| |
forum.labradory.org
|
 |
Psychika i zachowanie - Skakanie na ludzi - jak oduczyć?
mona119 - 16-11-2008, 17:21 Temat postu: Skakanie na ludzi - jak oduczyć? Mam takie pytanie jesli chodzi o entuzjazm psa na widok obcych ludzi.Zuzia dostaje szalu kiedy obok nas przechodza inni ludzie jak ida przed nami do ciagnie mnie do nich jak za nami to staje i czeka.Poprostu tragedia bo utrudnia to czasami nawet bardzo spacerki.Mowie jej za kazdym razem nie wolno i lekko przyciagam do siebie niby rozumie ale widze jak walczy ze soba czy posluchac panci czy poleciec do kogos na mizianko.Ludzie tez nie ulatwiaja sprawy bo slysza jak mowie jej nie ale sami zaczepiaja ja i Zuza glupieje.Czy to jest normalne ze tak ja ciagnie do kazdego?!
Jagnes093 - 16-11-2008, 17:37
Oczywiście, że to normalne. Labki kochają towarzystwo, ludzi. Najważniejsze to po malutku bez nerwów nauczyć psa, aby nie skakał na ludzi.
mona119 - 16-11-2008, 17:48
To bedzie dlugi proces cos czuje
Kinia - 16-11-2008, 18:12
Alebo zabierz ja w miejsca bardzo ruchliwe, w końcu ludzie się jej znudzą:) I odwracaj uwage od nich.
Lorena - 16-11-2008, 20:01
To całkiem normalne zachowanie labka zwłaszcza młodziutkiego. Konsekwentne odciąganie psa i "fuj" zadziała, ale musisz dbać o to , że nie wolno do nikogo skakać. Wiem doskonale o tym, że ludzie nie ułatwiają sprawy, ale nie zwracaj uwagi na ich głupie texty, po prostu rób swoje , w końcu to Ty wiesz najlepiej co dla Twojego psa jest odpowiednie i co mu wolno a co nie.
Andevil - 17-11-2008, 09:59
Ja bym zdecydowanie odradzała komendę "fuj" przy próbach skakania, różnie człowiek moze na to reagować (jeszcze sobie pomyśli, ze ma byc dla psa obrzydliwy, albo co ). Moze lepiej użyc po prostu " nie wolno".
Lorena - 17-11-2008, 10:41
| Andevil napisał/a: | | Ja bym zdecydowanie odradzała komendę "fuj" przy próbach skakania, różnie człowiek moze na to reagować ( | muszę przyznać, że nigdy nie zwracałam na to uwagi, używam fuj bo mi najwygodniej i w sumie nie wiele mnie interesuje co sobie pomyśli ktoś
zaradna - 17-11-2008, 11:18
Hehe ja z Elmem też miałam taki problem jak był mały. Ganiał za wszystkimi, ale z czasem mu przeszło, choć czasami ma takie zajawki, że jak widzi kogoś to stanie i czeka na ta osobe albo ciągnie za nią.
W takich sytuacjach staram się byc atrakcyjniejsza dla spa niż obcy człowiek i zazwyczaj działa
kasiula_86 - 17-11-2008, 13:49
nasz mały też sie garnie do ludzi był niewiele razy na spacerku ale widać po nim że każdy przechodzień był warty zainteresowania
BarbaraS - 17-11-2008, 14:33
| mona119 napisał/a: | To bedzie dlugi proces cos czuje |
Chyba tak Jest jednak młodziutka to może da się ją przekonać by dla dobrego smakołyka usiadła na polecenie czy zawarowała. Jeśli będziesz konsekwentna to nauka pójdzie szybciej. Mnie czasem zabrakło konsekwencji więc wlokło sie to troche...
gwiazdka - 17-11-2008, 17:20
to moja sunia jest chyba jakas ""inna"" hehe...bo zbytnio sie nie przejmuje ludzmi... zawsze jak z nia ide na spacer to idzie ciagle z nosem przy ziemi i nie zwaza w ogole co sie dzieje w okolo niej... nawet jak ja jakas obca osoba zawola..to podbiegnie na chwile..pomacha ogonem od niechcenia i zaraz wraca...hehe najbardziej sie cieszy na nasz widok i domownikow... oczywiscie jak ktos przyjdzie do domu to tez przywita go z czyms w pysku..i chce sie zaraz bawic...ale na spacerze jakos ja ludzie nie interesuja
Aneta - 14-12-2008, 06:13
A mój Figaro uwielbia ludzi, bardziej go interesują niż inne psy. Jednak największą radość sprawia mu widok dzieci. Jak zobaczy dziecko to aż się telepie z radości. Ludzi oczywiście najchętniej witam skakaniem
zaradna - 14-12-2008, 12:36
| Aneta napisał/a: | | Jednak największą radość sprawia mu widok dzieci. Jak zobaczy dziecko to aż się telepie z radości. Ludzi oczywiście najchętniej witam skakaniem |
A to u mnie jest to samo
Kazik - 14-12-2008, 19:45
A ja witam ludzi mówiąc "dzień dobry"
AnTrOpKa - 15-12-2008, 22:36
Hmm.. z tego co pamiętam Hexę interesowali ludzie... ale psy od zawsze były górą Jeśli chodzi o skakanie na ludzi to Hexa nigdy nie skacze na stojącego człowieka. Tylko do dzieci podskakuje by polizać po twarzy Ale np. Max od DODO skacze kiedy mu sie tylko zachce! Jak mnie to denerwuje Taki wielki klocek i się ładuje na człowieka!
Kazik - 16-12-2008, 06:57
ale to ewidentna wina własciciela że go nie ułożył, pies nie wie że coś źle i niepoprawnie robi, jeśli mu tego uporczywie nie będziemy tłumaczyć. Ja tez nie znoszę jak na mnie psy skaczą i te duże i te małe. Moja pchła też skakała i wspólnie z wszystkimi znajomymi oduczyliśmy ją i teraz nie skacze na nikogo - nawet na nieznajomych.... no chyba że się z nią wygłupiam to sobie pozwalamy co nieco
Jestem dumna jak paw z mego szkraba
gwiazdka - 16-12-2008, 17:41
zare w ogole ludzie nie interesuja :Djak idzie na spacer to nic ja dookola nie rusza hehe
zaradna - 16-12-2008, 19:23
Elmo też niema w zwyczaju skakania na ludzi. Chyba, że jak sie bawimy ale do obcych to nie.
Jak widzi, że ktoś zmierza w jego kierunku żeby pogłaskać czy coś to tylko się tuli na miziaki i merda ogonkiem
AnTrOpKa - 17-12-2008, 02:42
| Kazik napisał/a: | | ale to ewidentna wina własciciela że go nie ułożył, pies nie wie że coś źle i niepoprawnie robi, |
Dokładnie tak jak piszesz Kazik, kolejna rzecz która mnie denerwuje, a której Dorian nie nauczył Maxa to wyrywanie smakołyka z ręki! Jak piesek jest szczeniaczkiem to rozumiem że czuje zapach i chce zabrać, ale żeby dorosły pies gryzł człowiekowi rękę? AŁĆ!
cranbi - 17-12-2008, 23:09
A ja w wątku przeczytałam "sikanie na ludzi" i od razu weszłam, bo myślałam, że AnTrOpKa przytoczy pewną historię. ;p
Jeżeli chodzi o skakanie na ludzi. Hojraka nauczyłam ostatnio jednej komendy: "stój" i wszędzie się sprawdza. Nawet jak biegnie przed siebie na złamanie karku. Tak samo, jak ma ochotę z kimś się przywitać i dać soczystego buziolka.
zuzia - 18-12-2008, 14:18
Luna raczej nie skacze, choć nie mówię że nigdy. A z tym wyrywaniem smaczków to u nas jest tak że ja zawsze daję jej z otwartej ręki to bierze normalnie, ale jeden znajomy daje jej chyba jakoś inaczej bo mówi że łapie go za palce.
kasiula_86 - 07-03-2009, 10:12 Temat postu: skakanie juz gdzies o tym pisalam ale teraz klopot jest powazny wrocil ze zdwojona sila i nie mam pojecia jak sobie z nim radzic blagam podzielcie sie radami
chodzi o to ze Fado po mnie skacze scenariusz wyglada tak
idziemy spacer wszystko obwachuje robi co trzeba a jak juz skonczy swoje rytuały zaczyna sie najlepsza dla niego zabawa skacze po mnie jak szalony wpada w taki szał ze nie moge go utrzymac, plata sie w smycz, stawia przy tym irokeza, warczy i mam wrazenie jakby traktowal to jak zabawe z innym psem zero zasad
probowalam juz wielu rzeczy
odwracanie jego uwagi chrupkiem czy patykiem to tylko na sekunde i zaraz wraca do skakania
mocne i stanowcze Fe zero reakcji
przytrzymywalam go tez za obroze przy ziemi jak spokojnie lezal puszczalam go ale to tez jeszcze bardziej go nakreca gryzie mnie po rekach kiedy chce go przytrzymac
przydeptywanie smyczy tak zeby nie mogl do mnie doskoczyc nie daje rezultatu bo stoje tak pol godziny i nic szarpie sie jak szalony i tylko czeka az go uwolnie
ingnorowanie jego zachowania dalo mi pogryzione rekawy kurtki
na mala chwile pomogl kantarek byl tak nim przejety ze juz tego nie robil potem nawet przestal ciagnac smycz na spacerze wrocila mi wtedy wiara w mojego psa ale kilka dni temu wrocil do swojej ,,zabawy'' nie robi tego nikomu z kim idzie na smyczy tylko mi
błagam powiedzice co moge zrobic zeby przestał
anna34 - 07-03-2009, 11:38
Kurcze,jak Chopper był w wieku Fado robił dokładnie to samo.Ignorowałam,miałam pogryzione bluzy i kurtki,siniaki na rękach.Teraz poprostu przeszło,czasem skoczy w zabawie,ale stanowcze fe lub odwrócenie uwagi pomaga Wspólczuje i myślę,że musisz to przetrwać jakoś,oczywiście próbując nie dopuszczać do takich zabaw
gusia1972 - 07-03-2009, 12:14
jestem za ignorowaniem - czyli odwracaniem się do niego tyłem, znudzi mu się
kasiula_86 - 07-03-2009, 13:13
dzieki mam nadzieje ze mu przejdzie
jakby ktos jeszcze mial jakies zlote metody to piszice
BarbaraS - 07-03-2009, 13:58
| kasiula_86 napisał/a: | jakby ktos jeszcze mial jakies zlote metody to piszice |
Może najlepszy sposób na aportera to aportowanie?
Coś takiego wyszperałam
http://pies.onet.pl/13,16...rt_artykul.html
kasiula_86 - 07-03-2009, 14:14
moj zachowuje sie dokladnie tak samo identycznie
tylko ta pani szkoleniowiec pisze ze jakies zachowanie pobudza psa do takiej reakcji a fado to robi nagle w sekunde jakby to był rytuał ze zrobi i co ma zrobic i jazda na pancie
ale wyczytalam gdzies w nauce chodzenia przy nodze zeby brac pasek np parowki w zamknieta dlon i piesio sobie podgryza i grzecznie idzie
tylko teraz sie zastanawiam czy ona ni9e potraktuje tego jako nagrody za to skakanie bo jesli zacznie skakac a ja chcac odwrocic jego uwage ta parowa moze dac mu bledny sygnal ze to nagroda
BarbaraS - 07-03-2009, 14:32
| kasiula_86 napisał/a: | | tylko ta pani szkoleniowiec pisze ze jakies zachowanie pobudza psa do takiej reakcji |
A może pies prowokuje do zabawy?
| kasiula_86 napisał/a: | | mam nadzieje ze mu przejdzie |
Lepiej nie utrwalać takiego zachowania.
Młodziutki jest i szaleje na swoje sposoby, może spróbuj ukierunkować jakoś ten nadmiar energii by spożytkował ją sensownie(szkolenie). Szkoda marnować czasu przeznaczonego na spacer.
kasiula_86 - 07-03-2009, 17:43
| BarbaraS napisał/a: | | A może pies prowokuje do zabawy? |
to chyba najmozliwasza odpowiedz na to dlaczego on tak robi
ale czasem po dluuuuugiiiiim bieganku po parku wracajac do domu zaczyna ta akcje juz kilka metrow od bloku niby wymeczony idzie jak slimak a poskakac jeszzce by sie przydalo
BarbaraS - 07-03-2009, 18:03
Ja dzisiaj wiem że jak dostałam swoją labkę to wiedziałam o jego potrzebach tyle co nic. Mnie się wówczas wydawało że mój pies potrzebuje długich tras do pokonywania i łaziłam z nim po kilka kilometrów co najmniej dwa razy dziennie. W miarę jak poznawałam charakter rasy i tajniki szkolenia ustaliłam że labek potrzebuje urozmaicenia. Bardziej go zmęczą wielokrotne w ciągu dnia krótkie sesje (każda z jakimś innym zadaniem) niż długa trasa gdzie będzie sobie tylko tuptał bezmyślnie. Może poczytaj coś o tropieniu? Labek to wspaniały węszyciel Praca węchowa jest bodaj najbardziej wyczerpująca dla psa. A jaka pasjonująca!!!
kasiula_86 - 07-03-2009, 22:12
| BarbaraS napisał/a: | | Może poczytaj coś o tropieniu? |
musze sie bardziej zainteresowac jego potrzebami rzeczywiscie
zuzia - 09-03-2009, 14:14
Luna też czasami na mnie skacze ale to w momentach jak dostanie głupawki i ma ochotę na zabawę, nie pomaga odwracanie się bo wtedy skacze mi na plecy na szczęście robi to rzadko, my codziennie spotykamy się z innymi psami z nimi Luna uprawia męczące zapasy i to ją uspokaja.
kasiula_86 - 11-03-2009, 17:32
| zuzia napisał/a: | | my codziennie spotykamy się z innymi psami z nimi Luna uprawia męczące zapasy i to ją uspokaja. |
podejrzewam ze to super wplywa na psa ja jakos nigdy nie mam szczescia z jakims rownym fadzikowi sie spotkac albo jakies starsze ktorego go ignoruja ani mysla o zabawie albo jakies male do ktorych nawet nie startuje bo by zdeptal no to sobie na panci od odbija
metoda ignorowania i nagradzania za spokojny chod przy nodze jakos bez wiekszych rezultatow czasem idzie ok za chwile sie na mnie rzuca ciezko mi stwierdzic od czego to zalezy
[ Dodano: Sro 11 Mar, 2009 ]
raz sie bawil w sumie z rowna sobie sunia ale o tym juz pisalam jej pancia stwierdzila ze fadzik sie najerzyl i ja gryzie a nie sie bwi wiec to tyle bylo jego zapasow
harm - 11-03-2009, 19:40
z moim Bertem jest to samo, tyle że on to robi gdy się z nim bawię
niby wszystko ok, a tu nagle zaczyna skakać...
mialam cale rece w siniakach i wyglądąło jakbym sie pocieła.
ludzie myśleli, że ze mną cos nie tak hehehe
nadal to robi, ale staram się odwracać tyłem i nie zwracam na to uwagi
kasiula_86 - 11-03-2009, 19:45
| harm napisał/a: | | mialam cale rece w siniakach |
ja mam dokladnie tak samo rece pogryzione i posiniaczone
zuzia - 12-03-2009, 09:38
ręce jak ręce ja mam zniszczone 2 kurtki bo Luna skacząc czasem zachaczy zębem za rękaw
wczoraj miałam właśnie taki atak mojego psa, zapiełam ją na smycz, bo już kończyłysmy spacer, ale jeszcze chwilę rozmawiałam z drugą panią, mój pies zaczął się nudzić kilkuminutowym staniem i zaczęła mną ciągać po całym trawniku, trzymała za smycz i mną targała, przerywając tylko na moment skakania na mnie. Okropność.
Jagusia - 12-03-2009, 09:47
Enzo gdy go wzięliśmy robil to samo. Ale gdzies na tym forum wyczytalam, że na skakanie najlepsza jest olweka. Zaczęlam się odwracać i ignorować go calkowicie. Gdy zaczynal ciągnąć za smycz po prostu na nią deptalam żeby mi się nie wyrwal i czekalam aż sie uspokoi. Zabawa w pojedynkę szybko sie nudzi więc po kilku minutach przestawal szarpać. Kiedy przestawal od nowa ustawialam go do lewej nogi mowielam rownaj i szlismy dalej. Powtarzalo się to po kilka razy w czasie jednego spaceru. Pies jet u mnie niespelna dwa miesiące a zmiana jest kolosalna. Chodzi przy nodze na luźnej smyczy - czasem zdarzy mu sie jeszcze zapomnieć ale nie wymagam cudow.
kasiula_86 - 12-03-2009, 10:49
| zuzia napisał/a: | | mam zniszczone 2 kurtki |
mi tez fadzik jak juz zaczelam go ingorowac trzymalam krotko smycz to on mi ogryzaraj rece zachaczal o rekaw i mam poszarpany
dodaliscie mi troche otuchy bo juz myslalam ze moj pies to jakis beznadziejny przypadek
aganica - 12-03-2009, 11:32
Jest metoda , sprawdzona przezemnie .Tylko trzeba stosować ją z rozwagą .
Pies skacze na człowieka , wtedy "feee" i przydepnąć tylną łapę , nie za mocno ale i nie za lekko ..
Działa po trzech przydepnięciach , moja Fionka załapała o co chodzi i teraz samo "fee" wystarczy ..
Szyszunia - 12-03-2009, 11:48
Kurcze, ja tez mam podobny problem. Czasem jak wracamy ze spaceru (w drodze na spacer, Bonio idzie grzeczniutenko przy nodze), Bonio dostaje takiej glupawki, ze az mi normalnie wstyd, ze nie umiem nad nim zapanowac. Biega wokól wlasnej osi, okreca smycz wokól moich nóg, skacze na mnie i ciagnie za rekaw. Ciezko mi go w tym stanie zatrzymac. Zrobil tak kilka razy do tej pory, ale wczoraj jak wracalismy, to nie pozwolilam mu sie nakrecic (jak juz widzialam, ze zamierza rozpoczac swoja glupawe, przystanelam z nim pocwiczylismy siadanie, podawanie lapki itd. I tak za kazdym razem, jak widzialam, ze mu sie "adrenalinka podnosi") To tak jak w tym programie "Ja albo mój pies", nie mozna dac sie psu nakrecic. Zobacze jak ta metoda bedzie skutkowac na dluzsza mete...
kasiula_86 - 12-03-2009, 11:54
| aganica napisał/a: | | wtedy "feee" i przydepnąć tylną łapę |
tez o tym czytalam jak wchodza goscie i pies na nich skacze no moze podzialac
Muszol - 12-03-2009, 12:05
| aganica napisał/a: | Jest metoda , sprawdzona przezemnie .Tylko trzeba stosować ją z rozwagą .
Pies skacze na człowieka , wtedy "feee" i przydepnąć tylną łapę , nie za mocno ale i nie za lekko ..
Działa po trzech przydepnięciach , moja Fionka załapała o co chodzi i teraz samo "fee" wystarczy .. |
metoda dobra FIfty też tak miał i tak samo postępowałam
anet - 14-03-2009, 11:50
kasiula_86, harm, mam dokładnie ten sam problem z Rastim. Tyle tylko, że jak nie zwracam na niego uwagi i odwracam się tyłkiem to łapie mnie za łydki- gryząć dotkliwie lub za włosy- wyrywając. Nie mówiąc już o tym że mi cały płaszcz pozaciągał zębami, bluzki, spodnie, a i jeszcze z kilka par rajstop Istna masakra, ale mam nadzieję, że z wiekiem mu to przejdzie.
iwonsia - 14-03-2009, 12:40
hmmmm u mnie zaczyna się teraz problem z gośćmi. Jak tylko Gomez usłyszy dzwonek do drzwi widac Jego uśmiech na pysku i zaczyna się akcja skakania Oczywiście to wina co niektórych moich znajomych, którzy zaraz po wejściu zwracali uwagę na psa i głaskali Go jeszcze nawet nie rozbierając się z kurtek. Teraz muszę coś z tym zrobić, bo już niedługo Gomez przewróci kogoś
bietka1 - 14-03-2009, 15:28
iwonsia, moi goście też nie bardzo stosowali się do zasady ignorowania, bo jak tu nie poglaskać na powitanie . Zastosowałam wtedy metodę, którą wyczytałam w jakiejs książce: na czas wchodzenia gości Sara była zamykana w innym pomieszczeniu, mogła do nas przyjść dopiero wtedy, kiedy goście juz siedzieli, więc po największym zamieszaniu. Pozwalałam jej wtedy podejść i wszystkich obwąchać, no i robiła to spokojniej. Co prawdza nie wyeliminowało to molestowania gości o głaskanie, ale to było do przeżycia.
MartaodLarsa - 14-03-2009, 17:10
Ja też mam taki problem z naszym Larsem, skacze jak szalony, szczególnie jak zobaczy psa lub kogoś znajomego, na szkoleniu polecono mi obrożę udową - halti, najpierw miałam obiekcje ale jestem w ciąży i boję się czasem, że mnie przewróci i szczerze powiem rewelacja - tzn. dla mnie pies nie zawsze zadowolony, bo jednak ogranicza to jego swobodę ruchową ale nie skacze, bardzo dobrze się z nią chodzi ) polecam
Załączam linka jak to wygląda: http://www.pastel.ehost.p...chk=1&Itemid=88
kasiula_86 - 14-03-2009, 17:11
| bietka1 napisał/a: | | na czas wchodzenia gości Sara była zamykana w innym pomieszczeniu |
ja tez tak robie jak wiecej ludzi wchodzi bo fado wtedy szaleju dostaje z radosci i nie raz zdarza mu sie siku popuscic ze szczescia
zaradna - 14-03-2009, 17:57
Jak ja się ciesze, że niemam z Elmem tego problemu.
On tylko skacze jak się bawimi i ja mam coś co on bardzo chce wtedy czasem specjalnie go wkurzam do skakania hehe
Muszol - 14-03-2009, 21:20
ja tak ja zaradna problemu nie mam .. Fifty skacze jedynie przy zabawie.. no a Centi jest mała więc czasem i skacze na mnie
anet - 15-03-2009, 13:52
kasiula_86, mojemu też się zdarza posikiwać ze szczęścia, szczególnie jak dużo gości przychodzi hehe
kasiula_86 - 30-03-2009, 16:27
ja dzis mam kolejna zalamke fadzik szaleje ze swoim skakaniem na calego dzis podarl mi kolejna kurtke a lewa reke mam cala w siniakach od gryzienia i uderzania zebami
brak mi sił
sopel - 30-03-2009, 17:40
Fuks czasem skacze ale staramy sie go oduczyc i w domu i na szkoleniu i jest mlody wiec jestesmy cierpliwi ale wiekszy problem to skakanie podczas poznawania nowych osób bo wtedy to skacze jak wariat i nie zwraca na mnie uwagi
novati - 21-04-2009, 15:10
powiedzcie mi jak oduczyć psa skakania na ludzi??
antarkowa - 21-04-2009, 19:04
| novati napisał/a: | | powiedzcie mi jak oduczyć psa skakania na ludzi?? |
właśnie, co zrobić aby pies "olewał" ludzi ???
sopel - 21-04-2009, 19:58
a Fuksik ma tak ze jak ja mam smaczka to nie skoczy choćbym go prowokował ale jak ktoś inny ma w rece to odrazu próbuje skakac i dostać się smaczka
bietka1 - 21-04-2009, 20:24
| novati napisał/a: | | powiedzcie mi jak oduczyć psa skakania na ludzi?? | u nas pomagało odwracanie się i ignorowanie, potem komenda siad (jak już była dobrze opanowana). Teraz ekscytację wywołują jeszcze malutkie dzieci, ale pracujemy nad tym - jeśli widzę, że Sara się nadmiernie pobudza, każę jej siedzieć tak długo, dopóki emocje nie opadną. No i miłość do wszystkich przeszła jej nieco z wiekiem.
mona119 - 22-04-2009, 19:51
Jeżeli chodzi o ludzi to Zuzia sama się oduczyłam a uwierzcie że miałam z tym wieeeeeelki problem. Ona nawet nie miała czasu się załatwić bo tylko wyszukiwała jakiegoś człowieczka do przywitania się. Ale tak jak moja poprzedniczka napisała, Zuzia też jeszcze ekscytuje się małymi dziećmi. Mi to się wydaje że ona myśli, że to takie małe pieski Biegają, wymachują rączkami i ona po prostu też by z nimi tak chciała
effcyk - 22-04-2009, 19:54
sąsiad powiedział mi kiedyś że jak pies zacznie skakać to należy mu lekko przydeptywać tylne łapy ehhh nie przemawia to do mnie ale na jego ONku sie sprawdziło , pozatym zauważyłam kiedyś że jak przyszedł do nas znajomy też tak zrobił jak Nest zaczął skakać na niego ..... hmmm
bietka1 - 22-04-2009, 20:22
| effcyk napisał/a: | | lekko przydeptywać tylne łapy | no cóż, niektóre "metody" mocno zapadają w pamięć niektórym "specjalistom", ale na całe szczęście skaczący labek to niełatwy cel do przydepnięcia
zaradna - 22-04-2009, 20:46
| bietka1 napisał/a: | | lekko przydeptywać tylne łapy |
Ja słyszałam, że w ten sposób można psu zrobić krzywde
Huberto - 25-04-2009, 08:52
Ja też właśnie mam z tym problem Gordon także skacze do ludzi szczególnie jak widzi dzieci, ale już próbuje go jakoś oduczyć i po malutku ale widać już efekty
effcyk - 25-04-2009, 10:26
| zaradna napisał/a: | | bietka1 napisał/a: | | lekko przydeptywać tylne łapy |
Ja słyszałam, że w ten sposób można psu zrobić krzywde |
jak ja to zobaczyłam to lekko sie zszokowałam co facet mi z psem robi "znawcy " zawsze wiedzą lepiej mój skacze i nie wiem czy go tego oducze tj na mnie nie skacze bo mówie nie skacz ale jak dziecko zobaczy czy kogoś kto chce go pogłaskać to ciężko go odciągnąć od skakania , aaa i bardzo lubi w zoologicznym Panu na lade z ciastkami dla piesków skakać .....
słowiczek - 30-09-2009, 16:15
Odświeżam temat, bo mam ten sam problem.
Mój pies to straszak na obce dzieci.
Zadne dziecko już do nas nie chce przychodzić bo pies z radości na nie skacze, aby polizać po buzi, podgryźć.
Czasem ciężko mi psa przytrzymać, nie mówiąc nic o wydaniu jakiejkolwiek komendy aby słuchała, bo szaleje z radości i nic do niej nie dociera.
mTa22 - 01-10-2009, 15:08
słowiczek, mam dokładnie tak samo, tylko Roni trochę starszy więc i cięższy, chce od razu skakać na ludzi i dzieci, próbujemy go tego oduczyć, ale łatwo nie jest
mawi27 - 01-10-2009, 22:05
To Lara ma podobne objawy, ale ona jakos instynkownie wypatruje i ludzi i psy i dzieci, czego ja nie jestem jeszcze w stanie dostrzec, jak juz upatrzy sobie obiekt zainteresowan to nie ma bata, wygina sie w kazda strone zeby byc dla tej osoby jak najbardziej atrakcyjna, nie moge jej powstrzymac jak juz sa inni nas za blisko, a jak szczai psa !!!! to az piszczy zeby sie tylko moc do niego dostac, nawet jak coniektore pokazuja na nia zebiska i probuja klapnac niesfornego malca, ale co tam ona sie nie poddaje i z uporem maniaka dalej sie garnie n psine.
Czasami dostaje swira bo maly kawalek jaki mamy do pokonania robimy w godzine, juz chodze uliczkami gdzie moge ludzi i psow nie spotkac, no ale zawsze cos pojdzie nie po mojej mysli,
wydaje jej komende nie wolno i przyciagam do siebie ale ta ciagnie jak dzika!!! chyba ze ktos jest daleko wtedy uda mi sie cos wskorac, za co zaraz dostaje smaczka, ale to sa wyjatki w sytuacji,
zdradzcie jakies sprawdzone jeszcze sposoby .... plisssss
Aneti - 02-10-2009, 15:53
oj mawi27, moja robi to samo, tak siedzi i nie chce sie ruszyć z miejsca na spacer ale jak upatrzy kogoś to ciągnie strasznie a psa....to już wogóle szaleństwo! trzymam ja krótko, nie pozwalałm za bardzo podchodzić.
a jak wysoko skacze..po prostu szok! taka mała a ściaga mi z kuchennych szafek ścierki jak ja widzę jak ona wysoko skacze to jestem przerażona!
Diana S - 03-10-2009, 12:02
Aneti, masz prawdziwego szczeniaka w domu....
skyline89 - 21-10-2009, 21:05
no własnie .. co zrobic zeby nie skakał na ludzi...??:)
Aneti - 21-10-2009, 21:40
Ja po incydencie jak skoczyła do Pani w rajstopkach i o mało jej nie podarła, jak widzę zbliżających sie ludzi, staję, każę jej usiąść, mówię "nie wolno" i czasami skutkuje
skyline89 - 21-10-2009, 21:52
rozumiem - "czasami" ..u mnie masakra.. skacze na wszystkich..
a jak mnie dłużej nie będzie w domu to dopiero się dzieje...
mawi27 - 21-10-2009, 22:21
u mnie Lara rowniez skacze a ze jest coraz wieksza z trudem mi ja czasami doprowadzic do parteru,ogolnie jak widzi ludzi , zwierzeta i wszystko co zywe dostaje szalu, skacze, piszczy byle tylko moc okazac swa radosc co nie za bardzo sie podoba innym
wie ze jej tego nie wolno ale przegrywa ze swoja natura, no coz nie pozostaje mi nic innego jak tylko z uporem maniaka uczuc ja ze tak nie wolno
Huberto - 21-10-2009, 23:04
No ja właśnie też mam ten problem ze skakaniem na ludzi. Ja jak widzę że już się zbliża ktoś to zawsze skracam smycz na krótko i mówię nie wolno bardzo po mału ale zaczyna skutkować, ale czasami to aż ciężko mi go jest powstrzymać przed skakaniem
BarbaraS - 21-10-2009, 23:13
Spróbujcie może dać swoim aporterom jakiś aporcik do niesienia. Może to być bawełniany sznur z węzłami, jakaś nieużywana już torebka czy coś innego co pies chętnie poniesie. Trzymanie czegoś w pysku trochę ogranicza takie zapędy.
mawi27 - 21-10-2009, 23:26
Lara z checia nosi w pysku pilke, kure gumowa, czy jkikolwiek patyk, z tym ze jak sobie juz upatrzy kogos (a nie musi byc to nikt szczegolny, wazne zeby szedl w jej kierunku) zaraz wypuszcza wszystkoco ma w pysku i juz kuper jej lata i sie skreca na lewoi prawo, wtedy nawet skrecona na maksa na smyczy probuje ile sil zeby sie wyrwac do kogos, owszem slucha komendy stoj czekaj nie wolno,ale mimo wszystko wytrzymac nie moze
paula2911 - 22-10-2009, 12:18
Znajoma sytuacja Chociaż widzę że u Atosa z wiekiem przechodzi. W dalszym ciągu skacze na ludzi ale nie za każdym razem ostatnio nawet już rzadziej a jakoś specjalnie go nie oduczamy.
słowiczek - 22-10-2009, 12:24
my oduczamy...bo jak ostatnio usłyszałam, ze koledzy i kolezanki moich dzieci nie chcą do nas przychodzić bo boją się skaczącego labiszona to troszkę mi się przykro zrobiło...
skyline89 - 22-10-2009, 12:46
hah.. no tylko ciężko oduczyc..
luunaa - 25-10-2009, 20:07
Ja mam ten sam problem. Najgorzej jest gdy Dexter skacze na małe dzieci, ich matki na mnie krzyczą, szkoda gadać. Dobra jest to że w miarę się słucha, więc czasami zdąże go zawołać zanim zobaczy jakieś biegnące małe dziecko.
Huberto - 25-10-2009, 20:31
U mnie jest tak, że jak Gordona dzieciaki nie zawołają to jest wszystko ok, ale jak już zawołają to jest nie ciekawie
luunaa - 25-10-2009, 21:10
Dextera nie trzeba wołać, wystarczy że ktoś się rusza
Grapy - 25-10-2009, 21:18
Grapy zaskoczył mnie dzisiaj baaaardzo pozytywnie na spacerze a mianowicie zignorował wszelkie cmokania od przechodzących ludzi
Szedł tak spokojnie na smyczy jak stary wyga
luunaa - 25-10-2009, 21:26
Grapy, mam nadzieję że niedługo będę mogła powiedzieć to samo
Grapy - 25-10-2009, 21:37
luunaa, nie myśl że tak jest zawsze a za Was trzymamy kciuki
Aneti - 25-10-2009, 23:15
no właśnie najpierw cmokają a potem krzyczą że pies skacze....
mi sie narazie udaje , ale jakby było bez smyczy to nie wiem.
Grapy - 26-10-2009, 19:07
Aneti, dokładnie, dlatego teraz jestem ta''wredna'' i nie daję dotykać Grapiego chyba, że jest luzem i nie zdażę go zająć
shieeea - 27-10-2009, 16:45
Chili przez ostatni czas chodziła na spacerach tylko na smyczy. Wczoraj wieczorem stwierdziłam, że pobiega sobie chwilę na osiedlu. Pojawiło się dwóch chłopaków i co? Chili wypruła do nich Na nic zdały się moje wołania musiałam ją gonić. Od razu przypięłam ją do smyczy. Sama sobie zaszkodziła.
olusia23 - 27-10-2009, 17:17
no własnie od kiedy moge puszczac pieska ze smyczy? ostatnio jak puscilam ja w wąwozie to zwiała mi dalekooooo.... musialam ja doganiac
Aneti - 27-10-2009, 19:03
ja się boję Hepi puszczać ot tak, jak już jej rzuce piłeczkę to jestem tuż za nią, już tez musiałam ją ganiać.
luunaa - 27-10-2009, 19:39
Ja puszczam Dextera za każdym razem gdy wychodzimy, jednak robię to gdy w pobliżu nikogo nie ma.
Grapy - 27-10-2009, 21:21
olusia23, ja swojego nauczyłam tak,że on ma mnie pilnować. Niedalekogo domu mam park i wieczorem zabrałam go tam na spacerek i.... mu uciekłam kucając za drzewem. Szukał mnie jak oszalały i już wiedział kto kogo prowadza. Najgorsze co można zrobić to ganianie psa oraz wiązanie go na smycz za karę jak sobie odbiegnie
mawi27 - 28-10-2009, 00:32
ja Lare zawsze puszczam gdy jestesmy na spacerze, jest karna i slucha gdy jejnie kaze odejsc ode mnie, ale sa chwile ze ma mnie w d... i robi co chce wtedy moge ja wolac i wolac inic sienie zda moje wolanie, tez sie jej chowalam to owszem szukala mnie gdy nie miala nic bardziej interesujacego pod nosem.
Teraz mamy inny sposob na posluszenstwo, moze zabrzmi to hardcorovo, ale zeby zmeczyc Lare jade z nia nad jezioro gdzie teraz nie ma ludzi przewaznie wieczorkiem wypuszczam ja z samochodu a ja jade sobie dalej i ta mnie goni z predkosci witru ,gdy zrobi ze dwa , trzy takie kolka to ma dosc juz glupkowania i idzie grzecznie pozniej przy nodze. Staram sie jej forsowac ale zauwazylam ze normalne spacerki ja juz nie jaraja i jak jest nie zmeczona to po ,,spuszczeniu" ze smyczy dzikuje i moze mnie nie sluchac
bietka1 - 28-10-2009, 01:16
mawi27, nie radzę stosować takiego "hardcoru". W końcu to jeszcze maleńtas, nie powinnaś serwować jej takich wysiłków (stawy!!!!). Sara w tym wieku była puszczana z linką przy obroży, więc zawsze miałam szansę zapobiec ucieczkom i trenowac komendę "do mnie". Do tej pory, kiedy pozwalam jej biegać w niezbyt bezpiecznym miejscu (np na placu zabaw w pobliżu ulicy) puszczam ją ze smyczą - ona czuje ją i nie pozwala sobie na "samowolkę". A tak poza tym, mój mąż kiedyś próbował w podobny sposób wymęczyć naszego poprzedniego psa - boksera (to psiaki o jeszcze większym temperamencie niż labki). Psina wróciła z takiego "spaceru" ze zdartymi opuszkami łap. Zrobiłam karczemną awanturę i te "spacery" skończyły się. Uwierz mi, są inne sposoby na zmęczenie laba - spróbuj zabawę w tropienie. Zobaczysz, jak to potrafi zmęczyć nawet najbardziej energetycznego psa Moja Sara po przejściu dość łatwego śladu (60 - 100 kroków) potrafiła spać przez godzinę
mawi27 - 28-10-2009, 08:41
| bietka1 napisał/a: | mawi27, nie radzę stosować takiego "hardcoru". W końcu to jeszcze maleńtas, nie powinnaś serwować jej takich wysiłków (stawy!!!!). Sara w tym wieku była puszczana z linką przy obroży, więc zawsze miałam szansę zapobiec ucieczkom i trenowac komendę "do mnie". Do tej pory, kiedy pozwalam jej biegać w niezbyt bezpiecznym miejscu (np na placu zabaw w pobliżu ulicy) puszczam ją ze smyczą - ona czuje ją i nie pozwala sobie na "samowolkę". A tak poza tym, mój mąż kiedyś próbował w podobny sposób wymęczyć naszego poprzedniego psa - boksera (to psiaki o jeszcze większym temperamencie niż labki). Psina wróciła z takiego "spaceru" ze zdartymi opuszkami łap. Zrobiłam karczemną awanturę i te "spacery" skończyły się. Uwierz mi, są inne sposoby na zmęczenie laba - spróbuj zabawę w tropienie. Zobaczysz, jak to potrafi zmęczyć nawet najbardziej energetycznego psa Moja Sara po przejściu dość łatwego śladu (60 - 100 kroków) potrafiła spać przez godzinę |
wiem wiem w czym rzecz, szczerze to niejest zadna mega pogon za samochodem, jade powoli droga prosto wzdluz jeziora i ona sobie biegnie za mna moze mam z niecale 10 /h, nie leci ona z perdkscia swiatla, wyglada to bardziej na szybszy trucht i jedziemy tak z dwa trzy kolka, oczywiscie boje sie zeby nie przesadzic, wiec nie stosuje tego nagminnie, mialysmy dokladnie dwa podejscia i wcale nie mam zamiaru stosowac tego jako wybiegu dla jej skatowania wiec bez obaw ale dzieki za rade
Ewelina - 28-10-2009, 11:05
mawi27, To jest bardzo niebezpieczne co robisz
[ Dodano: Sro 28 Paź, 2009 ]
| mawi27 napisał/a: | wybiegu dla jej skatowania wiec bez obaw ale dzieki za rade |
Wsiu to dobrze.Myślałam, że u Was tak codziennie!!
dorotcia - 28-10-2009, 15:24
Ja mam swojego "łobuza" od niedawna. Jest znajdą. Z moich obserwacji wynika, że wolno mu było wszystko, bo jest strasznie rozpuszczony i nie ma w sobie karności. Nie rozumie słowa "nie wolno" - dotyczy to także skakania i na ludzi i na mnie- właścicielkę. Pies ma ok 1 roku i raczej ciężko go tego już oduczyć. Może ktoś ma jakiś pomysł. Nie chciałabym stosować metody jak w książce "Marley i ja".
Pozdrawiam
Laura_Walky - 28-10-2009, 19:26
U mnie Walky upodobał sobie smycz
Też na ludzi skakał , ale potem zobaczył "O jakie to fajne!" i razem ze mną trzyma smycz w ząbkach
[ Dodano: Sro 28 Paź, 2009 ]
Dorotcia nie czytałam książki "Marley i ja" , jakie to były metody ?
mawi27 - 28-10-2009, 21:14
Ewelina spoko nie denerwuj sie na pewno nie zrobie wiecej takich eksperymentow, wiadomo myslalam ze moze taka rozrywka bedzie jakims tez urozmaiceniem, tym bardziej ze Larze chyba sie podoba ganianie za samochodem (raczej truchtanie), ale na powaznie wszystko zrobie dla jej dobra wiec od dzisiaj zmieniamy rozrywki i juz tego nie poglebiamy
Ewelina - 28-10-2009, 21:41
mawi27, Bardzo mnie to cieszy.Wiesz ja tak zareagowałam, bo mój Tż kiedyś miał quada i jeździł u nas po łąkach.Kiedyś byłam z Yoko na polanie i ona go usłyszała z daleka.Pobiegła do niego i o mały włos jej nie przejechał.Od tamtej pory leci do samochodów a jak motor, albo quada usłyszy to koniec świata!!
mawi27 - 28-10-2009, 21:57
nie to Lara jakjuz byla to tylko ze mna i to w miejscu gdzie naprawde nie ma ani zywej duszy, tam jaknie ma lata to nikt nie przychodzi a tym bardziej nie wjezdza autem, nie spotkalam tam zadnego wlasciciela z psem nawet na spacerze, wiec jakby z Lara mamy wielkie pole do popisu na tych drozkach ale fakt jest taki ze ostroznosci nigdy nie za malo
dorotcia - 29-10-2009, 09:25
Będąc właścicielem labka nie można nie przeczytać tej książki - bardzo polecam. Mój dlatego nazywa się Marley, bo robi dokładnie to samo, co bohater tej książki.
A jeśli chodzi o metodę na nieskakanie-to jest ona niestety bardzo drastyczna. W momencie skoku trzeba uderzyć psa w brzuch, z taką siłą, żeby poczuł.
P.S Mój też uwielbia ciągnąć na smycz, ale na szczęście mieszkamy w takim miejscu, że mogę go puszczać bez smyczy
Ewelina - 29-10-2009, 11:10
| dorotcia napisał/a: | W momencie skoku trzeba uderzyć psa w brzuch, z taką siłą, żeby poczuł.
|
Nie stosowałabym takich drastycznych metod
słowiczek - 29-10-2009, 11:18
Moja Nilka też jeszcze skacze, ale na mnie i domowników już nie. Do znajomych co przychodzą do na nas - różnie. Jeszcze próbuje, ale myślę, ze będzie coraz lepiej.
Zastosowaliśmy dwie metody troszkę mniej drastycze od wymienionej wyżej i oprócz tego ciągłe upominanie psa, karcenie za takie zachowanie. A gdy Nilutek jest grzeczna - oczywiście nagródki.
Ja sama na spacerach jeszcze psa nie spuszczam ze smyczy, boję się...Ale mąż już próbuje. Z różnych skutkiem...Chodzimy z psem na zmianę...
A gdy jesteśmy razem to spuszczamy ją, ale pies wtedy nie wie kogo słuchać. Mam wrażenie, ze sucia jeszcze nie wybrała "swojego pana", którego bezwzględnie słucha. A jak to się stanie to ta osoba będzie miała przewagę I wtedy będziemy próbować.
bacha - 29-10-2009, 16:38
| Cytat: | | mu uciekłam kucając za drzewem. Szukał mnie jak oszalały i już wiedział kto kogo prowadza. Najgorsze co można zrobić to ganianie psa oraz wiązanie go na smycz za karę jak sobie odbiegnie |
mój psiak uwielbia ta zabawę ( ot taka edukacja przez zabawe przyniosła super efekty )
jak go wołam a on nie przychodzi to odwracam się i gdzieś znikam heheh więc już zaczyna kumać że panci trzeba pilnować i przychodzić jak woła
luunaa - 29-10-2009, 20:53
| dorotcia napisał/a: | | W momencie skoku trzeba uderzyć psa w brzuch, z taką siłą, żeby poczuł. |
Straszne
JustCandyShop - 30-10-2009, 00:18
| Lorena napisał/a: | | Andevil napisał/a: | | Ja bym zdecydowanie odradzała komendę "fuj" przy próbach skakania, różnie człowiek moze na to reagować ( | muszę przyznać, że nigdy nie zwracałam na to uwagi, używam fuj bo mi najwygodniej i w sumie nie wiele mnie interesuje co sobie pomyśli ktoś |
Hehe... dobra wypowiedź dobrze ujęte słowa
olusia23 - 21-12-2009, 10:11
Witam,
moja Nutka ma juz prawie 5 mcy i nadal skacze na ludzi a co najgorsze nie umie ładnie isc z wlascicielem na spacer? ciagle skacze.
czy Wy tez mieliscie taki problem? jesli tak to kiedy minał?
Pozdrawiam.
asiulka0889 - 21-12-2009, 10:33
Moja ma prawie rok i skacze na ludzi na tych co przychądzą do nas w gości i na obcych których spotykamy na spacerze oczewiście tylko na niektórych bo większością to się nie interesuje. Wcześniej i na nas skakała jak przychodziliśmy do domu ale jakoś ją oduczyliśmy mówiąc nie, odwracając sie, nie zwracając na nią uwagi a gościom choć mówię żeby ją ignorowali to i tak robią swoje
goxia - 21-12-2009, 10:35
radzę poprosić jakaś koleżakę o pomoc. trzeba jej powiedzieć, że jak pies na nią wyskoczy to niech go złapie za przednie łapy i je lekko ściśnie i tak za każdym razem jak wyskoczy
dzionga - 21-12-2009, 10:38
Moja Claire też wskakuje na ludzi.. I nie wiem co z tym zrobić.. Jestem z nią na spacerku i skacze tez na przechodniów.Jak tylko widzę że ktoś idzie to staram się oddalić,ale najczęściej ludzie sami podchodzą do nas,bo chcą pogłaskać Claire itp.
Kemot176 - 26-02-2010, 13:27
Mój pies też skacze na domowników np. jak siostra niosła zabawkę to na nią skoczyła. Może słyszeliście o obroży elektrycznej zastanawiam się nad nią. Próbowałem ją uczyć ale narazie nic z tego.
Ewelina - 26-02-2010, 13:44
Kemot176, Czemu chcesz iść na łatwiznę Pies się cieszy wita się to najlepiej go ukarać za to, bo powinien tego nie robić.Niech się wogóle nie rusza najlepiej i nie oddycha.Sorry, ale to tylko pies ciesz się, że się wita a nie pokazuję zęby.Obroża elektryczna jest dla mnie najgorszą rzeczą
Kemot176 - 26-02-2010, 14:03
| Ewelina napisał/a: | Kemot176, Czemu chcesz iść na łatwiznę Pies się cieszy wita się to najlepiej go ukarać za to, bo powinien tego nie robić.Niech się wogóle nie rusza najlepiej i nie oddycha.Sorry, ale to tylko pies ciesz się, że się wita a nie pokazuję zęby.Obroża elektryczna jest dla mnie najgorszą rzeczą |
Wiem pies się cieszy ale ona wyrywa zabawkę z ręki skacząc a jakby ktoś walną głową o podłogę to wtedy jest podejrzenie wstrząsienia wiesz tez byłbym przeciwnikiem obroży ale co poradzić może jak urośnie będzie spokojniejsza
AniaCz. - 26-02-2010, 14:32
Kemot176, a moze najpierw nauczyc psa, ze nie wolno skakac na czlowieka, a nie zabierac sie za obroze elektryczna? Czy wiesz w jaki sposob nalezy jej uzywac? Nie wystarczy zalozyc psu obroze i nacisnac przycisk zeby go trzepnelo. Wlasciwe stosowanie takiego gadzetu wymaga bardzo duzego doswiadczenia i wiedzy w ktorym momencie nalezy go uzyc. Zle zastosowanie obrozy moze bardzo zle wplynac na psychike psa, a co gorsze pogorszyc jeszcze jego zachowanie.
Zacznij nauke lepiej od ignorowania psa kiedy zaczyna skakac, odwracaj sie od niego kiedy tylko probuje zadzierac lapy na ciebie. Najwazniejsza sprawa ABSOLUTNIE NIE WOLNO nic mowic do psa kiedy skacze, poniewaz pies odbiera to jako zwrocenie na niego uwagi czyli to czego on wlasnie w tym momencie oczekuje.
emila244 - 26-02-2010, 15:21
| Kemot176 napisał/a: | | Może słyszeliście o obroży elektrycznej zastanawiam się nad nią. | to jakiś żart? Twoja suczka to jeszcze szczeniak, a ty chcesz ją prądem szkolić. Jak twoje dziecko będzie niegrzeczne, to tez zastosujesz podobne metody? Sory, ale nie moge spokojnie czytac takich postów.
Jak pies skacze to musicie go ignorować, jak sie uspokoi- nagradzać. To nie jest trudne, tylko wymaga cierpliwości.
Kemot176 - 26-02-2010, 15:26
Myślisz że nie próbowałem próbuje dalej czekam na efekty zobaczymy. A obroża elektryczna to była 1 myśl czytając o niej na pewno bym się nie zdecydował
emila244 - 26-02-2010, 15:34
| Kemot176 napisał/a: | | na pewno bym się nie zdecydował | no i bardzo dobrze
Kemot176 - 26-02-2010, 16:01
NUTELLASTELLA - 26-02-2010, 21:50
| emila244 napisał/a: | | Kemot176 napisał/a: | | Może słyszeliście o obroży elektrycznej zastanawiam się nad nią. | to jakiś żart? Twoja suczka to jeszcze szczeniak, a ty chcesz ją prądem szkolić. Jak twoje dziecko będzie niegrzeczne, to tez zastosujesz podobne metody? Sory, ale nie moge spokojnie czytac takich postów.
Jak pies skacze to musicie go ignorować, jak sie uspokoi- nagradzać. To nie jest trudne, tylko wymaga cierpliwości. |
Zgodzę się z Tobą! Obroża elektryczna to nie są żarty, a tym bardziej, że masz szczeniaka.
Człowieku! MASZ SZCZENIAKA! Bierz się za naukę chodzenia na smyczy i nie skakania suni, a nie narzekasz na forum! Ludzie!
Wystarczy CIERPLIWOŚĆ i chęć do nauki. Bądź stanowczy/ stanowcza i cierpliwa. To w wychowaniu psa musi iść zawsze w parze... No plus jeszcze rozsądek i odrobina a w Twoim przypadku tego brak.
Jeśli już zgodziłaś/ zgodziłeś się na psiaka, a tym bardziej laba, a to są raczej ruchliwe psy, które potrzebują POŚWIĘCENIA i UWAGI, to powinieneś/ powinnaś wiedzieć, na co się piszesz...
Kemot176 - 26-02-2010, 22:01
no widzisz cierpliwość to mam. Więc jeśli dobrze nie wiesz to nie najeżdżaj tak na człowieka. Uczyłem chodzenia na smyczy i ją nauczyłem więc i tego się nauczy i dalej ją uczę. Tylko jak skoczyła swym ciężarem na kogoś mniejszej wagi to tak jak dzisiaj to było podejrzenie wstrząśnienia mózgu to byś nie wyszła z równowagi??
NUTELLASTELLA - 26-02-2010, 22:13
| Kemot176 napisał/a: | | no widzisz cierpliwość to mam. Więc jeśli dobrze nie wiesz to nie najeżdżaj tak na człowieka. Uczyłem chodzenia na smyczy i ją nauczyłem więc i tego się nauczy i dalej ją uczę. Tylko jak skoczyła swym ciężarem na kogoś mniejszej wagi to tak jak dzisiaj to było podejrzenie wstrząśnienia mózgu to byś nie wyszła z równowagi?? |
Nie "najeżdżam" na innych ludzi i w moich wypowiedzeniach pozostaje nadal szacunek do innych. To jest normalna i inteligentna moja wypowiedź...
Nie, nie wyszłabym z równowagi, ponieważ jestem cierpliwa i rozsądna.
Oczywiście nie przeczę, że byłabym zdenerwowana, ale z pewnością nie wyszłabym z równowagi. Wtedy nauka nabrałaby obrotów i to w bardzo szybkim i skutecznym tempie. Starałabym się poświęcać psu więcej czasu... Może nawet kupiłabym krótszą smycz, żeby psa lepiej i bliżej utrzymać, ale nigdy nie wpadłabym na pomysł kupienia obroży elektrycznej, żeby prądzić małego, bezbronnego pieska, który nawet nie wie, co na tym złym świecie się dzieje... Szczeniaki na ogół są rozbrykane, ale szybko można ich nauczyć posłuszności.
Kemot176 - 26-02-2010, 22:25
i jeszcze jak mówiłem to była 1 myśl. Kupując psa dobrze to przemyślałem i nie narzekam na forum chciałem tylko poznać jakie znacie metody nauczania by pies nie skakał. Teraz wiem że obroża to zły pomysł ale wszystko przechodzi na myśl proszę więc o zamknięcie tematu z obrożą. Skupmy się jak uczyć by pies nie skakał jakie macie sposoby. Ja słyszałem o naciskani gdy skoczy na tylnie łapy.
NUTELLASTELLA - 26-02-2010, 22:44
| Kemot176 napisał/a: | | Ja słyszałem o naciskani gdy skoczy na tylnie łapy. |
Po pierwsze to jest tu multum tematów poruszonych właśnie z takim problemem jak Ty masz...Wystarczy tylko poszukać.
A po drugie, odradziłabym nadeptywanie na łapy, bo to psa może boleć.
Ja bym kupiła krótką smycz i na spacerach nosiłabym przy sobie smaczki lub piszczącą zabawkę, żeby odwrócić psa uwagę ludzi. Uważam, że piszcząca zabawka jest dobrym spodobem na odwracanie uwagi od innych. Piesek zauważy, że Ci ludzie, to są mało interesujący, bo przecież ma swoją zabawkę!
Kemot176 - 26-02-2010, 22:48
Na spacerze nie skacze tylko w domu na spacerku chodzi spokojnie przy nodze
Madziuja - 26-02-2010, 22:53
Nasz Kenzo też posiada takie uwielbienie skakania na ludzi...ale ci sami go prowokują,wołają itp. Ja staram mu się zapewnić ciekawe spacerki, często zmieniamy zabawki bo szybko mu sie nudzą...no i działa.....ale tylko do momentu jak w jego polu widzenia pojawi sie jakiś miły człowiek lub piesek oczywiście. Mogę wtedy robić wszystko,nawet kręcić się na glowie a i tak inni są bardziej interesujący . Narazie jest jeszcze bardzo młody więc tym to sobie tłumaczę
NUTELLASTELLA - 26-02-2010, 22:56
| Kemot176 napisał/a: | Na spacerze nie skacze tylko w domu na spacerku chodzi spokojnie przy nodze |
W takim razie, tak jak większość użytkowników na tym forum mówiłabym:
"FE! NIEWOLNO! NIEGRZECZNY PIES! SIAD!" i tu pies siada i Ty karzesz mu iść do siebie na legowisko albo karzesz mu zostać w tym miejscu, w którym był.
Pies wtedy rozumie, że to nie jest dobre zachowanie i ma za swój niegrzeczny czyn- karę.
[ Dodano: Pią 26 Lut, 2010 ]
Tylko musisz mówić to bardzo stanowczo i z przekonaniem! Bądź pewny siebie i pokaż, że Ty tu rządzisz!
brahmadaitya - 26-02-2010, 22:59
mój Leser ma to samo jest bardzo towarzyskim psem jak zobaczy kogoś interesującego to tak samo jak u Kenzo, nawet smaki nie skutkują identycznie jest gdy ktoś nas odwiedza. jak ja wracam do domu to daje mu moją rękawiczkę żeby na mnie nie skakał a on tańczy przede mną ze swoją zdobyczą ładnych pare minut. Myśle że każdy labek ma taki etap skakania i to z czasem mija tylko ciuchów tak troche ubywa
Kemot176 - 26-02-2010, 23:12
NUTELLASTELLA, też tego próbowałem no cóż trzeba być cierpliwym jeszcze poćwiczymy może jak będzie starsza to się uspokoi.
NUTELLASTELLA - 26-02-2010, 23:17
| Kemot176 napisał/a: | | NUTELLASTELLA, też tego próbowałem no cóż trzeba być cierpliwym jeszcze poćwiczymy może jak będzie starsza to się uspokoi. |
Widocznie nie czuje do Ciebie respektu. Od razu trzeba pokazać kto tu rządzi i kto będzie jej panem. Gdy jeździłam do mojej siostry do jej laba na takie dłuższe pobyty, to jej suczka szybko nabrała przy mnie respektu. Oczywiście nie mówię, że darłam się na nią, ale wręcz przeciwnie. Umiałam nad nią zapanować. Zachowywała się tak, jakbym to ja była jej panią... i tak jest do tej pory. Jak mała przyjeżdża od razu leci do mnie się witać i bawić, lizać, wygłupiać i wszystko co możliwe u labów, ale zawsze się mnie słucha!
anna3678 - 26-02-2010, 23:19
nasz szogun tez skacze a jak sie juz na polu widze nia dzieci pokaza to koniec, merda ogonm, podskakuje a jak sie do niej odezwa to pac i lezy na chodniku kolami do gory i czeka na glaskanie. Ze starszymi jest tak samo, kazdego chce chetnie przawitac, skacze po same uszy, najczesciej ja lekko odciagam i mowie nie, albo staje i czekam az ludziska przejda...mam nadzieje ze jej to kiedys przejdzie nie musi przeciez wszystkim pokazywac ze ich lubi
NUTELLASTELLA - 26-02-2010, 23:23
Może to wszystko zależeć albo od wychowania albo od charakteru psa...
anna3678 - 26-02-2010, 23:29
moze i ma jeszcze braki w wychowaniu ale mysle ze jest lepiej jak pokazuje ze jest przyjacielsko do wszystkich nastawiona niz jakby miala piekne zebiska pokazywac i gryzc
wioletek - 27-02-2010, 09:08
no wlasnie...przeczytalam wasze posty..u mnie to samo ze skakaniem mojego laba.ma 7 miesiecy,wiec juz jakas masa jest.jak go prowadze na smyczy i w kantarze na spacerach,to nie ma mozliwosci skakac,ale jak go tylko spuszcze zeby pobiegal,to masakra...rodeo..zabawiam go zabawkami i zabawami i jest ok,slucha sie,ale jak na horyzoncie zobaczy czlowieka,badz psa,nie pomaga zainteresowanie go czyms,zakazy itp.zazwyczaj jak widze ze ktos idzie,to lapie go na smycz,ale czesto jest tak ze nie zdaze.sporo juz mialam przez niego awantur od ludzi.ja tlumacxze ze on krzywdy nie zrobi,pocieszy sie i przestanie,ale....jednak taka masa jak skoczy,czesto moze przewrocic.to samo jak ktos przejdzie do nas.nie da posiedziec przy stole.musze go zamykac wstepnie w lazience i poczekac az ktos spokojnie sie rozbierze.probowalam juz wszystkich metod....nie skutkuja.jedynie na moment jak dam mu kosc,to sie nia zajmie,ale jak ktos np.wstanie od stolu(z gosci) to znow skakanie po sam sufit.nie zawsze mam kosc w domu,wiec nie zawsze moge go tak zabawic,zreszta ja bym chciala zeby byl posluszny w tym,bo nie wolno skakac,a nie ze ma kosc
Kemot176 - 27-02-2010, 10:06
Tak prawdę mówiąc ona ( pies ) zgrywa odważną ale jak przychodzą goście to tak szczeka ze strachu. Więc jak wczoraj przyszli goście to zanim weszli do domu dałem im po smakołyku i gdy weszli dali jej. No i zadziałało!! Chodziła wokół nich ale nie skoczyła tylko prosiła by ktoś ją pogłaskał a na domowników też już mniej skacze. W końcu trening czyni9i mistrza myślę że jej minie to skakanie ale wkońcu takiego chciałem psa który zaliże właściciela z miłości
NUTELLASTELLA - 27-02-2010, 15:04
| wioletek napisał/a: | no wlasnie...przeczytalam wasze posty..u mnie to samo ze skakaniem mojego laba.ma 7 miesiecy,wiec juz jakas masa jest.jak go prowadze na smyczy i w kantarze na spacerach,to nie ma mozliwosci skakac,ale jak go tylko spuszcze zeby pobiegal,to masakra...rodeo..zabawiam go zabawkami i zabawami i jest ok,slucha sie,ale jak na horyzoncie zobaczy czlowieka,badz psa,nie pomaga zainteresowanie go czyms,zakazy itp.zazwyczaj jak widze ze ktos idzie,to lapie go na smycz,ale czesto jest tak ze nie zdaze.sporo juz mialam przez niego awantur od ludzi.ja tlumacxze ze on krzywdy nie zrobi,pocieszy sie i przestanie,ale....jednak taka masa jak skoczy,czesto moze przewrocic.to samo jak ktos przejdzie do nas.nie da posiedziec przy stole.musze go zamykac wstepnie w lazience i poczekac az ktos spokojnie sie rozbierze.probowalam juz wszystkich metod....nie skutkuja.jedynie na moment jak dam mu kosc,to sie nia zajmie,ale jak ktos np.wstanie od stolu(z gosci) to znow skakanie po sam sufit.nie zawsze mam kosc w domu,wiec nie zawsze moge go tak zabawic,zreszta ja bym chciala zeby byl posluszny w tym,bo nie wolno skakac,a nie ze ma kosc |
Jak na spacerach ci ucieka, to dobrą metodą jest, tkz. gwizdek.
Tu na forum jest już taki temat założony, warto poczytać.
A co do zamykania w łazience, gdy przychodzą goście, to nie jest dobry sposób.
Ja uczyłam od małego swoją sunię zostawania w leżonku bądź gdziekolwiek. U niej komenda ZOSTAŃ bardzo dobrze działa. Oczywiście ma zabronione podchodzenie do stołu, bo to miejsce dla ludzi, a nie dla psów... Także wita wszystkich, ale nie skacze i zachowuje się tak, jak ja jej karze.
Pozdrawiam.
wioletek - 27-02-2010, 20:57
metoda z gwizdkiem byla przerabiana...dziala,ale jak jestesmy na spacerze sami,jak ktos pojawi sie na horyzoncie,nie dziala nic.to silniejsze od niego...uciec i skakac.metoda zostan tez dziala w domu i na spacerze,ale rowniez jak jestesmy sami...widac nie kazdy pies jest taki sam.on rozumie wszystkie komendy i wykonyje je...dopoki nie zobaczy kogos lub ktos nie wejdzie do mieszkania.nie wiem...moze z czasem wyrosnie...
psiara2101 - 27-02-2010, 21:10
wioletek, a próbowaliście przywoływanie na lince? Linka działa wtedy jako management, czyli tak wpływa na środowisko, że nie dopuszcza do pogłębiania się problemu, bo będąc na lince siłą rzeczy nie jest w stanie Ci uciec. Przez ucieczki to zachowanie się wzmacnia, bo nie dość, że sprawia to radochę to jeszcze skacząc prowokuje jakąś reakcję ludzi, a o to mu chodzi.
Jak zna komendy to super, teraz trzeba to odpowiednio przećwiczyć w trudniejszych dla psa warunkach, ale nie w za trudnych, czyli np. widzisz kogoś w oddali wołasz psa i starasz skupić go na sobie, na pewno będzie taka odległość gdzie nic nie wskórasz, wtedy nie wymagaj od niego komend bo gdy sytuacja jest za trudna i tak nic nie zrobi. Wtedy cofnij się trochę, oddal od ludzi i znowu skup na sobie.
A jak przychodzi ktoś do domu poproś żeby odwrócił się i ignorował psa jeśli skacze, a pochwalił gdy się uspokoi, dla niego nagrodą jest samo zwrócenie uwagi, dlatego skacze, prowokuje tym reakcję gości, bo się popatrzy, odepchnie, odezwie... a pies to odbiera jako nagrodę.
NUTELLASTELLA - 27-02-2010, 21:20
A w chwilach załamania, stań się przekupką... Wołaj: chodź! Masz smaczka!
psiara2101 - 27-02-2010, 21:22
i uciekaj
ale jeszcze tak na serio: jak puszczasz psiaka luzem to schowaj się od czasu do czasu, np. za drzewem, niech się zaniepokoi, że gdzieś znikasz i zacznie się pilnować
NUTELLASTELLA - 27-02-2010, 21:28
| psiara2101 napisał/a: | jak puszczasz psiaka luzem to schowaj się od czasu do czasu, np. za drzewem, niech się zaniepokoi, że gdzieś znikasz i zacznie się pilnować |
O, i całkiem zapomniałam o tej metodzie! Polecam!
Jak jesteś gdzieś na spacerze, w parku, czy w lesie, warto schować się za jakimś krzaczkiem, czy drzewkiem... Oczywiście schowaj się tak, abyś miała na niego oko.
Psiak pewnie trochę spanikuje i będzie szukać swojej pańci. Wtedy sobie pomyśli: oj, nie mogę już jej uciekać, bo mi i ona ucieknie!...
psiara2101 - 27-02-2010, 21:31
| NUTELLASTELLA napisał/a: | | O, i całkiem zapomniałam o tej metodzie! |
no właśnie ja też, dlatego dopiero teraz napisałam
a tak swoją drogą, genialne wtedy miny potrafią robić, mój Fado jak początkowo mu się chowałam to miał tak zaskoczoną minę, że nie mogłam się powstrzymać od śmiechu "o rany!!! a gdzie ona jest!?!"
NUTELLASTELLA - 27-02-2010, 21:42
| psiara2101 napisał/a: | | a tak swoją drogą, genialne wtedy miny potrafią robić |
Moja suczka namiętnie mnie szuka. Gdy mnie odnajdzie jest bardzo czujna i nie odstępuje mnie na krok.
skrzacik123 - 28-02-2010, 10:01
a jak się pies bawi z innym psem ta metoda też działa?
Moja kaja jak sie bawi z psem to w ogóle nie reaguje na mnie
tak samo jest jak zobaczy jakiegoś człowieka nie reaguje w ogóle
jest to trochę uciążliwe tym bardziej teraz jak jest taka pogoda i ona taka brudna wskoczy na kogoś
Kemot176 - 28-02-2010, 10:06
ja tez spróbowałem metody chowania się i muszę powiedzieć że działa ale miny robi świetne.
psiara2101 - 28-02-2010, 11:33
skrzacik123, najpierw schowaj jej się kilka razy jak nie ma ludzi i psów, niech załapie o co chodzi. Jak się bawi z psem to jak najbardziej możesz się schować, tylko może trochę potrwać zanim się zorientuje
natomiast jeśli chodzi o uciekanie do ludzi to polecałabym linkę i ćwiczenie na niej przywołania, bo Ty się schowasz, a ona zdąży polecieć, obskoczyć i dopiero wtedy zobaczy, że Cię nie ma.
NUTELLASTELLA - 28-02-2010, 14:35
| psiara2101 napisał/a: | | natomiast jeśli chodzi o uciekanie do ludzi to polecałabym linkę i ćwiczenie na niej przywołania, bo Ty się schowasz, a ona zdąży polecieć, obskoczyć i dopiero wtedy zobaczy, że Cię nie ma. |
Jeśli chodzi o metodę z linką, to również polecam!
psiara2101 - 28-02-2010, 14:38
NUTELLASTELLA, dzięki za wsparcie
Madzialenka - 01-03-2010, 18:16
Blondi jak kazdy labek tez skakala na nas i na ludzi,gonila za rowerami i.t.d
Skakania w domu oduczylismy jä w ciägu 2 dni poprzez ignorowanie po powrocie do domu.Na spacery od poczätku chodzilismy do wielkiego parku ,gdzie jest duzo ludzi,psöw i rowrzystöw,Jak chciala isc do kogos i sie przywitac z obskakaniem wläcznie to odwracalem jej uwage zabawkä czy linä do przeciägania,to samo bylo z rowerzystami .Blondi przestala zwaracac uwage na ludzi i jadäce rowery,podchodzi tylko i obwächuje ,zamerda ogonem i idzie dalej,czasem sä tez goretsze przywitania , ale skacze tylko jak ktos kucnie,bo pancia nauczyla komendy- przytul sie i wtedy mozna lapkami na barkach sie oprzec .Natomiast jesli chodzi o psy,to my jej nigdy nie ograniczalismy kontaktöw z psami na spacerze ,nie odciägamy jej na sile od psa ,nie bierzemy na smycz jak idzie pies i moze wlasnie dlatego,zawsze reaguje na komende do mnie,nawet jak sie bawi z psem i jä zawolam to zostawia psa i przybiega.Wie ,ze juz jakis smaczek czeka.Czasem musze jä 3 razy zawolac jak szaleje z jakims kolegä,ale jak juz na mnie spojrzy to wygralam .Z tym chowaniem sie za drzewami to tez super sposöb.
wioletek - 01-03-2010, 19:56
ja juz probowalam roznych sposobow z tych co podaliscie-NIE SKUTKUJA...przez nasz dom przewija sie sporo ludzi,co dzien ktos tam.i staje sie takie skakanie po sufit na kogos naprawde uciazliwe.nie jestem w stanie nauczyc wszystkich jak trzeba postepowac,ze ignorowac itp,bo co raz czasem wchodza nowi ludzie..nie przekonuja przysmaki,fochy,lekie skarcenie..nic...dzis znow dostalam ochrzan od czlowieka z psem....na spacerze moj lab podlecial do wielkiego sznaucera staruszka juz.nic nie zrobil zlego ale skakal skakal skakal.na koniec dostalam ochrzan od wlasciciela tamtego psa,cale osiedle chyba go slyszalo jakiego mam wariata psa.nie pomagaly przywolywania itp.niedlugo przybiegl rozanielony,jakby chcial powiedziec-no...poszalalem on wie ze zle zrobil nie przybiegajac jak go wolalam,bo delikatnie skulil uszy..ale co z tego.jak jest na smyczy czy lince-jest ok. ale bez tego wstepuje szal w niego.i tak codzien.ale chcialam labka...mam
AniaCz. - 01-03-2010, 21:34
| NUTELLASTELLA napisał/a: | W takim razie, tak jak większość użytkowników na tym forum mówiłabym:
"FE! NIEWOLNO! NIEGRZECZNY PIES! SIAD!" i tu pies siada i Ty karzesz mu iść do siebie na legowisko albo karzesz mu zostać w tym miejscu, w którym był.
Pies wtedy rozumie, że to nie jest dobre zachowanie i ma za swój niegrzeczny czyn- karę. |
Kiedy pies skacze ABSOLUTNIE nie mozna do niego mowic, poniewaz tym sposobem zwracamy na niego uwage o ktora mu wlasnie podczas skakania chodzi. Nalezy ignorowac psa,najlepiej stac nieruchomo i jesli usiluje skakac odwrocic sie do niego plecami bez zadnego slowa. Mowienie do psa jeszcze pogarsza jego zachowanie.
psiara2101 - 01-03-2010, 21:36
a poza tym legowisko nie może być karą, ma być azylem
[ Dodano: Pon 01 Mar, 2010 ]
wioletek, nie od razu Rzym zbudowano takie skakanie jest bardzo szybko wzmacniane i trudno je wykorzenić. Spróbuj do tego odwracania się i ignorowania dołożyć jeszcze odprowadzanie do innego pokoju, pies skacze wyprowadzasz go po paru sekundach wypuszczasz. Tylko musisz być bardzo konsekwentna, a psiakowi pomoże panować nad emocjami
[ Dodano: Pon 01 Mar, 2010 ]
| wioletek napisał/a: | | on wie ze zle zrobil nie przybiegajac jak go wolalam,bo delikatnie skulil uszy |
nie wie, skulił uszy - typowy sygnał uspokajający
[ Dodano: Pon 01 Mar, 2010 ]
jak jest na lince to przychodzi nawet jak jest pies lub człowiek w pobliżu?
AniaCz. - 01-03-2010, 22:24
| psiara2101 napisał/a: | nie wie, skulił uszy - typowy sygnał uspokajający
|
Święte słowa! Oczywiście, że nie wie.
Tsunami - 01-03-2010, 22:34
| psiara2101 napisał/a: | | nie wie, skulił uszy - typowy sygnał uspokajający |
Abstrahując od tematu, jak np. wytłumaczycie sytuację, gdy mam w domu teoretycznie dwa starsze szczeniaki i jedno z nich załatwi się pod drzwiami, chociaż potrafią załatwiać się na zewnątrz. Chcąc dowiedzieć się który z nich jest sprawcą, głośno zadałam pytanie: "która to?" i tylko jedna z nich skuliła uszy, druga miała to gdzieś. Druga sytuacja, tym razem odwrotna - przychodzę, a tu rozwalony papier toaletowy po całym pokoju i znów pytam "która to?" i tym razem druga kuli uszy, a tamta ma to gdzieś.
Także z moich obserwacji wynika, że owszem wysyła sygnały uspokajające, ale u mnie robi to zawsze ta dziewczyna, która jest czemuś winna
AnTrOpKa - 01-03-2010, 23:17
Tsunami, wyobraziłam to sobie, hehehehe Dobre agentki
Jeśli chodzi o skakanie, to Hexa jak była młoda to skakała, teraz w ogóle tego nie robi Tylko jak jej powiem hop i poklepie się po "klacie" to skoczy i delikatnie się oprze
Tsunami - 02-03-2010, 01:24
| AnTrOpKa napisał/a: | | Jeśli chodzi o skakanie, to Hexa jak była młoda to skakała, teraz w ogóle tego nie robi |
Tsuśka tak samo, ale Joy... i Hana.... KOSZMAR!
Joy jest strasznie wylewna w uczuciach, z kolei Hana, ma od Joy niżej głowę i zawsze jak mam coś w ręce, a głowa Joy jest bliżej tej ręki, to Hana niemal mnie bombarduje, żeby tylko być przed Joy
Przez tą ich rywalizację i podkręcanie się na wzajem mandat niedawno dostałam Bo Joy z Haną straszyły ludzi
Ewelina - 02-03-2010, 13:53
Tsunami, U mnie jest tak samo tylko nie pytam która to bo Yoko jest sama.Zawsze pytam co zrobiłaś i yoko robi minę zbitego psa uszy są ''zaczesane'' do tyłu
wioletek - 02-03-2010, 14:03
no wlasnie....one doskonale wiedza co zbroily i co sie mowi do nich.moj tez jak nabroi i wystarczy ze spojrze na tą zepsuta rzecz i potem na niego to juz widze ze uszy stulone i odwrocony wzrok odemnie.jeszcze nawet nie zadam pytanie-co zrobiles albo po co to ruszales
magni - 09-03-2010, 23:49
Milla też uwielbia obskakiwać ludzi. Ma ogromny temperament który jest mi ciężko opanować.
czarnulka - 09-03-2010, 23:54
Ach to skakańsko .
Biada tym, co idą na mszę w porze spacerów Orsa !
Tylko Pańci się potem zgarnia, a on ma wszystko "pod ogonem".
rusaleczka - 10-03-2010, 20:54
U nas skakanie uleczył kantarek, dziś się gdzieś zapodział i te moje 20 kg biszkoptowego,ubłoconego szczęścia,czochrało mnie wszędzie jak chciało
słowiczek - 15-03-2010, 22:49
Proszę pomóżcie, bo już sama nie wiem co robię nie tak...
Nealla jest kochanym i usłuchanym psem dla domowników.
Jednakże jak tylko usłyszy domofon KONIEC ze wszystkim. Każda metoda, komenda bierze w łeb.
Robi się wtedy niespokojna, podniecona i czeka na tego kogoś pod drzwiami. Wcześniej jeszcze dodatkowo na sam dwonek szczekała i skakała ale to już udało mi się wyeliminować.
No i wchodzi ludek do domu i ogarnia psa istny szał - skakanie na ludka, wąchanie, rzucanie się do buzi, jak ludek schyla się aby np. ściągnąć buty. Jednym słowem masakra.
Napiszę co próbowałam.
Metoda smycz i nagródki.
Dzwonek do drzwi ja lecę po smycz i zapinam psa, skracam smycz, wydaję komendę siad, pies siada, otwieram drzwi a pies leci do ludka i w ogóle nie czuje smyczy. Wołam ją do siebie, wydaję komendę siad, chwalę, daję nagródkę. 1 sekunda i wszystko od nowa. Pies ciągnie, rzuca się, dusi się, charczy...Zanim ludek wejdzie i ja zamknę drzwi ręce mam posiniaone od ściskającej smyczy a pies ledwo dyszy od podduszenia i rzucania się na krótkiej smyczy.
Próbowałam bez smyczy aby się tak nie dusiła, a łapałam za obrożę, efekt taki sam, ja ręce powykręcane a pies podduszony od szarpania się. I przy okazji ręce pogryzione bo w amoku podniecenia przyjmowane nagródki za wykonaną komendę są poprostu łakomie, nerwowo. Tak jakby szkoda jej było czasu na rozczulanie się nad smaczkiem.Rzuca się na rękę i łyk i po sprawie.
Inna metoda to poprostu zagradzanie jej drogi do ludka, tak aby ten mógł wejść spokojnie i sie rozebrać. Nie muszę mówić jakie tańce odprawiam aby psa odgrodzić i że komenda siad, zostań jest wykonywana natychmiast i oczywiście po pochwałce zaczyna się wszystko od początku....
Następnie, jak ludek już się rozbierze pozwalam psu się przywitać. Tutaj zaczyna się wszystko od początku. Skakanie, obwąchiwanie ( to akurat normalne,)ale bez szans na dalsze przejście do domu, na spokojne klapnięcie na kanapie. Ludki wiedzą już, ze jak pies skacze to ręce do siebie, nie schylac się do niej, nie reagować, ja w tym czasie wydaję komendy siad, nie wolno skakać, słucha na 1 sekudnę. Po szalonym powitanku zawsze odsyłam ją na miejsce. Oczywiście odprowadzam psa, dostaje pochwałkę ( słowną, nagródkę). Wydaję komendę zostań. Ledwo się odwrócę już Nealla przy ludku i robi swoje, tzn. skacze itp. I mogę tak przez kolejne 20 minut odprowadzać ją na swoje miejsce, nagradzać, a Ona dalej swoje. Dostaje kość, inne bardziej atrakcyjne smaki aby się w końcu zajęła się gryzieniem czy zabawką albo odpoczęła, żebym ja w tym czasie mogła podać coś do picia ludkowi, ale nie, nie odpuszcza.
I za nim ja usiądę jestem wykończona, spocona i w końcu zdenerwowana...
W ciągu całej wizyty, gdy psia euforia powitania minie jest spokojna, leży sobie, obserwuje. Ale gdy tylko ja albo ludek wstanie, podniesie rękę, albo coś głośniej powie, wykona jakikolwiek inny gest niż ten co do tej pory czyli spokojna rozmowa i siedzenie, pies już przy ludku i zaczyna się wszystko od nowa.
Muszę przyznać, ze jak to jest wizyta znajomych, sąsiadki to pobłażliwie na mnie patrzą i często współpracują.
Ale są takie sytauacje, ze poprostu nie mam czasu i niestety zamykam ją na chwilę dopóki nie ochłoniemy - i pies i ja.
Zauważyłam, ze coraz niechętniej zapraszam ludzi do domu, bo poprostu nie mam już siły na walkę z psem.
Choć, sąsiadka i znajomy, którzy są u nas bardzo często to i tak uważają, ze odwaliłam już kawał dobrej roboty, ze pies się mnie słucha, wykonuje komendy natychmiast, ale co z tego, wykonuje te komendy a po 1 sekundzie robi dalej swoje...i wszystko trzeba powtarzać od początku.
Od początku i tak w kółko a ja czasami poprostu wysiadam. Nie mam siły.
Zdaję sobie sprawę, ze komenda zostań w tym wypadku nie działa tak jak należy, albo działa wtedy, gdy utrzymują z nią kontakt wzrokowy. Jednakże jak ten kontakt zostaje zerwany zaczyna się bonanza.
Dużo mnie jeszcze pracy czeka???
[ Dodano: Pon 15 Mar, 2010 ]
jeszcze powstał dodatkowy taki problem, że ze zmęczenia, od tego szarpania się, skakania i łapczywego połykania smaczków zwymiotowała mi. Za dużo emocji, za dużo nerwów, za dużo "szarpania" ...
olusia23 - 16-03-2010, 17:34
słowiczek, u mnie niestety to samo. i narazie nie mam na to skutecznej metody. bedziecie szly na szkolenie?
słowiczek - 16-03-2010, 18:18
| olusia23 napisał/a: | | bedziecie szly na szkolenie? |
tak, będziemy szły, właśnie szukam czegoś odpowiedniego....albo szkolenie albo chciałabym skorzystać z porad jakiegoś szkoleniowca...
Bora - 16-03-2010, 18:27
Smaczki nie działają, bo pies jest w takim stresie, że nie rejestruje nawet, że je dostaje. Po drugie, to one akurat dla niej nie są w tej chwili nagrodą. Nagrodą jest gość. Trzeba to wykorzystać. Próbowałaś usadzić ją przed drzwiami i powoli otwierać drzwi wejściowe, jak tylko wstanie - szybko drzwi zatrzaskujesz Dając komunikat "ruszysz tyłek- nie ma gościa", siedzisz- drzwi sie otwierają i gość wchodzi. Skoczysz, gość wychodzi, siedzisz gość da smaczka. Co sądzisz ?
Bora - 16-03-2010, 18:31
| słowiczek napisał/a: | | I przy okazji ręce pogryzione bo w amoku podniecenia przyjmowane nagródki za wykonaną komendę są poprostu łakomie, nerwowo. Tak jakby szkoda jej było czasu na rozczulanie się nad smaczkiem.Rzuca się na rękę i łyk i po sprawie. |
Bo jest w stresie i zastanawiam sie czy Ty czasem przez przypadek nie nagradzasz jej za bycie podnieconą podczas wizyty gościa?
| słowiczek napisał/a: | | Wołam ją do siebie, wydaję komendę siad, chwalę, daję nagródkę. 1 sekunda i wszystko od nowa. |
Komenda obowiązuje. Zawsze i wszędzie. Ona tego jeszcze nie wie. A czy np. po podaniu smaczka zawsze zwalniana jest z komendy ? Np. "siad" - smaczek-"biegaj" ? Czy sama sie zwalnia, po prostu wstają i odchodząc ?
słowiczek - 16-03-2010, 19:10
| Bora napisał/a: | | Smaczki nie działają, bo pies jest w takim stresie, że nie rejestruje nawet, że je dostaje. |
Zgadzam się, ze jest w stresie, albo raczej takim amoku, podnieceniu...
| Bora napisał/a: | | Nagrodą jest gość. | tu też się zgadzam. Ona poprostu czeka na to aby mogła mi sie wyrwać aby obskakać, obwąchać gościa, nacieszyć się jego obecnością... | Bora napisał/a: | | Próbowałaś usadzić ją przed drzwiami i powoli otwierać drzwi wejściowe, jak tylko wstanie - szybko drzwi zatrzaskujesz Dając komunikat "ruszysz tyłek- nie ma gościa", siedzisz- drzwi sie otwierają i gość wchodzi. Skoczysz, gość wychodzi, siedzisz gość da smaczka. Co sądzisz ? |
nie próbowałam tego
Muszę poprostu wykorzystać kogoś na statystę, bo niesądzę, ze po takim przywitaniu gościa, ktokolwiek jeszcze przyszedłby do mnie
| Bora napisał/a: | | zastanawiam sie czy Ty czasem przez przypadek nie nagradzasz jej za bycie podnieconą podczas wizyty gościa? |
być może robię coś źle, ale smaka raczej dostaje za wykonaną komendę.
| Bora napisał/a: | | A czy np. po podaniu smaczka zawsze zwalniana jest z komendy ? Np. "siad" - smaczek-"biegaj" ? Czy sama sie zwalnia, po prostu wstają i odchodząc ? |
W sytuacji kiedy jest gość poprostu nie zdążę wydać zwalniającej komendy. Bo tak na codzień zawsze ją zwalniam i zawsze sucz wyczekuje momentu kiedy jej powiem "biegaj".
[ Dodano: Wto 16 Mar, 2010 ]
| Bora napisał/a: | | Smaczki nie działają, bo pies jest w takim stresie, że nie rejestruje nawet, że je dostaje |
tak też często jest przy zabawie na podwórku czy w lesie... Owszem komendy wykonuje podbiega, przynosi i jak daję jej nagródkę to łapczywie łapie smaka, często gryząć mnie po rękach. To wszystko z takiego podniecenia, radości, jakby jej było szkoda czasu na rozczulanie się nad smakiem.
Albo gdy zamiast smaka chcę ją pogłaskać, poklepać za wykonaną komendę to się ode mnie odsuwa, odskakuje...Przy czym trzęsie się i nerwowo spogląda w którym kierunku poleci aport, piłka czy butla...Byle zdążyć...byle biegać za czymś...
I tak jest zawsze i nieważne ile czasu biega, ile razy przyniesie zabawkę, ile razy jestem z nią na dworze.
Poprostu jest , jak to nazwałaś Bora, w takim stresie.
I chyba z tego są później wymioty...z tego stresu, zmęczenia, podniecenia...
Nie wiem co mam robić.
[ Dodano: Wto 16 Mar, 2010 ]
Czytając to jeszcze raz doszłam do wniosku, ze nie umię psa wyciszyć,uspokoić w stanie wielkiego wzburzenia, podniecenia. I tak zachowuje się w trzech przypadkach. Gość, zabawa na dworze i spacer.
Madzialenka - 16-03-2010, 22:34
słowiczek, Rozmawialas na ten temat z wetem?Moze poleci wam jakiegos dobrego psychologa? Nila nie ma samokontroli,a to juz jest zaburzeniem psychicznym.Tak mi sie wydaje ,ale fachowcem nie jestem.
Bora - 17-03-2010, 01:11
| słowiczek napisał/a: | | Zgadzam się, ze jest w stresie, albo raczej takim amoku, podnieceniu... |
Tak, to jest takie pobudzenie, kiedy pies nie czuje nawet bólu, dyszy, drży, ziewa, ślini się , pieni, drapie, nie może usiedzieć i ma rozszerzone źrenica.
| słowiczek napisał/a: | | tu też się zgadzam. Ona poprostu czeka na to aby mogła mi sie wyrwać aby obskakać, obwąchać gościa, nacieszyć się jego obecnością... |
Yhym, dla niej nawet sam gość kojarzy sie ze stanem ekscytacji i ponudzenia. Sama mówiłaś, że nawet na dźwięk domofonu już świruje a gościa jeszcze nie ma.
| słowiczek napisał/a: | | być może robię coś źle, ale smaka raczej dostaje za wykonaną komendę. |
Jeśli robisz, to nieświadomie po prostu.
| słowiczek napisał/a: | Muszę poprostu wykorzystać kogoś na statystę, bo niesądzę, ze po takim przywitaniu gościa, ktokolwiek jeszcze przyszedłby do mnie |
Tak, to miałam na myśli Najpierw wyjaśnij na czym problem polega, powiedz co będziesz robić i spróbuj. Może za 1 razem sie nie uda, trzeba ćwiczyć.
| słowiczek napisał/a: | | W sytuacji kiedy jest gość poprostu nie zdążę wydać zwalniającej komendy. |
Yhym rozumiem. Trzeba to też wyćwiczyć, bo bedzie ci łatwiej potem ją zatrzymać w komendzie w dużym pobudzeniu.
| słowiczek napisał/a: | | Albo gdy zamiast smaka chcę ją pogłaskać, poklepać za wykonaną komendę to się ode mnie odsuwa, odskakuje...Przy czym trzęsie się i nerwowo spogląda w którym kierunku poleci aport, piłka czy butla...Byle zdążyć...byle biegać za czymś... |
Tak, moja suka zachowuje sie identycznie. Jest tak skupiona na zadaniu jakim jest aportowanie piłki, że nie da sie nikomu dotknąć, odsuwa sie, odskakuje, patrzy tylko na piłkę.
Ale to można wykorzystać
Np. komenda (np. leżeć-zostań - policz do 5) - dobrrrrry pies!- aport - rzut piłką
potem np. siad - zostań, Ty cofasz sie krok - dobry pies-aport- rzut piłką.
Nagrodą dla niej jest rzut piłką, możliwość aportowania a nie głaskanie i smaczki. Dlatego odsuwa sie od ręki czy połyka smaczki nie wiedząc co je, bo dla niej to nie mająca znaczenia nagroda. Natomiast piła to jest dopiero coś.
Nakręcałaś ją na zabawki ? | słowiczek napisał/a: | | I tak jest zawsze i nieważne ile czasu biega, ile razy przyniesie zabawkę, ile razy jestem z nią na dworze. |
A ona ma problem z "samouspokojeniem się" np. po spacerze? łazi, marudzi, piszczy, kopie w legowisku itd. czy kładzie sie i odpoczywa po wysiłku ? | słowiczek napisał/a: | | Czytając to jeszcze raz doszłam do wniosku, ze nie umię psa wyciszyć,uspokoić w stanie wielkiego wzburzenia, podniecenia. I tak zachowuje się w trzech przypadkach. Gość, zabawa na dworze i spacer. |
Niekoniecznie, to ona sama sobie z tym nie może poradzić, sama nie potrafi sie uspokoić. Czasem psa pracującego trzeba nauczyć odpoczywania.
Radziłaś sie jakiegoś trenera ?
słowiczek - 17-03-2010, 09:34
| Madzialenka napisał/a: | | Nila nie ma samokontroli |
Wiem, że nie ma samokontroli... zganiałam to też na jej wiek, ale to zaczyna robić się uciążliwe ze względu na jej wagę i mam wrażenie, że się nasila, pomomo ciągłej mojej pracy nią.
| Bora napisał/a: | | pies nie czuje nawet bólu, dyszy, drży, ziewa, ślini się , pieni, drapie, nie może usiedzieć |
tak, dokładnie tak się zachowuje...co do źrenic, nie zalądałam jej w oczy bo często jak się schylam po piłkę potrafi rzucić się do buzi, kłapnąć zębami obok buzi, więc staram się unikać kontaktu wzrokowego wtedy aby jej nie nakręcać. Często też łapie za rękaw kurtki albo poprostu na mnie skacze. Trzymam wtedy rękę w górę, pokazując jej komendę siad. Działa, potrafi wtedy wyczekać.
| Bora napisał/a: | | Ale to można wykorzystać |
wykorzystuję już od dłuższego czasu Zamiast pogryzionych rąk właśnie nagrodą jest zabawka.
Przy czym staram się ją troszkę stopować poprzez komendę zostań. Odchodzę nawet na 20 kroków, potrafi wysiedzieć i wyczekać, po czym "do mnie" i rzut zabawką.
Ale muszę ciągle do niej gadać: "Nila zostań, dobry pies zostań, dobrze, zostań" i tak w kóło aż do zwolnienia z komendy.
| Bora napisał/a: | | Nakręcałaś ją na zabawki ? |
jak??
| Bora napisał/a: | | A ona ma problem z "samouspokojeniem się" np. po spacerze? łazi, marudzi, piszczy, kopie w legowisku itd. czy kładzie sie i odpoczywa po wysiłku ? |
Tak, łazi jeszcze, szuka zaczepki, często piszczy, jak zakrótki spacer czy zabawa nieraz dostaje psiego adhd...staram się nie reagować, nie nawiązuję z nią żadnego kontaktu, aż w końcu się położy i odpoczywa, śpi.
Na spacerze udało mi się już ją dopowadzić do takiego stanu, że czasem na ludzi przechodzących nie reaguje. Ale muszę wtedy do niej znów na okrągło gadać i chwalić jak to pies ładnie idzie, równa, i takie tam. Ale jak już mam się z kimś przywitać, porozmawiać to taka sama sytuacja jak w domu.Rwanie, skakanie, komenda siad na 1 sekundę itd.
| Bora napisał/a: | | Radziłaś sie jakiegoś trenera ? |
jeszcze nie, ale myślę o tym poważnie. Tak jak pisałam wyżej zganiałam to na jej wiek, myślałam, ze z tego wyrośnie...wyciszy się, myślałam, że moja praca z nią przyniesie efekt.
Efekty są i to bardzo duże, ale nie na tych trzech płaszczyznach o których pisałam.
Psiura bardzo chętnie uczy się nowych rzeczy, trików, sztuczek, jak jestem w domu sama czy reszta domowników, potrafi się skoncentrować i pięknie współpracować. Jest kochanym usłuchanym psem.
Ale nie potrafię z nią współpracować w stanie podniecenia. I tu muszę się kogoś poradzić, bo nie chcę abyśmy się wspólnie męczyli.
Bora - 17-03-2010, 12:35
| słowiczek napisał/a: | | Wiem, że nie ma samokontroli... zganiałam to też na jej wiek, |
Rozumiem cie doskonale. Moja miała takie same odpały. Potrafiła podczas spaceru skoczyć mi na plecy, chwytając zębami za kurtkę i np. urywając kaptur. Łapała za smycz i szarpała jak wściekła. Ignorowałam wtedy jej zachowanie i wyciszała się.
| słowiczek napisał/a: | | Ale muszę ciągle do niej gadać: "Nila zostań, dobry pies zostań, dobrze, zostań" i tak w kóło aż do zwolnienia z komendy |
A jak nic nie mówisz ? Bo tak sobie myśle... Ona jest w ciągłej gotowości, ustawiona na odbiór Ciebie. A co by było gdybyś po prostu z nią spacerowała, nie odzywała się do niej, po prostu szła i pozwalała jej węszyć ile chce ? Czy ją to wyciszy ?Czy po takim spacerze naje sie i położy bez tego marudzenia i kombinowania ?
| Cytat: | | Tak, łazi jeszcze, szuka zaczepki, często piszczy, jak za krótki spacer czy zabawa nieraz dostaje psiego adhd...staram się nie reagować, nie nawiązuję z nią żadnego kontaktu, aż w końcu się położy i odpoczywa, śpi. |
A ja myślę, że jest odwrotnie, że spacer był krótki, intensywny, bogaty w bodźce, pobudzający, dlatego ona po powrocie do domu jest taka niespokojna i wyładowuje sie piszcząc i dostając ataku ADHD. Powiedziałabym nawet że spacer był zbyt atrakcyjni niż nudny.
Podobnie zachowywała sie moja suka, im bardziej starałam sie uatrakcyjnić spacer tym ona w domu po powrocie, bardziej mi świrowała.
Pytałam, czy nakręcałaś ją na zabawkę, bo z opisu wynika, że ona jest mocno nakręcona na aportowanie.
| słowiczek napisał/a: | | Ale nie potrafię z nią współpracować w stanie podniecenia. I tu muszę się kogoś poradzić, bo nie chcę abyśmy się wspólnie męczyli. |
Niektórzy trenerzy sami wzbudzają psa właśnie w stan podniecenia, bo wtedy pies pracuje szybko i chętnie. Jednak można wpaść tutaj w pułapkę, bo jak ten poziom ekscytacji jest za duży, to mamy szalejącego, obślinionego psa.
Może spróbuj ją wyciszać ? Potrafisz ?
Udało mi się u Bory wypracować komendą "patrz" , ona działa podczas ataku adhd, świrowania na widok ludzi (nie działa w obecności innych psów). Może też uda sie sie wypracować komendę, która bedzie sunię wmurowywała w ziemię.
Fajnie by było gdybyś sie skontaktowała z trenerem, niech zobaczy jak Neala sie zachowuje, widząc psa bedzie mógł podsunąć sposób na to skakanie.
Mistic - 24-03-2010, 12:17
Mistucha jest dosyć niesmiała w stosunku do obcych, ale "swoich znajomych" uwielbia zdarza jej sie skoczyć na któregoś. Ale po tym co wczoraj nam się zdarzyło złość nadal mną telepie.
Brat mojego TŻ mieszka w tej samej kamienicy co my, zna Misty od pierwszego jej dnia u nas, często też przynosi jej różne przysmaki, więc lalunia go uwielbia. Wczoraj kręciłysmy się akurat po podwórku kiedy wracał z pracy, zanim powstrzymałam Misty skoczyła do niego i odbiła mu łapke na spodniach, od razu ściągnełam ja do ziemi, padła komenda "nie wolno" lasia usiadła przed min i czekała na zwyczajowe pogłaskanie, a on sie nagle pochylił i przywalił Mistusi w pychola tak że ją prawie przewrócił.
Byłam w kompletnym szoku, sądziłam że predzej zrobi mi awanturę lub przyniesie spodnie do prania ale czegoś takiego się nie spodziewałam. Teraz strasznie żałuję że mnie zamurowało do tego stopnia, byłam tylko w stanie odciągnąć lasię jak najdalej od niego.
Siedzę i warczę ze złości wrrrrrr
olusia23 - 24-03-2010, 12:21
| Mistic napisał/a: | | a on sie nagle pochylił i przywalił Mistusi w pychola tak że ją prawie przewrócił. |
Madzialenka - 24-03-2010, 18:44
| Mistic napisał/a: | | a on sie nagle pochylił i przywalił Mistusi w pychola tak że ją prawie przewrócił. |
Brak mi slöw...PALANT to najlagodniejsze okreslenie jakie mi do glowy przychodzi...
słowiczek - 26-03-2010, 12:59
Nie odzywałam się, bo próbowałam z Nilką inaczej pracować...inaczej się bawić itd.
Jest trochę lepiej ale co do stosunku do ludzi MASAKRA.
Przyszła dziś sąsiadka z dzieckiem w wózku...nie potafiłam utrzymać psa...nie potrafiłam wyegzekwować komend od psa...bo ona klapki na oczy i rwanie, ciągnięcie...ręce mam powyrywane z barków, ponaciągane mięśnie całego ciała a na dłoniach krwiaki od smyczy.
Nila rwała się strasznie do tego dziecka w wózku. W chwilach tak mną ciągała, że zdążyła małemu dziecku wyrwać z ręki lizaka i rzucić się kilka razy do buzi( na szczęście nic nie zrobiła). Było mi poprostu wstyd i ryczeć mi się chciało.
Nie daję sobie z tym psem rady.
Z płaczem do męża zadzwoniłam...
Przebrała się poprostu miarka.
Czekaliśmy aż skończy jej się cieczka aby wziąć udział w szkoleniu, ale tu nie ma na co czekać.
Na po świętach jesteśmy umówieni z behawiorystą, który odwiedzi nas w domu.
Wstępnie z rozmowy telefonicznej psycholog stwierdził, że między nami nie ma poprawnie ułożnonej relacji. Jak jesteśmy w domu sami to jest wszystko OK a jak tylko pojawia się KTOŚ inny to ten KTOŚ jest ważniejszy dla psa. Ale to tylko wynikało z opisu przez telefon, i mówił, ze jak przyjedzie to będzie obsewował i wtedy wyda "werdykt". I że takie sprawy często można szybko i łatwo naprawić.
Pocieszenie dla mnie to ogromne, bo już coraz częściej myślałam o brzydkich rzeczach. Poprotu totalna załamka.
Hania B - 26-03-2010, 13:20
Witam wszystkich a Ciebie słowiczek, czytam i poprostu mam wrazenie jakby ktos pisał o mojej suni...bo sytuacja identyczna w domku jest a taczej tak jakby nie było psa ale na dworzu ...porazka skacze tak ze nie moge jej wogole opanowac ...nic nie pomaga ...
agajaga - 26-03-2010, 14:29
Mój Aresik też próbuje skakać po ludziach,ale tylko do niektórych go ciągnie i nie wiem od czego to zależy,jakie ma kryteria wyboru.Też wtedy nie słucha i tylko mocne trzymanie za smycz pomaga,a czasami musze wręcz odciągnąć.Kiedyś skoczył na panią w jasnym kożuchu, na szczęście nie było błota,ale trochę ubrudził. On jak zwykle niczym się nie przejął,a ja musiałam się tłumaczyć. Najgorsze,że jak idziemy i próbuje skoczyc na kogoś to mówię mu "nie wolno",a niektórzy ludzie go wołają i mówią "wolno wolno". Nie wytłumaczę mu przecież,że niektórzy chcą się z nim przywitać, a niektórzy nie. Za każdym razem obiecuję sobie,że będę mówiła ludziom żeby go nie wołali,a jak przychodzi co do czego to nic nie mówię, chociaż w środku mocno się denerwuję.
tomek32 - 16-06-2011, 20:10 Temat postu: Skacze na ludzi dlaczego? Jak oduczyć psa skakania na ludzi gdy tylko kogoś widzi odrazu skacze na niego i nic nie skutkuje wołanie,zakazywanie itp ostatnio miałem sytuacje ze dziecko 7letnie by przewrócił
nata - 16-06-2011, 20:13
Ignorowanie i stanowcze niewitanie się z psem. Poli też zdarzy się jeszcze na kogoś skoczyć, ale tylko jeśli ta osoba jej na to pozwoli, tzn wyciąga ręce, woła i zachęca do zabawy. Tak samo u nas sprawa ma się z podgryzaniem na przywitanie. Jeżeli ktoś się odwraca i ignoruje, ona po chwili odchodzi i się uspokaja.
Wciąż z tym walczymy, ale jest o niebo lepiej niż kiedyś. Szkoda mi tylko, ze nie każdy u mnie w domu potrafi być tak stanowczy, stąd też nie możemy wyeliminować tego problemu do zera jeszcze..
Powtarzam i proszę a oni i tak swoje
jkasia - 16-06-2011, 20:34
My również mamy problem ze skakaniem ale tylko w domu jak ktos do nas przychodzi. na nas nie skacze-wie że nie wolno ale jak przychodzą goscie to jest nie do opanowania. Nawet jak ją ignorują to ona wariuje i skacze
nata - 16-06-2011, 21:15
Mnie bardziej martwi podgryzanie za ręce, niczym szczeniak, choć skakanie też fajne nie jest
Ostatnio budzi mnie o 6 rano, bierze moją rękę do paszczy, ślini, i zadowolona,że mnie obudziła idzie sobie
Pattina - 16-06-2011, 21:20
U nas problem skakania i podgryzania tez istnienie.
W stosunku do Nas nie, bo wie że nie wolno.
Natomiast u gości powtarza się to notorycznie nawet gdy go ignorują.
Wszyscy już widzą że nie ma się witania z Tajem, mówienia do niego a nawet prowokowania go samym wzrokiem. Po prostu wchodzą a jak młody się napędza żeby skoczyć odwracają się,ale to nie pomaga wcale sama nie wiem już co robić jak takie środki zawodzą
nata - 16-06-2011, 21:38
Gdzieś wyczytałam też, że należy uczyć psa jak ktoś do nas przychodzi. Można zapiąć go na smycz i kazać siedzieć pokazując smaczka, jednocześnie trzymając smycz w taki sposób, żeby nie mógł wstać (np przydepnąć nogą). Psiak ma tak siedzieć dopóki gość nie rozgości się i spokojnie nie usiądzie. teoretycznie z psa powinny ujść emocje i powinien móc się przywitać, jeżeli nie to należy go wyprowadzić i dalej kazać siedzieć.
Tylko, że u nas.... jak próbowałam coś takiego zrobić to dopiero powstał cyrk. Psica z takim impetem chciała wstać, że jak tylko otworzyły się drzwi i gość wszedł, ona miała gdzieś moje smaczki i komendy a wstała z taką siłą, że o mało nie wyrżnęłam. Później wyprowadziłam ją z pokoju, to nawet jak po 15 minutach, teoretycznie uspokojona, wróciła do gościa, i oczywiście rzecz jasna, nagle przypomniał jej się caly "rytuał powitalny" składający się ze skoków i podgryzania... Na nowo radość i emocje. Wyszło na jedno, tylko z opóźnienien
Chyba więc, pozostanę przy ignorowaniu...
Gocha2606 - 16-06-2011, 21:50
Tomek, jesteś z Chorzowa,nieśmiało zapraszam więc do nas na konsultacje, pokażemy Ci jak prosto, łatwo i bezboleśnie oduczyć psa skakania , a w zasadzie nauczyć go CO ma robić ZAMIAST tego, co sobie wymyślił.
Do Katowic masz "rzut beretem" , a wystarczy pewnie kilka minut pracy i problem obskakiwania masz rozwiązany.
Pattina - 16-06-2011, 21:52
nata, już próbowałam różnych metod, tą ze smyczą też, trochę to trwało, pies teoretycznie po jakiś 10min się uspokajał, nagradzałam go po czym jak spuściłam ze smyczy dostawał ponownego ataku szału skacząc i podgryzając gościa który go i tak ignorował co Tajsonowi absolutnie nie przeszkadza by dalej go dziubać zabkami
Gocha2606 - 16-06-2011, 22:03
Pattina - zadziałaj stratą.
Pies chce kontaktu z gościem - i niech go dostanie ale tylko kiedy jest grzeczny.
Szaleje, skacze, zaczepia - wypad, albo gość natychmiast wychodzi ( wtedy musisz ćwiczyć z kimś kto jest cierpliwy) albo TY wyprowadzasz psa do innego pomieszczenia, czekasz, aż się uspokoi, dajesz drugą szansę.
Jeden skok albo narzucanie się - wypad.
I do skutku.
Tyle, że i goście muszą być "asertywni" czyli nie patrzeć na psa, nie gadać do psa a nie daj bóg - nie "tiutiać" ani nie "ciumkać", nie wyciągać rąk i w ogóle - mieć psa w nosie.
nata - 16-06-2011, 22:12
| Gocha2606 napisał/a: | | Tyle, że i goście muszą być "asertywni" czyli nie patrzeć na psa, nie gadać do psa a nie daj bóg - nie "tiutiać" ani nie "ciumkać", nie wyciągać rąk i w ogóle - mieć psa w nosie. |
Ano własnie...
Z moją rodziną to chyba niewykonalne. Zwariuje z nimi a nie z tym psem
tenshii - 16-06-2011, 22:17
Mieliśmy podobny problem z Daisy.
Zapinaliśmy jej smycz i ktoś na tej smyczy stawał tak, aby pies mógł swobodnie siedzieć i stać, ale nie mógł się podnieść ani cm w górę.
Robiliśmy pozorowane spotkania. Pies nie mógł skakać ze względu na smycz. Ponadto kiedy próbował to robić był ignorowany. Kiedy siedział albo stał - był nagradzany, również przez gościa.
Pomogło
BellaLab - 16-06-2011, 23:29
Na podgryzanie ja dawałam psu(wtedy szczeniakowi) przy powitaniu zabawkę do pyska, nawyk suce został do teraz i zawsze już po otwarciu drzwi do domu widzę psa z zabawką w ryjku. A logiczne jest, że jak pies ma coś w pysku no to nie będzie podgryzał.
Najlepiej ustalić z gośćmi jak mają się zachować, nie mogą psa wołać itd. A jak skoczy to ignorujemy psa(odwracamy się, wychodzimy, wyprowadzamy psa) jeśli 4 łapy w końcu wylądują na ziemi to nagradzamy psa, ale niekoniecznie mizaniem przez gościa tylko np. wypełnionym kongiem, uchem lub czymś w tym stylu. Chodzi o to, żeby psa zając na czas pobytu gościa i żeby nie przypomniało mu się nagle o wylewnym witaniu. Jeśli jest jakaś szansa, że pies usiądzie to dajemy komendę, czekamy aż gość wejdzie i nagradzamy(można tez później gościowi kazać wydać komendę i dać mu coś czym będzie mógł psa nagrodzić). Z tym, że trzeba być konsekwentnym i zawsze nagradzać 4 łapy na ziemi, a ignorować psa skaczącego. Czasem odwracanie może nie wystarczyć i trzeba wyprowadzić psa na chwile.
jkasia - 17-06-2011, 08:57
No to za jakies 2 tyg bedziemy cwiczyc z zastosowaniem sie do rad Gocha2606, bo wprowadza sie moja mama na czas remontu a kasta ja strasznie obskakuje na powitanie.
nika - 17-06-2011, 11:53
u nas jest ten sam problem.. wielkie szaleństwo jak ktoś przychodzi. CZASEM da się psa opanować by siedział gdy ktoś wchodzi, gość wejdzie, usiądzie, no ale jak zwolnię psa to ten wlatuje z całym impetem w gościa siedzącego na kanapie... horror
najgorsze jest to, że wszelkie kongi, gryzaki, zabawki itd nie działają na niego kompletnie - on jak dostanie cokolwiek do pyska to z radością idzie chwalić się gościowi tym co ma i nie daje spokoju - szturcha nosem, liże, skacze, za wszelką cenę chce na siebie zwrócić uwagę
no, a jak w końcu się uspokoi (bez gryzaka, bo z gryzakiem nie ma szans) i leży w miejscu, a goście go ignorują, to ten zaczyna szczekać. i w tym momencie nie mam pojęcia jak się zachować - olać jego protesty i czekać aż się uspokoi, czy dać komendę "spokój" by się w końcu uciszył (no, ale wtedy za niepożądane zachowanie dostaje nagrodę - moją uwagę)
z ignorowaniem jest problem... jak nie zyska uwagi człowieka to kończy szczekać, wstaje i zaczyna skakać... i takie błędne koło
Gocha2606 - 17-06-2011, 15:48
Obejrzyj ten film:
http://www.veoh.com/watch/v940751bASNGRKC
mergie92 - 17-06-2011, 22:43
Mój Bias sam tak zbytnio nie ciągnie do ludzi, chyba że go zaczepiają, no to wtedy raczej im nie odmawia, ale tak jak czytam to zachowuję się podobnie jak Wy, po prostu mówię, że nie wolno i przyciągam go do siebie.
Gdzieś czytałam, że dobrą metodą na to, żeby pies czegoś nie robił, jest po prostu skierować jego uwagę wobec czegoś atrakcyjniejszego. Może zajmij go zabawką lub smakołykiem ? Na te drugie trzeba uważać, bo wiadomo, że to łakomczuchy
A tak poza tematem, to od zawsze nurtuje mnie jedno zjawisko. Jedni ludzie lgną do niego żeby pogłaskać, pobawić się, a inni stronią bo się go boją. Kiedyś nawet mi zwrócono uwagę, że powinien mieć kaganiec To chyba działa na takiej zasadzie, że albo ktoś się zna na rasach albo myśli, że jak duży to zły
donia457 - 17-06-2011, 23:43
mergie92, ja rowniez uslyszlam od 2 starszych pań ze Reda powinna chodzic w kagancu wiec stwierdzilam "glosno myslac" ze to dopiero szczeniak ,ktory ma pół roku wiec chce sie bawic a kaganiec niech sobie zalozą ,wiec nie ma co sie tak przejmowac tym wkoncu to Twoj piecho i nikt inny nie zna jego charakteru tak-jak ty sama
mergie92 - 18-06-2011, 20:17
No właśnie, przecież no, właściciele sami najlepiej znają swoje psiaki i decydując się na psa bierze się za niego odpowiedzialność, ale hm, osoby spoza środowiska właścicieli czworonożnych pociech tego nie zrozumieją niestety
kozung - 18-06-2011, 20:37
nasz diabeł na nas nie skacze, ja będąc w ciąży nauczyłam go że nie wolno i koniec. gorzej kiedy przyjdą goście - zwłaszcza moi rodzice dzisiaj np wyprowadziłam go do łazienki to myślałam że z drzwiami wyjdzie co najgorsze - na spacerach skacze przeważnie na jedno małżeństwo - oboje do niego "titają" i "ciumkają". Prosiłam żeby nie robili tego, ale cóż.. kiedyś skończyło się to siniakiem na czole u niej, bo walnął kłem. pół biedy że nic bardziej groźnego się nie stało.
| donia457 napisał/a: | | powinna chodzic w kagancu | ja to nie raz słyszę, Bono jest jedynym czarnuchem w okolicy, jest duży i oczywiście sieje grozę wśród wszystkich
Rkuczek - 19-06-2011, 12:28
u mnie sytuacja jest taka sama
jak jestem na spacerze z kazankiem to każdy kto go zobaczy odrazu sie boi wszyscy tylko pytają sie czy gryzie czy jest grożny itp. każdy omija go szerokim łukiem.
Na ludzi nie skacze, raz tylko wydarzył sie incydent że skoczył na sąsiadke ale ona zna mojego psa i wiedziała że nic jej nie zrobi
diora1 - 05-07-2011, 23:14
perla nie skacze coprawda na ludzi ale az sie rwie zeby ten ktos ja poglaskał i poklepał. uwielbia dzieci ale na osiedlu musze uwazac bo jest duza i moglaby niechcacy zrobic krzywde
Grapy - 06-07-2011, 00:38
| mergie92 napisał/a: | No właśnie, przecież no, właściciele sami najlepiej znają swoje psiaki i decydując się na psa bierze się za niego odpowiedzialność, ale hm, osoby spoza środowiska właścicieli czworonożnych pociech tego nie zrozumieją niestety |
I tu Cię zaskoczę.mój Grapek podszedł do psów dwa szły na luzie ,jeden na smyczy.mój podszedł powąchać,zapoznać się/ psy zareagowały normalnie a ta baba i facet jak na mnie wskoczyli,że jestem nieodpowiedzialna i że mój pies jej przeszkadza.normalnie oniemiałam. On nie zrobił nic ani nie naskoczył ani... podszedł tylko wyluzowany jak zwykle. Jednak ludzie nie kumają,że lab też może być czarny.dodam,że to nowi mieszkańcy naszego osiedla i już ich ...llubię
Maleńka - 19-08-2011, 12:13 Temat postu: Gdy szczeniak zbytnio reaguje na innych. Witam. Zakładam ten temat bo to juz poprostu doprowadza mnie do szału. Ucze małego swojego posluszeństwa ale wszystko co udaje mi sie osiągnąć daje sie mu zapomniec gdy na podwórku sa male dzieci. Zaczyna mnie tez to irytować ze zawsze jak wychodze banda "maluchów" otacza mego Lukiego i mały glupieje. Mały tez dosc mocno jeszcze gryzie a te małe dzieciaki nie reaguja nawet gdy je ostrzegam a potem krzycza bo mały gryzie. Zaczyna to byc troche meczace. Rozumiem ze Luki jest mały ale nie moga nasze wyjscia konczyc sie czyms takim. Wtedy kompletnie przestaje mnie sluchac. I teraz moje pytanie czy tez mieliscie taki problem gdy wasze pieski byly/sa male? Jak sobie z tym radziliscie by piesek nie zwracal zbytnio uwage na to co sie dzieje dookola tylko na swojego wlasciciela...
Pozdrawiam
Aga84 - 19-08-2011, 12:32
Diego kupiliśmy jak miał już 4 miesiące ale i tak nasze spacery wyglądały tak: od razu skądś pojawiały się dzieci i chciały go głaskać. Ja albo nie pozwalałam bo Diego od razu chciał się bawić a przecież najmniejszy nie jest i może krzywdę niechcący zrobić (np przewrócić) albo pozwalałam na dosłownie jedno pogłaskanie. Dla mnie większym problemem były osoby dorosłe na które pies potrafił skoczyć a oni nie widzieli w tym nic złego i wtedy musiałam ich strofować na zasadzie "jak urośnie to nie będzie już Pani tak przyjemnie".
Odnośnie skupienia na właścicielu....Twój piesek jest jeszcze mały i ciągle poznaje świat..... nasz Diego to do tej pory często focus traci jak widzi człowieka a już nie wspomnę o innych psach a przecież jest starszy ale dla pocieszenia na naszym przykładzie widzimy że skupienie udaje nam się coraz częściej "odzyskać" i nie tracimy wiary i dalej szkolimy
rafalkudlaty - 19-08-2011, 12:33
cześć Twój problem jest bardzo powszechnym problemem. Luki to jeszcze dziecko, dlatego też reaguje na dzieci tak, a nie inaczej. przede wszystkim polecam dużo ćwiczyć w domowym zaciszu lub własnym ogrodzie, gdy jesteście tylko we dwoje. następnym krokiem są ćwiczenia w miejscu nowym, nieznanym dla psa, a dopiero ostatnim etapem ćwiczenia w nowym miejscu w obecności osób trzecich. kluczem jest większa atrakcyjność właściciela niż np. gromady dzieciaków, innego psa, czy pasjonujących zapachów. nagradzaj psa smakołykami, pochwalami, głaskaniem, zabawą. nie krzycz na niego, jeżeli tracisz cierpliwość odpuść, uspokój się i sprobuj ponownie za 15min (psy doskonale odbierają nastrój właścicieli, który im się również udziela). pamiętaj, że trudno skupić uwagę tak młodego psa dłużej niż kilka minut, dlatego sesje treningowe powinny być krótkie, a prowadzone kilka razy dziennie. poczytaj o szkoleniu klikierem i przede wszystkim uzbrój się w CIERPLIWOŚĆ:) powodzenia życzę
Pattina - 19-08-2011, 12:35
On jest przecież taki mały.
Każdy z nas to przechodził, baa nawet i nadal przechodzi.
Tajson wczoraj skończył rok a nadal pracujemy nad skupieniem się na przewodniku a nie na otaczającym go świecie.
Nie zawsze to wychodzi.
Labki tak mają,że lubią zaczepiać i być zaczepianym.
U nas na początku dobrze spisywały się smaczki którymi go nęciłam gdy przechodziliśmy obok przechodniów/psów. Z czasem przestały go takie rarytasy interesować, więc dobrze spisywała się zabawka piszczałka. Gdy się nią zainteresował a nie innym człowiekiem zawsze był chwalony.
Teraz jest lepiej ale bez szału. Nadal musimy wciąż pracować a na tym jedyn problemie się nie kończy.
Twój psiak to jeszcze dziecko więc takie zachowanie jest całkowicie normalne
Maleńka - 19-08-2011, 13:48
Wiem ze Luki jest mały i rozumiem co piszecie poprostu musze wyladowac swoje frustracje i poczytac co inni maja na ten temat do powiedzenia a noz podsuną jakis ciekawy pomysl a kliker wlaswnie zostal zamowiony wczoraj mam nadzieje ze podziala
A czy np na spacerze spuszczacie swoje maluchy ze smyczy czy uczycie caly czas chodzenia na smyczy?
dominika92 - 19-08-2011, 13:55
tu nie ma dobrej rady. pracuj w odosobnieniu. na początek. zwłaszcza że to maleństwo. stopniowo potem wprowadzaj rozproszenia. na dzieci i zaczepialskich nic się nie poradzi, poza tym żeby się odwrócić zabrać psa i iść w swoją stronę
Aga84 - 19-08-2011, 14:21
| Maleńka napisał/a: | | A czy np na spacerze spuszczacie swoje maluchy ze smyczy czy uczycie caly czas chodzenia na smyczy? |
Z naszym psem to na spacery chodzimy ze smyczą flexi 8m to można spokojnie pobawić się w aportowanie. Nie spuszczamy go ze smyczy z dwóch powodów:
- po pierwsze: jak straci focus może polecieć do innego psa który niekoniecznie będzie chciał się z nim bawić, albo np przeleci przez ulicę bo coś zobaczy
- po drugie: głośniejszy dźwięk, np petarda powoduje u niego strach a wtedy na oślep rzuca się do ucieczki (będąc na smyczy i przy hałasie już coraz częściej do nas przybiega, więc progres jest)
Za każdym razem jak jesteśmy na spacerze unikamy ciągnięcia go smyczą - jak gdzieś z tyłu zostanie lub coś zobaczy cierpliwie go wołamy a jak do nas przybiegnie to przysmak w nagrodę). Poza tym "testujemy" go tak jak na szkoleniu czyli na luźnej smyczy idziemy gdzie nie czuje tego napięcia od flexi - i generalnie ładnie chodzi przy nodze.
dominika92 - 19-08-2011, 14:25
Aga84, i on tak zawsze na tej flexi ?:O to już lepiej zakup linę
[ Dodano: 19-08-2011, 14:32 ]
Maleńka, zależy gdzie jestem z psem. jak idę do parku to oczywiście że spuszczam, bo jak ma się pies wybiegać? natomiast nie jestem zwolennikiem tego by pies w mieście tak normalnie po osiedlu biegał luzem, bo nie każdy sobie życzy żeby taki pies do niego podbiegł, niektórzy się boją, a i pies może wylecieć na ulicę czy inne nieszczęście. po to są parki żeby w nich puszczać psy ew. jak są jakieś problemy z pieskiem czy uczy się przywołania, chce się mieć nad psem kontrolę to polecam zakup linki treningowej, dzięki której masz kontrolę nad psem a i może on swobodnie biegać takie linki są różnej długości, nie krępują ruchów psa, a na linę możesz w każdej chwili nadepnąć nogą, dzięki czemu Ci pies nie ucieknie, lub też trzymać koniec linki w ręku. u nas się to sprawdza np. jak psy mają cieczkę i trzeba mieć nad nimi większą kontrolę
ktosia - 19-08-2011, 14:52
| Maleńka napisał/a: | mam nadzieje ze podziala |
kliker to nie cudotwórca i jak zaczniesz od zbyt dużych wymagań to i on nie pomoże, posłuchaj radydominika92, i zacznij od pracy w domu, w odosobnieniu.
Ja z Nera do dziś skupienia nie mogę uzyskać gdy w okolicy pojawi się inny pies, czy dziecko chętne do zabawy, a np hałasy dworca jej nie przeszkadzają.
| Maleńka napisał/a: | | A czy np na spacerze spuszczacie swoje maluchy ze smyczy czy uczycie caly czas chodzenia na smyczy? |
Nera ma skończony rok, a do dnia dzisiejszego bez smyczy to chyba była ze dwa może trzy razy, tylko że u nas wynika to z kategorycznego zakazu wydanego przez weta. Ale jak była mała to doskonale sprawdzała się 15m linka
Maleńka - 19-08-2011, 15:30
Wlasnie zaswitalo mi kolejne pytanie apropo smyczek czy przy flexi lepiej szelki miec czy lepiej obroza? a jak tak to jaka? i czy lepiej takiego malucha na flexi czy smyczy? wydaje mi sie ze na flexi..by mial troche przestrzeni a nie uciekal.
dominika92 - 19-08-2011, 15:37
Maleńka, mi się wydaje że lepiej dla takiego malucha normalna smycz, kiedy on się uczy chodzić przy nodze masz nad nim lepsza kontrolę przy normalnej smyczy, jeśli smycz ma 8m to ta kontrola się zmniejsza, na flexi ciężko uczyć chodzenia przy nodze.
różne są opinie co do szelek u takiego malucha. ja wolałam dmuchać na zimne i nie zakładałam szelek bo może obciążyć stawy u takiego malucha. poczekałam trochę, teraz dopiero chodzimy w szelkach
ja bym radziła normalną materiałową obróżkę i zwykłą smycz póki co
Pattina - 19-08-2011, 16:06
| Maleńka napisał/a: | Wlasnie zaswitalo mi kolejne pytanie apropo smyczek czy przy flexi lepiej szelki miec czy lepiej obroza? a jak tak to jaka? i czy lepiej takiego malucha na flexi czy smyczy? wydaje mi sie ze na flexi..by mial troche przestrzeni a nie uciekal. | Jest osobny wątek na temat obroży/ szelek, i rodzajów smyczy.
Tu wątek miał dotyczyć innego problemu
Co do spuszczania psa ze smyczy u nas jak najbardziej w miejscach daleko od ulicy, moim zdaniem pies będąc na smyczy nie zażyje odpowiedniej dawki ruchu.
Pamiętaj,że sam kliker także nie rozwiąże Waszych problemów, musicie wspólnie intensywnie pracować .
Pozatym czekam na wątek ze zdjęciami w galerii z Twoim maluszkiem
Maleńka - 19-08-2011, 18:00
Poszukaj na forum sa zdjecia malucha
Ace_ - 19-08-2011, 22:09
Mam podobny problem,ale zauważyłam,że Tośka sama zaczyna się "uspokajać",mniej ciągnie do innych.Nauczyłam ją komendy "idziemy",żeby szła za mną.
Co do głaskania do nie pozwalam dzieciom,dorosłym czasem.Wiadomo,mały pies jest szalony,niechcący zadrapie,złapie zębami,a potem będą pretensje.
jaga1920 - 24-09-2011, 12:07 Temat postu: Skakanie Mam problem z moją Balbiną, otóż często lubić skakać i rzucać się na ludzi. Jak można ją tego oduczyć ? Np. gdy kogoś widzi znajomego to od razu rzuca się na niego, często przy tym wybrudzi ubranie.
ollinko - 24-09-2011, 13:30
podnosisz kolano do gory i odsuwasz. bron boze nie kopiesz. po jakims czasie powinno przejsc, pisze powinno bo na razie znam tylko ze slyszenia
siulentas - 24-09-2011, 13:35
u nas tez to jest na pozadku dziennym dlatego znajomych mam tylko takich ktorym to nie przeszkadza. staram sie by w parku wallus nie lecial do kazdego ale tam zadko sie zdarza obskakiwanie a jesli juz to tam tez nikomu to nie przeszkadza bo maja to na codzien ze swoimi pociechami
jaga1920 - 24-09-2011, 13:56
tzn to ja wiem, tylko np jak przychodzi do mnie jakieś dziecko z rodziny czy coś to balbine trzeba caly czas pilnowac i uspokajać, bo może zrobić niechcący krzywdę, nie może bawić się z dziećmi bo od razu skacze i moze przewrócić czy coś
Tematy zostały scalone, następnym razem proszę użyć opcji 'szukaj'. Moderator
Maleńka - 24-09-2011, 14:31
Naucz go tego po 1 jak ktos tylko bedzie do Ciebie przychodzil niech ignoruje psa, po drugie za kazdym razem gdy skoczy karzesz mu usiasc, uspokoi sie - nagradzasz
Mozesz tez co do skakania na ludzi przychodzacych nauczyc go aby czekal grzeczenie az ludzie wejda. Karzesz mu usiasc a potem zostac, za kazde dobre zachowanie i wykonana komende NAGRADZAj go. To wazne. Szybko sie nauczy.
greghorr - 24-09-2011, 16:47
| ollinko napisał/a: | ...na razie znam tylko ze slyszenia |
u mnie pomoglo, tylko musialem sobie jeszcze pomagac reka. jak wracalem z pracy, atos skakal na mnie tak, ze lapami prawie siegal twarzy. tak samo bylo, jak ktos do nas przychodzil... troche to trwalo, ale teraz, jak ktos przychodzi, atos podejdzie sie przywitac i po paru glaskach daje spokoj
jkasia - 24-09-2011, 18:20
A u nas to dziwnie jest, bo Kasta na nas nie skacze, a jak spróbuje to łatwo ją sprowadzic na ziemie. Ale jak przychodzi moja mama lub brat lub taki jeden kolega TZa to masakra! A znowu jak wchodzi do domu ktos kogo nie zna to sie go boi i nawet podejsc nie chce. Kasta kazdego traktuje inaczej.
Millka - 24-09-2011, 19:24
Na spacerze jak widze kogos znajomego kto chce podejsc kaze mlodemu usiasc, dostaje przysmak i grzecznie czeka. Jak jest spokojny znajomi podchodza i sie witaja, jak nie jest spokojny to nie podchodza (juz wiedza ze nie wolno do mnie podchodzic bez pozwolenia jak jestem z psem )
Na nieznajomych tak samo, jak kogos mijamy na chodniku i widze ze Nero chce skakac, komenda siad i czekamy jak ludzie przejda. Zaczyna dzialac bo skacze coraz mniej.
Przy drzwiach ta sama metoda, jak maz wraca z pracy nie wchodzi od razu do domu, czeka az uspokoje Nera, kaze mu usiasc i czekac. Maz wchodzi, jak pies skacze to on wychodzi na korytarz i czeka, dopiero jak sie uspokoi wchodzi do domu.
100nka - 26-09-2011, 15:24
A moja mała ma już 10 m-cy i dalej bardzo inwazyjnie podbiega do ludzi. Ale z tego co zauważyłem to robi to z niepohamowaną miłością i od razu jak ja ktoś zaczyna głaskać to kładzie się "kołami: do góry . Zdarza się że skoczy żeby dać buziaka ale wtedy szybka reakcja albo kolanem albo ręką i siad. Usiądzie to nagroda a jak nie to nie. Oczywiście nie mowie tu o karceniu . Już zaczynam zauważać że się zmienia. To są baaaaardzo przyjacielskie psy i z każdym chcą się pobawić więc cierpliwość i praca
Maleńka - 26-09-2011, 15:34
hmmm zajelo mi to pol min ;p
http://forum.labradory.org/viewtopic.php?t=1976
http://forum.labradory.org/viewtopic.php?t=6079
http://forum.labradory.org/viewtopic.php?t=2911
http://forum.labradory.org/viewtopic.php?t=1042
Szukaj
donia457 - 27-09-2011, 23:14
do nas jak ktos przyjdzie to najpierw Reda go obszczeka,a pozniej jak zobaczy ze to ktos znajomy to adhd sie wlacza
karze ja ignorowac ,ale jak adhd wogole nie przechodzi to mowie jej do kata i pies siedzi w kuchni,jak sie uspokoi to wtedy pozwalam jej sie przywitac
kozung - 28-09-2011, 05:57
a u nas jest coraz lepiej. odkąd facet ze mną nie mieszka Bono nie wskakuje na ludzi wchodzących do mieszkania. Uczę go w ten sposób, że po wejściu do domu nie witam się z nim i totalnie go ignoruję. Dopiero jak się uspokoi to dostaje głaskanko, ale też bez przesady. Za to problem jest na spacerach. Potrafi ni z gruchy ni z pietruchy na kogoś skoczyć i to czasem nawet jak jest rozpędzony. Wychodzimy przeważnie w trójkę, jednym sąsiadom udało już się go opanować - odsuwają go ręką, albo odwracają się. Inni kiedy skacze wydają z siebie piskliwe "haha" więc podejrzewam że będzie skakał na nich nadal. Tłumaczyłam, nie dociera, ich sprawa. Może lubią przepychać się z moimi 37kg
donia457 - 28-09-2011, 09:58
moja tez skacze na ludzi,naszczescie w ramach glupawki i zabawy,ale byl przypadek gdzie lab skoczyl i uszkodzil komus sciegno w nodze ,a wlasciciel musial zaplacic odszkodowanie ok 60 tys zl
wiec poniewaz ze moja skacze nie pozwalam sie do niej zblizyc chyba ze jest spokojna
nata - 28-09-2011, 10:38
| kozung napisał/a: | | Inni kiedy skacze wydają z siebie piskliwe "haha" więc podejrzewam że będzie skakał na nich nadal. Tłumaczyłam, nie dociera, ich sprawa. |
Znam ten ból... Ludzie nie rozumieją w ogóle, jak np mówię"proszę się z nią nie witać i nie wyciągać rąk" - to mówię to dla ich dobra tak naprawdę, tylko uważają mnie za jakąś chamską babę, która takiego ślicznego psiaka nie daje pogłaskać... no naprawdę.. a nie mówię tego bez powodu, bo niestety, ale Pola wciąż podgryza.. skoczyć, też jej się zdarzy, ale podgryzania nie umie opanować
donia457 - 28-09-2011, 10:50
nata, mnie tez biora za glupia babe bo nie spuszcza psa ze smyczy zeby sobie pobiegal,tylko szkoda ze taka wspaniala osoba nie bierze tego pod uwage ze jak reda na kogos skoczy i komus cos zrobi to ja bede wloczona po sadach ,a nie on.
ja mam takiego madrego sasiada ,ktory mieszka w klatce obok,sam chodzi ze swoja stara juz suczka ,ktora warczy na rede a jakby mogl to by spuscil moja ze smyczy juz kilka razy go opier,,papier ale ile mozna komus tlumaczyc
nata - 28-09-2011, 11:13
Mnie najbardziej jeszcze irytuje, jak ja idę z psem na smyczy, pies idzie grzecznie przy nodze, po czym podchodzi do nas jakiś człowiek, zaczyna mi psa głaskać i tarmosić mimo mojego sprzeciwu, a gdy pies skoczy lub podgryzie, to wielka afera na mnie A czy to ja kazałam podchodzić i wyciagać łapy? Ludzie jak widzą labradora, to zatracają wszelkie zmysły...
donia457 - 28-09-2011, 14:21
dokladnie ,ja mam to samo,tylko ze moja czasami biora za amstafa,wiec czasami mam spokoj bo ludzie jej boja lub robia z niej agresywnego zabojce
Maleńka - 16-10-2011, 22:06
No i stalo sie -.- nie moge tego psa poskromic ! a on juz taka sile dostaje, 2 dni temu bylo 1 raz jak posikal sie z radosci i dzis to samo w windzie na widok psa sasiada zaczyna mnie to przerazac pomalu, jakas bestia w tego psa wstapila od paru dni a taki spokojny byl...
martyna250488 - 17-10-2011, 11:16
Nie ma się czym przejmować. Frodo też wczoraj jak mnie zobaczył to się z radości posikał, bo był w domu 2 dni z moim mężem tylko. Nawet starsze psiaki z radości czasem się zsiusiać mogą.
Maleńka - 17-10-2011, 11:27
Wiem ze tak robia z radosci. Ale to jest wina tych ludzi ze sie tak podniecaja na jego widok, Luki juz z napiecia nie moze
martyna250488 - 17-10-2011, 11:35
Mnie też to irytuje. Na moim osiedlu dzieci już do Froda nie podchodzą jak jest na smyczy, bo boją się mojego morderczego spojrzenia.
Millka - 17-10-2011, 12:44
Ja z tym sikaniem z radości walczę jak tylko mogę.
Moja psióła z podstawówki miała jamniczkę, jak tylko ktoś wszedł do nich do domu to ta kładła się na plecy i sikała ze szczęścia. Cały przedpokój mieli w foli. Tak mi się to utrwaliło w pamięci, że teraz po powrocie do domu nie od razu witam się z psem. Czekam jak się uspokoi, stoję do niego plecami. Jak się wyciszy i przestanie skakać wtedy kilka głasków, rozbieram się i dopiero można się porządnie przywitać.
Jak jest podekscytowany, skacze i wariuje nie pozwalam się z nim witać, bo wiem że skończy się to siusianiem. Czy to na ulicy czy to mamy gości, zawsze staram się z nim ćwiczyć.
Jeszcze mu się zdarzy podsikiwać jak się widzi ze znajomymi psami ale mam nadzieję że to też przejdzie.
Maleńka - 17-10-2011, 12:47
Ja tak samo nie pozwalam nikomu dotykac Lucjanka ale oni i tak jak nie moga podejsc to mi z daleka gwizdaja, cmokaja i wogole jakby psa nie widzieli. Trzeba tez odwracac uwage psa smakiem w reku, aby mogl go widziec i czuc ale by sie nie mogl dostac do niego. Wtedy pies szybko zakoduje sobie ze wlasciciel jest atrakcyjniejszy niz wszystko dookola.
Lubo - 16-11-2011, 13:39
i ja mam podobny problem. Szczeniak dopiero uczy się chodzenia na smyczy, ale ruchliwe osiedle nie pomaga. Potrafi urządzić prawdziwą scenę na środku ulicy/parku. Gdy tylko kogoś widzi od razu próbuje się z nim przywitać. Zatrzymujemy się wtedy i przytrzymując go delikatnie za obrożę mówię"nie". Pies zaczyna swój koncert: piszczenie, skamlanie i próby szczenięcego poszczekiwania. Siedzi tak długo aż wszyscy sobie pójdą, a on się uspokoi.
jest to jednak strasznie męczące, a po przeczytaniu tematu widzę, że jestem na początku długiej drogi (Bruno ma teraz 9 tygodni).
mibec - 16-11-2011, 13:46
| Lubo napisał/a: | | Bruno ma teraz 9 tygodni) | to powinien w domu siedziec, a nie chodzic na spacery do parku
dominika92 - 16-11-2011, 13:49
mibec ma rację, nie ciągaj takiego malucha jeszcze..
donia457 - 16-11-2011, 13:50
| mibec napisał/a: | Bruno ma teraz 9 tygodni)
to powinien w domu siedziec, a nie chodzic na spacery do parku |
dokladnie !!! powinien siedziec w domu
Maleńka - 16-11-2011, 14:56
Krotkie i szybkie a czeste spacerki na trawke przed blok mu starcza
Magda3223 - 21-01-2012, 01:19 Temat postu: radość Witam, moja suczka Emi baaaardzo się cieszy jak wrócę do domu.. i właśnie.. z radości skacze. Doskonale ona wie że nie wolno skakać już nawet nie opiera się o mnie tylko potrafi być pół metra przede mną i podskakiwać jak króliczek chociaż czasami się zapomni i właśnie włącza się jej adhd na skakanie. Słyszałam, że ciężko oduczyć psa skakania i że podobno nie warto bo z wiekiem to im przechodzi. Pytanie mam, więc czy ktoś może poradzić czy jakieś wasze sprawdzone sposoby żeby oduczyć czy cierpliwie czekać ?
Następnym razem przed założeniem nowego tematu proszę skorzystać z opcji 'szukaj'. Pozdrawiam, Moderator
Bora - 13-02-2012, 23:51
Chciałam się was poradzić, zapytać jak radzicie sobie z mijaniem ludzi na spacerach, z sytuacjami kiedy człowiek, przechodzień przystanie i zapyta was o coś, zagada, powie dzień dobry, zwróci się do psa itd. Jak zachowują się wasze psy w takich socjalnych sytuacjach ?
Mam problem z Borą od wielu lat, od początku reagowała bardzo przesadnie na ludzi i psy. Jednak mam wrażenie, że z każdym miesiącem jest gorzej, albo mnie coraz bardziej to zachowanie męczy.
Mianowicie, codziennie na spacerze spotykamy około 100 osób, około 20 z nich zwraca się bezpośrednio do mnie lub do psa (np. dzień dobry, zatrzymują się na pogawędkę, chcą psa pogłaskać itd). W tych sytuacjach trudno mi skupić się na rozmowie, bo próbuję opanować dzikie zachowanie mojego psa. Bora pada człowiekowi do stóp, szoruje pyskiem po asfalcie czy betonie, czołga się pod stopy przechodnia, kładzie na boku i łapami przednimi próbuje przyciągnąć sobie nogę człowieka brudząc przy tym spodnie. Trzymana za obrożę podkula łapy (jak dziecko które nie chce stać na nogach, chce żeby rodzic je nosił) i całym ciałem napiera w dół, żeby znaleźć się na ziemi. Nie przeszkadza jej że wtedy charczy, dusi się i oczy wchodzą jej z oczodołów - prze w dół. Używa przy tym takiej siły, że ja czasem nie mogę jej unieść do góry, a jak już uniosę to ona znowu pada na ziemię. Robi tak w stosunku do ludzi którzy nas mijają, całkiem obcych ludzi rozmawiających np. przez telefon (wydaje jej się, że wówczas zwracają się do niej) ludzi którzy faktycznie chcą ją pogłaskać i wyciągają ręce, ludzi w kapturach, kobiet z wózkami, dzieci na rowerkach itd. Kiedy uda mi się ją usadzić np. w windzie , trzymam ją wtedy za obrożę blisko siebie, ona wyciąga przednie łapy i próbuje dostać się do człowieka, chwyta np. dłoń łapami i przyciąga do siebie. Kombinuje jak dostać się na ziemię - rozjeżdża się łapami byle glebnąć ...
Nie chodzę już alejkami bo nie mam na tego psa siły, trudno mi też wyjść z klatki schodowej na dwór i na odwrót - wejść do domu. Bora widząc np. sąsiada w klatce schodowej, sprawdzającego skrzynkę , zaczyna durnieć i szoruje brzuchem po ziemi byle się do niego dostać.
Próbowałam rozmawiać z ludźmi żeby po prostu ją ignorowali, ale do nich nie dociera nic, mają klapki na oczach bo widzą turlającego się pod ich stopami psa, tylko to sie wtedy liczy a nie to o co proszę. Nie chcę też narobić sobie wrogów więc po prostu staram się ją odciągnąć jakoś siłą, ale to nic nie daje, smakołyki nie pomagają, ostre komendy także, zabawki piszczące też sie wówczas nie liczą... Mam chodzić kanałami ?
Jakbyście poradzili sobie z tą sytuacją ?
bietka1 - 14-02-2012, 01:28
No to masz niewesoło . U nas całkowita szajba była z okazji psów. Za radą szkoleniowca wyćwiczyłam do perfekcji komendę "siad" i "waruj". I pomogło. Szczerze mówiąc to sama się zdziwiłam, że w takim amoku i rozproszeniu to wykonywała (do tego stopnia, że obcy pies obchąchiwał jej tyłek, a ona leżała ). Na radość do ludzi poskutkowało "siad" lub "równaj" i smaczki (początkowo dosłownie skarmiałam ją z pełnej garści, potem była jedynie nagroda za dobre zachowanie). Ponieważ mieszkam w małej miejscowości i tłumów nie ma, to na miejsce ćwiczen wybrałam sobie przystanek autobusowy. Usiadłam, kazałam Sarze siedzieć i za każdego zignorowanego przechodnia była nagradzana. To było dla nas łatwiejsze, niż nauka spokojnego mijania poruszających się ludzi w trakcie spaceru. Po pewnym czasie przeszliśmy i do tego. No i udało się.
Nikaaa - 14-02-2012, 01:40
Bora, pierwsze co mi przyszło do głowy czytając o ludziach nierozumiejących, że Twoja wolą jest, żeby ignorowali psa są szelki jakie kupiła aganica (w tym temacie http://forum.labradory.or...ghlight=#304965 ) z odpowiedni napisem np. "NIE DOTYKAĆ" bądź "NIE GŁASKAĆ" wtedy sygnał dla ludzi jest dużo klarowniejszy.. Mozna też kupić same rzepy z napisem bo z tego co wiem to te szelki do tanich nie należą.. TRIXIE robi takie rzepy, ale nie wiem czy wykonują napisy na zamówienie, trzebaby się z nimi skontaktować. A rzepy wyglądaja tak http://super-zoo.pl/index...x2-5cm-tx-14858 i są niedrogie.
Co do rad szkoleniowych to niewiele moge podpowiedzieć bo sama dopiero jestem na etapie nauki olewania przechodniów, bo mój pies jak kogoś zobaczy to potrafi pobiec na drugi koniec parku, żeby się przywitać
[ Dodano: 14-02-2012, 01:43 ]
O, tutaj robią rzepy na zamówienie (chociaż o niewielkim wymiarze..)
http://marka24.com.pl/imi...html?cPath=5_30
http://marka24.com.pl/imi...html?cPath=5_30
Moze to podziała i sprawi, że ludzie bedą miej atrakcyjni kiedy nie bedą zwracać na nią uwagi.
bietka1 - 14-02-2012, 01:56
Bora, pomyślałam jeszcze o jednym. Skoro Twoja sunia taka reaktywna, może zainteresuj się masażem TTouch Sary Fisher? Ja miałam szczęście być na warsztatach przez nią prowadzonych i całkiem sprawdza mi się to u moich psiaków. Podstawy (na użytek zwykłego śmiertelnika) zawarte są w jej książce "Pies -100 sposobów na rozwiązanie jego problemów", wyd. Muza. Moja sunia łaskawie pozwala na masaże, za to nerwus-bokser reaguje totalnym rozluźnieniem, prawie zasypia na stojąco .
Madzialenka - 14-02-2012, 10:45
Bora, Problem naprawde sporych rozmiarow.Popros moze Goche2606 o rade.
Bora - 14-02-2012, 11:28
Mam w domu kantar, nie używam go bo mam wrażenie że to metoda niezgodna z moimi przeświadczeniami. Założyłam dziś go suce kiedy wychodziłyśmy z domu na spacer - jako zmianę rytuału - zaakceptowała kantar bez problemu, ale to we mnie jest problem bo smycz mi się plącze, suka się w nią zaplątuje - cuda na kiju.
Myślałam o takich napisach, jednak zastanawiam się czy to nie pogorszy sprawy. Pojawią się pytania "a co sie stało?" "a dlaczego?" "znowu chora?" itd. Może być jeszcze gorzej.
Jednej rzeczy jeszcze nie próbowałam - puszczenie psa wolno, ze smyczy i kierowanie nim głosem. Może ludzie przestaną się nią interesować jeśli zauważą że jest bez smyczy i łapami może ich ubrudzić, a ja jej wówczas nie przytrzymam... może to zmieni rytuał - coś nowego, innego. Nie wiem... w pewnym sensie to dość ryzykowne bo mieszkam przy ulicy, chodzi tam mase osób, dzieci, ludzi starszych, jest ciasno na chodniku a Bora do super karnych nie należy.
Bietka, Bora kładzie się na ziemi sama z siebie, przed psem, człowiekiem i czeka w napięciu aż pies do niej pojedzie, wtedy wywala się kołami do góry i daje powąchać. Zastanawiam się, jak wykorzystać to warowanie. Siad ma bardzo mocny, ale nie na tyle mocny żeby ją w tej dziwnej sytuacji usadzić na tyłku i unieruchomić na chwilę. Warowanie też nie zda egzaminu kiedy muszę się przemieścić:wyjść z windy, minąć człowieka na schodach itd.
Chciałabym po prostu żeby szła przy mojej nodze i nie szorowała brzuchem po asfalcie jak durna, żeby był z nią kontakt.
Nie używam dławików i tego typu urządzeń, ale może w tej sytuacji trzeba ?
mariolka743 - 15-05-2012, 12:14
U Mnie jest podobnie, moja mała to podchodzi i wącha ludzi czasami ma zamiar poskakać ale nie za często, za to jak przychodzą domownicy to skacze na nich i wita się z nimi, mówię jej tłumacze jej że nie wolno tak skakać, może to kiedyś w końcu zakuma
Ewelina - 15-05-2012, 14:50
Moja ma 5 lat i jak jej ktoś pozwoli to skaczę strasznie na obcych. Nic nie pomaga. Pochodzę łapię za obrożę i każe odejść. Tylko tyle mogę zrobić. Próbowałam wszystkiego nic nie działa. Jak jej nikt nie zaczepia to idzie grzecznie. A niech tylko ktoś zrobi cmok to psa już nie ma rozpędza się i skaczę. Strasznie to denerwujące jest.
kimsi_3 - 15-05-2012, 16:03
Haaa widze odwieczny problem Nie będę ukrywała,że nie jestem sama borykająca sie z problemem skakania
Kida... hmmm 3lata ma i nadal skacze. Oczywiście częstotliwośc jest mniejsza ale nic to,że 2 lata szkolenia- jak ludzi nie nauczy,żeby witac sie z psem spokojnie a nie ledwo wchodzą do domu lub firmy i słysze: Kidddddaaaaa..... Noi co rodzi Diabeł mały... spięcie tyłka buziaczki i skoki na ludzi. Na spacerze mam łatwiej bo gdy ktos chce dotknąc psy to mówie stanowczo : Nie - mają pchły lub robaki - wierzcie mi,że na taki wymyslony powód ludzie najbardziej dają sie nabrac. Ale kwestia domu i firmy...hmmm nie do przejscia. Na nic moje prośby,żeby ignorowac psy...
Najgorsze,że Lunie po operacji dupsko odżyło i co zaczeła robić...skakać na ludzi...
Rysia88 - 15-05-2012, 16:03
Ewelina u nas jest dosłownie tak samo.. z tym, że Atos dodatkowo lubi podgryzać/podszczypywać ostatnio byliśmy z nim w centrum - pies ideał, nikogo nie zaczepiał - dosłownie nikim się nie interesował...niestety spotkaliśmy cmokających i już w podskoki czasem się kładzie na plecach i jak go głaszczą to skomli...ale jak już nie głaszczą - prostują się i zabierają ręce to Atos skacze i podgryza denerwuje mnie to. Potem ludzie mają pretensje do mnie... ale żeby ktoś zapytał czy może pogłaskać to się jeszcze nie spotkałam - oczywiście, że powiedziałabym wtedy NIE
kimsi_3 - 15-05-2012, 16:05
Rysia88, podgryzanie... Kida tez podgryza ale w sytuacji gdy nikt nie chce się z Nią juz bawić... wtedy podszczypuje gdzie tylko może
Ewelina - 15-05-2012, 16:07
| Rysia88 napisał/a: | | Ewelina u nas jest dosłownie tak samo.. z tym, że Atos dodatkowo lubi podgryzać/podszczypywać | nie no o tym nie wspomniałam, ale Yoko też podgryza strasznie ile osób już ugryzła
kolorowooka - 15-05-2012, 16:12
Lady tez skacze, to jej odwieczny objaw witania sie z ludzmi. Najczesciej stram sie ja trzymac krotko, ale czasem zdazy sie, tak jak wczoraj kiedy spotkalismy sasiadke z 10 letnim synem, chciala sie z nim witac w jej ocywisty i jedyny sposob Cale szczescie ze daje sie odwolac, choc podbiegala do chlopca jeszcze kilka razy... Niestety tak jak u kimsi_3 niektorych nie da sie nauczyc - mamy kolege, ktory zawsze wylewnie wita sie z Lady a ta za kazdym razem skaczac wali go lapami lub nosem w czule miejsce
kimsi_3 - 15-05-2012, 16:25
| kolorowooka napisał/a: | .....mamy kolege, ktory zawsze wylewnie wita sie z Lady a ta za kazdym razem skaczac wali go lapami lub nosem w czule miejsce |
Nie mogłam sie powstrzymac od komentarza - musi miec ze stali,że nic Go to nie nauczyło
Ewelina - 15-05-2012, 16:29
Oj tak sąsiedzi mnie tak denerwują, że najchętniej wzięłabym nimi potrząsnęła po osiedlu chodzimy bez smyczy bo za raz na drugiej stronie chodnika mamy łąki. Więc smyczka nam nie jest potrzebna a sąsiedzi potrafią wołać ją jak są na drugiej stronie chodnika. Nie wiem czy oni są stuknięci przecież pies nbie myśli, że może jechać samochód. Kiedyś się wydarłam gdzie takim głośnym stanowczym tonem bo sąsiad zaczął ją wołać podeszłam do niego i mówię, że to pies i ona nie patrzy przez ulicę. Na to sąsiad, że nie pomyślał. No kurczę pies ma myśleć Niektórych to bym powybijała.
Kesja - 15-05-2012, 16:44
Widzę, że sama nie jestem... Ajra też chciałaby skoczyć na każdego, ludzie nie muszą na nią cmokać - wystarczy że ktoś się na nią spojrzy Wczoraj na szkoleniu na przywitanie pani trenerki oczywiście był skok Ale dwa razy dostała z kolana i już więcej nie skoczyła U niej jest ten problem, że na mnie czy na moją rodzinę nie skacze, bo wie, że nie wolno, ale jak ktoś do nas przyjdzie to już koniec Nic nie działa Na spacerze jakoś mogę ją powstrzymać jak jest na smyczy, ale gorzej jak jest spuszczona. Niedawno miałam taką sytuację, że aportowałam jej patyka, a w oddali widziałam że idzie jakiś gościu, no ale myślę sobie "nie poleci, patyk wygra". Jednak się myliłam Kiedy Ajra go zobaczyła już jej nie było Oczywiście zaczęła na gościa skakać, a on się jej trochę bał. A jak ją złapać chciałam to jeszcze przede mną uciekała, wredota
dominika92 - 15-05-2012, 16:52
Kesja, jak to "dostała z kolana" ?
Kesja - 15-05-2012, 16:57
dominika92, no w momencie kiedy Ajra skakała pani podniosła nogę zgiętą w kolanie tak, że Ajra sama się w nią uderzyła klatą Już kiedyś czytałam o takim sposobie na skakanie, pies sam się uderza, nie jest to tak, że specjalnie się go kopie-absolutnie! Po którymś razie łapie, że skakanie się nie opłaca.
Ewelina - 15-05-2012, 17:19
No tak jakby każdy się odwracał albo podnosił kolano to pies by się nauczył. A tak jeden podniesie drugi nie i głupiego robota niestety
Pikuś - 15-05-2012, 17:28
Mazaka ktoś kiedyś próbował pogłaskać. Mazak nie lubi jak się do niego z łapami leci, facet był nieźle zaskoczony jak Mazak warknął na niego
O tym sposobie na kolano już słyszaszam i sama go stosuję czasami
kimsi_3 - 15-05-2012, 17:30
Mi tez na szkoleniu kazali podnosic kolano jak Kida skacze. Zabezpieczy to przed brudzeniem ciuchów lub podrapaniem...albo odwracać się tyłem do psa i pogłaskac lub dac smaczka jak uspokoi sie.
Ewelina - 15-05-2012, 17:44
Przydałaby się jakaś kartka naklejona na psa. Lubię skakać kiedy podlecę odwróć się. Nie reaguj a odpuszczę
Kesja - 15-05-2012, 17:51
| Ewelina napisał/a: | | jakby każdy się odwracał albo podnosił kolano to pies by się nauczył |
No właśnie, to jest ten problem. Ludzie nie wiedzą jak się zachować kiedy pies już skoczy, najczęściej jest wtedy panika, a to jeszcze bardziej pobudza psa
neravia - 15-05-2012, 22:40
Wg Was rozsądne (konsekwentne) jest uczenie psa że może na nas skakać w pewnych przypadkach a na innych absolutnie nie??? ciekawe czy to jest możliwe do nauczenia My uwielbiamy witać się z Kami, chwilę po powrocie z pracy, są wtedy przytulańce na dwóch łapach..uwielbiamy to w innych sytuacjach czasami już reaguje komendą "nieee" kiedy widzimy że próbuje wskoczyć a w tym momencie akurat nie chcemy - np ubłocone łapki. co do obcych albo zaprzyjaźnionych osób to nic nie pomaga..skacze. pewnie powinnam zrezygnować z tego wskakiwania na mnie, ale ja to uwielbiam
Almathea83 - 15-05-2012, 22:48
neravia, ja tam się nie znam, ale chyba konsekwencja jest tu dobrym wskazaniem psiak może mieć kłopot z rozróżnieniem, kiedy chcesz a kiedy nie chcesz, żeby na Ciebie skakał
Ewelina - 16-05-2012, 09:32
ja wiem po swoim labiszonie, że tu już nie da się nic zrobić. Chyba, że ją spasę tak, że dupy nie będzie mogła ruszyć to przestanie skakać
Madzialenka - 16-05-2012, 10:04
| neravia napisał/a: | | ciekawe czy to jest możliwe do nauczenia |
jest to mozliwe do wypracowania,moja Blondi moze skakac na czlowieka tylko na komende tuli tuli Czasem z radosci podskakuje metr od czlowieka na 2 lapach taki jej taniec powitalny,ale lapami nie dotknie.
Almathea83 - 16-05-2012, 11:43
Madzialenka, brawo wczoraj ja wychodziłam do pracy a TŻ z Moreno na spacer i pies biedny się pożegnać nie mógł- co do Rafała pobiegł to zaraz szybciutko do mnie leciał i hopsał tak, że miałam go na wysokości oczu Dopiero musiał być na smycz zapięty i powleczony dalej, ogarnął się po kilkunastu sekundach- tak mnie kocha psiak mój
jasperska - 16-05-2012, 11:45
Na szkole dla piesków nauczyłam się sztuczki ze smakołykiem- mijając ludzi pokazuję Jasperkowi smaka, ponieważ jest bardzo łasy nie patrzy na ludzi tylko na smaka, gdy już miniemy zagrożenie w postaci możliwości obskoczenia atrakcyjnych przechodniów, za dobre zachowanie dostaje rzeczonego smaka, w ten sposób oduczyłam go skakania na większość ludzi, także w domu na powitanie już nie skacze- niestety tylko na swojego pana- gości wita bardzo wylewnie i serdecznie, ale ogólnie metoda jest skuteczna. Pozdrawiam i życzę miłej zabawy
neravia - 16-05-2012, 21:36
Madzialenka, to jest bardzo dobra myśl, zaczniemy wprowadzać komendę "tulimy" zobaczymy co z tego wyjdzie
jasperska, robimy tak samo..ale nie zawsze działa a zwłaszcza jak mijamy jakiegoś psa, to żadna parówka ocierająca się o jej nos nie pomaga
jumiko1 - 28-08-2012, 08:44 Temat postu: rzucanie się na ludzi ;/ Słuchajcie mam powaznyn problem. Moja Amber ma 5 miesięcy i jak jestesmy na spacerze to po prostu rzuca się na ludzi. Skacze po nich, odbija się łapami, a nawet raz o mało nie przewróciła mojej w podeszłym wieku sąsiadki Na poczatku to było tak: "o jaki śliczny piesek" "jaki malutki" "jejku to labrador (nie, rudy lis), jaka słodziutka" "niech sie przywita, jest jeszcze młodziutka", próbowałam odciągać, ignorować, nawet zwracałam uwagę, żeby nie wołali psa bo potem urosnie, zapamięta, będzię sie chciała przywitać, a wtedy będą mieć pretensje że ubrudzi... Nic nie pomagało. A teraz jest już dość silna i już nikt się nie chce z nią witać, a ja zostałam z problemem W ogóle to chciałam ją nauczyć chodzenia bez smyczy, żeby nie było tak, że urwie mi się zapiecie a ona poleci i tyle ją będę widziała ale jak ona tak się rzuca to niestety będzie chodzić na smyczy. W domu kiedy przychodzą goscie to wie, że nie wolno. Na początku, jak tylko ktoś chciał ją pogłaskać to potrafiła wejść z łapami na barki. Zaczęłam wchodić pomiędzy nią a gościem i się oduczyła, ale proszę doradźcie mi jak ją tego skakania oduczyć na spacerach? Jak biega bez smyczy to nie moge sie niestety teleportować pomiędzy nią a przechodniem A tak umiejętność bardzo by mi sie przydała
donia457 - 28-08-2012, 09:02
jumiko1, Twoja sunia sie nie rzuca na ludzi tylko skacze i jest to różnica
Sama wiem jak to wygląda bo moja Reda ma prawie 2 lata i tez potrafi skoczyc na człowieka .Popros znajomych i poćwiczcie na dworzu .Ty idziesz z Amber-oni z nad przeciwka tak jakbys ich nie znala i jak sunia skoczy przy przywitaniu na nich to oni zaslaniaja sie noga i reka i mowie do nie "NIE" i sunie ignoruja
do tego mozesz brac ja krocej na smycz i mowisz do psa "Zostaw"
Amber to jeszcze młoda sunia i napewno sie nauczy.wiec Zycze powodzenia
[ Dodano: 28-08-2012, 09:09 ]
za kazde dobre wykonanie cwiczenia dajesz psu smaczka.do tego mozesz ja nauczyc odwracanie uwagi od ludzi,ktorzy ida obok was.Pies ma zwracac uwage na Twoja osobie
bina071 - 29-08-2012, 21:30
jumiko1, Spróbuj odwrócić jej uwagę piłką, patykiem, smaczkiem.. czymkolwiek. Ja z Lejlą też mam taki problem podczas spacerów, jednak wszystko znika gdy mam w ręce patyka, nie wspominając o piłce - idzie grzecznie przy nodze i nie widzi świata po za tymi przedmiotami. Jednak nie umiem oduczyć jej wskakiwania na gości i namolnego witania się z nimi; nie pomaga odwracanie się, uginanie kolana pod górę, nic, dosłownie nic! Najgorzej, że ona potrafi ni z tąd ni z owąd skoczyć na domownika, jakby nagle przyszedł do domu. Mieszkam z dziadkami więc ich to strasznie irytuje, gdy nagle idą sobie, a pies skacze i nalega
Gocha2606 - 29-08-2012, 23:45
| Cytat: | | Jednak nie umiem oduczyć jej wskakiwania na gości i namolnego witania się z nimi; nie pomaga odwracanie się, uginanie kolana pod górę, nic, dosłownie nic! |
A dlaczego nie nauczysz jej spokojnego leżenia/ siedzenia na wyznaczonym miejscu kiedy przychodzą goście?
A gości - ignorowania psa.
To przecież proste jak budowa cepa - wymyśl CO pies ma zrobić, naucz go tego i następnie wymagaj.
http://www.psy.pl/wasze-a...rzywitania.html
beatrix - 08-09-2012, 14:45
czesc wam tez mam ten problem moja rafka ma pol roku i skacze na gosci (na uda ) probuje wskakiwac na kolana czy ogolnie nogi czy tez probuje wlazic cala aby sie z nia pobawili..odwracam sie tylem i mocno przysuwam do stolu ale probuje swkakiwac na stol jak tupne to daje sobie spokój ale nie chce tez wychowac lekliwego psa:/odwracanie uwagi przy gosciach nie daje rezultatu co Wy robicie w takich sytuacjach ?co innego jak pies sie przywita,poda lape i idzie na miejsce(a wiem ze tak powinno być)a co innego taki szał bo obawiam sie ze samo nie minie..
tenshii - 08-09-2012, 15:21
beatrix, moja Daisy skakała na gości.
Ćwiczyłyśmy tak:
Przed przyjściem prawdziwych, i czasami celowo udawanych gości zakładałam jej obroże i smycz. Stawało się na smyczy na takiej wysokości aby pies mógł swobodnie stać i siedzieć, ale jednocześnie nie mógł podnieść się do góry o choćby cm. W takiej pozycji witaliśmy gości. Stojącego/siedzącego psa goście (uprzednio poinstruowani) witali i nagradzali smakołykami (ja również). Psa próbującego skakać wszyscy ignorowali.
Po jakimś czasie doszło do jej móżdżku, że skakanie nie jest pożądane. Ponadto jakoś tak jej weszło w krew, że wiedziała, że choćby próbowała skoczyć to i tak coś ją trzyma przy ziemi.
Di - 10-09-2012, 13:29
Yyy, to chyba tylko ja folguje swojemu psu.
Jeżeli Bianka skoczy na kogoś, to nie wolno jej pogłaskać. Ignorujemy psa, jak tenshii, ale generalnie sugeruję gościom, że wystarczy się do niej schylić, gdy się wita na wysokości oczu, po nikim nie skacze. Wiadomo, że nie zawsze jest to możliwe, ale zazwyczaj moi goście lubią psy, mają swoje własne i 'spotkanie' z moim to radocha.
Absolutnie nie ma przyzwolenia jednak skakania na dzieci i osoby starsze. I to niezależnie od tego, czy to gość, czy ktoś spotkany na spacerze. Reaguje na 'Ejjj', 'Nie', 'Siad'.
zaba - 10-09-2012, 19:08
Rocco ogólnie nie skacze na ludzi. Chyba, że mają jedzenie, to mu się zdarzy podskoczyć, ale wystarczy palec wskazujący i "nie!" i od razu grzecznie siada
Maleńka - 14-12-2012, 22:12
Ja to mam problem bo on skacze do kogos jak ktos zwroci na niego uwage albo wlasnie jesli ktos do nas przyjdzie np Pawel wraca z pracy czy rodzice Pawla albo jak jestesmy u rodzicow i ktos przychodzi a ten juz w skoki i szalenstwa. Chciala bym to troche zlagodzic bo on jest przy tym zbyt nachalny, bedzie skakal do upadlego a nie kazdy sobie tez tego zyczy i powiem szczerze irytuje mnie to ze on skacze..a ludzie zaraz do smyrania go co poteguje jeszcze jego zachowanie..
donia457 - 15-12-2012, 00:40
Maleńka, moja Reda tez skacze,ale ja to odrazu wystawiam noge,poprostu ja blokujemy noga i goscie tak samo robia,mowimy "zostaw" bo Reda na "nie" nie reaguje az tak,jeSli chodzi o ludzi na ulicy to tez probuje wskoczyc ,szczególnie jak ktos pociumka do niej ,sciagam ja ,zwracam ludziom uwage,ale do niektorych mozna gadac jak do słupa,a słup stoi jak d... wiadro soli
dlatego też czasem pozwalam Redzie na kogos wskoczyc szczególnie jak jest po deszczu a sam ludż sie o to prosi dzieki temu juz do Redy nie ciumkaja
Maleńka - 15-12-2012, 11:05
Ale boje sie ze wkoncu sie komus cos stanie szczegolnie ze Pawel ma 11 letnia siostre na ktora tez skacze..albo swieta ciotka przychodzi odpicowana rajstopki kiecka a Luki bum na te rajstopy :O
tenshii - 15-12-2012, 11:06
Maleńka, czytałaś temat?
stronę wcześniej opisałam swój sposób. Próbowałaś tak?
Maleńka - 15-12-2012, 11:14
Wlasnie go przegladam
[ Dodano: 15-12-2012, 11:25 ]
tenshii, probowalam ale chodzi o to ze rodzinka dosc slabo wspolpracuje a Luki nawet jakby byl na smyczy i bym go spuscila po czasie to by sie zaczelo na nowo
[ Dodano: 15-12-2012, 11:25 ]
Ale ze smakami nie probowalam wiec sprobojemy w przyszlym tyg
lizuk1990 - 23-12-2012, 20:43
Witajcie, mój 4miesięczny labek też skacze na ludzi, mam w domu schorowana ciotkę i babcię i po nich skacze- po znajomych, którzy wpadają do mnie także skacze:( Nie mogę go oduczyć- na mnie już prawie nie skacze oduczyłem go, ale na nie nie mogę oduczyć. Do tego pies staje na tylnich łapach i drapie po drzwiach. Jak mam go tego oduczyć??? Nie daję już rady, a w domu każdy się skarży... Dodatkowo piesek załatwia się czasem w domu- nie żadnych znaków, że chce mu się np. siusiu. Nie zawsze przychodzi do mnie jak go wołam. Ktoś jest w stanie mi pomóc??? Inaczej będę musiał go sprzedać:( bardzo Was proszę o szybką pomoc. Pozdrawiam Lizuk
Paseczka - 23-12-2012, 20:47
1. Psa nie mozesz sprzedać- możesz oddać.
2. Skąd jesteś? Ciężko jest pomagać na odległość.
3. Ja bym zaczęła od nauki podstawowych komend.
Di - 23-12-2012, 21:28
| lizuk1990 napisał/a: | | Witajcie, mój 4miesięczny labek też skacze na ludzi |
on ma 4 miesiące, to małe, psie dziecko, którego musisz wszystkiego nauczyć.
co za tym idzie:
| lizuk1990 napisał/a: | | mam w domu schorowana ciotkę i babcię i po nich skacze- po znajomych, którzy wpadają do mnie także skacze:( Nie mogę go oduczyć |
bo trudno oczekiwać od tak małego pieska, żeby rozumiał komendy, których nawet nie zdążyłeś dobrze ugruntować. Uczenie psa czegokolwiek to jest praca oparta na częstych powtórzeniach, a taki maluch ma bardzo krótkie czasy myślowego 'skupienia'. Trzeba z nim ćwiczyć często i krótko, a to trudne, skoro zakładam, że miałeś go od października, a więc za pewne w czasie studiów/pracy. Potrzeba dużo czasu i cierpliwości, równocześnie pies w tym wieku jest chłonny na wiedzę i efekty szybko staną się dostrzegalne. Ale nie wymagaj cudów.
| lizuk1990 napisał/a: | | Do tego pies staje na tylnich łapach i drapie po drzwiach. Jak mam go tego oduczyć??? |
Bo się nudzi, chce się bawić, chce wyjść, nie chce być sam. Zachęcam do przejrzeniu tematu o zniszczeniach, jakich dokonuje szczenię, to, że skaczę po drzwiach, naprawdę nie jest najgorszym, co mógłby robić.
| lizuk1990 napisał/a: | | Dodatkowo piesek załatwia się czasem w domu- nie żadnych znaków, że chce mu się np. siusiu. |
Bo trzeba go nauczyć przez częste powtarzanie i nagradzanie siusiania na matę/dworze. To cały cykl, który musi się zacząć i zakończyć. Trzeba to jak wszystko wyćwiczyć.
| lizuk1990 napisał/a: | | Nie zawsze przychodzi do mnie jak go wołam. |
Masz maleństwo w domu, a piszesz tak, jakby Cię to zaskoczyło albo jakbyś nie wiedział, z czym się wiąże szczenięctwo. Wszystko, co opisałeś jest normalne, ze wszystkim można się uporać, ale na pracę musisz mieć czas i cierpliwość. Niestety, każdy z nas musiał przejść przez naukę szczeniaka od podstaw, bo jeżeli chciałeś mieć psa, który wszystko od razu potrafi, to trzeba było sobie wyadoptować jakiegoś starszego, ułożonego już pieska. Przed Tobą jeszcze dużo, dużo pracy i nie ma co się zrażać i od razu zakładać 'sprzedaż' (to jakieś nieporozumienie, bo pisałeś w emocjach, jak rozumiem). Nauczysz pieska. Tylko spokojnie. Odsyłam do poszczególnych działów forum.
I pamiętaj: jesteś odpowiedzialny za to, co oswoiłeś.
lizuk1990 - 24-12-2012, 06:52
Tak, pisałem w emocjach... Bardzo Was proszę o linki, gdzie znajdę konretne tematy... Potrzebuję naprawdę pomocy, kocham mojego pieska... Nie do końca wiem, jak dokładnie szkolić labka... Pozdr
Di - 24-12-2012, 14:35
lizuk1990, ten temat poczytaj od dechy do dechy.
tu masz o nieprzychodzeniu, generalnie nadmiernej ekscytacji, braku umiejętności skupienia:
http://www.forum.labrador...opic.php?t=8241
niszczenie mieszkania:
http://www.forum.labrador...opic.php?t=5988
jak uspokoić psa, gdy szczeka/gryzie/warczy:
http://www.forum.labradory.org/viewtopic.php?t=803
generalnie pochodź po działach i szukaj tematów, które Cię interesują. i opcji 'szukaj'.
Maleńka - 24-12-2012, 20:58
To cO piszesz to normalna sprawa. Moj Luki nie byl wcale lepszy. Ale odkad go mam intensywnie z nim trenuje i po roku efekty mamy piorunujace. Pies nie załatwia sie w domu, nie skacze i slucha komend. Jeśli nie przychodzi polecam wprowadzic mu gwizdek juz od małego. Cwiczysz tak ze najpierw mały stoi przy tobie gwizdasz smak i powtarzasz pare razy przez około trzy dni az mały zrozumie ze gwizdek to cos fajnego pozniej nadal w domu gwizdasz na odległość. Na początek w domu bo to nudne otoczenie dla psa po jakimś czasie mozesz wyjsc na dwor:) polecam kliker
lizuk1990 - 24-12-2012, 22:56
właśnie co to jest ten kliker i jak to działa???
Maleńka - 24-12-2012, 23:14
Klikerem wzmacniasz działanie pożądane. Na początek pokaz Psu co oznacza klik. Czyli klikasz i smak i tak pare razy. Potem podstawowe komendy czyli np siad klik i smak. Polecam poczytać na forach lub ksiazki dwie dobre Barbary waldoch lub karen pryor
betula - 15-05-2013, 19:24
Moja Beti ma 9 miesięcy i straszne skacze na każdego kto zawita do mojego domu, jak mogę ją tego oduczyć bo dosyć męczące jest trzymanie jej żeby nie skakała , na komendy nie ma wtedy żadnej reakcji Pomocy
Di - 15-05-2013, 20:12
betula, był okres czasu, że nie działało nic na moją Biankę, więc po prostu prosiłam, żeby ludzie witali się z psem 'kucając'/'pochylając się' nad nią (oczywiście wtedy, kiedy było to możliwe;P). W ten sposób Bianka otrzymywała swoją porcję uwagi, goście nie tracili z rąk prezentów ani kobiety nie wychodziły z dziurami w rajstopach Teraz, jest starsza, gdy wita się z gośćmi, zbytnio się nakręciwszy, odwołuję ją do pozycji siad lub waruj - ale jest to o tyle łatwiejsze, że jest starsza i ma te komendy naprawdę dobrze wyuczone.
dobrajestem - 19-05-2013, 10:20
W kwestii skakania to i u nas niemal pewniak, że Maja będzie skakała zawsze i wszędzie.. ale ogólnie radzimy sobie z tym.. do domowników nie ma zmiłuj będzie tak długo skakała aż się z nią pobawimy, wygłaskamy, przytulimy.. czasem wręcz do wywracania się i katurlania po ziemi a ona nas obskakuje- to zazwyczaj z moim 7 letnim synkiem jest... przy obcych wystarcza twarde polecenie by poszła na swoje miejsce i tyle.. ale i nad tym długo pracowaliśmy, konsekewntnie twardo posyłając na miejsce..
Najtrudniej zapanować nad nią w otoczeniu wielu dzieci.. wtedy nic nie działa na nią.. ona kocha dzieci poprostu Wyobraźcie sobie sytuację jak idzie ze mną po syna do szkoły i na raz przed szkołą jest cała gromada rozkrzyczanych, biegających dzieciaków.. a jeszcze 1/3 z nich biegnie do niej i chce głaskać.. ona często aż sika z zachwytu... zazwyczaj zatrzymujemy się na chwilę by mogła się pocieszyć, aby mój synek mógł poczuć się "ważny" bo ma tak cudowną i śliczną przyjaciółkę..hehe.. i właściwie jeśli chodzi o dzieciaki to nie bronię jej zabawy jeśli widzę, że druga strona też jest na "tak"...
Swego czasu weterynarz powiedział nam, że musimy jej pokazać kto kim rządzi.. początkowo próbowaliśmy walczyć z tym jej skakaniem.. Ale ostatecznie doszłam do wniosku, że skoro czas szczeniaka i takich nadpobudliwości trwa tak krótko a ona wniosła tyle radości do naszego domu to dlaczego nie pocieszyć się z nią.. hierarchię ważności stosujemy w innych dziedzinach a zabawa jest zazwyczaj pod jej dyktando
moniss - 28-08-2013, 14:38
Przeczytałam cały temat. Rocky ma prawie 11 miesięcy, a z tym skakaniem to straszny problem.. Nie tyle na spacerach, co w domu - kiedy goście przychodzą, Rocky jest u mnie w pokoju i w ogóle nie wchodzi tam, gdzie są goście, bo by ich poprzewracał Jednak gdy ktoś przychodzi do mnie.. Skacze, wariuje, nie da się go uspokoić. Dopiero po czasie, jak już się "przywita", daje spokój. Kiedy ja wracam do domu po dłuższej nieobecności już nie skacze, bo go ignorowałam i się oduczył. Jednak inne osoby.. Wchodzą do domu i robią coś w stylu "No czeeeść Rocky, cześć, ale nie skacz, nie skacz!!" przy tym go głaskając Ile razy tłumaczę, żeby go ignorowali. Mówię - nie patrz na niego, nie głaskaj go, a oni się z nim miziają ledwo wchodząc do domu i problem, że pies skacze
Bart_Iga - 31-08-2013, 12:47
| moniss napisał/a: | Ile razy tłumaczę, żeby go ignorowali. Mówię - nie patrz na niego, nie głaskaj go, a oni się z nim miziają ledwo wchodząc do domu i problem, że pies skacze |
no właśnie to jest straszne, że my poświęcamy tyle czasu i energii na nauczenia psa nieskaknia a goście czy inni spacerowicze niweczą naszą pracę w chwilę.
My się z naszym nie żegnamy i nie witamy i nie wiem co to skaczący pies, owszem wstanie i podejdzie, wsadzi pysk do siatki z zakupami ale bez szaleństwa i dopiero jak odejdzie lub usiądzie a ja się porozbieram to go wołam i jest powitalne głaskanie.
Wszystkich gości prosimy o to samo, oczywiście patrzą na nas jak na idiotów ale się stosują do prośby.
Natomiast spacery to koszmar. Kajzer garnie sie do ludzi skacząc na nich w dzikim szale a ludzie "oooo jaki ty jesteś śliczny" i głaszczą a ja wtedy mogę sobie do uspokajać i przywoływać do woli, a on nagrodzony pieszczotami za skakanie nie zwraca na mnie uwagi.
Wprowadziliśmy smaczki, tylko jeszcze nie wiem jak mam to ogarnąć, czy dawać smaczek jak przejdzie obok ludzi bez skakania czy skupiać go na sobie zanim zobaczy innych?
Janusz0906 - 09-09-2013, 11:56
Witam
jeżeli możesz opisz jak uczyłaś komendy "stój".
agata01510 - 09-09-2013, 13:08
| Janusz0906 napisał/a: | Witam
jeżeli możesz opisz jak uczyłaś komendy "stój". |
Ja tej komendy nauczyłam Ramzesa na spacerach, kiedy szliśmy a chciałam się zatrzymać mówiłam " stój " i ja się zatrzymywałam, on też. za to dostawał smaka i szliśmy dalej, po jakimś czasie to samo i znów smak. Wystarczy powtarzać, pies jak ma coś do roboty jest bardzo zadowolony, zwłaszcza kiedy wie, że jeśli zrobi coś dobrze to dostanie nagrodę, teraz i bez smaka się zatrzymuje na komendę, bardzo mi się to przydało przy przechodzeniu przez drogę, kiedy jadą samochody i chcemy przejść na drugą stronę mówię " stój " i potem " siad ", spokojnie reaguje na te komendy i za to jest bardzo chwalony.
Janusz0906 - 11-09-2013, 17:49
Witaj Agata
talent te czynności ,o których mówisz wykonyje automatycznie przy komendzie "noga".Idzie jak ja ide czy biegnę,a jak staje to on też i wtedy siada.jak ruszam to rusza ,chyba ,ze go zwolnię z komendy noga.
Natomiast chciałbym go nauczyć "stój" jak gdzieś biegnie,szczególnie,gdzie nie trzeba.uczylismy sie gwidka odwoławczego,ale srednio reaguje,stad moje pytanie.
Pozdrawiam
agata01510 - 12-09-2013, 01:59
Janusz0906, u nas Ramzes reaguje na gwizdek, jeśli jesteśmy gdzieś w lesie czy na łąkach. Czyli chodzi Ci o przywołanie psa, a może spróbujcie z linką treningową są długie i zawsze można złapać psa jeśli będzie próbował odejść nie reagując na przywołanie. Rozumiem, że w takich przypadkach Talent jest rozproszony, najpierw trzeba wypracować z nim sposób żeby skupił się na Tobie w momencie kiedy go wołasz, czy w ogóle przychodzi jeśli go wołacie, czy może raczej skupia się na czymś innym ??? U nas było tak, że kiedy wołaliśmy Ramzes do mnie to odwrócił się i nas olewał, ale kiedy zawołaliśmy Ramzes masz to biegł jak opętany, bo to oznaczało coś dobrego do jedzenia. Potem pojawił się gwizdek, kiedy pierwszy raz go użyliśmy to przybiegł zobaczyć co to się dzieje, za to dostawał swojego ulubionego smaka, i tak to powtarzaliśmy, on załapał, że zamiast Ramzes masz jest jedno gwizdnięcie i tak jakoś samo nam to przyszło. Teraz to mało co go spuszczamy ze smyczy, bo jest u nas bardzo dużo swobodnie chodzących po całej okolicy dzików, jakiś czas temu trafiliśmy na stado, a było ich tak na oko ponad 20 sztuk, w tym locha z młodymi, a że one chodzą sobie wszędzie, nawet koło domów to nie ryzykujemy, bo jest ich naprawdę bardzo dużo. Nagradzajcie Talenta za każdy raz kiedy przyjdzie gdy go przywołujecie, najpierw smakami, albo ulubioną zabawką jeśli taką ma, a potem chwaleniem i przytulaniem, mam nadzieję że chociaż trochę pomogłam, pozdrawiam i trzymam kciuki
michal-doberman - 31-01-2014, 19:41
15stron pytań i odpowiedzi na temat skakania! to popularny problem, a ten temat to skarbnica wiedzy na ten temat. Szkoda, że tak mało ludzi od maleńkości wychowuje psa tak aby nie skakał na ludzi. Takie osoby, które myślą o tym z wyprzedzeniem są raczej wyjątkiem, choć się zdarzają, ostatnio zgłosiły się do mnie właścicielki berneńczyków i owczarków niemieckich 3-4miesięcznych właśnie w tej sprawie, także gratulacje dla świadomych właścicieli psów (zwłaszcza tych dużych ras).
agata01510 - 31-01-2014, 22:39
| michal-doberman napisał/a: | | ten temat to skarbnica wiedzy na ten temat. |
Zgadzam się, zawsze można poczytać i wypróbować różne sposoby, ważne by się nie zniechęcać i próbować, aż do skutku
Quaddo - 01-02-2014, 11:51
my staraliśmy sie od początku jego zapedy ograniczać i sie udaje, coraz lepiej
tak jak czytam to forum to grunt żeby obraż jedna metodę i się jej trzymać.
Siekiera - 03-03-2014, 22:15
Jest problem ogromnydla nas to nikt nie może go pogłasakac bo zaraz skacze mi sie udaje że spokojnie sie podda ale ktos chce do niego podejśc i jest problem zaraz skacze nie wiem jak soboe z tym poradzić :(:( Do domu nie może za bardzo nawet nikt przyść bo musze go zamykać ale wtedy potrafi 3 godziny miałczeć juz nie mam siły bardzo wasz prosze o pomic co robić...
Bo to już nie jest fajne gdy dziewczynka 14 letnia podchodzi do niego a on strasznie skacze :(
Staram sie go uspokoić ale to tra kika sek. i dalej w swoje wiem ze jets bardzo ale to bardzo uparty i nie odpuszcza noo czasem sie zdarzy...
Z góry dziekuje za pomoc
mibec - 03-03-2014, 22:28
Siekiera, od razu zaznaczam, ze nigdy nie probowalam tego sposobu, ale czytalam (chyba tu na forum) ze jest skuteczny. Zawsze jak spodziewasz sie gosci zadbaj o to zeby pies mial na sobie obroze i przypieta smycz, na ktorej najlepiej stanac. Kaz psu usiasc, miej kieszenie pelne smaczkow; stoisz na smyczy, wiec nie bedzie mial mozliwosci wyskoczyc na ludzi - jak tylko przysiadzie od razu daj smaka. Z czasem przestanie sie wyrywac, bo to i tak nic mu nie bedzie dawalo.
Masz mozliwosc umowic sie z jakimis znajomymi / rodzina, zeby pocwiczyc? Goscie moga kilkakrotnie wchodzic do domu podczas jednej wizyty. Poza tym musisz tez "wyszkolic" gosci - psa musza ignorowac dopoki nie przywitaja sie z Wami, a on sie nie uspokoi - nagroda za spokojne siedzenie jest poglaskanie przez gosci i smaczek od Ciebie.
Sarrai - 03-03-2014, 22:35
Wydaje mi się, że tylko i wyłącznie konsekwencja może pomóc. My staraliśmy się za każdym razem gdy ktoś przychodził albo podchodził na dworze wpierw kazać Fridzie usiąść. I już jej się to coraz rzadziej zdarza. Frida szczególnie lubiła skakać na moją siostrzenicę 8letnią, która się przez to trochę Fridy bała tj. przez to jej "witanie". Ale właśnie - za każdym razem było siad, jak wstała z siadu - znowu. A teraz jak ma się z nią przywitać to sama siada.
Siekiera - 03-03-2014, 22:36
Tak mam, taką możliwośc próbowaliśy ignorować ale gdy goście usiedli to wchodził na nich i podryzał po rekach itd
mibec - 03-03-2014, 22:42
| Siekiera napisał/a: | | gdy goście usiedli to wchodził na nich i podryzał po rekach | uloz psie legowisko w takim miejscu zeby Was widzial, naucz komendy "na miejsce" i konsekwentnie tam odsylaj; mozesz mu dac jako rozrywke zamrozonego konga.
Nie obraz sie, ale mam wrazenie ze w Waszym domu to pies rzadzi
Siekiera - 03-03-2014, 23:02
Nie jestem zły bo wiem że tak jest:P heh co do komendy na miejsce rozumie ja ale idzie tam siada i paytrzy jak nie reaguje przez chiwle to znowu przychodzi jak go nauczyc ze jak powiem mam tam byc legowisko mam przy naszym łózku bo wogle nie chciał leżeać ale i tak ja zaśniemy to śpi w nogach i tez nie moge go tego oduczyć
mibec - 03-03-2014, 23:08
Siekiera, musisz popracowac nad komenda zostan. Zaczynasz od bardzo malej odleglosci i krotkiego czasu. Jesli pies zostanie, podchodzisz i dajesz smaczka. Po jakims czasie zwiekszasz odleglosc i czas; potem jak juz pies wie o co chodzi przerywasz kontak wzrokowy. Musisz byc konsekwentny i nie poddawac sie tak latwo, bo wypracowanie pewnych zachowan wymaga czasu, nie mozesz liczyc na to ze wyszkolisz go w jedno popoludnie
Siekiera - 03-03-2014, 23:25
czaem rozumie komende zostan i zostaje na dworze jak tranujemy ale w domu to siedzi na swoim miejscu i patrzy na mnie kiedy mu cos dam za to jak mu dam odchodzi jak nie dam i minie chilwa tez odchodzi
Monisiaczek - 04-03-2014, 09:24
Siekiera, cierpliwości i czasu - tego Ci trzeba i tego się trzymaj. Gdyby przemawiał do Ciebie Chińczyk, to też nie od razu załapałbyś o co mu chodzi
Marsowa - 11-04-2014, 21:41
Nasza sunia cały czas bardzo się ekscytuje jak wchodzimy do domu. Skacze, podryza, drapie, szczeka. Chętnie wypróbuję rady z komendami, pewnie z czasem pomoże na dworze mamy z tym spokój, Tequila boi się bardzo obcych ludzi, ucieka od nich, chowa się za nogi. Zastanawiam się czemu jest taka nieufna..z jednej strony to dobrze, bo nie garnie się dowwszystkich, ale też martwimy się czemu aż tak się boi
Ewelina - 11-04-2014, 23:02
Marsowa, Kiedy wchodzisz do domu naucz ją komendy spokój, kiedy się uspokoi i usiądzie daj jej nagrodę. Co do nieufności to poproś znajomych, żeby z wami poćwiczyli ze smaczkami nie chodzi oto, żeby się garnęła do obcych ale oto zeby się nie bała, bo jak spacer ma być przyjemności skoro się boi.
kamil8406 - 12-04-2014, 13:21
| Cytat: | | Nasza sunia cały czas bardzo się ekscytuje jak wchodzimy do domu. Skacze, podryza, drapie, szczeka |
Przy wejściu zabawka albo kij w zębole i nie ma skakania, podgryzania, zostaje "tańczenie tyłkiem ale to juz nie przeszkadza
| Marsowa napisał/a: | | Tequila boi się bardzo obcych ludzi, ucieka od nich, chowa się za nogi |
Ja jak widzę ludzi że będą przechodzić obok mnie wchodzę z Inką na trawnik i na luźnej smyczy każe jej usiąść i czekamy jak przejdą też się bała ale juz jej lepiej.
| Ewelina napisał/a: | | Kiedy wchodzisz do domu naucz ją komendy spokój |
Ewelina, u mnie nikt by nie zdążył wypowiedzieć komendy już by leżał na ziemi i był cały wylizany
Carrie - 15-04-2014, 00:08
Amigo ma już prawie dwa lata, a nadal zmagamy się z ekscytacją przy powitaniu i skakaniem... Początkowo dostawał coś dobrego (na przykład ucho królika) kiedy wchodziliśmy do domu. Cieszył się, ale nie skakał. Okazało się jednak, że to jest nagradzanie ekscytacji i daje doraźne efekty. Mamy więc nową taktykę i sprawdza się. Odwracamy się tyłem do niego tak długo aż się uspokoi i ignorujemy go. Jak kładzie się na ziemi i wystawia brzuszek do miziania witamy się z nim. Kiedy przychodzą goście sprawa jest trudniejsza, bo ekscytacja sięga zenitu i potrzebne są inne techniki. Zanim wprowadzę gości pies musi się bezwzględnie uspokoić, a więc wchodzimy i wychodzimy tak długo aż przestanie skakać. Pies jest skonsternowany, nie wie o co chodzi i uspokaja się. Widzi, że jego dzika radość sprawia, że zostaje sam, wykluczony. Jeśli piesek ekscytuje się na spacerze można zrobić z nim ćwiczenie polegające na przyczepieniu smyczy do np. drzewa i podchodzeniu powoli do niego. Jeśli nie skacze cały czas go chwalimy, a na końcu dostaje smakołyk. Jeśli zacznie skakać wracamy do miejsce wyjściowe i zaczynamy od początku. To też daje dobre efekty
pjzephyr - 25-04-2014, 15:09
Mysle, ze ignorowanie to najlepszy sposob. Alfie oduczyl sie skakania na nas i znajomych w ciagu kilku tyg.
Siekiera - 28-04-2014, 04:00
Ja juz nie mam sil.skacze na.ludzi i koniec nie.wiem.co.robic jak ktos.do.nasz.przycjodzi to Blade niee.daje mu.zyc a.ile.mam mu.dawac.ciastek kosci.by.nie.szalal w.koncu.bedzie klocek od.tego jedzenia jeszce takie.jedno pytanie czesto blade nie chce wracac.do.domu kladzie.sie.pod.klatka i.sie.wyrywa.z.obrozy.czesto.sie.wyrwie i pol godziny staram sie.go.zlapac
dominika92 - 28-04-2014, 08:32
Siekiera, może ma za luźno obroże skoro się z niej wyrywa?
Jeśli chodzi o skakanie, wprowadź jakiś rytuał, który psu uniemożliwi skakanie, zachowanie zastępcze. Jak przychodzą goście połóż jakiś kocyk i naucz psa wysyłania na miejsce tam. Jeśli jest aż tak źle wykorzystaj konga, którego na początku przy przyjściu gości podawaj psu żeby miał zajęcie, jak skończy będzie trochę spokojniejszy i łatwiej będzie coś wypracować.
Poproś gości żeby kazali psu usiąść i wtedy go chwalili i witali- nie można siedzieć i skakać jednocześnie. Siedzisz? Jest witanie, skaczesz, nie ma.
beast94 - 30-04-2014, 08:44
| pjzephyr napisał/a: | | Mysle, ze ignorowanie to najlepszy sposob. Alfie oduczyl sie skakania na nas i znajomych w ciagu kilku tyg. |
Święta prawda. Trzeba mieć dużo cierpliwości, ale to jedyna skuteczna metoda. Tak samo jest z siusianiem ze szczęścia na widok kogoś. Najlepiej wziąć kogoś do pomocy i na spacerze poćwiczyć. Niech osoba bez zainteresowania przechodzi obok psa, który będzie szedł z właścicielem na smyczy. Labek nawet jak będzie skakał nie może zobaczyć, że tym zachowaniem zwrócił na siebie uwagę tej osoby. W końcu mu się to znudzi bo zobaczy, że nic takim zachowaniem nie wygra . Banalne, ale skuteczne nam pomogło w każdym bądź razie .
Kaya R - 29-05-2015, 15:28 Temat postu: Notoryczne skakanie i rzucanie się na ludzi... Witam wszystkich!
Mam na imię Kaya, jestem tu nowa więc wybaczcie jeżeli owy temat już był na forum :3. Mam problem z moją sunią Molly, co prawda adoptowałam (na DT) ją z tydzień temu, lecz sprawa jest dość irytująca... Molly ma 6 msc (dodam), wzięłam ją od ludzi którzy na wszystko jej pozwalali ... Dobra już przechodzę do sedna... Molly rzuca się na widok KAŻDEGO człowieka na spacerze, oraz na nas (mnie i narzeczonego) gdy wracamy do domu, oczywiście ze szczęścia, ale nie jest już małym pieskiem i przeszkadza to w funkcjonowaniu... Ja zaczynam pomału bać się przechodzić obok kogokolwiek, a nawet gdy spotykam znajomego na ulicy to nie podchodzę zbyt blisko bo ona szarpie, a jak wracam do domu to ona tak skacze ze szczęścia, że aż nie można jej uspokoić... Nie wiem co mam zrobić... POMOCY!
kamil8406 - 29-05-2015, 16:04
http://forum.labradory.org/viewtopic.php?t=1042
Kaya R - 29-05-2015, 16:08
czytałam właśnie porady tam, ale Molly na dworze nie reaguje na "nie wolno", lub zmianę tonu głosu.. i tu jest problem
[ Dodano: 29-05-2015, 16:10 ]
A 2 sprawa, że nie wiem jak tego w domu oduczyć...
tenshii - 29-05-2015, 16:20
Kaya R, masz ją tydzień, ona ma pół roku, a Ty narzekasz?
Przecież to po pierwsze psie dziecko
Po 2 niczego nie nauczone u pierwszych właścicieli
Po 3 to bardzo radosna rasa
Musisz z nią pracować, a nie wymagać po 7 dniach opanowania i posłuszeństwa.
Zabierz ją na jakieś szkolenie, albo poczytaj forum i wdrażaj, ale musisz zdać sobie sprawę, że to nie potrwa tydzień, a w najlepszym przypadku kilka miesięcy.
Kaya R - 29-05-2015, 16:26
No ja zdaję sobie z Tego sprawę, ale nie wiem właśnie jak się zabrać do tego.. właśnie poczytałam na temat tego jak nauczyć ją spokoju na dworze, a jak mam się zachować gdy ona przybiega na przywitanie i skacze?
aganica - 29-05-2015, 16:59
Nie jestem szkoleniowcem.Wiem jakie to jest irytujące.
Gdy Fioo była adoptowana, właśnie miała około 6 miesięcy .Wchodząc do domu nie witałam się z nią, nie tiutałam, nie głaskałam. Ona skakała na mnie a ja się od niej odwracałam tyłem , wchodziłam do kuchni ... ona podbiegała i chciała wskoczyć mi na kolana by mnie wycałować.. wstawałam i omijając ją wchodziłam do łazienki .Gdy to nie pomagało ..wyprowadzałam ją do innego pokoju i zamykałam drzwi.Gdy się wyciszyła wchodziłam i witałam się z nią tak by nie mogła skakać.Po jakimś czasie pomogło ..
Kaya R - 29-05-2015, 17:05
| aganica napisał/a: | Nie jestem szkoleniowcem.Wiem jakie to jest irytujące.
Gdy Fioo była adoptowana, właśnie miała około 6 miesięcy .Wchodząc do domu nie witałam się z nią, nie tiutałam, nie głaskałam. Ona skakała na mnie a ja się od niej odwracałam tyłem , wchodziłam do kuchni ... ona podbiegała i chciała wskoczyć mi na kolana by mnie wycałować.. wstawałam i omijając ją wchodziłam do łazienki .Gdy to nie pomagało ..wyprowadzałam ją do innego pokoju i zamykałam drzwi.Gdy się wyciszyła wchodziłam i witałam się z nią tak by nie mogła skakać.Po jakimś czasie pomogło .. |
O! Nie wpadłam na to .. Chętnie spróbuję, zobaczymy jak będzie . Dziękuję
Axelka - 29-05-2015, 20:03
hKaya R, z jakiej części Gdańska jesteś - napisz mi na pw. Jeżeli niedaleko mnie to pokażę Tobie jak masz uczyć suczkę aby nie skakała na ludzi.
kamila16115 - 01-06-2015, 18:29
Witam.. Bardzo proszę o pomoc nie radze sobie z wychowaniem mojego psa(Bella ma już 1,5 roku). Do domu nie można wejść bo skacze i gryzie przede wszystkim szczypie,to jest ogromny problem
klaudia1234 - 10-06-2015, 16:22
kamila16115, Gdy wchodzisz do domu bez względu na wszystko ją ignoruj. Nawet gdy będzie skakać, szczypać nie zwracaj uwagi.
Gdy np. odezwiesz się do niej aby powiedzieć "nie wolno" będzie to dla suni nagroda, ponieważ Ty zwróciłaś na nią uwagą a jej o to chodziło.
Najważniejsze jest to aby psa w takiej sytuacji ignorować (nawet nie patrzeć) po prostu zająć się swoimi sprawami. Gdy się uspokoi i przez kilka chwil będzie opanowana spokojnie się z nią przywitaj. Psiak po pewnym czasie zauważy że spokojne zachowanie się opłaca a szaleństwa nie.
Mistycom - 10-06-2015, 22:12
Potwierdzam, ignorowanie pomaga, ale w stosunku do domowników.
Ja z kolei mam pytanie, co zrobić, żeby pies nie skakał na gości?? Ludzie ogólnie boją się być stanowczy, więc jak psa uspokoić?
mibec - 10-06-2015, 23:34
| Mistycom napisał/a: | | jak psa uspokoić? | odeslac na miejsce i pozwolic wyjsc jak goscie juz siedza albo zalozyc psu krotka smycz zanim otworzysz drzwi, kazac psu usiac i przydepnac smycz - kilka razy sprobuje podskoczyc, ale to sie nie uda i w koncu zrezygnuje
desperados - 20-07-2015, 16:38
Mój piecho tez skacze na ludzi ,ale zawsze w porę go odciągam a gdy ktoś idzie to on tylko słucha czy ktoś nie powiedział ale ładny wtedy leci jak szalony i cieszy się .ale działam mowie fe nie wolno ale to jeszcze jeszcze zanim rezultat bedzie
monikacicha90 - 28-07-2015, 10:59
No trzeba od małego uczyć, bo później złe nawyki będą
desperados - 07-09-2015, 07:58
u nas Scott tez wita wszystkich ludzi ,skacze itp ale mowie mu nie wolnoi wtedy ladnie przechodzi obok gorzej jak nie zauwaze kogos ale ogolnie uczymy sie jeszcze
Vicek91 - 07-09-2015, 12:56
Mam duży problem z psem ogólnie jest grzeczny ale gdy przychodzi ktoś do mnie ze znajomych lub rodzinny zaczyna mu odbijać i skacze po nich żadne komendy wtedy do niego nie docierają nie wiem jak sobie ztym poradzić pies jedynie na mnie nie skacze macie jakieś sprawdzone metody?
BellaLab - 07-09-2015, 13:21
Znając laby to pewnie bardzo się cieszy jak widzi gości i jest wtedy jedną wielką emocją
Przede wszystkim, spokój, opanowanie, wyciszenie, ćwiczenia na samokontrole. Trzymaj psa początkowo na smyczy, gości poproś żeby go ignorowali i nie zaczepiali, a ty nagradzaj spokojne zachowanie, a skakanie uniemożliwiaj smyczą. Podczas wizyty możesz też dać mu jakiś gryzak lub konga.
martulek - 03-12-2015, 13:09
Potwierdzam, ignorowanie psa to najlepsza metoda. Ja dodatkowo wzmocniłam efekt używając klikera (którego działanie pies oczywiście już dobrze znał ) w momencie kiedy siadał spokojnie i grzecznie czekał na moją uwagę.
Feliks - 19-05-2016, 15:32
Potwierdzam i ja. Ignorowanie psa po wejściu do domu to 100% sukces, oczywiście po pewnym czasie. U naszego to zadziałało i jak żona wróciła ze szpitala to poskakał i pokręcił się obok, skoki w miejscu itd. Po czym jak się uspokoił i usiadł wtedy się przywitała. Tak robiliśmy od kilku tygodni i szybko załapał, a ma ponad 1,5 roku.
A jeśli chodzi o ludzi to po prostu nagminne nie wolno nie wolno nie wolno. Poza tym, wiele zależy od ludzi. Nas nie przejdzie obojętnie obok sąsiadów, którzy za szczeniaka go rozpieszczali na spacerze, gadali itd. itd. Z tym że teraz mają problem bo pies ma ponad 30 kg, a oni nadal są o rok starsi i dobijają do setki
Poza tym jesteśmy na etapie, że chodzimy bez smyczy, nie tylko po lesie, ale i po naszej wsi i ten kredyt zaufania jaki mój pies dostaje przed każdym spacerem procentuje. Skoki się skończył i pozostaje tylko niuchanie przechodnia i podążanie za właścicielem lub...jakimś zapachem.
|
|