| |
forum.labradory.org
|
 |
Psychika i zachowanie - Brak umiejętności "zajęcia sie sobą"
Nikaaa - 08-12-2011, 11:11 Temat postu: Brak umiejętności "zajęcia sie sobą" Mamy mały problem. Kiedy Jesse trafiła do naszego domu, wiadomo jak to szczeniak w nowym miejscu, była troszkę zdezorientowana. Chodziła za mna krok w krok i to tak dosłownie, bo nawet na spacerach deptała mi po piętach.
Po ponad 2 tygodniach suczka oswoiła się z domem, nabrała wielkiego apetytu i wszystko wygląda ładnie. Tylko największym problemem jest to, że nie potrafi zająć się sobą. Pomijając fakt, że wciąż mamy problem z zostawianiem jej samej w domu (zastosowaliśmy nawet obrożę z feromonami, która póki co nie skutkuje), nawet kiedy śpi a ja się ruszę ona zaraz leci za mną, nieważne jak głęboko by spała. Kiedy idziemy spać, ona zaczyna piszczeć i pchać się na łóżko. Ignorujemy to, po chwili ona się kładzie ale tylko na moment, potem znowu lata jak poparzona po całym domu i piszczy.
Ona poprostu nie potrafi zająć się sobą. Nie wiem czy to wynika z wieku, ale aklimatyzację mamy już za sobą, suczka w domu czuje się pewnie a mimo to bardzo boi się spuszczenia mnie z oka..
Ostatnio też zaczęła stosować metodę wymuszania szczekaniem, jeśli nie zwracam na nią uwagi. Parę razy wzieliśmy ją na kanapę (pewnie to był to błąd) i teraz kiedy chce wejść a ja ją ignoruje, normalnie wydziera się na mnie jak głupia (oszywiście ignoruję to totalnie).
Nie wiem co ja mam jej zrobić żeby zaczęła bawić się zabawkami bez łażenia za mną jak cień, nie jestem nawet w stanie zrobić jej zdjęcia bo jak tylko wstane ona już stoi u moich stóp. Przeglądając Wasze galerie aż mnie krew zalewa widząc zdjęcia maluszków jeszcze młodszych od niej śpiących sobie słodko, niezwracających uwagi na to co się dzieje dookoła. Bo mój pies śpi tylko na moich kolanach (najlepiej na kanapie lub na łóżku, na których zresztą nie zostaje sama bo jak tylko wstanę, nawet jak ona głęboko śpi to zaraz złazi i leci za mną). Jeszcze sie nie zdarzyło, żeby spała jak my chodzimy po pokoju a juz nie wspomnę, żeby była w stanie zasnąć w innym pomieszczeniu niż to w którym przebywamy my.
Boże już nie mam siły do tego psa!
anna34 - 08-12-2011, 11:17
| Nikaaa napisał/a: | | Ona poprostu nie potrafi zająć się sobą |
Niestety,mój pomimo,że ma 4,5 roku też sam sobą się nie zajmuje,zabawa tylko z nami i również | Nikaaa napisał/a: | | Chodziła za mna krok w krok i to tak dosłownie | ,my do łazienki on też,my do kuchni,on też(tutaj akurat rozumiem,bo jedzenie)
Nikaaa - 08-12-2011, 11:23
| anna34 napisał/a: | | Nikaaa napisał/a: | | Ona poprostu nie potrafi zająć się sobą |
Niestety,mój pomimo,że ma 4,5 roku też sam sobą się nie zajmuje,zabawa tylko z nami i również | Nikaaa napisał/a: | | Chodziła za mna krok w krok i to tak dosłownie | ,my do łazienki on też,my do kuchni,on też(tutaj akurat rozumiem,bo jedzenie) | Aniu i jak Ty z tym wytrzymujesz? Nasza zachwouje sie dokładnie tak samo. Gdybym nie siedziała czasem na kanapie to ona by przez cały dzień nawet okna nie zmrużyła
A jak Chopper reaguje na zostawanie w domu?
mibec - 08-12-2011, 11:56
Nikaaa, poprostu masz labradora
Barney juz stary chop, a najchetniej nie spuszczalby mnie z oka, musi caly czas mnie dotykac chociaz koncowka ogona - coz uroki przytulaska
Zerknij tu:
http://forum.labradory.org/viewtopic.php?t=3370
http://forum.labradory.or...0&highlight=mna
boryna83 - 08-12-2011, 11:56
Mój też chodzi ze mną jak cień. Też się budzi kiedy wychodze do innego pomieszczenia. Jak jestem w kiblu -jest ze mną, chyba że zamknę drzwi toleży pod drzwiami, jak się kąpię to on większość czasu jest przednimi łapami na wannie, jak zamiatam on jest przy mnie miota się koło zmiotki i wkurza mnie bo nie mam jak sprzątnąć. Zabawne to jest bardzo bo nawet jak wychodze do drugiego pokoju na 30 sekund on idzie za mną hehe.
Myśle że to jest fajne-choć czasem uciążliwe.
Na szczęście nie mam probemu z zostawianiem psa w domu. I pozwala mi spać -choć czasem w środku nocy przyłazi na głaskanko
Fajne są labki
ppaula2 - 08-12-2011, 12:04
Funia też za mną chodzi krok w krok
Novika za to tylko do kuchni
I brakuje mi tego, że Novi za mną nie chodzi (ale może się nauczy?), bo zawsze chciałam mieć dwa ogonki za sobą
Palinka - 08-12-2011, 12:09
Super działa wprowadzenie jakiejś komendy np. ,,dziękuję", po której kompletnie ignorujemy psa i która jest dla psa sygnałem, że skończyła się zabawa/ szkolenie/ mizianie i pies musi zająć się sobą, bo nie będziemy już mu poświęcać uwagi.
Ja to stosowałam i działało... No właśnie, działało, bo to trochę zaniedbałam... I znów mam psa snującego się za mną jak cień i oczekującego, że coś będziemy razem robić Moris co prawda nie jest nachalny, ale potrafi łazić za mną krok w krok i nie położy się nawet na chwilkę... Mi to nie przeszkadza, ale żal mi go, że tak ciągle na coś czeka Wystarczy, że raz po raz go pogłaszczę, dam mu coś do jedzenia (nawet tabletkę ), coś do niego powiem, rzucę jakąś zabawkę, a on już nie potrafi w ogóle odpoczywać, bo liczy na to, że może się nim zainteresuję i będziemy coś robić. Muszę znowu zacząć pilnować, żeby po zabawie/ nauce itp. go ignorować tak na dłużej, żeby się nauczył na nowo odpoczywać
mibec - 08-12-2011, 12:14
| Palinka napisał/a: | | Super działa wprowadzenie jakiejś komendy np. ,,dziękuję", po której kompletnie ignorujemy psa | my mamy "zostan", ale pies nie odpoczywa wtedy i tak czeka na uwage. U nas ta komenda jest konieczna, bo mamy pietrowy dom, a nie moge mu pozwolic, zeby biegal za mna po schodach w ta i z powrotem; fakt zostaje pod schodami, ale jest bardzo nieszczesliwy
Nikaaa - 08-12-2011, 12:30
Ale czy Wasze labki naprawdę nie potrafią bawić się same? Heh, troszkę mnie to pocieszyło, że nie tylko moja zmora taka upierdliwa
mibec - 08-12-2011, 12:36
| Nikaaa napisał/a: | | czy Wasze labki naprawdę nie potrafią bawić się same? | moj nie potrafi.
anna34 - 08-12-2011, 12:41
| Nikaaa napisał/a: | | A jak Chopper reaguje na zostawanie w domu? |
Z tym akurat problemu nie mielismy i nie mamy.Jak zostaje sam(czasem i 9 godzin prawie)to śpi chyba,bynajmniej nie rozrabia i zdaniem sąsiadów nie szczeka.Jedynie bierze sobie czasem nasze buty lub jaśki i wynosi pewnie tam,gdzie akurat leży . | Nikaaa napisał/a: | | Ale czy Wasze labki naprawdę nie potrafią bawić się same? |
nie ma takiej opcji,pańcia i pan najlepiej się do tego nadają
dominika92 - 08-12-2011, 13:13
u nas było identycznie od małego, Helena strasznie jest wpatrzona w człowieka, bardzo potrzebuje z nim kontaktu, codziennie powala mi się na nogach albo musi mnie dotykać jakąś częścią ciała, nawet jak tż wyjedzie i mamy wielkie łóżko dla siebie to ona i tak musi pysk położyć na moich nogach, zawsze ich szuka...
jak była malutka to też zawsze tam gdzie my, teraz się to zmieniło, potrafi spać sobie w drugim pokoju, pobawić się sama piłką czy sznurkiem
ale od małego też wymuszała na nas różne rzeczy, niestety mimo ignorowania problem się nam rozwinął i jak nie zwracamy na nią uwagi to szczeka..nadal ignorujemy i nadal to nic nie daje, ale teraz mamy pogorszenie przez to że jest niewybiegana ( ach ta łapka )
no labusie to pieski które potrzebują człowieka chociaż Demi to pójdzie się położy i nie chce żeby jej przeszkadzać
Bora - 08-12-2011, 13:43
Czytam i sobie myślę że ja bym chyba oszalała, jakby Bora snuła się za mną jak cień po całym domu. Męczy mnie jak ją nosi po domu, jak wydziwia i kombinuje bo na daną chwile jej sie nudzi. Załatwiła sobie łapę na spacerze i teraz ma odpoczywać. Dziś drugi dzień a ona łazikuje po domu, nudzi jej się, wymyśla psoty. Oszaleć idzie
Normalnie to ją odsyłam "na miejsce" i ma tam spać a nie łazić za mną. Mieszkanie małe i nie ma sie czasem jak ruszyć. W domu sie śpi, na spacerze można sie bawić i wywijać. W domu ma sie zrelaksować i wyciszyć.
Rozumiem np. towarzyszenie mi w kuchni kiedy ja gotuje, ona leży przed progiem, ale żebym nie mogła się nawet ruszyć bo pies już biegnie to dla mnie trochę dziwne. W domu ma sie czuć pewnie, spokojnie, wyluzowana, że ja jej nigdzie nie ucieknę, nic jej sie złego nie stanie, jak na chwile zostanie u siebie a ja pójdę po herbatę.
Myślę, że to jest brzmię rasy pracujące - myśliwskiej. Naszym psom nikt nie wdrukował że poza pracą jest jeszcze coś takiego jak odpoczynek.
Nikaaa - 08-12-2011, 13:51
| Bora napisał/a: | | Mieszkanie małe i nie ma sie czasem jak ruszyć. | Mam ten sam problem, szczególnie, że mamy za dużą lodówkę i stoi ona na samym środku kuchni "dzięki" czemu jak pies siądzie koło lodówki to ja nie wyjde z kuchni.
| Bora napisał/a: | | Normalnie to ją odsyłam "na miejsce" i ma tam spać a nie łazić za mną. | Jesse tez nauczyła się iść "na miejsce" tylko, że u niej wygląda to tak, że jak wydam komendę, ona biegnie tam w podskokach, położy sie, wstanie i wraca spowrotem. I jakoś nie może zaczić, że tam sie poprostu śpi
| Bora napisał/a: | | W domu ma sie czuć pewnie, spokojnie, wyluzowana, że ja jej nigdzie nie ucieknę, nic jej sie złego nie stanie, jak na chwile zostanie u siebie a ja pójdę po herbatę. | Dla mnie też tak właśnie powinno być, dlatego założyłam ten temat bo dziwne mi sie wydaje, że pies w domu boi się mnie stracić z oczu
Tylko jak ja ją mam nauczyć, że spanie sobie spokojnie BEZE MNIE to nic strasznego..
AnIeLa - 08-12-2011, 13:53
| Bora napisał/a: | | W domu ma sie czuć pewnie, spokojnie, wyluzowana, że ja jej nigdzie nie ucieknę, nic jej sie złego nie stanie, jak na chwile zostanie u siebie a ja pójdę po herbatę. |
Amen.
Bora - 08-12-2011, 14:20
| Nikaaa napisał/a: | | Mam ten sam problem, szczególnie, że mamy za dużą lodówkę i stoi ona na samym środku kuchni "dzięki" czemu jak pies siądzie koło lodówki to ja nie wyjde z kuchni. |
To dlaczego pies ma wstęp do kuchni ? Może przecież siedzieć przed progiem. Nawet bezpieczniej dla samego psa, nikt go nie oparzy, nic mu na głowę nie spadnie. | Nikaaa napisał/a: | Jesse tez nauczyła się iść "na miejsce" tylko, że u niej wygląda to tak, że jak wydam komendę, ona biegnie tam w podskokach, położy sie, wstanie i wraca spowrotem. I jakoś nie może zaczić, że tam sie poprostu śpi |
Bo maluda nie rozumie co to znaczy na miejsce. Tzn wie że to ten tam niebieski kocyk w roku (załóżmy) ale co dalej ? Musicie poćwiczyć, stań przy legowisku i nie pozwalać jej wyłamywać komendy, nagradzaj jak ładnie leży (smaczki między łapy - żeby nie wstawała). Powoli wydłużając czas leżenia , najpierw 15sek ,potem 30 itd. Ona jest malutka, psie dziecko, nie ma takiej cierpliwości jak dorosły pies.
| Nikaaa napisał/a: | | Tylko jak ja ją mam nauczyć, że spanie sobie spokojnie BEZE MNIE to nic strasznego.. |
Moja śpi ze mną i uważam to że mój największy błąd wychowawczy. Słodko jest spać z kruszynką, ale z 35kg psem już niekoniecznie. Powiem szczerze nie wiem jak sobie z tym poradzić.
Jedno co mi do głowy przyszło... skoro mała tak za tobą tupta tzn że nie jest po prostu zmęczona Jak ją porządnie wymęczysz na spacerze to uśnie na stojąco.
Gocha2606 - 08-12-2011, 14:20
Może ten krótki artykuł mojego ulubionego Iana Dunbara komuś się przyda:
http://www.psy.pl/archiwu...-dunbar-o-.html
nata - 08-12-2011, 14:37
| Bora napisał/a: | Jedno co mi do głowy przyszło... skoro mała tak za tobą tupta tzn że nie jest po prostu zmęczona Jak ją porządnie wymęczysz na spacerze to uśnie na stojąco. |
Też mi się tak wydaje Moja jak jest zmęczona, to już jej obojętnie w którym miejscu i z kim śpi - po prostu kładzie się i świat wokół nie istnieje
Tylko rozumiem też, że możliwości na zmęczenie 3 miesięcznego psiaka są ograniczone (ma jeszcze kwarantannę? nie może tyle biegać ze względu na stawy.. itp itd) ale wydaję mi się też, że z wiekiem jej to trochę przejdzie - zacznie interesować ją świat zewnętrzny(dojrzewanie również będzie miało swój wpływ) na tyle mocno, że będziesz ją uczyć właśnie skupiania uwagi tylko na Tobie, gdy ty tego chcesz
Nikaaa - 08-12-2011, 14:45
| Bora napisał/a: | | To dlaczego pies ma wstęp do kuchni ? Może przecież siedzieć przed progiem. Nawet bezpieczniej dla samego psa, nikt go nie oparzy, nic mu na głowę nie spadnie. | W sumie dlatego, że tam ma miski. Uznaliśmy to za najlepsze miejsce, jako że mała bardzo wychlapuje wodę. Pomyślimy nad zmianą miejsca, aczkolwiek może to być bardzo niepraktyczne.
| Bora napisał/a: | | Bo maluda nie rozumie co to znaczy na miejsce. Tzn wie że to ten tam niebieski kocyk w roku (załóżmy) ale co dalej ? Musicie poćwiczyć, stań przy legowisku i nie pozwalać jej wyłamywać komendy, nagradzaj jak ładnie leży (smaczki między łapy - żeby nie wstawała). Powoli wydłużając czas leżenia , najpierw 15sek ,potem 30 itd. Ona jest malutka, psie dziecko, nie ma takiej cierpliwości jak dorosły pies. | Masz zupełną rację (nawet co do koloru kocyka ) - wiedziała, że "to tam" dlatego szła, więc komendę wykonywała jak umiała najlepiej. Zastosujemy sie do Twojej rady | Bora napisał/a: | | Jedno co mi do głowy przyszło... skoro mała tak za tobą tupta tzn że nie jest po prostu zmęczona Jak ją porządnie wymęczysz na spacerze to uśnie na stojąco. | Parę razy wspomniałam o długich spacerach z nią za co zostałam opieprzona, ze przecież "z tak małym psem to niewolno" (bo "popsujemy" stawy). Łażę z nia bez smyczy więc biega jak głupia, ale nie rzucam jej patyczków ani piłeczek, z innymi psami także sie nie bawi (chociaż socjalizujemy się na smyczy). W domu często przeciągamy się sznurkiem, ale szczerze mówiąc, ze odkąd ją mam to ani razu nie widziałam, żeby była zziajana. Nawet po tym jak pobiega na spacerze.
Pies poprostu nie do zajechania. Zreszta nawet jak się zmęczy to wystarczą jej 2 godziny i to jeszcze z przerwami na pójście za mna do drugiego pokoju albo łazienki, potem wstaje i jak "nówka nie śmigana" jest gotowa do zabawy
[ Dodano: 08-12-2011, 14:48 ]
| nata napisał/a: | | (ma jeszcze kwarantannę? | Już po
| nata napisał/a: | | nie może tyle biegać ze względu na stawy.. itp itd) | I tutaj własnie problem. Wychodze z założenia, ze pies sam sobie krzywdy nie zrobi więc jak jej odbija to jej nie przywołuje do porządku na siłę, ale nie zmuszam jej do biegania np. rzucając jej patyki.
dominika92 - 08-12-2011, 14:50
Nikaaa, poczułam się urażona, ja zwróciłam Ci na to uwagę, że może za długie spacery, z takim maleństwem, ale to nie było "opieprzanie" po prostu dla dobra psiaka w końcu ma dopiero 3 miesiące i aportowanie piłki przez godzinę, na pewno nie jest dobrym pomysłem..
nata - 08-12-2011, 14:50
| Nikaaa napisał/a: | | I tutaj własnie problem. Wychodze z założenia, ze pies sam sobie krzywdy nie zrobi więc jak jej odbija to jej nie przywołuje do porządku na siłę, ale nie zmuszam jej do biegania np. rzucając jej patyki. |
Uważam, że dobrze robisz Ewentualnie ograniczaj bieganie po śliskich powierzchniach i bieganie po schodach.
siulentas - 08-12-2011, 14:50
noi odkrywasz uroki posiadania labradora Wallek od kiedy do nas trafil czyli od 2 miesiaca zycia za mna lazi i jest ode mnie wrecz uzalezniony wszedzie by za mna polazl taka przylepka z niego podobnie jak ty napisalam o tym na forum i ludzie mnie uswiadomili ze to normalne bo labki tak juz maja to bardzo pragnace kontaktu z czlowiekiem i nie tylko psiaki za to je tak kochamy.
Z honey jest tak samo choc jest babka z charakterkiem tez lazi za mna i wiele rzeczy chce robic razem ze mna takze ogonki mam juz dwa
Mala przyszla do nas wlasnie z pwodu miedzy innymi braku czasu dla siebie bo wciaz trzeba bylo sie bawic z wallciem inaczej sie nudzil, sam jedynie zajmowal sie zujkami i koscikami do ciamnkania zaawa zawsze musiala byc wspolna. Nie oczekoj od psiaka ze sie zajmie soba sam bo watpie by tak bylo a jezeli juz to po to by ciebie zaczepic i zachecic do zabawy teraz mam nieco wiecej czasu dla siebie tj na sprzatanie czy cokolwiek bo wtedy ladnie razem sie bawia, szaleja albo lezakuja.
Moze z czasem jak podrosnie niunia to bedzie np spala gdy bedziesz zajeta ale raczej to lazenie itd nie jest uleczalne ;p hihi
Co do zostawania w domu to zacznij ja po troszku zstawiac na kilka minut i coraz dluzej i dluzej stopniowo to popmaga...
Nikaaa - 08-12-2011, 14:56
| dominika92 napisał/a: | | Nikaaa, poczułam się urażona, ja zwróciłam Ci na to uwagę, że może za długie spacery, z takim maleństwem, ale to nie było "opieprzanie" po prostu dla dobra psiaka w końcu ma dopiero 3 miesiące i aportowanie piłki przez godzinę, na pewno nie jest dobrym pomysłem.. | Niepotrzebnie, ja nie mam do nikogo pretensji Zresztą kilka innych osób też zwracało mi na to uwagę w niekoniecznie miły sposób Przepraszam, że Cie uraziłam.
A jesli chodzi o te długie spacery to jest to raczej przebywanie na świeżym powietrzu niż intensywny spacer (mój TŻ jest wędkarzem, często mu towarzyszymy). Piłki ani patyka jeszcze jej nigdy nie rzuciłam, rozumiem profilaktyka, ale też bez przesady, żeby pies nie mógł sobie potruchtać..
[ Dodano: 08-12-2011, 14:58 ]
| nata napisał/a: | | Ewentualnie ograniczaj bieganie po śliskich powierzchniach i bieganie po schodach. | Schodów w domu nie mamy także problem z głowy (mieszkamy na parterze, jedyne co to jeden schodek przed wejściem do klatki, ale po nim nauczyła się ładnie schodzić zamiast zeskakiwać), a jesli chodzi o sliskie powierzchnie to czasami biega za ogonem w kuchni (po kafelkach) ale natychmiast sprowadzam ją na inne tory (gryzienie sznurka na przedpokoju )
dominika92 - 08-12-2011, 14:58
Nikaaa, no oczywiście, w żadne skrajności nie wolno popadać
anna34 - 08-12-2011, 14:59
| AnIeLa napisał/a: | Bora napisał/a:
W domu ma sie czuć pewnie, spokojnie, wyluzowana, że ja jej nigdzie nie ucieknę, nic jej sie złego nie stanie, jak na chwile zostanie u siebie a ja pójdę po herbatę. |
Ja nie myśle,że mój pies nie czuje się wyluzowany w domu.Chodzi za nami też nie zawsze i wydaje mi się,że raczej jest to spowodowane tym,że chce sprawdzić czy np.nie będziemy czegoś jedli,a on to przegapi.
Ogólnie jakoś specjalnie mi to nie przeszkadza.Jedyna rzecz jaka mnie denerwuje i nie jestem w stanie sobie z tym poradzić(i pewnie już nie poradze) to potworna ekscytacja gdy przyjdą goście.Jemu się wydaje,że jest pępkiem świata i że wszyscy przychodzą do niego,żeby się z nim bawić
AnIeLa - 08-12-2011, 15:00
| Nikaaa napisał/a: | W sumie dlatego, że tam ma miski. Uznaliśmy to za najlepsze miejsce, jako że mała bardzo wychlapuje wodę. Pomyślimy nad zmianą miejsca, aczkolwiek może to być bardzo niepraktyczne.
|
U Nas Asior również miski ma w kuchni, ale do kuchni wejść może tylko na czas posiłku lub gdy chce mu się pić. Czasami wejdzie również od tak sobie, ale zdarza się to sporadycznie. Powód? Kuchnia w której jak jest mój jedzący pies to ja się ruszyć ledwo co mogę. Dlatego zazwyczaj leży/ siedzi przed kuchnią.
| Nikaaa napisał/a: | Parę razy wspomniałam o długich spacerach z nią za co zostałam opieprzona, ze przecież "z tak małym psem to niewolno" (bo "popsujemy" stawy). Łażę z nia bez smyczy więc biega jak głupia, ale nie rzucam jej patyczków ani piłeczek, z innymi psami także sie nie bawi (chociaż socjalizujemy się na smyczy). [......] Zreszta nawet jak się zmęczy to wystarczą jej 2 godziny i to jeszcze z przerwami na pójście za mna do drugiego pokoju albo łazienki, potem wstaje i jak "nówka nie śmigana" jest gotowa do zabawy |
Lepsze jest zmęczenie psychiczne Kilka razy dziennie ćwiczenie komend i sunia będzie odpoczywać
Nikaaa - 08-12-2011, 15:01
Rozumiem, że labrador to labrador ale są w zyciu takie sytuacje, kiedy takie łażenie jest uciążliwe a nawet niebezpieczne (np. kiedy niose gorącą herbate a ona plącze mi się pod nogami). Kontakt kontaktem, ale wydaje mi się, że pies też musi mieć swoje sprawy a ja nie mogę być jej niewolnikiem. Bardzo mi się spodobało to co napisała Bora, że pies w domu ma się czuć pewnie i jak widać po ich przykładzie - da się to osiągnąć
nata - 08-12-2011, 15:02
Nikaaa, tylko chodzi też o wymęczenie "psychiczne" a nie sama bieganina
Komendy, i jeszcze raz komendy, jakieś umysłowe sztuczki i wtedy też szybciej padnie
[ Dodano: 08-12-2011, 15:04 ]
| anna34 napisał/a: | | to potworna ekscytacja gdy przyjdą goście.Jemu się wydaje,że jest pępkiem świata i że wszyscy przychodzą do niego,żeby się z nim bawić |
Mamy ten sam problem
Ostatnio (tfu tfu) jest naprawdę grzeczna, gdy w domu jest standardowy komplet osób - ja,tż i moi rodzice. Ale jak już ktoś dojdzie to zaczyna się balet ;-P
Nikaaa - 08-12-2011, 15:10
| AnIeLa napisał/a: | | Lepsze jest zmęczenie psychiczne Kilka razy dziennie ćwiczenie komend i sunia będzie odpoczywać |
| nata napisał/a: | Nikaaa, tylko chodzi też o wymęczenie "psychiczne" a nie sama bieganina
Komendy, i jeszcze raz komendy, jakieś umysłowe sztuczki i wtedy też szybciej padnie | Parę dni temu wydawało mi sie, że ona jest jeszcze taka malutka, że ma czas. Ale spokojnie, już palnełam się w ten głupi łeb i już umiemy kilka komend Od dziś zaczynamy intensywne ćwiczenia, a pierwsze czym się zajmiemy to zostawanie "na miejscu". Mam nadzieję, że to pomoże. Po tym zostanie nam tylko problem z zostawaniem w domu Jeśli uda nam się to zwalczyc powiem, ze mam psa idealnego
nata - 08-12-2011, 15:17
| Nikaaa napisał/a: | | Jeśli uda nam się to zwalczyc powiem, ze mam psa idealnego |
Życzę Ci tego z całego serca, ale poczekaj do okresu dojrzewania 10-18 miesięcy
Bora - 08-12-2011, 16:50
| Nikaaa napisał/a: | | W sumie dlatego, że tam ma miski. Uznaliśmy to za najlepsze miejsce, jako że mała bardzo wychlapuje wodę. Pomyślimy nad zmianą miejsca, aczkolwiek może to być bardzo niepraktyczne. | Też tak u nas było. Wystawiłam miski na korytarz, gdzie są kafelki. | Nikaaa napisał/a: | Pies poprostu nie do zajechania. Zreszta nawet jak się zmęczy to wystarczą jej 2 godziny i to jeszcze z przerwami na pójście za mna do drugiego pokoju albo łazienki, potem wstaje i jak "nówka nie śmigana" jest gotowa do zabawy | Szczeniak jest jak małe dziecko, regeneruje siły błyskawicznie.
Suczka ma rodowód ? jeśli przodkowie mieli zdrowe stawy, ryzyko dysplazji nie jest duże. | Nikaaa napisał/a: | | ze pies sam sobie krzywdy nie zrobi więc jak jej odbija to jej nie przywołuje do porządku na siłę, ale nie zmuszam jej do biegania np. rzucając jej patyki. | Też mam takie wrażenie, sama dawkuje sobie ruch, a Ty jej go specjalnie nie wymuszasz. Myśle że to dobre podejście.
[ Dodano: 08-12-2011, 16:57 ]
| anna34 napisał/a: | | czy np.nie będziemy czegoś jedli,a on to przegapi. | moja też sie zrywa jak idę do kuchni, bo jej sie wydaje że będe szykowała dla niej jedzenie, ale wystarczy że jej powiem "zostań" i ona zostaje. Jak będzie gotowe jedzenie, to ją zawołam. | nata napisał/a: | Nikaaa, tylko chodzi też o wymęczenie "psychiczne" a nie sama bieganina | Moja np. bardzo ładnie sie wycisza na wąchanym spacerze, takie łażenie bez celu po polach. Ćwiczenia posłuszeństwa ją dość mocno nakręcają. | nata napisał/a: | Życzę Ci tego z całego serca, ale poczekaj do okresu dojrzewania 10-18 miesięcy |
Hihi jeszcze mała da ci popalić 6-9 miesiecy to jest istny koszmar.
Nikaaa - 08-12-2011, 18:07
| Bora napisał/a: | | Też tak u nas było. Wystawiłam miski na korytarz, gdzie są kafelki. | U nas wykładzina, ale zawsze można podstawić jakąś matę, myślę, że nie jest to problem nie do rozwiązania
| Bora napisał/a: | | Suczka ma rodowód ? jeśli przodkowie mieli zdrowe stawy, ryzyko dysplazji nie jest duże. | Ma rodowód, rodzice zdrowi, ale niestety nie przebadani.. (wiem, wiem.. moja głupota, ale miałam troche inne wyobrażenie o dysplazji zanim ją kupiłam i wydawało mi sie, że skoro rodzice zdrowi to ryzyko żadne ) | nata napisał/a: | | Życzę Ci tego z całego serca, ale poczekaj do okresu dojrzewania 10-18 miesięcy |
| Bora napisał/a: | | Hihi jeszcze mała da ci popalić 6-9 miesiecy to jest istny koszmar. | Dzieki za rady dziewczyny Podniosłam się troszkę na duchu Wytrzymam wszystko, byle by suczka była zdrowa No i przestała wkurzac sąsiadów
Bora, jesteś genialna! Zaczęłyśmy ćwiczyć zostawanie na miejscu i po kilku razach dała mi wejść najpierw do jednego, potem do drugiego pokoju, tak, że straciła mnie z oczu i dalej grzecznie siedziała (w oczekiwaniu na smaczka ) co prawda z kuchnią sie nie udało, ale i tak mamy sukces! | Bora napisał/a: | | Moja np. bardzo ładnie sie wycisza na wąchanym spacerze | Nie wiem czy jest jakiś sposób na wyciszenie szczeniaka, ale na nia niewiele działa. Trudno, przedemną jeszcze tylko... jakieś... 21 miesięcy Może wtedy sie uspokoi
ppaula2 - 08-12-2011, 18:19
| Nikaaa napisał/a: |
Ma rodowód, rodzice zdrowi, ale niestety nie przebadani.. |
A szkoda
Gdzie ją kupowałaś?
Chyba nie w Polsce?
No chyba, że ma "starszych" rodziców to i może w Polsce?
A swoją drogą.
Nie wyobrażam sobie laba zajmującego się samym sobą.
Przecież one są stworzone do pracy z ludźmi.
| Nikaaa napisał/a: | Trudno, przedemną jeszcze tylko... jakieś... 21 miesięcy Może wtedy sie uspokoi |
Przede mną też
Powspieramy się razem
dominika92 - 08-12-2011, 18:22
| Nikaaa napisał/a: | Trudno, przedemną jeszcze tylko... jakieś... 21 miesięcy Może wtedy sie uspokoi |
też miałam taką nadzieję tymczasem mój pies skończył rok i zaczął łazić po stołach i to nie jest żadna przenośnia
Bora - 08-12-2011, 18:29
| Nikaaa napisał/a: | po kilku razach dała mi wejść najpierw do jednego, potem do drugiego pokoju, tak, że straciła mnie z oczu i dalej grzecznie siedziała (w oczekiwaniu na smaczka ) co prawda z kuchnią sie nie udało, ale i tak mamy sukces! |
Wszystko małymi kroczkami, powoli, bo Ci sie szucza zniechęci
Powodzenia.
Nikaaa - 08-12-2011, 18:35
| ppaula2 napisał/a: | A szkoda
Gdzie ją kupowałaś?
Chyba nie w Polsce? | Nie.. Mieszkamy w UK. Wiem, że szkoda, ale czasu nie cofnę. Tak to jest jak się człowiek nasłucha zamiast sam sie doedukować. Miałam w Polsce owczarka niemieckiego z którym chodziłam na spacery z funflami z osiedla. Były tam międzyinnymi 2 młode labki. Jeden z nich miał dysplazję więc właściciele zaprzestali spacerów. No i właścicielka tego drugiego labka zaczęła duzo opowiadać na ten temat m.in. że rodzice jej labka są zdrowi i że ona sie nie ma co bać itd. A ja głupia uwierzyłam.. Ale myslałam, ze skoro ma labradora to ma też pojęcie - jak widac nie miała | ppaula2 napisał/a: | Przede mną też
Powspieramy się razem | W kupie raźniej! | dominika92 napisał/a: | | też miałam taką nadzieję tymczasem mój pies skończył rok i zaczął łazić po stołach i to nie jest żadna przenośnia | Cóż za pocieszenie..
[ Dodano: 08-12-2011, 18:37 ]
| Bora napisał/a: | | Wszystko małymi kroczkami, powoli, bo Ci sie szucza zniechęci | Wiemy Ale uwierz mi, że jest bardzo pojętna i wystarczy jej 2-3 razy pokazac a ona już kuma Chwila ćwiczeń i dałam jej spokój. Jak robiłam obiad dałam jej konga z pasztetem - teraz śpi
ppaula2 - 08-12-2011, 19:08
Nikaaa, dlatego też cieszę się, że w Polsce jest przymus badania.
Choć w tym jesteśmy lepsi
zanka - 08-12-2011, 19:27
U nas od niedawna pojawił się problem wymuszania zabawy poprzez szczekanie. kompletnie sobie z tym nie radze, bo ile można ignorować kiedy np. jestem zajęta. nie wspominając o tym, że kiedy wczoraj przyszła do mnie koleżanka myślałam, że zsiusia sie ze szczęścia. był w nią wpatrzony jak w obrazek
a też chodzi za mną krok w krok, ale jestem przyzwyczajona, bo moja kundelka robi dokładnie to samo i mi to nie przeszkadza
[ Dodano: 08-12-2011, 19:28 ]
U nas od niedawna pojawił się problem wymuszania zabawy poprzez szczekanie. kompletnie sobie z tym nie radze, bo ile można ignorować kiedy np. jestem zajęta. nie wspominając o tym, że kiedy wczoraj przyszła do mnie koleżanka myślałam, że zsiusia sie ze szczęścia. był w nią wpatrzony jak w obrazek
a też chodzi za mną krok w krok, ale jestem przyzwyczajona, bo moja kundelka robi dokładnie to samo i mi to nie przeszkadza.
chyba u mojego chłopczyka zaczyna sie bunt.
Nikaaa - 08-12-2011, 19:42
| ppaula2 napisał/a: | Nikaaa, dlatego też cieszę się, że w Polsce jest przymus badania.
Choć w tym jesteśmy lepsi | Uważam, że to bardzo, bardzo, baaaaardzo dobre! Myślałam, że jak mam psa z rodowodem, to będzie zdrów jak rydz a tu sie okazuje, że ona taka rodowodowa jak trawa niebieska.. Co z tego, ze ma papierek, jak nie świadczy on o niczym, nawet o tym, ze rodzice zostali uprawnieni do rozrodu. Gdybym teraz chciała, mogłabym Jesse dopuścić i zarabiać na "rodowodowych" szczniakach. Ale spokojnie, czekamy do cieczki a potem niuńka pójdzie pod nóż (uważam, że sterylizacja ma duzo plusów, dlatego zdecydowaliśmy się na to) | zanka napisał/a: | | U nas od niedawna pojawił się problem wymuszania zabawy poprzez szczekanie. | Jesska z koleji szczekaniem wymusza wsadzenie na kanapę. Tzn próbowała 2 razy, ale kompletnie ja zignorowaliśmy, jak narazie sie to nie powtórzyło. Chyba nie ma innego sposobu jak totalna olewka i wyczucie momentu kiedy psiak jest cicho i wtedy dopiero zacząć zabawę.
ollinko - 08-12-2011, 21:23
Nikaaa, a moze ona jednak z tego wyrosnie?
tak bylo u mnie. a mniej wiecej od miesiaca, moze ciut dluzej mala spokojnie nauczyla sie zajmowac soba. lezy z zujka, spi na sofie. tak po prostu, samo przyszlo. owszem, czasem podchodzi, czasem przynosi jakas zabawke, ale na pewno nie siedzi nam na glowach non stop.
wiec moze jest szansa
zanka - 08-12-2011, 21:25
| Nikaaa napisał/a: | | Jesska z koleji szczekaniem wymusza wsadzenie na kanapę. | u nas też tak kiedyś było, ale teraz już nie musi, bo jest na tyle duży, że sam wskakuje
yesh - 09-12-2011, 19:56
A ja mam w takim razie jakiegoś genialnego pod tym względem psa. Na początku rzeczywiście latała za mną wszędzie, ale teraz np. w czasie kiedy ja korzystam z kompa, ona bawi się sama, nie chodzi już za mną krok w krok do kuchni, ani łazienki (czasem tak, ale nie za każdym razem). Nauczyła się chyba, że jeśli pani się nie przebiera, ani nie szykuje specjalnie tzn. że nigdzie z domu nie wyjdzie. I pies jest spokojny. Ale nawet jak wychodzę, to nie robi jakiś specjalnych awantur. Patrzy na mnie, a potem kładzie się pod drzwi.
Kiedy próbowała na mnie wymuszać różne rzeczy konsekwentnie ją olewałam. I nie było zmiłuj, bo się domaga. Teraz potrafi się zająć sobą a ja mam spokój
mikarka - 09-12-2011, 23:48
Hej, moja 5-cio letnia kruszyna jest taka na wpół:)
Często łazi za mną w każdy możliwy kąt. Łazienka, kibelek o kuchni nie wspomnę...
Włazi na kolana a lekki nie jest. Stanowczo domaga się pieszczot,drapania,głaskania i czochrania. "Niestety" to chyba nigdy nie minie;)
Kasia889 - 10-12-2011, 16:44
A moja Nelka jak ją olewam to śpi i śpi i śpi a jak ma dość spania to kładzie mi główke na kolano i patrzy mi prosto w oczy tymi słodkimi labkowymi oczętami
Abela - 05-01-2012, 00:05
no to fajnie macie, wasze labki sa niezalezne.... moja Mocha jest tylko niezalezna jak na spacerze dorwie smiecia i ucieka zebym jej nie zabrala... wtedy to ho ho taka niezalezna!
A w domu to siedzi mi na skarpetach non stop, nawet jak kosteczke dostanie to przynosi zeby jej POTRZYMAC jak ona gryzie.. no to to juz szczyt!
ambird - 05-01-2012, 08:08
| Abela napisał/a: | | przynosi zeby jej POTRZYMAC jak ona gryzie.. no to to juz szczyt! |
Nie trzymaj i po sprawie
Nikaaa - 05-01-2012, 09:16
A u nas o dziwo coraz lepiej się dzieje, bo zdarza się młodej wyjść do drugiego pokoju (głównie w ramach obrażenia się za zrzucenie z kanapy, idzie walnac sie na wyro w sypialni) nie jest to jakis sukces wielki ale zawsze cos. Ponadto jak spi kolo mnie na kanapie i wstanę to nie zeskakuje od razu a podnosi głowę i patrzy gdzie idę, jeśli do kuchni to zaraz leci jak do drugiego pokoju lub łazienki to zdarza jej się zostać.
Niestety z zostawaniem na "miejscu" wciaz mamy problem bo Jesse za bardzo ekscytuje się pracą i widokiem smaczków (jak tylko wezme smaka do ręki to siada, kładzie się, daje łapy - pokazuje wszystko co umie zeby dostac) i zazwyczaj jak wysle ja na miejsce to siedzi, pozwala mi odejsc na 3 kroki ale potem za mna leci. Jak tylko sie odwroce to biegnie spowrotem na miejsce i czeka na smaczka ze niby ona taka grzeczna i poszla na "miejsce" cwaniara jedna wie kiedy robi dobrze i wymusza.
Jak dobrze pojdzie w weekend zaczynamy pracę z klikerem liczę na to ze pozwoli jej się to opanowac i pohamowac ekscytacje bo poki co to baaaardzo przeszkadza nam to w szkoleniu.
Abela - 05-01-2012, 14:07
| ambird napisał/a: | | Abela napisał/a: | | przynosi zeby jej POTRZYMAC jak ona gryzie.. no to to juz szczyt! |
Nie trzymaj i po sprawie |
Zeby to bylo takie proste! Jak nie trzymam to jest zlosliwa i zaczyna podgryzac meble, dywan, albo moje rece. Niestety jestesmy na intensywnym etapie zabkowania i niezly z niej szkodnik. Dla spokoju wole juz jej czasami ta kostke potrzymac...
dominika92 - 05-01-2012, 14:13
Abela, ale w ten sposób psiak osiąga to co chce..nie potrzymasz? to ja pójdę pogryzę Ci meble..one dobrze, wiedzą co robią. Za moment będziesz mieć duży problem, jak będziecie dawać się tak "szantażować".
nata - 05-01-2012, 14:43
| Nikaaa napisał/a: | | Jak dobrze pojdzie w weekend zaczynamy pracę z klikerem liczę na to ze pozwoli jej się to opanowac i pohamowac ekscytacje bo poki co to baaaardzo przeszkadza nam to w szkoleniu. |
Gdzieś wyczytałam, że kliker działa wręcz odwrotnie niż oczekujesz, bo i temu ma służyć. Psiak jeszcze bardziej się nakręca i ekscytuje, "pali się" do wykonywania ćwiczeń. Podobno psiakom które mają takie adhd dodatkowe nakręcanie nie jest potrzebne Myślę też, że to zależy też czego chcemy nauczyć, bo jak próbowałam nauczyć Polę komendy cisza lub coś podobnego (bardzo statycznego i spokojnego) kliker faktycznie tylko mi przeszkadzał. W innych nie było różnicy.
ktosia - 05-01-2012, 15:23
| ambird napisał/a: | | Abela napisał/a: | | przynosi zeby jej POTRZYMAC jak ona gryzie.. no to to juz szczyt! |
Nie trzymaj i po sprawie |
u nas się tak nie da, jest tak namolna z przynoszeniem końcówki kości, że jak już dłuższy cczas się ją olewa to kładzie na kolanach i siedząc obok obgryza
[ Dodano: 05-01-2012, 15:31 ]
| Nikaaa napisał/a: | Niestety z zostawaniem na "miejscu" wciaz mamy problem bo Jesse za bardzo ekscytuje się pracą i widokiem smaczków (jak tylko wezme smaka do ręki to siada, kładzie się, daje łapy - pokazuje wszystko co umie zeby dostac) i zazwyczaj jak wysle ja na miejsce to siedzi, pozwala mi odejsc na 3 kroki ale potem za mna leci. Jak tylko sie odwroce to biegnie spowrotem na miejsce i czeka na smaczka ze niby ona taka grzeczna i poszla na "miejsce" cwaniara jedna wie kiedy robi dobrze i wymusza. |
to wykorzystaj kliker do wyćwiczenia tego, kilkaj jej coraz dłuższe pozostawianie na miejscu. najpierw samo odejście na miejsce, później zostawanie stopniowo od chwiluni- kilku sekud, aż do dłuższego czasu kilku minut po to jak wychodzisz na sekundę tak żeby Cię nie widziała i znów wydłużać czas. Kilker fajny jest nie tylko do nauki sztuczek
siulentas - 05-01-2012, 16:59
Nikaaa, ja mam podobny problem z honey. ona nie potrafi sie skupic najczesciej za bardzo chce dostac smaczka. na miejscu zostac nie potrafi na komende niestety ale bedziemy z tym walczyc. do kuchni tez za mna lata w sumie ogolnie wiecej za mna lazi niz wallek. on spowaznial ciut w tym wzgledzie:)
Nikaaa - 05-01-2012, 18:33
nata, bardziej chodzilo mi o wyeliminowanie tego popisywania sie, za pomoca klikera bedzie mi latwiej pokazac jej ze to szalenstwo nie robi na mnie wrazenia (ignoruje popisowke a klikam jak grzecznie siadzie na posłaniu). Mysle ze pod tym wzgledem kliker sie sprawdzi. Gorzej moze byc z wyeliminowaniem zawracania kiedy sie odwroce, ale tu mam nadzieje ze pomoze brak nagradzania kiedy poleci tam sama (bez komendy). Nie wiem czy dobrze rozumuje ..
nata - 05-01-2012, 19:08
Nikaaa, wiem wiem rozumiem Na pewno sama zobaczysz i dobierzesz odpowiednią metodę
Agnieszka Majer - 11-01-2012, 22:37
moje pieski chodza za mną większość dnia, rano jak myję zęby- Beza wie, że następnym krokiem jest spacer i siedzi pod umywalką a potem śledzi mnie aż do wyjścia choć czasem to jeszcze potrwa i godzinę, jak zamiatam - siada na kupce śmieci, trochę się sama bawiła ale widać było, że chciałaby żeby ktoś z nią poszalał i miałam wyrzuty casem,że tylko pracuję i nie mam dla niej czasu. Lekarstwem na jej nude okazał się Kadett. Teraz całymi niemalże dniami roszarpują coś razem ( i teraz nie mam już kapci) albo gonią niezbyt zadowolonego koteczka. Razem wychodza na podwórko poszczekać. Naprawdę nam ją z głowy. A co do sytuacji ze zdjęciem to znam ją aż za dobrze, jak tylko sobie ładnie zasną przytulone, jeszcze koteczka z nimi to ja na paluszkach po aparat a psiaki zaraz popłoch bo się ruszyłam. Rano, jeszcze zanim otworze oczy one już wiedzą, że się wybudzam i zmasowany atak, potem przemarsz z pobudką do pokoju każdego dziecka i do kuchni gdzie szykuję śniadanie. Kadett nawet puka łapą w drzwi jak go nie wpuszczę, za to jak sie kąpę- kot płacze pod drzwiami, żeby go wpuścic bo lubi sobie maczać łapki w wannie
|
|