forum.labradory.org

Psychika i zachowanie - Panika przed szczepieniem

brittle - 20-03-2011, 15:05
Temat postu: Panika przed szczepieniem
Jw. mój pies, tj. Goliat panicznie boi się szczepienia. Próbowaliśmy już zaszczepić go u kilku weterynarzy ale to na nic. Przed wejściem do lecznicy zapierał się łapami i 'on tam nie wejdzie'. Niecały rok temu rozdarł sobie wargę i ostatecznie musieliśmy usypiać go do zabiegu tabletkami, bo nawet we 3 osoby nie byliśmy w stanie go utrzymać i podać lek w strzykawce. Otóż moje pytanie jest następujące; czy jest możliwość podania szczepionki na wściekliznę w tabletkach? Albo jak można obejść cały stres i panikę przed szczepieniem? Z góry dziękuję za odpowiedź.
maxxior - 20-03-2011, 15:12

Spróbuj go nagrodzić jakimś smaczkiem jak idziesz do weta,tyle że on zna już pewnie zapach lecznicy i źle się mu kojarzy.A wet nie może przyjechać do ciebie albo wyjść przed lecznicę ze strzykawką.Wtedy ty zajmiesz psa,przytrzymasz mu głowę a wet zrobi zastrzyk.Przecież to tylko kilka sekund,może nawet nie zauważy.Dla pewności że cię nie ugryzie załóż mu kaganiec.
Mój Jamnik strasznie się bał wetów.Musiałem na nim siadać żeby zrobić zastrzyk a i tak mnie podnosił,tyle miał siły.Z Labem to siadanie nie przejdzie :)

brittle - 20-03-2011, 15:20

Kiedyś byliśmy właśnie przed domem weta, pies spokojny, dostawał smakołyki. Gdy zjawił się wet znieruchomiał i od razu chciał uciekać do auta. On wgl ma jakieś urazy z tego okresu; jak chce się mu sprawdzić coś na grzbiecie on od razu się odwraca jakbym co najmniej czyhała za nim ze strzykawką. Kiedy wet chciał go uspać, próbowaliśmy go przytrzymać, ale nawet strzykawka go nie dotknęła a ten zaczął już piszczeć i wyć ;D Ehhh ciekawe czy istnieją szczepienia w tabletkach ;P W przypadkach beznadziejnych jak mój Goniak to by się przydało ;P
maxxior - 20-03-2011, 15:28

brittle napisał/a:
ciekawe czy istnieją szczepienia w tabletkach
wydaje mi się że tak,bo w lasach wysypują dla lisów.Nie wiem czy są bezpieczne dla psów.
jkasia - 20-03-2011, 15:28

Nie słyszałam co prawda o tabletkach ale moze warto podejść do lecznicy w której nie byliście jeszcze i tam zaszczepic? :)
brittle - 20-03-2011, 15:36

W naszym mieście wyczerpaliśmy wszystkie możliwości, tj lecznice ;P Kiedyś wet wspominał coś o tabletkach ale wtedy nie mieliśmy głowy do tabletek i szczepienia bo z kilku cm rany na wardze lała się krew ;P Czyli pozostaje nam wizyta domowa ;D ale w to też wątpię, bo jak już wspominałam, wystarczy dotknąć jego grzbietu a on od razu odwraca się i liże ;P Co za pies ;P
Chelsea - 20-03-2011, 16:18

brittle, bidulek nie dziwota, że boi się strzykawek a kto je lubi :-P
ktosia - 20-03-2011, 16:42

Chelsea napisał/a:
kto je lubi


moja Nera :D wpada do gabinetu weta najpierw każe się głaskać i pieścić a później grzecznie siada i czeka na zastrzyk (trochę ich ostatnio dostała) ale to chyba dlatego, że ten weta do którego do tej pory jeździliśmy zawsze dawał jej smaczka po zastrzyku i później chwilę się z nią bawił więc zakodowała że jest to przyjemne

brittle, ja bym radziła w domu zacząć od odczulania ją na dotykanie. Myśmy robili to przy pomocy klikera i smaczków, teraz młoda da sobie w palcach grzebać, oczy zasłaniać, palce do uszu wsadzić i nic jej nie rusza :)

brittle - 20-03-2011, 17:06

Dr House uczył dziecko klikerem - komiczna scena ;P a wracając do psa, tak też pewnie zrobię ;P pozostaje jeszcze wizyta domowa i właśnie chyba o nią się postaram ;) Dziękuję za rady i za szybkie odpowiedzi ;P :*
ktosia - 20-03-2011, 17:07

brittle napisał/a:
pozostaje jeszcze wizyta domowa i właśnie chyba o nią się postaram
wydaje mi się, że jeśli macie zrobić to szczepienie na większe lub mniejsze "już" to tak, ale na przyszłość poćwiczcie
Chelsea - 20-03-2011, 17:28

ktosia, moja też lubi wizyty u weta wchodzi do poczekalni z wszystkimi się musi przywitać i czeka z niecierpliwością na swoją kolej , jak już się doczeka to wbiega do gabinetu i wita się z wetem i czeka na smakołyki. Z zastrzykiem nie ma problemu bo nawet nie czuje troszkę się wierci przy mierzeniu temp. w pupci no ale kto by się nie wiercił :-P
maxxior - 20-03-2011, 18:26

Max też się przyzwyczaił.Pierwsze co robi jak wchodzi do weta to idzie do pokoiku gdzie stoi waga i siada żeby go ważyć.Szczepienia i zastrzyki też nie robią na nim wrażenia bo miał ich już conajmniej sto.Tylko przy pobieraniu krwi trochę się trzęsie więc musi być na stole żeby nie uciekł.
Gorsza sprawa jak kota zobaczy w gabinecie bo nieraz chodzi :) Raz zdemolował kilka pomieszczeń goniąc kota z kołnierzem na szyi i opatrunkiem na łapie.

Lilitu - 20-03-2011, 20:30

Hmm... jak Odzik reaguje na weta, przekonam się za dwa tygodnie. Przeżyłam już wciskanie kotu tabletki, to i to chyba przetrwam :papa: (albo i nie) .
Mam taką metodę (tylko jeżeli nie ma przeglądu pyska). Biorę trochę masła orzechowego. Przed wejściem do budynku wyciągam jakieś smakołyki, a przed gabinetem daję smarowidło do pycha i zwierzulek jest zajęty czyszczeniem zębów ;D . Potem masa pieszczot i zabawy na spacerku żeby zapomniał jak najszybciej.

piotr0020 - 21-03-2011, 08:26

maxxior, no to niezły agent z tego twojego psiaka :D
Biedny chory kotek :)
Nasz Fadosław jak na razie lubi chodzić do weta, nawet czyszczenie uszu nie było dla niego problemem, siedział grzecznie :)
Sama byłam zdziwiona i wet też :)

lullaby - 30-03-2011, 17:29

Hej wszystkim. U mnie problemu z paniką przed szczepieniem nie ma, ale dzisiaj pojawił się inny problem ( związany chyba ze szczepieniem ) Mianowicie Aksel wczoraj miał drugie z kolei szczepienie na różne choróbska... Po szczepieniu mały zachowywał się ok, tylko śpiący był. Jednak od dzisiaj po południa prawie cały czas chodzi i skomle co nigdy mu się nie zdarzało. bardzo mnie to zaniepokoiło. Aksel próbuje usnąć ale ciągle się wierci , mam wrażenie jakby coś go bolało, skomle też przez sen. Czy to jest coś wspólnego ze szczepieniem ? Czy to normalna reakcja ? I co może go boleć ( jeżeli w ogóle coś go boli? ) . Albo też wydaje mi się że go zęby, dziąsła ? bolą ? bo czytałam gdzieś że mogą tak boleć jeśli nowe ząbki rosną ? Sama nie wiem , w sprawie ząbkowania jestem zielona, wiec muszę jeszcze trochę poczytać na ten temat... Z góry dzięki za odpowiedzi.

Co jest mojemu maleństwu ? :(

mibec - 30-03-2011, 17:32

lullaby ja bym poszla to weta.
lullaby - 30-03-2011, 17:41

mibec, a tak Twoim zdaniem co to może być ?
tenshii - 30-03-2011, 17:43

lullaby, a rozmasował ktoś porządnie miejsce po szczepieniu?
Sprawdź czy mu się tam nie zrobił guzek.
Zawsze trzeba mocno i intensywnie rozmasować miejsce po szczepieniu

lullaby - 30-03-2011, 17:47

tenshii napisał/a:
lullaby, a rozmasował ktoś porządnie miejsce po szczepieniu?
Sprawdź czy mu się tam nie zrobił guzek.
Zawsze trzeba mocno i intensywnie rozmasować miejsce po szczepieniu


Ojej, wet mi nic takiego nie powiedział :confused: ide rozmsować .

tenshii - 30-03-2011, 17:48

lullaby napisał/a:
wet mi nic takiego nie powiedział

weci niestety tego nie mówią, i sami często tego nie robią albo robią od niechcenia.
lullaby napisał/a:
ide rozmsować .

rozmasuj, ale teraz to już po ptokach. Trzeba od razu po zastrzyku :)

lullaby - 30-03-2011, 18:24

Ehh... :< Na szczęście Aksel już jakby mniej skomlał... Mam nadzieje, że wszystko wraca do normy. Będę go jeszcze obserwować. Dzięki, tenshii, :)
tenshii - 30-03-2011, 18:26

lullaby, proszę :) powodzenia
Pattina - 30-03-2011, 20:28

Dziś Tajson u weterynarza także obrał punt wyjścia od weta...
Niestety nie mogłam sobie z nim poradzić, a ma młodzieńcze zapalenie kości więc szczepień miał mieć 5. Dziś było trzecie i była wielka panika.
Zaparł się więc siłą musiałam go zaciagnąć z poczekalni do gabinetu :confused:
Jutro i w piątek znów musimy tam zawitać, strasznie mi go szkoda bo po zastrzyku jakby mógl to by mi uciekł gdzie pieprz rośnie :(

ktosia - 30-03-2011, 20:43

Pattina, współczuję Wam i jak czytam te wasze opisy to się cieszę, że mam psa lekomana i nawet do zastrzyków się nastawia.
Pattina - 30-03-2011, 20:48

Poprzednie wszystkie szczepienia przechodziły bez problemu.
Te wcześniejsze na kości też jakoś znosił wczoraj podobno westiemu też się już wyrywał ale dzisiaj nawet progu gabinetu nie chciał przekroczyć, nawet smakulce nic nie dały aż dziwne
Zaparł się i koniec, szarpał no ale dać w dupke zastrzyk trzeba było przecież

nata - 30-03-2011, 21:05

Pattina napisał/a:
Te wcześniejsze na kości też jakoś znosił wczoraj podobno westiemu też się już wyrywał ale dzisiaj nawet progu gabinetu nie chciał przekroczyć, nawet smakulce nic nie dały aż dziwne

Polina od momentu gdy miała sprawdzane gruczoły też się tak zachowuje. Na szczęście nasz wet to mój kolega i wczoraj poświęcił jej półtorej godzinki m.in układanie "drogi" ze smaczków i na wspólną zabawę w trakcie której zapomniała gdzie jest i później już swobodnie sobie chodziła po całym gabinecie, ba nawet całej lecznicy, merdając ogonkiem i z typowym dla siebie adhd :brick:
Ale jestem ciekawa jak będzie przy następnej wizycie, jak znów poczuje zapach tego miejsca :< Bo pierwsze kilkanaście minut to była ucieczka w stronę drzwi :beated:

nika - 30-03-2011, 21:22

u nas jest ogromny problem z Loganem. przy swoim pierwszym zapaleniu ucha potwornie zraził się do czynności czyszczenia uszu. jest po prostu masakra! niedawno miał kolejne zapalenie i kolejna wizyta u weta... 3 osoby nie były w stanie go utrzymać, jedynym wyjściem był głupi jaś - dopiero wtedy wet mógł dokładnie obejrzeć uszy i wyczyścić całą wydzielinę, której było mnóstwo :( żal mi Logana strasznie jak widzę jak ucieka na widok buteleczki z płynem do czyszczenia... próbowaliśmy z kubkiem wysmarowanym pasztetem, smaczkami... nic nie działa :-> :|

dzis z kolei podczas wizyty z Shirem jego zachowanie wprowadziło mnie w głęboki szok! on nigdy zbytnio nie przejmował się wetem, zawsze okazywał raczej mnóstwo radości, a nie strachu, wystarczyły smaczki w ręku i z psem można było robić wszystko, a dziś? nawet smaczki nie były potrzebne, był tak niebywale spokojny, że wszyscy byli w szoku. nawet pobieranie krwi nie zrobiło na nim większego wrażenia, a całą wizytę przeleżał spokojnie... może zmądrzał troszkę? :D

kozung - 30-03-2011, 21:32

u nas nie było problemu ze szczepieniami i gabinetem.. do stycznia. Wtedy Bono rozwalił sobie tylną łapkę i młoda p. wet szyła mu ją bez znieczulenia :confused: wprawdzie nie było dużej ranki, ale ból musiał być niesamowity. od tego czasu Bono panicznie boi się gabinetu, co więcej - ostatnio jedna z dziewczyn które go szyły zjawiła się u nas pod blokiem!! obszczekał ile wlezie :brick:

może następnym razem smaczki pomogą i się chłopak przełamie...


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group