forum.labradory.org

Ruch, pływanie, woda. - Polowania

Lorena - 05-03-2008, 21:26
Temat postu: Polowania
Co wy na to?? może ktoś z nas ma jakieś doświadczenie w tym temacie?
Monisia - 06-03-2008, 13:14

Moje cudo poluje :D na kaczki ..ktore pływaja w stawie .. tak jakos mimowolnie :d kiedys chciala upolowac wieksza sztuke czyli łabedzia...z marnym skutkiem poniewaz wystraszyla sie jego syczenia :D
Lorena - 06-03-2008, 13:15

hahah łabędzia?? odważna i ambitna dziewczynka :) z tego co widzę jak na razie to moja mała też ma dość czuły instynkt łowiecki i całkiem nieźle jej to wychodzi, ale do polowania na dzikie zwierzaki to jej jeszcze baaaardzo daleko
iness8@o2.pl - 06-03-2008, 19:37

A moje polują na jeże w parku ;] nie jestem za tym żeby to robiły zawsze je odwołuję
Magda - 07-03-2008, 10:29

Rodi poluje na mysz i krety w ogrodzie i ma pewne osiągnięcia,
iness8@o2.pl - 07-03-2008, 14:02

Magda napisał/a:
Rodi poluje na mysz


Moje na gryzonie nie polują. Mieszkałyśmy pod dachem z chomikiem i one bardzo lubiły patrzeć jak Fifka kręci się w kołowrtoku. Chomisia mogła chodzić koło nich i one nic jej nie zrobiły. Niestety Fifka odeszła co one zauważyły :(

Ryniu - 07-03-2008, 18:08

Enzo na razie poluje, ale najczęściej się z nimi bawi na robaczki :) Większych istot nie udało mu się upolować :)
BlueDiego - 01-09-2008, 14:06

Od dzisiaj Kaja już ma na swym koncie pierwszą regularnie upolowaną ofiarę na koncie! :) (przed upływem roku życia). :)
Dzisiaj stało się to, co w końcu musiało się stać... Kaja, podczas porannych harców w wąwozie z kuropatwami, dopadła zrywającego się do lotu ptaka! :) Musiała go podejść dość blisko "pod wiatr"!! :)
Chwyciła go w kufę i z podniesionym ogonem (znak triumfu) stanęła i patrzyła na mnie... :) :)

Zawołałem "przynieś" i Kaja po chwili była ze zdobyczą przy mnie... :)

Byłem ciekawy, jak Kaja się zachowa, gdyż jej zachowanie będzie wypływało jedynie z jej instynktu i charakteru, gdyż w zakresie przynoszenia ptaków nie była wcale szkolona i nigdy nie miała w kufie "swojej" zdobyczy!
Ptak był martwy, jeszcze "ciepły", prawdopodobnie padł ze strachu na atak serca (co bardzo często zdarza się kurakom). :(
Kaja nie zareagowała na komendę "oddaj", ale tym razem nie wymusiłem na niej jej wykonania. Była ona (Kaja) ogromnie podekscytowana. Biegała z kurakiem w kufie i podniesionym ogonem:

I tak biegała około dziesięciu minut. Wreszcie zatrzymała się i położyła kuraka na trawie, obwąchując to miejsce.

Po chwili zaczęłą się tarzać "na zdechłym ptaku":

Postanowiłem interweniować, aby nie przyswoiła sobie takich nawyków. Wziąłem aport parciany, zawołałem "przynieś" i rzuciłem go o kilka metrów od Kaji. Ona poszła za aportem, ja zabrałem ptaka..

Kaja dosłownie "oszalała". Zaczęła na mnie skakać, próbując chwycić "swą" zdobycz. Musiałem ptaszka powiesić na drzewku...

Dopiero po następnych kilkunastu minutach, udało się skutecznie odwrócić uwagę Kaji od kuraka.
Załaczam zdjęcie pola "kuropatwowego" w wąwozie:

Kaja zdała egzamin z "bliskiego spotkania" z ptakiem łownym. Wykazała pasję łowiecką i jednocześnie zero agresji (nie było rozszarpywania ptaka), tusza była nie uszkodzona :) :) , chociaż Kaja nie jadła od rana!
Jeszcze raz byłem ogromnie z Kaji zadowolony... :) :) :) A przy okazji, trzeba będzie bez Kaji zdjąć ptaszka z drzewa i zróbić mu pogrzeb.. :(

Dżastin - 01-09-2008, 14:18

BlueDiego, ja to bym sie zdziwila jak moja Lajla przyniosla by mi takiego kuraka zywego :P ale to w koncu myśliwi z krwi i kosci :P zamierzasz uczyc Kaję polowań?
BlueDiego - 01-09-2008, 16:39

Kaję szkolę od szóstego miesiąca, na razie głównie w niektórych "konkurencjach" myśliwskich. Ale nie układam jej pod tym kątem, aby brała udział w polowaniach... :) Już od wielu lat nie jestem myśliwym. :) Jeśli masz dużo czasu i chęci, to przeczytaj o tym w dziale: Szkolenie- Szkolenie psa "w terenie". :D
Bora - 01-09-2008, 22:21

BlueDiego, łooo no pięknie. Szacun dla Kaji. Myśle, że najważniejsze jest to, że ptak nie został naruszony, nie chciała go rozszarpać, tylko nosiła lekko w pysku. No a że nie chciała oddać.... też bym nie oddała co moje :-P
Tsunami - 01-09-2008, 22:37

Gratuluję - do duży sukces :)
BlueDiego - 02-09-2008, 00:39

Bora napisał/a:
No a że nie chciała oddać.... też bym nie oddała co moje :-P


Bora, rozbawiłaś mnie! :haha: Cały czas oddajesz swojej Borce to co masz najcenniejsze: swój czas!
Rzeczą pieska jest jednak służyć Pańciowi i oddawać mu najlepsze kąski! :) Chociaż kuropatwa, cóż to za kąsek?, nawet nie starczy na rosół! Kto by się bawił w czyszczenie z piór, patroszenie?! (Chociaż podobno mięso kuropatw jest wyborne w smaku i delikatne!!) :D

Tsunami, dziękuję za gratulacje (myślę, że dla Kaji, gdyż mój udział w tym zdarzeniu był znikomy..) ;]

gusia1972 - 02-09-2008, 09:45

BlueDiego napisał/a:
Tsunami, dziękuję za gratulacje (myślę, że dla Kaji, gdyż mój udział w tym zdarzeniu był znikomy..)

nie znikomy ale bardzo duży ! bez Ciebie ona tego by nie zrobiła :) ktoś musiał z nią pójśc do tego lasu :) noo i szkoliłeś ją :) to duża zasługa :)
i ja też gratuluję :)

Kala nie ma jak polować, albo raczej nie ma gdzie :( mieszkamy w mieście i polować może najwyżej na gołębie które uciekają :)
ale ostatnio zaobserwowałam że węch to ma ogromny :) szła po tropie swojej koleżanki którą ja widziałam z bardzo daleka (raczej jej pańcię ) z nosem przy ziemi :)

konraad - 03-06-2010, 19:39

Witam! I pytam. :) Jaki aport polecacie do nauki aportu.? Czy te drewniane hantle będą dobre.? Chciał bym taki aport który pływa :) I jakiej wielkości takiego hantla kupować.?
i jeszcze jedno. jaki aport najlepszy na początek nauki.? Taki drewniany hantel czy aport pływający.? (dummy)

Jaffa - 04-06-2010, 08:59

tzw koziołek. uczy psa że aport należy trzymać po środku no i pływa. najpierw na lądzie naucz psa aportować i dobrego uchwytu a później do wody. i co bardzo ważne, koziołek jest tylko do aportu a nie do zabawy czy gryzienia w pojedynkę! tutaj linki:
http://www.karusek.com.pl...792&action=prod
dla psów szkolonych pod kątem myśliwskim są też specjalne ze skórą zwierzęcia bądź skrzydłami kaczki (ale takie najlepiej samemu robić)

Pusia - 19-08-2010, 10:01

(lukasz)Pusia jeszcze nie zdołała niczego upolowac, nad wisłą jak sie kaczki rozloza to zanim dobiegnie, tasiory sie wystrasza i odlatują,
ale nad stawem była inna historyja, bo gdybym jej nie trzymal to by mi przyniosla kaczuszke, ale pierwszy raz w zyciu widzialem jak matka bronila mlodych i syczala na Pusie rozkladajac jednoczesnie skrzydla....
nie chcialem dopuscic do konfrontacji....
kaczki tez zywe istoty, gdy sama upoluje to pochwale, ale zeby specjalnie napedzac ten instynkt to nie bardzo..

kiedys sie puscila za dorodnym jeleniem :)
ale dała ogien w łap...
przyspieszenie jak 4,7 V8 :P

sodalis - 20-08-2010, 17:28

konraad napisał/a:

i jeszcze jedno. jaki aport najlepszy na początek nauki.? Taki drewniany hantel czy aport pływający.? (dummy)

Moje młode ćwiczą na dummy - lepiej mi się sprawdza niż drewniany koziołek.

scul2 - 15-10-2011, 19:06

a mi sie trafił 6 kot... tyle ze labkowych rozmiarow... moja Iza z ogromna pasja tropi i lapie myszy... ba raz udało jej sie wywachac z sciezki rodzace sie myszy na srodku pola wykopac i wrocic z malym mysim plodem rzucajac mi go szczesliwa na buta ( fotki nie zamieszcze z racji na jej nieapetyczny wyglad;p )

a dzis na spacerku trafila sie zywa spora myszka i miala ogromna frajde podzucajac ja i przyciskajac lapa by ta piszczala oO' ( z tej akcji mam filmik ale cos mnie serwis youtube nie lubi wiec filmikiem pochwalic sie nie moge jedynie przesylajac prywatnie przez gadu ehh )

junior - 16-03-2012, 23:39

Widze jest sie czym chwalic!!!!Panowie i Panie albo układacie psa na polowanie(Jesli pies będzie polował oczywiscie ) albo go nie układajcie wcale w tym celu.BlueDiego nie po to myśliwi introdują kuropatwy aby twoja pociecha je dusila i miła zabawe!!!Gdyby spotkała cię stra leśna miałbys przechlapane!!!!!!Mimo to pozdrawiam :bad:
scul2 - 13-04-2012, 22:52

znacie jakies sposoby na oduczenie psiaka ganiania za wszystkim co sie rusza?? nie chcaiala bym ograniczac sie z Iza do spacerow wylacznie smyczowych ale ze wzlegu na jej sarnia pasje nie bede miala wyjscia mala goni je kilometrami :( a ja za nic w swiecie nie moge jej oduczyc ratunkuuu :(
mibec - 13-04-2012, 22:58

scul2, sprobuj treningu z linka treningowa.
Palinka - 14-04-2012, 13:09

Ja walczę z Morisiowym instynktem pogoni już trzeci rok :bad: Jest potwornie nakręcony na zwierzynę i widok biegnącej sarny jest dla niego bardzo silnym bodźcem. Ćwiczyliśmy na lince dość długo, niestety doskonale wiedział kiedy mam nad nim kontrolę, a kiedy nie. Ale przynajmniej mogłam mu pokazać, że saren gonić nie wolno. Musiałabym kupić krótszą linkę, albo lekki sznurek. Od kilku miesięcy stał się cud - jeszcze nie zawsze, ale coraz częściej udaje mi się go odwołać, rudy siedzi i tylko obserwuje. Pomogły spacery o 6 rano, podczas których prawie codziennie widujemy sarenki i wydawanie komendy ,,siad" jeszcze zanim rudy je zobaczy i się nakręci. Niestety w lesie, gdzie zwierzyna pojawia się nie wiadomo skąd trudniej zapanować nad jego instynktem.

Na szczęście Moris jest wolny i szybko się męczy, na polu zazwyczaj biegnie 100-200 metrów i wraca, ale wiadomo, że zawsze może coś się stać :(

Życzę powodzenia, bo wiem jak trudno jest zapanować nad instynktem psa, który już posmakował pogoni :(

scul2 - 14-04-2012, 15:49

co do linki planuje ja zakupic w przyszlym tyg bo taka pogon jest niedopuszczalna ehh.. problem w tym ze boje sie ze reakcja bedzie taka sama jak w przypadku smyczy tj dopuki bedzie wiedziala ze jest upieta bedzie grzeczna a zaraz bo pzwolnieniu uwaza ze juz jej gonic wolno bo nie jest na smyczy :(
bina071 - 02-06-2012, 13:46

Lejli na szczęście mija już gonienie ptaszków, gołębie, sroki, wróble już odpuściła :D Co do kaczek to... a niech sobie goni ;D Ostatnio nad stawem wyłowiła mi żabkę :-o Taka fajna, mała, zieloniutka..aż miałam ochotę sobie ją zabrać do domu :greedy: Sarenek i innej dzikiej zwierzyny w tych okolicach co z nią spaceruję na szczęście nie ma, a przynajmniej do tej pory nie widziałam :stinky: więc tutaj problemu nie mam :)
dominika92 - 07-05-2013, 20:38

a my dziś na szkoleniu dostałyśmy..zdechłego lisa. Wszystkie psy z grupy pracują oprócz na smaków także na zabawkę na zasadzie "polowania" na nią czyli uciekanie szarpakiem, sznurkiem czy piłką na sznurku, ale mój pies olał sprawę, kompletnie jej to nie interesowało, więc mieliśmy spróbować inaczej. Dziś dowiedziałam się jak. Cóż..działa..ale spytałam się jak wyobrażają sobie, że będę biegać w parku ze zdechłym lisem. ;D Także kawałek kity do sznurka i węszenie..jest to nowe doświadczenie nie powiem..
Di - 07-05-2013, 21:49

Moja też jest łowna. I niestety, wcale mi się to nie podoba. Pracujemy bardzo intensywnie nad gonieniem wszystkiego, co się rusza, bo instynkt nią po prostu RWIE, i to nieważne, że rower, motocykl,sarna, czy kuropatwa... Na razie skupiam się na małych kroczkach. Aport dopiero na komendę (w pozycji 'Zostań'), rzut i dopiero na "Przynieś", ma prawo ruszyć po zabawkę. Na początku musiałam ćwiczyć na lince, bo instynkt wygrywał. Kilka razy 'naciągnęła się' na lince i zrozumiała, że musi myśleć. Póki co muszę rozstać się ze spacerami bez smyczy, bo w pogoni za zdobyczą jest nieodwoływalna. To rodzi szereg problemów, ale ćwiczymy, nie poddajemy się, toteż z tym większym podziwem gratuluję w tej materii sukcesów wynikających z posłuszeństwa psa! :)
aganica - 08-05-2013, 22:46

Fionka jest "nornicowym łowcą" :) sama opracowała strategię polowania :
Odkryła, że nora ma trzy wyjścia / w trójkącie/ i wszystkie rozkopuje, sprawdza, wypłasza .. potem łapie uciekiniera i ... nienaruszonego przynosi / tak układa w podniebieniu, by nie skaleczyć, nawet nie oślini/ :D :D


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group