| |
forum.labradory.org
|
 |
Psychika i zachowanie - Sylwester - strach przed fajerwerkami / wystrzałami
Bora - 03-12-2007, 19:31 Temat postu: Sylwester - strach przed fajerwerkami / wystrzałami Słuchajcie... Bora boi sie petard. Na razie usłyszała jeden wystrzał i zaczęła uciekać...
Co zrobić? Da sie to jakoś odkręcić?
labradorka - 03-12-2007, 19:39
Magda, najlepszym wyjściem są chyba tabletki na uspokojenie od weta... Sama w Sylwestra jej nie uspokoisz pewnie, to niełatwe, a weterynarze mają bardzo dobre tabletki, nie szkodzące pieskowi, właśnie na tak głośne okazje jak Sylwester Tak będzie lepiej dla Borki, prześpi całą noc spokojnie i Ty będziesz spokojna o nią
Bora - 03-12-2007, 19:51
No tak... ale nie tylko w sylwestra strzelają... u nas na osiedlu to już dobre 2 tygodnie wczesniej... a co jak nie bedzie chciała wyjść na dwór, załatwić sie? Tak miałam właśnie z Funią :-/
Ryniu - 03-12-2007, 22:36
Ja przyzwyczajałem Enzo do wybuchów i w każdą noc sylwestrową wychodzimy razem podziwiać podniebne wybuchy. Często biegnie i chce zobaczyć co tak fajnie świeci i strzela.
(Przyzwyczajałem za pomocą pistoletu hukowego).
AnTrOpKa - 03-12-2007, 22:43
A ja jeszcze nie miałam okazji do zapoznania Hexy z petardami, ale wydaje mi się, że nawet nie będzie zwracać uwagi... Jak karetka koło Nas przejeżdza na sygnale to nawet głowy nie odwraca
Ryniu - 03-12-2007, 23:31
| AnTrOpKa napisał/a: | | Jak karetka koło Nas przejeżdza na sygnale to nawet głowy nie odwraca |
Sorry za OT. Enzo wyje jak wilkołak do Karetek - tak jakby chciał naśladować ten dźwięk
Irefra - 04-12-2007, 17:09
My na szczęście nie mamy takiego problemu , bo Sabor nie boi się żadnych wystrzałów , nie wyje też do karetek
Bora - 04-12-2007, 17:16
| Ryniu napisał/a: |
(Przyzwyczajałem za pomocą pistoletu hukowego). |
prosze powiedz coś więcej.. w jakim wieku był Enzo?
Ryniu - 04-12-2007, 21:26
urodził się 9 sierpnia 2005r a pierwszego Sylwestra spędził już normalnie na dworze. Więc musiał mieć gdzieś koło 4 miesięcy. Oczywiście nie polegało to na strzelaniu przy uchu psa. Najpierw z daleka, ale tak żeby go to interesowało, w zabawie, z wymachiwaniem rękoma itp. Biegał z 5 litrową butelką, która robiła nie mniejszy hałas niż wystrzał.
W sumie te moje strzały to były pewnie ze 4-5 w całym jego młodym życiu, reszta to już to co się działo na podwórku znaczy sezon sylwestrowy, praktycznie nie zwracał uwagi, nawet bałem się że głuchy
Bora - 04-12-2007, 23:11
Myślisz że warto spróbować z Borą? jest starsza ma 9 miesiecy, to nie jest mały szczenior którego wszystko interesuje..
cranbi - 05-12-2007, 13:14
Gdzieś kiedyś czytałam, że jak psiaka bezpośrednio wystrzały nie wystraszyły. np. wystrzelająca petarda tuż przed naszym czworonogiem, to jest spora szansa do przyzwyczajenia psiaka do tego huku. Więc warto próbować!
Tomi - 05-12-2007, 14:43
Ryniu ma rację - najpierw strzelać z daleka i stopniowo coraz bliżej. Myślę , że najłatwiej nauczyć szczeniaka , który nie przeżył jeszcze stresu związanego z sylwestrowym szaleństwem , bo w przeciwnym razie może być znacznie trudniej z uwagi na zakodowany juz u psiaka lęk przed nagłym hukiem.
Bora - 05-12-2007, 21:24
Postanowiłam udawać że nic sie nie dzieje, jak coś strzeli.
Dziś, wieczorem na spacerze , w oddali słychać było petardy, kilka wystrzałów po kolei. Spuściła ogon, ale nie przestraszyła sie szła normalnie, ja udawałam że nie słyszę. Obiecująco. Jak na takie reagować nie bedzie, spróbuje z takimi bliższymi wystrzałami.
Tomi - 06-12-2007, 18:02
Otóż to, Magdo. Najważniejsze , aby nie zestresować
labi - 09-12-2007, 10:23
Wprawdzie Labi nie boi się hałasów typu huk wystrzału, ale nie planujemy w tym roku uczestnictwa w zadnej zabawie i dlatego pod wpływem lektury Onet Pies, jedziemy (albo idziemy, bo niedaleko) do lasu. Polecam lekturę: http://pies.onet.pl/4376,...,1,artykul.html
J M - 30-12-2007, 19:02
Nie zapeszamy, ale Baila póki co wykazuje ogromne zainteresowanie. Oby jej już tak zostało...w końcu to jej pierwszy Sylwester.
Jak słyszy wystrzał to przez kolejne kilka minut idzie z głową zadartą do góry. Jakby nie chciała stracić widoku kolejnych fajerwerków.
Po pierwszym wystrzale (jakieś dwa tygodnie temu) postawiła "irokeza" i niczym prawdziwy parowóz pociągnęła w stronę z której nas ten huk dobiegł.
Żeby jednak pokazać, że dobiegające z każdej strony wystrzały to nic strasznego odwracamy jej uwagę np. patyczkiem lub jakąś prostą komendą typu siad i oczywiście smakołykiem.
Bora - 30-12-2007, 19:24
Więc ja nadal udaję że nic nie słyszę. Jak widzę jakiegoś psiaka, który sie petard nie boi i wykazuje chęć zabawy, to pozwalam Borze się troszkę pomocować z nim. Ona wtedy nie interesuje się wystrzałami. Rzucam też jej jakiś kijoszek, to pobiegnę troszkę, byle tylko nie podskoczyć do góry z przestrachu.
Nie jest najgorzej, ale wystrzał petardy sprawia że ogon idzie w dół. Jest jakaś smutna troszkę.
cranbi - 30-12-2007, 19:53
Mój Maluch zadziera kitajca do góry i z wielką ciekawością zaczyna się rozglądać. Wygląda to tak, jakby oglądał i podziwiał kolorowe petardy. W tamtym roku był Malusi, bo miał 3 m-ce i się nie bał, jak na razie pozostało to bez zmian.. Zobaczymy co będzie jutro..
Ryniu - 30-12-2007, 20:40
cranbi, pewnie tak samo bo u Enzo zostało to
cranbi - 30-12-2007, 21:56
Ryniu też mi się tak wydaje i nie chcę się zdziwić.
Ryniu - 01-01-2008, 13:31
Nie chciało nam się wychodzić, byliśmy tylko na balkonie.
Za film się wstydzę, bo ciemno na balkonie nic nie widać prawie (tylko zarys psa) i słychać wybuchy. Fotka lepsza, ale znowu nie widać nieba
http://www.youtube.com/watch?v=uBXCyRMm1do
AnTrOpKa - 01-01-2008, 14:06
Ryniu filmik bardzo miły Enzo fajnie podziwia fajerwerki
A ja dowiedziałam się, że Hexunia była bardzo dzielna i w ogóle się nie bała Że było grzeczna i spisała się wzorowo
Bora - 01-01-2008, 15:52
Bora przespała całego sylwestra. Mama mówiła, że wyszła na siusiu o 22 i w ogóle sie nie przejęła że coś jej tam strzela, szybko siknęła i wiała do domu, bo golonka na stole
Obudziła mnie małpa o 8 rano, że śniadanie trzeba zjeść i na siku iść. A ja ledwo żywa po zabawie sylwestrowej
labi - 01-01-2008, 16:02
My byliśmy w lesie, a i tak było widać i słychać Labi ni reagował, Figa szczekała, a mały Bemolek... był zdziwiony
cranbi - 01-01-2008, 20:25
A my oglądaliśmy sobie fajerwerki przy otwartym oknie:
Zdjęcie mało wyraźne, ale co nie co widać.
Maluch był bardzo zaciekawiony i z merdającą kitą obserwował każdy wybuch petardy.
Ryniu - 01-01-2008, 22:51
| cranbi napisał/a: | | Maluch był bardzo zaciekawiony i z merdającą kitą obserwował każdy wybuch petardy. |
Zdjęcie wyraźne, tylko Hojrak zasłonięty
gusia1972 - 01-01-2008, 23:07
a moja Kala przespała strzelaninę
byłam ciekawa jak się zachowa, moje koleżanki mają raczej strachliwe psiaki i mi naopowiadały różne cuda
cranbi - 01-01-2008, 23:11
| Ryniu napisał/a: | | Zdjęcie wyraźne, tylko Hojrak zasłonięty |
Ryniu po prostu jestem za duża i zasłoniłam Malucha.
Ryniu - 03-01-2008, 15:47
| cranbi napisał/a: | Ryniu po prostu jestem za duża i zasłoniłam Malucha. |
oj chyba nie tylko bałaś się aby nie wyskoczył
Jola - 03-01-2008, 19:48
To pierwsza "strzelanina" Tary ale jak widać wra żenia raczej zabawowe.....
gusia1972 - 03-01-2008, 19:54
hehe fajnie języczek wyszedł
Ryniu - 03-01-2008, 22:17
Jola, znaczy Tara zrozumiałe, że nie taki diabeł straszny jak go malują
i3l4z0 - 22-11-2010, 11:38
Zastanawiam się jak ja mam rozegrać sylwestra.. To pierwsza impreza noworoczna Bakiego i zastanawiam się jak to będzie. pies nie jest strachliwy i nie boi się burzy ani żadnych takich. Chyba że coś huknie bezpośrednio obok niego to wiadomo że się zlęknie.
Zabawa sylwestrowa szykuje się w domu ale problem jest tego typu że impreza będzie na piętrze na które pies nie ma wstępu. Mieszają tam moi rodzice i kot staruszek. rodzice nie chcą by pies był u nich więc to odpada. Zastanawiam się jak to rozegrać bo jak pies będzie na dole sam i będzie słyszał imprezę ludzi i co gorsza mnie a nie będzie mógł do nas dołączyć to już będzie nerwowy a do tego dochodzi fakt że nie wiem jak zniesie strzały. Zastanawiam się nad tabletkami na uspokojenie ale czy to sprawi że piesek się wyluzuje i będzie spał. Oczywiście podczas samego strzelania będę przy nim. Czy po prostu zrezygnować z imprezy i spędzić sylwestra z jedynką z pieszczochem w nogach ?
tenshii - 22-11-2010, 11:40
i3l4z0, jeśli zdecydujesz się na środki uspokajające - przeczytaj wątek o sedalinie
i3l4z0 - 22-11-2010, 12:04
tenshii, Już czytałam. Na pewno nie zgodzę się na ten środek uspakajający
.
AnIeLa - 22-11-2010, 13:31
i3l4z0, a może sprawdź jak Bako reaguje chociażby na petardy?
Asior na szczęście się nie boi fajerwerków, zeszłoroczne strzelanie spędził ze mną na balkonie obserwując fajerwerki na niebie.
luidezerter - 22-11-2010, 15:27
to będzie mój pierwszy sylwester z Wenusią. Zostaję w domu z chłopakiem, bo nie chcę jej zostawiać samej na całą noc, tym bardziej, że nie wiem jak zareaguje na petardy. Wena uwielbia wypatrywać gapy w oknie mam nadzieję, że petardy również przypadną jej do gustu. i cieszę się, że spędzę kameralnego sylwka w najbliższym gronie.
tenshii - 22-11-2010, 15:37
Dla psów, które przechodzą sylwester po raz pierwszy lepiej nie otwierać okien w samą północ.
Otwarte okna można mieć kiedy strzelanina nie jest taka wielka. Tak myślę.
Teyla na szczęście nie boi się fajerwerków i wystrzałów. Duża zasługa w tym, że niedaleko jest poligon i żołnierze często ćwiczą strzelanie Żaden z moich psów nie bał się fajerwerków
siedlar - 23-11-2010, 16:40
i3l4z0, U nas było kiepsko z takimi imprezami, bo jak w drugim pokoju Bantu słyszał, że tu jakaś impra to się strasznie denerwował, aż w końcu go poprostu wpuściłem i jeśli zapanuje jedna zasada NIE DOKARMIAĆ leży sobie pod ścianą i czasem nawet śpi, jakby nic się nie działo. Jeśli chodzi o fajerwerki, to wszystko zależy od charakteru, ale najlepiej wcześniej po prostu spróbować. Bantu się nie boi i sobie ogląda, ale na pistolet szczeka, a lufe chce wziąć do pyska i zgryźć
tenshii - 23-11-2010, 16:43
| siedlar napisał/a: | | wszystko zależy od charakteru |
Myślę, że bardziej od socjalizacji
Madzialenka - 23-11-2010, 16:54
Ten sylwester tez bedzie naszym dziewiczym Mam nadzieje ,ze Blondi w miare spokojnie sylwestrowe szalenstwo zniesie.
paula81 - 23-11-2010, 20:33
Shira w ubiegłym roku na sylwestra miała jakieś 4,5 miesiąca, witała Nowy Rok ze mną i znajomymi na dworze, fajerwerki nad głową jej w ogóle nie przeszkadzały.
Szampana pewnie jeszcze chętnie by się napiła
effcyk - 23-11-2010, 20:50
u nas doggie w sylwestra śpi w najlepsze nawet o północy gdzie huku co niemiara także jemu nic nie straszne
ENQA - 24-11-2010, 08:15
Atos na pierwszego sylwestra miał 4 miesiące - wszystko było ok i nie bał się, niestety kolejny nie był taki piękny, teraz boi się wystrzałów i nie wie co ze sobą zrobić, gdzie się schować
siedlar - 24-11-2010, 14:46
tenshii, no właśnie z tym bym sie chyba nie zgodził, bo można zadać sobie pytanie, dlaczego nie każdy pies nadaje się na policyjnego? Chodzi mi tutaj o strzały, niektóre się boją i nic tego nie zmieni, może i masz racje, że socjalizacja bedzie miała większy lub mniejszy wpływ na to, ale czy całkowity???
tenshii - 24-11-2010, 15:06
siedlar, myślę, że na w testach na psa policyjnego nie tylko strach czy jego brak grają rolę.
Myślę, że na to czy pies będzie się bał wystrzałów czy nie to kwestia socjalizacji od pierwszego dnia na tym świecie. Psy policyjne z tego co wiem wybierane są już w jakimś wieku - kilku tygodni lub nawet starsze, a znaczną rolę gra też to, co przeszły szczenięta przed tym wyborem.
Myślę, że to jednak kwestia socjalizacji. Może się mylę
Kotek26010 - 26-12-2010, 21:46
Hej już niedługo sylwester a laki już się boji wychodzić na spacery rok temu nie bał się petard w tym roku boji się wszystkiego i chowa się w łazience nie chce go faszerować tabletkami bo już i tak dużo przeżył jak ma swój wiek mam nadzieje że wszystko będzie ok w ten sylwester
mibec - 26-12-2010, 22:04
Kotek26010, będzie dobrze - jeśli się czuje bezpiecznie w łazience to mu pozwalajcie tam się chować. Ważna jest też Twoja i rodziny reakcja - nie przytulajcie, nie pocieszajcie psa - trzeba się zachowywać obojętnie. Czytałam ostatnio o obrożach z uspokajającymi feromonami: D.A.P. Collar, podobno są skuteczne.
jkasia - 27-12-2010, 08:08
Kasta jedzie do mojej mamy na sylwestra bo tam jest cisza i spokój a w domu rodzice TZ wyprawiają impreze i nie chce aby z nimi została. Ale mojej koleżanki sunia goldenka tak strasznie sie boi że rok temu zwymiotowała i zsiusiała sie ze strachu. Koleżanka nie zamierza jednak faszerowac jej lekami bo raz to zrobiła i efekt był straszny. Sunia schowa sie za łóżko i tam przeczeka okres strzelania.
ania - 27-12-2010, 08:41
moj labek specjalnej troski boi sie deszczu w rynnie a nie boi sie petard ostatnio w wigilie poszlismy na spacer dluuugasny w oczekiwaniu na to zeby pies przemowil o 12 i nie zaczal nas od razu krytykowac ze tylko raz na 1 godzinny spacer chodzi w ciagu dnia i bylo duzo sztucznych ogni w zwiazku z tym ze my stalismy i sie przygladalismy ona usiadla obok i tez sie patrzyla - zero strachu
Kotek26010 - 28-12-2010, 19:57
dziękuje wam za rady
Jira - 28-12-2010, 21:37
Moja Neska petard wcale się nie boi. Żadne wystrzały jej nie straszne, na spacery normalnie wychodzi mimo że juz od zmroku strzelaja. A w nocy po prostu śpi. Za to drugi zwierzak boi się wszelkich głośnych dźwięków. Kupiliśmy mu na sylwestra Kalm Aid, żeby się bardziej zrelaksował. Zwlaszcza, że na czas sylwestra zostawiam oba zwierze u rodziców. Neska ich zna i mieszkałyśmy tam wcześniej. Maluch bywa tam tylko gościnnie i widać że sam fakt jest dla niego stresujący i zachowuje się mniej pewnie niż w domu.
effcyk - 29-12-2010, 18:05
miałam kiedyś malutkiego kundelka, który strasznie bał się huków, burzy - no makabra to była - uciekał na oślep, a jak był spuszczony na spacerze i nagle coś huknęło to szkoda słów .
Nestor znowu ma tak, że jak usłyszy jakiś potworny huk, rozejrzy się co to i od razu wraca do zabawy. Ja np. bardzo lubie burze - oglądać pioruny itp. W lato nadeszła straszna wichura - normalnie wszystko przewracało się jak zapałki. Ja otworzyłam sobie lekko drzwi, żeby popatrzeć na piorunki huk straszny, grzmiało, błyskało się, aż ja miałam dreszcze - a pies położył mi się między nogami, kołami do gory , żeby go głaskać . On z chęcią na takie burze na podwórku by siedział i cieszył się kropelkami deszczu a co tam, huki mu nie straszne . No wiadomo, że nie pozwalam mu wtedy wychodzić na podwórko i ma siedzieć w domku .
kasiulek1005 - 29-12-2010, 21:20
Ozzy jak słyszy strzały to biega i szczeka przynajmniej tak było w tamtym roku zobaczymy co będzie działo się pojutrze
Spokojnego sylwestra i szczęśliwego Nowego Roku
wiktorsam - 01-01-2011, 10:17
No i pierwszy sylwester za nami . Czesio początkowo się nie bał, ale niestety nastąpił nieszczęśliwy zbieg okoliczności... Wyszliśmy z nim na spacer, w kieszeni smaki, jak był wystrzał Czesiek dostawał smaka i było ok. Wyszliśmy na chodnik i w oddali poruszało się pewne kuriozum - czyli starsza pani na nartach z kijkami ! Mieszkamy na końcu miasta i pani ta nadjechała z poza miasta, dojechała do skrzyżowania i zawróciła z powrotem :o.
My staliśmy zafascynowani, bo dosyć dziwny to widok w sylwestra, i nie zwróciliśmy uwagi na Cześka, który stał i przyglądał się jej niepewnie - niestety w tym samym momencie wystrzelił spory fajerwerk i Czesiek z niepewności zmienił nastrój na strach. Smaki już nie pomogły, pies zrobił odwrót i do domu, nie załatwił się już i jak były głośniejsze wystrzały to zatrzymywał się przestraszony. My udawaliśmy że nic się nie dzieje i zabraliśmy go do domu, żeby się jeszcze bardziej nie zaczął bać.
W domu początkowo trochę chodził z podkulonym ogonem, jak były głośniejsze wystrzały to chował się do łazienki, ale olaliśmy go, zajęliśmy się sobą i w końcu wylazł z łazienki i przestał się chyba bać bo zaczął się bawić a później położył spać.
kozung - 01-01-2011, 10:54
U nas też pierwsze spotkanie z petardami.. Wyjechaliśmy poza miasto, żeby widoki były lepsze. Bono początkowo olewał każdy wybuch który słyszał, niestety dzieciaki odpaliły kilka większych obok nas - zafascynowany patrzył co to leci w górę kolorowego (merdał przy tym ogonkiem), niestety po huku przestraszył się. Bono wtedy rzuca się na mnie, tak jakby chciał wskoczyć na ręce. Po chwili wszystko było już ok Resztę wieczoru przespał
Ps. Wszystkiego naj w Nowym Roku
ktosia - 01-01-2011, 11:12
jej,to mnie się trafił psi desperata co się niczego nie boi. W domu siedziała i huki nie robiły na Nerze żadnego wrażenia, jakby ich w ogóle nie słyszała. A jak poszłyśmy na pole to po drugiej stronie ulicy dzieciarnia puszczała petardy, młoda po strzale po niuchała trochę (znacie taki charakterystyczny zapach siarki?) po czym popatrzyła na mnie wzrokiem mówiącym: te co to tak śmierdzi
ania - 01-01-2011, 11:43
moja przespala cale zamieszanie chrapiac - wiem bo stalam przy klatce
inkapek - 01-01-2011, 11:52
Neska stała z nosem przy szybie, potem się położyła i tak zasnęła. Neris się niestety w tamtym roku za szczylka wystraszył i w tym roku też nie było zafajnie. Siedział w klatce swojej wystawowej z materiału dotykając nosem naszych nóg, potem o półnicy wskoczył na łóżko i schował się pod kołderkę u synka w pokoju. Noc przespał całą koło jego łóżeczka, ale dziś rano wyszedł jak prawdziwy bohater na dwór merdając już ogonem
nata - 01-01-2011, 12:10
Pola zachowywała się wzorowo W czasie wybuchów jadła kosteczkę a później poszła spać
ania - 01-01-2011, 12:13
| inkapek napisał/a: | Siedział w klatce swojej wystawowej z materiału dotykając nosem naszych nóg, potem o półnicy wskoczył na łóżko i schował się pod kołderkę u synka w pokoju. Noc przespał całą koło jego łóżeczka, ale dziś rano wyszedł jak prawdziwy bohater na dwór merdając już ogonem
|
to prawdziwy odwazniak moj pierwszy pies tez sie tak zachowywal
oleska2803 - 01-01-2011, 14:54
Snickers nie zwracał uwagi na petardy bo ważniejsze było mięsko na stole aż nie chciał do domu z imprezy wracać tak mu się podobało
Pattina - 01-01-2011, 14:55
U nas to by pierwszy Sylwester Tajsona muszę powiedzieć że przeszedł bez stresowo. Taj nadłuchiwał, podchodził do balkonu i obserwował. Zero strachu także jestem dumna z mojego maluszka
Santia76 - 01-01-2011, 15:23
Pierwszy Sylwester Azji, petardy miała w głębokim poważaniu jak gdzieś z oddali wybuchały a o północy przy oknie podziwiała ze mną światełka, brata poprosiłam, żeby dość głośno podkręcił muzykę do której w domu zdążyła już przywyknąć.Jestem z niej dumna, dziś za to wyszukiwała z pasją pozostałości petardowe na pobliskiej łące. (prewencyjnie wyjechałam do rodziców ponieważ mieszkam niedaleko miejsca w którym w Poznaniu organizowano miejskiego Sylwka i pokazy sztucznych ogni-co by za dużo na raz nie miała stresów)
asiulka0889 - 01-01-2011, 15:51
Z tego co rodzice mówili to trochę była wystraszona nie wiedziała co ze sobą zrobić to poszła na górę potem zeszła nie wiedziała chyba co jest grane ale potem tata pobawił się z nią to było już spokojnie tylko chyba udawała odważną bo zaczęła szczekać na petardy
jkasia - 01-01-2011, 19:13
U nas sylwester przebiegł bezproblemowo. kasta początkowo zaczeła szczekać ale zaraz sie uspokoiła i juz nie zwracała uwagi. dzis na dworze tez strzelają ale Kasta miała to gdzieś
Madzialenka - 01-01-2011, 19:15
Blondi tez zareaowala tylko na poczätku szczekaniem ,potem poszla spac i 24 godz przespala ,mimo strzelajäcych petard:)
SzySzka - 01-01-2011, 19:20
U nas na nowym miejscu na dodatek w nowym mieszkaniu, kraju i okolicy jej pierwsze petardy (Sylwester) nie wzbudziły zainteresowania. O 00 byliśmy z Pestką na dworze i obserwowaliśmy petardy, ona jak zwykle wąchała, bawiła się patysiami. Nawet sąsiad Norweg był zaskoczony bardzo, że pies się nie boi i że lata sobie normalnie po dworze - jego siedział pod łóżkiem w domu :(
Muszę przyznać, że suka należy do strachliwych - a tu takie zaskoczenie na wybuchy i strzały, aż szok :D
maksiu - 01-01-2011, 22:50
Maksiu w tamtym roku oglądał sztuczne ognie i był zafascynowany. W tym roku pojechał do moich rodziców bo ja z chłopakiem szliśmy do znajomych i nie chciałam go zostawiać samego. Ok. 22 mój tata wyszedł z nim na dwór i nie daleko ktoś rzucił z balkonu petardę, Maksiu się przestraszył, podkulił ogon i do domu. Rodzice mówili że później o 12 był niespokojny i cały czas trzymał się blisko nich. Nie bał się bardzo ale widać było że go to nie pokoi, później wtulił się w moją mamę i poszedł spać.
matipietrzak96 - 01-01-2011, 23:17
Maks (ku mojemu zdziwieniu) obalił stereotyp, że większość psów się boi petard i dzielnie podziwiał ze mną przepiękne fajerwerki
Jira - 02-01-2011, 09:20
Nasze puśki zostały u mojej rodziny (dom pod lasem, kawałek od innych zabudowań więc było to wszystko wytłumione). Neska wszystko olewała i poszła spać. Quest w stresie ugryzł moją babcię i zostawił jej dwa małe ślady po kiełkach na palcu... Zła jestem teraz na niego strasznie. Rozumiem że był wystraszony i że nowa osoba dotyka go inaczej ale.... Mimo wszystko mnie tym zezłościł.
inkapek - 02-01-2011, 13:24
ania, no taka groźna ciapunia z niego
AnTrOpKa - 02-01-2011, 16:56
a to też labrador ?
Hexa tradycyjnie - zdenerwowała się, ze jest głośno i poszła na balkon obszczekać petardy
mlena - 02-01-2011, 17:00
w sylwestra wyszłam późnym wieczorem jak już były pierwsze próbne wystrzały z Bluesem pierwsze strzały - podkulił ogon ale szybko odwróciłam jego uwagę udawałam ,ze nic się nie dzieje i się uspokoił a północ przespał smacznie nawet się nie obudził
kasia89t - 02-01-2011, 19:23
Jeśli chodzi o petardy to Borys jest zdecydowanie panikarzem, był z nami w górach i przed północą musieliśmy zejść ze szczytu bo cały się trząsł po wystrzeleniu jednej fajerwerki. Jak już nie widział błysków a huki słyszał z oddali było ok wczoraj za to jak usłyszał to wpakował mi się na kolana i znowu cały drżał,przy kolejnym wybuchu wlazł mi do łóżka i za nic w świecie nie chciał wyjść. Zresztą on jak słyszy huk to go taka panika ogarnia że nawet jeść nie chce
Jira - 21-10-2011, 12:11
http://www.youtube.com/watch?v=PJ4KNrOsRLU
- do sylwestra jeszcze trochę czasu, ale jak jakiś psiak ma problemy polecam już teraz regularnie puszczać to nagranie - stopniowo, bardzo powoli zwiększając głośność.
safeĆ - 21-10-2011, 12:30
Jira, świetna sprawa, dzięki za podlinkowanie
Maleńka - 21-10-2011, 12:34
dobry pomysl
donia457 - 21-10-2011, 16:24
pomysl swietny ciekawa jestem jak Reda ogolnie przezyje sylwestra bo to nasz pierwszy wspolny, nigdzie sie nie wybieram bo nie zostawie swojego zoo samego w domu
mibec - 21-10-2011, 16:26
U nas juz sie zaczely kanonady petard, cale szczescie Barney sie nie boi.
Luci - 21-10-2011, 16:30
| Jira napisał/a: | http://www.youtube.com/watch?v=PJ4KNrOsRLU
- do sylwestra jeszcze trochę czasu, ale jak jakiś psiak ma problemy polecam już teraz regularnie puszczać to nagranie - stopniowo, bardzo powoli zwiększając głośność.
_________________ | super, dzięki za linka, wypróbuję u Loli bo jeszcze nie wiem jak ona reaguje na takie petardy... mam nadzieję, że będzie ok..
aganica - 21-10-2011, 17:09
EEEE... nie działa.Moja Fiooo na odgłos burzy czy petard ucieka do łazienki.To nagranie to jakaś ściema, Fiooo podniosła głowę, popatrzyła na głośnik, potem na mnie z miną drwiącą... jak by się chciała w nos roześmiać i poszła dalej spać.
Nie oszukuj matka bo ja nie taka głupia
Labradore - 21-10-2011, 17:37
Luna na szczęście się nie boi grzmotów, pociągów. Jedynie odkurzacza
Luci - 21-10-2011, 17:46
| aganica napisał/a: | | Nie oszukuj matka bo ja nie taka głupia |
donia457 - 22-10-2011, 22:47
moja tez sie nie boi burzy,grzmotow-blyskow,
Dorotka - 20-12-2011, 21:57
Witam wszystkich bardzo cieplutko Grado będzie musiał zostać sam w domu w sylwestra... dodam, że z biegiem lat coraz bardziej boi się hałasów, huku petard... Rozmawiałam z weterynarzem - powiedział, że dobrym rozwiązaniem są tabletki uspakajające.
Co o tym myśliscie, macie jakieś sprawdzone inne "metody" niwelowania strachu..?
tenshii - 20-12-2011, 22:15
Dorotka, zajrzyj tu:
http://forum.labradory.or...899f33c3#287192
Jira - 21-12-2011, 09:24
| aganica napisał/a: | EEEE... nie działa.Moja Fiooo na odgłos burzy czy petard ucieka do łazienki.To nagranie to jakaś ściema, Fiooo podniosła głowę, popatrzyła na głośnik, potem na mnie z miną drwiącą... jak by się chciała w nos roześmiać i poszła dalej spać.
Nie oszukuj matka bo ja nie taka głupia |
No i właśnie o to chodzi!! Poqwinnaś jej to puszczać codziennie coraz głośniej. A potem jak będą prawdziwe - niech się zastanawia czy to może nie nagranie
aganica - 21-12-2011, 09:27
| Jira napisał/a: | | No i właśnie o to chodzi!! | W ten sposób nie pomyslałam, pościłam najgłośniej jak mogłam i sunia nie reagowała.... zaczynam poszczać, chociaż mnie olewa.
Hektor - 21-12-2011, 14:13
Hektor, mam nadzieję, że nie będzie panikował. Jak do tej pory przy jakimkolwiek hałasie staje na baczność i nasłuchuje, po czym pędzi bardzo zaciekawiony. Ostatnio nawet do piły łańcuchowej leciał bo przecież to może być nowa fajna zabawka
Lilitu - 31-12-2011, 19:05
Temat jak najbardziej na czasie. Odie o dziwo w ogóle nie reaguje nerwowo na wystrzały od sąsiadów. Kiedy słyszy huk, skupia się, parzy gdzie spadło i daje mi sygnały że chce iść na pola aportować Bałam się, że będzie panika jak podczas burzy, a szykuje się spokojna nocka.
figula - 31-12-2011, 21:10
u mnie na Bielanach strzylają już od 2-giej po południu, że tez nie mają co robić
Bałam się, że Ayla, o najdelikatniejszej konstrukcji psychicznej bedzie panikować, a tu spokój, wszystkie trzy narazie nie reagują, zobaczymy co będzie o pólnocy, o ile sama nie usnę do tej pory
SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU !!!!
dominika92 - 31-12-2011, 21:29
figula, no strzelają strzelają...też mnie to denerwuje..
u nas póki co też spokój
aganica - 31-12-2011, 21:52
U nas walą na całego.Fiona "zerwał asfalt" w ataku paniki i chęci ucieczki ale... udało się ją wysikać .. i to dobre
dominika92 - 31-12-2011, 22:27
u nas walnęło coś mocniej i Demi się ewakuowała do łazienki
aganica - 31-12-2011, 22:53
| dominika92 napisał/a: | | Demi się ewakuowała do łazienki | Włącz jej tam radio, troszkę pomoże.
dominika92 - 31-12-2011, 23:01
nie mam niestety przenośnego..telewizor dość głośno chodzi, łazienka odizolowana, ale póki co wyszła, dałam jej kostkę, aż tak się nie boi, jak coś głośniej huknie to podnosi wzrok na mnie, zobaczymy co będzie jak się zacznie o 24, bo na razie to pikuś.
aganica - 31-12-2011, 23:10
Ja siedzę z laptopem w łazience w głośniczkach leci playlista mp3 i jest suuuper
dominika92 - 31-12-2011, 23:12
aganica, a co, sylwester z labkami też fajna rzecz Demi to natomiast specyficzny psiak, ja mam wrażenie, że ona woli być sama, bo wtedy sobie śpi spokojnie i nie lubi jak ktoś jej przeszkadza, ew. jak się boi to właśnie pójdzie do łazienki czy pod łóżko, ale jakiekolwiek dotykanie jej czy siedzenie przy niej chyba bardziej ją stresuje, szuka wtedy innego miejsca. tak więc nic na siłę
aganica - 31-12-2011, 23:15
Ja nie dotykam, nie miziam ... po prostu sobie tak siedzimy. Fionka śpi a ja klikam, każda swoje robi a w grupie raźniej.Tylko tyłek mi zdrętwiał od terakoty
dominika92 - 31-12-2011, 23:18
przydałyby się takie piwnice jak w stanach niczym salon normalny Ja właśnie nie wiem, czy pójść z nią do łazienki o 24 czy nie..strasznie mi jej szkoda, widzę że jest spięta, nie jest to panika, jak u niektórych psiaków, ale też nie pełen luz jak u mojej szalonej Heleny Ale myślę, że zostawię ją w spokoju..
figula - 01-01-2012, 09:03
o północy Ayla uciekła z pokoju, za nią Figa, Bono wlazł pod kołdrę, ale było mu za gorąco, w rezultacie wszyscy wylądowaliśmy w łazience i tylko Ayla bardzo dyszała, źrenice rozszerzone, po ok.20 minutach przeszło i poszliśmy spać. Nie było tak najgorzej.
Do następnego Sylwestra
aganica - 01-01-2012, 09:42
Po pierwszej sprzątnęłam legowisko z łazienki, wyszliśmy na szybkie siusiu, lawirując między potłuczonymi butelkami po szampanie i resztkami petard. Widok koszmarny a mówią by po psach sprzątać
Poszliśmy spać a rano przywitał mnie, taki widok..
Pattina - 01-01-2012, 11:44
U nas do 24 było ok, Taj nadsłuchiwał strzałów. O 24 oglądał, szczekał póki nie zaczęły strzelać te mocno hukające wypierdki, wtedy się zdenerwował i uciekł do sypialni
Dziś jeszcze strzelają i nie interesuje go to zbytnio
Dobrze ze juz po Sylwestrze i pssiaki nie będą się denerwować
Rysia88 - 01-01-2012, 14:15
Specjalnie zostałam sama w domu by dodać Tośkowi otuchy... a na nim petardy absolutnie żadnego wrażenia nie zrobiły.. wyszłam z nim po 22 i mocno strzelali + rozjaśniały niebo itp. na co Tosiek spojrzał trochę w górę ale wyłącznie z ciekawości... o północy mocno spał i nie obudził go ten huk nawet na sekundę. To mój pierwszy pies który ma aż tak w nosie petardy
Maleńka - 01-01-2012, 15:16
U nas Luki byl zadowolony jak nie wiem ;o o 22 bylismy na siusiu petarda walnela obok a ten pociagnal w tamte strone cieszac sie niezmiernie xd nawet na balkon zafascynowany wyszedl z nami o polnocy i szczekal i merdal ogonem ;o wydawal sie byc zadowolony
Nikaaa - 01-01-2012, 16:13
To ja sobie odmowilam wyjscia do znajomych na sylwestrowa imprezke, zeby nie zostawiac Jesse samej w domu w ta straszna i glosną noc.. a ona przespala cale fajerwerki!! Wyobrazcie sobie ze smacznie sobie spala na lozku w sypialni i kiedy zajrzalam do niej o 12 i zapalilam swiatlo to podniosla glowe z mina "no i czego mnie budzisz" po czym poszla spac dalej..
A mnie ominela impreza
ppaula2 - 01-01-2012, 16:50
U nas Novi jednak się boi
Na Funi nie robiło to nigdy wrażenia.
Nie było co prawda ataku paniki, bo trzymała się Funi która była spokojna.
Ale za to wczoraj na wieczór i dziś rano Novi wymiotowała.
Myślę, że to wpływ stresu. Mam nadzieję, że nie choroba.
Biedna jak zaczęli strzelać ok.21-22 wgramoliła się do teścia na łóżko i z nim spała. Mówił potem, że cała drżała.
A powinna być przyzwyczajona, bo mieszkamy koło poligonu i dość często słyszy strzały.
Ale widziałam, że niepokoi się jak to słyszy. Raz nawet uciekła z ogródka pod drzwi i drapała w nie aby ją wpuścić. W tym czasie Funia leżała na trawie i miała to w nosie
Byłam przygotowana na to, że będzie niespokojna. Nie byłam przygotowana na wymioty.
Rysia88 cieszę się, że Atos się nie bał
Ciekawe jak inne szczeniorki przeżyły tę noc?
agusia1974 - 01-01-2012, 16:51
na moim też niezrobiły petardy żadnego wrażenia stał z nami przy oknie i oglądał
effcyk - 01-01-2012, 17:18
u nas też wszystko ok pies się żadnych wybuchów ani grzmotów nie boi, więc petardy to pikuś dla niego
Lilitu - 01-01-2012, 17:50
| ppaula2 napisał/a: | | Ale za to wczoraj na wieczór i dziś rano Novi wymiotowała. | Theli chyba do drugiego roku życia w sylwestra miał mego biegunki ze strachu.
ppaula2 - 01-01-2012, 18:15
Ja tylko mam nadzieję, że Novi od matki podpatrzy ten spokój i nauczy się, że nic jej nie grozi?
Ona na początku się bała.
Potem nawet z najmłodszym synkiem (bo on bał się wyjść na ogródek) i Funią wyglądała przez chwilę przez okno.
Starałam się przyzwyczaić szczenięta do głośnych i gwałtownych dzięków/hałasów.
Jak widać po Atosie nie poszło to na marne. Ale na Novi nie podziałało
Almathea83 - 01-01-2012, 18:29
u nas też pełna obojętność na petardy zrobiliśmy imprezkę u nas, żeby nie zabierać Moreno w obce miejsce albo co gorsza nie zostawić samego a tu proszę- pełen rilax
orlosia - 01-01-2012, 18:52
Rubenik o 00:00 poszedł z Pańciem na dwór oglądac fajerwerki tak mu sie spodobało ze do domu nie chciał isc
siulentas - 01-01-2012, 21:27
ja przygotoalam smacznie pachnace kielbaska kongi na godzien 0 jednak ogolnie strzaly nie robia na tej szalonej dwujce wrazenia. przed sylwkiem bywalo ze podniesli glowe jak slyszeli strzal a wczoraj olewali totalnie. poczekalam by sprawdzic reakcje i dalam im te kongi w koncu dla nich je zrobilam
jakis czas temu latali swobodnie po trawie w parku i bylo kilka petard slychac niedaleko wogole wrazenia nie zrobilo to na nich latali jak szaleni ,bawili sie i pelen luzik takze raczej nie mam strachliwych psow.
obawialam sie gdyz jedna z sun w pl u mnie w domu na dzwiek strzalow trzesie sie jak osika, dyszy, slini sie bywa ze zwymiotuje, pelne pobudzenie i panika chowa sie gdzie sie da za lozkiem pod koldra... ciesze sie ze laby sa jak narazie wolne od takich lekow.
nigritta - 01-01-2012, 21:45
Witam wszystkich w Nowym Roku Obawiałam się troszkę sylwestrowych petardek ale Luka jakby w ogóle ich nie słyszała oby tak było dalej
Olusia1 - 01-01-2012, 21:46
Mój Frido jest zafascynowany fajerwerkami i aboslutnie się nie boi, mój tymczasowicz szczeniaczek wogóle jakby ich nie zauważył i nie zrobiły na nim wrażenia a Tinulec trząsł się , posikiwała i w końcu zasnęła w łazieńce za zamkniętymi drzwiami reczniek pod nimi dla wyciszenia. Dziś niestety znowu strzelali i jak wracałyśmy Tina dała w długą . Juz mogliby nie strzelać
Małgosia35 - 01-01-2012, 22:30
każdy mój pies jak był mały absolutnie nie bał się petard w sylwestra. Ale w miarę dorastania z roku na rok było coraz gorzej.
To samo Klocek,2 poprzednie sylwestry luz totalny,o północy wychodził na balkon zeby pooglądać
A w tym roku wielki stres
U nas już w czwartek strzelali od rana do nocy,w samego sylwestra to jakas masakra była o 7 rano juz bylo slychać huki,a skonczylo się koło 4 nad ranem...
Ale co ciekawe,w samego sylwestra bardzo chetnie wychodził na dwór.Tam totalnie zero zainteresowania hałasem.Wracal do domu i zestresowany na nowo.
Ania8017 - 02-01-2012, 16:28
U nas było ok.Kora nie szczekała,nie wyła i w ogóle nie wyglądała na przestraszoną-a była na podwórku.Natomiast pies sąsiada dostał takiego ataku paniki,że uciekł im z posesji i pognał jak torpeda przed siebie drogą.Biedny pies raczej nie miał dokąd uciec,bo wszędzie był straszny hałas.Moja córka była tego świadkiem i potem bardzo płakała,że ludzie są okropni,że pies to żywe stworzenie i że będzie się błąkał po nocy.Zdenerwowana wróciła do domu i powiedziała,że ma gdzieś oglądanie fajerwerków.Dobrze,że nasza sunia była spokojna,bo córka dopiero by ryczała.
Abela - 02-01-2012, 19:00
i u nas poszlo sprawnie, mala w ogole nie zwracala uwagi na petardy, przespala wszystkie wybuchy taka odwazna... jak wyszlismy na siusiu to nawet te najglosniejsze jej nie przejely, ale przed miniaturowym chihuahua sasiadow kuli ogon i ucieka, jeeeeezu co za pies
mibec - 03-01-2012, 12:00
U nas tez luzik - zrobilismy mala imprezke w domu, bo nie chcielismy Barneya zostawiac samego w domu ....i piechu swietnie sie bawil Najpierw ogladal z zaciekawieniem, a potem przyniosl kosteczke i "kazal" sobie rzucac - odetchnelam z ulga, bo na Bonfire Night (wtedy strzelaja znacznie wiecej) dostal lekiego ataku paniki.
Nikaaa - 03-01-2012, 12:03
| mibec napisał/a: | | bo na Bonfire Night (wtedy strzelaja znacznie wiecej) | Wtedy to strzelają tydzień przed i tydzień po..
My wzięliśmy suczkę pod koniec listopada, więc Bonfire spędziła w hodowcy w domu. Zobaczymy co będzie w przyszłym roku.
Ewelina - 03-01-2012, 12:05
Yokula jak zawsze spokojna. Spała sobie w najlepsze
Nikaaa - 02-11-2012, 22:12
Juz powoli zbliża się ten okropnie stresujący czas dla wielu psiaków. U nas w UK pierwsze "starcie" mamy za kilka dni - Bonfire Night. Miałam pewne obawy jak Jesska zareaguje, bo w zeszłym roku była kilku tygodniowym smarkiem i pewnie nie bardzo zwracała uwagę na to co się dzieje. Ale jestem z niej dumna Od kilku godzin zaczęli strzelać petardami w okolicy. Poinstruowałam TŻta, że jak Jesse się wystarszy albo coś to ma absolutnie nie reagować. Przy pierwszym mocniejszym huku przyszła do pokoju i zaczeła patrzec to na mnie to na niego nie wiedząc co się dzieje. Drugi, trzeci huk, brak reakcji z naszej strony = nic niepokojącego, dziwnego lub nienormalnego się nie dzieje. Aż w końcu sie grzecznie połozyła.
Potem bylismy na szybkie siku i (jak na złość) poleciało kilka serii, ale młoda tylko sie obejrzała na nas i poszła grzecznie dalej.
Ciesze się, że nie przeżywa tego jakoś mocno
AnIeLa - 02-11-2012, 22:16
Nikaaa, super Może będzie jak Asior oglądał z Wami fajerwerki
Almathea83 - 02-11-2012, 22:17
Nikaaa, no nie takim kilkutygodniowym i super że tak ładnie reaguje u nas na razie nie było okazji sprawdzić jak się sprawy mają przy dorosłym Moreniaku ostatnio syn męża kuzynki mi przypomniał, że na sylwestra wybiłam Moreniakowi mleczaka jak graliśmy na Kinekcie
Nikaaa - 02-11-2012, 22:22
AnIeLa, dzieki życzyłabym sobie tego
Almathea83, na Bonfire Night w zeszłym roku miała 8 tygodni Na Sylwestra była już troszke starsza i z tego co pamiętam nie obeszło ja za bardzo to co się działo za oknem, ale w UK też mniej sie strzela na Sylwestra niż w Polsce.
[ Dodano: 02-11-2012, 22:23 ]
| Cytat: | | że na sylwestra wybiłam Moreniakowi mleczaka jak graliśmy na Kinekcie | O mamo, hahahaha Pewnie ma niemiłe wspomnienia z tego powodu
Almathea83 - 02-11-2012, 22:27
Nikaaa, Moren całe fajerwerki przespał a mieliśmy super widok na rynek w na Kinekcie graliśmy w kręgle i widocznie za bardzo się wczułam, ale za to miałam prawie same Strike czy jak tam i pobiłam rekord gry wówczas, mam nadzieję że Moreniu nie pamięta tego incydentu
Nikaaa - 02-11-2012, 22:32
Almathea83, haha wiem o czym mówisz, mamy Kinecta w domu i 3 dni świąt Bożego Narodzenia spędzilismy na grze, jedzenia było dla 20 osób, ale wszystko poszło, bo przeciez trzebabyło nadrabiać spalone kalorie Świetna zabawa
A tak wracając do tematu to macie jakieś rady dla właścicieli psów, które boja się wytrzałów? Wiem, że niektóre szkoły oferują zajęcia z oswajaniem psa, ale zastanawiam się czy to faktycznie działa i na jakiej zasadzie się to odbywa.
Milena - 02-11-2012, 22:36
U nas niestety coroczny koszmar
Maleńka - 02-11-2012, 23:25
U nas Luki w sylwestra nie bal sie,wyszedl nawet z nami na balkon choc teraz mam obawy po jednym incydencie co burza szla do nas a Luki byl na balkonie bo jeszcze ciut daleko byla a tu nagle sru prosto przed naszym balkonem i Luki sie strasznie wystraszyl i teraz taki tchorzliwy sie zrobil chyba przez to i boje sie co moze byc...
mibec - 03-11-2012, 00:04
U nas tez zaczelo sie strzelanko; udalo mi sie wyciagnac od Laury (poprzedniej wlascicielki Boo) ze on sie boi wiec i ja sie balam, ale nie bylo tak zle, bo Barney jest oswojony z dalekimi odglosami fajerwerkow. Pierwsza dluga seria fajerwerkow "dopadla" nas na spacerze, Boostera sparalizowalo, ale cale szczescie on we wszystkim malpuje Barneya, wiec jak zobaczyl ze braciszek sie nie boi to wrocil do zabawy
donia457 - 03-11-2012, 01:18
my w tym roku sylwesrta spedzamy w domu,Nie ma sily zadnej aby mnie zmusiła do wyjscia poza mury
Reda nie boi sie strzalow ,naszczescie
aganica - 03-11-2012, 06:32
U nas będzie ciężko / jak co roku/ Fiona ucieka do łazienki, nawet gdy ktoś trzepie dywan za oknem.
Jakoś to musimy przeżyć... w łazience radio i pralka na wirowanie..
W zeszłym roku do Fiony dołączyła i Hercia... obie koczowały w łazience.
effcyk - 03-11-2012, 08:44
u nas na szczęście spokojniutko. Nestor olewa wszystkie huki i strzały, nie zapomnę jak rok czy dwa lata temu byłam z psem na polach, szły jakieś szczyle i miały kapiszony, rzucały ludziom pod nogi i uciekały . Byłam z psem na polu, pies puszczony, małolaty nas mijały i rzuciły jednego kapiszona w trawę niedaleko Nesta i coś tam gadały że zaraz ten pies będzie spie**** . Nest trawę akurat wąchał , jak kapiszon wybuchł dzieciaki czekały na reakcję, ale miały głupie miny jak Nestor tylko podniósł głowę, popatrzył się na te szczyle i znowu wrócił do wąchania . Wracając do sylwestra, Nestor śpi w domu - tj nie stosujemy żadnych specjalnych metod. Po prostu jak nadchodzi noc, tak samo w sylwestra tak jak i w inne noce zimowe, pies śpi w domu na swoim stałym miejscu i nic go nie rusza . Nie jest bojaźliwy
Nikaaa - 03-11-2012, 11:34
mibec, mądry Boo Fajnie widziec, że we wszystkim wzoruje sie na Barneyku Nawet w tak strasznych przypadkach
aganica, próbowałaś jakiegoś, hmm.. szkolenia, żeby oswoić dziewczyny z takimi dźwiekami?
Milena - 03-11-2012, 11:56
Ja rok temu też próbowałam zagłuszyć dźwięki z zewnątrz niestety nie poskutkowało, Zefir cały się telepał a Amorek uciekł za sofę. Jakoś trzeba przetrwać
kasiek - 03-11-2012, 11:59
moje psiaki na cale szczescie nie boja sie odglosow sylwestrowych
Mam syna ,ktory uwielbia fajerwerki i mysle ,ze one przez niego w duzej mierze przyzwyczaily do odglosow nocy sylwestrowej.
Semir od malego zreszta nie bal sie hukow i strzalow,podczas burzy siedzial na podworku na swojej ulubionej kupie piachu jak byl szczeniakiem.
Dokite - 03-11-2012, 19:40
W ubiegłym roku Zargo był półrocznym szczeniakiem i cieszyłam się bardzo, że mało go obchodzą odgłosy za oknem. Tak bardzo się cieszyłam, że dostałam małpiego rozumu i ....... wzięłam psa na dwór. A tam się okazało, że to, co przez okna nie robi na nim wrażenia, to na żywo już raczej tak...
W tym roku wiem, że nie wezmę go za żadne skarby na dwór, chyba że szybkie siku.
A co do szkoleń, to nie wiem, czy i gdzie się uczy psa nie bania się wybuchów. Ale chyba kiedyś widziałam w TV filmik, jak szkoli się psy w policji i oswaja z wystrzałami. Nie będę tego opisywać, bo pamięć mnie trochę w tym temacie zawodzi, a nie chcę głupot wypisywać.
nigritta - 03-11-2012, 23:47
A ja nie wiem hmmm czy Luka się boi czy nie dzisiaj troszkę głośniej postrzelali to stała na ogródku jakby zdziwiona a później co strzał to szczek i tak w kółko co najdziwniejsze nie była zjeżona więc chyba to nie było ze strachu
aganica - 03-11-2012, 23:57
| Nikaaa napisał/a: | | próbowałaś jakiegoś, hmm.. szkolenia | Ściągnęłam z neta nagranie burzy ale moja sucz popatrzyła na mnie jak na idiotkę...nic jej nie ruszyło.
Teraz i tak jest dużo lepiej ale nadal się boi :fajerwerków, wystrzałów, burzy / tą wyczuwa pół godziny przed dotarciem/, deszczu,trzepania dywanów,bicia kościelnych dzwonów,facetów w naciągniętych czapkach, w kapturach na głowie,ludzi mijanych na schodach,dużych psów.
donia457 - 04-11-2012, 00:04
| aganica napisał/a: | | nadal się boi :fajerwerków, wystrzałów, burzy / tą wyczuwa pół godziny przed dotarciem/, deszczu,trzepania dywanów,bicia kościelnych dzwonów,facetów w naciągniętych czapkach, w kapturach na głowie,ludzi mijanych na schodach,dużych psów. |
biedactwo
ollinko - 04-11-2012, 00:11
dzisiaj moja mnie zabila, zaczely sie fajerwerki, oparla sie przednimi lapami o parapet i ogladala z piec minut. a jak jej sie znudzilo to klapla na sofke i uderzyla w kime
Milena - 04-11-2012, 11:22
Moje psy burzy się nie boją i innych podobnych dźwięków też nie. Ich strach jest zakodowany jakby tylko na wystrzały. W Sylwestra Zefir dostaje ślinotoku, trzęsie się jak galareta, zdarza się, że popuszcza mocz i raz zwymiotował. Amorek nie ma takich objawów, po prostu się bardzo trzęsie i wciska się w szczeliny, nie wiem czy boi się sam z siebie czy może nauczył się zachowania od Zefirka...
A co myślicie o tabletkach uspakajających ? Czy rzeczywiście wyciszają psa czy raczej go ograniczają a świadomość strachu zostaje ? Nigdy nie podawałam, a chciałabym im zaoszczędzić tego stresu, tylko czy warto sięgać po takie metody ?
asiulka0889 - 04-11-2012, 13:35
Milena U nas treserka odradzała tabletek mówiła żeby dać spokój psu nie reagować na jego strach a sam znajdzie jakieś miejsce w którym przeczeka. U mnie Koka od dwóch lat też się boi i nie mogę wybaczyć sobie że z mojej winy
jamagda - 04-11-2012, 19:35
Ja jestem ciekawa jak Bezka będzie reagowała na fajerwerki. Mam ją od lutego wiec nie wiem jak reagowała w zeszłym roku, zresztą wtedy była jeszce maluteńka a hodowla z której pochodzi znajduje się na skraju lasu na Kaszubach więc tam pewnie nie było słychać aż tak wystrzałów. Natomist Majka boi się straszliwie. Trzęsie, się wchodzi w najciaśniejsze kąty. Wet mi zalecił takie łagodnie działajace ziołowe tabletki uspokajające (ludzkie,) po których wiecej śpi ale i tak się boi.
Mam nadzieję, że Beza nie będzie aż tak się bać, aczkolwiek ona naśladuje Majkę we wszystkim, wiec jak zobaczy jej stan to też może spanikować
zaba - 05-11-2012, 07:28
Rocco też się boi. Jak jesteśmy na podwórku i np grzmi czy coś strzeli to panika i ucieka do domu od razu. Ale jeśli jest w domu to pierwszego strzału się zlęknie, a potem jakoś mu się udaje spokojnie przetrwać
kolorowooka - 05-11-2012, 15:46
Lady w domu wlasciwie nie reaguje na fajerwerki, jak jest w patio to nawet z zaciekawieniem zaglada co tak blyska. Niestety jak jest na podworku to juz calkiem inaczej - kladzie uszy i kuli sie ze strachu. Ale jak tylko wejdzie do domu jest ok.
Jesse niestety niezbyt dobrze znosci srzelanie - biega wystraszona od okna do drzwi i ciagle pilnuje dzieci, czy nic im nie jest....
Pikuś - 05-11-2012, 16:57
| Milena napisał/a: | | A co myślicie o tabletkach uspakajających ? | zamiast tabletek podałabym im trochę melisy Ja Mazakowi przed 4 godzinnym wyjazdem podałam, a on w samocodzie zawsze się kręci, piszczy, jest bardzo uciążliwy. Po melisie, przespał większość drogi i czasami rozglądał się po samochodzie Był bardzo spokojny
Paseczka - 05-11-2012, 17:51
Ja znów mam zaufanie do obroży uspokajających. Nie otumaniają tak psa jak melisa
Dokite - 05-11-2012, 18:03
| Paseczka napisał/a: | | Ja znów mam zaufanie do obroży uspokajających. |
A cóż to za cudo? Napisz coś więcej o tym, bo nigdy o nich nie słyszałam.
Paseczka - 05-11-2012, 18:08
http://fionka.pl/produkt-10336.html
tu masz przykład.
Dokite - 05-11-2012, 18:14
Paseczka, masz ją wypróbowaną? Pytam z czystej ciekawości, bo Zargo to raczej nie potrzebuje tego gadżetu. Nie będę z nim wychodzić podczas fajerwerków.
Paseczka - 05-11-2012, 23:40
Tak, kilka razy stosowałam. wiem,że nie tylko w trakcie fajerwerków się przydaje.
Milena - 31-12-2012, 17:01
U mnie już masakra... byliśmy na spacerze, wszędzie strzelają. Amorek na dworze jakoś to znosi, a Zefir nie chce chodzić, o załatwieniu się nie wspomne...
Zefiś cały drży, dyszy. Amorek chowa się pod moimi nogami. A do najgorszego jeszcze tyle godzin
koronocha - 31-12-2012, 18:10
Moja Luna szczeka gdy słyszy huk petard, a z racji tego że rzadko to robi lub szczeka czasami na niektóre psy to jest to oznaka że po prostu się tego boi.
Pies słyszy 15 razy mocniej niż człowiek, najlepiej w sylwestra dać psu środki uspokajające (dostępne u weterynarza), zostawić go w w piwnicy lub w innym pomieszczeniu gdzie huk petard jest najmniej słyszalny, czytałam nawet kiedyś że w ekstremalnych przypadkach można obwiązać psu uszy jakimś szalem lub bandażem. Pies wystawiony bezpośrednio na taki hałas może trwale ogłuchnąć a co gorsza może to doprowadzić do jego śmierci.
Milena - 31-12-2012, 18:15
Moim zdaniem takie obwiązywanie uszu może działać jeszcze bardziej stresująco na psa.
dominika92 - 31-12-2012, 18:16
Demi już pod łóżkiem
Milena - 31-12-2012, 18:18
Jeszcze muszę z nimi wyjść na jeden spacer, mam nadzieję, że uda się jakoś w momencie kiedy nie będą strzelać, bo Zefir załatwił się tylko rano
mibec - 31-12-2012, 18:21
Jej biedne te psiaki
koronocha - 31-12-2012, 18:22
| Milena napisał/a: | | Moim zdaniem takie obwiązywanie uszu może działać jeszcze bardziej stresująco na psa. |
To też w głównej mierze zależy od psa, niektóre psy mogą się stresować gdy zostaną zamknięte same w piwnicy, a niektóre wręcz szukają sobie jakiś ciemnych zakamarków z dala od domowników. Z tym szalem to może w przypadku kiedy znaleźlibyśmy się w centrum jakiegoś głośnego "wydarzenia" (festyn, spacer itp) i nie byłoby innego wyjścia, lepsze to niż nic
aganica - 31-12-2012, 18:38
Nie jestem zwolennikiem farmakologi, sztucznego wyciszania.Wolę zapewnić spokój, włączyć muzykę, wytłumić dźwięki zewnętrzne.
Szybkie siku i jeszcze szybszy powrót do... azylu.
Pikuś - 31-12-2012, 18:55
Ja proponowałabym Wam melisę. Skutecznie uspokaja.
jamagda - 31-12-2012, 21:34
U mnie póki co Beza śpi aż chrapie, Majka leży przytulona do mnie i się trzęsie. Ale mam wrażenie, że Maja jest mniej spanikowana niż w zeszłych latach. Boi się i jest "przyklejona" do mnie ale chyba jak widzi, że Bezka jest spokojna to też się uspokaja
Milena - 31-12-2012, 21:40
U nas bez zmian, byłam na kolejnym krótkim spacerze, ale nici choćby z sikania Zefir leży pod ławą i wciąż ciężko dyszy, tv głośno gra, więc choć trochę zakłóca dźwięki z zewnątrz.
Dobrze, że chociaż Amorek póki co spokojny, zasnął przy mnie.
aganica - 31-12-2012, 21:45
Lovelas i Hercia..chrapią smacznie. Fionka w łazienkowym azylu, chyba śpi bo.. zaglądałam i nawet jej powieka nie drgnęła...Radio jej, tam gra.. lampka boczna się pali .. dobrze jest.
Zaraz jej fotkę cyknę
Milena - 31-12-2012, 21:50
aganica, fajnie
U mnie też jest duża łazienka bez okien, ale Zefir boi się takich pomieszczeń. Chyba, że na samą północ wszyscy się do niej przeniesiemy i tam przesiedzimy... chyba lepsze to niż jeszcze efekty wizualne zza okna
aganica - 31-12-2012, 21:58
| Milena napisał/a: | | Zefir boi się takich pomieszczeń | Fionka, sama to miejsce wybrała..ja, tylko dostawiłam transporter i dałam jej wybór...chętnie skorzystała.
Wstawiłam, też radio, by przeboje zagłuszyły wystrzały..chyba jest jej dobrze
Milena - 31-12-2012, 21:59
Niech śpi spokojnie
Grapy - 01-01-2013, 01:10
Grapek musiał oglądać fajerwerki na balkonie,bo by się zaszczekał na śmierć, wyszedł, pooglądał,na spacerze-kupa,siku,10min szkolenia waruj, łapa, siad, noga i do domu. Holka wyszła na balkon z awanturą obszczekała i poszła do łazienki ale jak szłam z Grapkiem na spacer to ona też i pech chciał,że padł ostatni strzał-sama podskoczyłam-udało nam się jakoś odejść w ustronne miejsce,spuściłam ją,zrobiła kupę,wróciła i szła przy nodze,nie polecam tego sposobu dla kogoś kto mieszka w centrum, wiedziałam,że będzie pilnować się mnie albo podbiegnie do klatki schodowej i jakoś przetrwaliśmy ten dzień
mibec - 01-01-2013, 01:14
u nas w sumie bezstresowo: Boo schowal sie do klatki, a Barney (mami-synus) czekal w przedpokoju az wroce i go przytule
Almathea83 - 01-01-2013, 01:25
na Moreno tak jak i rok temu, fajerwerki nie zrobiły żadnego wrażenia, to był akurat moment, w którym z Torkiem spali, powieka żadnemu nie drgnęła za to na dworze zbulwersował się na duży pojemnik po fajerwerkach... zostawiony na środku drogi.
mibec - 01-01-2013, 01:28
Almathea83 chlopak nie lubi balaganu
Almathea83 - 01-01-2013, 01:31
mibec, ja tego nie kumam, na wystrzały się nawet nie zmarszczył a czasami takie rzeczy go przestraszają, że jestem sama zdziwiona- dzisiaj np. wiatr targający krzaczkami w które wlazł Moreń
donia457 - 01-01-2013, 02:04
Reda w tym roku tez juz reagowala na hałasy,troche panikowala,ale nie jest zle,
za to jakis chlop rzucil petarda i Reda sie jej wystraszyla, za to obszczekała sasiadke
W domu natomiast zachowala spokoj ,byl moment kiedy uciekla do przedpokoju,tam jest o wiele ciszej,uciekla dlatego ze jedna raca trafila na nasz balkon nie tylko pies sie wystraszyl bo rowniez i dzieci
nikolajewna - 01-01-2013, 02:17
Muszę się pochwalić, z Dragonka jestem dumna. Na wieczornym spacerze pojedyncze fajerwerki obejrzał wręcz z zaciekawieniem, a północ przespał. Mój niuniek
mibec - 01-01-2013, 02:34
| donia457 napisał/a: | | jedna raca trafila na nasz balkon | dobrze ze nikomu nic sie nie stalo.
nikolajewna, madry chlopczek z Dragona
aganica - 01-01-2013, 08:53
Poranny spacer zaliczony, chociaż jeszcze strzelają...Fionka zdecydowała się na wyjście bo...widać bardzo musiała za potrzebą.Załatwiła, wszystko bez problemów jednak... po powrocie do domu .. zaszyła się w swojej samotni .Trochę czasu minie, zanim usunę transporter z łazienki
AnIeLa - 01-01-2013, 09:36
Dziewczyny współczuję Biedne te Wasze psiaki
Asior w tym roku nie oglądał fajerwerek na balkonie za długo, musiał pilnować stolika, żeby jedzenie nie uciekło bez jego wiedzy
Nulcia1 - 01-01-2013, 10:08
A nas Didi nigdy nie bała się fajerwerek , za to Dekster strasznie to zawsze przeżywał ...:( w tym roku poszliśmy no długi spacer i chyba się troszkę przyzwyczaił bo później już nie było tragedii nasłuchiwał tylko i chciał być tulony
Rysia88 - 01-01-2013, 11:07
Atos na szczęście się nie bał na spacerze wystrzałów - nawet jak jedna petarda została pod niego rzucona <na szczęście widziałam rzut i go odciągnęłam>, ale o 00:00 był troszkę nieswój - tylko go utuliłam i wszystko było ok. dzielny chłopak
anna34 - 01-01-2013, 11:27
Chopper wyszedł z Mariuszem w samym środku strzelania i pieseczek miał to gdzieś dosłownie
Ewelina - 01-01-2013, 12:36
u nas bezstresowo Yoko spała w najlepsze a Biggi pilnował miski
Di - 01-01-2013, 12:56
A Biankę nie ruszało nic
Brioche - 01-01-2013, 12:58
Mnie nie było w domu, ale z tego co mówią rodzice to petardy nie zrobiły na Megan większego wrażenia a nawet ponoć w pewnym momencie będąc na spacerze przysiadła sobie na chodniczku i oglądała z ciekawością kolorowe 'coś' na niebie
Milena - 01-01-2013, 13:35
Ja idąc za tropem aganicy zbunkrowałam się z psami i radiem w łazience. Amorek wepchał mi się na kolana i był całkiem spokojny porównując poprzedni rok. Troszkę zadrgał, lekko serduszko przyśpieszyło ale był bardzo dzielny
Z Zefirkiem było gorzej, ale chociaż nie wymiotował, ani nie nasiusiał w tym roku. Nie spaliśmy do 4, biedak ciągle spoglądał wielkimi oczami w okno. Wstałam wcześnie rano, żeby się nie natknąć na torpedziarzy, w końcu się załatwił A teraz mój Minio będzie odsypiał
oleska2803 - 01-01-2013, 13:52
U nas też fajerwerki nie wywołały sensacji. Snickers spędził Sylwka u znajomego ze swoim najlepszym kumplem (bo ja w pracy) i obaj byli spokojni, wręcz obrazili się bo znajomy sam wyszedł na dwór o 00:00 oglądać sztuczne ognie
ambird - 01-01-2013, 14:18
Współczuje Waszym psiakom...
Bastunio się nie boi, zwykle ogląda fajerwerki z nami
A w tym roku został sam w domu z kostyrą, pańciostwo wybyło na imprezę
Jak wróciliśmy, to z kostyry zostały tylko wióry
tenshii - 01-01-2013, 17:37
Nasze też trochę poszczekały na fajerwerki i poszły dalej w tango zabawowe
Maleńka - 01-01-2013, 17:40
Mimo mojego strachu o Lukiego huki go nie interesowaly, jak szlismy do weta wczoraj to walili ludzie a Luki sie nawet nie interesowal
Madzialenka - 01-01-2013, 20:32
Moja niewzruszona przespala sylwestra,tylko oko od czasu do czasu otwierala
Incom - 04-01-2013, 22:06
na Dalii też większego wrażenia sylwestrowa noc nie zrobiła.
jakby nic nie słyszała
missy - 26-12-2013, 11:50
Kochani czy pieskowi można podać przed sylwestrem jakiś środki uspakajające/nasenne?
12 letnia sunia moich rodziców baaaardzo przeżywa każdy wybuch, zaczyna się trząść, serducho wali jak oszalałe, ślini się i dostaje strasznej zadyszki.
Boimy się co będzie z nią w sylwestra...
[ Dodano: 26-12-2013, 11:51 ]
Odreazu powiem że tabletki ziołowe (takie z zoologicznego) nie działają w ogóle..
anna34 - 26-12-2013, 12:31
| missy napisał/a: | Kochani czy pieskowi można podać przed sylwestrem jakiś środki uspakajające/nasenne?
12 letnia sunia moich rodziców baaaardzo przeżywa każdy wybuch, zaczyna się trząść, serducho wali jak oszalałe, ślini się i dostaje strasznej zadyszki.
Boimy się co będzie z nią w sylwestra... |
przy takim wieku to lepiej z wetem skonsultować co można podać i w jakiej dawce.
Nulcia1 - 26-12-2013, 13:33
| missy napisał/a: | | Odreazu powiem że tabletki ziołowe (takie z zoologicznego) nie działają w ogóle.. |
u nas też nie działają .... Deksik boi się strasznie fajerwerków na szczęście na Didi nie robią wrażenia
Milena - 26-12-2013, 13:43
Też często myślałam o podaniu psiakom czegoś na uspokojenie, ale po przeczytaniu paru artykułów trochę się boje, że pies wcale nie będzie spokojny, tylko świadom wszystkiego i sparaliżowany w dodatku. Nie wiem czy takie działanie dotyczy tylko jednego leku, po prostu się boję i już wolę przetrwać te pare godzin katorgi.
Madzialenka - 26-12-2013, 13:54
Z Blondi nie ma duzego problemu jezeli chodzi o wystrzaly patard,troche jest wystraszona ,ale nie jest to Jakis paniczny lek .Martwie sie natomiast o Dusie
iwonadp - 26-12-2013, 17:44
My jeszcze nie wiemy jak przezyjemy noc sylwestrowa , mam nadzieję ze bedzie spokojnie u nas juz zaczynaja sie salwy i nie robi to wrazenia na Zillu . Bartek z kolegą juz od miesiaca podczas spacerów wieczornych przyzwyczaja Zillera do strzelania . Jesli chodzi o tą noc jestesmy zupełnie bez doswiadczenia Rajek uwielbiał ogladać te cosie na niebie podczas spaceru a potem spał snem kamiennym i w razie zagrozenia musielibysmy go spiacego wynosic . Zillis tez potrafi zachrapac mocno.
KandB - 27-12-2013, 10:11
W zeszłym roku tata podał psu tabletki na uspokojenie, wszystko dobrane u weterynarza, a podane w domu. Od paru lat pies przeżywał w sylwestra katorgi. Ale zdaje mi się, że po tabletkach było jeszcze gorzej. Tak chociaż zawsze chował się pod łóżko i przeczekiwał, w zeszłym roku biedny nawet nie potrafił chodzić, a gdy próbował to był jak pijany, pod łóżko nie dał rady się schować. Trzymałam go na rękach w nadziei, że się uspokoi, ale i tak nic nie pomogło.
Na szczęście na Borysie nie robiły większego wrażenia, gdy wszyscy o północy wyszli na dwór zostałam z psami i ten spał w najlepsze. W tym roku zostawiamy go samego i trochę się boję. Idziemy do knajpki bardzo blisko domu. I teraz moje pytanie. Jak myślicie, czy przyjść do niego przed północą i przeczekać razem te największe strzały, czy byłby to dla niego dodatkowy stres, że przychodzę i po chwili wychodzę i lepiej żeby już całą noc przesiedział sam w domu?
tenshii - 27-12-2013, 10:16
KandB, ja bym mu puściła radio jakoś głośniej (ale wiadomo nie na cały regulator), zostawiła jakąś mega kość, pozamykała okna, pozasłaniała je, zostawiła światło w jednym pomieszczeniu, i może bym go oddzieliła od pomieszczeń z oknami. No i ustawiłabym kamerkę żeby potem zobaczyć wszystko, ale moim zdaniem powinno być OK.
KandB - 27-12-2013, 11:50
tenshii, dzięki tak też zrobię, mam nadzieje że sam nie będzie się bardzo stresował
Milena - 27-12-2013, 12:36
tenshii, ja tak robię, u nas to nic nie daje
tenshii - 27-12-2013, 12:47
| Milena napisał/a: | | ja tak robię, u nas to nic nie daje |
ale Zefirek się chyba zawsze bał nie?
Jak pies się już boi to mało rzeczy pomaga.
Milena - 27-12-2013, 12:50
| tenshii napisał/a: | | ale Zefirek się chyba zawsze bał nie? |
Tak A Amo poszedł w jego ślady niestety, ale to raczej z mojej winy
| Cytat: | | Jak pies się już boi to mało rzeczy pomaga. |
Niestety, nie mam już pomysłów jak mu pomóc w tę noc
tenshii - 27-12-2013, 12:51
| Milena napisał/a: | | Tak A Amo poszedł w jego ślady niestety, ale to raczej z mojej winy |
Kasia82 - 27-12-2013, 19:31
Moja Wege strzały kompletnie nie intersują, natomiast mój poprzedni pies bał się przeokropnie i cały czas wystrzałów i fajerwerków spędzał zamknięty w szafie To była jej miejscówka gdzie czuła się bezpieczna.
snowflake - 28-12-2013, 17:53
Ciekawe, jak to u nas będzie.. Pierwszy sylwester.
PeKa - 30-12-2013, 08:17
I my nie mamy z tym problemów. Pierwszy sylwester minął pod hasłem "strzelamy pod balkonem, a Roxana sobie śpi" (na tym właśnie balkonie )
Sarrai - 30-12-2013, 09:09
A u nas może być ciekawie. W piątek jakieś dzieciuchy przed blokiem rzuciły petardą praktycznie obok nas - to obie podskoczyłyśmy ze strachu, ale Frida nie szczekała. W sumie wielkiego wrażenia na niej to nie zrobiło. Za to wczoraj leżała sobie pod oknem (zamkniętym) i jak tylko ktoś strzelił to sie podrywała, szczekała, ciężko było ją uspokoić.
Myślę, ze może być ciężko...
Ja to w ogóle nienawidzę wszystkich tych fajerwerków, dla mnie to głupota.... i nigdy nie widzialam w tym nic fajnego potem tylko te resztki leżą na ulicy jeden obok drugiego...
AnIeLa - 30-12-2013, 19:56
U Nas bez zmian pewnie o 00.00 wyjdziemy oglądać
anna34 - 30-12-2013, 21:40
A ja będe okrutna ale jak chyba życze tym wszystkim strzelającym w środku miasta,gdzie biegają bezdomne i bezbronne zwierzęta pourywanych rąk
Milena - 30-12-2013, 21:45
Niestety pewnych rzeczy nie jesteśmy w stanie zatrzymać...
missy - 30-12-2013, 22:32
No i już się zaczyna... Lana do tego stopnia jest wystraszona że nawet nie chce wyjść na dwór się załatwić Tak walą pod blokiem że cała się trzęsie, dyszy..
Milena - 30-12-2013, 22:43
missy, biedna
u mnie jeszcze cisza całe szczęście...
anna34 - 30-12-2013, 22:44
Mój gad ma wywalone na strzelanie póki co.Jak usłyszy to się tylko zatrzyma,spojrzy na mnie i mówie spoko idziemy dalej i tyle.
Ewelina - 30-12-2013, 22:49
Yoko ma wywalone ale lilka ledwo zipie juz dzisiaj gdzie kilka razy strzelili.
donia457 - 30-12-2013, 22:52
Reda też ma wywaline,chociaż jak jestesmy na spacerze to zatrzymuje sie i patrzy,i idziemy dalej......
oczywiscie prowadze ja na smyczy ,innej opcji nie ma ,u nas pelno małolatów z petardami w ręku
rodzice im kupują
aganica - 31-12-2013, 06:45
| donia457 napisał/a: | | oczywiscie prowadze ja na smyczy | Polecam zmianę zwykłej obroży na półzacisk.. W panice, pies może się wysunąć ze zwykłej i będzie problem
Ja z Fionka wychodzę bardzo rano / 5/ bo tylko wtedy zrobi koope, potem mogę zapomnieć. Na siku wyciągam jak "byka na rzeź "
W łazience już stoi transporter i radio cały czas włączone.. damy radę.
O 20-tej przychodzi petsitterka bo my wychodzimy na sylwestra.
Dziewczyna wie co ma robić..przede wszystkim ; nie głaskać, nie interesować się psami ,nie wychodzić na spacer.Po prostu ma być i w razie czego /atak u Hermiony/ natychmiast powiadomić nas i ..wracamy bo mamy blisko.
donia457 - 31-12-2013, 10:03
| aganica napisał/a: | | Polecam zmianę zwykłej obroży na półzacisk.. W panice, pies może się wysunąć ze zwykłej i będzie problem |
ja tylko używam pólzacisku zawsze i wszedzie
aganica, biedna ta Twoja psica
my nie kupujemy zadnych rac,raz tż kupił ,wleciala nam na balkon i na tym sie skonczyło chociaz stał na środku podworka,i wie jak się puszcza , no i tez nie kupujemy zadnych "swiatelek do nieba" nikt chyba nie ma pojecia ze te cale swiatelka sa zagrożeniem dla samoloów !! w których są ludzie
Milena - 31-12-2013, 13:01
Już strzelają jakby nie mogli poczekać sobie do tej północy... I to w parku gdzie jest pełno psiarzy!!!!
nikolajewna - 31-12-2013, 13:38
U nas na szczęście póki co mało strzelają, Dragon w ogóle na to nie reaguje. W zeszłym roku zdarzało się, że zadzierał głowę na kolorowe fajerwerki, w tym takich jeszcze nie widzieliśmy. Ostatnią (i do tej pory naszą jedyną wspólną) noc sylwestrową przespał w najlepsze, ale mimo to ani nie zamierzam zostawiać go samego, ani zabierać na dwór o północy.
Swoją drogą zawsze mnie dziwi to, że takie okazjonalne zdarzenie jak fajerwerki, nie robią na nim żadnego wrażenia , a ucieka przed odkurzaczem który pracuje u nas w domu codziennie i do którego powinien się przyzwyczaić
Trzymajcie się mocno z tymi niuńkami co się boją
Milena - 31-12-2013, 14:18
Moje psy najbardziej denerwują się w domu, nie wiem dlaczego bo właśnie tu powinny się czuć bezpieczne? Na spacerze na pojedyńcze wystrzały w oddali nie reagują, a na te które są nieco głośniejsze tylko podnoszą głowę na chwilę i dalej biorą się za niuchanie... za to jak usłyszą choćby jeden huk kiedy są w domu to już wpadają w panike
Daisy0311 - 31-12-2013, 14:23
A ja niestety nie mogę spędzić tej nocy z Daisy i jest mi z tego powodu niezmiernie przykro i smutno Jade do siostry i będę tam spała i pies miał też być z nami ale niestety tam jest kot który panicznie się jej boi (zrobiłam próbe i pojechałam z daisy do nich a kot wpadł w szał) i Daisy jedzie do mojej mamy Dobrze ,że to tylko jeden dzień bo strasznie za nią bym tęskniła.
missy - 31-12-2013, 14:33
U nas dalej ciężko... Lexi nie reaguje w ogóle.. ale martwimy się o Lankę
Mąż wyszedł z nią na szybkie siusiu, ale tak gdzieś obok rąbnęło że nawet nie zdążyła do końca zrobić a już ciągnęła do domu cała się trzęsąc.
Miejmy nadzieję że nie będzie aż tak źle.. i że może młodsza koleżanka podziała na Lanę trochę uspakajająco, bo Lexi cały czas do niej podchodzi, liże po mordce , zaczepia.. może w ten sposób nie będzie się aż tak bardzo skupiać na tych wystrzałach..
nikolajewna - 31-12-2013, 16:14
| Milena napisał/a: | | Moje psy najbardziej denerwują się w domu, nie wiem dlaczego bo właśnie tu powinny się czuć bezpieczne? |
Może dlatego, że w momencie wybuchu nie czują się już bezpiecznie w swoim domu? A to przecież ich azyl.
Milena - 31-12-2013, 16:25
Pewnie tak, ale przecież nie wyjdę z nimi na dwór o północy, no nic trzeba przetrwać tę noc. Narazie śpią, a ja ciuchutko na palcach chodzę, żeby żadnego nie zbudzić, będą wymęczone niech śpią na zaś
Madzialenka - 01-01-2014, 03:35
Wiec ja pierwsza zdam relacje z Sylwestrowej nocy.Jestem DUMNA z moich dziewczat ! Martwilam sie o reakcje Dusi ,bo ona troche nadpobudliwa jest,a tu pies o 24.00 wyszedl bez zaproszenia z nami na balkon ,siadl i patrzyl w niebo Zero leku,zero stresu, tylko ciekawosc.Wsrod hukow petard Dusia wykonala doskonale podstawowe komendy ,w ogole jakby nie zwracajac uwagi na chalas Blondi ,tez duzo ,duzo lepiej zniosla tego Sylwestra ,porownujac do zeszlorocznego,bala sie troche,ale nie bylo trzesawek jak w tamtym roku.Wynioslam jej poslanie do lazienki .bo tam najciszej,jednak,ani chwili nie chciala tam zostac.
Chelsea - 01-01-2014, 08:55
Czesia przespala całą noc
evecious - 01-01-2014, 10:37
Rico oglądał z nami fajerwerki na balkonie
Bałam się, że będzie się bał...bo na spacerze 4-5m od nas wystrzeliła duża petarda robiąc duży hałas przy tym, przestraszył się i odskoczył, ale za chwilę zaczął iść w tamtym kierunku. Całe szczęście jednak Rico jest odważny i dzielny
bunia69 - 01-01-2014, 11:17
U mnie spokojnie wystrzały
obie je przespały
Milena - 01-01-2014, 11:20
U nas jak zawsze kiepsko. Wczoraj Zefir ostatni raz załatwił się o godz. 14, o 19 jak wyszliśmy nie chciał nawet siku zrobić, o 21 kiedy poszłam spróbować jeszcze raz było jeszcze gorzej - ciągle siadał z podkulonym ogonem i nie chciał iść, później dobiegł do przystanku autobusowego i schował się pod ławką, nie chciał wyjść... od 22 zaczęły się trzesiawki Zefira, które trwały do około 2:00, cały ten czas spędził pod stołem. Zasłoniłam okna ciemnym kocem, więc odjęło mu chociaż efektów świetlnych, których też się boi. Do 23 Amora udało się jeszcze zainteresować ulubioną zabawką, potem też już się bał i na nic nie zwracał uwagi.
O północy wiadomo, było najgorzej, Zefirek wciąż leżał pod stołem i się telepał, dostał lekkiego ślinotoku, ale jestem zadowolona bo nie był on taki mocny jak w poprzednich latach, nie zesiusiał się też pod siebie, był dzielny Ale bałam się trochę o jego serduszko, tak mocno i szybko biło.
Amor o północy biegał jak opętany po mieszkaniu, rozpaczliwie szukając miejsca do schronienia, szkoda mi ich...
anna34 - 01-01-2014, 12:09
Chopper siedział sam w domu przy włączonym programie modowym w tv(M.stwierdził,że tam napewno strzelać nie będą) i przy zapalonej lampce
Jak wróciliśmy o 3.00 to przywitał nas radośnie merdając ogonem
A w zeszłym roku o północy poszedł z M na spacerek wkoło bloku podczas strzelania
Quaddo - 01-01-2014, 14:23
u nas super, jak się przekonałam 5 listopada (w listopadzie strzelaja więcej niz w sylwka) Quaddo się boi tylko rzymskich ogni, ale wczoraj w domu, zachowywał się tak, jak gdybyśmy ogladali film za głosno.
nawet tak się złożyło, że jak był na spacerku to akurat strzelali, i też bez takiej reakcji jaką miał w listopadzie (irokez i szczekał)
Sarrai - 01-01-2014, 15:03
Frida też luzik. Ostatni spacer był o godzinie 20-21 to trochę widać było po niej, że jest zaniepokojona jak widziała błyski na niebie, ale szła przy nodze dziarsko tylko się oglądała na nas. Za to o północy pełen luzik, nie szczekała, ani nic - my sie gapiliśmy przy otwartych oknach na fajerwerki a Frida sie pod oknem na stopach moich polozyla i tyle .
missy - 01-01-2014, 15:52
No to my też zdamy relacje... jakoś przetrwaliśmy....
Lexi tak jak pisałam bez żadnych problemów, w ogóle nie reagowała.
Lana na ostatnie siusiu wyszła ok. 14, później robiliśmy jeszcze 3 podejścia ale już się nie chciała załatwić, ogon podkulony i ciągnęła do domu.
Ok. godziny 9 zaczęła tak dyszeć, trzęsła się przeokrutnie, woda lała jej się z pyska... zdecydowaliśmy że podamy jej Sedalin w żelu (mieliśmy nie podawać bo naczytałam się trochę o nim na necie) ale nie było wyjścia, Lana była w takim stanie że baliśmy się że jej serducho wysiądzie.
Minęło 15 minut, jak ręką odjął, położyła się pod drzwiami, przestała się trząść, wyglądała na bardziej zrelaksowaną.. była zwiotczała, powieki jej leciały w dół.. ale sylwestra udało się przetrwać.
Na siusiu zdecydowała się dopiero ok. 10 rano !! Bidulka tyle trzymała.
Jak byśmy zdecydowali żeby podać jej ten żel wcześniej, nie musiała by się tak męczyć prawie do 10
Kasia82 - 01-01-2014, 17:56
Ponieważ był to nasz właściwie pierwszy wspólny Sylwester zrezygnowaliśmy z wyjścia gdziekolwiek ze względu na psa. No i jak się okazało zupełnie niepotrzebnie bo Wegę strzały wogóle nie ruszały tylko denerwowała się że jakoś nikt nie wybiera się spać a ona przecież śpiąca. KOło 23 położyła się i przespała resztę imprezy. Podgłosiliśmy tylko tv aby trochę zagłuszyć strzały.
AnIeLa - 01-01-2014, 17:58
My byliśmy u znajomej wyszliśmy od niej przed 00.00 żeby dojśc na czas do mamy. Oczywiście ludzie doczekac się nie mogli i strzelali juz przed czasem. Mijalismy jakiegos Pana który był bardzo zdziwiony że Asior się nie boi.
o 00.00 byliśmy za garażami i pies biegał z kijem tarzając się w trawie raz po raz oglądając fajerwerki.
Troche poszczekał ale to na kija bo sam latać nie chciał. Generalnie on ma w nosie fajerwerki chciał koniecznie się przywitac z ludźmi którzy je wystrzeliwali.
Ciesze się, że tak reaguje- nie reagując
mibec - 01-01-2014, 19:02
U nas bezstresowo, ale o tym przekonalismy sie juz w listopadzie
Mistycom - 01-01-2014, 21:54
Zatem i ja zdam relację. Nie pisałam o tym, ale Luna bardzo boi się wystrzałów. Najgorsze, że to nasza wina Jest mi z tego powodu bardzo źle.
Teraz jak wychodziliśmy na spacer i gdzieś daleko usłyszała strzał, to zawijała ogon pod siebie i chciała lecieć do domu. W domu było spokojniej, chociaż czasami chowała uszy za siebie. O północy, oczywiście nigdzie nie wychodziliśmy, było trochę wybuchów i Luna jedyni co to piszczała. Chodziła spłoszona i piszczała. Nie pomagało nawet przytulanie i głaskanie. Można jednak powiedzieć, że spokojnie zniosła tego Sylwestra.
Od teg roku planuję ponownie zacząć z nią chodzić na szkolenie, które jest przy strzelnicy, może w ten sposób jakoś ją oswoimy ze wystrzałami
donia457 - 01-01-2014, 23:33
byla godz.23 kiedy to Rda przypomniala sobie ,że trzeba isc na dworek i zrobić kupala mialam z nią narazie nie wychodzić,no ale kupa miala bilet
Reda wraać do domu nie maiła ochoty miala ochote pobiegać za fajnymi "błyskotkami" ktore pokazywały sie na niebie i może by jakaś "ugryzła "
szalona z niej dziołcha
pózniej o pólnocy ,kiedy to błyski i huki byly bardzo glosne i widoczne .Reda postanowila poszczekac merdajacym ogonem,oczywiscie biegla do okna waląc ogonem w choinke
choinka -na szczęście cała,
mój pies dostał ADHD
Teresa - 02-01-2014, 10:34
moja musiala obszczekac kazdy wystrzal i byla troche podekscytowana, w zeszlym roku gdzie to byl jej pierwszy sylwester w ogole nie zwracala uwagi na wystrzaly.
Krakowianka - 02-01-2014, 12:11
Po raz pierwszy od 12 lat kiedy to była z nami cudowna goldenka Sharon miałam spokojną noc sylwestrową ,ponieważ Nesti kompletnie się nic nie bała ,ani odgłosów ,ani świateł,a jak byłyśmy na spacerze w sylwestra i chłopcy puszczali rakietki to Nesti z kolegą tylko patrzyli z zaciekawieniem.
snowflake - 02-01-2014, 17:00
Cece jakoś panicznie się nie bała, z tego co mówiła moja mama - było dobrze.
ALE... Już dwa razy jakieś bachory(przepraszam, ale inaczej ich nie nazwę ) rzuciły mi i psu pod nogi petardę. Tę taką, która robi BUUUUUUUM na pół osiedla, dym i nic więcej. Przebiegali koło nas większa grupką, zrobili zamieszanie i nawet nie widziałam, kiedy tym rzucili.. Pierwszym razem petarda spadła koło moich nóg, jak huknęło, Cece aż podskoczyła i zaczęła szczekać. Drugim razem, wczoraj wieczorem.. Rzucili petarde POD mojego psa. Wybuchnęła jej pod brzuchem. Właściwie to chyba chcieli trawić W NIĄ. Jestem osobą nerwową, a mojej wściekłości wtedy nie da się po prostu opisać. Myślałam, że zrobię tym dzieciom krzywdę. Pobiegłam za nimi. Według nich to była "beka" i powinnam sobie "zajarać" i się wyluzować, bo spięta jestem! Zaznaczę tylko, że to naprawdę były dzieci. 12 lat maksymalnie, co drugie słowo "ku*wa", a o jakimś zwrocie grzecznościowym w moim kierunku mogłam zapomnieć.... Jak spytałam skąd mają te badziewie i gdzie są rodzice - uciekli.
anna34 - 02-01-2014, 18:12
Ukręciłabym łby takim bachorom na miejscu
CzarnY - 19-02-2014, 09:44
Mój nie reaguje a wszystko dlatego, że często go zabieram ze sobą na strzelnicę i słyszy strzały z ostrej. Natomiast udało mi sie go oduczyć łapania wszystkiego co ludzie wyrzucają - i mam już pewność, że żadnej petardy, rakiety innego gówna nie weźmie do pyska
markis80 - 31-12-2015, 14:06 Temat postu: Sylwester-Relanium :cring: Witam
Byłem dzisiaj z Rokim u weta po tabletki uspokajające ponieważ panicznie boi się wystrzałów petard. Dostaliśmy 6 tabletek relanium po 5 mg dawka wydaje mi się ogromna bo sam kiedyś po wypadku samochodowym dostałem 5mg i byłem mocno przytłumiony.
Proszę ktoś z Was używał i w jakich dawkach ?? Roki waży około 30 kg
Pozdrawiam
|
|