| |
forum.labradory.org
|
 |
Psychika i zachowanie - Dlaczego szczeniak ciagle piszczy ??
foka5 - 27-01-2009, 17:10 Temat postu: Piszczy w nocy Witam.
Mam pytanko do was. Od dwóch dni mam Labradora i bardzo się zastanawiam ile czasu bedę musiał znosic jego mocne piszczenie i warjacie(urodzony jest 8.12.2008 a odłączony od matki w poniedzialek 26.01.2008r) Bardzo proszę o odpisanie mi na móje zapytanie bo nie wiem co mam z nim (z tym piszczeniem) zrobic,boje sie ze cos jest nie tak. Z góry wielkie dzieki za odpowiedzi .pozdrawiam w swoij imieniu i imieniu swegi psiaka -hau hal
p.s. przeniosłam temat. Do tego działu bardziej pasuje. Mod.
Szyszunia - 27-01-2009, 17:15
foka5, piesek jest jeszcze malutki i to normalne, ze teskni za swoja mama i placze w nocy. Spróbuj polozyc go obok swojego lózka i trzymac blisko niego reke, zeby czul, ze nie jest sam.
Pierwsza noc Bonus spal ze mna na lózku (troche sie obawialam, ze sie zsiusia, ale dal chlopk rade) i bylo ok.
foka5 - 27-01-2009, 17:23
ale niestety w nocy to nie moge z nim spac ani trzymac reki na nim bo kreci sie caly czas a spi wszedzie tam gdzie nie chce aby spal np w przedpokoju czy w kuchni, a w dzien tez piszczy i w ogole ma wszystko w swojej du........:)i takie mam z nim pieskie życie
Szyszunia - 27-01-2009, 17:27
To spróbuj zamknac drzwi do sypialni, zeby maluch mial mniej swobody w nocy. Ty bedziesz spokojniejsza, a i jemu sie krzywda nie stanie...
Sowulus12 - 27-01-2009, 17:31
Mój Ares też pierwszej nocy popiskiwał ale starałem się być twardy tak żeby nie przybiegać do niego po każdym piśnięciu i żeby sobie tego nie utrwalił, następnej nocy już prawie nie piszczał i tyle, szybko nauczył się że w nocy się śpi
foka5 - 27-01-2009, 17:31
a jak dlugo moze potrwac ta jego tesknota za mama??jezeli mozecie to mi napiszcie bo ja nie mam zielonego pojecia z gory wielkie dzieki....
Szyszunia - 27-01-2009, 17:36
foka5, to chyba zalezy od pieska. Ja akurat nie mialam z piszczeniem Bonusa, ale załoze sie, ze duzo ludzi miało z tym problem. Musisz byc chyba cierpliwa, to jedyna rada, jaka moge Tobie dac.
A czy piesio byl juz u weta? Napisz jak ma na imie i prosimy o jakas foteczke nowego kluska?
foka5 - 27-01-2009, 18:00
tak byl juz u weterynarza juz jest odrobaczony i jest po pierwszym szczepieniu teraz tylko czekam do 18.02 na drugie szczepienie i juz po wszystkim.
a jezeli chodzi o foto to juz dolaczam a imie na czyta sie Jodźi
[ Dodano: Wto 27 Sty, 2009 ]
aha zapomialam powiedziec tzn napisac ze to jest pies
Baszka - 27-01-2009, 19:07
foka5, na noc spróbuj ulokować go w jednym miejscu,na jego legowisku,żeby poczuł się bezpiecznie,w pobliżu zostaw mu budzik,żeby słyszał tykanie (jakby bicie serca matki) to go może uspokoi.Takie popiskiwanie może potrwać kilka nocy. Taka metoda sprawdziła się na moim poprzednim psiaku
... i jeszcze,jeśli masz jakąś rzecz zabraną razem z nim od matki (np.kocyk,szmatkę z jej zapachem) daj mu do legowiska.
foka5 - 27-01-2009, 19:17
wielkie dzieki bede probowala wszystkiego aby tylko sie uspokoil
AnTrOpKa - 27-01-2009, 20:40
Mozesz jeszcze pod kocyk polozyc butelke z ciepłą wodą, żeby czuł ciepełko To może róznież mu pomóc w spokojnym śnie
zuzia - 27-01-2009, 21:23
| Baszka napisał/a: | | jakąś rzecz zabraną razem z nim od matki |
mnie kiedyś powiedziano, że właśnie wtedy czując zapach matki i rodzeństwa szczenię dłużej tęskni. Ale pewnie ile osób tyle opinii
foka5 - 27-01-2009, 22:01
to ja juz sama nie wiem co robic moze nic nie bede robila i samo mu przejdzie tylko pare dni a w sumie nocy bedzie nie przespane
harm - 25-02-2009, 20:00
moj Bert nie piszczał mocno pierwszej nocy
po tygodniu umiał załatwiać się poza domem
teraz, gdy ma potrzebę, piszczy pod drzwiami, powoli go tego oduczam, bo piszczy ok. co godzony, a przecież nie będę z nim co chwilę wychodzić
...teraz wychodze z nim tylko 3 razy dziennie
zuzia - 26-02-2009, 10:04
harm, Luna jak była w wieku Berta to jeszcze potrafiła pomoczyć podłogę ja bym się na Twoim miejscu cieszyła że psiak tak ładnie sygnalizuje potrzbę, dla mnie 3 wyjścia do konieczne minimum a nie norma. Nie wiem jak Ty ale ja np. częściej korzystam z toalety.
mala85 - 26-02-2009, 10:21
harm, hmmm taki maluch i tylko 3x dziennie??Ja nawet teraz z Akslem wychodzę 4x dziennie to jest dla mnie minimum
Muszol - 26-02-2009, 10:22
harm, trzy razy dziennie to można powiedzieć że wychodzę z Fiftym.. nawet czasem więcej.. a z Centi to już nie mówie.. po każdej zabawie.. jedzeniu.. i spaniu..
zaradna - 26-02-2009, 18:40
No 3 razy to za mało dla mnie też.
Elmo potrafi nawet do 6 razy wyjść i mi to nie przeszkadza bo lubie z nim wychodzić.
jak dla mnie im częściej tym lepiej hehe
troskliwa - 26-02-2009, 18:52
Może poswiec mu wiecej czasu w ciagu dnia na zabawe zmecz go wiecej i duzo wiecej cierpliwosci jezeli jest zdrowy to poprostu musisz to przetrzymac
harm - 26-02-2009, 19:25
oo, dzieki
Ania-Ceres - 27-02-2009, 00:51
mnie ominęły piski i skomlenie Ceres miała 3 miesiące i w ciągu paru minut czuła się jak u siebie. ze 3 pierwsze noce spała na podłodze na kocyku przy łóżku a potem już wprowadziła się na łóżko
straaasznie szybko się zaklimatyzowała
w książkach rozpisują się o klatkach dla psa w domu... ja osobiście mam mieszane uczucia co do takich metod ale zawsze to jakaś metoda...
poza tym warto zmęczyć pieska w ciągu dnia, ale nie na zasadzie bieganie dookoła podwórka aż padnie, tylko jakąś ciekawą zabawą...
sopel - 27-02-2009, 09:11
Fuksio tez nie piszczał w nocy jedyne co to troche budził wskakiwaniem ale podjelismy decyzje ze nie bedzie spał w łóżku i juz chyba zrozumiał bo ladnie spi cala noc i dopiero w okolicy 7 rano probuje zwrocic na siebie uwage i przypomniec o sniadanku.
jedyne co mnie martwi to ze czasem jak sie bawimy dluzej to jakas palma mu odbija i zaczyna bez powodu biegac miedzy miskami w kuchni a dwoma pokojami ale zrobi 2 takie rundki i sie uspokoja ale biega tak bez zadnego powodu
Baszka - 27-02-2009, 10:37
| sopel napisał/a: | edyne co mnie martwi to ze czasem jak sie bawimy dluzej to jakas palma mu odbija i zaczyna bez powodu biegac miedzy miskami w kuchni a dwoma pokojami ale zrobi 2 takie rundki i sie uspokoja ale biega tak bez zadnego powodu |
nie ma powodu do zmartwienia...to są tzw"głupawki".i chyba każdy właściciel laba przez to przechodzi ... Firet ma już prawie 5 lat a dalej mu się to zdarza,...że ledwo wyrabia się na zakrętach
zaradna - 27-02-2009, 12:43
sopel, to są normalne głupawki, ktore labki miewaja :XD
przyzwyczaj sie hehehe
Elmo też do teraz ostro daje w kość z tymi wariactwami
Ania-Ceres - 27-02-2009, 14:00
| sopel napisał/a: |
jedyne co mnie martwi to ze czasem jak sie bawimy dluzej to jakas palma mu odbija i zaczyna bez powodu biegac miedzy miskami w kuchni a dwoma pokojami ale zrobi 2 takie rundki i sie uspokoja ale biega tak bez zadnego powodu |
nasz trener nazywa to: nakręcaniem sie... pies się nakręca i "przyspiesza" tak samo mamy podczas szkolenia: najpierw zjada smakołyki ładnie z rączki a potem już podgryza pomimo tego że jest coraz bardziej najedzona i powinna być mniej łapczywa...
sopel - 27-02-2009, 15:16
no Fuksika też czeka psie przedszkole ale jeszcze troche czasu zanim przejdzie wszystkie szczepienia i wtedy sie napewno rozejrze za czyms u mnie w miescie choc musze przyznac że i tak mile mnie zaskakuje z tempem w jakim uczy sie :d ostatnio juz powoli lapie komende LEŻEĆ do tego bardzo ladnie umie SIAD i wogole juz bardziej rozpoznaje co mu wolno a czego nie wiec jest naprawde fajnie
zaradna - 27-02-2009, 16:01
sopel, i tak ma być hehe
epol2909 - 03-12-2009, 11:23 Temat postu: Dziwne zachowanie. Popiskiwanie. Wczoraj zakupilem 6miesięczną labradorke. Dziś chodzi i od czasu do czasu popiskuje. Powiedzcie mi czy to przez to ze wczoraj zostala rozdzielona od swojego rodzeństwa czy to może jakiś inny powód ??
[ Dodano: Czw 03 Gru, 2009 ]
6tygodniową . Przepraszam
dorotcia - 03-12-2009, 11:27
Na pewno tęskni za rodzeństwem i rodzicami.
Musisz jej poświęcić trochę czasu, żeby nie czuła się samotna.
epol2909 - 03-12-2009, 11:30
Akurat jestem teraz na L4 wiec mam kupe czasu dla niej Kiwdy bedzie mozna ja wyprowadzic na dwor ?? Bo wlascicielka mowila mi ze narazie nie ale nie wiem dlaczego
papisia - 03-12-2009, 12:31
| Cytat: | | Kiwdy bedzie mozna ja wyprowadzic na dwor ?? |
http://forum.labradory.org/viewtopic.php?t=145
troskliwa - 03-12-2009, 12:38
epol tylko pamietaj ze L4 sie kiedys konczy wiec tak bardzo nie uzalezniaj jej od siebie pozostawiaj malymi kroczkami sama w domku zaczynaj od chwilki
epol2909 - 03-12-2009, 12:44
Czyli tak naprawde to sporna kwestia czy odczekac kwarantanne czy nie. Pogadam jeszcze z weterynarzem jak i co . Dziekuje
papisia - 03-12-2009, 12:47
| epol2909 napisał/a: | | Czyli tak naprawde to sporna kwestia czy odczekac kwarantanne czy nie |
Żadna sporna kwestia. Wychodząc z psem po pierwszym szczepieniu narażasz go na kontakt z obcymi psami, ich odchodami etc. Jak zachoruje na parwo to wtedy możesz mieć pretensje tylko i wyłącznie do siebie.
epol2909 - 03-12-2009, 13:08
| papisia napisał/a: | | epol2909 napisał/a: | | Czyli tak naprawde to sporna kwestia czy odczekac kwarantanne czy nie |
Żadna sporna kwestia. Wychodząc z psem po pierwszym szczepieniu narażasz go na kontakt z obcymi psami, ich odchodami etc. Jak zachoruje na parwo to wtedy możesz mieć pretensje tylko i wyłącznie do siebie. |
czyli nawet na chwilke?? pokoj powoli zamienia sie w basen a ja tylko latam ze sciereczkami. No ale z drugiej strony jak patrze na tego kochanego pieska to nie umie sie na niego zloscic
dorotcia - 03-12-2009, 13:51
Musisz ją uczyć sikania w jednym miejscu, np. na gazetach rozłożonych w przedpokoju
Może powinienieś kupić sobie jakiś poradnik na temat wychowania psów (są też i labradorach). Bedzie Ci dużo prościej zająć się wychowaniem szczeniaczka
epol2909 - 03-12-2009, 15:21
| dorotcia napisał/a: | Musisz ją uczyć sikania w jednym miejscu, np. na gazetach rozłożonych w przedpokoju
Może powinienieś kupić sobie jakiś poradnik na temat wychowania psów (są też i labradorach). Bedzie Ci dużo prościej zająć się wychowaniem szczeniaczka |
A jak ją nauczyć żeby sikała na gazety ?? Literature oczywiście zakupie
Bora - 03-12-2009, 15:23
| epol2909 napisał/a: | | A jak ją nauczyć żeby sikała na gazety ?? |
http://forum.labradory.or...uka+czysto%B6ci
Zanim zadasz pytanie użyj opcji szukaj. Moderator |
orlosia - 03-12-2009, 16:54
Bora, jest nowa wiec moze jeszcze nie nie znalazła takiej opcji
asiulka0889 - 04-12-2009, 10:23
Ja słyszałam że są pampersy dla psów moja u poprzednich właścicieli była nauczona załatwiać swoje potrzeby właśnie na pampersie a potem pampers był na balkonie więc nauczona prosiła żeby ja wypuścić na balkon
Ewelina - 04-12-2009, 11:13
asiulka0889, Dokładnie możesz zakupić podkłady dla szczeniąt!!I zwróć teraz szczególną uwagę na to co maluch je.Jego odporność może nie być zbyt duża, bo maluch za wcześnie został odstawiony od mamy i rodzeństwa.Radziłabym też odczekać kwarantanne, a sporo sobie poczekacie, bo to jest jeszcze niemowlak!!
epol2909 - 05-12-2009, 15:08
| Ewelina napisał/a: | | asiulka0889, Dokładnie możesz zakupić podkłady dla szczeniąt!!I zwróć teraz szczególną uwagę na to co maluch je.Jego odporność może nie być zbyt duża, bo maluch za wcześnie został odstawiony od mamy i rodzeństwa.Radziłabym też odczekać kwarantanne, a sporo sobie poczekacie, bo to jest jeszcze niemowlak!! |
No i wlasnie z tego powodu oddczekam sobie zeby sie jej nic nie stalo
Ewelina - 05-12-2009, 19:03
epol2909, I bardzo słusznie lepiej dmuchać na zimne prawda Dużo zdróweczka dla kruszynki!!
orlosia - 22-02-2010, 12:24
innego podobnego tematu nie znalazlam:
Ruben baaardzo przywiazał sie do mojego brata. Lukasz stał sie jego przewodnikiem stada gdzie on tam i pies razem idealnie sie bawili moj brat go rozpieszczal i pozwalam mu na wszystko ze na nas uwagi nie zwracał.
Lecz on na stałe mieszka we Wrocławiu i kiedy wrócił do siebie a był u nas ok. miesiac Ruben przez te pare dni stał sie dziwny stoi pod dzwiami piszczy nie ma ochoty na zabawe wiem ze teskni ale co mamu zrobic zeby przestał zapomniał??
Lorena - 22-02-2010, 13:28
| orlosia12 napisał/a: | | co mamu zrobic zeby przestał zapomniał?? | więcej czasu mu poświęcać, zajmować jego czas, bawić się, stymulować psychicznie i fizycznie, niech się pobawi z innymi psami niech coś robi
siedlar - 22-02-2010, 15:04
| foka5 napisał/a: | | (urodzony jest 8.12.2008 a odłączony od matki w poniedzialek 26.01.2008r) | z tym rokiem chyba cosik nie tak
justyna1013 - 15-05-2010, 21:21
mojego Cezarka mam od 3 dni
i też piszczy..ale chwile się z nim pobawie wyprowadze na siusiu
poprzytulam i spokój śpi od nowa...
tylko nie wiem czemu strasznie mnie gryzie i szczeka w nocy...;/
Ewelina - 15-05-2010, 21:59
justyna1013, Pewnie tęskni za mamusią
nusia - 08-06-2010, 12:00
Moja Missy tylko pierwszą noc popiskiwała, bardzo szybko się przyzwyczaiła A na kocyk od mamusiu w ogóle uwagi nie zwracała.
Duszek - 11-02-2011, 22:32 Temat postu: Pierwsza Noc Witam przeglądając forum nie znalazłem żadnego pasującego tematu
jak długo szczeniak będzie piszczał ?
czy to będzie jeden dzień ?
co na to poradzić?
[ Dodano: 11-02-2011, 23:17 ]
co sądzicie?
tenshii - 11-02-2011, 23:33
Duszek, coś kiepsko szukałeś
Scaliłam tematy
oleska2803 - 11-02-2011, 23:41
mój nie piszczał w ogóle, także zależy od pieska.
Duszek - 12-02-2011, 00:10
mam zegarek i tyka ,mam szmatkę z posłania matki i koc duży na którym spi lecz do sypialni nie chce go wpuścić gdyż moze mu się coś stac
tenshii - 12-02-2011, 01:35
| Duszek napisał/a: | lecz do sypialni nie chce go wpuścić gdyż moze mu się coś stac |
nie rozumiem
Pattina - 12-02-2011, 08:30
| Duszek napisał/a: | mam zegarek i tyka ,mam szmatkę z posłania matki i koc duży na którym spi lecz do sypialni nie chce go wpuścić gdyż moze mu się coś stac | A co jemu może się stać ?
My usadowiliśmy legowisko Taja przy naszym łóżku, aby czuł bliskość . Nie piszczał.
Rano jest wpuszczany do łóżka jednak noc przespia u siebie.
Psiak odłączony od mamusi może być przygnębiony tym faktem i będzie potrzebował czyjejś bliskości więc fajnie żeby miał gdzieś w pobliżu Ciebie
Duszek - 12-02-2011, 08:48
| tenshii napisał/a: | | nie rozumiem |
chodzi mi o to że jak zasne a weźmie coś do buzi np otworzy sobie dolną szafkę i spadnie mu klapa od szafki na bańkę bo szafka otwiera sie ku dołu lub zrobi mi kilka niespodzianek
Pattina,
rozumiem dzięki jednak zrobiłem inaczej położyłem go spać na kojcu zasnął i położyłem się spać gdy się obudził wytrzymałem 30 min później zaczęli budzić się sąsiedzi wiec już musiałem do niego iść miałem 4 godziny snu jedną kupkę 2 x siku i ciesze się jak małe dziecko że tak wytrzymał te noc o 4 wyszedłem z nim na dwór zrobił kupsiku wrócił i spał do 7:30
bietka1 - 12-02-2011, 09:36
Duszek, ja od początku przyzwyczajałam Sarę do spania w innym pomieszczeniu. Również budziła się i piszczała w nocy, wtedy wychodziłam z nią do ogrodu na siusiu, potem powrót i z powrotem na swoje miejsce. Początkowo pobudkę miałam co dwie godziny, potem coraz rzadziej. I nie przetrzymywałam piszczącego szczeniaka, tylko od razu brałam na dwór, żeby przy okazji nauczyła się czystości w domu (wiadomo - mniej wpadek, szybciej się nauczy). Po spacerku ignorowałam jej piszczenie, żeby nie utrwaliła sobie, że piszczeniem może wymusić moją obecność. Trwało to kilka nocy, chodziłam niewyspana jak wampir, ale opłaciło się, panna nauczyła się przy okazji, że zostawanie samej nie jest takie straszne i później, kiedy musiałam wyjść do pracy nie było tragedii. Nie wiem, czy teraz byłabym tak stanowcza, bo koniec końców zaprosiłam Sarę (po dwóch latach) do sypialni i to też ma swoje zalety. Wtedy równiez uważałam, że dostęp do całego mieszkania może być dla malucha niebezpieczny, bo ona brała do pysia dosłownie wszystko, a wiadomo, w nocy nie upilnujesz... Ze szczeniakiem jak z niemowlęciem - są nieprzespane noce, zajęcie przez okrągłą dobę. Trzeba to przetrzymać i tyle
anna34 - 12-02-2011, 10:05
A ja tylko przez 2 noce pierwsze wstawałam,tuliłam i odkładałam na posłanie
Jak poszłam na noc to TŻ ,który był niby przeciwny spaniu psa w naszym łóżku,wziął sobie go na noc do łóżka,żeby mieć spokój.Tak więc Chopper śpi z nami w łóżku jak ma na to ochote,albo jak my pozwalamy i przyznam szczerze,że nie żałuje
Duszek - 12-02-2011, 10:12
bietka1,
anna34,
i teraz kogo mam się posłuchać ? Jedna Pani tak Druga tak
anna34 - 12-02-2011, 10:17
| Duszek napisał/a: | | teraz kogo mam się posłuchać ? Jedna Pani tak Druga tak |
swojego serca tylko
Mimo częstszej zmiany pościeli nie wyobrażamy sobie czasem spania w łóżku bez naszej przytulanki,szczególnie wtedy,gdy spedzamy noce oddzielnie z TŻ-tem
oleska2803 - 12-02-2011, 10:38
Snickers spał w moim pokoju, posłanie miał obok łóżka i nie było i nie ma z nim przez to problemów. Nie piszczał przez pierwsze noce, kocyk mamusi miał w nosie, nie chciał spać na posłaniu bo było mu za gorąco. Do łóżka go nie brałam, zresztą sam się nie pchał. Teraz też ma posłanie obok łóżka i przesypia tam całą noc, zostaje w domu sam bez problemów bo przyzwyczajaliśmy go od małego, ja też wychodziłam z nim co dwie godzinki i w nocy i szybko załapał załatwianie się na dworze, nawet dzięki temu że posłanie miałam przy łóżku wiedziałam kiedy się obudził i muszę z nim wyjść. Także nie widzę problemu bym psiak spał w tym samym pomieszczeniu co wy, moim zdaniem ma się nad nim lepszą kontrolę wtedy.
Duszek - 12-02-2011, 13:22
Ok zaryzykuję dziś śpi z nami tzn w pokoju z nami ,gdy wpuściliśmy go w nocy do łóżka przespał grzecznie 4 godziny a tak to sam nie mógł 30 min przespać
tenshii - 12-02-2011, 13:37
Duszek, możesz przynieść jakiś duży karton, zrobić mu w nim nocne posłanie. Wkładać go do niego wieczorem, stawiać przy łóżku i np zasypiać z ręką w tym kartonie.
Pies będzie bezpieczny, będzie czuł bliskość i nie trzeba będzie go wpuszczać do łóżka
Duszek - 12-02-2011, 13:42
a jak zgłodnieje w nocy to zje karton hehehehehe ok spróbuje
tenshii - 12-02-2011, 13:44
| Duszek napisał/a: | | jak zgłodnieje w nocy to zje karton |
nawet jeśli sobie poskubie to nic się mu nie stanie
Spróbuj.
mlena - 12-02-2011, 14:13
ja miałam naszego na posłaniu obok łózka spałam wtedy z brzegu i rękę mu dałam swoją żeby się wtulał uspakajało go to bardzo w łóżku z nami nei chciał spać kręcił się chodził nam po głowach i popiskiwał do dziś w łóżku ( jak wskoczy) zachowuje sie jak stado słoni ma lekkie ADHD i nei umie się grzecznie przytulić tylko cieszy się tak bardzo ,że pani lezy obok że łazi po mnei liże gdzie tylko może a spać tak się nie da więc w sumie ciesze się ,ze jest nauczony spania poza naszym łóżkiem na poranne pobudki wskakuje nam do łóżka
Duszek - 12-02-2011, 15:02
dziś druga noc będzie wypróbuje sposób tenshii, z kartonem może się uda tylko boje się że bedzie w nocy chodził
Chelsea - 12-02-2011, 15:13
Chelsea też popiskiwała to mąż brał ją do łóżka i pomagało teraz ma 13 tyg i przesypia cała noc- parę godzin na ziemi potem na łóżku
Duszek - 12-02-2011, 15:17
Chelsea,
no ja go nie mogę brać do łóżka bo dziewczyna mówi
"śpij sobie z nim" jak zajął moje miejsce
lub
dziś powiedziała do kuzynki
"wyobrażasz sobie jakbym ich razem na spacer wypuściła dwa słodziaki"
czyli narazie wychodzić nie mogę
anna34 - 12-02-2011, 15:23
| Duszek napisał/a: | Chelsea,
no ja go nie mogę brać do łóżka bo dziewczyna mówi
"śpij sobie z nim" jak zajął moje miejsce
lub
dziś powiedziała do kuzynki
"wyobrażasz sobie jakbym ich razem na spacer wypuściła dwa słodziaki"
czyli narazie wychodzić nie mogę |
najlepiej niech Cie zamknie w złotej klatce
Chelsea - 12-02-2011, 15:24
Duszek, to powinna się tylko cieszyć, ze ma dwóch przystojniaków w domu
Duszek - 12-02-2011, 16:17
anna34,
żebyś się nie zdziwiła
Chelsea,
cieszy się ale jest też zazdrosna
kasia89t - 13-02-2011, 20:44
Ja sobie nie wyobrażam Borysa w łóżku,jak sobie pomyślę że on po spacerze ładowałby się w moją pościel...nie nie nie. Borys śpi na dywaniku przy łóżku albo tam gdzie mu się spodoba. Rano tylko wpada żeby mnie obudzić
Duszek - 13-02-2011, 20:50
Nasz Neo jeszcze nie sięga by wskoczyć a stołka mu nie podłoże
kasia89t - 13-02-2011, 20:55
| Duszek napisał/a: | Nasz Neo jeszcze nie sięga by wskoczyć a stołka mu nie podłoże |
ja myślę że pies powinien wiedzieć że łóżko nie jest dla niego,no chyba że chcesz mieć kiedyś w łóżku 40kg psa który się rozpycha i wchodzi kiedy chce,nawet nie proszony i najmniej odpowiednim momencie,albo bedzie piszczał i szczekał pod drzwiami zeby wejsc "do swojego łoza"
Duszek - 13-02-2011, 21:13
to ja rezygnuję z tego wpuszczania go bo odkąd go razem mamy to mamy "małe braki"
bietka1 - 13-02-2011, 21:15
kasia89t, jak już wcześniej pisałam, przywyczaiłam Sarę spać w innym pomieszczeniu. Pomogło mi to m.inn. w przyzwyczajeniu jej do samotności w czasie, kiedy szłam do pracy. Kiedy już to potrafiła, pozwoliłam jej spać ze mną w łóżku. Ale nauczyłam ją, że najpierw czeka się na zaproszenie i komendy "zejdź". A teraz w moim łóżku mam dwa psy i czasami kota. I jest mi z tym dobrze. Moje psy nie wymuszają wstępu do sypialni, to ja je tam zapraszam. A pościel? No cóż, od czego są pralki .
Duszek - 13-02-2011, 21:24
ja rozwiązałem problem ręka w dół przy jego pyszczku i śpi całą noc
kasia89t - 13-02-2011, 21:25
[quote]to ja rezygnuję z tego wpuszczania go bo odkąd go razem mamy to mamy "małe braki"
ja myśle że to dobra decyzja-lepiej kilka nocy się nie wyspać przez piszczenie niż dorobić dużych zaległości ;p
Duszek - 13-02-2011, 21:28
powiem tak jest na korytarzu to piszczy ale jak przy łóżku lezy i czuje moją obecność to jest ok i śpi grzecznie
kasia89t - 13-02-2011, 21:28
bietka1, nie neguje tego co robisz bo jeśli są wyszkolone,Ty to lubisz itd to ok poprostu chciałam ostrzec Duszka, bo nie raz spotkałam się z ludźmi ktorzy mieli dość swojego psa i chcieli go oddać czy uśpić bo np nie pozwalał małżonkowi wejść do łóżka. A jak to mówią lepiej zapobiegać nić leczyć.
[ Dodano: 13-02-2011, 21:32 ]
| Cytat: | | powiem tak jest na korytarzu to piszczy ale jak przy łóżku lezy i czuje moją obecność to jest ok i śpi grzecznie |
no moim zdaniem to też nie za dobrze,bo on się może tak do Ciebie przywiązać że nie będzie chciał nawet na chwilę zostać sam. Teraz to jest słodkie bo jest mały ale jak podrośnie i nie będzie chciał sam zostawać i będzie wył,szczekał i piszczal to juz nie będzie wesoło
tenshii - 13-02-2011, 22:00
| kasia89t napisał/a: | | no moim zdaniem to też nie za dobrze,bo on się może tak do Ciebie przywiązać że nie będzie chciał nawet na chwilę zostać sam. Teraz to jest słodkie bo jest mały ale jak podrośnie i nie będzie chciał sam zostawać i będzie wył,szczekał i piszczal to juz nie będzie wesoło |
Spokojnie. Wszystko ma swój czas i miejsce.
Czym innym jest tworzenie więzi tak potrzebnej w kontakcie z psem, a czym innym przyzwyczajanie do samotności
kasia89t - 13-02-2011, 22:13
myślę że więź można budować inaczej niż poprzez spanie z nim. A jak najlepiej przyzwyczaić do sammotności?
tenshii - 13-02-2011, 22:18
kasia89t, on z nim nie śpi. Daje poczucie bezpieczeństwa i bliskości małemu szczeniakowi, odebranemu niedawno od mamy - poprzez bliskość dłoni
Temat o przyzwyczajaniu istnieje Zapraszam
oleska2803 - 13-02-2011, 22:21
już pisałam, że mój śpi cały czas przy łóżku, rano wchodzi żeby mnie obudzić i zostaje sam bez problemów. Nie brałam go do łóżka jak był mały ale zawsze spał obok łóżka. Przyzwyczajałam go od małego do samotności, tym, że zostawiałam go najpierw na 5 minut potem na co raz dłużej. Najpierw w innym pokoju, potem w mieszkaniu i problemu nie ma. Nie poświęcam mu też całej mojej uwagi przez cały dzień, nie reagowałam na jego zaczepki i próby wymuszania i nie jest zapatrzony tak że żyć beze mnie 5 minut nie może. Łóżko nie miało tu nic do rzeczy.
Duszek - 13-02-2011, 22:30
| kasia89t napisał/a: | | no moim zdaniem to też nie za dobrze,bo on się może tak do Ciebie przywiązać że nie będzie chciał nawet na chwilę zostać sam. |
już dziś tak było zostaliśmy sami w domu poszedłem do wc wiedział że mnie nie ma nie wiedział gdzie wc i nie było mnie 10 min zaczął wyć
| kasia89t napisał/a: | | Teraz to jest słodkie bo jest mały ale jak podrośnie i nie będzie chciał sam zostawać i będzie wył,szczekał i piszczal to juz nie będzie wesoło |
tego właśnie się obawiam
| tenshii napisał/a: | | Spokojnie. Wszystko ma swój czas i miejsce. |
ciekawe tylko jak długo to potrwa ?
[ Dodano: 13-02-2011, 22:32 ]
Stworzyłem nowy temat poświęcony tylko dla Neo by nie robić nie potrzebnych tematów tu gdzie nie ma odpowiedzi będe szukał własnie w tym temacie http://forum.labradory.or...p=203954#203954
Sorrel - 29-06-2011, 14:01 Temat postu: Dlaczego szczeniak ciagle piszczy ?? Mam problem z moim 4 miesiecznym labradorem. Chodzi o to ze on caly czas piszczy i skomli pod drzwami. nie rozumiem o co mu chodzi, bo ma wszystko zapewnione, na pewno nie jest glodny ( je 3 razy dnia ) nie chce mu sie pic bo ma wode w misce, na polu jest przeciez teraz goraco wiec nie moze mu byc zimno ! ma duzo zabawek ale i tak sie nimi nie bawi tylko skomle i wali w drzwi ( to jest bardzo denerwujace ) dodam ze Happy na pewno nie jest na nic chory bo mial szczepienie. co moze byc przyczyna tego skomlenia i jak temu zaradzic ?
oleska2803 - 29-06-2011, 14:08
a co ze spacerami? na jak długo i ile razy wychodzicie?
Sorrel - 29-06-2011, 14:11
Happy ma duzą działke, na ktorej sie bawi i biega , wiec nie wychodzimy na spacery bo nie widze w tym sensu. poza tym problem pojawia sie tylko wtedy jak zostawiam go samego i ide do domu, on wtedy skomle.
mibec - 29-06-2011, 14:22
| Sorrel napisał/a: | | wtedy jak zostawiam go samego | psa trzeba nauczyc zostawania, poczytaj np ten temat: http://www.forum.labrador...8e55238f5d671f0
| Sorrel napisał/a: | | Happy ma duzą działke, na ktorej sie bawi i biega , wiec nie wychodzimy na spacery bo nie widze w tym sensu | duzy blad - ogrod nie jest miejscem, w ktorym pies zaspokoi potrzebe poznawania swiata, nowych bodzcow itd.
Poza tym co jesli kiedys zajdzie jednak potrzeba wyjscia chocby do weterynarza - jeszcze chwila i z malucha zrobi sie wielkie bydle, ktore nie umie chodzic na smyczy, nie umie sie zachowac wsrod wielu obcych ludzi, bardzo mozliwe, ze reagujace strachem.
Sorrel - 29-06-2011, 14:26
| mibec napisał/a: | | psa trzeba nauczyc zostawania, poczytaj np ten temat |
Ale Happy nie zostaje sam w domu wiec nie za bardzo przydal mi sie ten temat.
mibec - 29-06-2011, 14:30
| Sorrel napisał/a: | | Happy nie zostaje sam w domu | ale zasada nauki jest ta sama, postepujesz w ten sam sposob niewazne gdzie pies ma zostac.
nata - 29-06-2011, 14:38
Sorrel, Happy mieszka w kojcu? Czy w domu?
SandraiToffik - 29-06-2011, 14:55
Jestem takiego samego zdania jak użytkowniczka "mibec".
Szczeniak potrzebuje socjalizacji, tzn. kontaktu ze zwierzętami, ludźmi, a także zwiedzania przeróżnych miejsc. Jej brak może spowodować, że szczenię zacznie obawiać się nieznanych mu stworzeń, przedmiotów itp. Nigdy nie miał z nimi do czynienia, gdyż całymi dniami przebywał na ogródku i prawdopodobnie zacznie reagować na nie strachem.
Twój ogródek jest mu doskonale znany. On musi poznawać coraz to nowsze rzeczy, tak jak dziecko.
Również istotną rolę odgrywają psie sporty, np. agility, frisbee, aportowanie, tropienie itd. Labrador to pies towarzyski - nie nadaje się do ogródka. Należy zapewnić mu zajęcie oraz towarzystwo.
| Sorrel napisał/a: | | na polu jest przeciez teraz goraco |
Upał? Pamiętaj, że czworonóg absolutnie nie powinien za długo przebywać na słońcu, ponieważ może skończyć się to udarem bądź przegrzaniem organizmu!
SzczesliwyPies - 29-06-2011, 14:59
| Sorrel napisał/a: | | Happy ma duzą działke, na ktorej sie bawi i biega , wiec nie wychodzimy na spacery bo nie widze w tym sensu. poza tym problem pojawia sie tylko wtedy jak zostawiam go samego i ide do domu, on wtedy skomle. |
Ale Ty wychodzisz z domu?
Czytasz gazety?
Oglądasz telewizję?
Sprawdzasz maile?
Spacer dla psa to przede wszystkim oglądanie i poznawanie świata.
Czytanie smsów zapachowych od psich kolegów i innych zwierząt.
Zbieranie informacji i uczenie się nowych rzeczy.
Bez tego nie da się wychować socjalnego, gotowego na zderzenie ze światem psa. Potem jest trauma, bo przeprowadzka, bo lekarz, a pies jest niemal dziki.
A poza tym: szansa dla właściciela, żeby zobaczyć, co pies lubi, zorganizować mu fajną zabawę, poruszać się i pobawić. Zamknięcie psa w jednym miejscu na całe życie jest okrucieństwem.
[ Dodano: 29-06-2011, 15:03 ]
ps. a zostawienie małego psa samego sobie na wiele godzin, oddzielonego od rodziny (która przecież jest w domu, bo słyszy!) jest jedną z tych rzeczy, których psu się nie robi. Po prostu. Pies jest stworzony do bycia, życia blisko człowieka, mały szczeniak oddzielony od miotu i tak to przeżywa wystarczająco!
A to, że pies był szczepiony naprawdę nie świadczy o tym, że jest zdrowy, bo przecież, jak sądzę, nie miał robionych żadnych badań.
siulentas - 29-06-2011, 15:27
ja sie chyba nie wypowiem choc chcialam ale jednak nie... nie wiem czy smiac sie mam czy plakac... szkoda psa
Sorrel - 29-06-2011, 15:55
| nata napisał/a: | | Happy mieszka w kojcu? Czy w domu? |
W ciągu dnia przebywa na polu, a nocuje w domu. | SandraiToffik napisał/a: | | Upał? Pamiętaj, że czworonóg absolutnie nie powinien za długo przebywać na słońcu, |
Happy nie przebywa na słońcu... tylko siedzi w cieniu pod drzwiami. | SzczesliwyPies napisał/a: | | Potem jest trauma, bo przeprowadzka, bo lekarz, a pies jest niemal dziki. |
Happy nie ma zadnej traumy...Odwiedzamy dosc czesto zaprzyjaznionego weterynarza i pies w ogole nie sprawia problemu. Nie jest dziki , ma kontakt z innymi ludzmi a nawet psami. | SzczesliwyPies napisał/a: | | bo przecież, jak sądzę, nie miał robionych żadnych badań. |
Na jakiej podstawie tak twierdzisz ?
[ Dodano: 29-06-2011, 15:55 ]
| siulentas napisał/a: | ja sie chyba nie wypowiem choc chcialam ale jednak nie... nie wiem czy smiac sie mam czy plakac... szkoda psa |
niby dlaczego szkoda psa ? moze jakos rozwiniesz swoja wypowiedz
mibec - 29-06-2011, 15:58
| Sorrel napisał/a: | | niby dlaczego szkoda psa | mi tez go szkoda, bo nie zapewniasz mu jednej z podstawowych potrzeb.....
SzczesliwyPies - 29-06-2011, 16:00
| Sorrel napisał/a: | | SzczesliwyPies napisał/a: | | Potem jest trauma, bo przeprowadzka, bo lekarz, a pies jest niemal dziki. |
Happy nie ma zadnej traumy...Odwiedzamy dosc czesto zaprzyjaznionego weterynarza i pies w ogole nie sprawia problemu. Nie jest dziki , ma kontakt z innymi ludzmi a nawet psami. | SzczesliwyPies napisał/a: | | bo przecież, jak sądzę, nie miał robionych żadnych badań. |
Na jakiej podstawie tak twierdzisz ?
|
Przepraszam, jestem chyba zbyt mało czytelna.
Pisząc "potem" mam na myśli przyszłość.
Wymieniając po przecinku "bo przeprowadzka, bo lekarz" otwieram drogę do wielu "bo".
Zasadniczo, przed szczepieniem, lekarz nie zleca badania krwi, usg, prześwietlenia itp., jeśli w Twoim przypadku było inaczej, pomyliłam się.
A co z pozostałymi (obok "traumy") aspektami mojej wypowiedzi? Uważasz, że spacer jest psu niepotrzebny?
nata - 29-06-2011, 16:15
Sorrel, to ja nie wiem po co Ci pies... i zgodzę się z poprzednikami
| mibec napisał/a: | niby dlaczego szkoda psa
mi tez go szkoda, bo nie zapewniasz mu jednej z podstawowych potrzeb..... |
Na razie jest szczeniakiem i jedynym problemem jest piszczenie, jednak jestem ciekawa jak po takim wychowaniu i braku socjalizacji z otoczeniem będzie się zachowywał ważąc np. 30 kg. Gwarantuje, że na piszczeniu się nie skończy.
Sorrel - 29-06-2011, 16:18
| Cytat: | | Uważasz, że spacer jest psu niepotrzebny? |
Moze i jest ale mimo wszystko ja wole nie spacery nie chodzic. mysle ze Happiemu poki jest maly wystarczy ten teren jaki ma , w dodatku w mojej okolicy chodza cale stada bezpanskich groznych, ( w tym amstaf i rotwailer )zapchlonych psow... nie chce myslec co by sie moglo stac gdybym natrafila sobie na taka bande z 4 - miesiecznym szczenaikiem do tego jeszcze te psy na pewno roznosza mnostwo chorob, i pelno jest ich odchodow za ktore Happy na pewno by sie zlapal ( bo on wszytsko je z ziemi ). Dlatego postanowilam ze na razie bedzie lepiej nie wychodzic na spacery.
SandraiToffik - 29-06-2011, 16:37
| Sorrel napisał/a: | | Cytat: | | Uważasz, że spacer jest psu niepotrzebny? |
Moze i jest ale mimo wszystko ja wole nie spacery nie chodzic. mysle ze Happiemu poki jest maly wystarczy ten teren jaki ma , w dodatku w mojej okolicy chodza cale stada bezpanskich groznych, ( w tym amstaf i rotwailer )zapchlonych psow... nie chce myslec co by sie moglo stac gdybym natrafila sobie na taka bande z 4 - miesiecznym szczenaikiem do tego jeszcze te psy na pewno roznosza mnostwo chorob, i pelno jest ich odchodow za ktore Happy na pewno by sie zlapal ( bo on wszytsko je z ziemi ). Dlatego postanowilam ze na razie bedzie lepiej nie wychodzic na spacery. |
Zawsze można zadzwonić do odpowiedniej instytucji (np. Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami bądź na Straż Miejską), która zajmie się tymi psami.
Ty również nie wyjdziesz z domu ze względu na agresywne psy? Przecież Ciebie także mogą zaatakować.
tamis20 - 29-06-2011, 17:14
Labrador to pies towarzyski, potrzebuje ludzi zeby byc szczesliwy. Jak go zamkniesz na "polu" to co sie dziwisz ze piszczy. to szczenie jest. piszczy bo chce do Ciebie. musisz mu poswiecac wiecej czasu, a nie zamknac i nara.
wojtasowa - 29-06-2011, 17:31
Nie jestem tutaj specjalistką, ale chyba biorąc do domu labradora powinnaś najpierw poczytać o jego potrzebach i charakterze, chociaż jak wiadomo każdy pies ma inny ale jednak każda rasa ma jakieś konkretne cechy... nie rozumiem dlaczego dziwi Cię to, że pies skomle pod drzwiami kiedy zostaje sam. Dziś kiedy wyprosiłam Gabby na 10 minut na dwór kiedy myłam podłogi w domu i mi w tym przeszkadzała pobawiła się trochę sama ale po paru minutach też skomlała bo te psy nie potrafią zostawać same kiedy wiedzą, że mają możliwość pobytu z właścicielem. Nawet nie wiesz jak mi serce pękało kiedy patrzyłam na nią przez drzwi balkonowe kiedy ona tak płakała i tym bardziej się dziwię, że Twój pies mieszka na dworze, a dla Ciebie to nic dziwnego. Proponowałabym Ci kupić rottweilera to też miłe psy, ale potrafią żyć na dworze. Nie wiem czy bierzesz pod uwagę fakt, że Twój pies to jeszcze szczeniak i że takie trzymanie go z dala od domowników go ogłupia i może zdziczeć tak samo jak psy które są trzymane w boksach.
Mnie również szkoda psa tak samo jak innym użytkownikom.
Życzę miłego dnia i proponuję poczytanie trochę książek lub nawet forum o rasie.
pozdrawiam.
ktosia - 29-06-2011, 17:57
Sorrel, wszyscy tu próbują usilnie wytłumaczyć Ci, że Labrador nie jest psem nadającym się do trzymania na podwórku. On potrzebuje kontaktu z człowiekiem, bo to jest jego żywiołem a na podwórku zwyczajnie się nudzi, bo te psy raczej nie umieją się same sobą zająć. Czteromiesięczny pies jest już po wszystkich szczepieniach więc spokojnie można go kontaktować z innymi zwierzętami, bo później będzie jak z dzieckiem trzymanym w sterylnych warunkach. Zero wytworzonej odporności! A to, że zjada wszystko z ziemi... nie licz że samo mu przejdzie bo tak nie będzie,tylko pracuj nad psem póki jest mały. JA mam ponad rocznego psa i dopiero teraz na spacerze reaguje w 1000% na zostaw, a też tylko jak jest na smyczy bo nie wiem jak by było gdyby biegała luzem. Dla psa spacery to poznawanie świata, tak jak dziecko zabierasz w różne miejsca i pokazujesz mu je tak samo z psem. Musi się przyzwyczaić, że auta jeżdżą, że psy obok przechodzą. Lepiej uczyć już teraz zachowania w przestrzeni publicznej niż jak będzie szalał ze strachu, rwał się do ludzi i innych psów i ważył ponad 30 kg. NIe będzie go łatwo utrzymać, a dobrego zachowania też musi się kiedyś nauczyć.
tamis20 - 29-06-2011, 18:01
Moja Gloria nie odstepuje mnie na krok, łazi nawet do łazienki,a jak sie zamkne w kabinie prysznicowej to siedzi i piszczy zebym juz wyszła . Takie są laby, musisz powiecic czas i serce
oleska2803 - 29-06-2011, 18:03
Zasady zostawania samemu są takie same wszędzie. Ucz go tego stopniowo. Jeśli chcesz go zostawić na dłużej najpierw zmęcz go psychicznie i fizycznie. Czyli pobaw się z nim, poćwicz komendy, chodzenie na smyczy przy nodze.Tak zmęczonemu psiakowi łatwiej zostać samemu. Nawet na działce możesz to robić jeśli tak boisz się wychodzić, a jak zaczniecie wychodzić będzie go można opanować. Bo nie ma nic gorszego niż 30 kg nie okrzesanego psa. Zostawiaj mu zabawki gdy jest sam, ale niech nie ma wszystkich zabawek ciągle naraz dostępnych. Schowaj mu i wydzielaj po jednej gdy zostaje sam. Codziennie inne wtedy będzie nimi bardziej zainteresowany.
Po za tym uważam że twój psiak ma za mało bodźców psychicznych i fizycznych. Musi poznawać różne zapachy, ludzi i psów bo potem będzie się bał, a strach często przejawia się agresją. To jest teraz szczeniak ale jeśli zaniedbasz ten okres socjalizacji będziecie mieli duży problem.
Nie rozumiem czemu Twój psiak nie może być w domu jeśli chce, skoro w domu są jego ludzie. On też nie rozumie czemu go izolujecie. Nie możecie zostawić drzwi otwartych, niech sobie wchodzi i wychodzi kiedy chce.
Poświęć mu więcej uwagi, na ćwiczenia, zabawę, szkolenie, bo jak zacznie się sam sobą zajmować, nawet na tym ogródku to coś czuje ze jak urośnie pojawi się temat o młodym niewychowanych labku do oddania bo nie będzie sobie mogli z nim poradzić.
siulentas - 29-06-2011, 18:08
wybiegany labrador= szczesliwy labrador
czy twoj uwazasz jest wybiegany? bo nie wystarczy psu bieganie po podworku wciaz w tym samym miejscu , opieka weterynaryjna, multum zabawek czy karmy. labradorowi do szczescia potrzeba ruchu, spacerow ktore zaciesniaja wiezi wlasciciel - pies, obcowania z innymi psami... i wielu innych.
twierdzisz ze pies nie zostaje sam w domu moze i nie ale kiedys gdyby wynikla taka potrzeba pojawi sie wielki problem i czy to bedzie wina psa? nie!
powinnas poczytac na temat rasy bo widze ze kapletnie nic o niej nie wiesz ogolnie zdaje sie o psach... to nie jest ptaszek w klatce w tym wypadku jego klatka jest ''pole'' wielka SZKODA PSA bo ponosi konsekwencje nieodpowiedniego doboru rasy, bo fajnie jest miec labradora prawda? a szczeniaczki sa takie slodkie... brak slow! ale jak sobie poczytasz i wezmiesz do serca uwagi osob ktore cos o tej rasie wiedza to moze zmienisz poglady i zaczniesz psa wyprowadzac na spacery... chyba nie masz pojecia jaka to przyjemnsc ja to wiem doskonale bo znam potrzeby swojego psa. zanim go kupilam czytalam godzinami o tej rasie ,doksztalcalam sie zanim podjelam decyzje ktora przez kilkanasie najblizszych lat bedzie lizala mnie po twarzy...
'
Sorrel - 29-06-2011, 18:26
Czyli doradzacie mi abym oddala psa, bo nie umiem sie nim nalezycie zajac?
Andante - 29-06-2011, 18:33
Sorrel, a dlaczego Twój pies nie moze przebywaćw ciągu dnia w domu, z ludźmi? W czym jest problem?
Mój labrador ma w sezonie letnim w zasadzie nieograniczony dostęp do ogrodu - drzwi na taras zawsze uchylone, jednak on wybiera nasze towarzystwo. Do ogrodu idzie na szybkie siku (na spacery na smyczy chodzi regularnie) i oczywiście wtedy, kiedy ja w nim jestem.
oleska2803 - 29-06-2011, 18:33
Nie doradzamy Ci żebyś poczytała na temat rasy i zaczęła się psem zajmować
tamis20 - 29-06-2011, 18:33
Nie masz poczytac zeby sie nim nalezycie zajać w założonym przez Ciebie temacie juz masz mnostwo wiedzy powodzenia. wpuszczaj psiaka do domu.
Chelsea - 29-06-2011, 18:37
tamis20, moja wchodzi nawet za mną do Wc i leży pod nogami
tamis20 - 29-06-2011, 18:44
Chelsea, oj te laby, kochaja smrodki
Chelsea - 29-06-2011, 18:57
tamis20, mam wrażenie, że wtedy się wycisza
tamis20 - 29-06-2011, 19:00
No jak sie dobrze nasztacha to pełna nirvana
Sorrel - 29-06-2011, 19:16
| Andante napisał/a: | | a dlaczego Twój pie nie moze przebywaćw ciągu dnia w domu, |
Mielismy problem z nauczeniem go zalatwiania sie poza domem... Probowalismy i robilismy doslownie wszystko, zeby nauczyc go gdzie trzeba zalatwiac swoje potrzeby... ale on za nic w swiecie nie chcial sie zalatwiac na zewnatrz tylko na podlodze... od malego wynosilismy go na kazde siku na pole i nagradzalismy , chwalilismy jak sie tam zalatwil, ale to sie na nic nie zdalo... Dalej załatwiał sie na podłoge... dlatego pies przebywa w ciągu dnia na polu.
SandraiToffik - 29-06-2011, 19:32
Droga Sorrel, postaw się w sytuacji Twojego psa. Wyobraź sobie, że całe dnie i noce spędzasz w tym samym miejscu. Wokół nie ma nic wartego uwagi - wszystko, co znajduje się w pobliżu znasz na pamięć. Na pewno chciałabyś poznać nowe miejsca, wyjść na spacer itd. Tak samo jest z psem.
Zapewne podczas wakacji wyjeżdżasz na wczasy. Zwiedzasz nieznane Ci miejsca, pływasz w morzu czy wspinasz się po górach. Dlaczego to robisz? Otóż sprawia Ci to przyjemność, chcesz poznawać coraz to nowsze okolice.
Jestem przekonana również, że często spacerujesz z rodziną czy ze znajomymi po parku, lesie czy po osiedlu. Twój pies także tego potrzebuje. Napisałaś, że Happy ma kontakt z innymi psami. Lecz czy organizujesz spacery w ich towarzystwie? Nawet nie wyobrażasz sobie jaką przyjemność sprawia czworonogowi spacerowanie ze swym psim kumplem, szczególnie po coraz nowszych miejscach.
Jeżeli już teraz nie zaczniesz zabierać go do nowych miejsc, potem może on panicznie się ich bać. Trudno później przyzwyczaić psa do tych miejsc, skoro wcześniej mógł przebywać tylko i wyłącznie na ogródku. Potrzebny jest odpowiedni trening. Aby go przeprowadzić, należy znać się na szkoleniu psa. Prawie zawsze pomocny okazuje się szkoleniowiec, za którego trzeba zapłacić. Nic nie jest za darmo. A im starszy pies, tym potrzeba więcej czasu.
Dlaczego tak często wspomina się o psach, które mają leki przed różnymi miejscami/przedmiotami/zwierzętami/osobami? Otóż wynika to z braku socjalizacji. Z psiakiem, który od szczenięcia ma kontakt ze wszystkim, nie ma takich problemów.
Wcale nie chcemy Cię zdenerwować czy też zmusić, abyś oddała swego psa. Po prostu naszym celem jest, żebyś zrozumiała, że postępujesz w sposób niewłaściwy. Liczy się dla nas dobro Twego pupila, ponieważ jesteśmy miłośnikami naszych czworonożnych przyjaciół.
Sama się przekonasz, że gdy zaczniesz psu poświęcać wiele czasu (spacery, kontakty ze zwierzętami/ludźmi, zwiedzanie nowych miejsc, Twoje towarzystwo, zabawa, szkolenie itp.), to przestanie ciągle piszczeć. Zaufaj mi.
wojtasowa - 29-06-2011, 19:34
Moja Gabby ma 2 i pól miesiąca i też sika w domu i zdaję sobie z tego sprawę, że tak będzie jeszcze długo, że czasem jej się zdarzy wysiusiać w domu, ale nie wyobrażam sobie, żebym wywaliła mojego psa z domu z tak błahego powodu.. a może nie potrzebnie braliście szczeniaka skoro tak drobna sprawa (bo to naprawdę nic wielkiego u szczeniaków nie jest) zadecydowała o tym, że go wyrzuciliście na dwór... Tyle jest psów do adopcji, ale rozumiem, że szczeniaki są super słodkie a labradory już w ogóle i jaki to lans wyjść z takim na spacer.
tamis20 - 29-06-2011, 19:37
Sorrel, U nas Glorcia przestała jak skonczyła 5 mies, a i jeszcze potrafi jej sie przydarzyc. cierpliwosci to małe psie dzieciątko:)
ktosia - 29-06-2011, 19:37
| Sorrel napisał/a: | | Mielismy problem z nauczeniem go zalatwiania sie poza domem... |
moja nauczyła się tego jak miała skończone 6 miesięcy, coś bliżej nawet 7go miesiąca. Byliśmy już na skraju wytrzymałości, aż tu pewnego dnia...
Nikt nie chce CIe nakłaniać do oddania psa, a do uświadomienia sobie co oznacza prawidłowa opieka na Labem i do wprowadzenia tego w życie
SandraiToffik - 29-06-2011, 19:38
| Sorrel napisał/a: | | Andante napisał/a: | | a dlaczego Twój pie nie moze przebywaćw ciągu dnia w domu, |
Mielismy problem z nauczeniem go zalatwiania sie poza domem... Probowalismy i robilismy doslownie wszystko, zeby nauczyc go gdzie trzeba zalatwiac swoje potrzeby... ale on za nic w swiecie nie chcial sie zalatwiac na zewnatrz tylko na podlodze... od malego wynosilismy go na kazde siku na pole i nagradzalismy , chwalilismy jak sie tam zalatwil, ale to sie na nic nie zdalo... Dalej załatwiał sie na podłoge... dlatego pies przebywa w ciągu dnia na polu. |
Zasięgnij rady doświadczonego szkoleniowca, który pomoże Ci rozwiązać tenże problem.
Możesz opisać swój problem tu: http://pies.onet.pl/13,83...dy,ekspert.html (wystarczy kliknąć na "zadaj pytanie ekspertowi").
Jednakże żadna z metod może nie przynieść pożądanego efektu. W tym wypadku należałoby się wybrać do tresera.
Jeżeli jednak nie możesz, to spróbuj zakupić tzw. "klikera" (poczytać o nim możesz np. tu: http://members.westnet.com.au/b-m/).
Życzę powodzenia!
Sorrel - 29-06-2011, 19:40
| wojtasowa napisał/a: | | jaki to lans wyjść z takim na spacer. |
Mówisz o sobie ? | SandraiToffik napisał/a: | | całe dnie i noce |
Happy nocuje w domu. | wojtasowa napisał/a: | | Moja Gabby ma 2 i pól miesiąca |
Mój ma 4 i już raczej powinien zrozumiec, ze załatwia się na zewnatrz skoro przerabialismy to z nim milion razy... nie rozumiem dlaczego on nie potrafi tego zrozumiec...
lullaby - 29-06-2011, 19:46
Zgadzam się z wojtasowa, Też nie wyobrażam sobie, żeby wyrzucic psa bo sie załatwia w domu... Sorrel, a może było tak ze krzyczalas na małego kiedy zalatwil sie w domu, a ze stresu i z obawy przed krzyczącą panią chował się w jakiś zakamarek i tam siusiał ? Moja koleżanka miała taki problem... Ehh... ja to już nie mam siły tłumaczyć i pisac... Moze jeszcze Wy coś zdziałacie ?
oleska2803 - 29-06-2011, 19:50
Szczeniak nie nauczy się w dzień czy tydzień załatwiania na dworze, trzeba cierpliwości i konsekwencji i tak masz ułatwione zadanie bo masz ogródek i wystarczy szczeniaka wynieść co dwie godzinki, ja musiałam czy w dzień czy w nocy biegać z czwartego piętra. Musicie go nauczyć czystości i podstawowych zasad bo jak tak będziecie go wychowywać to serio poważne problemy dopiero się zaczną jak podrośnie. Jest tu temat o nauce czystości. Niektórym psiakom zajmuje to dłużej innym krócej, ale absolutnie właściciel nie może iść na łatwiznę i się poddać bo mu już się nie chce. W ten sposób nie nauczycie tego psa niczego.
Radzę ustalić grafik, latać z psiakiem co godzinka na dwór, nagroda na dworze za załatwienie, jeśli zrobi w w domu ignorowanie i nie sprzątnie przy psie. Sprzątaj porządnie miejsca w których psiak się załatwi środkami które zabijają zapach moczu i uzbrój się w cierpliwość i konsekwencję, a jeśli Ci się nie chce to może rzeczywiście lepiej oddaj szczeniaka komuś komu się będzie chciało teraz jak jest mały nim będzie już miał popsute w głowie.
Poczytaj o szkoleniu, o różnych problemach i zajmij się wreszcie wychowaniem swojego psa.
SandraiToffik - 29-06-2011, 19:50
| Sorrel napisał/a: | | Mój ma 4 i już raczej powinien zrozumiec, ze załatwia się na zewnatrz skoro przerabialismy to z nim milion razy... nie rozumiem dlaczego on nie potrafi tego zrozumiec... |
Zdarzają się przypadki, że na przykład 2-letni pies ciągle załatwia się wewnątrz.
Aby nauczyć pupila załatwiania się na zewnątrz potrzeba cierpliwości oraz czasu. Jedne psy uczą się szybciej, inne wolniej.
Naprawdę nie warto się poddawać. Przez całe życie Happi'ego będziesz trzymała na ogródku? A jeżeli miałabyś dziecko, które nie chciałoby załatwiać się do do toalety czy ewentualnie do nocnika, to co wtedy?
Musisz mieć silną wolę i ćwiczyć, aż do skutku. Może on po prostu potrzebuje więcej czasu? A może Ty podczas uczenia go załatwiania się na dworze popełniasz jakiś błąd? Zastanów się nad tym, proszę...
oleska2803 - 29-06-2011, 19:54
Mój skończył na bank sikać w domu jak miał ponad 4 miesiące, w 6 przydarzyło mu się to jeszcze z dwa razy. trzeba konsekwencji, ustaw mu stałe godziny, zawsze przed jedzeniem np. Poczytaj na ten temat lub zasięgnij porad szkoleniowców. Może zapisz się do psiego przedszkola. Jeśli będziesz się tak za każdym razem ze wszystkim poddawać to niczego go nie nauczysz.
Chelsea - 29-06-2011, 19:58
| Sorrel napisał/a: | | Mój ma 4 i już raczej powinien zrozumiec, ze załatwia się na zewnatrz skoro przerabialismy to z nim milion razy... nie rozumiem dlaczego on nie potrafi tego zrozumiec... |
moja ma 8 miesięcy wychodzi średnio co 2,5 godziny i do tej pory zdarza jej się nasikać w domu
Sorrel - 29-06-2011, 20:04
Coraz powazniej rozwazam kwestie poszukania Happiemu jakiegos nowego domu... Skoro nie potrafie sie zajac psem tak jak nalezy, nie daje mu odpowiednich warunkow, wyrzucilam go z domu, nie poswiecam mu czasu, nie chodze z nim na spacery, nie wiem jak go wychowac, nie potrafie go oduczyc zalatwiania w domu... to chyba wystarczajace powody by znalezc mu normalny dom, a nie zeby cale zycie spedzil z taką wyrodną panią...
Chelsea - 29-06-2011, 20:12
Sorrel, przede wszystkim cierpliwości, cierpliwości i jeszcze raz cierpliwości a wszystko będzie dobrze
oleska2803 - 29-06-2011, 20:26
Wiesz jeżeli nie chce Ci się przyłożyć i zmienić to rzeczywiście. Nikt Ci nie powiedział że jesteś wyrodną panią. Dostałaś rady co robisz źle, co powinnaś zmienić i jak się zająć psem, teraz wszystko zależy od Twoich chęci i wytrwałości. Konsekwencja i cierpliwość inaczej się nie da. Poczytaj sobie na temat psów, szkolenia, poczytaj różne działy tego forum na pewno Ci pomogą.
tamis20 - 29-06-2011, 20:36
A czy Ty sadzisz ze kazdy z nas był alfa i omega? tez laicy. chodzi o checi, a zobaczysz ze pokochasz psioka, tylko sie postaraj.
ppaula2 - 29-06-2011, 20:45
| Sorrel napisał/a: | | Coraz powazniej rozwazam kwestie poszukania Happiemu jakiegos nowego domu... Skoro nie potrafie sie zajac psem tak jak nalezy, nie daje mu odpowiednich warunkow, wyrzucilam go z domu, nie poswiecam mu czasu, nie chodze z nim na spacery, nie wiem jak go wychowac, nie potrafie go oduczyc zalatwiania w domu... to chyba wystarczajace powody by znalezc mu normalny dom, a nie zeby cale zycie spedzil z taką wyrodną panią... |
A ja mam wrażenie, że to następna osoba, która myślała, że labrador rodzi się wyszkolony. I jak teraz okazało się, że tak nie jest to trzeba go oddać - smutne
siulentas - 29-06-2011, 21:05
Mój ma 4 i już raczej powinien zrozumiec, ze załatwia się na zewnatrz skoro przerabialismy to z nim milion razy... nie rozumiem dlaczego on nie potrafi tego zrozumiec...[/quote]
male dzieci tez sikaja zdarzy sie ze zleja sie na podloge maluskie nosza pieluski ale pozniej zdarza sie zlanie w lozeczko i co tzez bedziesz trzymac dziecko na zewnatrz az zrozumie ze nie sika sie w domu?
a za nauke czystosci najprawdopodomniej wzielas sie nie tak jak trzeba.... wystarczy poczytac
dodam ze moj labek ma prawie 5 miesiecy i wciaz zdarza mu sie zlac w domu i to bez ostrzezenia bywa ze z ekscytacji badz nie wyjde z nim na czas i mam kaluze. jak nie zabierzesz sie odpowiednio za nauke pies moze dlugo zalatwiac sie w domu psy sie od siebie roznia jedne robia dluzej inne krocej. napomkne rowniez ze to jest szczeniak i zastanawiam sie czego oczekiwalas od niego? to maly psi dzieciak nie rodzi sie geniuszem i trzeba go uczyc co i jak sam sie nie nauczy....
pieska z hodowli bierze sie gdy jest w wieku 2 miesiecy miesiac kwarantany i od miesiaca powinien wychodzic z domu hmmmm miesiac to troche krotko jak dla takiego malego babelka aby nauczyc sie ze zalatwia sie wylacznie na dworze... zacznij zajmwac sie psem w odpowiedni sposob uczyc go, ksztaltowac a dopiero potem wymagac bo nic dobrego z tego nie wyniknie. Nik ci nie radzi bys psa oddala ale nie zdziwi mnie fakt jak kiedys zobacze twoje ogloszenie w dziale ''labradory w potrzebie''
to jest szczeniak a one sikaja i kupkaja w najmniej pozadanych miejscach powinnas to wiedziec decydujac sie na szczeniaka...
orlosia - 29-06-2011, 21:20
| Sorrel napisał/a: | | Coraz powazniej rozwazam kwestie poszukania Happiemu jakiegos nowego domu... Skoro nie potrafie sie zajac psem tak jak nalezy, nie daje mu odpowiednich warunkow, wyrzucilam go z domu, nie poswiecam mu czasu, nie chodze z nim na spacery, nie wiem jak go wychowac, nie potrafie go oduczyc zalatwiania w domu... to chyba wystarczajace powody by znalezc mu normalny dom, a nie zeby cale zycie spedzil z taką wyrodną panią... |
aha najlepiej oddać, czego ludzie się spodziewają po małych szczeniakach? że robią to co my chcemy? zobacz może masz jeszcze paragon to odstaw go na półkę do sklepu
sorry ...
ktosia - 29-06-2011, 22:43
| Sorrel napisał/a: | | Coraz powazniej rozwazam kwestie poszukania Happiemu jakiegos nowego domu... Skoro nie potrafie... |
a co łatwiej się poddać niż spróbować coś zmienić?
Przecież błędy, które zostały Ci tu wytknięte da się naprawić, można zmienić pewne rzeczy przy odrobinie chęci.
A co do sikania w domu to może za duże przerwy były między spacerami, u nas problemem było to że Nera zostawała na 6 godzin sama i nie wytrzymywała takiego czasu, mimo iż w nocy dawała radę, ale dorosła i było po problemie.
wojtasowa - 29-06-2011, 22:47
| Sorrel napisał/a: | wojtasowa napisał/a:
jaki to lans wyjść z takim na spacer.
Mówisz o sobie ? |
nie wiem z jaka uwagą czytasz posty kierowane do Ciebie ale jak napisałam Gabby ma 2,5 miesiąca z czego wynika, że jeszcze ma kwarantanne, ale tak mówię o sobie i moich wielkich wyprawach z psem...
Nie wiem czy zdajesz sobie sprawę z tego jak wspaniałego psa masz przy sobie i że byłby jeszcze wspanialszy gdybyś włozyła trochę chęci w jego wychowanie. Ja o labradora walczyłam ponad rok i byłam wściekła na takich ludzi jak Ty, tzn na takich, którzy mieli to szczęście i posiadali psa tej wspaniałej rasy i nazekali, że się nie słucha, że kopie doły, że obgryza ściany a ja nie byłam pewna czy kiedykolwiek mi sie uda go wywalczyć. Nadal mnie to drażni bo większość ludzi myśli, że labrador rodzi się wyszkolony, zrównoważony, od poczatku nadaje się do zabaw z małymi dziećmi, nie robią szkód, NIE SIKAJĄ W DOMU. To jest porażka.
Ajaber - 29-06-2011, 23:13
| wojtasowa napisał/a: | | Nadal mnie to drażni bo większość ludzi myśli, że labrador rodzi się wyszkolony, zrównoważony, od poczatku nadaje się do zabaw z małymi dziećmi |
Bo taki jest stereotyp tego psa... Na szczęście jest coraz więcej ludzi, którzy przed kupnem konkretnej rasy przeczytają coś więcej na jej temat niż "słodki, grzeczny, szybko się uczy". Parę razy zdarzyło mi się odebrać telefon i usłyszeć w słuchawce "skąd Pani ma takie piękne brązowe rottweilery? Muszę go mieć!". Albo na pytanie, które często zadajemy przyszłym kupcom "dlaczego ta rasa" słyszymy odpowiedź "bo są takie ładne"... Wtedy kategorycznie odmawiamy sprzedaży. Może to na naszą niekorzyść później idzie, ale wole, żeby psy zostały w domu, niż później przechodziły z rąk do rąk (chociaż i to jest uregulowane w umowie.)
Czasem się zastanawiam nad jednym... przecież czasem hodowle z różnych względów (np. ja teraz, ale to inna bajka) oferują psy "nauczone czystości". Jeśli się wie z góry, że się nie da rady, a przede wszystkim się NIE CHCE - a takie mam wrażenie po przeczytaniu tematu - można "skorzystać" z takiej okazji. Przeraża mnie tylko fakt, że pomyślałaś w ogóle o tym, żeby psa oddać, a nie walczyć o niego.
kozung - 29-06-2011, 23:28
ojjjj ja też traciłam cierpliwość, nie raz płakałam, a co dopiero jak mi brzucho urosło (Bono trafił do nas jak byłam w 2 miesiącu ciąży) i trzeba było się gramolić z 2go pięta, w zimę, na dwór na siku.. Teraz wspominam to z uśmiechem ale wtedy dostawałam pierdolca - ubierasz czapkę, kurtkę, szalik, wiążesz już lewego buta a pieso co? leje pod siebie i weź człowieku bądź mądry. W ramach pocieszenia powiem tylko że mój 10miesięczny facecik zlał się ostatnio w kuchni. Bywa.
co do przebywania z ludźmi - Bono nawet jak wieczorem wychodzi poleżeć na balkon to łbem otwiera drzwi żeby na nas patrzeć!
| Sorrel napisał/a: | | z taką wyrodną panią | | Ajaber napisał/a: | | Przeraża mnie tylko fakt, że pomyślałaś w ogóle o tym, żeby psa oddać, a nie walczyć o niego. | może chociaż spróbuj? Uwierz, warto. Ja też rozważałam ostatnio oddanie Bona, mam kiepską sytuację w domu, i mimo tego, że większość czasu zajmuje mi moje małe dziecię stwierdziłam, że zapłakałabym się na śmierć gdyby pieso miał odejść cierpliwości, zobaczysz że wszystkiego się nauczy, tylko poświęć mu czas!!! Uszy do góry i do roboty! Trzymam kciuki i mam nadzieję że napiszesz nam za jakiś czas że się udało
wojtasowa - 29-06-2011, 23:32
| kozung napisał/a: | | Ja też rozważałam ostatnio oddanie Bona |
Gdyby Bono potrafił czytać pewnie by ładnie Pańci "przemówił" do rozsądku ;p
aganica - 30-06-2011, 09:52
| kozung napisał/a: | | W ramach pocieszenia powiem tylko że mój 10miesięczny facecik zlał się ostatnio w kuchni. Bywa. | Ładne pocieszenie To ja dołożę od siebie .
Fiona ,,,skończyła trzy lata i .. najpierw złapała focha i nie chciała z nami wyjść na wieczorny spacera a jak wróciliśmy to pod drzwiami było morzeeeeee nasze morzeee.. i co miałam zrobić ? oddać? bo głupia i nie może zrozumieć że powinna te sprawy załatwiać na zewnątrz?
Potem się wyjaśniło ... za parę minut walnął pierwszy piorun, nadeszła burza a Fiooo panicznie się jej boi.
Jak widać terzeba poznać własnego psa, umieć czytać CS-y .. i przede wszystkim go kochać ... kochać i jeszcze raz kochać.
tenshii - 30-06-2011, 14:36
Sorrel, odnoszę wrażenie, że założyłaś ten temat jedynie po to aby usłyszeć coś, co usłyszeć chciałaś. Najprawdopodobniej, że jesteś idealną pańcią, a szczeniakowi takie zachowanie przejdzie.
Może też liczyłaś na jakieś magiczne zaklęcie zmieniające rzeczywistość...
Stało się inaczej i niezmiennie ironizujesz, a powinnaś zauważyć, że piszą do Ciebie osoby o wiele bardziej doświadczone w wychowywaniu labradora, również polecani w dziedzinie szkolenia psów specjaliści....
Może warto wziąć sobie te rady do serca, jeśli chcesz szczęśliwie dzielić życie z psem....
orlosia - 30-06-2011, 14:56
tenshii, dokładnie tak to chcialam ująć
wincek - 05-08-2011, 10:52
| Sorrel napisał/a: | | Happy ma duzą działke, na ktorej sie bawi i biega , wiec nie wychodzimy na spacery bo nie widze w tym sensu. |
brawo!
kozung - 05-08-2011, 12:38
| wojtasowa napisał/a: | Gdyby Bono potrafił czytać pewnie by ładnie Pańci "przemówił" do rozsądku ;p
| on i bez tego przemawia
Silatan-Lira - 06-08-2011, 09:50
Przechodziłam wiele i nadal wiele przechodzę ze swoją Lirą. Nie raz się wściekam, nie raz płaczę, ale to mój jedyny przyjaciel. Łączy nas coś więcej niż relacja pies-pan. To ona nauczyła mnie brać odpowiedzialność za swoje decyzje, to ona wita mnie, jakbyśmy widziały się po raz pierwszy. Jest przy mnie, kiedy wszyscy inni się odsunęli, jest mimo wszystko. I ja również chcę być. Chcę dać jej dom i miłość, ponieważ o taką przyjaźń walczyłam długi czas i ona w jakiś szczególny sposób to rozumie. Każdego dnia dziękuję ,że miałam małego zaszczańca, który rozniósł całe mieszkanie (a uwierz finansowo mi się nie przelewa), który do spóły zjadał kocie kupy . Przyjaźń to co dzień nowe wyzwania, ale takiego przyjaciela łatwiej opuścić, bo on ci nie powie tego, czego nie chcesz słyszeć. Nie stanowi zagrożenia.
petrelli - 06-08-2011, 21:30
Zawsze się dziwie gdy słyszę pytania tego typu "dlaczego mały szczeniak piszczy" Nosz kurcze, przecież tak samo jest z małymi dziećmi - też płaczą bo w ten sposób komunikują się z matką. Czy to człowiek czy pies - nigdy nie "piszczy" bez powodu. Zawsze jakiś przekaz za tym musi iść, albo chce jeść, pić, albo spać, albo się bawić, itp itd. Nigdy nie piszczy ot tak sobie
Gajajaja - 03-02-2013, 17:53 Temat postu: moja Gaja podczas spacerów ciągle piszczy :( dlaczego?! Witajcie
Moja labcia Gaja na spacerkach zawsze popiskuje na pewno nie jest zmęczona, bo nawet na początku spacerku już piszczy.. Niby jest wszystko ok, nie jest głodna, wysiusiana, wykupkana, bawi się podczas spacerku, biega za patyczkami, ale idąc ciągle popiskuje. Ona ma 2,5 miesiąca. Nie mam pojęcia dlaczego tak robi może jej to z wiekiem przejdzie? Czy Wasze labki też tak robiły?
Z góry dziękuje za odpowiedzi
jeśli już było takie pytanie, to proszę mnie przekierujcie, ja nie znalazłam na forum.
Di - 03-02-2013, 18:20
Gajajaja, Twój piesek to maleńki dzidziuś. Cały świat może ją... przytłaczać i przerażać. Myślę, że ona po prostu się boi. Gdyby coś ją bolało, pewnie nie chciałaby chodzić, siedziałaby w miejscu.
W jaki sposób wyprowadziłaś ją na pierwszy spacer w przestrzeń? Piesek do zakończenia kwarantanny powinien zwiedzać świat na rękach właściciela - żeby czuła się pewnie i spokojna, i mogła skupić się na obserwacji interesujących, nowych rzeczy. Kiedy poszłam na pierwszy spacer z Bianką, wybrałam spokojne miejsce, z dala od samochodów, a ona była przerażona na początku nawet dźwiękiem przejeżdżającego z oddali samochodu. Zaopatrywałam się więc w smaczki i zabawki, i bawiłam się z nią, żeby poczuła się pewnie. Na widok obcych psów spinała się, więc jeśli tylko widziałam, że się czegoś boi, brałam ją na ręce. Z każdym kolejnym spacerem Bianka czuła się pewniej. Aż zaczęła brylować i na spacerach, i w towarzystwie.
Pamiętaj, że jeśli Gaja nie ma zakończonego całego cyklu szczenięcych szczepień, nie powinnaś z nią wychodzić w miejsca odwiedzane przez obcy psy. Maleństwo ciężko upilnować, a jeśli skonfrontuje się ze szkodliwymi wirusami lub paskudnymi bakteriami (gdy np zje czyjąś kupę), możesz mieć poważny problem z jej zdrowiem.
Gajajaja - 03-02-2013, 18:41
Może rzeczywiście się troche boi? Hmm.. Ale ona jest odważnym psiakiem, do wszystkiego śmiało podchodziła, raczej się niczego nie bała, nawet przy dość ruchliwej ulicy szła śmiało, rezolutna mała psinka na początku spacerów tak nie piszczała, ale w sumie na początku to były bardzo krótkie spacerki, od niedawna zaczęłyśmy chodzić na dłuższe. Ale nawet jak idziemy w koło bloku to piszczy
Mamy wspaniały duzy las zaraz obok mieszkanka, więc nasze spacerki są w spokojnych miejscach. A kwarantanne skonczyła jakoś 2 tyg temu.
Dziś widziała pierwszy raz morze, ale raczej obojętnie podeszła do tak wiekiej wody.
Di - 03-02-2013, 18:50
Gajajaja, nie wiem, ciężko mi tutaj ocenić, skoro mówisz, że generalnie bywa odważna. Radzę Ci ją obserwować i ogarniać co się dzieje dokoła, gdy zaczyna piszczeć. Paradoksalne pytanie, ale może ma za mocno obróżkę ściśniętą? Może jej się łapki rozjeżdżają przez co czuje się niepewnie?
| Gajajaja napisał/a: | | A kwarantanne skonczyła jakoś 2 tyg temu. |
To raczej nie jest możliwe; zakładając, że szczepiona jest wg zwykłego kalendarza, szczepienia przypadają na 6 tydzień, 9 tydzień i 12 tydzień życia. Twoja suczka ma teraz 10 tygodni, więc powinna być przed 3, ostatnim szczepieniem. Popraw mnie, jeżeli się pomyliłam.
Gajajaja - 03-02-2013, 19:13
Obróżkę kupiłam jej trochę za dużą więc ściśnięta na pewno nie jest
a co do kwarantanny... Robiłam tak, jak zalecił mi mój wet... Wzięłam ją jak miała równe 7 tygodni (9.01). Kwarantannę przeszła przez dwa tygodnie (trzy szczepienia). W tym czasie starałam jej nie wyprowadzać na polko, czasem jedynie na szybkie to i owo:) i szybciutko do domku. Czyli skonczyła kwarantanne 1,5 tyg temu, pomyliłam się troszkę.
| Di napisał/a: |
To raczej nie jest możliwe; zakładając, że szczepiona jest wg zwykłego kalendarza, szczepienia przypadają na 6 tydzień, 9 tydzień i 12 tydzień życia. Twoja suczka ma teraz 10 tygodni, więc powinna być przed 3, ostatnim szczepieniem. Popraw mnie, jeżeli się pomyliłam. | to jakoś przeszłyśmy to dużo szybciej niż trzeba... Ale myślę że nic się nie dzieje? Gaja na szczęście jest zdrowa i nic się nie zapowiada żeby coś się złego działo z jej zdrówkiem
Di - 03-02-2013, 22:07
Gajajaja, wysłałam Ci prywatną wiadomość.
Siekiera - 24-09-2013, 08:18 Temat postu: blady od wczoraj cały czas miałczy pomocy Maly cały czas miałczy noc nie spałem myślałem na początku że za potrzebą ale nie co może mu być ? Nie jest osowialy
donia457 - 24-09-2013, 08:20
Siekiera,ja bym poszła do weta
Siekiera - 24-09-2013, 08:24
Zauważyłem że ma na dziaśle małą ciemną kulke obok kła ale nie jestem pewien czy tego nie miał wcześniej
anna34 - 24-09-2013, 08:29
| Siekiera napisał/a: | | Maly cały czas miałczy noc nie spałem myślałem na początku że za potrzebą ale nie co może mu być ? Nie jest osowialy |
a jak się nim zajmujesz lub wychodzisz na dwór to nie miałczy?
Może zwyczajnie wymusza Waszą uwage?
Siekiera - 24-09-2013, 08:32
Dziewczyna teraz bawi się z nim sznurem i się bawi...więc nie.wiem ale serce pękA jak cały czas tak milczy nigdy tak nie miał
[ Dodano: 24-09-2013, 08:34 ]
Jak siedzi patrzy na mnie i piszczy
Cziko - 24-09-2013, 08:47
pies może w sumie piszczeć z dowolnego powodu, może się nudzić, chcieć na spacer, może go coś boleć.. w sumie powodów może być mnóstwo, ciężko będzie Ci pomóc przez forum
Siekiera - 24-09-2013, 08:56
A wasze też mają taką małą czarną kulke obok kła ?
Cziko - 24-09-2013, 09:09
Cziko ma takie jakby odciski od kłów dolnych do góry i na odwrót ale wet mówił, że to nic złego, po prostu ma takie zęby
Siekiera - 24-09-2013, 09:17
to nie wiem czemu tak miałczy...;( chyba pojadę do tego weta ale wydaje mi się że nic się mogę nie dowiedzieć teraz od 20 min jest spokój bo gryzie misia
[ Dodano: 24-09-2013, 09:48 ]
Jeszcze myślałem że przez to że zabrałem mu mate i cały czas chce sikac ale wyjde z nim wracam i też piszczy
[ Dodano: 24-09-2013, 12:05 ]
Byliśmy właśnie u weta i te czarne kulki na działach to zęby jeszcze się nie przebiły dostal zastrzyk przeciw bolowy i zapalny ale mówił z to może być na podłożu psychicznym bo jak się z nim bawiee czy jesteśmy na spacerze to nie piszczy nie wiem już sam u weta też puszczał szczękal;(
Mistycom - 24-09-2013, 14:33
Może najzwyczajniej bolą go te dziąsła. Jeden pies będzie piszczał, drugi będzie agresywny a trzeci osowiały. Obserwuj malucha i staraj się go czymś zająć, wiadomo że podczas zajęć nie myśli się o bólu.
missy - 24-09-2013, 14:37
Siekiera, mały jest na etapie wymiany ząbków, więc może to być dla niego uciążliwe.
Staraj się z nim jak najwięcej bawić, wychodzić na spacery.
Siekiera - 24-09-2013, 15:36
Teraz niestety jest do wieczora sam...;( ale.kurde nie fajne jest jak tak ciągle płacze
... Jak byliśmy na spacerze to nic wszystko ok bawi się kijem itd więc nie wiem mam nadzieję tylko że dziś w nocy będze spał
Pattina - 24-09-2013, 15:40
Wymiana ząbków może do tego się przyczynić, niektóre psiaki są osowiałe itp
Tak samo jest z dziećmi płaczliwe są wtedy
Jak się czymś zajmuje,to odwraca jego uwagę od bólu
iwonadp - 24-09-2013, 18:21
Jesli to zeby , kup mu duza cieleca kosc , dokładnie ja sparz i dawaj mlodemu do zabawy ale tylko wtedy gdy jestescie w domu , mozesz tez zaaplikować duza ,zimna,surowa marchw .
[ Dodano: 24-09-2013, 18:25 ]
Kosc
[ Dodano: 24-09-2013, 18:49 ]
Powodem piszczenia nie jest zabranie maty i mysle ze w tym wypadku wet troche przesadził z tymi zastrzykami . Za cos musiałes zapłacic ale szkoda psa szprycowac jesli nic mu nie jest / zeby to etap rozwoju / bo konkretnej diagnozy nie postawił .
Moze malec przez to piszczenie wymysli nowy sposób na zwracanie na siebie Waszej uwagi i tu UWAGA !!!! MIZIANIE ODPADA - bo się dopiero zacznie jazda .
Ale jak już zostało napisane nam na forum ,nie widzac ,nie słyszac trudno oceniac co jest powodem .
klaudia1234 - 24-09-2013, 18:58
[ Dodano: 24-09-2013, 18:58 ]
Może po prostu chce zwrócić na siebie uwagę, lub właśnie wyrastają mu zęby.
Nero czasami tak chrząka, wręcz charcha żeby zwrócić na siebie uwagę i/lub dać mu coś dobrego jeść
[ Dodano: 24-09-2013, 18:59 ]
Może po prostu chce zwrócić na siebie uwagę, lub właśnie wyrastają mu zęby.
Nero czasami tak chrząka, wręcz charcha żeby zwrócić na siebie uwagę i/lub dać mu coś dobrego jeść
[ Dodano: 24-09-2013, 18:59 ]
Może po prostu chce zwrócić na siebie uwagę, lub właśnie wyrastają mu zęby.
Nero czasami tak chrząka, wręcz charcha żeby zwrócić na siebie uwagę i/lub dać mu coś dobrego jeść
aganica - 24-09-2013, 19:06
| Siekiera napisał/a: | | Byliśmy właśnie u weta | Rozumiem że wet zbadał go dokładnie bo...przyczyn może być wiele.
Wymacał mu brzuszek? sprawdził uszy? zmierzył temperaturę? a kupy...jakie robi?
Wiesz pies to żywa istota i czasami możemy coś przeoczyć.
nathaliena - 24-09-2013, 19:23
| iwonadp napisał/a: | | Jesli to zeby , kup mu duza cieleca kosc , dokładnie ja sparz i dawaj mlodemu do zabawy | ja nie polecam. Niedawno przez kość odszedł 2-letni Sodalisek Lebronnek...
Nigdy nie dam psu żadnych kości, prócz prasowanych do gryzienia.
evecious - 24-09-2013, 21:19
| nathaliena napisał/a: | | iwonadp napisał/a: | | Jesli to zeby , kup mu duza cieleca kosc , dokładnie ja sparz i dawaj mlodemu do zabawy | ja nie polecam. Niedawno przez kość odszedł 2-letni Sodalisek Lebronnek...
Nigdy nie dam psu żadnych kości, prócz prasowanych do gryzienia. |
Dokładnie. Straszna historia
Lepiej kupić kość prasowaną czy takie ze skóry, pies ma równie dużo frajdy i radości, a bynajmniej nie zagraża to jego życiu
Mistycom - 24-09-2013, 21:31
Nie popadajmy w paranoję z tymi kośćmi, prasowana, źle ugryziona też może spowodować śmierć. Współczuję strasznie takiej tragedii, ale to jest przypadek/wypadek, jakich zdarza się cała masa na świecie. Jedni giną pod kolami samochodu inni przewracając się na prostej drodze.
Kości prasowane to przetworzone jedzenie i nie mamy nigdy pewności co się w nich tak naprawdę znajduje. Siekiera wybór należy oczywiście do Ciebie.
nathaliena - 24-09-2013, 21:41
Mistycom, ale jeśli można uniknąć jakiegokolwiek nieebzpieczeństwa to powinno się to robić. Niestety, ale wypadku np. samochodowego nie przewidzisz, a to możesz. Zupełnie nietrafiony przykład.
Każdy robi, jak uważa.
Mistycom - 24-09-2013, 21:53
nathaliena, jak zupełnie nietrafiony przykład? To tak samo jak umrzeć z powodu udławienia się orzeszkiem - tez można ograniczyć do zera jedzenie orzeszków. Wypadek samochodowy? Tak samo, wystarczy, że nie będziesz wychodzić na ulicę.
Labradory tez zapewne biegać nie powinny, bo część z nich jest narażona na dysplazję... Przykładów można wiele mnożyć.
neravia - 24-09-2013, 22:17
no dokuczliwe ząbki polecam np zamrożone kostki rosołu (tzn wywar z kurczaka, bez przypraw) i wszystko co schłodzi napuchnięte dziąsła - czyli zamrożone kongi itp
pytam z ciekawości, bo sama swojej podaję surowe kości wołowe, jak zagroziła życiu? Moja psinka nie jest w stanie nic odgryźć, wylizuje praktycznie tylko resztki mięsa i szpik.
iwonadp - 24-09-2013, 22:30
Czy szczenie w wieku 4/5 m-c ktore wymienia zeby jest w stanie pozrec taka kosc ????????????
Kosc daje sie na 15/20 minut potem sie ja wymienia na jakis smakołyk i to fajna lekcja ze nie trzeba uciekac przed panem kiedy sie cos dorwie bo mozna to wymienic.
Kosci prasowane po rozmemłaniu sa gumiaste i łatwiej o zadławienie .
Oczywiescie to moje zdanie.
milka4 - 24-09-2013, 22:32
kości wołowe nie są niebezpieczne dla psów, są hodowle (również labkowe) gdzie szczeniakom podaje się BARFa w tym również i uczy się młode jedzenia kości
iwonadp - 24-09-2013, 22:36
Dodam jeszcze ,ze wychodzac kazdego dnia z domu musimy miec swiadomosc ze mozemy do niego nie wrocic - taki los
Siekiera - 24-09-2013, 22:57
| aganica napisał/a: | | Siekiera napisał/a: | | Byliśmy właśnie u weta | Rozumiem że wet zbadał go dokładnie bo...przyczyn może być wiele.
Wymacał mu brzuszek? sprawdził uszy? zmierzył temperaturę? a kupy...jakie robi?
Wiesz pies to żywa istota i czasami możemy coś przeoczyć. |
Więc tak zbadał go całego tzn temp.brzuszek.oczy.uczy.posłuchał i wszystko ok zauważył tylko że na dole przy klacz na dziasle są bo obu stronach dzwie sine kulki mówi że tam mu starają się przebić zęby ..co do kup też ok boję się o małego naprawdę teraz dałem mu ucho wołowe suchone i od godziny spokój zero pieczenia więc chyba gdyby coś mu było to chyba też by jak ją to mówię płakał prawda? I proszę nie odbiegajmy od tematu bo ją naprawdę się o niego martwię... Dziś znowu był 9h sam nic wody nie wypił dopiero jam.wróciłem. I poszedłem z nim siku wtedy się napil jakgby bal się pić bo się zsiusia w domu tak to odbieram może popelniam jakiś błąd wychowawczy u niego to mój pierwszy piesek więc proszę o wyrozumiałość
anna34 - 25-09-2013, 07:06
| Siekiera napisał/a: | | Dziś znowu był 9h sam nic wody nie wypił dopiero jam.wróciłem. I poszedłem z nim siku wtedy się napil jakgby bal się pić bo się zsiusia |
Mój pies jak siedzi sam w domu też nie napije się ani kropli wody,pije jak ktoś wróci do domu dopiero
iwonadp - 25-09-2013, 13:28
Siekiera, jezeli to Twój pierwszy pies polecam Ci książki Zofii Mrzewińskiej bardzo fajnie napisane ,dobrze sie je czyta i co najwazniejsze sa skrbnicą wiedzy.
Powinieneś również poszukać osrodków szkoleniowych dla psów i właścicieli i rozpocząc kursy przedszkolne .W takich miejscach osoby kompetentne udzielą Ci wskazówek jak zrozumieć psa .
Widze ze bardzo sie starasz i chcesz byc świetnym/doskonałym przewodnikiem swojego psa .
Siekiera - 25-09-2013, 14:12
Chodzimy do przedszkola i dziś specjalnie byliśmy na indywidualnej lekcji i pani z nim walczyła że tak powie 30min bo chciała zęby się położył a on szczeka.piszczał aż w końcu się poddał myślę że nauczył się że mialczeniem zwraca na siebie uwagę bo ma apetyt chce się bawić więc zdrowotne chyba wszystko ok pomostu ma silny charakter i jest uparty więc muszę mu więcej pokazywać że nie on rządzi( w przenośni)
[ Dodano: 28-09-2013, 12:01 ]
Mały nadal dużo piszczy mruczy od 5 rana nie wie. Jak go tego oduczyc pomocy:(
|
|