forum.labradory.org

Psychika i zachowanie - Rezygnacja z klatki kennelowej i powrót do normalności

ka-rola11 - 27-10-2011, 11:02
Temat postu: Rezygnacja z klatki kennelowej i powrót do normalności
Czy ktos z was korzystal z klatki kenelowej, a teraz chcialby aby psiak zostawal sam w domu bez pomocy klatki?czy w takim wypadku labka uczymy od poczatku zostawiania samego w domu/pokoju?jak zaczac taka nauke?tak jak z malym psiakiem?dodam ze klatka byla pomocna aby pies nie zjadl wszystkich mebli i scian.
mibec - 27-10-2011, 11:12

ka-rola11 u nas temat na czasie :) Wlasnie powoli wyprowadzamy Barneya z klatki - na dluzsze okresy zostaje jeszcze w klatce, zostawiamy go na krociutko w otwartej klatce od kilku tygodni - jak na razie nic nie zniszczyl, generalnie wiekszosc czasu i tak spedza w klatce, ew na sofie :)
ka-rola11 - 27-10-2011, 11:31

ciesze sie ,ze znalazł sie ktos kto tez rozpoczal przygode z klatka:).Zarka od przyszlej srody bedzie musiala zostac sama w domku 6 h.Od okolo 10 m-cy byla caly czas ze mna, wczesniej gdy byla mniejsza, dobierala sie do scian i mebli, krzesel, wet nam polecil kaltke i to byl strzalw dzisietke.Ona b.szybko ja polubila i co sie okazalo-woli klatke niz spanie przy nas:)np teraz lezy sobie w klatce, chrapie jak smok-klatka jest otwarta, zamykamy tylko gdy nas nie ma, no ale to nie sa dluzsze wyjsicia gora 3 h. Teraz chcialabym zlikwidowac klatke -wlasnie z tego powodu ze nas nie bedzie dluzej, ale obawiam sie zniszczen.Zarka jak na labka jest dosc niska, klatke ma w tym najwiekszym rozmiarze, wiec jak na kennel ma dosc sporo miejsca.
mibec jak zaczelac zostawiac Barneya samego?rozpoczelas proces od poczatku -jak wtedy gdy byl malutki, czy normalnie zostawilas go przy otwartej klatce?

mibec - 27-10-2011, 11:34

Poprostu wyszlam z domu nie zamykajac klatki, smaczki i konga zostawilam w klatce. Z tym, ze jeszcze nie mam odwagi zostawic go jak wychodze do pracy, bo wtedy ponad 4 godziny jest sam.
ka-rola11 - 27-10-2011, 11:40

hmm..czyli mamy ten sam problem-widze ze ten nie ufasz swojemu labkowi ze np nic nie zniszczy-to tak jak ja:):) no nic , to ja biore sie do pracy, w razie jakis pytan, to bede sie do Ciebie zglaszac...jesli nie masz nic przeciwko:):) zawsze fajnie i warto wymienic sie doswiadzceniami.A ja ze swojej strony zycze sukcesow w rezygnacji z klatki.
mibec - 27-10-2011, 12:07

ka-rola11 napisał/a:
nie ufasz swojemu labkowi ze np nic nie zniszczy
nie ufam, bo zasluzyl szkodnik na brak zaufania ;)
ka-rola11 napisał/a:
w razie jakis pytan, to bede sie do Ciebie zglaszac
i vice versa.
ka-rola11 napisał/a:
zycze sukcesow w rezygnacji z klatki
nie dziekuje :D i nawzajem :D
ka-rola11 - 02-11-2011, 14:52

Zarka zostala sama na 1 h , zostawilam jej jedzenie porozrzucane na podlodze , kongo plus zabawki i suchara(jej przysmak).Co Zarka zrobila?obgryzła drzwi a wlasciwie kratkę od drzwi, jedzenie lezalo na podlodze- nie ruszyla, a jak otworzylam jej drzwi to wybiegla z sucharem w pysku.Po tym zdarzeniu wiem, ze czeka nas trudna droga, chcyba tak szybko nie pozbedziemy sie kenela.Dzis poszlam do pracy. Byla sama w klatce, na krotko,kongo i smakolyki zjedzone.....moze to zalezy od jej stanu psychicznego w danym momencie?a moze ona najzwyczajniej nie lubi samotnosci?
mibec - 02-11-2011, 14:57

ka-rola11 lacze sie z Toba w bolu :(
Barney grzecznie zostawal na troche sam, ale w czwartek i piatek zostawilismy go luzem jak poszlismy do pracy i to bylo za duzo dla chlopaka - w piatek rozszarpal poczte :( i znowu siedzi w klatce, a juz myslalam, ze sie pozbede tej "ozdoby" z domu.

ka-rola11 - 02-11-2011, 15:21

No to mamy wspolny problem.ja tez myslalam,ze pozbede sie dodatkowego mebelka-niestety to tylko marzenia.Wczesniej tez mialam Labradora i tez suke-nic mi nie niszczyłą, a ten diabel ....ach zazdroszcze tym ktorzy zostawiaja psa w calym mieszkaniu i psiak nic im nie zniszczy.Zarka nas "zmusila" do wymiany stolu,krzesel, firanek (przez chwile myslalam, ze moj pies lata:-) hehe


No nic pozostaje nam dalej probowac i miec nadzieje,ze kiedys wyrosna...

Ryniu - 02-11-2011, 15:28

Większość psów uwielbia takie schowki, klatki itp. Ja bym po prostu zostawiał otwarte. Jak pies nie będzie tam bywał, zlikwidować
mibec - 02-11-2011, 15:41

Ryniu napisał/a:
Ja bym po prostu zostawiał otwarte
ja zostawialam otwarta klatke, w niej byly smakolyki i zabawki - na poczatku dzialalo, a potem "odbilo" ;)
Trudno, bedzie dalej klatkowy - miejsca w domu mi nie brakuje, wiec przezyjemy.

ka-rola11 - 02-11-2011, 15:59

No tak, klatka bedzie musiala jeszcze zostac.Dobrze,ze krzywda w klatce im sie nie dzieje- bo gdyby tak bylo to nasze psiaki nie chcialyby tam wchodzic a jest tak, ze lubia tam przebywac. Nawet teraz Zarka tam spi bo spacerze.


Zobacze w weekend metode, ktora Ty stosowalas-otwarta klatka-wtedy ma wybor albo wejdzie do klatki gdzie ma kocyk i smakolyki, albo polozy sie obok, albo zniszczy cos Panci. Bedziemy probowac, w koncu cos musi zadzialac.Mąż dal Zarce nowa ksywke: "dewastator" heheh

mibec - 02-11-2011, 16:03

ka-rola11 napisał/a:
Bedziemy probowac
zycze powodzenia :)
Ja chyba nie bede, w klatce nic zlego mu sie nie dzieje, wiec niech tam siedzi. Jak skonczymy remont bedzie mial swoj pokoj dzienny - najwyrazniej za duzo luzu mu nie sluzy :) a ja nie umiem go nauczyc spokojnego zostawania poza klatka.

ollinko - 02-11-2011, 18:34

ja co prawda jeszcze przz x miesiecy z klatki nie bede rezygnowac, ale gdzies mnie zaczyna podgniatac czy ona z niszczycielstwa kiedys po prostu wyrosnie i bedzie mozna przestac ja zamykac?
safeĆ - 02-11-2011, 18:44

a Dżozef "zasłużył" dzisiaj na własny pokoik :)

dostanie po wujku bulterierze małą willę, już szukam mięciutkich kocyków i nowych zabawek... Myślę, że będzie mu służyła dożywotnio, jako schronienie i miejsce odpoczynku, a na razie powstrzyma go przed zjedzeniem tego co nam zostało... :haha:

mibec - 03-11-2011, 10:03

ollinko napisał/a:
czy ona z niszczycielstwa kiedys po prostu wyrosnie i bedzie mozna przestac ja zamykac
caly czas zadaje sobie takie pytanie - myslalam, ze ponad 20-stomiesieczny psiur jest juz madrzejszy, ale sie pomylilam :D

safeĆ napisał/a:
Dżozef "zasłużył" dzisiaj na własny pokoik
oo, a co zmalowal?
ollinko - 03-11-2011, 10:07

mibec, zaczynam odnosic wrazenie ze w przyszlosci oddamy psiurowi jeden pokoj o ile klatka nie okaze sie przejsciowa o.O
aaale, co ja bede teraz ;P
na razie lece pilnowac rosliny przez zezarciem ]:)

safeĆ - 03-11-2011, 10:08

zaczyna się rozkręcać i zjadać co popadnie :) nie interesują go kości, gumowe piłeczki ani pluszowe misie... wczoraj porozrzucał całe pranie po mieszkaniu i przeżuł dwie moje koszulki... poza tym to fotel, drzwi do sypialni, łóżko... no takie tam, wiesz... psie rozrywki :)
mibec - 03-11-2011, 10:11

ollinko napisał/a:
zaczynam odnosic wrazenie ze w przyszlosci oddamy psiurowi jeden pokoj
ja mam taki plan- jak skonczymy remont to jadalnia zostanie jego pokojem dziennym. Zostawie tam klatke, ale nie bede jej zamykac ....- pewnie drzwi od pokoju wygryzie potwor jeden :D
safeĆ to Dzo sie niezle rozkreca - kupilas juz "kawalerke"?

ollinko - 03-11-2011, 10:23

tak z sumie troche w temacie pytanie... ;) czy to tylko ja to tak odbieram, ze jak lab cos zuje, gryzie, ciamka, whatever, to ma takie oczy... jakby byl na dragach? :greedy:
takie troche maslane, niewidzace, zadowolone, rozanielone?
czy to ze mna cos nie tak? :D

safeĆ - 03-11-2011, 10:25

mibec, kawalerkę dostajemy po bulterierze mojego szwagra :)

ollinko, dzisiaj patrzyłam na Dżozefa jak mamlał kość... Wyglądał dokładnie tak jak opisałaś :)

mibec - 03-11-2011, 10:29

ollinko napisał/a:
czy to ze mna cos nie tak ?
wszystko z Toba w porzasiu - wygladaja dokladnie tak jak opisalas :D
inkapek - 03-11-2011, 10:31

Neska nam jadła namiętnie wszystko do 2 lat ostro, do 3 roku sporadycznie pojedyńcze sztuki :D Potem samo jej przeszło :lookdown:
ollinko - 03-11-2011, 10:35

inkapek, powinnam Ci podziekowac za takie pocieszenie?? ;P
;]

mibec - 03-11-2011, 10:40

inkapek napisał/a:
Potem samo jej przeszło
hmmm dajesz nadzieje ;P
ktosia - 03-11-2011, 10:52

mibec, dorośniecie ;) u nas na szczęście chyba problem został zażegnany! mam tylko nadzieję, że nie mówię tego przedwcześnie! ale już od dłuższego czasu nic nie zostało zjedzone, a dziś nawet młoda leży na moich butach i nie zamierza ich zjeść ;D
inkapek - 03-11-2011, 13:01

ollinko, hehe zawsze do usług ;)

mibec, ;D

mibec - 08-11-2011, 12:14

Barney wczoraj popoludniu jednak dostal kolejna szanse - zostal w otwartej klatce na 4 godzinki i .....wszystko ok :D Pytanie czy to juz tak zostanie ;) , boje sie go caly czas tak zostawiac i dzis jest zamkniety....
ka-rola11, jak u Was?

ka-rola11 - 08-11-2011, 17:16

hej, u nas po ostatnim incydencie nie odwazylam sie zostawic jej samej....poza tym w tym tygodniu o roznych godzinach wychodze z pracy i boje sie ze jak wroce pozniej to Zarka bedzie szalec. plan jest taki ze kolejna proba bedzie w piatek kiedy ja bede w domu- chce wyjsc do sklepu i wrocic.Zobaczymy jak wypadnie test-oczywisce dam Tobie znac.

Swoja droga- gratuluje determinacji i sukcesu!!!!!!!kochany psiak sie spisal i Pancia jest pewnie dumna :haha:

mam jeszce pytanko :czy jak wychodzisz z domu oprocz smakolykow zostawiasz np wlaczone radio??bo Zarka ma wlaczone zawsze odkad sie pojawila w naszym domku i teraz sie zastanawiam czy jest nadal sens tak robic?

mibec - 08-11-2011, 17:19

ka-rola11 napisał/a:
gratuluje determinacji i sukcesu!!!!!!!
oby nie przedwczesnie - dzisiaj po lunchu jednak zostawilam klatke otwarta :)

ka-rola11 napisał/a:
oprocz smakolykow zostawiasz np wlaczone radio
tak, niezbyt glosno - stacje z muzyka klasyczna, bo ponoc uspokaja + teraz zostawiam swiatlo w przedpokoju, bo zanim wracamy do domu to jest zupelnie ciemno :)
ka-rola11 - 08-11-2011, 18:09

hihihih ta stacje z muzyka klasyczna musze sprawdzic na Zarce.Mąż sie smieje ,ze Zarke uspokaja wywiad z jakims politykiem- zasypia b.szybko heheh.

[ Dodano: 08-11-2011, 18:15 ]
mibec....mam do Ciebie pytanie zupelnie z innej beczki-tak z ciekawosci...jak Twoj kochany psiak znosi podroz samolotem do Polski?lecieliscie juz nim czy wyprawa tylko samochodem :) ?

ktosia - 08-11-2011, 19:53

mibec napisał/a:
stacje z muzyka klasyczna, bo ponoc uspokaja

tego nie znałam :D ja mojej czasami jak mi się jej nie chce w pokoju zamykać a wychodzę na chwilę to po prostu nie wyłączam tego co ja akurat słuchałam

ollinko - 08-11-2011, 19:59

a tak, pomysl na klasyke lapie, do wykorzystania. mam nadzieje ze mojej wariatce slon na ucho nie nadepnal phehe :-P
mibec - 09-11-2011, 09:50

ka-rola11 napisał/a:
jak (...) znosi podroz samolotem do Polski?
nie wiem i nie chce sie dowiadywac - opisy takich podrozy mnie troche przerazily, wiec tylko samochod wchodzi w rachube; a z tym mysle, ze nie bedzie problemu, bo on lubi podroze samochodem.
Barney jeszcze nie byl w Polsce, bo mielismy problem z paszportem (nie wykazal dosc przeciwcial), planujemy wycieczke do PL latem przyszlego roku :)

ktosia napisał/a:
nie wyłączam tego co ja akurat słuchałam
wiesz u nas to tez troche tak jest - ja poprostu mam "alergie" na pop-sieczke, wiec jesli radio jest wlaczone to tylko na classic fm ;P

A wracajac do tematu:chwale sie znowu -wczoraj bylo wszystko ok :D

ka-rola11 - 09-11-2011, 17:31

tez wiele slyszalam o tym jak psy ciezka znosz ataka podroz-wiec chyba rzeczywiscie ,lepiej nie ryzykowac.

No i co?pozostaje mi tylko gratulowac braku zniszczen.
Dzis Zarka znalazla sobie nowa zabawke-mianowicie cegla.Skacze przy nije, drapie ja, nic ja nie inetersuje, pileczka ,ringo-odpadaja.Maz mi nie wierzyl i poszedl z Zarka na dwor sie przekonac. ....i co ?smial sie ,ze Zarka woli cegel niz inne zabawki, drapie w cegle jak szalona heheheh

mibec - 16-11-2011, 15:06

ka-rola11, jak Wam idzie?
Barney od zeszlego wtorku codziennie po poludniu ma otwarta klatke i nawet listow nie rusza - obym nie zapeszyla .... ;)

ka-rola11 - 16-11-2011, 15:24

oj,,,,zazdrszcze.Zarka miala krotki test jedna godzine w sumie niecala godzinke byla bez klatki i tez nic, moze dlatego, ze podloga byla wysypana smakolykami.W weekend kolejny test ;) w ciagu dnia po pracy jak jedziemy do sklepu na dluzsze zakupy lub jak gdzies wychodzimy na dluzej maz nie chce jej zostawiac bez klatki.Nie ufa jej i mowi,lepiej ja zamknij, nie wiadomo ile nas nie bedzie.Ja tez nadal boje sie widoku co zastane po powrocie.Ale mimo wszystko drobnymi kroczkami staram sie likwidowac "maly domek":-). A Ty na czas gdy jestes w pracy zostawiasz go w klatce czy ma otwarta klatke i cale mieszkanie do dyspozycji?

[ Dodano: 16-11-2011, 15:26 ]
ciekawe co te nasze psiaki w tej klatce robia jak my jestesmy w pracy?:)mi by sie nudzilo , 6h zamknieta na malej przestrzeni :)

mibec - 16-11-2011, 15:30

ka-rola11 rano zostaje na 4 godzinki w klatce, ok 12 przyjezdzamy na spacerek i jak wracamy do pracy (na kolejne 4 godzinki) to klatka zostaje otwarta, moze chodzic po calym domu (z tym ze on na gore sam nie wchodzi) - boje sie zostawic go luzem na az tak dlugo.

ka-rola11 napisał/a:
nadal boje sie widoku co zastane po powrocie
znam to: codziennie ok 17 dopada mnie panika :D
ka-rola11 - 16-11-2011, 15:37

fajnie, ze macie mozliwosc wyjscia z nim na spacer w czasie pracy. to jest naprawde duzy plus. U nas Zarka przed naszym wyjsciem do pracy idzie na dwa spacery - jeden normalny w celu zalatwienia potrzeb, drugi dluzszy polaczany z zabawa aby ja zmeczyc.mimo to jak wraca po 6 h do domu, to po 1. bardzo sie cieszy czyt.skacze, przynosi zabawki, po drugie ciagnie na spacerze-czego tez sie uczymy aby nie ciagnela....dziwne jest to ze to mnie bardziej ciagnie niz mojego meza. No ale tak czy inaczej ja mam plan aby max. do lata zlikwidowac klatke, moj plan to do czerwca 2012- wtedy juz nie chce o tym pamietac ze cos takiego bylo.Wszystko zalezy od postepow Zarki heheh.
Za was trzymam kciuki. dzielny Barney!!!!!

mibec - 16-11-2011, 15:38

ka-rola11 napisał/a:
ciekawe co te nasze psiaki w tej klatce robia jak my jestesmy w pracy?
spia; klatka ma je nauczyc przesypiania czasu jak nas nie ma :)

[ Dodano: 16-11-2011, 14:41 ]
ka-rola11 napisał/a:
fajnie, ze macie mozliwosc wyjscia z nim na spacer w czasie pracy
fakt to fajne - mamy godzinna przerwe i blisko do domu :)
ka-rola11 napisał/a:
max. do lata zlikwidowac klatke
3mam kciuki :)
Ja raczej nie pozbede sie klatki, tylko nie chce go juz zamykac.... jakos tak...wole zeby lezal na sofie / fotelu a nie za kratami :)

[ Dodano: 28-11-2011, 11:33 ]
Eh, poddalam sie - Barney jednak zostaje w klatce :(
W zeszlym tygodniu znowu narozrabial i juz nie mam ochoty probowac - w koncu zadna krzywda mu sie nie dzieje: ma wode, smaczki, maskotki, wygodna poduche, wlaczone radio...

ollinko - 25-02-2012, 23:27

zaczynamy malutkie proby odklatkowywania...
pare razy zostawialam bezika jak wychodzilam za rog do sklepu, dzis zostawilismy ja na prawie godzine.
za kazdym razem wital nas zaspany nos z kanapy ;)
za to ku naszemu zdziwieniu (nie zdarzalo sie to wczesniej) zaczela krasc rzeczy i chowac sie z nimi pod biurko w celu pociumkania - robi to jak jestesmy w domu. juz nie mialo co gowniarze wpasc do glowy hehe :P

kasiek - 25-02-2012, 23:33

ollinko, bedzie dobrze ,pomalu do przodu... i .... :)
mibec - 25-02-2012, 23:40

ollinko, powodzenia :)
Ja juz nie probuje, niech siedzi w klatce :)

ka-rola11 - 26-02-2012, 19:28

my tez na chwile obecna się poddalismy. zostawilismy na godzinke i co?zabrala sie za drapanie drzwi.Sama juz nie wiem jaka strategie obrac...? chcialabym pozbyc sie klatki, zajmuje nam duzo miejsca, chcialabym aby ona mogla zostac sama w domku bez zniszczen...
mibec - 03-07-2012, 16:20

Barney zostal bez klateczki w niedziele na godzine i nic nie narozrabial, ale byl strasznie zdenerwowany jak wrocilismy :( wiec nie wiem czy to ma sens - jak siedzi w "kawalerce" to wypuszczam zrelaksowanego, czesto zaspanego psa, a w niedzele byl strasznie rozstrzesiony...
kolorowooka - 05-07-2012, 15:07

mibec moze dajcie mu troche czasu na przyzwyczajenie sie do "wolnosci"
Wychodzac zostawiajcie go w klatce z otwartymi drzwiami...


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group