| |
forum.labradory.org
|
 |
Psychika i zachowanie - Jak przyzwyczaić psa do nowego mieszkania?
..aga.. - 28-03-2009, 17:31 Temat postu: Przeprowadzka Kochani, za 2 lub 3 tygodnie czeka nas przeprowadzka do nowego mieszkania.... Z Torą już kilka razy tam byliśmy, teraz niestety jest remont wiec Tory ze sobą nie zabieramy. Po zakończeniu remontu musimy się szybko przeprowadzić i boję się, że dla psiaka może to być szok:( W domu jest spokojna, choć nie zawsze ale jak zabieram ją do rodziców lub znajomych to zachowuje się strasznie, gryzie wszystko, i wydaje mi się, że to z niepokoju przed nowym miejscem. Boję się, że przeprowadzka może być dla niej ciężka. Planujemy przenieść się w piątek tak, żeby Tora była z nami całe 2 dni i przyzwyczaiła sie do nowego domku. Niestety później musimy iść do pracy. Czy macie jakieś pomysły jak złagodzić niepokój psa? Mieliście podobne doświadczenia? Jak wasze psiaki przez to przeszły?
Kazik - 28-03-2009, 17:38
Ja Ci niestety nie pomogę, bo sama sie szykuję do przeprowadzki za kilka tygodni i też się bardzo boję.
Zatem i ja czakam do rady...podpinajac się pod Twoją prośbę
Baszka - 28-03-2009, 17:42
| ..aga.. napisał/a: | | Planujemy przenieść się w piątek tak, żeby Tora była z nami całe 2 dni i przyzwyczaiła sie do nowego domku. Niestety później musimy iść do pracy. |
to jest dobry pomysł..a może mały urlopik kogoś z Was ..byłby jeszcze lepszym pomysłem
Jak nie jestem zwolenniczką klatek ,w tym przypadku byłby to chyba niegłupi pomysł,nowe mieszkanie ale znajome miejsce w klatce
..aga.. - 28-03-2009, 17:46
Niestety urlop odpada Ani ja ani mąż nie możemy go wziąć Klatki nie stosowaliśmy, ale myślę, że może w pewnym stopniu legowisko pomoże.
Kazik - 28-03-2009, 17:47
Wielu klatka pomogła, może i tym razem bedzie sukces?
Nie trzeba kupować, mozna porzyczyć na jakiś czas.
..aga.. - 28-03-2009, 17:57
Właśnie mam pytanie odnośnie klatki. Czy po przyzwyczajeniu psa do klatki, zostawiać można go w klatce zamkniętej, czy nie jest to trudne dla psa? A jeżeli w otwartej to nie jest to to samo co legowisko?
Bora - 28-03-2009, 18:01
Pies klatkę traktuje jak budę, schron, coś gdzie może zwiać jak np. jest za głośno.
Cranbi, bardzo sobie chwali klatkę o tutaj http://forum.labradory.or...ighlight=klatka
Zamknięcie psa na 8h w klatce dobrym pomysłem nie jest, ale myśle że 1-2h może spokojnie w niej spać.
..aga.. - 28-03-2009, 18:09
Pytam ponieważ Tora weszła w straszny okres, jest po prostu nieznośnośnym rozrabiakiem. Boję sie trochę, że mieszkanko po remoncie ladnie będzie wyglądało tylko przez kilka dni. Teraz wyprowadzamy sie z mieszkania z dziurami w ścianie i bez tapet... ehh... Może taka klatka byłaby rozwiazaniem. Wiem, ze wiekszość czasu jaki przebywam w pracy Tora przesypia, wiec nie byłoby jej chyba aż tak źle. Sama juz nie wiem...
Bora - 28-03-2009, 18:12
..aga.., spróbuj ograniczyć jej miejsce w jakim bedzie przebywała, wtedy ograniczysz zniszczenia. Jeśli ma zniszczyć pomieszczenie w którym bedzie sie znajdowała i dodatkowo zrobić sobie krzywdę to faktycznie trzeba pomyśleć nad klatką.
Do klatki trzeba psa przyzwyczaić więc trzeba już zabrać sie do pracy, skoro na 3 tygodnie sie wyprowadzacie.
Baszka - 28-03-2009, 18:18
| ..aga.. napisał/a: | | Teraz wyprowadzamy sie z mieszkania z dziurami w ścianie i bez tapet... ehh.. |
....no to masz 3 tygodnie do przyzwyczajenia Tory do klatki, bo inaczej....remont na darmo
...chyba ze wpadniesz na inny pomysł
..aga.. - 28-03-2009, 18:46
Oj pomysłów mi brak, a ograniczając jej przestrzeń mogę jej zostawić przedpokój i kuchnię do dyspozycji. A tam był właśnie generalny remont, bardzo długo czasu trwało doprowadzenie wszystkiego do porządnego stanu i koszty były też nie małe wiec się trochę boję, ze moja psinka szybko zabierze sie do poprawek. Bo właśnie to lubi ostatnio robić najbardziej.
A dodam jeszcze, ze naprawdę zapewnimy jej dużo fajnych spacerów - rano 40 minutowy jak narazie, a po pracy ponad godzinny, więc powinna być wybiegana i spokojna, a tak nie jest.
[ Dodano: Sob 28 Mar, 2009 ]
Dodam jeszcze, że to nie są jedyne spacery tylko te moje, mąż wychodzi z nią wiczorami A do tego ma zapewnioną zabawę w domu, ale najwidoczniej jej mało..
AniaCz. - 28-03-2009, 19:30
My z Negra przezylysmy przeprowadzke nie tylko do innego mieszkania, ale do innego kraju. Na poczatku bardzo sie balam, ze kiedy zostanie sama w domu bedzie piszczec albo szczekac, ale na szczescie nic takiego sie nie wydarzylo.
Moim zdaniem najlepiej przez kilka dni psa stopniowo przyzwyczajac do nowego miejsca. Ja na nastepny dzien po przywiezieniu Negry zostawilam ja przed poludniem sama na 20 minut, pozniej wieczorem na 30 min. Po moim powrocie dostawala nagrode. Kolejnego dnia wydluzylam czas do 2 godzin, nastepnego do 4. Musze przyznac, ze balam sie ze przeprowadzka bedzie dla niej wielkim stresem. Okazalo sie jednak, ze bardzo szybko przyzwyczaila sie do nowego miejsca.
Trzymam kciuki za Was.
..aga.. - 28-03-2009, 19:38
Dziękujemu:) Mam nadzieję, ze to że Tora ma pół roku pozwoli nam szybko przebrnąć tą zmianę. Będę stosowała podobne schematy zostawiania psiaka w domu:)
mawi27 - 30-03-2010, 14:26
Odswiezamy temat przeprowadzki, wlasnie w weekend zamieszkalismy w nowym mieszkanku, Lara na czas rekonwalestencji zostala z tesciami a Torque pojechal z nami, no niestety pies chyba nie moze sie nadal przestawic, najgorzej jest gdy musimy wyjechac z domu i on samma zostac, nie dosc ze na starym mieszkaniu nie umial tego zaakceptowac to tu tym bardziej mu to nie wychodzi, poki co zniszczen w mieszkaniu nie ma, za to widze ze skacze po czym tylko sie da, jaknie stoly, to kanapy itd (widac wszedzie odcisniete jego lapy) mieszkania i terenu ma pod dostatkiem bo az salon kuchnie korytarz, wiec jest tego sporo i razej nie ma mozliwosci tego odgrodzenia gdyz to wolna przestrzen, zastanawiamy sie chyba nad klatka ale boje sie czy nie wyrzadze mu ty wiekszej krzywdy, on jak widzi ze sie cos przed nim zamyka ma doslownie rozpacz w oczach, nie wiem jak temu zaradzic, a poza tym jak tylk opuszczamy mieszkanie gdy musimy przytargac pozostale rzeczy Torque wyje jak wilk do ksiezyca, nie wiem czym odwrocicjego uwage, nawet taras ma otwary zeby mogl wyjsc na powietrze ale go to wcale nie interesuje, ledwo wejde do domu lezy potulnie jakby psa nie bylo, nie wiem jak sobie juz z nim radzic
clicers87 - 31-03-2010, 10:20
Wycie ignorować, bo jak się przyzwyczai,że to działa, to będzie zawsze starał się tak zwracać na Was uwagę. Klatka nie jest złym pomysłem,wymaga tylko powolnego przyzwyczajenia. No,ale macie 2 psy więc oba powinny być tak samo traktowane.
Nasz Tores ma do dyspozycji cały parter,ale on nic nie niszczy. Jak był malutki to zostawał w pomieszczeniu odgrodzonym drewnianą bramką.
siedlar - 01-04-2010, 08:48
| Cytat: | | My z Negra przezylysmy przeprowadzke nie tylko do innego mieszkania, ale do innego kraju. | i jak jej wytłumaczyć, że ma szczekać po angielsku?!
No kochani wątpię żeby ktoś z Was miał taką przeprowadzkę jak my mięliśmy, a mianowicie, wprowadziliśmy się do teściów z naszym pieskiem i w tym czasie remontowaliśmy nasze mieszkanie i wtedy Bantu zjadł coś ''exstra'' na podwórku, całe noce wymioty, biegunka i na przemian, weterynarz, kroplówka zastrzyki i przez prawie trzy dni to samo później zaczynało się uspokajać, aż wyleczyliśmy bidoka po bodajże tygodniu; gdybym się rozpisał zajęło by to sporo miejsca, dlatego nie będe przynudzał, ale pomyślcie sobie co przechodziliśmy, praca, remont, przeprowadzka, ciągłe wymioty i biegunka no i pomijając fakt, że u teściów dywany.... nie zapomnę tego do końca życia... noooo i teściowie też pracujący teksańska masakra piłą mechaniczną - tak należało by to określić
mawi27 - 01-04-2010, 09:58
siedlar, no to faktycznie mieliscie nie mala przygode
no nasz Torque jakos pomalu sie oswaja z nowym miejscem, przypasowal mu bardzo balkon gdzie siedzi i obserwuje sobie ludziska, w mieszkaniu tez ulokowal sobie swoje miejsce i tam tez targa swoje legowisko, teraz jeszcze bedzie masakra jak sprowadzimy Lare do nas po rekonwalenstencji, zeby jej szybko przyszlo oswojenie sie z nowym lokum
konraad - 05-04-2010, 13:17
Hehe. Mój Laki jak idzie do jakiegoś nowego mieszkania to jest tak zadowolony bo ma co zwiedzać i obwąchiwać
szyma45 - 19-08-2010, 11:37 Temat postu: Przeprowadzka Za jakieś pół roku mamy się przeprowadzić czy dla labi nie będzie to za duży stres???
jeśli taki temat już jest to przepraszam
Paulinna - 19-08-2010, 12:05
Jeśli przez przeprowadzkę nie będziecie tracić kontaktu z psem to wszystko powinno przejść pomyślnie
Przede wszystkim Wy nie okazujcie tego że przeprowadzka to stres, wtedy Labi nie udzielą się złe emocje
Pusia - 19-08-2010, 12:15
no wlasnie jestesmy na etapie przeprowadzania sie....
my to robimy na zasadzie postepu....
najpierw jezdzenie na nowe miejsce, i remontowanie, jednoczesna zabawa z sunią...
teraz juz zostajemy na całe dni i spokojnie malujemy, a sunia się czuje jak u siebie....
nawet woli to nowe wieksze mieszkanie, bo tu moze sie spokojnie rozpedzic i biegac w okolo calego mieszkania...
jesli mozecie to zrobcie kilka wypadow w to miejsce tak by pies zaczol poznawac teren...
nie bedzie
siedlar - 20-08-2010, 22:41
Bantu ma za sobą dwie przeprowadzki i nie było żadnych problemów, myślę że nie ma czym się martwić, jeśli tylko bedzie tam gdzie Wy i tak będzie szczęśliwy
AnTrOpKa - 21-08-2010, 02:13
Ja z Hexa jezdze w wiele roznych miejsc i wszedzie szybko sie aklimatyzuje Przeciez to nie miejsce jest wazne, tylko ukochana pancia/pancio u boku
Karoola - 21-08-2010, 13:25
Pies przyzwyczaja się do ludzi, a nie do miejsc, więc nie powinno być problemu. Przecież jeździcie z psem w różne miejsca (np. na wakacje) i nie ma rewolucji? Mój Browni kiedyś należał do cioci i wujka, to dłuższa historia, ale w efekcie zmienił nie tylko dom, ale i rodzinę. Co prawda bardzo dobrze nas znał i był u nas parę razy wcześniej. Teraz my jesteśmy jego rodziną, właściwie nigdy nie wykazywał żadnych lęków, tęsknoty itp. Gorzej jest z kotami, które przede wszystkim przywiązują się do miejsc, a dopiero potem do ludzi. Przeprowadzka dla nich to duży szok.
agata01510 - 24-08-2010, 12:53
| Paulinna napisał/a: | Jeśli przez przeprowadzkę nie będziecie tracić kontaktu z psem to wszystko powinno przejść pomyślnie
Przede wszystkim Wy nie okazujcie tego że przeprowadzka to stres, wtedy Labi nie udzielą się złe emocje |
I bardzo dobrze napisałaś Paulinna .Psy mają to do siebie,że przed tym zanim my sami poczujemy różne emocje (te złe,czy te dobre),one już wcześniej wiedzą co my poczujemy i też tak będą czuły!!!
| szyma45 napisał/a: | | Za jakieś pół roku mamy się przeprowadzić czy dla labi nie będzie to za duży stres??? |
Jeśli przeprowadzka odbędzie się bezproblemowo i bez nerwów to powinno być ok ,musicie tylko w nowym miejscu dać Labi czas na zaznajomienie się z nowym miejscem i otoczeniem,ale jeśli odczuje pozytywne emocje to wszystko powinno być dobrze,będzie ok
Almathea83 - 31-07-2012, 17:31 Temat postu: Jak przyzwyczaić psa do nowego mieszkania? Hej,
jak już niektórzy wiedzą, sytuacja życiowa zmusiła mnie do zmiany miejsca zamieszkania. Od jutra będę mieszkać w nowym mieszkaniu- oczywiście z Moreniastym- i moje pytanie jest takie: jak w miarę bezstresowo przyzwyczaić go do nowego lokum? Urlop mam do niedzieli włącznie, więc czy przez te kilka dni dam go radę przyzwyczaić do pozostawania samemu w nowym miejscu? Jak i czy się da zapełnić lukę po panu, którego już teraz nie będzie?
Z góry dziękuję za pomoc!
Pikuś - 31-07-2012, 17:36
Almathea83, widać nie masz czasu, żeby go przyzwyczaić.. hmm będziesz musiała mu przypomnieć naukę samotnego zostawania w domu. Jak codziennie aż do tej niedzieli będziesz z nim ćwiczyć to myślę, że nie będzie źle. Tylko tyle ode mnie, bo nie za bardzo wiem jak się do tego zabrać.
Almathea83 - 31-07-2012, 17:42
Pikuś, czas mam do niedzieli, w poniedziałek muszę iść do pracy, niestety nikt za mnie nie pójdzie
Dodam tylko, że właścicielka mieszkania od razu polubiła moreno (był ze mną) i zaoferowała się pomóc przy wyprowadzaniu jak ona będzie w domu a ja w pracy
szalej - 31-07-2012, 17:55
Almathea83, odkąd mam Hakera przeprowadzaliśmy się 4 razy i nigdy nie miał z tym problemu. Pewnie, że pierwszy dzień i noc łaził troche po mieszkaniu, nie bardzo wiedział gdzie się położyć, ale ani nie miał problemu z zostawaniem samemu ani wogole z niczym. Myślę, że tam gdzie ty tam i dom dla Moreno
Almathea83 - 31-07-2012, 17:59
szalej, dzięki- pocieszyłaś mnie tyle, że mu się centrum wszechświata rozdzieli, jakby nie patrzeć to do eks-a też jest przywiązany
Pikuś - 31-07-2012, 18:06
| szalej napisał/a: | | nie miał problemu z zostawaniem samemu ani wogole z niczym | zazdroszczę, u nas jakikolwiek wyjazd wiąże się z tym, że pies dostaje szału, budzi mnie o 3 w nocy bo chce na dwór cały czas patrzy czy ktoś jest z nim w pokoju..
szalej - 31-07-2012, 18:06
Almathea83, domyślam się, ale pies bardziej by odczuł, gdyby nie było was obojga, myślę, że jak będzies zty to szybko da sobie rade - chyba, że eks będzie ciebie-moreno odwiedzał i się pokazywał wtedy może być gorzej bo będzie mu się co jakiś czas przypominał
AnIeLa - 31-07-2012, 18:09
Almathea83, nie wiem czy Moreno będzie widywał Twojego eks, ale jeśli nie to kilka dni potęskni i wróci do normalności.
Jak Asior był u mnie na stacji w Lesznie na wakacje to ważne dla Niego było aby mógł się położyć koło mnie lub na kocu pachnącym mną. Za drugim razem wzięłam jego posłanie z auta żeby było mu lżej ale też wybrał łóżko.
Plusem jest to że właścicielka polubiła Moreniaka. Moje współlokatorki wychodzi z Asiorem coby się nie nudził jak byłam na uczelni.
Almathea83 - 31-07-2012, 18:13
szalej, AnIeLa, eks sam stwierdził, że nie warto mu "mieszać w głowie", dlatego nie zamierzam mu oddawać Moreno w opiekę, sama też nie planuję się z nim spotykać na kawie (pomimo takiej propozycji z jego strony ). Bardzo mnie pocieszyłyście bo po znalezieniu mieszkania to był mój drugi największy problem- dziękuję
AnIeLa - 31-07-2012, 18:18
Almathea83, przypomniałam sobie jeszcze że wtedy gdy Asior więcej czasu spędzał z TŻ-em (bo to z Nim mieszkał ,ja byłam weekendowa Pani) to fakt bardzo się ucieszył jak Go zobaczył i na początku miał problem z wypróżnianiem się. Gdy wróciłam i pies zaczął zostawać ze mną jak TŻ jechał do pracy to potrafił dużą część dnia przeleżeć pod drzwiami czekając na Pana teraz gdy ja już jestem na miejscu 3 rok a TŻ gdzieś wychodzi to Asior patrzy tylko, żeby z Nim nie musiał wyjść
Ty z Moreniakiem byłaś od początku więc będzie Wam łatwiej
szalej - 31-07-2012, 18:25
Pikuś, ale wyjazd to cos zupelnie innego. Haker tez jak wyjezdza to dostaje ataku lęku separacyjnego. Ale mowa tu o nowym mieszkaniu nie o wyjezdzie.
Almathea83 - 31-07-2012, 18:30
AnIeLa, niby jestem od początku, ale sumarycznie to raczej eks spędził z nim więcej czasu, bo pracuje w domu teraz jak od 2 dni zajmujemy 2 oddzielne pokoje, Morenio jest praktycznie cały czas ze mną, nawet śpi w sypialni tam gdzie ja, a normalnie już dawno by się wyeksmitował na kafle do łazienki, więc biorę to za dobrą monetę
Dokite - 31-07-2012, 18:42
Myślę, że Moreno szybko się przyzwyczai do nowego miejsca. W myśl zasady: ZAWSZE TAM GDZIE TY.
A masz tam jakieś fajne tereny do biegania dla niego?
Almathea83 - 31-07-2012, 18:52
Dokite, no takie krzaczki jak to na blokowiskach, muszę jeszcze rozejrzeć się dokładnie, ale mam nadzieję, że Pattina mi pomoże w tym względzie bo będziemy mieszkały niecały kilometr od siebie
mibec - 31-07-2012, 19:12
Almathea83, Moreno szybko sie przyzwyczai - zorganizuj mu jego kacik w podobny sposob jak mial w dotychczasowym miejscu, zostawiaj go samego na poczatek tylko na chwile i bedzie ok. Trzymaj sie
anna34 - 31-07-2012, 19:23
A ja powiem tak,jak mój TŻ wyjeżdża na weekendy,a Chopper zostaje ze mną to nie ma opcji tęsknoty za panem,bo jestem ja,więc nie martw sie na zapas.Będzie dobrze.
Pattina - 31-07-2012, 20:05
| Almathea83 napisał/a: | Pattina mi pomoże w tym względzie bo będziemy mieszkały niecały kilometr od siebie | Pomoże pomoże !
Gdzie będziecie mieszkać ? ?
[ Dodano: 31-07-2012, 20:07 ]
Swoją drogą z tego wszystkiego nie zdążyłam Ci nic poradzić, myślę że Moreniu przez pierwsze dni może szukać Rafała, no bo wiadomo też w jakiś sposób się przyzywczaił do niego.
Jednak powinien sobie jakoś z tym poradzić, sama zmiana otoczenia może być fajna-wiesz nowe zapaszki na dzielni i w ogóle
3majcie się dzielnie !
No i mam nadzieję,że teraz będziemy się częściej spotykać
anna34 - 31-07-2012, 20:11
| Pattina napisał/a: | | myślę że Moreniu przez pierwsze dni może szukać Rafała, no bo wiadomo też w jakiś sposób się przyzywczaił do niego. |
no stawiam,że przez 1-2 dni może reagować na domofon,dzwonek(mój tak ma),ale potem nie będzie pamiętał,bo będzie jego pańcia.
Napewno,jeśli go spotka to radość wróci
Almathea83 - 31-07-2012, 20:25
Pattina, na Gajowickiej tu od strony Zaporoskiej, więc z tego co patrzyłam na mapie, mamy bardzo blisko siebie- mam nadzieję że będziemy się często spotykać, nawet po Twojej pracy jeśli nie będziesz zmęczona a przynajmniej w ciągu pierwszych tygodni, coby zrekompensować Moreniakowi straty i stresy on już teraz się snuje po mieszkaniu i nie kuma co się dzieje, że pan i pani w osobnych pokojach żyją. Ale nam eks zafundował "atrakcje", nie ma co..
Pattina - 31-07-2012, 21:11
| Almathea83 napisał/a: | | nawet po Twojej pracy jeśli nie będziesz zmęczona | Z tym może być ciężko bo ja po 12godzinach spędzonych tam przychodzę do domu, ide pod prysznic i spać
Ale w ciągu wolnego za każdym razem jesteśmy chętni !
| Almathea83 napisał/a: | | Ale nam eks zafundował "atrakcje", nie ma co | Szczerze mówiąc nie spodziewałabym się tego po nim... zaszokowała mnie ta cała sytuacja
Weronika_S - 01-08-2012, 16:27
ja też myślę,że spokojnie się przyzwyczai,dla labków ważne jest z kim są a nie gdzie.My jak przeprowadzaliśmy się to Olaf zupełnie nie przejął się zmianą mieszkania, jedynie zajął sobie miejsce koło mnie przy łóżku i tam położyliśmy mu legowisko. Jak czasem wyjeżdżam czy mój mąż to też nie widać po nim tęsknoty a cieszy się tak samo po powrocie jak np.wracam po 5 minutach z piwnicy Będzie dobrze,nie martw się na zapas,wystarczy Ci już chyba zmartwień
Madzialenka - 01-08-2012, 16:34
Almathea83, ja mialam jedna przeprowadzke i Blondi przez 3 dni strasznie to przechodzila,zeby w ogole wyszla z mieszkania na siku to kielbase musialam jej na klatke rzucac i tak z drugiego pietra na parter.Jak wychodzilismy na chwile za drzwi to zaczynala wyc i szczekac ,a wczesniej nigdy tego nie robila,winda i balkon byly dla niej koszmarem i najdluzej czasu potrzebowala,zeby sie do nich przyzwyczaic.Ja zostawialam jej przez pierwszy tydzien konga wypchanego ,albo kosc jak wychodzilam,zeby sie czyms zajela.Trzymam kciuki zeby Twoj Moreno byl dzielniejszy od mojej Blondi:)
Weronika_S - 01-08-2012, 16:46
może ma znaczenie też jaki tryb życia się prowadzi?Czy Blondi z Wami wyjeżdża? My w sumie często wyjeżdżamy i Olaf jeździ zawsze z nami,może dlatego jest mu dobrze w każdym miejscu?Albo rzeczywiście zależy to od charakteru psiaka
Borówka - 01-08-2012, 18:02
Almathea83, nie martw się też to przechodziliśmy. Całe szczęście często gdzieś wyjeżdżaliśmy, więc Aron szybko się odnajdywał w nowych miejscach. Jeśli ma swoje legowisko przesiąknięte jego zapachem oraz Ciebie u boku nie musisz się martwić. Może trochę tęsknić za eksem, ale myślę, że dramatu nie będzie
Almathea83 - 02-08-2012, 00:15
Dzięki jeszcze raz za wsparcie Jesteśmy już w nowym mieszkaniu, Moren już pobawił się z właścicielką mieszkania, Kasia otworzyła mu drzwi "balkonowe" na rzygowniczek ale bida bo ciemno było więc ciężko się obczajkę robiło Lustro na szafie u Kasi całe w nochalu
Moren na nowym
[ Dodano: 02-08-2012, 00:17 ]
Madzialenka, a po schodach to frunę za nim na smyczy musimy od nowa wypracować rytuał wychodzenia i noszenia smyczy na schodach, karmienia i oczekiwania na porcję karmy i kilka innych, ale mam nadzieję że szybko pójdzie
|
|