| |
forum.labradory.org
|
 |
Psychika i zachowanie - Głupawka
oliann - 09-08-2011, 18:45 Temat postu: napady "szału" czyli głupawka No więc problem jest następujący: Forest od jakiegoś czasu dostaje takiego dziwnego napadu szału, zaczyna biegać z podkulonym ogonem, jakby się czegoś przestraszył, ale nie dzieje się nic, czego mógłby się wystraszyć. Kiedy próbuje go przywołać, olewa mnie a jak już uda mi się go schwytać to gryzie z całych sił i warczy. Ogólnie rzecz biorąc on gryzie, wtedy wystarczy głośne 'Ała albo 'nie wolno i przestaje, ale kiedy dostaje tego napadu to nic nie działa, ani krzyk, ani spokojna próba wyciszenia go. Co się z nim dzieje?
siulentas - 09-08-2011, 19:06
nic sie nie dzieje z nim złego dosteje po prostu GlupawkI hihi to normalne
oliann - 09-08-2011, 19:10
Chryste, mi to na jakieś ADHD wyglądało a tu się okazuje, że to głupawka
kaha - 09-08-2011, 19:16
| oliann napisał/a: | | Chryste, mi to na jakieś ADHD wyglądało a tu się okazuje, że to głupawka | chociaż z tym warczeniem i gryzieniem to bym uważala, max jak był szczeniakiem to nigdy nie warczal ani nie gryzł , wiec to uważam za normalne
oliann - 09-08-2011, 19:18
kaha, nie wierze, że nie gryzł Cię po rękach
Silatan-Lira - 09-08-2011, 19:22
Gryzienie szczeniaka może być próbą ustalenia hierarchii w domu. Szczeniaki zazwyczaj robią to podczas zabawy, odradzałabym więc jakikolwiek jej formy, w stylu przeciąganie, zabieranie. Pozwalanie szczeniakowi na wygraną utwierdza go w przekonaniu, że coś mu się należy. Najlepiej już teraz określać zasady.:D
oliann - 09-08-2011, 19:26
Silatan-Lira, dlatego w momencie kiedy Forest zaczyna w czasie zabawy podgryzać ignoruje go. W przeciąganie się nie bawimy.
kaha - 09-08-2011, 19:26
| oliann napisał/a: | | , nie wierze, że nie gryzł Cię po rękach |
na początku ofszem probowal ale reagowalam np. glosnym krótkim pisknięciem (tak jak robią szczeniaki), a jak forest skacze po tobie i cie gryzie to zacznij np. odwracać sie od niego plecami i w ogóle na niego nie patrz i sie nie odzywaj, moszesz też po chwili od niego odejść ...poćwicz z nim trochę i poczytaj, na forum jest dużo tematów jak radzić sobie z labkowymi szaleństwami
oliann - 09-08-2011, 19:29
kaha, przewertowałam prawie całe nasze forum, do tego książkę Johna Fishera `Okiem psa, i w momencie kiedy Forest przegina tak tez właśnie robię kiedy zaczynam piszczeć to nagle przestaje i patrzy przestraszony a poza tym mam w domu idealny przykład na to jak można sprawić, że pis czuje się wyżej w hierarchii niż ty. moja siostra na wszystko pozwalała mu jak tylko go przywieźliśmy, a teraz nic nie działa, tak ją gryzie. Nikogo tak nie gryzie tylko ją.
Silatan-Lira - 09-08-2011, 19:30
oliann, Myślę, że ignorowanie psa, w momencie, kiedy robi ci "krzywdę" jest o tyle niebezpieczne, że pies nie wie, że w ogóle coś robi nie tak. Warto zasygnalizować mu to, jakimś wysokim głosem, czy słowem "nie", w każdym razie jeden sygnał do sytuacji, która dla ciebie jest niekomfortowa, tak, aby ten odgłos, kojarzył mu się z daną sytuacją. Wiadomo inaczej psa nagradzamy i inaczej karzemy.
[ Dodano: 09-08-2011, 19:32 ]
oliann, Przeczytałam jeszcze twoją wiadomość wyżej, więc może warto porozmawiać ze wszystkimi w domu, co w takiej sytuacji będziecie robić. Reakcje muszą być takie same, inaczej szczeniak kompletnie się pogubi.
oliann - 09-08-2011, 19:34
Silatan-Lira, najpierw mówię 'nie wolno ostrym tonem, potem ignoruje. Tak jest chyba okej, prawda? Przynajmniej w moim przypadku to przynosi pożądany efekt, bo Forest widzi, że jego zachowanie po pierwsze jest karane a po drugie nie dzieje się nic atrakcyjnego dla niego, bo w trakcie zabawy nagle odchodzę opierdzielając go przy tym.
[ Dodano: 09-08-2011, 19:40 ]
Silatan-Lira, sęk w tym, że on właśnie wcale się nie gubi wie kogo wolno, kogo nie, jak Zuza jest sama w pokoju to on dostaje szaleju i zjadłby ją najchętniej, tylko ja wkraczam i on jest nagle aniołem, przybiega mi do nóg i stoi albo łasi się, żeby się z nim pobawić. I mimo Zuzy piszczenia, że ją to boli albo komend, że mu nie wolno, nic sobie z tego nie robi. Dopiero jest ` Olkaaaa, weź go! I wtedy ja go "wyciszam" To jest demon nie pies.
Silatan-Lira - 09-08-2011, 19:46
oliann, Więc skoro ciebie Forest się słucha, poobserwuj swoją siostrę, żeby dać znać, co twoim zdaniem robi nie tak, oprócz tego, co miało miejsce wcześniej. I daj znać.
oliann - 09-08-2011, 20:01
poobserwuję i dam znać
AnIeLa - 09-08-2011, 22:24
| oliann napisał/a: | Co się z nim dzieje? |
obawiam się, że może to być bieg na tak zwanego "prosiaka" który może wyglądać tak :
albo tak
Głupawka przedstawiona powyżej zakończyła się wpadnięciem na Pańcie z otwartą paszczą, ząb zrobił dziurkę w spodniach i w nodze a Pańcia podziwiała niebo
nata - 09-08-2011, 22:36
| AnIeLa napisał/a: | | Głupawka przedstawiona powyżej zakończyła się wpadnięciem na Pańcie z otwartą paszczą, ząb zrobił dziurkę w spodniach i w nodze a Pańcia podziwiała niebo |
U nas to samo.. wygląda również tak samo a ostatnio na labowaniu po wystąpieniu takiej głupawki moja mama o mały włos nie oglądała nieba
Ja już chmurki umiem liczyć i przyzwyczaiłam się do zakładania "roboczych" ubrań na każde wyjścia z psem
oliann - 09-08-2011, 22:41
no właśnie ten jego bieg wygląda tak jak na drugim zdjęciu
kozung - 09-08-2011, 22:42
| AnIeLa napisał/a: | | bawiam się, że może to być bieg na tak zwanego "prosiaka" | hahahahaha u nas wygląda to podobnie.. z tym, że Bono nie warczy i nie szczeka, za to nie patrzy gdzie biegnie i nie raz "prosiak" kończy z łbem w śmietniku/płocie/drzewie itp i oczywiście biegać należy tak blisko nóg człowieka jak się da. nawet jeżeli do dyspozycji ma się hektar łąki
oliann - 09-08-2011, 22:44
Forest warczy i gryzie tylko jeśli chce go uspokoić i wziąć na ręce, bieg i zachowanie dokładnie to samo
oleska2803 - 09-08-2011, 22:53
u nas Snickers dostawał takich głupawek w mieszkaniu jak się bawił z mamą i jej pisk i próby uspokojenia poprzez krzyki go nakręcały. Zawsze ja musiałam mu stanąć na drodze i stanowczo powiedzieć siad i działało, ale nie wolno go wtedy dotykać i głaskać bo znowu zaczyna no i u nas komenda siad jest opanowana w 100%
AnIeLa - 09-08-2011, 23:02
Asior jak dostaje głupawki to ja zacieszam niech się po wydurnia pies i Pani przy okazji też może.
oliann - 10-08-2011, 09:17
| oleska2803 napisał/a: | | jej pisk i próby uspokojenia poprzez krzyki go nakręcały. |
| oleska2803 napisał/a: | | nie wolno go wtedy dotykać i głaskać bo znowu zaczyna |
no właśnie, tak też jest w moim przypadku. Uff, a ja myślałam, że on ma nie tak klepki w głowie poukładane
kaha - 10-08-2011, 09:48
| Silatan-Lira napisał/a: | | oliann, Myślę, że ignorowanie psa, w momencie, kiedy robi ci "krzywdę" jest o tyle niebezpieczne, że pies nie wie, że w ogóle coś robi nie tak | ... w zupełności sie z tobą nie zgodzę... na naszego psa ignorowanie go podczas zabawy kiedy przeginał zawsze skutkowało, zawsze wiedział że coś zrobił nie tak
[ Dodano: 10-08-2011, 09:53 ]
a jeśli chodzi o bieg na "zająca" jak my go nazywamy to rzeczywiście jest to normalne, u nas wystarczy że się powie "kto tak szaleje" i Max zaczyna swoje biegi, ale jeszcze nigdy na mnie nie skoczył podczas tych warjactw, nawet jak dzieciaki go tak nakrecają (to przyznaje troche sie boje że je staranuje) ale jeszcze nigdy na nie nie skoczył tylko biega jak oszalały z podkulonym ogonem
malgorzatapasze - 10-08-2011, 10:14
jenyy, ja mam dokładnie to samo... no może nie ja, tylko mój narzeczony. Wirus cały dzień przy mnie jest aniolem, jak tylko jego pan wróci do domu mamy dwie bite godziny "rzeźbienia" pana rąk, no i totalnej agresji względem niego. Ignorowanie nie daje żadnych skutków, odwracanie "dupką" też nic nie daje, bo Wirus wtedy ściąga mu spodenki podomowe i podszczypuje w uda, pośladki, łydki... Piszczenie od małego nakręcało go jeszcze bardziej. Staramy się zawsze na wieczór zapewnić Wirusowi odpowiednią doze zabaw i spacerów, on po prostu chyba ma awersje na swojego pana. Dopiero jak się zmęczy (godz.22) to idzie spać i znowu jest aniołkiem... Z kolei korbę dostaje tylko w domu, na otwartych przestrzeniach on dostojnie spaceruje, nie chce mu się w ogóle biegać nawet za piłką.
mibec - 10-08-2011, 13:40
Barney tez tak robi, czasem nagle zaczyna, a czasem go prowokujemy chwytajc lekko za tylek i mowiac "dupka" Nauczyl sie juz nie lapac zebami, ale mi i tak zostaja siniaki na rekach, bo mam do nich sklonnosc
tenshii - 10-08-2011, 14:01
zmieniam tytuł tematu
viiscaa - 10-08-2011, 19:03
Czesc
NAsz Diego ma juz 2 miesiace 2 tygdonie i 3 dni. Tez ma napady glupawki rozumiem jak sa one skierowane na zabawe z swoimi zabawkami ale on najczesciej gryzie po kostkach i rekach kiedy mowie nie, badz lapie go zeby nie ugryzl zaczyna warczec chwila spokoju i znowu to samo, robila wszystko uciekalam na kanape, zamykalam go na chwile w lazience(skamla tam neisamowicie serce mi sie krajało:() i nic wychodzil i znowu to samo. Strasznie mysle ze po prostu mnei nei lubi badz mam jakis dziwny zapach.
Moj labek zalatwia sie jeszcze niekiedy w domu czy to normlane przy jego wieku?
I ostatnio zaczal sie czasami podgryzac w lape moze to pchly badz co innego chpociaz w lipcu bylu weta i dala mu cos przeciwko kleszczom itp.
oliann - 10-08-2011, 21:23
| viiscaa napisał/a: | | Moj labek zalatwia sie jeszcze niekiedy w domu czy to normlane przy jego wieku? |
Forest ma już 3,5 miesiąca i nadal mu sie zdarza nie wyrobić i zsikać w domu. One mają jeszcze bardzo słabe pęcherze i sygnalizują jak już nie mogą wytrzymać. Forest był w domu, i chciało mu się siku, więc otworzyłam drzwi żeby wyszedł na dwór a w tym czasie wpadł do domu Kapsel, mój drugi pies-kundelek. Stary dziadek, którego Forest kocha No i jak go zobaczył, to zapomniał w ogóle, że ma potrzebę wyjść tylko zajął sie zaczepianiem go, musiałam go wziąć i wyprowadzić bo zaraz by się zsikał. a co do ignorowania, to wet powiedziała nam,że wtedy pies widzi, że jego zachowanie sprawia,że sytuacja robi sie nudna i nieatrakcyjna dla niego. Chociaż na Foresta lepiej działa, kiedy najpierw dam mu sygnał, że nie wolno, dopiero zaczynam go olewać.
la.anui - 10-08-2011, 22:30
nasz igor podczas głupawki biega jak opętany, ale nie widzi wtedy nikogo poza torem do pokonania. Zazwyczaj to jest jedna droga, która pokonuje tam i z powrotem. Przeważnie to jest tuż przed zaśnięciem. My go nie łapiemy i nie próbujemy mu przeszkodzić, tylko ignorujemy. Te napady te nie sa w trakcie zabaw, czy kontaktu z nim. Zazwyczaj to ejst rozładowanie jego energi, której nie udało mu się rozładować z nami.
Jak gryzie to chowamy ręce i ignorujemy. Piszczenie/ skomlenie nie pomaga. Zazwyczaj wtedy Igor skacze do osoby, która skomle myśląc że chce się bawić
donia457 - 11-08-2011, 00:06
viiscaa, to jeszcze normalne ze psiak sie nie wyrabia ,ja Rede wzielam jak miala ok 15 tyg.nie umiala sie wogole zalatwiac na dworzu,tylko w mieszkaniu zalatwiala swoje potrzeby,my mieszkamy na 1 pietrze w bloku dlatego wynosilam ja na rekach na podworko,nauka trwala bardzo dlugo a za kazdym razem jak udalo jej sie zalatwic to ja glaskam,chwalilam plus smaczek
twoje malenstwo tez sie nauczy,moja jak wychodzila na spacery to ja glupawka lapala ,za wszystkimi chciala biegac a sie nie zalatwiala
musisz byc poprostu cierpliwa
irosa - 11-08-2011, 07:03
Moja Zora też dostaje głupawki (to chyba normalne u labów ). Biega jak oszalała i stanowi wtedy największe zagrożenie dla samej siebie - ostatnio nie wyrobiła się na zakręcie i udeżyła w dość duży pustak (całe szczęście nic się jej nie stało), innym razem podwinęła jej się łapa i walnęła pyskiem w trawę.
Pozwalamy jej się tak wyszeleć, jedyne co robię to z toru biegu usuwam dziecko, żeby jej nie staranowała.
Przy próbie podgryzania u nas działa stanowcze "nie wolno" i chowanie rąk za sibie.
oliann - 11-08-2011, 16:41
| irosa napisał/a: | | stanowi wtedy największe zagrożenie dla samej siebie |
Dokładnie. Forest ostatnio się nie wyrobił i uderzył w grzejnik
Chelsea - 11-08-2011, 16:55
kwestia przyzwyczajenia
oliann - 11-08-2011, 17:05
| Chelsea napisał/a: | kwestia przyzwyczajenia |
do tego, że pies się nie wyrabia i uderza w różne przedmioty? Ja się chyba nie przyzwyczaję.
Chelsea - 11-08-2011, 17:06
oliann, do napadów ADHD
oliann - 11-08-2011, 17:08
a no to chyba, że tak
Chelsea - 11-08-2011, 17:09
Czesia lata jak opętana trwa to od 5 do 15 minut
la.anui - 11-08-2011, 17:13
Igor w końcu nauczył sie wyrabaić na zakrętach. Na początku rzeczywiscie uderzał w szyby, albo w próg, ale teraz w swoim szaleństwie widać, ze posiada instynkt przetrwania
oliann - 11-08-2011, 17:17
| la.anui napisał/a: | | widać, ze posiada instynkt przetrwania |
dobrze powiedziane
ktosia - 11-08-2011, 17:28
| la.anui napisał/a: | | posiada instynkt przetrwania |
moja Nera nie posiada... potrafi na kanapie obrócić się tak że spada plecami na ziemię i robi to notorycznie,ona nie posiada instynktu samozachowawczego
oliann - 11-08-2011, 17:32
ktosia, auć macie wysoką kanapę? Forest na szczęście jeszcze nie potrafi wchodzić na kanapę. Chyba,że jest bardzo podekscytowany i z rozbiegu uda mu się czasem wskoczyć
ktosia - 11-08-2011, 17:39
czy ja wiem czy wysoką, taka tradycyjna nie za niska nie za wysoka a szczytem jest jak mój dosłownie potężny tata ( 190 cm wzrostu i bardzo bardzo słusznej wagi) na niej siedzi, pies wyspindra się na niego żeby dać mu buziaka, po czym odchyla się do tyłu i leci między stół a tatę no normalnie masakra czasami z nią jest, a jak dostaje szaleju to zaczyna skakać po wszystkim (czego jej kategorycznie robić nie wolno), potrafi np wskoczyć na parapet a z niego przeskoczyć na podłogę nad łóżkiem które ma 2,2 długości, czy np chcąc wskoczyć z legowiska do mnie na kanapę zrobić to nad głową mojej mamy i dziwić się, że nie możemy nogi doleczyć jak ona co rusz takie numery wyczynia
Chelsea - 11-08-2011, 17:58
ktosia, toż to akrobatka
la.anui - 11-08-2011, 19:02
nasz jak ma napady szału, to raczej nie wksakuje na kanap, choć uwielbia na niej przesiadywac i skakać. Na szczęście nie w napadach szału. Swoją droga zastanawiam się jak oduczyć psa skakania. 4 miesięcznemu labowi skakanie nie wskazane ... Macie jakieś pomysły?
Silatan-Lira - 11-08-2011, 19:14
Piszecie tak o tej głupawce, a ja powiem szczerze, że nigdy u Liry czegoś podobnego nie zauważyłam W każdym razie nie w domu, bo na spacerach wiadomo- torpeda. Rudy sto dwa , jak mój ojczym zwykł mawiać
effcyk - 11-08-2011, 19:16
u nas też to jest mówię na to, że Nestor ma ADHD wystarczy, że ktoś się zacznie na niego czaić dla zabawy , on od razu nieruchomieje, robi skłon na przednich łapkach - zad u góry i hejaaaa ... lata jak poparzony po podwórku
Silatan-Lira - 11-08-2011, 19:18
effcyk, bawię się z Lirą podobnie. Dokładnie tak samo reaguje. Najszczęśliwszy pies na świecie. Jęzor wywalony i see you later
tenshii - 11-08-2011, 19:19
| la.anui napisał/a: | | 4 miesięcznemu labowi skakanie nie wskazane |
bez przesady
jakby im zabronić wszystkiego czego nie powinny robić, to najlepiej zamknąć je w klatce. I to takiej nie za dużej
Po prostu nie prowokuj go do skakania, staraj się mu to przerwać, ale nie oduczaj. To część jego psiego szczęścia
A w temacie: Teyla też łapie głupawy, a ja to uwielbiam - cudny widok
oliann - 11-08-2011, 22:53
| tenshii napisał/a: | To część jego psiego szczęścia |
zgodzę się. Forest jak mnie widzi po dłuższej przerwie to skacze w powietrze jak sprężyna
ktosia - 11-08-2011, 22:58
| tenshii napisał/a: | | to najlepiej zamknąć je w klatce |
ja od jednego niewypału weta ortopedy usłyszałam kiedyś że laby to powinno się do ukończenia roku trzymać w klatkach kenelowych i dopiero wtedy powinny trafiać do nowych właścicieli
Silatan-Lira - 11-08-2011, 23:01
ktosia, to co to za wet? dzieci też by trzymał w klatce do 18 roku życia?
ktosia - 11-08-2011, 23:13
| Silatan-Lira napisał/a: | | ktosia, to co to za wet? |
partacz okrutny, przez 4 miesiące naciągał mnie na dwie wizyty tygodniowo po ok 80zł a jego psedoleczenie doprowadziło do tego, że sprawa ciągnie się za nami nadal czyli już w sumie 8 miesięcy
la.anui - 12-08-2011, 13:26
| tenshii napisał/a: | | la.anui napisał/a: | | 4 miesięcznemu labowi skakanie nie wskazane |
bez przesady
jakby im zabronić wszystkiego czego nie powinny robić, to najlepiej zamknąć je w klatce. I to takiej nie za dużej
Po prostu nie prowokuj go do skakania, staraj się mu to przerwać, ale nie oduczaj. To część jego psiego szczęścia
A w temacie: Teyla też łapie głupawy, a ja to uwielbiam - cudny widok |
Tenshii być może źle napisałam. Nie zabraniam psu skakania i szaleństw jeśli ma na to ochotę. Zaznaczam, że jako młody osobnik w okresie intensywnego rozwoju nie powinien i fajnie jakby mniej skakał. Nie chce zabraniać, ale przekierować energię i szaleństwa na inną zabawę, ktra sprawi równie tyle radości. Zdarza się, ze te skoki są niebezpieczne (jak kot próbuje przeszkoczyć z kanapy na stół który jest kawałek dalej i wyzej). Na ludzi nie skacze, bo go nauczyliśmy, ale próbuje skakac z przedmiotu na przedmiot. Pytam czy ktoś ma ten problem i co robił
ktosia - 12-08-2011, 13:49
| la.anui napisał/a: | Pytam czy ktoś ma ten problem i co robił |
ja mam ten problem i za to uwielbiam mojego psa. Generalnie staram się ją tego oduczyć, ale marnie mi idzie bo nie raz zdarza się, że zanim ja siądę na krześle to ona już na nim siedzi. Niestety młodej mojej już kategorycznie nie wolno skakać, ze względu na uszkodzone więzadło ale mam wrażenie czasami ze ona nie potrafi się inaczej poruszać niż skacząc jak sarenka, przy przeskakując z krzesła na kanapę. Ja żeby się nie frustrować odpuściłam temat, nauczyłam za to na blachę komendy "na dół" i "nie wolno", żeby móc ją przywołać do porządku gdy uznam to za słuszne np. będzie próbowała podsiąść na krześle gości czy będzie przymierzała się do skoku nad czyjąś głową co już parę razy jej się zdarzyło.
la.anui - 12-08-2011, 14:14
| ktosia napisał/a: | | będzie przymierzała się do skoku nad czyjąś głową co już parę razy jej się zdarzyło |
hehehe naszemu to jeszcze nie przyszło na myśl, ale młody to pewnie jeszcze dojrzeje i do tego
oliann - 12-08-2011, 19:17
| la.anui napisał/a: | | młody to pewnie jeszcze dojrzeje i do tego |
oby nie, bo mój też młody a nie chce żeby dojrzał do skakania po głowach
ktosia - 12-08-2011, 23:57
| oliann napisał/a: | | do skakania po głowach |
ale moja po głowach nie skacze tylko nad głowami jeśli są jej po drodze do wymarzonego celu np. pooglądania filmu z kolan panci
anna3678 - 13-08-2011, 09:13
U nas glupawki na dworze zdarzaja sie sporadycznie i sa bardzo spontaniczne, jesli juz sa to nastepuje dlugi bieg wte i spowrotem, kilka kolek wokol wlasnej osi i mozemy wracac do domu bo jezor wisi do ziemi Zdecydowanie czesciej dostaje napadu szalu w domu i to po jedzeniu chociaz tyle razy jej tlumaczylam ze nie moze ale im wiecej ja zatrzymuje tym dluzej lata. Potrafi latac przez 10 minut miedzy trzema pokojami, w sypialni nastepuje skok na lozko, kilka obrotow za ogonem poczym lapie jaska w zeby i leci do duzego pokoju, tam skok na kanape i czeka czy ktos ja goni, poczym powtorka z rozrywki, sypialnia-przedpokoj-duzy pokoj, skoki, obroty i wszystko z poduszka w zebach a jak sie juz zmeczy to wpada do kuchni wypija miche wody, cieknie jej z paszczy na prawo i lewo i idzie spac....takie male ADHD ale kocham ja za to ze jest taka a nie inna
joanna - 13-08-2011, 13:40
[quote="ktosia"] | la.anui napisał/a: | nauczyłam za to na blachę komendy "na dół" i "nie wolno", żeby móc ją przywołać do porządku gdy uznam to za słuszne np. będzie próbowała podsiąść na krześle gości czy będzie przymierzała się do skoku nad czyjąś głową co już parę razy jej się zdarzyło. | ha ha moi goście gdy Brando ich podsiada reagują na to "jaki mądry piesek"a juz największą atrakcja jest jak on siedzi ze wszystkimi przy stole i jeszcze szturcha łapą ,protestuja gdy chcę go sprowadzic na ziemię
ktosia - 13-08-2011, 14:23
| joanna napisał/a: | | moi goście gdy Brando ich podsiada reagują na to "jaki mądry piesek" | bo my gości też wychowujemy, jedna pociotka np ma tendencję do sadzania sobie psa przy sobie przy stole i karmienia go tym co jest na stole. wrrrr jak ona przychodzi to my wychodzimy na spacer ale tak na serio to mam problemy przy gościach z Nerą jak są niereformowalni goście, np mówisz im że mają psa ignorować a Ci jeszcze ciamkają na nią... a jak są normalni to pies się grzecznie wita, i odsyłany jest na swoje legowisko z którego tak na prawdę tylko w takich sytuacjach korzysta.
joanna - 13-08-2011, 14:26
ja do domu wpuszczam tylko osoby które lubia psie towarzystwo,reszta won,jak sie pies nie podoba i juz
ktosia - 13-08-2011, 14:36
joanna, ja tam mam tylko psiolubnych znajomych tylko niektórzy nie umieją się zachować przy psie
joanna - 13-08-2011, 14:44
a niektórych to pies musi nauczyc zachowywania się przy stole!
oliann - 13-08-2011, 16:02
| ktosia napisał/a: | | są niereformowalni goście, np mówisz im że mają psa ignorować a Ci jeszcze ciamkają na nią... |
mam ten sam problem. ostatnio przyszły koleżanki mojej siostry, siedziały na trawie, `Foreś, Foreś! a Foreś dostał ataku głupawy ze szczęścia, że tyle ludzi się nim interesuje i robił kółko wokół koleżanek a później na którąś skakał i lizał po twarzy, a one myślały, że on agresywny i piszczały co go jeszcze bardziej podsycało. No to mówię, żeby się podniosły z ziemi i stały chwilę ignorując go, zaraz mu minie, a te nadal jak krowy za przeproszeniem siedzą i piszczą. Musiałam psa wziąć na ręce mimo jego oporów i iść z nim do domu bo on był podekscytowany aż za bardzo, ja zła a koleżanki przestraszone
martyna250488 - 23-09-2011, 07:43 Temat postu: Psiak szaleje Witajcie,
mam taki mały problem (pewnie normalny) i chciałabym zapytać czy u was też tak było i jak sobie z tym radziliście.
Mianowicie Frodo czasem po prostu dostaje bzika. Zaczyna latać po domu, gryźć wszystko co popadnie - mnie też, warczeć, szczekać.
Jak go uspokoić?
Ignorowanie nic nie daje, właśnie prawie pożarł nogawki od moich spodni
Wiem, że 4-miesięczny pies ma prawo do swoich wariacji, ale chciałabym być w stanie go uspokoić, a nie wiem jak.
Tematy zostały scalone, następnym razem proszę użyć opcji 'szukaj'. Moderator
Millka - 23-09-2011, 08:27
To tak zwana głupawka
Możesz o tym poczytać tutaj http://forum.labradory.org/viewtopic.php?t=6079
Ja swojego nie uspokajam, jedynie schodzę mu z drogi. Przebiegnie mieszkanie wzdłuż i wszerz ze dwa razy i sam się uspokaja
martyna250488 - 23-09-2011, 08:30
Dzięki za odpowiedź.
Przeoczyłam ten temat.
Ja też staram się tak robić, ale nie za wiele to daje, bo dla Froda najlepiej jest w napadzie szału rzucać się na mnie
O ile ja sobie z tym radzę - mój sześcioletni syn mniej.
Maleńka - 23-09-2011, 11:08
Moj skonczyl 3 miesiace i tez czasem nie da sie go ogarnac fajnie wybiegac troche szczeniaka na dworzu to w domu spi
irosa - 23-09-2011, 13:15
mój psiak ma ponad 2 lata i też dostaje głupawki, całe szczęście, że na podwórku a nie w domu. też schodzę jej z drogi i usuwam z toru moją córeczkę (chociaż ostatnio się to nie udało i z całym impetem wpadła na mnie, a ja zaliczyłam glebę - Zora oczywiście pobiegła dalej). Ale jak się wybiega na dworze to potem w domu spokój.
100nka - 26-09-2011, 15:41
NO moja BiBi jest mistrzem głupawek oczywiście w domu już nie ale na dworze jak nie ma żadnych towarzyszy zabawy to nawet sam ja wprowadzam w stan "głupawkowy" żeby się wyszalała. Ganiamy się, chowam się jej za drzewami, bawimy z liną. To oczywiście wymaga pewnej kondycji bo labki są nie do zniszczenia.
Najlepsze zabawy są jak Bibi spotka swoich rodziców. Trzy czekolady ganiające się po lesie..:D to jest widok:] jak nie zapomnę to nagram i wrzucę na forum
Miłosz - 11-10-2011, 21:09 Temat postu: CZy ona może ma ADHD Witam Jestem nowy na tym forum . Mam Wielki problem dotyczący mojej suczki. Ma ona 6 miesięcy. Gdy tylko wyjdę na podwórko pies od razu za czyna mieć głupawkę
czytałem już wiele tematów na temat takiego zachowania i wszyscy piszą ze jest to normale i trwa tam jakis okreslony czas . Niestety mój piesek taki nie jest caly czas po mnie skacze nawet zadnej komendy nie dam rady go nauczyć cały czas sie rusza a jak ktos nie daj boże kolo niego kucnie to ona od razu zuca sie na niego i gryzie gdzie się da. Dodałbym zdjecia ale nawet nie dam rady zrbic Fiona czly czas sie szaleje .
Jezeli polozy sie na brzuchu zeby ja poglaskac to strasznie trzepie nogami i drapie pazurkami Wogule nie wiem o co temu psu chodz dlaczego tak sie zachowuje Ona ma tyle energi ze niegdy sie nie meczy . Jeszce gorzej reaguje na male dzieci (od 2 do 5 lat) Wyskakuje na nie wiele razy sie zdazalo ze lapala zebami i targała ubranka . Od tej pory jezeli przyjdzie ktos znajomy to musze Fionke Zamykac bo dzieci sie jej boją . Prosze jezeli ktos chodz troche sie na tym zna pomózcie mi nie daje sobie z nia rady . Jeszce doloze ze zeby zrobic jej zastrzyk i odrobaczyć u weterynarz musielismy ja trymac na sile bo juz sie wyrywała . Mam duzy ogrud pies czaly czas biega aha jeszce nie wiem dlaczego znosi mi pod schody róznego rodzaju korzenie patyczki krzaki zawsze musze po niej sprzatac jak mi sie uda dodam zdjecia . Prosze pomuzcie mi powiedzcie co mam robic wogule ona ma cos z psychiką a chce ją wychowac na spokojnego i milego pieska
Madzialenka - 11-10-2011, 21:31
| Miłosz napisał/a: | | . Mam duzy ogrud pies czaly czas biega |
i to wszystko?Pies caly dzien biega tylko w ogrodzie?
Nie ty jeden masz taki problem z labkiem,przeszukaj forum a znajdziesz odpowiedzi
Miłosz - 11-10-2011, 21:45
No tak caly czas biega czly czas jest bardzo rozkojarzona nie wie co ze soba zrobic nie ulezy 5 sec w miejscu
AnIeLa - 11-10-2011, 21:49
Miłosz, a uczyłeś psa wyciszenia?
Miłosz - 11-10-2011, 21:55
NIe jestem calkiem zielony w tym temacie mozesz mi powiedziec jak przynajmniej spróbuje . Mebli w domu nawet nie nieszczy caly czas prubuje zwrucic na siebie uwage a jak cos zpsocić to nie mogę na nią nakrzyczec bo jak to zrobie to zawsze strasznie sie boi i niestety sika w panele
AnIeLa - 11-10-2011, 22:06
poczytaj tutaj,
http://forum.labradory.or...der=asc&start=0
ważne jest też żebyś wymęczył ją psychicznie. Nie tylko umożliwił jej bieganie po ogrodzie, ale wyszedł na spacer poćwiczył komendy.
Jeżeli pies cały czas biega tak jak piszesz to sam się pobudza. Pobudzony biega i tak w kółko.
Jak się zachowują domownicy gdy Fiona | Miłosz napisał/a: | | caly czas prubuje zwrucic na siebie uwage | ?
Miłosz - 11-10-2011, 22:15
ona wtedy na nich wyskakuj domownicy zazwyczja krzycza i odpychaja pisaka
Labradore - 11-10-2011, 22:16
Miłosz, prośba do Ciebie:
pisz poprawnie bo troche w oczy te błędy rażą
Miłosz - 11-10-2011, 22:21
OK Postaram się przepraszam liczę na jakieś rady co dao pieska jak ją uspokoić
dominika92 - 11-10-2011, 22:22
Miłosz, pies biega tylko w ogrodzie? wychodzicie z nią poza teren na spacery ?
Maleńka - 11-10-2011, 22:25
Troche przykre ze pies ma tylko ogrod ;s
Kiedy zaczyna szalec dobrze miec wtedy opanowana komende "siad" i "patrz na mnie"(aby skupil uwage na tobie i wyciszyl sie). oczywiscie nagradzasz za kazdym razem jak wykona poprawnie komende.
Miłosz - 11-10-2011, 22:30
Nie chyba że gdzies jedziemy z nią nad jakieś jezioro wycieczkę albo coś jak jest kolo domu to jej nie wy prowadzamy po za ogrodzenie Po za tym ona kompletnie nie umie chodzić na smyczy szarpie się gryzie smycz itp
Maleńka - 11-10-2011, 22:33
| Cytat: | | Po za tym ona kompletnie nie umie chodzić na smyczy szarpie się gryzie smycz itp | \
\To wypada ja nauczyc co?
[ Dodano: 11-10-2011, 22:35 ]
poczytaj
http://forum.labradory.org/viewtopic.php?t=6352
dominika92 - 11-10-2011, 22:35
Miłosz, pies się nie rodzi z taką zdolnością, trzeba go nauczyć chodzić na smyczy, jeśli z nią w ogóle nie wychodzicie to jak miała się nauczyć?
psu nie wystarczy ogródek, trzeba z nim chodzić na spacery, takie spacery też pomogą psa wyciszyć , zmęczyć..
pies pozostawiony samu sobie w ogrodzie się nie zmęczy,co z tego że ma ogród jeśli potrzebuje spacerów i uwagi
zacznijcie od wychodzenia poza teren i nauki chodzenia na smyczy
Labradore - 11-10-2011, 22:40
Miłosz, jeśli napisałeś swój prawdziwy wiek to jesteśmy w tym samym wieku.
Czy tylko Ty sie interesujesz psem?
Luna ma ogromną działkę na codzień, min. 2 spacery "bezsmyczowe" dziennie i jeszcze czasem sobie przez hopki poskaczemy a jej to i tak malo bo wieczorami dostaje świra, gryzie i szczeka na wszystko wtedy najczęściej ide do innego pokoju, wracam po 5 minutach a ona zdąży sie uspokoić
[ Dodano: 11-10-2011, 22:49 ]
| Miłosz napisał/a: | | jeszce nie wiem dlaczego znosi mi pod schody róznego rodzaju korzenie patyczki krzaki |
to akurat normalne Luna zawsze przynosi jakieś badylki, ostatnio wyskubała całą róże mojej mamy. A wczoraj zaginęła nam wycieraczka... dziś sobie leżała pod trampoliną
dominiquepe - 16-10-2011, 21:20
nie wiem gdzie miałam dać ten post więc daje tu. Mój psiak ma 5 miesięcy i jak chodzę z nim na spacery to co jakiś czas dostaje takiego szału. gryzie smycz i moją noge, czasem sie zatrzymuje i z daleka biegnie z tą smyczą i się na mnie rzuca z zębami.i nie chce przstać. gryzie mnie strasznie. ja go wtedy odciągam tą smyczą jak skacze to troche go szarpie ale tylko dlatego, że to mnie boli. raz było tak źle , że musiałam go przywiązać obok do płotu by odpocząć. on tak co jakiś czas w trakcie spaceru robi.
[ Dodano: 16-10-2011, 21:28 ]
nie wiem co mam robić;/
marpol - 24-08-2012, 21:53 Temat postu: Głupawka Witam serdecznie,
owo forum czytamy z małżonką już od dłuższego czasu, bo i zamysł wzięcia pod dach labradora towarzyszył nam od dawna. Ale stał się on faktem i od 5 tygodni jest z nami sunia Malaga, która w najbliższy poniedziałek skończy już 13 tydzień. Oczywiście kwarantanna została przeprowadzona zgodnie z Waszymi sugestiami, no może prawie:) Obecnie psina wydaje nam się bardzo mądra, łapie komendy, reaguje na swoje imię, a i przy pięciu wyjściach z domu naprawdę w mieszkaniu już mało brudzi. Ale do meritum, od kilku dni niepokoi nas zachowanie Malagi. Otóż zazwyczaj wychodzimy w trójkę na trawkę, jest zabawa, spuszczenie ze smyczy, idzie za nami, przychodzi na zawołanie, siada, oczywiście wszystko nagradzane smakołykiem i obfitym uklepywaniem sierści:) ale po jakimś czasie, zazwyczaj po 30 minutach, coś w nią wstępuje i skacze dosyć agresywnie (wiem, że to nieadekwatne określenie zachowania szczeniaka, ale tak to wygląda) na moją małżonkę, gryząc, wcale nie lekko spodnie, łydki, ręce, kurtkę i trudno ją słownie nakłonić do zaprzestania. Teraz jest to szczeniak, ale szybko nabiera swoich gabarytów i małżonka obawia się o spacery z nią w przyszłości, gdyż jest filigranowej postury, a i też nie o stalowej psychice. Trudno nam dociec, co może być przyczyną takiego zachowania i jak długo może się utrzymywać, tym bardziej, że nie dajemy jej żadnych bodźców. Będziemy wdzięczni za wszelkie sugestie.
Pozdrawiam!
Nikaaa - 24-08-2012, 22:08
marpol, mi się wydaje, że to zwyczajny napad "głupawki" Mój pies jak się nakręci potrafi biegać w kółko dobrych pare minut. Ostatnio tak się ucieszyła, że siadłam na trawie koło niej, że najpierw 2 razy mnie obiegła a potem z wielką radością i przy tym sporym impetem skoczyła na mnie (chcąc się przytulić ) nabijając mi ogromnego guza i przyprawiając o lekkie wstrząśnienie mózgu
Jednyne co mozna poradzić to całkowite ignorowanie takiego zachowania. Schowajcie ręce, nie patrzcie na nią, nie odzywajcie się - totalna ignorancja. Wierzę, że to może byc trudne jak szczeniak boleśnie podgryza, ale każde zwrócenie na nią uwagi nagradza takie zachowanie. Więc starajcie się bez żadnych popiskiwań, "ała" i tego typu rzeczy przeczekać napad głupawki Kiedy się już uspokoi wtedy kontynuujcie zabawę Niech wie, że zabawa jest tylko wtedy, kiedy jest spokojna. Cierpliwości. Pewnie nie zmienicie tego od razu, ale KONSEKWENTNE ignorowanie nieporzadanego zachowania przeniesie efekty
[ Dodano: 24-08-2012, 22:10 ]
I fajnie, że jesteście na forum
Może załozysz galerie Malagi? Strzelam, że jest czekoladowa
neravia - 24-08-2012, 22:15
marpol, z Twojego opisu wygląda mi to na typową szczenięcą głupawkę czy przy tym wszystkim szczeniak może jeszcze biega jak oszalały? Naprawdę, jestem przekonana, że to z agresją nie ma nic wspólnego. piecho jest szczęśliwy bo jest z Wami na zielonej pachnącej trawce i chce poszaleć. Zresztą 13 tygodni u szczeniaka - jeszcze może potrwać to zanim przestanie Was gryźć, w zależności jak szybko weźmiecie się za naukę. Nasza też lubiła podgryzać nas w zabawach ale dzięki nauce zrozumiała, że nie warto i dzisiejsza zabawa wygląda tak, że przystawia zęby do ręki ale nie gryzie. Ustaliliśmy też hasło, w sumie to brzmi "nie gryź" i wie, że wtedy ma się uspokoić.
Jeżeli Wasz szczeniak dostaje takiej gryzącej głupawki, starajcie się wówczas ignorować ją, koniecznie przerywacie zabawę, ewentualnie jeszcze forma chwilowej izolacji może być zastosowana, wprowadźcie przy tym hasło jakiekolwiek, może to być "spokój" , żeby w przyszłości wiedziała.
[ Dodano: 24-08-2012, 22:16 ]
Nikaaa, pisząc swoją wypowiedź nie widziałam jeszcze Twojego posta ale widzę, że mamy takie samo zdanie
szalej - 24-08-2012, 22:32
My na to mówimy " ADHD" to typowe dla labradorów To jest ich napad radości, który my możemy odebrać troche inaczej, bo nas gryzą, skaczą po nas i są mało delikatne Można je stopowac, ale ja wole usunąć się po prostu z drogi, bo uwielbiam patrzeć, jak moje psy to robią
marpol - 24-08-2012, 23:00
Dziękuję za odezwę, próbujemy ignorować, ale trudno to robić, kiedy psina niemal wisi na rękawie i sukcesywnie robi sitko ze spodni:) Zastanawiające jest, że tylko taki "atak" spotyka moją małżonkę. Ze mną jeszcze w ten sposób się nie zdecydowała komunikować:) W domu, co ciekawsze, nigdy takich napadów nie odnotowano. na łące dopiero, kiedy ją położę na ziemi i chwilkę odczekam, to się wycisza. Jesteśmy uzbrojeni w cierpliwość, pytanie tylko, jak długo będzie ona wystawiana na próbę przez naszego futrzaka:)
ambird - 24-08-2012, 23:13
Uwielbiam głupawki A im starszy psiak tym ich mniej
| marpol napisał/a: | | Zastanawiające jest, że tylko taki "atak" spotyka moją małżonkę |
W takich sytuacjach nie wolno okazywać strachu, bo posprzątane A tak poważnie, to stanowcze FE i zdjąć z rękawa czy nogawki. Warto brać na spacery zabawkę sznurową, będzie miała co gryźć
neravia - 24-08-2012, 23:15
marpol, jeśli jesteście na takiej łące i szczeniak ma napad gryzawki, to w takim razie jeśli mała czuje przed Tobą respekt to Ty ingerujesz, zabierasz ją od żony, każesz usiąść jeśli już umie, jak siądzie to nagradzasz. Jeżeli to by nie skutkowało, w trakcie takiego "ataku" przerywasz i możecie przywiązać ją gdzieś na chwilę na kilka metrów od Was i ją ignorujecie, dopóki się nie uspokoi.
Widocznie żona pozwoliła sobie raz na ugryzienie i Malaga znalazła sposób na ulżenie w rosnących ząbkach , w każdej takiej sytuacji żona musi przerwać (chyba, że nie może to Ty) taką zabawę.
Piszę to z doświadczenia.. o mamo jak dobrze, że my już mamy to za sobą jeśli będziecie konsekwentni to mała wyrośnie z tego, jeśli jej tego nie oduczycie to może podgryzać nawet i jako dorosła.
alija - 25-08-2012, 11:01
Moja jak była mała to tak mocno gryzła po rękach, nogach dosłownie wszędzie, że mieliśmy niezłe siniaki i zadrapania po czasie samo jej przeszło chociaż teraz w zabawie czy jak dostanie głupawki też potrafi przez przypadek uderzyć ząbkami czy dać mi po głowie łapą co trochę boli Uroki labradorka
tenshii - 25-08-2012, 11:09
Ciężko jest ignorować takie zachowanie bo pies mimo wszystko nadal skacze i nadal może wywrócić dana osobę.
Możecie spróbować odwracać się do niej plecami, ale tak jak piszę - skakanie od razu się nie skończy, zanim zajarzy trochę minie więc nie wiem jak się na to zapatruje Twoja małżonka.
Odpychanie i ściąganie też niekoniecznie może pomóc bo psy często uważają to za zaproszenie do dalszej zabawy. Poza tym zanim zaczniemy mówić psu FE musimy go nauczyć znaczenia tego słowa. Czy Malaga jest nauczona jakiejś komendy o podobnym znaczeniu?
Ja osobiście chyba raczej zastosowałabym metodę końca spaceru. Skaczesz? Mega krótka smycz i zdecydowany powrót do domu.
marpol - 25-08-2012, 15:23
Właśnie wróciłem z godzinnego, delikatnego spacerku i przyznam, że nie szalała, ale byłem sam i ani na chwilkę jej nie ze smyczy, cały czas sobie chodziła na luźnej plus komendy siad, zostań, fe. Jedyne co, to kilka razy sadziła się do smyczy, ale wtedy jej ją skracałam ograniczając ruch (nie dusząc Broń Boże:)) i odpuszczała, przy tym była komenda fe i nie wolno. Czasami mam wrażenie, że już tyle potrafi, ale może na razie jej nie spuszczać ze smyczy, żeby mieć nad nią póki co większą kontrolę, ale czy nie wpłynie na nią negatywnie?
iwonadp - 25-08-2012, 15:50
| marpol napisał/a: | | ale może na razie jej nie spuszczać ze smyczy, żeby mieć nad nią póki co większą kontrolę, ale czy nie wpłynie na nią negatywnie? |
To zależy , uważam że lepiej maluch spuszczać / miejsca bezpieczne/ i w trakcie spaceru przywoływać na nagrodę . Jeżeli masz duże obawy zastosuj kilku metrową linkę ,nie smycz automatyczną.
Di - 27-08-2012, 10:37
marpol, wypośrodkuj. jeśli masz bezpieczne tereny, gdzie nie pobiegnie Ci w las ani na ulicę, to spuszczaj ją ze smyczy. Ja zaczęłam stanowczo za późno i przegapiłam moment, kiedy byłam dla psa centrum wszechświata. Maluch instynktownie trzyma się blisko, bo się boi, a moja zdążyła się rozhulać. Od 3 miesięcy ćwiczymy intensywnie przywoływanie na spacerach i efekty owszem są, ale mogłyby być znacznie lepsze, gdyby, odpowiednio ją nakierować za szczeniora. Dla mnie linka stała się wybawieniem, Tobie też polecam.
marpol - 27-08-2012, 14:31
Bardzo dziękuję za wszystkie, bardzo cenne, porady. Powiem szczerze, że spacery stają się coraz bardziej "kontrolowane". Pocieszające dla małżonki jest to, że na mnie też warknie, szczeknie czy szarpnie:) To znaczy, że nie ma stosunku antypatycznego do małżonki, bo i takie myśli się pojawiały:) Jeśli tylko zaczyna się mały szał, to jest komenda fe plus klaśnięcie w dłonie, no i pokazanie pleców, czyli ignorancja. POMAGA:) Ale czytając o problemach szczeniaków uważam, że i tak mamy grzeczniutką pociechę. Takie ataki w domu, to rano, po jedzonku i wieczorkiem, no plus na spacerze. Na szczęście nie trwają one długo. Wierzymy tylko, że z wiekiem się nie nasilą:) Reaguje na komendę SIAD, DO MNIE, powoli ZOSTAŃ. Teraz pora na LEŻEĆ i NOGA.
Liczą na Waszą wyrozumiałość pozwolę sobie na "złamanie" regulaminu i zapytanie w tym wątku o kilka spraw.
1. Czy nie za dużo tych komend i nie za szybko je wprowadzamy?
2. Jak się bawiliście ze szczeniakiem? (w naszym przypadku, na spacerze bardzo delikatne biegnięcie za piłką, szukanie smakołyka rzuconego na bliską odległość oczywiście komendy kończące się w 90 % jedzonkiem:))
3. I takie zupełnie hipotetyczne pytanie, dotąd nie było żadnego problemu z zostawaniem małej samej w domu, 4 godziny nawet wytrzymała i to w śnie raczej, bez zniszczeń, czy zabrudzenia, bez popiskiwań, czy innych lamentów, bo od trzeciego dnia z nami do tego była przyzwyczajana. Zastanawiamy się, czy jej się nie odmieni i czy na nią źle nie wpłyną takie "rozłąki"?
Przepraszam za zbyt długi wywód:)
nigritta - 27-08-2012, 14:46
| marpol napisał/a: | | 1. Czy nie za dużo tych komend i nie za szybko je wprowadzamy? | im wcześniej tym lepiej
| marpol napisał/a: | | 2. Jak się bawiliście ze szczeniakiem? (w naszym przypadku, na spacerze bardzo delikatne biegnięcie za piłką, szukanie smakołyka rzuconego na bliską odległość oczywiście komendy kończące się w 90 % jedzonkiem:)) | bardzo podobnie uważając coby jednak nie przekarmić
| marpol napisał/a: | | Zastanawiamy się, czy jej się nie odmieni i czy na nią źle nie wpłyną takie "rozłąki"? | psiunia tez potrzebuje chwili spokoju także nie masz się co martwić tylko się ciesz że taka grzeczna
Kesja - 27-08-2012, 15:40
| marpol napisał/a: | | Zastanawiamy się, czy jej się nie odmieni i czy na nią źle nie wpłyną takie "rozłąki"? |
Moja Ajra od małego też zostawała sama, nic nigdy w domu nie zniszczyła, a nieruszone zabawki wskazują na to, że przesypia całą naszą nieobecność w domu Teraz ma 14 miesięcy i jest tak samo, więc życzę wam aby u was też tak było
tenshii - 27-08-2012, 15:48
marpol, na temat zabaw i pozostawania w domu są oddzielne tematy - proszę się tam dopisać
iwonadp - 27-08-2012, 16:55
| marpol napisał/a: | | Reaguje na komendę SIAD, DO MNIE, | jesteś pewny , ze te komendy opanowała już perfecyjnie ? Skoro wraca na komendę to dlaczego jej nie spuszczasz ze smyczy ?
| marpol napisał/a: | | . Czy nie za dużo tych komend i nie za szybko je wprowadzamy? | trochę dużo jak na malucha .
[ Dodano: 27-08-2012, 16:58 ]
| marpol napisał/a: | | Zastanawiamy się, czy jej się nie odmieni i czy na nią źle nie wpłyną takie "rozłąki"? | to zależy od Waszego postępowania .
SORKI ,ŻE ODPOWIADAM W TYM TEMACIE.
Di - 02-01-2013, 13:46
Dzisiaj na spacerze mojemu psu odbiło.
Było mi tak wstyd, że nie wiedziałam, co ze sobą zrobić.
Zrobiłyśmy porządne okrążenia. Łaziłyśmy ponad godzinę po polach, łąkach i lasach. Bianka, w momencie gdy pewnego pięknego razu uciekła mi podczas aportowania i musiałam czekać na nią 10 minut, aż łaskawie powróci, znów chodzi na 10 metrowej lince treningowej. Podczas spaceru, gdy nie spuszczam jej ze smyczy, czyli takim jak ten, dbam o to, żeby dostarczać jej atrakcji: robię treningi węchowe, ćwiczę podstawowe komendy, mamy też piłeczkę, którą się bawimy. I sobie chodzimy, chodzimy i już mamy wracać do domu, gdy Bianka zatrzymała się... popatrzyła na mnie i zaczęła gryźć linkę. Nie reagowała na 'Zostaw'. Podeszłam więc i zaczęłam ją rozplątywać z linki, a ona dostała głupawki i zaczęła gryźć mnie, skakać, gwałcić, szarpać za płaszcz, rękawy, pas, szalik - kopulowała z moją nogą, nie dała się odciągnąć, zero reakcji na "Siad", "Zostaw", "Połóż się". Nie dała się ruszyć. Nie byłam w stanie zrobić z nią metra, bo gryzła mnie, gdzie popadło. To nie było agresywne, wyraźnie chciała się bawić, ale najgorsze, że była głucha na wszelkie groźby, prośby, komendy!
Próbowałam ją jakoś spacyfikować, broniąc swoich rąk. Uspokoiła się na kilka minut, stojąc mocno przytulona do moich nóg (trzymałam ją za szelki:/). Więc ruszyłyśmy powolutku w kierunku domu, ale natychmiast, gdy zaczęłyśmy iść fundowała powtórkę z rozrywki. Gryzła, szarpała, gwałciła, po kolei. Bałam się, że nie dam rady z nią wrócić do domu.
Czuję się skołowana. Nie wiem, skąd się biorą takie zachowania i tym bardziej nie mam pojęcia, jak mam z nimi walczyć.
tenshii - 02-01-2013, 13:49
| Di napisał/a: | | Nie wiem, skąd się biorą takie zachowania |
kopulacja to oznaka rozładowania napięcia emocjonalnego
coś ją mocno podkręciło
może jej brakować spacerów bez uwięzi i dlatego tak reaguje
Di - 02-01-2013, 13:54
| tenshii napisał/a: | | może jej brakować spacerów bez uwięzi i dlatego tak reaguje |
Tylko, że to się w najbliższym czasie nie zmieni; wróciliśmy do ćwiczenia 'Do mnie' i jestem na etapie ćwiczeń we własnym domu. Nie zaryzykuje znów pogoni za samochodem, jak ostatnim razem. Musiałam czekać na nią w szczerym polu przez 10 minut, aż łaskawie wróciła. Jeżeli coś jej się stanie, to nigdy sobie tego nie wybaczę. Więc wróciła na linę.
Skoro więc nie spuszczam jej ze smyczy, wydłużyłam znacznie czas spacerów na linie. Chodzimy w nowe miejsca i naprawdę staram się jej dostarczyć bodźców, które też jej się pozwolą jakoś wyładować. Dzisiaj czułam się po prostu.. bezradna.
Zwolniłam ją wczoraj ze smyczy z innymi psami. Skończyło się na tym, że była zafascynowana koleżanką do pewnego momentu, a później oddalała się coraz bardziej od Betty. Wystraszyłam się, że znów mi ucieknie, dookoła petardy, że się wystraszy i spłoszy i przywołałam ją. Cudem przyszła.
tenshii - 02-01-2013, 13:57
| Di napisał/a: | | Tylko, że to się w najbliższym czasie nie zmieni; wróciliśmy do ćwiczenia 'Do mnie' i jestem na etapie ćwiczeń we własnym domu. Nie zaryzykuje znów pogoni za samochodem, jak ostatnim razem. Musiałam czekać na nią w szczerym polu przez 10 minut, aż łaskawie wróciła. Jeżeli coś jej się stanie, to nigdy sobie tego nie wybaczę. Więc wróciła na linę. |
ja to doskonale rozumiem
nie macie jednak gdzieś jakiegoś boiska? Ogrodzonego terenu?
Di - 02-01-2013, 14:01
tenshii, właśnie mam dookoła cudowne tereny na chodzenie z psem, ale nic ogrodzonego. Moi przyjaciele mają sporych rozmiarów ogrodów i działki, ale raczej ciężki mi się zjawić u nich raz dziennie i spuszczać psa ze smyczy
Też szukałam, orientowałam się, czy gdzieś by jej nie można było, wiesz, kątem puszczać, ale no niestety. Jeszcze, jak jest lato, to jedno pole kukurydzy skutecznie odgradza od drogi, więc wtedy mniejszy problem ze spuszczaniem jej; bo trzy ściany ogrodzeń ogródków działkowych i czwarta pole kukurydzy. Ale teraz, po żniwach... Masakra.
tenshii - 02-01-2013, 14:03
Di, a może jakiś ruch przy rowerze?
Di - 02-01-2013, 14:05
tenshii, szczerze mówiąc, nie zastanawiałam się nad tym. Najpierw dlatego, że przez rok pilnowałam stawów, a teraz... Może to nie taki zły pomysł. Pewnie raz pojadę i będą mnie łopatą zbierać z drogi, bo mnie własny pies zabije ^^
tenshii - 02-01-2013, 14:09
Musicie poćwiczyć może to zda egzamin
ambird - 02-01-2013, 15:53
Di, postaraj się totalnie ignorować takie zachowanie, choć wiem, ze jest ciężko
Widzę, że Twoja sunia ma dopiero roczek, a to wiek totalnej korby, jeszcze rok
jakie masz smakołyki? Ja do saszetki oprócz zwykłych chrupek zawsze zabierałam kilka kawałków kiełbasy (myśliwska świetnie pachnie), w takiej głupawie bierzesz kawałek kiełbasy, zaciskasz w pięści i podtykasz pod nos, jak poczuje to powinna zareagować na komendę siad i jak siądzie, to pokazujesz co masz w dłoni, bardzo powoli prosisz o wykonanie jakiejś kolejnej komendy i wtedy kiełbacha w dziób
U mnie działało
Basti rzadko miewa głupawy, ale ostatnio ma jakąś cofkę w rozwoju, zadziwia mnie momentami, że słów brakuje
A rower to dobry pomysł Tylko pamiętaj o przygotowaniu się Wspólnej jazdy na rowerze musicie się nauczyć
Di - 02-01-2013, 16:05
ambird, nie jestem w stanie tego ignorować. Nie da się. Albo zgryzie linkę i ucieknie, albo gryzie mnie, płaszcz, cokolwiek tylko staje jej na przeszkodzie. Jeśli stałabym jak słup soli, to darłaby mi pasek płaszcza, szal, but, spodnie - cokolwiek.
Spróbuję z tym zróżnicowaniem smaczków. Dziękuję .:*
I tak, wiem, przejrzałam już cały temat o rowerowej eskapadzie. Przy takim obiekcie ADHD dojdę do formy szybciutko przy niej
ambird - 02-01-2013, 16:07
| Di napisał/a: | | nie jestem w stanie tego ignorować. Nie da się. |
No to kiełbacha
Di - 02-01-2013, 16:10
ambird, zdecydowanie kiełbacha
LukaszByczyk - 29-04-2013, 20:51 Temat postu: głupawka Ja tam lubie jak balbina dostaje takiej głupawki, fakt że kurtka poszarpana jej ząbkami ale ile mi to radości sprawia jak widze szalonego labka. Najbardziej lubie jak biega tak po śniegu albo mokrym po deszczu podłożu. Nie raz zalicza glebę i to mnie bardzo bawi. Zauważyłem też, że duża przestrzń np pole albo wąski ale długi korytaż wywołuje u niej głupawkę.
https://www.facebook.com/...00004028906744#!/photo.php?v=256879237789704&set=vb.100004028906744&type=2&theater
Karoola - 29-04-2013, 20:59
LukaszByczyk, szaloną masz niunię Mój takie głupawki odstawia już tylko na leżąco na kanapie
przemulson - 31-08-2013, 16:41
| Karoola napisał/a: | | Mój takie głupawki odstawia już tylko na leżąco na kanapie |
Mój lab miewa "głupawke" za każdym razem kiedy wchodzi do domu. Wtedy zaczyna się MASAKRA Biega na "niskim podwoziu" po całym pokoju i nic go nie interesuje - żadne komendy nie skutkują. Jest to problem a ja nie mam pomysłu jak go tego oduczyć
labidabi - 14-04-2014, 12:32
Widzę, że to standard:) Moja Koko ma głupawkę zapisaną w dziennym cyklu - między godziną 21 a 23 włącza jej się torpeda w zadek i zasuwa jak poparzona przez wszystkie pomieszczenia domu - tam i z powrotem, tam i z powrotem. Tak paręnaście razy i ustaje zdyszana;)
Ewelina - 14-04-2014, 14:52
Moja Yoko dostała dzisiaj mega głupawki wariowała dobre 20 minut nie przeszkadzał jej deszcz, kałuże nic, ale mnie rozbawiła
Carrie - 14-04-2014, 23:35
Żałuję, że tak późno trafiłam na to forum, już wiem że to specyfika rasy Mój Amigo dostaje totalnej głupawki jak jest mokry - kiedy wraca ze spaceru w deszczu lub jest po kąpieli biega jak wariat z podwiniętą pupą i rozbija się o wszelkie sprzęty w mieszkaniu, do tego obficie się otrzepuje zostawiając za sobą całe mnóstwo śladów Uwielbiam te jego głupawe stany umysłu!
Quaddo - 15-04-2014, 17:51
| Carrie napisał/a: | | Uwielbiam te jego głupawe stany umysłu! |
nasz ma coraz mniej głupawek, ale zawsze dostaje jedna po porannym spacerze, wchodzimy już teraz od ogródka, ledwo furtkę przekroczy lata w kółko jak wariat
swego czasu latał tak w mieszkaniu.
no i ekscytacja jak obydwoje wracamy do domu (na szczescie już po meblach nie skacze)
missy - 15-04-2014, 20:13
Lexi też już nie ma tak często głupawek jak kiedyś (potrafiła mieć 4-5 razy dziennie)
teraz dostaje tylko po spacerach.. a już szczególnie jak jest mokra
Quaddo - 15-04-2014, 20:20
Quaddo jeszcze świruje jak goście przychodzą. uspokaja się co prawda po 10 minutach, ale jak są dzieciaki i go podkręcają to stan świrowania i ekscytacji może trewać kilka godzin
Daisy0311 - 16-04-2014, 11:14
U mnie głupawka jest od samego rana córa z daisy mają ADHD juz dwie godz i końca nie widać ;Daisy aktualnie jest teraz roszpunką czy jakoś tak
Quaddo - 16-04-2014, 13:04
| Daisy0311 napisał/a: | | aktualnie jest teraz roszpunką |
super
kiwwinka - 25-08-2014, 22:38
Bella dziś "załapała" że laby mają w genach "głupawkę" dlatego odświeżam temat,
podkulony ogonek, runda wokół stołu w dzikim pędzie, zakręt...i nie wyrobiła, główką w ścianę, nic jej nie zniechęciło hihi znów popędziła i zaryła w szafke kuchenną
wyglądało to jakby ktoś psu odłączył jeden kabelek z główce, ten odpowiedzialny za myslenie... hehe potem zamglona popatrzyła na nas i na szczęście "znormalniała"
Niteczka95 - 25-08-2014, 23:02
| kiwwinka napisał/a: | | podkulony ogonek, runda wokół stołu w dzikim pędzie, zakręt...i nie wyrobiła, główką w ścianę, nic jej nie zniechęciło hihi znów popędziła i zaryła w szafke kuchenną |
A myślałem, że z Moją Jenny jest coś nie tak
Sirmione - 25-08-2014, 23:14
| Niteczka95 napisał/a: | | kiwwinka napisał/a: | | podkulony ogonek, runda wokół stołu w dzikim pędzie, zakręt...i nie wyrobiła, główką w ścianę, nic jej nie zniechęciło hihi znów popędziła i zaryła w szafke kuchenną |
A myślałem, że z Moją Jenny jest coś nie tak |
Skąd my to znamy... Pendolino przy prędkości labradorowej głupawki może się schować:D Osobiście nadal nie jestem w stanie uwierzyć, w jaki sposób Imbir potrafi wyrobić się na zakrętach i jak na razie niczego (tfu tfu) sobie nie złamał podczas tych harców. Teraz na szczęście głupawkę miewa bardzo rzadko i trzeba go na nią trochę "nakręcić", lecz za czasów szczenięcych nie było dnia bez niej
Niteczka95 - 27-08-2014, 12:02
| Sirmione napisał/a: | | Pendolino przy prędkości labradorowej głupawki może się schować:D Osobiście nadal nie jestem w stanie uwierzyć, w jaki sposób Imbir potrafi wyrobić się na zakrętach i jak na razie niczego (tfu tfu) sobie nie złamał podczas tych harców. |
Otóż to
|
|