napisał/a: | | Niestety znowu ją będę musiała zostawić na wsi po świętach aż do nowego roku, ale tu już nic nie poradzę na to, taka praca... |
W takim razie dobrze by było gdybyś poświęciła trochę czasu na "wyedukowanie" rodziców. Chodzi o to, żeby sunia widziała podobne zachowania ze strony ludzi, którzy się nią opiekują. Żeby nie robić jej mętliku.
I oczywiście, że sobie poradzisz. Z tego co piszesz wynika, że radziłaś sobie już z trudniejszymi sytuacjami w życiu.
labidabi - 17-12-2016, 20:48
| adresprzema napisał/a: | | labidabi napisał/a: | | Niestety znowu ją będę musiała zostawić na wsi po świętach aż do nowego roku, ale tu już nic nie poradzę na to, taka praca... |
W takim razie dobrze by było gdybyś poświęciła trochę czasu na "wyedukowanie" rodziców. Chodzi o to, żeby sunia widziała podobne zachowania ze strony ludzi, którzy się nią opiekują. Żeby nie robić jej mętliku. |
Obawiam się, że tutaj nie ma takiej opcji akurat. Moi rodzice są niereformowalni. Mają swoje racje i niczego im nie przetłumaczysz. A największym punktem spornym jest karmienie Koko. Teraz już trochę zbiłyśmy z masy, ale nadal jest z czego zbijać - po paru miesiącach pobytu na wsi jej waga wynosiła 40 kg. Nawet weterynarza nasłałam z nagonką na mamę i średnio to pomogło. Dlatego chociażby mam ogromne obawy zostawiać ją tam na dłużej...
adresprzema - 17-12-2016, 21:09
| labidabi napisał/a: | | Obawiam się, że tutaj nie ma takiej opcji akurat. Moi rodzice są niereformowalni. Mają swoje racje i niczego im nie przetłumaczysz. |
W tłumaczeniu rodzicom raczej Ci nie pomogę. Ty ich znasz najlepiej i sama wiesz co może na nich zadziałać. Może jeśli razem z sunią podrzucisz im książkę, to zmienią nieco swoje nastawienie. Jeśli zechcą przeczytać.
Kluczowy wydaje się rozdział 6 zatytułowany Amichien bonding: ustalanie przywództwa w stadzie. Jednak najpierw sama wprowadź to w praktyce. Efekty powinnaś widzieć dość szybko. I nie przeskakuj do rozdziału 6 tylko dlatego, że o nim wspomniałem, czytaj po kolei.
Zuzanka - 29-06-2017, 10:45 Temat postu: mała niszczycielka Luna :) Witajcie,
Przedstawiam Wam moją Lunę
Jest przekochana, grzeczna, pilnuje się i słucha, niestety, kiedy przychodzi czas, że musi zostać sama w domu dłuższy czas zaczyna się nudzić i niestety zaczyna rozgryzać swoje legowisko.. Polećcie proszę co najlepiej zrobić... Kupić nowe legowisko czy po prostu zostawić jej na lato sam koc i zobaczyć czy coś się poprawi, czy niestety będziemy zmuszeni wymieniać jej legowisko co parę miesięcy
Sunia ma dopiero 8 miesięcy a sporo urwisuje jak zostaje sama.
Mam nadzieję, że spodoba Wam się nasza labcia
Czekam na podpowiedzi
Zuza
adresprzema - 29-06-2017, 15:51
Witaj.
Przede wszystkim zapewnij suni kilka gryzaków, ewentualnie kość do obgryzaniä. Sunia się po prostu nudzi kiedy zostaje sama i trzeba jej zapewnić jakieś zajęcie. Innym rozwiązaniem mogą być kongi napełniane suchą karmą lub pastami.
|
|