forum.labradory.org

Psychika i zachowanie - Jęczy, marudzi, piszczy

Linka 83 - 30-10-2012, 09:30
Temat postu: Jęczy, marudzi, piszczy
Cześć wszystkim.
Dziwna sprawa. Yuki (10 miesięcy) parę dni temu zaczął jęczeć, jakby zawodzić. Budzi się wcześnie przychodzi do mnie, robi wszystko żebym nim się zainteresowała. Jak go zacznę przytulać lub się z nim bawić kończy ten jęk. Wychodzimy na spacer, daje mu jeść...i heja zaczynamy śpiewy od początku. Pogłaszczę cisza, odejdę jęk. Dodatkowo, Yuki, znany jako jednostka wszystko żerna zaczyna marudzić z suchą karmą, którą od narodzin jadł bez problemów( teraz wolałby moje śniadanie). Również od paru dni więcej spi. Nie wiem czy dojrzewa, spokojnieje, stąd przesypianie połowy dnia, czy coś mu jest. Dodatkowo pogada, raczej sprzyja spaniu. To jęczenie takie jakby chciał coś wymusić, zainteresowanie ... ? Tylko, że wszystkie trzy rzeczy zaczęły się tego samego dnia. Sama
nie wiem. Wet czy histeryzuje?
Macie takich śpiewaków może?

Pozdrawiam

Ryniu - 30-10-2012, 09:47

Możliwe że jakaś sunia w pobliżu ma cieczkę.
Maleńka - 30-10-2012, 10:57

Albo poprostu i najzwyczajniej sie nudzi ;]
Di - 30-10-2012, 11:05

Siedzę przy komputerze/pracuję/uczę się. Bianka wskakuje na łóżko, kładzie się niby jak zwykle. Nie mija 3-5 minut i zaczyna 'dźwięczniejęczniupowarkiwać' :D w zasadzie nie wiem, jak to opisać. Wszystko ustaje, gdy podchodzę do niej, kładę się obok albo zaczynam się z nią bawić. Laby nie lubią nudy ;)

Na spacerach taka sytuacja zdarza się jedynie, jak się z kimś zagadam, a pies musi stać obok i czekać. Generalnie jest tak zafascynowana otaczającym ją światem, że nie ma czasu się nudzić. Może w przypadku Yuki'ego to kwestia cieczek suń na dodatek.

fadziochowa - 30-10-2012, 16:48

U nas to samo :D
Faduś często, gdy nie zwracam na niego uwagi "żali się"- jęczy, zawodzi, warczy... :D :D
Wystarczy, że rzucę mu piłkę, albo go pomiziam i już jest ok :)

nata - 30-10-2012, 19:18

Pola ma cały arsenał swoich dźwięków :beated: Od piszczenia, miauczenia, mruczenia, wzdychania, jęczenia, po szczekanie oczywiście... także w zależności od sytuacji i potrzeb uwielbia sobie "pogadać i ponarzekać" na ciężkie życie labradora :-P

[ Dodano: 30-10-2012, 19:21 ]
Linka 83, albo dojrzewa i tak jak pisze Ryniu wyczuwa cieczki, albo.... to efekt rozpuszczenia (jak u nas np :D )

dominika92 - 30-10-2012, 19:22

U nas też to było..aczkolwiek jednak lepiej to ignorować bo niektórym labkom się "nie rozwinie" a niektóre jak moja potem będą szczekać i piszczeć o wszystko :bad: :bad: Teraz na szczęście jej minęło, ale było to okropne..nic nie można było porobić, bo pies piszczał i szczekał..dlatego jak wymusza to nie dawać się. Dla własnego dobra :D
prawda, nata, ? :D :D

tenshii - 30-10-2012, 19:22

Di napisał/a:
'dźwięczniejęczniupowarkiwać'

tiaaa - znamy to.
Jedno i drugie może tak godzinami.

Maleńka - 30-10-2012, 19:45

Luki tak samo. Stanie patrzy sie i lamenntuje :D
nata - 30-10-2012, 20:07

dominika92 napisał/a:
prawda, nata, ?

nie przypominaj, bo oblewa mnie zimny pot na samo wspomnienie :D
Aczkolwiek u nas został rytuał jeczenio-piszczenia, aby wspólnie wybrać zabaweczkę z pudełeczka w którym są pochowane.. ]:)

Linka 83 - 02-11-2012, 17:47

Ja już nie wiem...dzisiaj do tego wylazł na dwór, pobiegał, stanął.. i kuleje. Łapę sprawdziłam dwieście razy, nic tam nie widzę. Wciąż słabo je, a dzisiaj jeszcze gorzej.Pewno to zbieg okoliczności ale..
Dodam , że on jest skandalicznie rozpiszczony:)

Ps: wiem, że dysplazja to inny wątek ale czy takie kulenie (trzyma łapę w powietrzu) to może być objaw? Nie miał robionych zdjęć.

Maleńka - 02-11-2012, 23:27

Linka 83, to moze najwyzszy czas je zrobic?
myszkapatii - 03-11-2012, 16:47

Hadi zawsze sie kładzie na brzuchu głowe na łapki przednie patrzy na mnie swoimi wielkimi kochanymi oczyskami i wtedy piszczy, warczy i pomiałkuje w jednym gdy nie zwracam uwagi na niego a ma ochote sie bawic... zabawa rozwiązuje problem:) ....
Linka 83 - 04-11-2012, 00:21

Byliśmy u lekarza. Pies okaz zdrowia, łapa - jakieś ścięgno "naciągnięte", dostał zastrzyk i już lepiej chodzi. Nie wyczuł żadnych zwyrodnień. Uszy, brzusio wsio w najlepszym porządku. Na kosmiczne tracenie sierści polecił oliwę z oliwek. Wet mówi, że może miauczeć z nudy lub z miłości do jakiejś koleżanki sąsiadki.

Zdjęcia planujemy zrobić tak czy siak.
Czekam na przypływ wolnej gotówki.

[ Dodano: 05-11-2012, 01:54 ]
Kulenie wróciło. Był sam dzisiaj w ogrodzie troszkę, może nadwyrężył. Co gorsza przednia lewa łapa (po skosie) jakby zaczęła szwankować. Mimo wizyty u weta zaczynam się obawiać.
Kurde za dużo zmian w krótkim czasie. Dzisiaj przyszła Asia, która często wpada, zna diabeła od narodzin , wypiła drina i mówi "ty a co z Yukim???teraz załapałam, nic mnie nie gryzie, nie krzyczy, nie przynosi zabawek do przymusowej (albo będę gryzł) zabawy". Leżał w przedpokoju...

kasiek - 17-11-2012, 09:13

Linka 83, co z Yuki?jak tam z przeswietleniem?
Linka 83 - 04-12-2012, 00:57

zdrowy jak ryba.
Miał jakieś zapalenie młodzieńcze stawu czy cuś. Po lekach odeszło. Znów jest najgorszym psem świata.

Co do prześwietlenia, dzwoniłam. Kazali się wstrzymać jeszcze pół roku. Zbadał lekarz narazie stawy ręcznie, stwierdził, że wyglądają ok

Beata123 - 15-03-2014, 18:42
Temat postu: Mój 3-letni labrador od 2 miesięcy piszczy
Proszę o pomoc. Mam 3 letniego labradora, który codziennie wychodzi na intensywny spacer do lasu lub na pola. Codziennie gram z nim w piłkę i ringo. Jednak od ok. dwóch miesięcy chodzi i ciągle piszczy. Nie okazuje stanów chorobowych (apetyt dopisuje, energia w trakcie zabawy jest). Nie wiem co mam z nim robić. Przecież nie mogę cały dzień siedzieć z nim na podłodze i go zabawiać - nawet tego nie próbuję. Ignorowanie tego zachowania również nie skutkuje. Błagam pomóżcie bo niedługo zwariuję.


tenshii - 15-03-2014, 19:49

Beata123, czy Twój pies jest wykastrowany? Może czuje suki w cieczce
aganica - 15-03-2014, 19:52

tenshii napisał/a:
czy Twój pies jest wykastrowany?
O to samo chciałam zapytać... wiosna czas na amory :lookdown:
Beata123 - 16-03-2014, 11:18

Szczerze mówiąc nie myślałam o kastracji. Nawet na myśl mi nie przyszło, że takie zachowanie może być skutkiem wiosennych hormonów. Sama nie wiem co o tym myśleć.
aganica - 16-03-2014, 11:35

Beata123 napisał/a:
Nawet na myśl mi nie przyszło, że takie zachowanie może być skutkiem wiosennych hormonów.
Może, ponieważ.. zapach suki w cieczce, przeciętny pies wyczuwa z odległości kilometra.Niektóre psy stają się pobudliwe i próbują rozładować napięcie seksualne w rożny sposób.Może przestać jeść, stać się agresywny lub kopulować na przedmiotach.
Beata123 - 16-03-2014, 11:58

Oskar nie przejawia żadnych oznak wspomnianych przez Ciebie, a już na pewno nie ma żadnych zapędów do okazywania gestów kopulacyjnych. Spróbuję (nie tylko spróbuję ale muszę) przetrwać ten okrutny okres. Mam nadzieję, że to zachowanie jest przejściowe. Dziękuję za wskazówki. Pozdrawiam.
aganica - 16-03-2014, 12:09

Beata123 napisał/a:
Mam nadzieję, że to zachowanie jest przejściowe
Na pewno..
Pomyśl..może coś w waszym życiu się zmieniło? może ktoś wyjechał?..Może zmieniłaś mu miejsce legowiska.
Przeanalizuj co może być przyczyną takiego zachowania. Czasami bywa to /dla człowieka/ nieuchwytny drobiazg. Skoro twierdzisz że psu nic nie dolega to należy pomyśleć o emocjach.

anna34 - 16-03-2014, 12:44

Beata123 napisał/a:
Oskar nie przejawia żadnych oznak wspomnianych przez Ciebie, a już na pewno nie ma żadnych zapędów do okazywania gestów kopulacyjnych.

Mój też nie kopulował zanim go wykastrowałam,ale też piszczał za sukami i uciekał jak był spuszczony ze smyczy w tym okresie.
Jedzeniem też nie gardził niestety nawet podczas zakochania to nie ten typ.
Piszczenie minęło po kastracji i ucieczki też :)
Niestety suczki mają cieczki niemal przez cały rok,każda w innym terminie,także życie samca z jajami jest przechlapane.

tenshii - 16-03-2014, 13:51

Beata123, dlaczego nie chcesz go wykastrować?
Beata123 - 16-03-2014, 17:07

aganica napisał/a:
Beata123 napisał/a:
Mam nadzieję, że to zachowanie jest przejściowe
Na pewno..
Pomyśl..może coś w waszym życiu się zmieniło? może ktoś wyjechał?.


Taaaak, to chyba jest dobry kierunek. Córka rzadziej bywa w domu - studia, praca - częściej nocuje poza domem. Może to jest właśnie to. Nic nie wskazywało, że są ze sobą tak związani. Nie myślałam, że może mu aż tak brakować jednego domownika.

[ Dodano: 16-03-2014, 17:12 ]
tenshii napisał/a:
Beata123, dlaczego nie chcesz go wykastrować?


Nigdy nie brałam tego pod uwagę, chociaż weterynarz wspominał o tym. Nie potrafię przełamać mojego nastawienia do kastracji i proszę nie przekonuj mnie. Przedstawiano mi plusy i minusy tego zabiegu. Jak to się mówi muszę do tego dojrzeć. :)

tenshii - 18-03-2014, 20:59

Beata123 napisał/a:
Nie potrafię przełamać mojego nastawienia do kastracji i proszę nie przekonuj mnie.

Mój chłopak też nie chciał o tym słyszeć.
Do dnia, w którym Fido prawie stracił oko w walce o sukę z innym samcem z jajkami.
Teraz powtarza, że nigdy w życiu nie chce mieć już psa niekastrowanego.

Beata123 napisał/a:
Jak to się mówi muszę do tego dojrzeć.

Oby nie było za późno :)

monmo - 11-04-2014, 13:48
Temat postu: piski i szczekanie w nocy
Hej :)

Jestem tu nowa, nowy pies, nowe dylematy.
Od tygodnia mamy labkowego szczeniora, w ciągu dnia - normalny labkowy szczeniorek, bawi się, psoci, wszystko w normie. Problem zaczyna się wieczorem, kiedy drzwi sypialni zamykają się (suczka nie wchodzi do sypialni, takie ustalenie rodzinne). Maleństwo zaczyna piskać, wyć i szczekać. Przestaje po jakimś czasie (z pół godziny może), zasypia (tak myślę) i znów zaczyna jak się obudzi. I nie wiem na ile to normalna tęsknota szczeniaka za mamą i rodzeństwem a na ile coś, co może przerodzić się w niepożądany nawyk, stąd moje pytanie tutaj, do doświadczonych labkowiczów.
Czy w jakiś mądry sposób można ją tego nocnego szczekania oduczyć? Jeśli akurat wychodzimy z sypialni, a ona grzecznie sobie leży - jest smaczek w nagrodę. Staram się nie wychodzić kiedy szczeka, żeby nie przyjęła tego za komunikat "szczekanie skutkuje wyjściem ludzi z sypialni" bo to moim zdaniem prosta droga do utrwalenia schematu, że szczekanie skutkuje.
Jakieś wskazówki? pomysły? Czy po prostu tak jest i przejdzie?
Z góry dziękuję za pomoc :)

deadend - 11-04-2014, 16:26

monmo, ja miałam to samo ostatnio, z jęczącym maluchem pod schodami, z tydzień płakał jak został na noc i rano (około 5, aż jakiegoś zapalenia oka dostałam z niewyspania chyba :D ), też nie reagowałam na to zupełnie (nooo raz poleciał tam o 1 w nocy pluszowy wielbłąd z krzykiem "zamknij się już" :P ) Teraz, po 1,5 m-ca jestem w szoku jak on ładnie sobie idzie spać i rano łazi, coś tam gryzie, albo śpi, ale już nie krzyczy.
dor123 - 01-07-2014, 08:19
Temat postu: Dominująca sunia ??? Prośba o pomoc
Witam,
Mam taki mały problem z moją labradorką. Sunia w momencie gdy jesteśmy same w domu szczeka i warczy. Zachowuje się tak tylko jak jestem z nią sama w domu i nie ma mojego chłopaka. Co ciekawe dzieje się to tylko wtedy gdy usiąde na kanapie. Mogę spokojnie siedzieć przy stole lub robić inne rzeczy w domu, wtedy sunia jest spokojna i leży sobie spokojnie. Natomiast w momencie gdy usiądę na kanapie zaczyna się szopka. Mała najpierw zaczyna jęczeć potem próbuje gryźć, a jak się nie dam to zaczyna szczekać i podwarkiwać. W momencie gdy zostanie zrzucona z kanapy dalej szczeka i warczy i bardzo często przybiera pozycję pół warowania (łapy i głowa nisko, kuper w górze). Co można zrobić z takim zachowaniem? Ma ktoś jakiś pomysł? Nie do końca wiem jak mam interpretować takie zachowanie. Generalnie wydaje mi się że sunia należy do dominujących. Bardzo często próbuje kłaść się na nas, lub przy zabawie na innych psach. Dodatkowo zawsze jak chce usiąść koło nas to najlepiej tak aby przynajmniej kuprem usiąść na człowieku. Mała ma obecnie 10 miesięcy. Będę wdzięczna za pomoc w tym temacie.

mibec - 01-07-2014, 09:36

dor123 napisał/a:
W momencie gdy zostanie zrzucona z kanapy dalej szczeka i warczy i bardzo często przybiera pozycję pół warowania (łapy i głowa nisko, kuper w górze).
poprostu zacheca Cie do zabawy :)

Jaki jest plan dnia i treningow suki? Moze ma za malo atrakcji i poprostu sie nudzi?
Sprobuj ja ignorowac jak jeczy / marudzi - nie odzywaj sie, nawet na nie nie patrz, choc wiem ze moze byc to trudne. Po kilku minutach powinna sie uspokoic - wtedy zainteresuj sie nia. Mysle,ze nauczyla sie wymuszac Twoja uwage jak siadasz na kanapie - wykonywalas jakies obowiazki domowe wiec nie zwracalas na nia uwagi, nastepnie siadzasz i stajesz sie latwym celem, zwlaszcza ze ja odganiasz, mowisz do niej...wchodzisz w interreakcje.
Pies ma swoje miejsce i zna komende "na miejsce"? Jesli nie, to trzeba nauczyc.

dor123 napisał/a:
Generalnie wydaje mi się że sunia należy do dominujących. Bardzo często próbuje kłaść się na nas, lub przy zabawie na innych psach. Dodatkowo zawsze jak chce usiąść koło nas to najlepiej tak aby przynajmniej kuprem usiąść na człowieku
nie jest dominujaca w stosunku do Was tylko chce byc blisko przy Was :haha: Moje psy czasami przez kilka godzin leza na nas jak np ogladamy jakis film, a wiekszych problemow z nimi nie mam - te wszystkie "objawy dominacji" mozna miedzy bajki wlozyc.
dominika92 - 01-07-2014, 09:50

dor123, sunia po prostu chce zwrócić na siebie uwagę. W takich wypadkach należy całkowicie IGNOROWAĆ PSA.
Dla niej w tym momencie, choć może wydać Ci się dziwne, nawet Twoje zwrócenie jej uwagi, krzyk, zepchnięcie z kanapy, spojrzenie na nią jest dla niej nagradzające, bo osiągnęła to co chciała, czyli zwróciła na siebie uwagę.
Dlatego ignoruj takie sytuacje, choćby nie wiem co robiła. Na początku spodziewaj się, że może się pogorszyć, bo przyzwyczaiła się, że zawsze to działało, to jak to już nie? Na wszelki wypadek schowaj rzeczy które mogłabym ukraść w akcie desperacji i przeczekaj. Zobaczy że to nic nie da, to w końcu odpuści, ale przygotuj się że na początku może być to niezła walka :P
ale w końcu będziesz musiała to zrobić bo to staje się potem nie do wytrzymania, u nas było podobnie.

Sarrai - 01-07-2014, 11:38

Frida też ma takie fazy, szczególnie w dniach gdy miała mniej spaceru, rozpiera ją energia. Pomaga kompletny ignor, po kilku minutach szczeku odpuszcza i się kładzie.
A najlepiej to psa zmęczyć np na dworze - fizycznie i psychicznie.

zuzia - 01-07-2014, 12:17

dor123, sunia jest młoda i energia ją rozpiera, dla jej dobrego samopoczucia psychicznego radzę wymyślec sposoby na zmęczenie psa/ spacery, piłeczka etc./ :)
dor123 napisał/a:
Bardzo często próbuje kłaść się na nas, lub przy zabawie na innych psach. Dodatkowo zawsze jak chce usiąść koło nas to najlepiej tak aby przynajmniej kuprem usiąść na człowieku.
Labradory chyba już tak mają, moja Luna przynajmniej Tak. Kombinuje żeby chociaż lekko potrącić :) z tym pchaniem kupra w miejsca gdzie teoretycznie nie ma miejsca jest mistrzem, a potem jak jej niewygodnie to tylko posapuje :-P
dor123 - 01-07-2014, 15:01

W zasadzie wszystko co piszecie trzyma się kupy :) zwłaszcza że jak się tak zachowuje to ogon chodzi na boki. Chyba rzeczywiście mała wykorzystuje moje słabości .Bardzo często jak jeszcze była maluszkiem to była przeze mnie głaskana i tulona właśnie na kanapie. Zdawałam sobie sprawę że troszkę weszła mi na głowę, ale nie wiedziałam że aż tak :shy: Zdecydowanie postaram się ją teraz ignorować, ale przyznam że będzie to ciężke gdyż mały łobuziak warcząc również podgryza. Na szczęście rzadko jest to bolesne, ale czasem się trochę zagalopuje z tymi ząbkami. Na szczęście nie jest mi ona straszną, więc jakoś to zniosę :)
Jeśli chodzi o ruch to wydaje mi się że ma go dość sporo, oczywiście nie mieszkam w domu z ogrodem gdzie pies mógłby się wybiegać przez cały dzień, ale codziennie w sumie ma przynajmniej 3,5-4 h na dworze z czego minimum 1-1,5 latania z innymi psami. W domu też biega za piłką, a w weekendy ruchu ma jeszcze więcej (bo i ja mam więcej czasu). Choć muszę przyznać że jeśli jest jakiś odpowiednik ludzkiego ADHD to zdecydowanie moja mała to ma. Pokłady energii naprawdę godne podziwu (choć z wiekiem oczywiście się zmniejszają). Ale coż przecież to labrador :) mit o kanapowych labkach śpiących cały dzień, nas nie dotyczy. Ale to akurat mnie nie martwi :haha:

Bardzo dziękuję Wam za pomoc, uspokoiliście mnie i to bardzo. Teraz zacznę pracę z moją małą szelmą :) Myślę że komenda miejsce zostanie wprowadzona. Na razię będę uczyła się sztuki ignorowania.

zuzia - 02-07-2014, 09:06

dor123,
z tego co piszesz:
dor123 napisał/a:
jak jeszcze była maluszkiem to była przeze mnie głaskana i tulona właśnie na kanapie.
dor123 napisał/a:
Zdecydowanie postaram się ją teraz ignorować

tylko po co?
sunia potrzebuje twojej uwagi, pieszczot. Dlaczego chcesz jej to ukrócić?
Piszesz że ma sporo ruchu, ja myślę że te jej zaczepki wynikają z chęci bliższego kontaktu - i bardzo dobrze, ja bym się cieszyła, choc rozumiem że sa sytuacje kiedy to może denerwować. :)
dor123 napisał/a:
oczywiście nie mieszkam w domu z ogrodem gdzie pies mógłby się wybiegać przez cały dzień

ja mieszkam w domu z ogrodem i uwierz, pies wypuszczony przed dom się sam nie wybiega, Luna nawet się sama nie wysika tylko siedzi pod drzwiami i czeka. Teorie że pies do szczęścia potrzebuje dużego domu z ogrodem to można sobie wsadzić w ......, pies potrzebuje ludzia i będzie szczęśliwy nawet w 20-metrowej kawalerce.

Sarrai - 02-07-2014, 09:10

No to faktycznie ma spore pokłady energii :)
Mojej wystarcza 3h dziennie - po półtorej godziny x2 i rano szybkie siku i w domu to tylko śpiocha :-P

[ Dodano: 02-07-2014, 09:12 ]
zuzia napisał/a:

tylko po co?
sunia potrzebuje twojej uwagi, pieszczot. Dlaczego chcesz jej to ukrócić?
Piszesz że ma sporo ruchu, ja myślę że te jej zaczepki wynikają z chęci bliższego kontaktu - i bardzo dobrze, ja bym się cieszyła, choc rozumiem że sa sytuacje kiedy to może denerwować. :)


Myślę, że nie chodziło tutaj o kompletne ignorowanie całymi dniami, ale po prostu pies też musi wiedzieć, że czasem niestety jeśli czegoś chce (np. zabawy) to tego nie dostanie.

mibec - 02-07-2014, 09:30

dor123 napisał/a:
codziennie w sumie ma przynajmniej 3,5-4 h na dworze z czego minimum 1-1,5 latania z innymi psami. W domu też biega za piłką, a w weekendy ruchu ma jeszcze więcej
a ile jest w tym pracy umyslowej? Wiekszosc psow potrzebuje tez poruszac glowka. Moja Shelby miala okres bycia takim diabelkiem wcielonym, nawet zyskala ksywke Szajbuska, ale wdrozylam sporo cwiczen umyslowych, codzienne treningi w ogrodzie. Ze wzgledu na Barneya nie mozemy sobie pozwolic na dlugie spacery, wiec psy pracuja albo plywaja i mam w domu dwa aniolki.

Sarrai napisał/a:
zuzia napisał/a:

tylko po co?

sunia potrzebuje twojej uwagi, pieszczot. Dlaczego chcesz jej to ukrócić?

Piszesz że ma sporo ruchu, ja myślę że te jej zaczepki wynikają z chęci bliższego kontaktu - i bardzo dobrze, ja bym się cieszyła, choc rozumiem że sa sytuacje kiedy to może denerwować.

Myślę, że nie chodziło tutaj o kompletne ignorowanie całymi dniami, ale po prostu pies też musi wiedzieć, że czasem niestety jeśli czegoś chce (np. zabawy) to tego nie dostanie.

otoz to ;) przeciez nikt nie namawia zeby psa dac w odstawke, ale sunia musi wiedziec ze jest czas na zabawe z Pancia i czas kiedy ma sie zajac soba i to od Panci zalezy kiedy jest czas na to :)

dor123 - 02-07-2014, 10:08

zuzia, tu nie chodzi o to że chcę ją ignorować, tylko o fakt że nie mogę spokojnie posiedzieć na kanapie bez jej szczekania i gryzienia. Naprawdę nie jest przyjemnie jak siedzi koło ciebie taka szelma i szczeka i gryzie w ręce. Nie mam zamiaru ignorować psa, ale nie mogę pozwolić aby robiła to na co ma ochotę. Gdyby tylko przytulała się i ewentualnie miałczała czy jęczała to nie byłoby problemu, ale mówię tu o ciągłym gryzieniu i szczekaniu prosto do ucha, za każdym razem gdy usiądę na kanapie. Chciałabym pracować nad jej złymi zachowaniami póki jest mała i da się coś z tym zrobić. Później nie uda mi się już nad nią zapanować. Czasami zdarza się jej usiąść i tylko leżeć koło mnie, wtedy zawsze jest wynagradzana głaskaniem. Ale w momencie gdy przeradza się to w szczekanie i gryzienie nie mogę jej za to nagradzać. Generalnie uważam że gryzienie właściciela jest rzeczą nad którą należy pracować, bez względu czy robi to aby zachęcić do pieszczot czy cokolwiek innego.

mibec chodzę z nią na tresurę i w zasadzie codziennie ćwiczymy przynajmniej 30 min. Więc trochę tego wysiłku umysłowego ma. Może trzeba to trochę wydłużyć :) Oczywiście zdarza sie ze któregoś dnia nie ćwiczymy ale raczej staram się to robić w miarę regularnie. Przyznam że 30 min tresury to przynajmniej jak porządny godzinny spacer, bo mała często potem pada. Co nie przeszkadza jej w zrobieniu sobie drzemki 15 min i "dorwania mnie na kanapie"

zuzia - 08-07-2014, 10:27

dor123, ja nie jestem specjalistą ale moim zdaniem to sunię rozpiera energia i szuka sposobów na jej wspólne rozładowanie. Moja Luna też czasem dostaje takiej głupawki, lata szczeka i zaczepia ale moja ma bardzo mało ruchu, niestety. Twoja psica jest młoda więc pewnie z czasem się uspokoi, z tego co piszesz to ma sporo zajęć i szczerze mówiąc moim zdaniem taka porcja aktywności powinna wystarczyć. A może pomyśl o kongu albo czymś w tym rodzaju, żeby psa zająć. Nie wiem. jedyne co wyłapałam z twoich wpisów to fakt gryzienia, domyślam się że chodzi o podgryzanie. Młode psy podgryzają ale pamiętam że u Luny jak mnie podgryzała to popiskiwałam i to działało. Ale Luna była wtedy szczeniakiem, a u 10-cio miesięcznego psa to chyba dosyć późno jak na naukę nie gryzienia.
Fromena - 02-08-2014, 21:39

Mam mały problem z moją sunią. Jestem ciekawa czy ktoś ma taki sam. Otóż moja Sara chyba nie lubi przebywać poza domem. Czasami zabieram ją do mojej ciotki lub babci. Babcia mieszka w bloku więc siedzimy u niej w mieszkaniu, zaś u ciotki ma całe podwórko do dyspozycji. Wszyscy ją głaszczą, bawią się z nią, "częstują" itp. Po niedługim czasie zaczyna piszczeć i szczekać. Jej szczek jest tak mocno, jakby chciała na mnie krzyknąć, że idziemy stąd :-P Jest to bardzo częste zachowanie. Gdy do niej mówię, że idziemy do domu albo biorę smycz do ręki to cieszy się jakby po całym dniu pierwszy raz wychodziła na spacer. Gdy przyjdzie na swój podwórek kładzie się i leży spokojnie dość długo. Mam gorzej jak z dzieckiem :haha:
kamil8406 - 02-08-2014, 21:54

Moim zdaniem chce zwrócić na siebie uwagę. Zazdrosna jest że zajmujesz sie rozmowa a nie nią Moja tez tak robi do tego jeszcze podgryza ręce :) .
Fromena - 02-08-2014, 22:24

kamil8406 napisał/a:
podgryza ręce :) .

A moja zaczepia łapą :) A co robisz z tym zachowaniem? Olewasz, wydajesz jakąś komendę?

kamil8406 - 02-08-2014, 22:50

Fromena, powinno sie wydac komende " na miejsce" ale na wyjeżdzie to troszke utrudnione wszedzie z jej materacem nie bede jeździł. Można nauczyc komendy 'spokój" moja ją zna czasem działa :) .

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group