| |
forum.labradory.org
|
 |
Szkolenie - Komenda "Trzymaj"
wonder-dog - 24-05-2008, 17:12 Temat postu: Komenda "Trzymaj" Witam, jak nauczyć psa komendy "Trzymaj" jakie macie metody bo mnie już ręce opadają..moja wezmie w pysk i wypluwa
Bora - 24-05-2008, 18:19
a co jej dajesz do trzymania?
wonder-dog - 24-05-2008, 18:54
różne rzeczy.. np. stary piórnik koszyczek wiklinowy itp.
Ryniu - 24-05-2008, 20:01
wonder-dog, mnie się zdaje, że dokładnie tak samo jak uczy się innych komend np puść Bardzo często psy lubią nosić patyki, więc może to od nich należy zacząć naukę, będzie łatwiej.
wonder-dog - 25-05-2008, 10:36
albo narazie przestane uczyć tego...a zaczne jak kupie koziołek )
Bora - 25-05-2008, 12:34
wiesz... chcesz z nią startować na zawodach? To lepiej zacznij od czegoś prostego, kawałka kija, nie od razu od koziołka, bo jak Ci sie coś "spali" to masz koziołka do wyrzucenia. Jak mała nauczyć sie na czymś prostym to potem przełoży to na kociołek.
Łatwiej psu podnieść coś z ziemi, niż wziąć Ci z ręki. I tego trzeba uczyć osobno, tak samo siadu z aportem... na 75% że wypluje aport siadając (to normalne) tego też trzeba uczyć osobno.
Jeśli uczycie sie amatorsko, dla zabawy to wolna amarykanka Można szaleć do woli i kombinować na różne strony.
wonder-dog - 25-05-2008, 13:43
nie, do zawodow napewno nie..;) chyba ze zaczac bo pracujemy z klikerem..i polozyc cos na ziemi i jak sie schyli to klik..pozniej jak zlapie w pysk to klik itp..?
Bora - 25-05-2008, 13:45
pewnie próbuj Jestem ciekawa jak małej pójdzie
wonder-dog - 25-05-2008, 15:38
ona taka mała to nie jest
Salerno - 26-05-2008, 23:08
Ja wykorzystałam przy tej komendzie to, że Bazyl uwielbia nosić różne rzeczy w pysku. Za każdym razem jak coś nosi powtarzam "trzymaj" i "dobry pies". Co daje skutki bo wczoraj Bazylek przyniósł mi papier toaletowy ...
Na komende "trzymaj" wział do pyska, a na komendę "przynieś" przyniósł
Bora - 27-05-2008, 01:17
Patrycja, Brawo Próbujcie z innymi przedmiotami... jestem ciekawa czy któryś z waszych psów bierze do pyska np. łyżeczkę do herbaty. Zróbcie eksperyment i każcie sobie przynieść łyżeczkę od herbaty...
wonder-dog - 27-05-2008, 09:40
he he no gratki szaczun xDD mojej znajomej ON aportuje klucze, łyzki ...itp
Goha_lab - 07-06-2008, 12:56
Patrycja, pies przyniósł Ci srajtaśmę? No to gratulacje mi też by się taki pies przydał.
iness8@o2.pl - 07-06-2008, 19:35
Mi by moje sunie papieru toaletowego nie przyniosły tylko po drodze rozszarpały
sylwiaG - 10-06-2008, 01:18
http://www.pomocnalapa.pl/kadryl.html
powyżej link do strony na której jest filmik, gdzie nasz Kadryl podaje parówkę. Jest ona oczywiście bez opakowania (folii)
AnTrOpKa - 10-06-2008, 15:51
Kurka mi nie działa
Goha_lab - 10-06-2008, 16:05
mi też nie
sylwiaG - 11-06-2008, 00:53
Mi też nie. Nie wiem dlaczego. Inaczej można wejść na stronę głównąPomocna Łapa potem w zakładkę nasze psy i wybrać Kadryl. Na dole strony jest film. Jeszcz raz bezpośrednio, może tym razem się uda: Kadry i parówka
[ Dodano: Sro 11 Cze, 2008 ]
"Kadryl i parówka" działa
Goha_lab - 11-06-2008, 11:23
UUAAAUUUUUU niesamowite!
AnTrOpKa - 11-06-2008, 22:34
Brawo !!
AnTrOpKa - 11-06-2008, 22:34
Jego ojcem jest ten pies który grał w 'Tylko mnie kochaj" ??
sylwiaG - 11-06-2008, 23:25
| AnTrOpKa napisał/a: | | Jego ojcem jest ten pies który grał w 'Tylko mnie kochaj" ?? |
Tak. Zdradzę wam coś. Miałam sobie zrobić roczną przerwę w szkoleniu psów, bo ostatnie 3 lata to było istne szleństwo. 6 szczeniaków naraz szkoliłam i miałam je w domu, razem z moimi było ich wszystkich koło 10, ale odchodzą ode mnie już Kadryl i Kokarda więc zostaję bez labka. W szkoleniu mamy jeszcze dwa psy, ale nimi zajmują się Robert i Piotr.
U mnie rok chyba długo nie trwa, bo kończy się jutro. Jadę kupić kolejną czekoladkę. Z tej samej linni męskiej. Czyli ojciec moich szczeniaków jest dziadkiem tego, którego jutro przywiozę .
Bora - 11-06-2008, 23:29
sylwiaG, aaaa ale fantastycznie Pochwal sie koniecznie maluszkiem. Czekam na fotencje.
sylwiaG - 11-06-2008, 23:38
Oczywiście. Już chciałabym, żeby było jutro.
Kurcze, próbuję podchodzić profesjonalnie i na zimno, ale moje emocje, przy oddawaniu psa, który jest u mnie przez dwa lata nie pozwalają mi na rutynę a czasami chciałabym w nią wpaść. Byłoby mi łatwiej pracować. To samo oczywiście przy zakupie nowego gluta. Wściekłam się, że dopiero wieczorem dopatrzyłam się tego miotu i nie mogę pojechać dzisiaj po małego sikacza. Oczywiście noc mam już z głowy.
AnTrOpKa - 12-06-2008, 00:54
sylwiaG, zazdroszczę Ci Robisz to co lubisz i do tego z takim zamiłowaniem NIemogę się doczekać zdjęć czekoladki A tak nawiasem myślałam, że nie musisz kupować psa tylko ktoś daje Ci go na szkolenie Tak nawiasem to mogłabyś nam kiedyś poopowiadać jak to jest i co się robi by zostać takim profesjonalnym nauczycielem piesków jak Ty
BlueDiego - 12-06-2008, 01:26
SylwiaG, miło mi dowiedzieć się, że na tym forum są osoby które profesjonalnie szkolą labki (Sodalis i Ty). Może będzie jakaś możliwość podzielenia się swoimi doświadczeniami? Powiem szczerze, że nie mogę w prosty sposób przenosić metod szkolenia mojego poprzedniego psa (Foksia) na Kaję, gdyż okazuje się, że są to psy o całkiem innym charakterze i temperamencie. A szkoliłem go wszechstronnie przez 6 lat...
Kto miał (fox)teriera, lub słyszał o szkoleniu terierów, to wie o co chodzi...
Labek jest (w porównaniu z terierem) psem powolnym, flegmatycznym, upartym i zbyt "towarzyskim"... Przynajmniej taka jest moja diablica... Szkolenie jest w związku z tym całkiem inne... Ale powoli zaczynam rozumieć to moje kochane "nieszczęście".
Czy byłabyś skłonna zdradzić nam swoje "tajemnice"?
sylwiaG - 13-06-2008, 01:02
| BlueDiego napisał/a: | SylwiaG, Czy byłabyś skłonna zdradzić nam swoje "tajemnice"? |
Nie mam tajemnic jeśli chodzi o pracę z psami, chętnie się podzielę własnym doświadczeniem i tak proszę to traktujcie. Nie chciałabym udzielać rad co do Waszych psów, bo przez internet trudno się szkoli nie widząc i nie znając psa. Wszyscy powtarzają, każdy pies jest inny - to święta prawda. Miałam 6 szczeniaków z jednego miotu. Wszystkie były szkolone do roku i na każdego trzeba było znajdować inny sposób nauki. Poza tym, są sytuacje, albo inaczej, są cechy psów, których nie da się wyeliminować choćby człowiek stawał na rzęsach. Cechy uwarunkowane genetycznie. To tak jakby ktoś ze mnie chciał zrobić księgową.
Psy kupujemy z hodowli, ale dążę do tego, abyśmy mieli własne mioty z odpowiednio dobranych rodziców. Ten sposób sprawdził mi się, na 6 szczeniaków 4 będą pracować. Statystyki mówią, że na 10 psów 1 się nadaje. Więc nam się trafiły cztery z 40
Zamoment zdjęcia
[ Dodano: Pią 13 Cze, 2008 ]
Moment trochę się przedłużył, bo usnęłam.
JAAZ czyt. (dżeez)
Z ciotką Kokardą
zapoznanie z kotem Filemonem[IMG]
no i pokazał, że jest prawdziwym labradorem
Forumowicze mogą dołączyć się do wyszkolenia z niego psa asystującego.
Jest to, oczywiście luźna propozycja.
Możecie dołączyć do grona przyjaciół fundacji i wpłacać darowiznę nie naruszającą waszego domowego budżetu z dopiskiem "Jaaz"
na konto: 18 9233 0001 0012 7970 2000 0010
[ Dodano: Pią 13 Cze, 2008 ]
oczywiście nazywa się Jazz
inkapek - 13-06-2008, 21:52
Bardzo mi sie podoba ta KOKARDKA
Goha_lab - 13-06-2008, 22:04
Mi się najbardziej podoba Kankan i Kadryl. Takie wielkie, brązowe miśki.
oleska2803 - 23-03-2011, 21:01
A ja mam pytanie o aport. Jak zainteresować psa aportem? W domu aport wykonuje bardzo dobrze, przynosi, siada, oddaje, lewa noga, na dworze aport go nie interesuje. Pobiegnie jak rzucę ale jak tylko chce by z nim wrócił to zostawia go i zajmuje się kopaniem dołka, zjadaniem patyka lub innymi sprawami. On najchętniej zabrał by aport, położył się i go sobie gryzł. Próbowałam już z koziołkiem, sznurem, parcianym aportem, zwykłym patykiem. Jak wymagam powrotu to przestaje go to interesować. Mam wrażenie że aport to dla Snickersa żadna zabawa Może macie jakieś sposoby, czy Snickers nie ma w sobie tego czegoś i mam się z tym pogodzić
nika - 23-03-2011, 21:48
oleska2803, u nas z Loganem był podobny problem - rzucało się, on biegł, brał do pyska i w drodze powrotnej wyrzucał to gdzieś i zaczynał interesowac się wszystkim innym dookoła. pomogło zwyczajne przekupstwo, - za każdy powrót z aportem dostawał nagrodę, głaski, wielka radość. zaczynaliśmy od małych odległości i sukcesywnie zwiększaliśmy dystans, jak było widac, że przymierza się do porzucenia aportu to wołaliśmy go, zachęcaliśmy - "zobacz, co tu mam dla ciebie" itd no i teraz już nie ma problemu z aportowaniem
oleska2803 - 23-03-2011, 22:17
Właśnie i tu jest załamka, przekupstwo nie działa, nawet najlepszy smakołyk, go to chyba nie bawi
nata - 23-03-2011, 23:41
oleska2803, ja mam dokładnie ten sam problem! W domu ideał - na zewnątrz zastanawiam się czy aby na pewno mam aportera... ona nie raz to nawet w ogóle nie pobiegnie za aportem Smaczki też już nie działają...
Pewnie że odpowiedzią będzie że nie jestem zawsze centrum wszechswiata dla mojego psa i nie umiem skierować jego uwagi na siebie - zdaje sobie z tego sprawe i to nie jest takie proste, ale dla niej najwieksza atrakcja jest weszenie a nie bieganie za aportem... więc.. zamiast aportu robimy "szukanie zguby" Też niezła zabawa
oleska2803 - 24-03-2011, 11:16
no właśnie, mój też woli węszyć więc z tym aportem nie wiem jak będzie. Snickers ma obsesje na punkcie patyczków, gryzie je, zjada, wystarczy mała gałązka i nie przejdzie obok obojętnie. Nawet na szkoleniu wykonując komendę waruj, zaraz wciąga wszystkie gałązki leżące obok niego. Nie potrafi się powstrzymać. Na spacerach najchętniej położyłby się i wcinał patyka, nawet podczas zabawy z innym psem czasem po prostu odchodzi i zajmuje się patykami. Jak pobiegnie po aport i go zawołam to przychodzi bez po smaczka, a jak nie chce mu dać bo nie wykonał tego co chciałam, idzie sobie kopać dołek lub jeść patyczka. Od kupy go łatwiej odwołać żeby do mnie przyszedł niż od patyka
nata - 24-03-2011, 11:44
| oleska2803 napisał/a: | | Jak pobiegnie po aport i go zawołam to przychodzi bez po smaczka, a jak nie chce mu dać bo nie wykonał tego co chciałam, idzie sobie kopać dołek lub jeść patyczka. |
Dokładnie... to samo zachowanie.... nic dodać nic ując.
Mania na punkcie patyków u nas też jest. Zabieram psa na spacer, chce zeby sie wybiegał, biorę mu zabawki chcę z nim poćwiczyć różne rzeczy, tymczasem mój pies się kładzie i przerabia patyki niczym w tartaku....
(a później przychodzi do domu i szczeka )
Nie mówię że jest tak na każdym jednym spacerze na którym biega luzem, ale jednak... moj aporter nie aportuje, lecz zachowuje się jak szczenię w dżungli
dominika92 - 08-11-2011, 15:55
odświeżam temat jak nauczyć psa komendy trzymaj?
zaczęłyśmy od klikania jak ma na sekundę coś w pysku, teraz bierze chętnie ale po sekundzie puszcza, nie bardzo wiem jak to wydłużać
bietka1 - 08-11-2011, 16:34
dominika92, ja bym jeszcze troszkę poklikała za takie króciutkie trzymanie, niech dobrze sobie utrwali za co dostawał nagrodę. A potem nie kllkać, jeżeli od razu puszcza - trochę się zdziwi i może wymyśłi, że trzeba się wysilić bardziej . A jeśli to nie podziała, to po prostu przytrzymaj jej przedmiot w pysiu i za to klikaj, za każdym razem za kolejne sekundy.
Może też tak być, że nie odpowiada jej sam przedmiot - może za twardy, może za "puchaty" ? Niektóre psy np. nie lubią brać do pyska metalowych przedmiotów.
dominika92 - 08-11-2011, 21:52
bietka1, dzięki za radę klikałyśmy już dużo za trzymanie sekundę, przeszłam do klikania z podtrzymywaniem, na początku nie wiedziała o co mi chodzi teraz już nawet trzyma i patrzy się na mnie, ale to dopiero początki
a ćwiczymy z szarpakiem, który lubi trzymać w pysku
nie wiem tylko czy teraz wprowadzić różne przedmioty żeby nie myślała że chodzi mi tylko o tę jedną rzecz czy jeszcze poczekać
bietka1 - 08-11-2011, 23:47
dominika92, ja bym poczekała z innymi przedmiotami, aż sunia nauczy sie ładnie trzymac szarpak. Potem można troszku klikać trzymanie innych przedmiotów, ale to już powinno pójść szybciutko
Gocha2606 - 09-11-2011, 00:10
Dominika, a próbowałaś "trzymaj" w ruchu?
Tak jest psu łatwiej, kiedy idzie razem z Tobą i coś trzyma w pysku.
dominika92 - 09-11-2011, 09:42
Gocha2606, nie próbowałam, ale można robić to w ruchu podtrzymując jej przedmiot na początku? bo na to że przejdzie choć kroczek sama trzymając coś w pysku nie widzę na razie szans
baska - 13-11-2011, 17:48
ja bym poczekala az bedzie swietnie trzymac rozne przedmioty na siedzaco. Pies w ruchu czesto ma tendencje do podgryzania przedmiotu.
Labradore - 13-11-2011, 20:19
Luna sie nauczyła nosić zakupy (trzymaj) szybko i od razu w ruchu ale poszłam na łatwizne
Mój Diabeł jak wracaliśmy ze spaceru do domu to chwytała za smycz i chciała sie przeciągać więc raz dałam jej reklamówke do pyska kazałam trzymać i tak jakoś sama sie nauczyła A trzymanie w siadzie jej wychodzi ale nie zawsze, to trzeba poćwiczyć
aganica - 13-11-2011, 20:57
Moja Hercia ma we krwi noszenie przedmiotów.Zaczęliśmy od uszu z zoologika, potem były przesyłki z poczty i wiklinowa łubianka na truskawki.
Łubianka tylko pusta, bo z pełną jest problem.Hercia stawia ją na ziemi i wyjada truskawki
AnIeLa - 13-11-2011, 21:05
| aganica napisał/a: | Łubianka tylko pusta, bo z pełną jest problem.Hercia stawia ją na ziemi i wyjada truskawki |
Uwielbiam Labiszony
ktosia - 13-11-2011, 22:06
a moja nosi skarpetki, buty... wszystko, byle by nie drewniane... drewno=zgryźć więc odpada
Gocha2606 - 13-11-2011, 22:15
| baska napisał/a: | | ja bym poczekala az bedzie swietnie trzymac rozne przedmioty na siedzaco. Pies w ruchu czesto ma tendencje do podgryzania przedmiotu. |
Ano właśnie to zależy od psa - jeden będzie wypluwał na siedząco czy stojąco, albo zaczynał zabawę z przedmiotem i temu w ruchu może być łatwiej, bo skupi się na bardzo ważnym zadaniu jakim jest niesienie przedmiotu.
Inny w ruchu będzie mamlał i podrzucał - i takiego lepiej zacząć uczyć "statycznie" ładnego trzymania.
Jedne pies wspaniale załapie trzymanie kształtowaniem.
Inny się sfrustruje zbyt szybko i będzie się wycofywał z sesji za każdym razem, jeśli mu nie pomożemy przebrnąć dalej.
Sama doskonale wiesz, że wszystko zależy od psa, z jakim pracujemy - warto spróbować różnych metod i zobaczyć, co się najlepiej sprawdza.
baska - 14-11-2011, 11:45
psy sa rozne, a sposob noszenia czesto wynika z pobudliwosci psa. Dlatego niektore psy trzeba dobrze zmeczyc zeby zaczac trening trzymania, inne warto wynudzic zeby im sie cokolwiek chcialo. Jedne mozna uczyc na dowolnym przedmiocie (zabawka, guma, szklo (!), metal, drewno), innnie toleruja na poczatku przedmiotow twardych. Ogolnie lepiej rozdzielac przedmioty do trzymania od przedmiotow do zabawy. nagradzac socjalnie lub zarciem, bo zabawy nakrecaja. Ale to tylko ogolne zasady. Z kazdym psem trzeba kombinowac. Codziennie
Roznica jeszcze jest dla mnie czy ucze psa sportowej wersji aportu czy cywilnego podawania telefonu.
effcyk - 14-11-2011, 12:38
trzymanie różnych rzeczy nam szczególnie odpowiada na spacerach , Nestek z ogromną chęcią niesie swoją piłkę do domu, namawiać go do tego nie trzeba , robi to sam z siebie - puszcza ją gdy ewentualnie poczuje ciekawy zapach, ale jak już obwącha co tam w trawie piszczy zaraz ją podnosi i idzie dalej, dzięki temu skupia się na piłce a nie na innych ujadających na niego psach .
Millka - 14-11-2011, 12:53
My dopiero zaczynamy, i wychodzi nam tylko z kijami. Zaczęło się od ponad metrowej gałęzi znalezionej na trawniku. Nero ją znalazł i już nie chciał oddać. Po spacerze przynosił do domu, zostawialiśmy na klatce i jak wychodziliśmy to zawsze zabierał ze sobą. Problem był na początku bo każdej spotkanej na spacerze osobie chciał "się pochwalić" że ma kijaszka. Teraz chodzi dumny z wyciągniętą głową.
|
|