| |
forum.labradory.org
|
 |
Psychika i zachowanie - Reakcja na osoby na rowerach, rolkach i biegaczy
dominika92 - 05-06-2012, 00:14 Temat postu: Reakcja na osoby na rowerach, rolkach i biegaczy Nie znalazłam podobnego tematu..Jak wasze psy reagują na przejeżdżające rowery, ludzi na rolkach, deskach lub biegaczy?
Czy olewają, czy szczekają, czy chcą się bawić?
U nas niestety Hela z biegaczami biegnie i skacze, za rowerami szczeka, choć nie zawsze, zależy czy przejedzie blisko niej czy dalej, niestety dwa razy mi poleciała za rowerem.
Staram się unikać takich sytuacji i uczyć psa nie reagować na rowery. A jak u was?
Karoola - 05-06-2012, 00:19
U nas spoko, olewanie na pełnej linii
mibec - 05-06-2012, 00:23
dominika92, dluuugo mielismy problem, bo Barney koniecznie chcial pobiegac z tymi szybko sie poruszajacymi ludzmi
Teraz jest w porzadku, bo pies bez pozwolenia nie podejdzie do nikogo, ale zajelo nam to ok roku! Staralismy sie pierwsi wypatrzyc "zagrozenie", wowczas pies byl brany "na noge" najpierw na smyczy, potem juz bez - smaczek w rece, tuz przed psim nosem, po minieciu biegacza / rowerzysty / psa smak do pysia. Teraz juz sie nauczyl, sam sie zatrzymuje jak kogos zobaczy i czeka na nasza reakcje.
dominika92 - 05-06-2012, 00:25
mibec, no właśnie u nas jest to samo plus szczek bo ona nie wie czemu Ci ludzie się tak szybko poruszają więc reaguje szczekiem, zaczęłam robić tak samo, specjalnie chodzimy na spacery koło ścieżki rowerowej, smycz krótko i smaki, może z czasem się nauczy.
Tylko przez to mam trochę lęk ją puszczać tak kompletnie luzem bez liny, bo teraz wiadomo zaczął się sezon, a mimo, że wiem, że ona nic nie zrobi, taki człowiek może się zwyczajnie przestraszyć.
Na razie pozostaje nam lina i ćwiczenia..
mibec - 05-06-2012, 00:30
dominika92 Barney ganial bez smyczy, zreszta pies wiekszosc czasu jest na luzaku, nigdy tez nie uzywalismy linki - trzeba bylo poprostu wypatrywac co sie dzieje i reagowac
dominika92 - 05-06-2012, 00:31
mibec, gorzej jak pies zauważy pierwszy albo w tym samym czasie i już nie zdążysz zareagować..
mibec - 05-06-2012, 00:32
| dominika92 napisał/a: | | gorzej jak pies zauważy pierwszy albo w tym samym czasie i już nie zdążysz zareagować.. | fakt kilka razy sie zdarzylo, cale szczescie akurat trafilo na psiolubnych, wiec nie bylo awantury
dominika92 - 05-06-2012, 00:33
ja myślałam jeszcze, żeby codziennie do parku jak idziemy razem z tż brać nasz rower i na razie się z nim przechadzać, a później jeździć na nim. Zawsze to codziennie ćwiczenia.
mibec - 05-06-2012, 00:35
dominika92, tego nigdy nie probowalam, choc brzmi sensownie - "odczulic" psa na rower a co zrobisz z biegaczami?
dominika92 - 05-06-2012, 00:36
może podobnie, tż będzie biegał, schudnie przy okazji
mibec - 05-06-2012, 00:41
| dominika92 napisał/a: | | schudnie przy okazji |
donia457 - 05-06-2012, 08:17
no u mnie to Reda by sobie z nimi wszystkimi pobiegala
dominika92 - 05-06-2012, 10:14
donia457, bo to na pewno zabawa
Rysia88 - 05-06-2012, 10:41
dominika92 to jest mój największy problem z Tośkiem on wariuje... jak zobaczy to się kładzie i czeka - rowerzysta blisko nas - on robi wyskok+ ujadanie..... problem ten mamy tylko wtedy gdy rower jedzie w naszą stronę - jak jedzie równolegle lub nas mija pełna olewka... gdyby tylko biegł za rowerem to bym się tak nie martwiła - ale on próbuje skoczyć za biegaczami biegnie ale to tak śmiesznie wygląda bo nic nie robi tylko dotrzymuje im towarzystwa to chyba przeze mnie o czasem z nim biegam
dominika92 - 05-06-2012, 10:43
Rysia88, no u nas jest podobnie, raz mi smycz wypadła z ręki i pobiegła za rowerem ujadając, pan się zatrzymał a ona szok i merdanie ogonem
Ona po prostu nie wie o co chodzi, że tak szybko coś przemyka koło niej. Może spróbuj tak jak my, specjalnie chodź w miejsca gdzie jeżdżą rowery, ja wypatruję z daleka i wtedy smak za smakiem jak najszybciej, to się chyba nazywa nawet jakoś specjalnie "barowanie" czy coś takiego..:)
nata - 05-06-2012, 10:48
| Rysia88 napisał/a: | | jak zobaczy to się kładzie i czeka - rowerzysta blisko nas - on robi wyskok+ ujadanie..... |
U nas jest taka reakcja na widok jakiegoś mijającego nas psa - dokładnie, idento!
Choć nie każdego psa, co ciekawe.... Muszę poćwiczyć tak jak i wy, bo skoro sytuacja wygląda podobnie tylko obiekt jest inny - sposób ćwiczen moze być tak sam
Choć z rowerzystami itp tak nie mamy
Rysia88 - 05-06-2012, 10:50
| dominika92 napisał/a: | | Może spróbuj tak jak my, specjalnie chodź w miejsca gdzie jeżdżą rowery, |
no my mamy ścieżkę tuż za blokiem, jak chodzimy pływać to tam też jest pełno rowerzystów - zawsze jak próbuję odwrócić jego uwagę on ma mnie w d.... dopiero jak rower przejdzie to przychodzi po smaka itp. ostatnio spróbowałam z piszczącą zabawką - już zajmował pozycję, zapiszczałam i to jedynie odwróciło jego uwagę. Popróbuje więc z piszczałką.
Maleńka - 05-06-2012, 11:07
U nas jest roznie, chyba to zalezy od humoru Lukiego albo czy dany czlowiek zwroci na niego uwage, czasem Luki przechodzi obok bez reagowania:)
dominika92 - 05-06-2012, 17:12
Rysia88, no u nas jest podobnie, dziś widziałyśmy parę rowerów, wypatrywałam zanim ona zobaczy, kazałam jej usiąść i zanim ona zauważyła cały czas jeden za drugim smaki, w końcu rower był na tyle blisko, że go zauważyła i miała dylemat..za pierwszym razem wyrwała się ze szczekiem, potem już wybrała smaki, jest to dla mnie duży sukces
Dobrze, że mamy ten "siad" tak wyćwiczony, przydaje się nam we wszystkim..
Maleńka - 05-06-2012, 17:14
| Cytat: | | Dobrze, że mamy ten "siad" tak wyćwiczony, przydaje się nam we wszystkim.. |
Ja to wykorzystuje na psy:D siad na krotkiej smyczy i staram sie jakos psa mu zaslonnic jesli dostaje glupawy
dominika92 - 05-06-2012, 17:18
Maleńka, ja to w sumie na wszystko wykorzystuje Pies siada jak wychodzimy z domu i ja zamykam drzwi, siada na dole na klatce jak chowam klucze do kieszeni, siada jak się zatrzymam, jak odkurzam siada, jak mijają nas biegające dzieci siada, rowery siada
Ale to jest jednak najbardziej wyćwiczona komenda, którą Hela wykonuje niemal automatycznie.
Maleńka - 05-06-2012, 17:53
Ja pokaze tylko palcem i Luki wie co robic
effcyk - 05-06-2012, 18:17
u nas na szczęście brak zainteresowania rowerami, biegaczami, rolkarzami zresztą codziennie na spacerze mijamy piłkarzy z Brazylii, którzy mieszkają niedaleko nas - no i którzy biegają dzień w dzień - oni się boją Nestora i się tylko odwracają patrzą czy pies za nimi nie biegnie, a Nesio jak to Nesio woli kąty obwąchiwać
no i rowery i inne pojazdy też Nesia nie wzruszają totalnie - idzie sobie spuszczony ze smyczy przy chodniku .
Znowu inna sprawa jak pies jest spuszczony i ktoś sobie z naprzeciwka po prostu idzie - wtedy jest zainteresowany co to za osoba i czasami idzie ją powąchać ( przede wszystkim jeśli to mężczyzna, Nestor bacznie obserwuje, postawi irokeza , idzie wolnym krokiem w stronę gościa ) jak nie zdarzę go złapać na smycz to koniecznie musi iść zobaczyć kto nadchodzi .... pal licho jak to jakiś miłośnik psiaków, schody zaczynają się jak osoba zaczyna się drżeć i uciekać
asiulka0889 - 05-06-2012, 18:19
Ja miałam taki sam problem jak tylko pojawiła się Koka u nas a miała ok 6 mies. za każdym rowerem chciała biec albo wyskakiwała w bok na rower ale przez jakiś czas jak widziałam nadjeżdżający rower przyciągałam ją do nogi i nie dawałam możliwości rzucanie się na rower i po jakimś czasie sama nawet nie wiem kiedy przestała tak robić raz jak wracałam ze szkolenia i czekałyśmy na autobus Koka w tedy była zmęczona leżała na chodniku a rower przejechał dokładnie przed samym nosem Koki a ta nawet się ni ruszyła sama byłam zdziwiona i dumna z mojej Kokusi
dominika92 - 05-06-2012, 18:37
asiulka0889, super znaczy, że da się !
Baszka - 05-06-2012, 18:37
| effcyk napisał/a: | Znowu inna sprawa jak pies jest spuszczony i ktoś sobie z naprzeciwka po prostu idzie - wtedy jest zainteresowany co to za osoba i czasami idzie ją powąchać ( przede wszystkim jeśli to mężczyzna, Nestor bacznie obserwuje, postawi irokeza , idzie wolnym krokiem w stronę gościa ) jak nie zdarzę go złapać na smycz to koniecznie musi iść zobaczyć kto nadchodzi .... pal licho jak to jakiś miłośnik psiaków, schody zaczynają się jak osoba zaczyna się drżeć i uciekać :-o | co wówczas robicie; Ty?, a co robi Nestor ?...
effcyk - 05-06-2012, 20:58
Baszka, no mnie oczywiście wtedy głupio jak jasna cholewka, jednocześnie próbuje Nesta odwołać i uspokoić daną osobę że pies jest łagodny i krzywdy nie zrobi , przy czym pędem lecę po psa . Matko, ale histeria tych ludzi różne ma oblicza - albo ktoś się drze i zwiewa rzucając przy okazji komentarze że pies ma ogromne zęby i jest bardzo groźny , albo ktoś się bardzo wzdryga i panicznie unika kontaktu z psem , albo ktoś staje jak słup, dosłownie nieruchomieje i tylko parze na te przerażone ludzkie oczy mówiące " Kobieto zabierz to bydle " . Nestor ? on to wącha daną osobę po ubraniu, dłoniach a ogon chodzi jak śmigło helikoptera .
Ostatnio na polnej ścieżce idzie sobie jakiś Pan , krzyczy już z daleka - przepraszam, raczej prosi " Czy mogłaby Pani go na chwilę złapać żebym mógł przejść " ja " ależ oczywiście " inny Pan lekko podchmielony siedzi na murku już z odległości 10 metrów dzień dobry mi krzyczy i patrzy z przerażeniem na luźno puszczonego psa już mi dało do myślenia że psa trzeba zapiąć bo Pan się chyba boi , ludzie na wyżej wspomnianej ścieżce polnej , którzy jadą na rowerach automatycznie zatrzymują się i czekają aż zawołam psa i go przytrzymam.
Także w 80-90% staram się psa łapać i przytrzymywać, gdyż ludzie różni są - z chęcią chciałabym aby Nestor nauczył się mijać ludzi obojętnie, ale jak widać nie mam go tego jak nauczyć, bo ludzie przeważnie już z odległości kilku metrów upominają się o zapięcie psa, więc siłą rzeczy Nesio nie ma możliwości nauczenia się ignorowania przechodniów w momencie gdy jest spuszczony .
Chociaż kiedyś to musiał podejść do wszystkich, jak był spuszczony - dzisiaj już się trochę tego oduczył, podchodzi ale nie do każdego - fajnie by było gdyby jednak całkowicie zaczął ignorować ludzi.
dominika92 - 05-06-2012, 21:07
effcyk, a ja się takim ludziom nie dziwię, bo w sumie jednak jest obowiązek prowadzania psa na smyczy i trzeba się do tego dostosować, jeśli idziemy na terenach gdzie są ludzie
A myślałam, że Ty to tylko masz jakieś łąki tam
effcyk - 05-06-2012, 21:31
dominika92, tak tak ja cały czas piszę o ścieżce polnej i o drodze z pola do domu, w zasadzie bardzo rzadko chodzą tam ludzie i jeżdżą samochody, na chodnik taki przy ruchliwej ulicy to bałabym się go nawet puścić, więc w życiu bym tego nie zrobiła - ale na drodze na pola to nie bo to jest taka hasiówka która ma może ze 25metrów długości i ciągnie się wzdłuż pół, a na polu jest osobna ścieżka no i to wszystko praktycznie pod naszym domem jest.
Ja mieszkam na dość spokojnym terenie miasta, tak bardziej na poboczu, jeśli wybieram się z psem w miasto - co robię niezwykle rzadko, obowiązkowo smycz, do tego w torbę halti żeby się nikt nie doczepił, ale na polu go spuszczam żeby pochodził sobie - w każdym razie i tam ludzie sobie chadzają od czasu do czasu stąd te wyżej opisane sytuacje przeze mnie.
neravia - 05-06-2012, 21:32
| dominika92 napisał/a: | a ja się takim ludziom nie dziwię, bo w sumie jednak jest obowiązek prowadzania psa na smyczy i trzeba się do tego dostosować, jeśli idziemy na terenach gdzie są ludzie |
zgadzam się z tym
idę ze swoim psem na spacer na smyczy, mimo, że kocham wszystkie pieski, nie życzę sobie, żeby jakiś pies puszczony luzem podbiegał do nas - czy to labrador czy doberman czy maltańczyk czy pitbull. Nie ma problemu z poznawaniem się, ale gdy są oba psiaki na smyczy, psy latają ewentualnie razem po zapoznaniu i uzgodnieniu. Nie znam zamiarów obcego psa, i jestem przeczulona na punkcie agresywnych zachowań w stosunku do mojego psa. Co innego jak idę sama, nie boję się psów i nie przeszkadza mi jak pies przybiega, ale ja psiaki kocham będąc zwykłym przechodniem na pewno nie chciałabym, żeby pies mnie obwąchiwał czy co. ostatnio będąc w parku, Kami latała spuszczona, zobaczyłam z daleka zmierzającą w naszą stronę kobietkę, naturalna dla mnie rzecz- zapinam psa i spuszczam gdy przechodnia miniemy. Jak ta kobieta mi zaczęła dziękować za to, że zapięłam na smycz mojego szczeniaka jak widać ludzie są rożni, ktoś może bać się psów na przykład, trzeba brać wszystko pod uwagę.
nathaliena - 05-06-2012, 21:35
Bari czy na smyczy, czy spuszczony nie zwraca kopletnie uwagi na innych (no chyba, że na inne psiaki), nawet jeśli druga osoba go woła, cmoka, gwiżdże itp., nawet gdyby to był TŻ, moja mam, czy ktoś inny, kogo dobrze zna.
Abis zawsze chodzi na smyczy (prócz łąk, pól, terenów wolnych ), ale nie zwraca uwagi na ludzi, z wyjątkiem osób, szukających w śmietnikach puszek itp., z wózkami, załadowanymi złomem, często na takich ludzi szczeka
wcześniej mieliśmy problemy z zaczepianiem (czasem nadal wywąchuje reklamówki z zakupami ), pracowałam ze smaczkami, jakoś samo przeszło.
dominika92 - 05-06-2012, 21:35
neravia, dokładnie, 100% się zgadzam.
Ale robimy off top
nathaliena - 05-06-2012, 21:38
| neravia napisał/a: | | idę ze swoim psem na spacer na smyczy, mimo, że kocham wszystkie pieski, nie życzę sobie, żeby jakiś pies puszczony luzem podbiegał do nas - czy to labrador czy doberman czy maltańczyk czy pitbull. | ja również. Najbardziej denerwują mnie takie małe kejtry, podbiegające do nas i babcie, krzyczące, z pretensjami do mnie, że mam dużego psa bez kagańca.
effcyk - 05-06-2012, 21:44
ja tam z tym problemu nie mam, opisałam jak jest, rzadko spotykamy w środku pola ludzi ale jest ciepło więc i ludzie sobie po polu też czasem chodzą czy jeżdżą rowerem , Nestor jak i inne psy, które na co dzień chodzą na smyczy są tam po prostu spuszczane i nic się nie dzieje, owczarki, goldeny wszystko po polu chodzi luzem ze swoimi właścicielami - jeśli idzie człowiek i ja go w porę zauważę psa zapinam, jeśli idzie człowiek a Nestor jest zajęty intensywnym wąchaniem trawy - psa nie zapinam, jeśli idzie człowiek a ja go nie zauważę w porę to zdarzają się takie sytuacje jak opisałam wyżej - Nest podchodzi, albo z odległości kilku metrów z ostrożnością będzie się komuś przyglądał.
Poza tym ostatnio dość często spotykamy tam dwóch strażników miejskich którzy sobie w tych terenach spacerują i nikt mi uwagi nie zwrócił że pies na polu bez smyczy chodzi . Do tej pory nic strasznego się nie stało - na szczęście wielu ludzi nas już dobrze zna więc tylko się uśmiechają z daleka .
Nie wiem jak to jest chociażby na osiedlu blokowisk, ja mieszkam w domku jednorodzinnym pole mam pod nosem, na osiedlu przy blokach ja osobiście psa nie spuściłabym, bo tam jest dużo ludzi, dużo dzieci, innych psów, gwar, ruch itp - wolałabym zakupić flexi i pomykać z psem bądź co bądź na smyczy - ale w szczerym polu ? gdzie chodzimy na spacery 3 razy dziennie i obcego, gdzieś tam kręcącego się człowieka widuje tam raz na dwa czy trzy dni ? . Napisałam już wyżej że w 80-90% przypadków pies jest zapięty albo złapany za obroże, ewentualnie odwróconą uwagę ma swoją piłeczką , więc nic się nie dzieje nie wpadajmy w paranoje
z zabawniejszych sytuacji, dziś spuściłam psa na polu Nesio pobiegł za lasek a tam jedzie sobie ktoś rowerkiem, ja z daleka wołam proszę się nie bać a to ... mój sąsiad zaczął się śmiać że to byłby wstyd jakby taki wielki chłop jak on został zjedzony przez psa .. a Nestor ? nawet nie spojrzał na niego poszedł wąchać trawkę
zanka - 06-06-2012, 10:55
u nas bywa różnie. rowerzystów z reguły olewa, za biegaczami niestety biegnie, czasem skacze, ale już coraz mniej. rolkarze - nie kuma o co chodzi i zdarza sie pobiec.
ogólnie pod tym względem nie mamy większych problemów. gorzej jak na naszej 'psiej' polance są ludzie, wtedy niestety jeżeli nie zauważe szybciej od niego - biegnie sie przywitać, czasem skacze, ale wraca.
ludzie robiący sobie skróty przez polane mają pretensje, że psy biegają luzem, ale to jest miejsce, w którym od lat spotykają sie psiarze, żeby zwierzęta mogły pobiegać. a pójść chodnikiem zamiast polaną naprawde nie jest trudno.
a absolutnie też jestem za tym, żeby pies był zapięty gdziekolwiek indziej, nawet na naszym osiedlu, gdzie biegają małe szczurki (yorki) czy jamniki dziamgoczące. i pretensja do mnie, że mały nie ma kagańca
Weronika_S - 06-06-2012, 11:02
ja jeżdżę na rolkach z Olafem i ten mój łoś próbuje je ugryźć rowerzystę jak kiedyś pogonił to chyba ten pobił rekord świata na 100 metrów zanim odwołałam Lolka robi już to bardzo rzadko na szczęście
AnIeLa - 06-06-2012, 11:06
| Cytat: |
Nie znalazłam podobnego tematu..Jak wasze psy reagują na przejeżdżające rowery, ludzi na rolkach, deskach lub biegaczy? |
Na rowerzystów Asior uwagi nie zwraca, na rolkarzy też nie za to jakby mógł to chętnie pobiegnie koło kogoś Jak ktoś przebirgnie koło nas w lesie czasami to Asior zaczyna truchcikiem biec .
Za to gdy na rowerze jeździmy my to są 2 opcje.
1 Asior bez smyczy ( tereny działkowe) Asior próbuje złapać przednie koło w zęby
2. Asior na smyczy ( las, pola etc) Asior biegnie normalnie od czasu do czasu łapiąc smycz w zęby i mnie ciągnie , na puść wypuszcza.
Weronika_S - 06-06-2012, 11:11
ja ze swoim jeszcze nie jeździłam na rowerze i chyba tak zostanie na rolkach już jest bardzo ekstremalnie jeszcze mi miłe życie
zanka - 06-06-2012, 11:25
my zamierzamy jeździć na rowerze, a on przy nas. jestem ciekawa jak to wyjdzie
AnIeLa - 06-06-2012, 11:31
zanka, dobrze jest zaopatrzyć się w szelki. My do biegania zakładamy szelki + obroże 4 cm . Do tego smycz z 2 karabinkami. Mam większą kontrolę nad psem . Jeden karabinek do szelek drugi do obroży. No i dobrze jest nauczyć psa komend prawo-lewo
Weronika_S - 06-06-2012, 11:33
chyba są też takie specjalne uprzęże dla psa do biegania przy rowerze?
dominika92 - 06-06-2012, 11:37
chyba jest taki pas, myślałam nad kupnem kiedyś, ale na razie nie wyobrażam sobie jeżdżenia z Helą na rowerze czy rolkach...:) poza tym nie wiem czy to na razie jeszcze dobry pomysł, bo jak jeździłam kiedyś z Demi to potem jak rodzice jeździli z nią na pola mokotowskie to goniła za każdym rolkarzem bo myślała że to ja
[ Dodano: 06-06-2012, 11:39 ]
| AnIeLa napisał/a: | Jak ktoś przebirgnie koło nas w lesie czasami to Asior zaczyna truchcikiem biec .
. |
hahahaha
Weronika_S - 06-06-2012, 11:39
dominika92, no właśnie Olaf też zaczął zaczepiać rolkarzy a ostatnio wykąpaliśmy się razem w wielkiej kałuży niestety rolki mam jeszcze od czasów podstawówki a wtedy był obciach jeździć z hamulcem i mam odkręcony
zanka - 06-06-2012, 11:43
AnIeLa, dzięki
mój TŻ biega z małym właśnie w szelkach, więc z rowerem na pewno będzie podobnie. prawo lewo myśle, że do opanowania, bo czasem zdarza mi sie stosować komendy podczas spacerów.
znalazłam taką smycz: http://keko.pl/pl/smycz-d...ru-tx-1287.html
ale nie wiem czy to jest warte swojej ceny
i jeszcze coś takiego: http://www.zooplus.pl/sho...do_roweru/60692
tylko nie wiem czy może po prostu nie poczekać i zobaczyć czy Largo jest chętny na tkai rodzaj ruchu i wwtedy pomyśleć o specjalnej smyczy
dominika92 - 06-06-2012, 11:43
Weronika_S, mi nadal wstyd z hamulcem bo on tak głośno piszczy i wszyscy się odwracają zawsze Kurde, ale też bym chciała z Helą na rolkach, bo ja uwielbiam rolki .
A tak w ogóle apropo tematu..to z tego powodu, nawet jak trochę poradzimy sobie z problemem, to póki co ciężko mi sobie wyobrazić jeżdżenie z Helą na pola mokotowskie..byliśmy parę razy i niestety za każdym razem pies dostaje tam szajby, bo wszędzie coś się dzieje..Niby fajne miejsce, ale chyba ze spokojnym psem jak Demi
Weronika_S - 06-06-2012, 11:46
no u nas Pola Mokotowskie= kąpanie w jeziorku niestety jak tylko spuszczę tam Lola ze smyczy to najpierw leci się wykąpać a podobno niezłe mandaty są za to
zanka - 06-06-2012, 11:46
dominika92, Largo też dostaje fisia a byłaś na kępie potockiej? u nas to też nie wchodzi w gre. woda, psy, dzieci... jedyne 'bezpieczne' miejsce wyjazdowe to forty bema
dominika92 - 06-06-2012, 11:49
zanka, forty bema czy wola? bo kiedyś chyba na forty wola jeździliście?
Weronika_S, u nas to smo było..dlatego nie odwiedzamy raczej bo za dużo tam atrakcji
zanka - 06-06-2012, 11:49
dominika92, forty bema. jak pisałam gdzieś wola to musiałam sie pomylić
dominika92 - 06-06-2012, 11:53
zanka, dużo tam rowerzystów?
AnIeLa - 06-06-2012, 12:01
| dominika92 napisał/a: | AnIeLa napisał/a:
Jak ktoś przebirgnie koło nas w lesie czasami to Asior zaczyna truchcikiem biec .
.
hahahaha |
tak własnie reagują zazwyczaj ludzie. Asior daleko nie poleci najwyżej "odprowadzi" kogoś z 3 metry
| Weronika_S napisał/a: | | specjalne uprzęże dla psa do biegania przy rowerze? |
Wiem że jest specjalny pałąk ale nie wyobrażam sobie abym nie trzymała smyczy w ręce. O uprzęży nie doczytałam. Jednak jak ktoś jeździ raz na jakiś czas to szkoda pieniędzy wydawać. W którymś z konkursów wygrałam saszetkę trixie i do niej można przyczepić smycz ale pies to pies i wizja spadania z roweru mnie jakoś nie cieszy
zanka - 06-06-2012, 12:02
dominika92, zależy w której miejsce pójdziecie. jest sporo psów, zazwyczaj spotykamy tą samą grupe. rowerzyści są głównie na drodze/ścieżce wewnątrz fortów, chodzi mi o ul. Waldorffa http://goo.gl/maps/EL0A, ale z psami chodzi sie tak bardziej wgłąb, tym mostkiem, bo jest spory teren do biegania
nick - 08-06-2012, 20:23
Oskar niestety panicznie się boi rowerów i rolkarzy, biegacze go raczej nie interesują. Jak tylko widzi rower (albo dziecko...), chowa ogon pod tylek i ucieka jak ma gdzie, albo szczeka, niestety nadal myśli że najlepszym sposobem na ucieczkę przed rowerem jest wbiegnięcie na środek ulicy, zazwyczaj w takich sytuacjach jest na smyczy więc nie ma problemu ale raz zerwał się ze smyczy i było naprawdę groźnie, dobrze że kierowca zobaczył go w ostatniej chwili:(
dominika92 - 08-06-2012, 20:46
nick, próbujecie jakoś nad tym pracować? W jakim wieku macie psiaka??
nick - 08-06-2012, 22:13
Maluch ma 8 miesięcy, a z nami jest ok niecałych dwóch, juz tak miał jak go wzięliśmy, niestety poprzedni właściciele nie zadbali o jego socjalizację, staramy się go oswajać z rowerami, ale nadal reaguje paniką i woli ucieczkę pod koła samochodu (lubi jeździc samochodem i chyba nie kojarzy ich z czymś groźnym). Ma takich kilka swoich "strachów": rowery, dzieci i zostawanie samemu w domu to są te najgorsze:(
bina071 - 10-06-2012, 18:47
Lejla do wszystkiego co ją otacza cieszy się jak głupia Bez różnicy czy to człowiek na rowerze, biegacz czy deskorolkarze/rolkarze. Zawsze reaguje "tańczącym zadkiem" Nie powiem, jest to bardzo denerwujące, bo czasami pobiegnie za taką osobą, jednak wolę, żeby była pozytywnie nastawiona do wszystkiego niż się bała i uciekała przed tym Jedyny moment, w którym nie spojrzy na takie "ciekawe zjawisko" to ten, kiedy trzymam jakiegoś smaczka w ręce O tyle dobrze, że jest z niej taki żarłok
dominika92 - 10-06-2012, 18:53
bina071, no tak, ale to też nie do końca dobrze, bo nie wszyscy mogą być z tego zadowoleni, a nasza raz się wdała w bójkę z psem bo pobiegła się przywitać i bawić a tamten ją zaatakował, więc też trzeba uważać z tymi witaniem się
a ja miałam wczoraj sytuację, nie zauważyłam roweru, pies szczeknął. Potem idziemy dalej idzie facet jakiś z psem Hela się wdzięczy do psa i do właściciela a pan do niej :
"taa teraz jak nie jestem na rowerze to już na mnie nie szczekasz tak?"
bina071 - 10-06-2012, 19:10
dominika92, no niestety nie do końca dobrze, ostatnio wykąpała się w stawie i jak zobaczyła 5-6letnią dziewczynkę z mamusią to sruuu w długą i dziewczynka niestety się przewrociła, została zalizana, zabłocona, a pani zrobiła się cała czerwona, bo oczywiście zgarnęła taki wykład, że głowa mała
| dominika92 napisał/a: | a ja miałam wczoraj sytuację, nie zauważyłam roweru, pies szczeknął. Potem idziemy dalej idzie facet jakiś z psem Hela się wdzięczy do psa i do właściciela a pan do niej :
"taa teraz jak nie jestem na rowerze to już na mnie nie szczekasz tak?" |
dominika92 - 10-06-2012, 19:12
bina071, no właśnie..może rozważ chodzenie na linie 10m, w miejscach gdzie jest dużo atrakcji jak rowery, rolki, dzieciaki, bezpieczniej dla Ciebie i dla psa Do czasu przynajmniej aż opanujecie perfekcyjnie przywołanie.
bina071 - 10-06-2012, 19:18
dominika92, akurat z przywołaniem są wielkie postępy, zawsze podbiegnie tam gdzie ma interes, przywita się i od razu wraca jak powiem..krzyknę "chodź tutaj". Jednak nie wróci zanim "nie dojdzie do celu" Mam nadzieję, że z biegiem czasu się to jednak zmieni
|
|